Racjonalista - Strona głównaDo treści
Polska według mitów i według badań

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
06-11-2016 12:49Mariusz Agnosiewicz (moderator)Polska według mitów i według badań
Ocena 5 na 5

Ad 1: Przemoc wobec kobiet. Jeśli ktoś uważa, że to przez to, że u nas nie zgłaszają a na zachodzie tak, niech się wczyta w owe badania: www.racjonalista.pl/index.php/s,38/t,40075
Ad 2: Polska jest na drugim miejscu w rankingu społecznego poparcia dla wolności wypowiedzi. W 2015 wszystkie znaczące tv były prorządowe i antyopozycyjne, dziś media publiczne są prorządowe, zaś Polsat i TVN24 proopozycyjne, więc od 2015 pluralizm w mediach się zwiększył www.pewres(*)16-10-15_freedom-of-expression
Ad 3: Antysemityzm. Organizatorzy XII Festiwalu Kultury Żydowskiej "Warszawa Singera" przyznali na antenie Polsat News, że Warszawa jest jedynym miastem w Europie, gdzie impreza żydowska może się odbywać bez żadnych incydentów i bez szczególnej ochrony policji.
Ad 4: W rankingu krajów najbardziej przyjaznych studentom zagranicznym Polska awansowała z miejsca 6 w 2015 na miejsce 3 w 2016, plasując się za Norwegią i Irlandią www.studyp(*)udent-satisfaction-awards-2016

Do listy opublikowanej przez Logikatory dodajmy:
5: Według Eurostatu Polska jest na 4. miejscu w Europie jeśli idzie o równość płac kobiet i mężczyzn - i wbrew mitom nie ma to żadnego związku z ich poziomem www.racjonalista.pl/forum.php/s,726974
6. Według badań polskich socjologów Polacy widzą sie w bardziej czarnych barwach niż są w istocie.

Pytanie za 100 punktów: dlaczego pseudopostępowe i pseudonowoczesne środowiska i media uparcie prezentują Polskę jako ciemnogród, choć jest ona niemalże liderem w szeregu kluczowych kategorii postępowości, w których od kilku już wieków Rzeczpospolita nie przejawia żadnych ambicji, by w nich konkurować?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

06-11-2016 14:32
 Ocena 10 na 10
romaro (25211 punktów)
>Ad 2: Polska jest na drugim miejscu w rankingu społecznego poparcia dla wolności wypowiedzi. W 2015 wszystkie znaczące tv były prorządowe i antyopozycyjne, dziś media publiczne są prorządowe, zaś Polsat i TVN24 proopozycyjne, więc od 2015 pluralizm w mediach się zwiększył www.pewres(*)16-10-15_freedom-of-expression
Czy to twierdzenie jest odpowiedzią na poniższy zarzut?


Te dane nie odzwierciedlają rzeczywistej wolności słowa:


Nie twierdzę, że wolności słowa nie ma u nas. Chcę wskazać, że te dane odzwierciedlają jedynie ranking społecznego poparcia dla wolności wypowiedzi i nic poza tym. No i rodzi się pytanie - Dlaczego jesteśmy aż tak wysoko? Czyżbyśmy jednak mieli poczucie braku czegoś? A może jesteśmy narodem który przykłada dużą wartość do wolności słowa - po prostu.
W tym rankingu znalazł się Meksyk na wysokim miejscu. Nie dziwię się że społeczeństwo meksykańskie tęskni za wolnością słowa skoro mordowani sa u nich dziennikarze. Bo cóż to za wolność słowa, skoro można przypłacić życiem za mówienie tego co się myśli.
Zresztą na tym obrazku nie v warto szukać zielonego Meksyku.
06-11-2016 16:03 
 Ocena 2 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie twierdzę, że wolności słowa nie ma u nas. Chcę wskazać, że te dane odzwierciedlają jedynie ranking społecznego poparcia dla wolności wypowiedzi i nic poza tym. No i rodzi się pytanie - Dlaczego jesteśmy aż tak wysoko? Czyżbyśmy jednak mieli poczucie braku czegoś?

