W Biblii o tym impakcie nie wspomniano, ani o dinozuarach co oznacza, że Jezus nie był synem bożym skoro nie sprostował tych zaniedbań Mojżesza lub jego rzekomego rozmówcy zza krzaka.
Ruszyły wiercenia w miejscu upadku słynnej planetoidy lub komety, która 66 milionów lat temu utrudniła śmiertelnie życie dinozaurom.
Zakłada się, że 15 km obiekt najpierw utworzył krater o głębokości 30 km i średnicy 100 km a ponownie opadająca materia utworzyła już krater o średnicy 200 km i kilkukilometrowej głębokości.
Wiertło zjechało już 1335 metrów poniżej współczesnego dna morskiego!
Wszystko wskazuje na to, że krater został zajęty przez organizmy (podobne do tych co występują w kominach hydrotermalych) zaraz po uderzeniu.
600 metrów to były osady potem nawarstwione. Teraz odkrywane są skały właściwe dla tej katastrofy. Są bardzo dziwne. Wydają się pochodzić z granitu ale wyglądają inaczej. Tam zadziałały gigantyczne ciśnienia.
Małe kawałki skał są cięte i pakowane celem wysyłki do laboratoriów na całym świecie. Połowa skał jest odkładana "do archiwum" aby zbadano je w przyszłości jeszcze lepszymi niż dziś urządzeniami.
Naukowcy liczą też na ślady działania wody miotanej tsunami.
Dane encyklopedyczne (wiki):
Krater powstał na skutek upadku komety lub dużej planetoidy. Podczas uderzenia wyzwoliła się energia o wartości ok. 4×1023 J (równoważna eksplozji ok. 100 Tt TNT); taki efekt mogło mieć uderzenie planetoidy o średnicy 10 km i masie biliona ton, przy prędkości 20 km/s, albo uderzenie komety o masie mniejszej, lecz poruszającej się ze znacznie większą prędkością.
Upadek meteorytu wywołał falę tsunami, która spustoszyła wszystkie wybrzeża Morza Karaibskiego. Wyrzucony w powietrze materiał mógł unosić się w powietrzu przez kilka lat, doprowadzając do zmian klimatycznych podobnych do zimy nuklearnej. |