Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sojusze na forum

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Sprawy portalu
NapisanoAutorTytuł
19-11-2016 12:03chętnie racjonalistka (29094 punktów)Sojusze na forum
Ocena 2 na 2
.
Że występują - każdy widzi.

Jak również czym się przejawiają: porozumiewawczym "bo to wicie-rozumicie tutejszy gupek", nawet i merytorycznymi, ale wspólnymi atakami na oponentów, i czasem, bo ostatnio rzadziej, solidarnością w minusowaniu.

A przecież większość forumowiczów rozumie, że im więcej konfidencjonalnego poklepywania się po plechach, tym mniej racjonalnego argumentowania. Oraz że każdy sojusz w pakiecie kosztów prędzej czy później przyniesie problem kompromisu, bo przecież bliźniacze światopoglądy w przyrodzie nie występują.

Więc po co nam te "racjonalistyczne" sojusze?
.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

tarkos (10757 punktów)
> każdy sojusz w pakiecie kosztów prędzej czy później przyniesie problem kompromisu, bo przecież bliźniacze światopoglądy w przyrodzie nie występują.
Zgodność co do treści wypada jednak odróżniać od "poklepywania się po plecach". W szczególności wiedza naukowa, programy nauczania czy ustalenia prawne polegają chyba na 'uwspólnieniu' różnych poglądów.
Zatem nie każdy sojusz/kompromis boryka się z 'problemem' nieidentyczności.
>Więc po co nam te "racjonalistyczne" sojusze?
Nie gwoli personam lecz gwoli meritum?
>.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Zgodność co do treści wypada jednak odróżniać od "poklepywania się po plecach".
Więc dlaczego te sprawy łączysz?

>W szczególności wiedza naukowa, programy nauczania czy ustalenia prawne polegają chyba na 'uwspólnieniu' różnych poglądów. Zatem nie każdy sojusz/kompromis boryka się z 'problemem' nieidentyczności.
Owo uwspólnienie to właśnie kompromis, który na nieidentyczności poglądów polega przecież z definicji; inaczej mówiąc, gdzie kompromis, tam z definicji identyczność poglądów zawierających go stron nie zachodzi.

>Zatem nie każdy sojusz..
No ale wątek nie dotyczy każdego sojuszu, vide tytuł.

>>Więc po co nam te "racjonalistyczne" sojusze?
>Nie gwoli personam lecz gwoli meritum?
To chyba na rzecz idei, których nie da się obronić racjonalną argumentacją, ale takie meritum nie jest przecież domeną racjonalistów.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Alfonsinho Sextest I (62 punktów)
Ja się chłopom nie dziwię. Przyjdzie jeden taki, nawija non stop o żydach. Przyjdzie drugi, nawija ciągle o koegzystencjalnym cierpieniu homo sapiens sapiens. Później trzeci ze swoimi metafizycznymi bzdurami. Itp., itd.

A temat oceniania innych użytkowników plusami i minusami?... Weźcie ludzie kładźcie na to lagę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ja się chłopom nie dziwię. Przyjdzie jeden taki, nawija non stop o żydach. Przyjdzie drugi, nawija ciągle o koegzystencjalnym cierpieniu homo sapiens sapiens. Później trzeci ze swoimi metafizycznymi bzdurami. Itp., itd.
A jakie tematy/zagadnienia Ty preferujesz?

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-11-2016 11:20 
 Ocena 1 na 1
Kopyrda (1 punktów)
(zablokowany)
>A temat oceniania innych użytkowników plusami i minusami?... Weźcie ludzie kładźcie na to lagę.
>
Zawsze byłem przeciwny tego rodzaju ocenom. To tylko i wyłącznie "konkursy popularności". Są też ludzie, którzy najpierw patrzą na oceny, a potem zwyczajnie lekceważą te wypowiedzi, które ich zdaniem mają zwyczajnie za dużo minusów. To, że ktoś jest niepopularny nie oznacza z automatu, że nie ma racji. Jak to mawiał Bertrand Russell: "Fakt, iż jakiś pogląd jest szeroko rozpowszechniony, nie stanowi żadnego dowodu na to, że nie jest on całkowicie absurdalny. Jeśli weźmiemy pod uwagę, że większość ludzkości jest zwyczajnie głupia, należy oczekiwać z dużym prawdopodobieństwem, iż powszechnie panujące przekonania będą raczej idiotyczne niż rozsądne".
romaro (25211 punktów)
>A przecież większość forumowiczów rozumie, że im więcej konfidencjonalnego poklepywania się po plechach, tym mniej racjonalnego argumentowania.
Spróbuj na sojusze spojrzeć inaczej. Bycie w relacji nie oznacza każdorazowej zgody na seks.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Spróbuj na sojusze spojrzeć inaczej. Bycie w relacji nie oznacza każdorazowej zgody na seks.
Ale przecież bardziej jeszcze takie "bycie w relacji" nie oznacza każdorazowej odmowy seksu.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A przecież większość forumowiczów rozumie, że im więcej konfidencjonalnego poklepywania się po plechach, tym mniej racjonalnego argumentowania.