Masz rację te badanie dotyczy właśnie tego, co napisałeś, ale właśnie po to napisałem swoje komentarze do grafiki Logikatorów.
To badanie dotyczy poparcia dla wolności słowa, czyli w praktyce rzecz biorąc na ile społeczeństwo popiera cenzurę a na ile jest za wolnością słowa, nawet tego nielubianego. Wczoraj w TVP Info mieliśmy akurat dyskusję o tym w Studio Polska: vod.tvp.pl/27539555/05112016-2150 - i można sobie zobaczyć ilu wypowiadających się w tym hyde parku było za wolnością słowa a ilu za jej ograniczeniami przez tzw. mowę nienawiści i polityczną poprawność. Za wolnością ze strony lewej byli poseł Mieszkowski a ze strony prawej Stanisław Michalkiewicz. Większość jest za cenzurą ze względu na polityczną poprawność lub uczucia religijne i inne takie kryteria. Badania amerykańskie mówią, że w Polsce jest mimo wszystko bardzo duże poparcie wolności. Nie sądzę, by wynikało ono z braku, bo w tym rozumowaniu w Burkina Faso mamy większą wolność słowa niż w USA, ale też nie twierdzę, że Polska jest krajem wolności słowa. Mamy w Polsce trochę przypadków krępowania w oparciu o uczucia religijne, ale przede wszystkim w oparciu o polityczną poprawność, która i u nas zaczyna się plenić. Dziś to głównie środowiska lewicowe są orędownikami krępowania wolności słowa, co oczywiście nie oznacza, że gdyby prawica opanowała media nie zachowywałaby się identycznie, bo z pewnością ciągoty takie ma. Mało jest dziś osób, które bezwzględnie nawoływałyby do nie krępowania wolności słowa, nawet gdy ktoś obraża czy znieważa. Jeśli natomiast wolność słowa rozumiemy jako pluralizm poglądów w przestrzeni publicznej to w sposób oczywisty nie jesteśmy krajem wolnego słowa. Nie ma u nas żadnych znaczących mediów, które nie byłyby związane z konkretnym zestawem poglądów. Jedynie internet stanowi tutaj wyłom.
Podpieranie się szemranymi organizacjami typu Freedom House, która jest finansowana przez Sorosa, który jest głównym rozsadnikiem politycznej poprawności, nie ma żadnej wartości poznawczej (Pew jest mimo wszystko instytucją o większej wiarygodności).
06-11-2016 16:20 
 Ocena 5 na 5
romaro (25211 punktów)
> Nie ma u nas żadnych znaczących mediów, które nie byłyby związane z konkretnym zestawem poglądów.
Ale też nie ma u nas mediów tak jasno wyrażających swoje parcie dla jednej partii jak ma to miejsce w TVP. I nie poparcie nawet jest aż tak istotne jak sposób wyrażania, który jest - delikatnie mówiąc - irytujący:

"Marcin Wolski, szef TVP 2: Zasady są jasne - wygrała ta partia i morda w kubeł"
06-11-2016 16:42 
 Ocena 1 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ale też nie ma u nas mediów tak jasno wyrażających swoje parcie dla jednej partii

I to świadczy o naruszeniu wolności słowa? Wiem, że według Freedom House była w Polsce wolność słowa, gdy TVP, Polsat i TVN24 były całkowicie oddane misji walenia w opozycje i obrony rządu, dziś natomiast nie ma wolności, bo telewizje się podzieliły i już nie jest 100% mainstreamu dla PO. A to, że dziś TVP robi to bardziej otwarcie pozwala jedynie niedawnej władcy posmakować jak to jest, gdy media publiczne koncentrują się nie na krytyce rządu, lecz opozycji. Ja oczywiście nie neguję tego faktu, że tvp jest stronnicza, lecz każdy uczciwy obserwator przyzna, że dziś mediosfera jest bardziej pluralistyczna. Chcę sprawdzić co mówi do mnie rząd włączam sobie tvp, chcę zobaczyć co mówi opozycja - włączam polsat. Być może jest to bardziej optymalna sytuacja niż próba budowania mediów niezaangażowanych.
06-11-2016 17:58 
 Ocena 7 na 7
romaro (25211 punktów)
>I to świadczy o naruszeniu wolności słowa?

Nie, to świadczy o tym, że w Polsce telewizja publiczna straciła poczucie smaku. Ale jeżeli nie widzi Pan w tej wypowiedzi nic złego warto się zastanowić czy nie dopuścić do tego forum osób zablokowanych.
06-11-2016 18:27 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Nie, to świadczy o tym, że w Polsce telewizja publiczna straciła poczucie smaku. Ale jeżeli nie widzi Pan w tej wypowiedzi nic złego warto się zastanowić czy nie dopuścić do tego forum osób zablokowanych.

Smak to poczucie względne a o gustach trudno się dyskutuje. Mój smak nie obraża w żadnym razie fakt, że tvp, która w 100% do 2015 popierała jedną partię, po 2015 w 100% popiera inną partię. Jak pisałem, uczciwy odnotuje tylko, że obecnie mamy pluralizm, a wcześniej go nie było.
A na tym forum swobodnie można prezentować opinie popierające PO, PiS, Kukiz, Nowoczesną, PSL, Korwin, Razem, ateistów, katolików, buddystów, protestantów, muzułmanów, socjalistów, liberałów. Nie można atakować i obrażać, gdyż nie jestem zwolennikiem dyskusji emocjonalnej i znieważającej. Jakość dyskusji jest dla mnie bowiem ważniejsza niż wolność słowa.
06-11-2016 19:10 
 Ocena 7 na 7
romaro (25211 punktów)
> Ale Nie można atakować i obrażać, gdyż nie jestem zwolennikiem dyskusji emocjonalnej i znieważającej. Jakość dyskusji jest dla mnie bowiem ważniejsza niż wolność słowa.
Więc pozwoli Pan - jako "dyżurny obrońca neokolonialnego porządku" nie czuję się obrażony. Nie mam nawet pretensji, że nie mogę Pana zablokować za tę "formę" bo nigdy bym z tego narzędzia nie skorzystał. Po prostu rozumiem, że w ferworze dyskusji każdemu puścić mogą nerwy. Zdaje sobie sprawę, że mi niejednokrotnie puściły za co niektórych tutaj przepraszam, ale kto jest bez winy niech...
Pozdrawiam.
06-11-2016 20:17 
 Ocena 5 na 5
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Więc pozwoli Pan - jako "dyżurny obrońca neokolonialnego porządku" nie czuję się obrażony

