Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
30-10-2016 02:44Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Dlaczego?
Ocena 1 na 1
Dlaczego jest tak, że matki bardziej kochają sowich synów, niż córki?

To samo tyczy się ojców i córek.

Dlaczego?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Drobner (19539 punktów)
>Dlaczego jest tak, że matki bardziej kochają sowich synów, niż córki?

Nie wiem. Nie jestem ornitologiem.

Drobner, 'niezły ptaszek'
30-10-2016 03:26 
 Ocena 2 na 2
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Hahha (fajnie ta literówka wyszła). A czy tylko socjolog może coś wiedzieć o społeczeństwie ?
30-10-2016 03:29 
 Ocena 3 na 3
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
Drobner, przyczepiający się
ZaKotem (8733 punktów)
>Dlaczego jest tak, że matki bardziej kochają sowich synów, niż córki?
>To samo tyczy się ojców i córek.
>Dlaczego?

A jaka jest średnia wartość miłości do synów i córek i w jakich jednostkach?
pompa (524 punktów)
Ojcowie pożądają seksualnie swoje córki. Prosta sprawa.
30-10-2016 11:06 
 Ocena 3 na 3
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Ojcowie pożądają seksualnie swoje córki. Prosta sprawa.
Co to za obrzydliwość, skąd ta "wiedza", co to za ojcowie!?
Ja nigdy nie pożądałem seksualnie mojej córki.
Ojciec

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
30-10-2016 12:17 
 Ocena 1 na 1
Jużnieborek (579 punktów)
>Ja nigdy nie pożądałem seksualnie mojej córki.

Pewnie nie masz córki
30-10-2016 20:16 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)
>Ja nigdy nie pożądałem seksualnie mojej córki.
>Ojciec

Na spowiedzi u Freuda zmieniłbyś zdanie.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Bo Freud to dobry manipulator - psychopata
30-10-2016 18:01 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>A jaka jest średnia wartość miłości do synów i córek i w jakich jednostkach?

Nie wiem.
Celecrin (6386 punktów)
>Dlaczego?
To mit. Ojcowie bardziej rozpieszczają córki, a matki synów bo ich nie rozumieją. Ojciec nie jest w stanie "wychować" córci na kobietę, bo się na tym nie zna. Matka z kolei nie wychowa syna na faceta. Chłopak ma inne problemy, dziewczyna inne.

Stąd ojcowie mogą jedynie córeczki rozpieszczać, a mamy dogadzają synkom, ale czy bardziej kochają? Nie.
30-10-2016 18:35 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>>Dlaczego?
>To mit. Ojcowie bardziej rozpieszczają córki, a matki synów bo ich nie rozumieją.

Dlatego więź matka-syn jest tak specyficzna. Kobieta (mająca więcej empatii) próbuje zrozumieć syna. Dlatego też jest takie wrażenie, że matki kochają bardziej synów, niż córki. Nie bez powodu powstały takie określenia jak: "córusia tatusia" i "maminsynek".

>Ojciec nie jest w stanie "wychować" córci na kobietę, bo się na tym nie zna. Matka z kolei nie wychowa syna na faceta. Chłopak ma inne problemy, dziewczyna inne.

Trudno się z tym nie zgodzić.

>Stąd ojcowie mogą jedynie córeczki rozpieszczać, a mamy dogadzają synkom, ale czy bardziej kochają? Nie.

Istnieje wrażenie, że kochają bardziej. Wrażenie. Nie wiem jak jest w rzeczywistości, bo tego się nie da zmierzyć. Źle pytanie postawiłem. Szaleństwem by było powiedzenia, że z całą pewnością tak jest.
Celecrin (6386 punktów)
> Źle pytanie postawiłem. Szaleństwem by było powiedzenia, że z całą pewnością tak jest.
Ludziom kochanie kojarzy się z miłością kochanków, którzy myślą tylko o zaspokajaniu siebie i rozpieszczaniu. Wychowanie polega na doprowadzeniu dziecka do samodzielności, co czasem jest związane z problemami.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dlaczego jest tak, że matki bardziej kochają swoich synów, niż córki?
>To samo tyczy się ojców i córek.
Zapewne między rodzicami a dziećmi zachodzi relacja męsko-damska, która z powodu kulturowego tabu jest hamowana. Co by znaczyło, że zarazem synowie mają więcej skłonności do matek, a córki do ojców.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
30-10-2016 12:19 
 Ocena 2 na 2
JKM Wścieklica (69 punktów)
(zablokowany)
> Co by znaczyło, że zarazem synowie mają więcej skłonności do matek, a córki do ojców.
To takie pieprzenie psychoanalityczne o kompleksie Edypa i Elektry.
Temat jest całkowicie od czapy, bo nawet nie wiadomo czy tak rzeczywiście jest, że ojcowie kochają bardziej córki niż synów.
I co to znaczy - kochają?
Może kochają bardziej synów, ale im tego nie okazują, bo się obawiają posądzenia o homoseksualizm, a w dzisiejszych czasach boją się pocałować synka aby nie być oskarżonymi o pedofilię.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Zapewne między rodzicami a dziećmi zachodzi relacja męsko-damska, która z powodu kulturowego tabu jest hamowana. Co by znaczyło, że zarazem synowie mają więcej skłonności do matek, a córki do ojców.