Nie zrozumie. Od jakiegoś czasu piszę tu wiele oczywistości, z którymi nawet nie ma dyskusji, bo to podstawy. Dlaczego napotykam na sprzeciw i niezgodność? Ano dlatego, że mam styl pisania, który to powoduje. Lubię bawić się tym efektem.

Instrukcja:
Bierzesz coś naprawdę oczywistego, co wydaje się nieobalalne jak 2+2=4
Formułujesz wypowiedź w autorytarnym i agresywnym tonie, dodajesz coś o debilach. Pamiętaj aby formalnie wypowiedzi były poprawne, czyli zamiast "jesteś debilem" lepiej napisać "moim zdaniem tak właśnie robią zazwyczaj debile" (słowo zazwyczaj jest tutaj kluczowe).

Gdy napiszę "zachowujesz się jak psychopata", to w 90% przypadków rozmówca rozumie to tak jakbym powiedział "jesteś psychopatą". Potem odpowiada emocjonalnie, co łatwo zgasić podkreślając znaczenie słowa "jak" w wypowiedzi.

"Ktoś dałby ci za to w mordę, bo twoje zachowanie jest paskudne" ludzie zazwyczaj odbiorą jako pogróżkę. Zabawne.

Opisujesz meritum. Ważne żeby mieć naprawdę mocne argumenty, które ciężko odeprzeć, albo wręcz się nie da. Do tego służy przemyślany światopogląd i tu większość ma problem i wykłada się na braku przygotowania merytorycznego. Chwytają się więc wątków pobocznych, albo przeramowują moje wypowiedzi. Dosadne komentarze i trafianie w sedno biorą się z mechanizmu wywołania u rozmówcy emocji. Nie wiem czemu ludzie zazwyczaj utożsamiają się z debilami w wypowiadanym zdaniu, które jest krytyką. Krytykuję debili i nagle ludzie zaczynają mi cisnąć, jakby czuli się debilami. Zamiast na temat meritum odwołują się do treści otoczki, czyli emocji i personalizmu. Zaczynają się wyparcia, racjonalizacje, projekcje. Mózg nie dostrzega, że się myli w podstawowych założeniach, ale wyłapuje drobne nieścisłości w tekstach rozmówcy, często wręcz celowo interpretując treści tak żeby móc je lingwistycznie "obalić". Lingwistycznie czyli łapiąc za słówka, zmieniając sens wypowiedzi i zachowując się generalnie jakby to był flirt, a nie wymiana argumentów. Ja próbuję dochodzić do założeń, żeby rozmówca wyłożył na stół swój tok myślenia. Ja wykładam swój i gra jest uczciwa. Gdy tak nie jest to zaczyna się zabawa sznurkami, które każdy taki emocjonalny rozmówca ma nad swoją głową i za które w trakcie rozmowy łatwo pociągać. Ludzie wchodzą w różne role i denerwują się gdy się ich z nich wytrąca. Mają różne wierzenia, które podważane zamieniają się w jad.

W takich warunkach ciężko o racjonalizm, więc pojawiają się różne tymczasowe sojusze. Działają mechanizmy emocjonalno-stadne, więc jeśli ktoś się w nich orientuje to może albo pobawić się tym i manipulować emocjami ludzi, które ci odbiorą wręcz pozytywnie. Można zjednać sobie wiele głosów i wtedy nasze myśli instalują się w ich głowach i przyklejają się do ich "ja". Można też robić to co ja, czyli postawić na prawdę, być dosadnym, chłodnym emocjonalnie, chamskim, ale bez rzucania k...w i ch..ów na wiatr.
19-11-2016 21:22 
 Ocena 4 na 4
JarekS (695 punktów)
>Nie zrozumie. Od jakiegoś czasu piszę tu wiele oczywistości, z którymi nawet nie ma dyskusji, bo to podstawy.

Zazwyczaj piszesz niedorzeczności a to różnica

Z wątku o dyktaturze uciekłeś. Ja mniej więcej rozumiem o co tam chodziło (że mogą istnieć teoretycznie formy rządów lepsze od demokracji) ale jak doszło do szczegółów to padłeś. Bo dyktatura w wydaniu klasycznym taką nie będzie i koniec, Szarlej rozjechał Ciebie jak mrówkę czołgiem. I nie potrafisz przyznać się do błędu a przynajmniej skomentować racjonalnie.