Gdy mi ktoś napisze, że jestem dyżurnym patriotą (bo termin ten jest w neokolonialnych mediach kreowany na epitet), też nie będę czuł się obrażony, skoro taki kierunek ma moja publicystyka. Smutna moja konstatacja polega na tym, że gros tutejszych dotychczasowych forumowiczów namiętnie poświęcających się krytyce "czarnych okupantów", gdy się poruszyło tematy prawdziwej gospodarki, okazało się żarliwymi obrońcami prawdziwej okupacji gospodarczej Polski przez ponadnarodowe koncerny. Jakże mało w tym środowisku wyłoniło się obrońców prawdziwej suwerenności kraju. Nie powiem, że nie było konsekwentnych rzeczników niezależności Polski, nie tylko od trzeciorzędnej zależności wobec KK, ale i tych prawdziwych graczy gospodarczych, bo byli, tym niemniej, mój dysonans poznawczy okazał się być poważny, kiedy o rzeczników prawdziwej suwerenności kraju łatwiej w środowiskach katolickich niż pośród walczących z "czarną okupacją".
Neokolonializm to nie jest epitet lecz termin deskryptywny, opisowy, nasz system jest neokolonialny. Dawniej główny podział na scenie politycznej był na postkomunistów i antykomunistów, później na lewicę i prawicę. Dziś jest to podział na obrońców neokolonialnego systemu, którzy uważają go za sukces, oraz na jego krytyków, którzy uważają go za porażkę lub w najlepszym razie za zjawisko wymagające zmiany.
Grupa tutejszych wrogów "czarnego okupanta", występuje w obronie neokolonialnego status quo. Ja występuję przeciw niemu, gdyż uważam, że Polska zasługuje na taką pozycję jak Niemcy czy Norwegia.
Jeśli uważasz, że skrzywdziłem cię określeniem obrońcy neokolonializmu, to bardzo się cieszę, bo chciałbym, aby coraz więcej ujawniało się tutaj rzeczników silnej a nie słabej Polski. Gdy tak się stanie to w moim przekonaniu oznaczać będzie, że jest jeszcze szansa dla polskich ateistów, że wojujący ateizm nie stał się po prostu formą odwracania uwagi społecznej od kwestii zasadniczych, dotyczących wszystkich mieszkańców tego kraju.
06-11-2016 21:00 
 Ocena 3 na 3
pompa (524 punktów)
A co z walką z krzyżami w przestrzeni publicznej? Kiedyś na racjonaliście było całkiem sporo artykułów i wpisów na ten temat. Sam też wspierałeś tę walkę. Zrozumiałeś, że takie sprawy nie mają znaczenia, czy krzyż wisi w jakimś urzędzie czy nie?

A odnośnie telewizji publicznej. Sytuacja obecnie jest inna niż za czasów po-psl. Pis wyrzucił niemal wszystkich dziennikarzy, nawet tych związanych z tvp od kilkudziesięciu lat. A reszta sama odeszła. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy zostali.
06-11-2016 21:20 
 Ocena 2 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Zrozumiałeś, że takie sprawy nie mają znaczenia, czy krzyż wisi w jakimś urzędzie czy nie?

Zrozumiałem śmieszność moją, kiedy przez lata walczyłem z "wielkim przywilejem" dla KK: Funduszem Kościelnym, podczas kiedy tylko jedna firemka francuska - Michelin - dostaje dwa razy tyle pomocy publicznej od naszego państwa. Oczywiście można krytykować relacje budżet-KK, ale KK nie jest elementem problemu neokolonialnego, gdyż nie wyprowadza kasy za granicę kraju, lecz wydaje ją tutaj, dając pracę lokalsom. Przykładowo, kiedy budowali "masońską" Świątynię Opatrzności wszystkich podwykonawców mieli z Polski i uratowali nawet przed upadkiem jedną kopalnię granitu ze Strzegomia. Tymczasem nawet państwo polskie, za czasów władz neokolonialnych, kiedy budowało Gazoport, to importowało wielkie masy granitu ze Skandynawii, choć najlepszy granit jest na Dolnym Śląsku. KK jest winny obecnej sytuacji w ten sposób, że w zamian za uprzywilejowany zwrot ziem tolerowali to co robiono z polską gospodarką. Tym niemniej KK nie pogłębiał neokolonializmu.

>A odnośnie telewizji publicznej. Sytuacja obecnie jest inna niż za czasów po-psl. Pis wyrzucił niemal wszystkich dziennikarzy, nawet tych związanych z tvp od kilkudziesięciu lat. A reszta sama odeszła. Na palcach jednej ręki można policzyć tych, którzy zostali.

