Dla mnie Wajda mógł stworzyć tylko "Kanał", "Popiół i diament", "Ziemię obiecaną" i "Człowieka z marmuru", a i tak zasłużył, a raczej zapracował, na nieśmiertelność.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
"Ziemia obiecana" to majstersztyk. Zdecydowanie najlepszy jego film."
W USA Z piętnem siermiężnego polskiego antysemityzmu.
"Rewelacje, które właśnie nagłośnili odtwórcy głównych ról w filmie "Ziemia obiecana" Andrzeja Wajdy, brzmią tak szokującą, że aż niewiarygodnie. Daniel Olbrychski i Wojciech Pszoniak twierdzą, że ekranizacja powieści Władysława Reymonta nie dostała Oscara, bo uchodziła za antysemicką produkcję..."
A dla mnie ma małego minusa za "Pokolenie" (ale w sumie każdy chce żyć, a czasy podłe były), oraz gigantycznego minusozaura za "Lotną".
Nie rozumiem tych wszystkich kłótni między fundamentalnymi chrześcijanami a naukowcami o wyższość religii nad nauką. Ten spór zakończył się przecież z chwilą zamontowania pierwszego piorunochronu w kościele.