Dodatkowo nie ogarniasz założeń niejawych które występują w twoich pomysłach a jak ktoś je wytyka (bo są dość oczywiste) to się burzysz i twierdzisz że nie na temat itp. Jak masz badanie płodów i aborcje to musisz mieć przymus takich badań i całą bardzo niebezpieczną resztę.

>Bierzesz coś naprawdę oczywistego, co wydaje się nieobalalne jak 2+2=4

To nie jest nieobalalne tylko wynika z przyjętych aksjomatów algebry. Można skonstruować taką że 2+2 =5 tylko to musi być konsekwentnie przeniesione na resztę matematyki i nie da jakiś konkretnych efektów (w sensie np. kosztów algorytmów zwłaszcza numerycznych).
Przynajmniej na poziomie podstawowym - są różne nowe ścieżki w matematyce, takie dla mnie naprawdę dziwne.

>Opisujesz meritum. Ważne żeby mieć naprawdę mocne argumenty, które ciężko odeprzeć, albo wręcz się nie da. Do tego służy przemyślany światopogląd i tu większość ma problem i wykłada się na braku przygotowania merytorycznego.

Ojej

>Chwytają się więc wątków pobocznych, albo przeramowują moje wypowiedzi. Dosadne komentarze i trafianie w sedno biorą się z mechanizmu wywołania u rozmówcy emocji.

Emocje to ja mam i to konkretne po ostatnim opowiadaniu Kinga z tomu "Bazar złych Snów" ("Letni grom"). I psy są (co prawda coś ala Cokker Spaniel ale zawsze) i opiekun. Strasznie King pocisnął, mało się nie popłakałem, to realnie tak może wyglądać. Szok. Zazwyczaj pisarz przykuwał mnie do lektury (to jest sztuka której kompletnie brakuje autorowi 'Kukiełek i dusz', zmęczyć tego nie mogę, początek od biedy, reszta do bani), w tym jest dobry, fakt ale żeby się bać i zbierało na płacz to mi się rzadko zdarza w książkach czy filmach (ostatnio na 'Syriuszu' Stapledona). 'Bastion' (podobna tematyka) to straszne nudy, za dużo religii i jakiś taki za przeproszeniem do wyrzygania standard, vegas to rozpusta i zło, diabeł jak ten z filmów allegro Bagińskiego a jakaś murzynka super aniołek. A tu taki rozwój.

Twoje wypowiedzi to czytam w ramach rozrywki (najlepsze są różowe żyletki, coś ich ostatnio mało, poczekać na fale trzeba . Tyle że to straszne nudne po jakimś czasie, gotujesz się szybko i nie odpowiadasz.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Zazwyczaj piszesz niedorzeczności a to różnica

To Twoje urojenie.

>Z wątku o dyktaturze uciekłeś.

A to z kolei kłamstwo.

>Szarlej rozjechał Ciebie jak mrówkę czołgiem

Właśnie o takich sojuszach jest ten wątek. Rozwalanie dyskusji, mnożenie tematów, merytoryczne posty znikają w tłumie, a potem taki Jarek napisze, że Szarley mnie rozjechał, choć było dokładnie na odwrót. Tak się właśnie kończy kierowanie się emocjami, zamiast rozumem.

>I nie potrafisz przyznać się do błędu a przynajmniej skomentować racjonalnie.

A tu powielasz mój zarzut, który szedł w Twoją stronę (Szarleya wcześniej też)

>Dodatkowo nie ogarniasz założeń niejawych które występują w twoich pomysłach a jak ktoś je wytyka (bo są dość oczywiste) to się burzysz i twierdzisz że nie na temat itp. Jak masz badanie płodów i aborcje to musisz mieć przymus takich badań i całą bardzo niebezpieczną resztę.

Nie. To nie żadne założenia niejawne, tylko chochoły - założenia rozmówców, które są taktyką na rozmycie.

Analogiczna sytuacja występuje gdy ktoś ma jakiś pomysł, a otoczenie go bojkotuje szukając na siły dziury w całym, ale w swoich pomysłach nie szukają dziur.

>>Bierzesz coś naprawdę oczywistego, co wydaje się nieobalalne jak 2+2=4
>To nie jest nieobalalne tylko wynika z przyjętych aksjomatów algebry. Można skonstruować taką że 2+2 =5 tylko to musi być konsekwentnie przeniesione na resztę matematyki i nie da jakiś konkretnych efektów (w sensie np. kosztów algorytmów zwłaszcza numerycznych).
>Przynajmniej na poziomie podstawowym - są różne nowe ścieżki w matematyce, takie dla mnie naprawdę dziwne.

Nie wynika z żadnych aksjomatów, tylko z tego, że w realnym świecie dzieląc bułkę pół są jej 2 części, a krojąc je jeszcze po pół są 4 części i żadne aksjomaty nie są w stanie na to wpłynąć.