No i? Niech się zwrócą do związku zawodowego dziennikarzy, żeby bronił ich praw. Odpowiedz mi na pytanie zasadnicze: czy fakt, że dziś mamy mainstreamowe tv, które mają charakter prorządowy i opozycyjny jest postępem wobec tego, że dawniej mieliśmy cały mainstream wyłącznie antyopozycyjny? Do 2015, niczym na Białorusi, medialny mainstream zajmował się krytykowaniem opozycji a nie rządu. Jeśli kogoś uwiera dzisiejsza stronniczość tvp, to może choć w cząstce odczuć to, co czuli do 2015 ludzie przeciwnej orientacji politycznej: codzienny wkurw przy oglądaniu stronniczych lub śmieciowych wiadomości.
06-11-2016 21:40 
 Ocena 2 na 2
romaro (25211 punktów)
Doceniam i dziękuję za tak wyczerpującą odpowiedzieć, choć nie ze wszystkim się zgadzam.
>Polska zasługuje na taką pozycję jak Niemcy czy Norwegia.

Ale i zasługuje też, by tak jak jest w większości krajów Europy, nasz kraj był świecki. I nie uważam by ten aspekt był mniej ważny niż gospodarka.
06-11-2016 21:58 
 0 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Ale i zasługuje też, by tak jak jest w większości krajów Europy, masz kraj był świecki. I nie uważam by ten aspekt był mniej ważny niż gospodarka.

Nie radziłbym brać Europy za wzór, bo Zachód kroczy ku kresowi świeckości, i będzie to nie konfesyjność chrześcijańska, lecz muzułmańska. To co jest w Polsce krytykowane jako przejaw konfesyjności na zachodzie wkracza przez determinację muzułmańską, np.
- krytykuje się u nas jako przejaw wyznaniowości odwołania do prawa kanonicznego przy rozstrzyganiu zupełnie symbolicznego i pozbawionego jakiegokolwiek realnego wymiaru społecznego wystąpienia z Kościoła. Na zachodzie zaczyna się analogiczna praktyka z odwołaniem do praw szariatowych, tyle że przy kwestiach mających realne znaczenie społeczne, takie jak stosunki małżeńskie czy blasfemia
- krytykuje się u nas odstępowanie gruntów dla KK przez niektóre rady miejskie nawet za ułamek procenta. W Westfalii jedno z dużych miast podarowało grunty pod dwa meczety całkowicie za friko.
To co zbliża się na Zachodzie będzie znacznie gorsze niż to co jest w Polsce. Wolę swą energię poświęcić już na to, by w Polsce nie rozwijał się tego rodzaju fundamentalistyczny islam (czemu sprzyjają siły pseudopostępu, m.in. obecna władza Gdańska), choć w świetle kwestii neokolonialnej jakiekolwiek zagadnienia wyznaniowe uznaję za mało warte uwagi, nawet ten nieszczęsny islam.
06-11-2016 22:49 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>To co zbliża się na Zachodzie będzie znacznie gorsze niż to co jest w Polsce.
Jeżeli mowa o Islamie. Myślę, że Niemcy sobie poradzą, zwłaszcza, że skrajna prawica jest coraz silniejsza. Nie napawa to optymizmem. Niemcy już niejednokrotnie wpadali z jednej skrajności w drugą. Skutki tego znamy. Ale jeżeli już straszyć muzułmanami, to bardziej obawiam się ich z naszej wschodniej strony - z Rosji. Mało się o tym (narazie) mówi.
06-11-2016 22:58 
 0 na 4
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>bardziej obawiam się ich z naszej wschodniej strony - z Rosji. Mało się o tym (narazie) mówi.

Szykuje się generalnie sytuacja w zbliżających dekadach, że Europa Środkowa będzie wyspą pomiędzy muzułmańskim wschodem i zachodem. Zachód sobie poradzi, jeśli wyrzeknie się swoich wartości, tzn. wolności i demokracji, jeśli dopuści do władzy nacjonalistów. A w przeciwieństwie do polskiego nacjonalizmu ten zachodni jest hardkorowy, bo ma charakter etniczny. Nasz taki nie jest. Nawet przedwojenni narodowcy głosili, że Murzyn czy Żyd mogą być Polakami, bo polskość to nie krew, lecz kultura.
Górska (42 punktów)
> A w przeciwieństwie do polskiego nacjonalizmu ten zachodni jest hardkorowy, bo ma charakter etniczny. Nasz taki nie jest. Nawet przedwojenni narodowcy głosili, że Murzyn czy Żyd mogą być Polakami, bo polskość to nie krew, lecz kultura.
Nie zgodzę się z Tobą. Poświęć chwilę i pooglądaj sobie na YouTube czy poczytaj w serwisach społecznościowych wypowiedzi naszych narodowców. Włos się na głowie jeży. Powiem więcej, nasz nacjonalizm skierowany jest nawet przeciwko własnym rodakom! Wystarczy być tzw. "lewakiem" aby zostać oplutym i zdeptanym (zachęcam do znalezienia filmiku z Marszu Niepodległości 2016, na którym nasi "patrioci" rzucali race i petardy w kierunku demonstracji Obywateli RP, okrzyki w ich kierunku również nie nawoływały do pokoju i miłości). No i palenie kukły Żyda chyba również nie akceptuje jakiejkolwiek innej krwi u mieszkańca Polski. Nacjonalizm jest zły w każdej postaci gdyż historia już pokazała jaka niszczycielska siła w nim drzemie. Nacjonalizm nie jest również żadnym remedium na muzułmańskich uchodźców. Remedium na muzułmańskich (i nie tylko) uchodźców nie przestrzegających praw danego kraju jest deportacja.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>> A w przeciwieństwie do polskiego nacjonalizmu ten zachodni jest hardkorowy, bo ma charakter etniczny. Nasz taki nie jest. Nawet przedwojenni narodowcy głosili, że Murzyn czy Żyd mogą być Polakami, bo polskość to nie krew, lecz kultura.
>Nie zgodzę się z Tobą. Poświęć chwilę i pooglądaj sobie na YouTube czy poczytaj w serwisach społecznościowych wypowiedzi naszych narodowców. Włos się na głowie jeży. Powiem więcej, nasz nacjonalizm skierowany jest nawet przeciwko własnym rodakom!