Myślę, ze relacja damsko-męska rzadko zachodzi. Specyficzna więź. Może chodzi o to, że matka (widząc rozwój swojego syna) jest bardziej synem zainteresowana. Problemy kobiece zna, a męskich nie - dlatego jest to dla niej tak interesujące. Próbuje usilnie zrozumieć mężczyznę którego urodziła. Kobiety są bardziej empatyczne przecież.
Pan Leming (674 punktów)
>Dlaczego jest tak, że matki bardziej kochają sowich synów, niż córki?
Jeśli rzeczywiście tak jest to np. dlatego że ojciec i syn to naturalni rywale w dostępie seksualnym do kobiet (bynajmniej nie chodzi o matkę). Tak samo matka i córka z racji tej samej płci są biologicznie predysponowane do rywalizacji o te same zasoby - atrakcyjnych mężczyzn. Tak bym to widział gdyby płeć miała być jedyną różnicą między bratem, a siostrą. Czyli oboje są tak samo atrakcyjni, inteligentni, rokujący na przyszłości i rzeczywiście badanie wykazało że w takich przypadkach ojciec woli córkę od syna, a matka syna od córki. Można powiedzieć, że mając do wyboru dwie tak samo użyteczne osoby, bardziej polubimy tę z którą nie musimy rywalizować.


www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
JKM Wścieklica (69 punktów)
(zablokowany)
A skąd w ogóle wiadomo, że tak jest?
Czy prowadzono na ten temat jakieś badania statystyczne?
30-10-2016 18:16 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Czy prowadzono na ten temat jakieś badania statystyczne?

Nie da się tego zmierzyć...
30-10-2016 19:36 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
Daly i Wilson (1990) analizowali przypadki zabójstw w rodzinie. 60% ofiar to mężczyźni (ojciec lub syn) zabijani przez mężczyzn. W 27% zabójcą jest mężczyzna, a ofiarą kobieta. W 9% kobiety zabijają inne kobiety, a jedynie w 5% kobiety zabijają męskich członków rodziny. Czyli ludzie znacznie częściej zabijają członków rodziny tej samej płci. Skoro częściej zabijają to może i mniej kochają. Wziąłem to z psychologii ewolucyjnej Davida Bussa.

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
JKM Wścieklica (69 punktów)
(zablokowany)
>>Czy prowadzono na ten temat jakieś badania statystyczne?
>Nie da się tego zmierzyć...
Skoro nie da się zmierzyć, to nie należy twierdzić, że tak jest.
Co najwyżej można napisać, że wydaje się, iż matki bardziej kochają córki.
Tylko z kolei na jakiej podstawie tak się komuś wydaje?
Ludziom się kiedyś wydawało, że to słońce krąży wokół ziemi, a jest przecież całkiem na odwrót.
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Tylko z kolei na jakiej podstawie tak się komuś wydaje?

Mnie tak się wydaje. Kobieta, jako ta obdarzona większą empatią, próbuje zrozumieć swojego syna. A to wymaga zapewne więcej czasu i więcej uwagi, bowiem matka nie była nigdy mężczyzną. Jest też bardziej zainteresowana wschodzącym mężczyzną, jego problemami etc., bo kobiece problemy zna. Oczywiście w normalnych rodzinach, a nie patologicznych.

>Ludziom się kiedyś wydawało, że to słońce krąży wokół ziemi, a jest przecież całkiem na odwrót.

Niektórym nadal się wydaje.
01-11-2016 11:09 
 Ocena 1 na 1
J.M.K. Wścieklica (69 punktów)
(zablokowany)
> bowiem matka nie była nigdy mężczyzną
Hop, hop! A Anna Grodzka to nie była mężczyzną?
Co prawda nie była matką ale ojcem.

To, że kobieta jest obdarzona większą empatią to też może być przekłamanie.
Czy to kto kiedy badał?
Jest taka książeczka wydana parę lat temu pt. "50 wielkich mitów psychologii popularnej".
Tam jak na dłoni widać, że wiele popularnych przekonań to mity a nie fakty.
31-10-2016 15:16 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>>Czy prowadzono na ten temat jakieś badania statystyczne?
>Nie da się tego zmierzyć...
>
Wszystko da się zmierzyć.... co najwyżej jeszcze nie wiemy, jak to zrobić.

Ale jestem prawie pewny, że już ktoś próbował, tylko może nie bardzo to wyszło. Jeśli ktoś tworzy taki wątek, to mógłby zadać sobie trud i znaleźć jakieś podstawy do swojego twierdzenia...

Choć mimo bezsensowego wstępu wątek się rozwija burzliwie... Widać stąd jak na dłoni, że nie trzeba mądrze zagaić, a wystarczy emocjonalnie i już wszyscy, łącznie ze mną, mają coś "mądrego" do powiedzenia
01-11-2016 02:12 
 Ocena 1 na 1
Stefanowicz (2544 punktów)
(zablokowany)
>Wszystko da się zmierzyć.... co najwyżej jeszcze nie wiemy, jak to zrobić.