>Emocje to ja mam i to konkretne po ostatnim opowiadaniu Kinga z tomu "Bazar złych Snów" ("Letni grom"). I psy są (co prawda coś ala Cokker Spaniel ale zawsze) i opiekun. Strasznie King pocisnął, mało się nie popłakałem, to realnie tak może wyglądać. Szok. Zazwyczaj pisarz przykuwał mnie do lektury (to jest sztuka której kompletnie brakuje autorowi 'Kukiełek i dusz', zmęczyć tego nie mogę, początek od biedy, reszta do bani), w tym jest dobry, fakt ale żeby się bać i zbierało na płacz to mi się rzadko zdarza w książkach czy filmach (ostatnio na 'Syriuszu' Stapledona). 'Bastion' (podobna tematyka) to straszne nudy, za dużo religii i jakiś taki za przeproszeniem do wyrzygania standard, vegas to rozpusta i zło, diabeł jak ten z filmów allegro Bagińskiego a jakaś murzynka super aniołek. A tu taki rozwój.

I tu jest piękny trolling w formie off top

>Twoje wypowiedzi to czytam w ramach rozrywki (najlepsze są różowe żyletki, coś ich ostatnio mało, poczekać na fale trzeba . Tyle że to straszne nudne po jakimś czasie, gotujesz się szybko i nie odpowiadasz.

Różowe żyletki to Twój wymysł. Generalnie Twoje wpisy świadczą o tym, że masz psychikę małego dziecka. Cóż, bywa.

Nie odpowiadam gdy mija trolling, a z tym gotowaniem się to niezła projekcja. Gotujesz się, więc myślisz, że ja też, a ja (co zresztą opisałem w tym poście) celowo piszę tak żeby rozmówca czuł emocje. To właśnie element gry, a bez niego wcale by mi tak nie wychodziło nabijanie się z plebsu, a wytykanie im bzdur by się nie co ograniczyło.
19-11-2016 22:28 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Z wątku o dyktaturze uciekłeś.
>A to z kolei kłamstwo.
Wytknąłem Ci skłonność do eksterminacji ludzi, też nazwałeś to kłamstwem a kiedy ZACYTOWAŁEM TWOJE SŁOWA uciekłeś jak Krystkon

Odpowiedziałem na każde z Twoich pytań, Ty na moje pytania nie odpowiedziałeś
Udowodniłem,że Twoja teza jakoby pytanie wymagało dowodu jest bzdurą, odpowiadając na Twoje pytania.
Po prostu uciekłeś od odpowiedzi jak Krystkon
Określasz pytania mianem pobocznych lub nazywając je tezami, bo nie umiesz odpowiedzieć
W zabawny sposób każesz porównywać ISTNIEJĄCĄ REALNIE demokrację z ISTNIEJĄCĄ W TWOJEJ IMAGINACJI dyktaturze o której zresztą nie chcesz pisać konkretów, bo pytania za trudne....

Serio uważasz, że to nie jest ucieczka????
Jak mam coś porównać skoro nie odpowiadasz na pytania o szczegóły? Ja odpowiedziałem. To TY UCIEKŁEŚ.

>>Szarlej rozjechał Ciebie jak mrówkę czołgiem
>Właśnie o takich sojuszach jest ten wątek. Rozwalanie dyskusji, mnożenie tematów, merytoryczne posty znikają w tłumie, a potem taki Jarek napisze, że Szarley mnie rozjechał, choć było dokładnie na odwrót.

Jedynie Ty w to wierzysz.
"Z wiarą nie ma dyskusji a i czasu szkoda"

>Nie. To nie żadne założenia niejawne, tylko chochoły - założenia rozmówców, które są taktyką na rozmycie.

Zamiast udowodnić swoje racje powiedzieć zaklęcie "chochoł"? Jakież to proste
Zamiast odpowiedzi skrytykować fakt zadania pytania... Cóż, to czyni nieomylnym Mesjaszu!!!!!

>Analogiczna sytuacja występuje gdy ktoś ma jakiś pomysł, a otoczenie go bojkotuje szukając na siły dziury w całym, ale w swoich pomysłach nie szukają dziur.

"Prawdziwa cnota krytyk się nie boi"
(bp I. Krasicki)

Wiele, wiele lat zajmowałem się projektowaniem systemów bezpieczeństwa w kopalniach
DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM TYM, KTÓRZY SZUKALI DZIURY W CAŁYM, I ... RATOWALI LUDZKIE ŻYCIE ZAGROŻONE MOIMI BŁĘDAMI.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Kolejna emocjonalna wypowiedź, w której nie potrafisz napisać nic poza rozwleczonym na cały krzyczący post "ja mam rację!". Zarzucasz mi jakieś ucieczki, ale to Ty uciekłeś od meritum.