A w czym to niby niezgodność z tym co napisałem. Nasi narodowcy nie patrzą na kryteria rasowe, lecz kulturowe. Można być dobrym Polakiem mając niepolską krew, mając czarną skórę. I można być wrogiem Polski będąc etnicznie Polakiem. W ostatniej prowokacji GW wobec Marszu: mniejsze jest ryzyko udziału w marszu będąc czarnoskórym niż gdyby powiedzieć, że reprezentuje się GW, znaną z wrogości do kultury polskiej.
Górska (42 punktów)
>A w czym to niby niezgodność z tym co napisałem. Nasi narodowcy nie patrzą na kryteria rasowe, lecz kulturowe. Można być dobrym Polakiem mając niepolską krew, mając czarną skórę. I można być wrogiem Polski będąc etnicznie Polakiem. W ostatniej prowokacji GW wobec Marszu: mniejsze jest ryzyko udziału w marszu będąc czarnoskórym niż gdyby powiedzieć, że reprezentuje się GW, znaną z wrogości do kultury polskiej.
Napisałeś, że zachodni nacjonalizm jest bardziej hardkorowy w stosunku do polskiego, bo odnosi się tylko do względów etnicznych, a nasz nie dość, że odnosi się do względów etnicznych (patrz spalenie kukły Żyda czy "patrole obywatelskie" w Łodzi przeciwko muzułmanom) ale również odnosi się do kwestii światopoglądowych obywateli własnej narodowości. Wachlarz osób przeciwko którym skierowana jest nienawiść jest znacznie szerszy niż nienawiść wobec pochodzenia etnicznego. Chyba nie chcesz powiedzieć, że palenie kukły Żyda odnosiło się jedynie do obywateli Izraela a nie do polskich Żydów? A spalenie flagi Ukrainy? Odsyłam do portali społecznościowych i zapewniam że kolorowi, innowiercy czy polscy "lewacy" mają u naszych narodowców identyczny status.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Jeśli ktoś powołuje się na spalenie kukły żyda, by zilustrować polski ruch narodowy, choć czyn ten został dokonany przez osobę z którą Kukiz zerwał współpracę zarzucając mu, że jest prowokatorem, to ja się zastanawiam czy osoba osoba ta próbuje mnie trolować czy mówi poważnie. Spalenie było aktem prowokacji dokonanym po to, by właśnie było można mówić jaki to straszny jest polski ruch narodowy. Rybak nie jest związany z żadną poważna organizacją narodową, na pewno nie z tymi, których się najchętniej krytykuje.
07-11-2016 11:56 
 Ocena 8 na 8
ZaKotem (8733 punktów)
>To co jest w Polsce krytykowane jako przejaw konfesyjności na zachodzie wkracza przez determinację muzułmańską, np.
>- krytykuje się u nas jako przejaw wyznaniowości odwołania do prawa kanonicznego przy rozstrzyganiu zupełnie symbolicznego i pozbawionego jakiegokolwiek realnego wymiaru społecznego wystąpienia z Kościoła. Na zachodzie zaczyna się analogiczna praktyka z odwołaniem do praw szariatowych, tyle że przy kwestiach mających realne znaczenie społeczne, takie jak stosunki małżeńskie czy blasfemia
>- krytykuje się u nas odstępowanie gruntów dla KK przez niektóre rady miejskie nawet za ułamek procenta. W Westfalii jedno z dużych miast podarowało grunty pod dwa meczety całkowicie za friko.

No więc, na podstawie powyższych przykładów, w końcu zły jest ten klerykalizm i oddawanue związkom wyznaniowym dóbr oraz suwerenności, czy też złem jest krytykowanie tego?

Niemcom, Francuzom czy Brytyjczykom antyklerykalizm stał się czymś tak naturalnym, że będąc całkiem odreligijnionymi po prostu nie zauważyli zła, jakie niesie fundamentalizm islamski - bo juz zapomnieli, co to jest fanatyzm. Jeśli sugerujesz, że polski głupowaty fundamentalizm katolicki jest swoistą szczepionką na zbrodniczy fundamentalizm islamski, to mógłbym się zgodzić. Ale szczepionka ma sens wtedy i tylko wtedy, gdy prawidłowo działa układ immunologiczny, w przeciwnym razie nie różni się od zarażenia. Dlatego właśnie antyklerykalizm - nie będący idiotyczną klerofobią - jest niezbędny dla utrzymania wolności.
07-11-2016 12:53 
 Ocena 3 na 3
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>No więc, na podstawie powyższych przykładów, w końcu zły jest ten klerykalizm i oddawanue związkom wyznaniowym dóbr oraz suwerenności, czy też złem jest krytykowanie tego?

