Problemem, moim zdaniem, jest to, że głosujemy na partie a nie na programy. Gdyby partie musiały przedstawić program, a w razie zwycięstwa w wyborach były tym programem związane pod groźbą utraty mandatu do sprawowania władzy, to być może każda partia miałaby program uwzględniający interesy wszystkich klas i grup społecznych, a Naród wybierałby partię, która zaproponuje najlepszą wizję państwa. Dziś partie mogą obiecywać jedno, a robić drugie, albo robić coś, o czym w ogóle nie wspominały, a opinia publiczna (dziernnikarze) zachwycają się skutecznością kłamliwych kampanii wyborczych i przedstawiania fałszywych wizerunków przywódców partyjnych.
Sądzę, że już czas na partię, która przedstawi program uwzględniający interesy tych, którzy swą pracę sprzedają i tych, którzy tę pracę kupują, a żadna z tych grup nie będzie faworyzowana. Czas już na partię, która państwo uczyni maksymalnie silnym, by zapewnić możliwy do osiągnięcia poziom bezpieczeństwa wewnętrznego i zewnętrznego, ale nie kosztem wolności i praw człowieka i obywatela. Czas już na partię, która zapewni maksymalną ochronę środowiska, a więc także zdrowia i życia ludzi i zwierząt. Czas już na partię, która zapewni nam odpowiedni poziom edukacji i dostęp do szeroko rozumianej kultury. Problem w tym, że program taki musi prowadzić do spłaszczenia poziomu bogactwa i dlatego musi być bardzo precyzyjny i wyważony, by zaakceptowali go wszyscy obywatele. Niestety żadnej z istniejących partii nie stać na podjęcie takiego wyzwania. Problem także w tym, że Polacy nie rozumieją, a nawet nie starają się zrozumieć, że każdy powinien z czegoś zrezygnować, by perspektywy ogółu, a finalnie każdego z osobna, były lepsze, co pozwoli wyzwolić energię i pomysłowość większej liczby obywateli, niż ma to miejsce obecnie. Wymaga to zmiany mentalności Polaków, ale Polacy nie raz udowodnili, że potrafią się sprężyć w sprawach kluczowych dla przetrwania Narodu, trzeba im tylko to uświadomić. Nie będzie to łatwe, gdyż wymaga pokonania naszych fobii, resentymentów i przekonania o własnej wyższości. Ale jeśli nikt z nas tego trudu nie podejmie, to staniemy się nie tylko zaściankiem Europy, ale nawet zaściankiem świata.
Jeśli mamy odegrać rolę przywódcy Europy wschodniej, to musimy na to zasłużyć wdrażaniem praw i wolności godnych XXII wieku.
|