Ostatnie Twoje posty jeszcze nie doczekały się odpowiedzi, ale czekają bodajże od wczoraj czy przedwczoraj.
19-11-2016 22:45 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Kolejna emocjonalna wypowiedź, w której nie potrafisz napisać nic poza rozwleczonym na cały krzyczący post "ja mam rację!". Zarzucasz mi jakieś ucieczki, ale to Ty uciekłeś od meritum.

Powtórzę:
Wytknąłem Ci skłonność do eksterminacji ludzi, też nazwałeś to kłamstwem a kiedy ZACYTOWAŁEM TWOJE SŁOWA uciekłeś jak Krystkon
Uciekasz po raz drugi

Gdzie ja uciekłem???
Na które Twoje pytanie nie odpowiedziałem?

Twierdzisz, że MOŻE istnieć dyktatura lepsza od demokracji
UDOWODNIJ teoretycznie lub praktycznie

Chcesz, żebym porównywał? Jak, skoro nie ujawniasz danych na temat "dobrej" dyktatury = uciekasz od odpowiedzi na pytania?

Nigdy dotąd nie było dobrej dyktatury. Skoro chcesz, żebym ją porównywał do demokracji to napisz o niej coś więcej niż, to, że gdzieś tak orbituje czajniczek.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Powtórzę:
>Wytknąłem Ci skłonność do eksterminacji ludzi, też nazwałeś to kłamstwem a kiedy ZACYTOWAŁEM TWOJE SŁOWA uciekłeś jak Krystkon

No zacytowałeś wyciętą z kontekstu odpowiedź. Eliminację zbrodniarzy nazywasz eksterminacją ludzi, a to dobre

>Uciekasz po raz drugi
>Gdzie ja uciekłem???

Non stop uciekasz od konfrontacji dyktatury z demokracją.

>Na które Twoje pytanie nie odpowiedziałem?

www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728248
www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728249
19-11-2016 23:48 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>>Zazwyczaj piszesz niedorzeczności a to różnica
>To Twoje urojenie.
>>Z wątku o dyktaturze uciekłeś.
>A to z kolei kłamstwo.

Nie obroniłeś klasycznej dyktatury a jak poszło ostrzej to pojechałeś o chwastach. Żenada, nawet jak na rozrywkowy net. Może ja jestem dziecinny ale takie teksty o chwastach to dyskwalifikacja.

>>Szarlej rozjechał Ciebie jak mrówkę czołgiem
>Właśnie o takich sojuszach jest ten wątek. Rozwalanie dyskusji, mnożenie tematów, merytoryczne posty znikają w tłumie, a potem taki Jarek napisze, że Szarley mnie rozjechał, choć było dokładnie na odwrót. Tak się właśnie kończy kierowanie się emocjami, zamiast rozumem.

Acha. Emocjami i psychologia to Ty rozmyłeś tamten wątek. I jękami jak to źle jest i jacy słabi psychologowie (to akurat w pewnych obszarach prawda)

>>I nie potrafisz przyznać się do błędu a przynajmniej skomentować racjonalnie.
>A tu powielasz mój zarzut, który szedł w Twoją stronę (Szarleya wcześniej też)

No to obal mój zarzut że jak chcesz abortować płody na podstawie szacowania prawdopodobieństwa uszkodzeń prowadzących do nadmiernych cierpień i mają o tym decydować lekarze a nie matka (decydować, nie doradzać) to musisz badać matkę, gromadzić dane medyczne i później robić aborcje przymusowo, bez zgody pacjęta
tak jak badania wcześniej. CO tu jest rozmyciem? Dajesz pomysł to musi być realizacja.

>Nie wynika z żadnych aksjomatów, tylko z tego, że w realnym świecie dzieląc bułkę pół są jej 2 części, a krojąc je jeszcze po pół są 4 części i żadne aksjomaty nie są w stanie na to wpłynąć.

2+2 = to jest notacja matematyczna a nie liczby naturalne i ułamki, przykładowo w układzie trójkowym też 4 będzie ?

>I tu jest piękny trolling w formie off top

Opowiedziałem co u mnie wywołuje emocje i odczucia dziś wieczorem.

>>Twoje wypowiedzi to czytam w ramach rozrywki (najlepsze są różowe żyletki, coś ich ostatnio mało, poczekać na fale trzeba . Tyle że to straszne nudne po jakimś czasie, gotujesz się szybko i nie odpowiadasz.
>Różowe żyletki to Twój wymysł. Generalnie Twoje wpisy świadczą o tym, że masz psychikę małego dziecka. Cóż, bywa.

To nie jest wymysł tylko moje żartobliwe określenie Twoich jęków bólu istnienia.

