>przed europejskim wymiarem sprawiedliwości
Nic mu nie mogą zrobić, bo zgodnie z aktualnie obowiązującym unijnym prawem, musi upłynąć 18 miesięcy od oddania stanowiska. W przypadku Barroso upłynęło 20 miesięcy. "Dura lex, sed lex." Co innego oczywiście moralność czy etyka, ale prawo stoi po stronie Barroso.
Barroso zabrano wszystkie przywileje byłego prezydenta, traktowany jest obecnie jako lobbysta, a wszystkie spotkania z nim muszą zostać oficjalnie odnotowane w dokumentacji UE.
Dużo niemoralniejszym, zapomnianym już przypadkiem jest socjalistyczny były kanclerz Niemiec Gerhard Schroeder, który po odejściu ze stanowisku w 2005 roku prawie natychmiast zaczął pracować dla Putina, jako szef rady nadzorczej Nord Stream AG (Gazprom).
|