Oby się nie dało - wszystkiego. Byłoby nudno.

>Ale jestem prawie pewny, że już ktoś próbował, tylko może nie bardzo to wyszło. Jeśli ktoś tworzy taki wątek, to mógłby zadać sobie trud i znaleźć jakieś podstawy do swojego twierdzenia...

Założyłem, że tak jest - a priori. Myślę, że znalazłbym łatwo badania obalające tę tezę i te potwierdzające. Zaraz byśmy się wszyscy przerzucali badaniami.

>Choć mimo bezsensowego wstępu wątek się rozwija burzliwie... Widać stąd jak na dłoni, że nie trzeba mądrze zagaić, a wystarczy emocjonalnie i już wszyscy, łącznie ze mną, mają coś "mądrego" do powiedzenia

Coś tam wyszło. Więź syn-matka, to temat stary jak literatura. Zabawne, że niektórzy chcą mierzyć imponderabilia Myślę, że doszedłem do zadowalającego mnie wyjaśniania. Empatia matki, różnice płci, zainteresowanie wzrostem syna. Może trochę rywalizacja ojca i syna, spycha syna w objęcia matki. A matka jak to matka, wręcz o to zabiega. Choć teraz chyba surowych ojców jest coraz mniej.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Wszystko da się zmierzyć.... co najwyżej jeszcze nie wiemy, jak to zrobić.
>Oby się nie dało - wszystkiego. Byłoby nudno.

Czyli lepiej żeby było źle, ale ciekawie?
DyktaFon (9281 punktów)
>>Wszystko da się zmierzyć.... co najwyżej jeszcze nie wiemy, jak to zrobić.
>Oby się nie dało - wszystkiego. Byłoby nudno.

Cała zabawa z nauką polega na tym, że w miarę poznawania świata dowiadujemy się, ile jeszcze wciąż nowych i nowych do odkrycia rzeczy przed nami... i raczej można spokojnie postawić znak nieskończoności w tym miejscu To tylko religie wszystko wiedzą, a jednocześcnie mają ograniczony zakres wyobraźni...
Duch Prawdy (14788 punktów)
>To tylko religie wszystko wiedzą,
Np. która wie wszystko?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
DyktaFon (9281 punktów)
>>To tylko religie wszystko wiedzą,
>Np. która wie wszystko?

Wymieniać?

Nie chce mi się przepisywać, więc tylko wkleję link:
pl.wikipedia.org/wiki/Religia

Proszę sobie przeczytać
Duch Prawdy (14788 punktów)
>>>To tylko religie wszystko wiedzą,
>>Np. która wie wszystko?
>Wymieniać?
Wystarczy jedną, bo ja trochę religii poznałem i nie spotkałem takiej.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
DyktaFon (9281 punktów)
>>>>To tylko religie wszystko wiedzą,
>>>Np. która wie wszystko?
>>Wymieniać?
>Wystarczy jedną, bo ja trochę religii poznałem i nie spotkałem takiej.
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>
A czego, np. katolicy nie wiedzą? Bo mi opowiadali o wszystkim: skąd i kiedy wziął się świat, co będzie ze mną po śmierci, czego nie jeść w piątek i jeszcze kilka interesujących "wiadomości".
Duch Prawdy (14788 punktów)
>A czego, np. katolicy nie wiedzą? Bo mi opowiadali o wszystkim: .. co będzie ze mną po śmierci
Dobrze, że jeszcze żyjesz bo nie wiedzą czy był wybuch, będą wygrzebywać zmarłych, żeby się tego dowiedzieć...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
01-11-2016 20:22 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>>A czego, np. katolicy nie wiedzą? Bo mi opowiadali o wszystkim: .. co będzie ze mną po śmierci
>Dobrze, że jeszcze żyjesz bo nie wiedzą czy był wybuch, będą wygrzebywać zmarłych, żeby się tego dowiedzieć...
>Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
>
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

>
Na szczęście "ten wybuch" mnie nie dotyczył ) Ale poza właśnie nim wiedzą wszystko
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Wydaje mi się, że chodzi o to, że ojciec patrzy na syna przez swój pryzmat, a matka ocenia w ten sposób córkę. Na pewno ojca bardziej wkurza gdy jego syn jest pierdołą, albo widzi w nim jakieś inne niedociągnięcia i stara się sprawić, żeby był taki jak on, a gdy ojciec ma niską samoocenę i dużo wad, to nie chce żeby syn taki był.

Generalnie jest taki mechanizm, że gdy identyfikujemy w sobie jakieś błędy, złe postępowanie i postanawiamy to zmienić, to potrafimy empatycznie wczuć się w osoby, u których to identyfikujemy, ale czujemy do tych cech niechęć. Dzieci często mają te same cechy, które my mieliśmy w ich wieku, ale dziecko płci przeciwnej bardziej się różni.
31-10-2016 14:38 
 Ocena 1 na 1
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Na pewno ojca bardziej wkurza gdy jego syn jest pierdołą,
Wiesz to z autopsji?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Coraz głupszy trolling stosujesz

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365