>Nie odpowiadam gdy mija trolling, a z tym gotowaniem się to niezła projekcja. Gotujesz się,

Zartujesz jak rozumiem.
19-11-2016 22:07 
 Ocena 2 na 2
Jużnieborek (579 punktów)
>Instrukcja:
>Bierzesz coś naprawdę oczywistego, co wydaje się nieobalalne jak 2+2=4
>Formułujesz wypowiedź w autorytarnym i agresywnym tonie, dodajesz coś o debilach. Pamiętaj aby formalnie wypowiedzi były poprawne, czyli zamiast "jesteś debilem" lepiej napisać "moim zdaniem tak właśnie robią zazwyczaj debile" (słowo zazwyczaj jest tutaj kluczowe).
- I tak dalej.

Czyli przyznajesz oficjalnie, że trollujesz?
19-11-2016 22:29 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Czyli przyznajesz oficjalnie, że trollujesz?

I tak i nie.

Trolluję bo prowokuję ludzi do pisania głupot w emocjach, ale przecież to oni sami powinni je kontrolować i pisać z sensem. Trolluję bo wykazuję jak w praktyce działają mechanizmy, które opisuje.

Nie trolluję, bo moje wpisy są merytoryczne i dążę do prawdy. Nie stosuję chwytów erystycznych będących ucieczką od wypowiedzi lub przekręceniem sensu.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Można też robić to co ja, czyli [...] być [...] chamskim
Ale kto prócz chamów by chciał?


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>A przecież większość forumowiczów rozumie, że im więcej konfidencjonalnego poklepywania się po plechach, tym mniej racjonalnego argumentowania.
Może i większość..., ale jest w takim razie i mniejszość, która nie rozumie.
>Więc po co nam te "racjonalistyczne" sojusze?
Prawo natury, słabi łączą się w sojusze, siła złego na jednego, albo trzymanie się kupy...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
20-11-2016 01:06 
 Ocena 1 na 1
romaro (25211 punktów)
>Prawo natury, słabi łączą się w sojusze, siła złego na jednego, albo trzymanie się kupy...
Więcej wiary w ludzi. Myślę, że nie jesteś jak Olson zawiedziony.
Duch Prawdy (14788 punktów)
Olson ma problem sam ze sobą, a ja jestem ludźmi zawiedziony, nie widzę oznak, że zawrócą z błędnej drogi.

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
Arminius (25555 punktów)Alianse
"A przecież większość forumowiczów rozumie, że im więcej konfidencjonalnego poklepywania się po plechach, tym mniej racjonalnego argumentowania. Oraz że każdy sojusz w pakiecie kosztów prędzej czy później przyniesie problem kompromisu, bo przecież bliźniacze światopoglądy w przyrodzie nie występują.
Więc po co nam te "racjonalistyczne" sojusze?"

Niniejszym kategorycznie i solemnie oświadczam, iż nie jestem uwikłany w jakiekolwiek "śitwarskie" sojusze o których jak wyżej. Jestem samorządny, niezależny i autonomiczny - sam sobie sterem żeglarzem i okrętem. Postawa jak wyżej jest - przynajmniej w pewnym stopniu - determinowana misją - jakiej się podjąłem - ujawniania historycznych i bieżących geszeftów nacji żydowskiej - która zazwyczaj była w stanie się ich dopuszczać - tworząc różnorakiego rodzaju "sojusze" - ewoluujące z biegiem czasu w sitwy, spiski i grupy nacisku. Jest więc poniekąd naturalnym, iż poddając bezlitosnej krytyce postawy i metody jak wyżej - sam jestem zobowiązany być od nich wolny.
JarekS (695 punktów)Odp: Alianse
>Niniejszym kategorycznie i solemnie oświadczam, iż nie jestem uwikłany w jakiekolwiek "śitwarskie" sojusze o których jak wyżej. Jestem samorządny, niezależny i autonomiczny - sam sobie sterem żeglarzem i okrętem. Postawa jak wyżej jest - przynajmniej w pewnym stopniu - determinowana misją - jakiej się podjąłem - ujawniania historycznych i bieżących geszeftów nacji żydowskiej - która zazwyczaj była w stanie się ich dopuszczać - tworząc różnorakiego rodzaju "sojusze" - ewoluujące z biegiem czasu w sitwy, spiski i grupy nacisku. Jest więc poniekąd naturalnym, iż poddając bezlitosnej krytyce postawy i metody jak wyżej - sam jestem zobowiązany być od nich wolny.