Antyklerykalizm nie jest zły. Jest szczególnie potrzeby Kościołowi do procesu samooczyszczania, pewnie słyszeliście, co ujawnił Tygodnik Faktycznie, że I Antyklerykał RP, Jonasz, potajemnie wspierał finansowo Kościół ze swojej antyklerykalnej działalności. Antyklerykalizm jest służbą oczyszczenia Kościoła.

A Kościół przestał po prostu być moim obecnym zmartwieniem. Są ważniejsze rzeczy - stan państwa i polskiej gospodarki.
Jeśli ktoś czuje potrzebę krytykowania Komisji Majątkowej to niechaj krytykuje, zwłaszcza, że zajmuje się ona obecnie głównie roszczeniami żydowskimi. Warto jednak pamiętać, że cały kościół, czyli największa grupa wyznaniowa w PL ma w Polsce mniej ziem niż tylko jeden nowojorski spekulant posiada na Ukrainie.
Antyklerykalizm nie jest czymś złym, jest wielowiekową polską tradycją jeszcze z czasów I RP, ale też nie jest to rzecz newralgiczna dla kraju.
ZaKotem (8733 punktów)

>Pytanie za 100 punktów: dlaczego pseudopostępowe i pseudonowoczesne środowiska i media uparcie
>prezentują Polskę jako ciemnogród, choć jest ona niemalże liderem w szeregu kluczowych kategorii
>postępowości, w których od kilku już wieków Rzeczpospolita nie przejawia żadnych ambicji, by w nich
>konkurować?

"Pseudopostępowe i pseudonowoczesne środowiska" jako ciemnogród prezentują nie POLSKĘ, tylko władzę oraz elektorat PiSu. Czy słusznie, to można dyskutować, ale utożsamianie tejże władzy i elektoratu z POLSKĄ, jako skrajna głupota, dyskusję wyklucza, bo jest to twierdzenie jako żywo wyjęte z organu rządowego "Nasz Dziennik". Każda krytyka pisowców (czasem słuszna, czasem przesadzona) jest tam rozumiana jako krytyka Polski, a opozycja jako działanie antypolskie.

Niestety, tego typu myślenie jest tak PUBLICZNE, że przenika do języka "ludowej" opozycji, toteż gdy baran prorządowy wydurnia się, wywrzaskując swą dumę z Polskości, baran opozycyjny podchwytuje to i wyraża swoje wobec Polskości obrzydzenie. Tylko że obaj nie Polskę rzeczywistą mają na myśli, lecz Prawdziwych Polaków przez Największe P, do których stosunek mają skrajnie odmienny.
07-11-2016 09:50 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>"Pseudopostępowe i pseudonowoczesne środowiska" jako ciemnogród prezentują nie POLSKĘ, tylko władzę oraz elektorat PiSu.

Jako ciemnogród prezentują każdego, kto nie myśli jak oni. Chodzi jednak o inne zjawisko: prezentowania przez owe media Polski jako kraju wyjątkowo antysemickiego, wyjątkowo dyskryminującego kobiety i cudzoziemców. W ten sposób tworzą czarny obraz Polski, który jest kontrfaktyczny. O tym się mówi, kiedy się podnosi problem pedagogiki wstydu, jaką krzewią te środowiska: "Jesteś nieeuropejski, popraw się!"
07-11-2016 10:57 
 Ocena 7 na 7
ZaKotem (8733 punktów)
>>"Pseudopostępowe i pseudonowoczesne środowiska" jako ciemnogród prezentują nie POLSKĘ, tylko władzę oraz elektorat PiSu.
>Jako ciemnogród prezentują każdego, kto nie myśli jak oni.

Taka to już przykra właściwość publicystyki, nad czym szczerze ubolewam. Czy w mediach "narodowych" panuje, dla odmiany, tolerancja i zrozumienie dla poglądów drugiej strony?

> Chodzi jednak o inne zjawisko: prezentowania przez owych mediów Polski jako kraju wyjątkowo antysemickiego, wyjątkowo dyskryminującego kobiety i cudzoziemców. W ten sposób tworzą czarny obraz Polski, który jest kontrfaktyczny.

Proszę o jakieś konkretne przykłady, żebym wiedział, o czym mówimy. Czytam różne "pseudopostępowe i pseudonowoczesne" pisma i to zjawisko przeoczyłem.

> O tym się mówi, kiedy się podnosi problem pedagogiki wstydu, jaką krzewią te środowiska: "Jesteś nieeuropeuski, popraw się!"

