 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 11-10-2016 23:03 | Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | Ta straszna matematyka
2 na 2 | Co roku przed egzaminami gimnazjalnymi i maturalnymi uczniowie pytani są, egzaminu z którego przedmiotu najbardziej się obawiają i niezmiennie pada to przerażające słowo MATEMATYKA. Skąd bierze się ta permanentna obawa? Czy ludzie dzielą się na "humanistów" i "ścisłych", czy po prostu matematyka jest źle uczona? Rozumiem, że tzw. wyższa matematyka może być trudno przyswajalna dla przeciętnego Kowalskiego, ale przecież we współczesnych szkołach nie uczy się nawet o pochodnych i całkach (nawet nie chcę wiedzieć jak w takim razie wygląda nauczanie fizyki). Nawet dorośli, dawno po maturze, bardzo często twierdzą, że "nie mają głowy" do matematyki. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >... czy po prostu matematyka jest źle uczona?#1 M. jest trudna, bo " niewykuwalna":  Co tu jest źle? Nie wiem do dziś...  Drobner, też położony (znaczy:'poległy')
|
|
 | Curtiss Helldiver (966 punktów) (zablokowany) | > M. jest trudna, bo "niewykuwalna"Matematyki nie da się "wykuć", trzeba tylko rozumieć. > Co tu jest źle?
Moje wątki nt. PiS nie są wynikiem zdziwienia, powstają w celach kronikarskich.
|
|
|  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >M. jest trudna, bo "niewykuwalna"> Matematyki nie da się "wykuć", trzeba tylko rozumieć.Bo " niewykuwalna". > >Co tu jest źle?>  No przecież 'wykute' 'tak samo' jak  u góry. Tu jest dobrze, to i tam też chyba... Niepojęte  . Drobner, ->
|
|
5 na 5 | Wenancjusz (16441 punktów) | Tak. Do tej nowoczesnej metody wykładania matematyki na pewno. To odraża i odstrasza. Nie dziwmy się więc niechęci do tego przedmiotu. Matematyka, stając się przyjazną, brzmi jak nieomalże poezja. A jakie otwiera drogi do rozsądkowego myślenia?!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | |
|
4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | Moja nauczycielka matematyki w szkole średniej była jędzą i czarownicą w bezpośrednim kontakcie z Szatanem. W efekcie całkowicie zraziłem się do tego przedmiotu, a na widok wzorów dostaję mdłości. Jędzowatość babska wynikała z tego, że - co wielokrotnie podkreślała - uczenie szkole było dla niej katorgą, a jej prawdziwym powołaniem była praca naukowa. Obawiam się, że to częsta sytuacja, mało jest ludzi, którzy po prostu CHCĄ uczyć matematyki, a nauczycielami zostają ci, co nie mogą sobie znaleźć innej pracy.
|
|
 | 1 na 1 | romaro (25211 punktów) | Ja z kolei miałem szczęście. Jeszcze w szkole podstawowej wpadła mi książka "Śladami Pitagorasa". Później szukałem podobnych pozycji, tak trafiłem na - tytułu nie pamiętam - chyba pierwszą pozycję jaka się ukazała na naszym rynku z zakresu informatyki, ściślej nauka języka Basic. Niezwykle przystępny kurs nauki programowania. Niemniej, to właśnie Sladami Pitagorasa miała olbrzymyi wpływ na późniejsze moje zainteresowania. Ciekawe, że i synowie moi poszli tym śladem. I zgodzę się z Tobą - ja nie spotkałem nauczyciela który by potrafił przekazać swoją wiedzę. Matematyka jest paskudnie wykładana. lubimyczytac.pl/ksiazka/60938/sladami-pitagorasa
|
|
7 na 7 | uxbridge (5980 punktów) | >Nawet dorośli, dawno po maturze, bardzo często twierdzą, że "nie mają głowy" do matematyki. Z mojego skromnego doświadczenia, muszę stwierdzić że to chyba prawda... Niektórzy po prostu nie wyrobili lub nie mieli szans wyrobić sobie odpowiedniej intuicji matematycznej. Oni pewnych rzeczy "nie widzą". Mamy "drewniane ucho", ludzi nieodróżniających subtelności kolorystycznych, czy estetycznych itp. Dlaczego ma nie być "matematycznych głąbów"? Czy da się tego typu zdolności ukształtować w dzieciństwie? Może tak. Ale w przypadku niektórych osób to zadanie przerasta możliwości szkoły. Jak mówił Feynman - nauczanie w zasadzie nigdy nie jest skuteczne z wyjątkiem tych osobników, którym w zasadzie nie jest potrzebne.
Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
|
|
 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Jest język matematyki, który trzeba poznać.
>Mamy "drewniane ucho", ludzi nieodróżniających subtelności kolorystycznych, czy estetycznych >itp. Dlaczego ma nie być "matematycznych głąbów"?
No tak, tak samo jak dla osoby nieznającej języka angielskiego lektura Szekspira w oryginale.
|
|
 | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Niektórzy po prostu nie wyrobili lub nie mieli szans wyrobić sobie odpowiedniej intuicji matematycznej. A czasem ta "matematyczna intuicja" to nie jest po prostu elementarna logika?
Czyli - skracając - czy nie jest tak, że tzw zdolnościom matematycznym szkodzi wychowanie ignorujące logikę?
Oficjalne udowodnienie takiej tezy byłoby podwaliną pod usunięcie religii ze szkoły.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Niektórzy po prostu nie wyrobili lub nie mieli szans wyrobić sobie odpowiedniej intuicji matematycznej.> A czasem ta "matematyczna intuicja" to nie jest po prostu elementarna logika?Nie jest. Logika nic nie pomoże, jeśli nie zna się znaczenia symboli (a nie tylko ich nazwy - była już na forumie dyskusja o zakrzywianiu wektorów). Przykład Drobnera pokazuje całkiem logiczny tok myślenia  A jak już nawet język matematyki się zna, to żeby się nim sprawnie posługiwać, trzeba po prostu go używać i ćwiczyć. Nie każdy ma taką chęć albo potrzebę i nie ma to nic wspólnego z byciem głąbem.
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Niektórzy po prostu nie wyrobili lub nie mieli szans wyrobić sobie odpowiedniej intuicji matematycznej.> >A czasem ta "matematyczna intuicja" to nie jest po prostu elementarna logika?> Nie jest.Więc na czym wzmiankowana "intuicja matematyczna" miałaby polegać? (Bardziej to czujesz niż wiesz?  ) > Logika nic nie pomoże...Z logiką jest jak z pieniędzmi, które pono szczęścia nie dają, tyle, że tym, którzy ich nie mają. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
2 na 2 | piotr35 (1843 punktów) | >przerażające słowo MATEMATYKA. >Skąd bierze się ta permanentna obawa?
Maturę z matematyki bardzo łatwo jest sprawdzić. Jak ma wyjść wynik "42", to nie będzie to ani "43" ani "41". Nie pomogą tu żadne rozważania: co autor miał na myśli, było bardzo blisko, prawie się udało, itp. To nie np. język polski, gdzie można coś napisać, byle by było zbliżone do tematu. To nie np. historia, gdzie cześć odpowiedzi była prawidłowa, wiec zaliczamy. To nie geografia, gdzie wystarczy znacz część europejskich stolic. Matematyka to albo "42", albo kicha. Nie da się naciągnąć.
|
|
 | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | > Maturę z matematyki bardzo łatwo jest sprawdzić. Jak ma wyjść wynik "42", to nie będzie to ani "43" ani "41".No, to teraz maturę z matematyki bardzo łatwo jest zdać. Zawsze musi wyjść 42: Wielkie pytanie o życie, wszechświat i całą resztę Drobner, cwaj und fircyś
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|