Ty to serio ?
Arminius (25555 punktów)
>>Niniejszym kategorycznie i solemnie oświadczam, iż nie jestem uwikłany w jakiekolwiek "śitwarskie" sojusze o których jak wyżej. Jestem samorządny, niezależny i autonomiczny - sam sobie sterem żeglarzem i okrętem. Postawa jak wyżej jest - przynajmniej w pewnym stopniu - determinowana misją - jakiej się podjąłem - ujawniania historycznych i bieżących geszeftów nacji żydowskiej - która zazwyczaj była w stanie się ich dopuszczać - tworząc różnorakiego rodzaju "sojusze" - ewoluujące z biegiem czasu w sitwy, spiski i grupy nacisku. Jest więc poniekąd naturalnym, iż poddając bezlitosnej krytyce postawy i metody jak wyżej - sam jestem zobowiązany być od nich wolny.
>Ty to serio ?"

Poł żartem, pół serio.
19-11-2016 21:51 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)
>> Jest więc poniekąd naturalnym, iż poddając bezlitosnej krytyce postawy i metody jak wyżej - sam jestem zobowiązany być od nich wolny.
>>Ty to serio ?"
>Poł żartem, pół serio.

Chyba żartem, przecież sam sobie sterem żeglarzem i okrętem na forum jest każdy.
A tropienie tych wszystkich spisków to zakrawa w Twoim wydaniu na niezdrową manie.
Ogólnie nie rozumiem tych zastrzeżeń (widziałem raz w pracy reakcje na Żydówkę), to chyba jakieś religijne lęki czy coś w tym guście, żenada. Pracowałem też kiedyś z półżydem, 2 lata, miał swoisty styl życia i jakieś takie dziwne święta i podejście ale żeby się tego obawiać czy coś w tym stylu to przecież niedorzeczne.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>przecież sam sobie sterem żeglarzem i okrętem na forum jest każdy
A mimo to forumowicze nader chętnie wsparcia i szukają, i udzielają.

Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
Arminius (25555 punktów)konieczność obiektywizacji
"Ogólnie nie rozumiem tych zastrzeżeń (widziałem raz w pracy reakcje na Żydówkę), to chyba jakieś religijne lęki czy coś w tym guście, żenada. Pracowałem też kiedyś z półżydem, 2 lata, miał swoisty styl życia i jakieś takie dziwne święta i podejście ale żeby się tego obawiać czy coś w tym stylu to przecież niedorzeczne."

To co wyżej, to pana subiektywne doświadczenia - w żadnym wypadku niereprezentatywne.
Powinien Pan dokonać obiektywizacji swoich subiektywnych doświadczeń. Spojrzeć na problem przez pryzmat zdecydowanie bardziej poszerzony.

Czy było "niedorzecznym" obawiać się "sojuszu" jak niżej:

www.racjonalista.pl/forum.php/s,658497
JarekS (695 punktów)Odp: konieczność obiektywizacji
>Powinien Pan dokonać obiektywizacji swoich subiektywnych doświadczeń. Spojrzeć na

Mam zacząć nienawidzić ludzi za kształt czaszki, kolor włosów i religie która mi nie szkodzi (czym jeszcze się różnią?). Czy jak?
Podaj jakiś powód.

>problem przez pryzmat zdecydowanie bardziej poszerzony.

Ponoć w Izraelu można swobodnie być ateistą, szanują fachowców i można w miarę swobodnie zamieszkać. Prawda czy fałsz?

>Czy było "niedorzecznym" obawiać się "sojuszu" jak niżej:
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,658497

Przecież to było ponad 100 lat temu Mojego starego może dopiero planowali w planie perspektywicznym wieloletnim

I jak to wpływa na mnie?
Istotne jest jakie cechy na struktura w której mieszkasz (w bardzo szerokim sensie parametrów przynajmniej dla mnie) a nie jak się nazywa i jaką miała historie. To jakbym chciał winić Niemców teraz że za II św zgwałcili mi ciotkę w Kolbuszowej (nie żeby mi się Niemcy jako państwo do osiedlenia podobali ale przecież to absurd mieć uwagi o to akurat).
Arminius (25555 punktów)fałsz jakich mało
"Mam zacząć nienawidzić ludzi za kształt czaszki, kolor włosów i religie która mi nie szkodzi (czym jeszcze się różnią?). Czy jak?
Podaj jakiś powód."

A dlaczego Pan od razu mówi o nienawiści? Jeżeli już w takim imperatywnym tonie nadajemy - to, adekwatnie, podpowiem, iz ma Pan zacząć wiedzieć o co chodzi.

"Ponoć w Izraelu można swobodnie być ateistą, szanują fachowców i można w miarę swobodnie zamieszkać. Prawda czy fałsz?"

Fałsz jakich mało. Proszę sobie poczytać opinie liberałów żydowskich o tym, jaki status mają Palestyńczycy w Izraelu (oficjalnie obywatele tego państwa) i co mogą a czego nie. Przekona się Pan, iż jest to rzeczywistość sensu stricto kolonialno - apartheidowa. Na marginesie, owi liberałowie jak wyżej bardzo też narzekają na rosnącą w szeregi i wpływy ultraortodoksję żydowską - ale to już inn apara butów.