Pedagogika wstydu ma swoje wady, ale jest i tak o niebo lepsza od frondowej pedagogiki bezwstydu. Pedagogika narodowego bezwstydu to społeczny odpowiednik wysmiewanego - o dziwo, głównie przez prawicowców - "wychowania bezstresowego", czyli powtarzania dziecku przy każdej okazji, że wszystko, co robi, jest dobre i mądre, a kto je krytykuje, ten niech sam się wstydzi.

Wstyd odróżnia człowieka kulturalnego od chama. Społeczeństwo jako całość tez może być kulturalne lub chamskie. Żadna zbrodnicza ideologia wstydu w swoim programie nie uwzględniała - no chyba że dla przeciwników, ci powinni się wstydzić, ale przecież nie My.
07-11-2016 12:34 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Czy w mediach "narodowych" panuje, dla odmiany, tolerancja i zrozumienie dla poglądów drugiej strony?

Nie, są one tak samo samo zamknięte, tyle że nie udają bezstronności. A GW kreuje się na medium bezstronne i co gorsza za takie uchodzi na zachodzie. A czytelników GW należy traktować tak samo jak słuchaczy Radia Maryja. Jest w Polsce sekta A, sekta B, sekta C. Sekty cechują się tym, że nie potrafią ze sobą rozmawiać. Czytelnicy GW wyetykietkowali radiomaryjnych moherowymi beretami, zmiana pokoleniowa jaka w Polsce zachodzi sprawi, że za nowy obciach będzie uchodziła michnikowszczyzna.

>Proszę o jakieś konkretne przykłady, żebym wiedział, o czym mówimy. Czytam różne "pseudopostępowe i pseudonowoczesne" pisma i to zjawisko przeoczyłem.

Jeśli ktoś dostrzega w Polsce problem problem antysemityzmu a nie dostrzega problemu polonofobii, to jest to wyjątkowo kuriozalne.
Czuję się zażenowany prośbą o wskazywanie przykładów dla kogoś kto podkreśla, że czyta media liberalne, czyli pewnie także GW, która od lat prowadzi wielką serię pt. "Polska jest zła".

>Pedagogika wstydu ma swoje wady, ale jest i tak o niebo lepsza od frondowej pedagogiki bezwstydu

A dlaczego frondowej? Mylisz pojęcia: bezwstyd dotyczy tego co się samemu zrobiło, a tutaj mówimy o wtłaczaniu społeczeństwu urojonych win. GW ciągnie kuriozalną polonofobiczną pisaninę Grossa, która obciąża Polaków współodpowiedzialnością za Holocaust, a tymczasem za zachodnią granicą relatywizują odpowiedzialność Niemców za nazizm (Nasze matki, nasi ojcowie). Anglicy przyjeżdżają do Polski i zachowują się prymitywnie i chamsko w Krakowie, lecz Anglia nie ma z tym żadnego problemu. U nas każdy drobny incydent zagraniczny z udziałem Polaka w tresujących Polskę mediach urasta do problemu społecznego za który ma wstydzić się cała Polska. I w efekcie później głupkowaci celebryci okazują pogardę wobec własnego społeczeństwa. Jeśli ty czytasz te media i nie dostrzegasz tego zjawiska, to znaczy że stałeś się już jego częścią.
07-11-2016 13:16 
 Ocena 7 na 7
ZaKotem (8733 punktów)

>>Proszę o jakieś konkretne przykłady, żebym wiedział, o czym mówimy. Czytam różne "pseudopostępowe i pseudonowoczesne" pisma i to zjawisko przeoczyłem.
>Jeśli ktoś dostrzega w Polsce problem problem antysemityzmu a nie dostrzega problemu polonofobii, to jest to wyjątkowo kuriozalne.

Jestem więc kuriozalny, bo polonofoba w Polsce jeszcze nie spotkałem, a o żydowskich knowaniach słyszę w tramwaju lub na ulicy średnio dwa razy w tygodniu.
,
>Czuję się zażenowany prośbą o wskazywanie przykładów dla kogoś kto podkreśla, że czyta media liberalne, czyli pewnie także GW, która od lat prowadzi wielką serię pt. "Polska jest zła".

GW czytałem za Platformy, bo zawsze dobrze to wiedzieć, co elyta myśli o mnie, ciemnym ludzie. Teraz czytam ND z tego samego powodu. Za liberalne uznaję takie pisma jak "Polityka", "Przegląd", "Dziennik Gazeta Prawna" nawet, ostatnio i "Newsweek", który od pisizmu zaczynał. Uznać poglądy GW za liberalne może tylko antyliberał, tak samo jak dka Krula wszystko jest "socjalistyczne". Jeśli mówisz o GW, to pisz, że o GW, nie ma co robić Michnikowi reklamy utozsamuajac jego gazetę z "mediami" jako całością. No ale trzymając się już tego jednego - cóż tam w tej serii napisano okropnego o Polsce - a nie o pisowych rządach?

>>Pedagogika wstydu ma swoje wady, ale jest i tak o niebo lepsza od frondowej pedagogiki bezwstyduu
>A dlaczego frondowej? Mylisz pojęcia: bezwstyd dotyczy tego co się samemu zrobiło, a tutaj mówimy o wtłaczaniu społeczeństwu urojonych win. GW ciągnie kuriozalną polonofobiczną pisaninę Grossa, która obciąża Polaków współodpowiedzialnością za Holocaust, a tymczasem za zachodnią granicą relatywizują odpowiedzialność Niemców za nazizm (Nasze matki, nasi ojcowie).

I co, Michnik napisał scenariusz do tego kuriozum? Które w Niemczech również krytykowano za przemycanie rewizjonizmu?

>Anglicy przyjeżdżają do Polski i zachowują się prymitywnie i chamsko w Krakowie, lecz Anglia nie ma z tym żadnego problemu.

Moim zdaniem źle to swiadczy o tych, co nie widzą.

> U nas każdy drobny incydent zagraniczny z udziałem Polaka w tresujących Polskę mediach urasta do problemu społecznego za który ma wstydzić się cała Polska.

Proszę przykład.

> I w efekcie później głupkowaci celebryci okazują pogardę wobec własnego społeczeństwa.

Nie bardzo rozumiem. Jak wysmieję kretyna robiacego obciach za granicą, to okazuję pogardę wobec własnego społeczeństwa? Ja nie należę do społeczności kretynów, więc co najwyżej do społeczeństwa mi obcego.

>Jeśli ty czytasz te media i nie dostrzegasz tego zjawiska, to znaczy że stałeś się już jego częścią.

A jak nie dostrzegam kontrrewolucji i szkodnictwa, jestem już jego częścią. Czy dostrzegasz horror takiego rozumowania? Czy też...
Rafał Poniecki (7132 punktów)
A czy te wszystkie badania nie są mitem?
Co raz merdia, czy przekaziory zalewają nas wynikami jakiegoś sondażu. A jakie my mamy możliwości sprawdzenia tych danych? Najczęściej nawet nie mamy możliwości sprawdzenia, czy taki sondaż w ogóle miał miejsce. No, chyba że wokół wszyscy dość zgodnie wypowiadają się na jakiś temat. Ale wtedy nie jest potrzebny żaden sondaż.
08-11-2016 08:37 
 Ocena 1 na 1
Pan Leming (674 punktów)
Nawet jakby mieć dostęp do pełnych badań to samo racjonalne myślenie nie daje kompetencji do prawidłowej oceny ich metodologi, a powołanie się na jakiegoś profesora w tej kwestii to argument z autorytetu. Szklany sufit i nic się z tym nie zrobi. Oczywiście to miecz obosieczny. Wynajdywanie badań akurat zbieżnych z opinią jaką posiadam i triumfalne wklejenie linku...

www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
Kopyrda (1 punktów)
(zablokowany)
Czy wyżej podana ocena przyjazności studentom zagranicznym nie odnosi się raczej do samych szkół wyższych w danym kraju (poziom nauczania, ułatwienia dla mówiących nie po polsku), nie zaś całych krajów?
Są źródła twierdzące inaczej: wiadomosci(*)0,wiadomosc.html?ticaid=118233
Nie wiem, czy patrzenie na studenciaków (którzy zazwyczaj reprezentują wszakże poziom wyższy od "ulicy") ma jakiś sens. Za przemoc odpowiadają zazwyczaj "niższe warstwy", proszę wybaczyć uogólnienie.
Nie wiem też, czy jest sens podawania informacji bez uwzględnienia kontekstu - tak, w Polsce może być mniej antysemickich ekscesów, ale czy nie jest to związane po prostu z mniejszą liczbą Żydów mieszkających u nas? Poza tym, czy za tego typu wybryki za granicą odpowiadają raczej autochtoni czy raczej ludność napływowa?
Przede wszystkim jednak: SKALA. Znaj proporcje, mocium panie. Jest chyba dla każdego oczywiste, że w Polsce jest po prostu ZDECYDOWANIE mniej ciemnoskórych, dlatego i przestępstw jest mniej.
Jest też kwestia rzetelności źródeł - ten antyKOD (nie podając źródła) twierdzi, że "najwięcej incydentów o charakterze antysemickim odnotowuje się w GB i Francji (ponad 100 rocznie)", tymczasem WP, powołując się na dane policji, stwierdza że "liczba postępowań wszczętych z powodu przestępstw zmotywowanych nienawiścią rasową, etniczną lub religijną wzrosła z 678 w roku 2014 do 954 w roku ubiegłym. Najczęstszymi ofiarami są Żydzi (154 przypadków) i muzułmanie (140) oraz Romowie (123)". Czyli w Polsce też miałoby być ponad 100 przypadków rocznie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Przestępstwa z nienawiści czy innej ksenofobii wzrosły wirtualnie tylko dlatego, że w 2014 Seremet zmienił sposób ich ścigania.
Kopyrda (1 punktów)
(zablokowany)
>Przestępstwa z nienawiści czy innej ksenofobii wzrosły wirtualnie tylko dlatego, że w 2014 Seremet zmienił sposób ich ścigania.

Wirtualnie czy nie, jestem ciekaw jak wyglądałby problem po uwzględnieniu proporcji. Ludności napływowej wszak u nas nie dużo, w porównaniu do Francji, Niemiec czy WB. Chyba, że uwzględnimy Ukraińców, oni się jednak lepiej maskują Zresztą, to zbliżona kultura mimo wszystko.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365