"Przecież to było ponad 100 lat temu Mojego starego może dopiero planowali w planie perspektywicznym wieloletnim".

Wszystko było kiedyś. 100 lat temu to tuż za rogiem. Żyją jeszcze ludzie którzy wtedy się urodzili. Nota bene - koncept jak z linku w moim poprzednim wpisie został wcielony z grubsza właśnie w Izraelu.

"To jakbym chciał winić Niemców teraz że za II św zgwałcili mi ciotkę w Kolbuszowej (nie żeby mi się Niemcy jako państwo do osiedlenia podobali ale przecież to absurd mieć uwagi o to akurat)."

Gdyby Niemcy zwgwałcili Panu ciotkę w czasie II wojny i nadal to robili - to byłaby heca na czternaści efajerek i należałobuy bezwzględnie o tym pisać. A tak jest właśnie z Żydami. 100 lat temu planowali Judeopolonię - i było to przecież bardzo "be". A teraz coś podobnego zafundowali Palestyńczykom i ich nieźle w ramach tego "projektu" gnoją. Przyklad więc z Niemcami nie jest trafny.
21-11-2016 19:04 
 Ocena 1 na 1
JarekS (695 punktów)Odp: fałsz jakich mało
>"Mam zacząć nienawidzić ludzi za kształt czaszki, kolor włosów i religie która mi nie szkodzi (czym jeszcze się różnią?). Czy jak?
>Podaj jakiś powód."

>A dlaczego Pan od razu mówi o nienawiści?

Wydźwięki Pana wypowiedzi.
Dla mnie jakiekolwiek rozróznienie rasowe, narodowościowe itp jest śmieszne.
Liczy się delikwent jako taki.

> Jeżeli już w takim imperatywnym tonie nadajemy - to, adekwatnie, podpowiem, iz ma Pan zacząć wiedzieć o co chodzi.

Na razie widzę że Pan ma jakąś fobię rasową czy religijną czy obie naraz.
Żydzi to, Żydzi tamto, w USA Żydowstwo u steru itp. Nieco to śmieszne jak na faceta z jajami a i obrazic kogoś niechcący można.

>"Ponoć w Izraelu można swobodnie być ateistą, szanują fachowców i można w miarę swobodnie zamieszkać. Prawda czy fałsz?"
>Fałsz jakich mało. Proszę sobie poczytać opinie liberałów żydowskich o tym, jaki status mają Palestyńczycy w Izraelu (oficjalnie obywatele tego państwa) i co mogą a czego nie.

Znajomy Żyd (czy pólżyd czy jakoś tak, w każdym razie podobno zorientowany w Izraelu dość mocno) mówił że ja mógłbym egzystować bez problemów więc się pytam przy okazji jak z tym jest. Nie żeby mnie Izrael w najmniejszym stopniu interesował (za dużo tam religii i polityki chociaż te ich religie nie wydają są specjalnie dla ateisty i wolnomyśliciela niebezpieczne, kiepskie warunki życia jednak w porównaniu z EU czy Kanadą) ale tak z ciekawości. Możliwe że coś pobredzał, stąd się pytam.

Niech Pan to rozwinie, ten prześladowany Palestyńczyk to kto to jest dokładnie?
Jaka jest geneza tych prześladowań? Religia? Kolor skóry. Narodowość?

>Gdyby Niemcy zwgwałcili Panu ciotkę w czasie II wojny i nadal to robili - to byłaby heca na czternaści efajerek i należałobuy bezwzględnie o tym pisać.

Przecież to niemożliwe w obecnych realiach. Pomijam że ciotka nie żyje.

> A tak jest właśnie z Żydami. 100 lat temu planowali Judeopolonię - i było to

Co znaczy termin "Judeopolonia"?
22-11-2016 14:53 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)Wydżwięk to za mało
"Wydźwięki Pana wypowiedzi."

Wydźwięk to za mało i za subiektywnie. Jak Pan mówi o nienawiści - musi Pan mieć na podorędziu twarde dowody. Niedawno zwróciłem uwagę jednemu z komentatorów iż uprwia mowę nienawiści bo napisał: "zamiast liści będą wisieć PISlamiści". I to jest ów twardy dowód - do zaprezentowania np. w sądzie. Jeżeli Pan twierdzi, iż w podobny sposób pisałem o Żydach - proszę o stosowne cytaty z moich wypowiedzi.


"Dla mnie jakiekolwiek rozróznienie rasowe, narodowościowe itp jest śmieszne.
Liczy się delikwent jako taki."

Ale delikwent jako taki jest produktem określonej kultury - on nie jest wartością autonomiczną.


"Na razie widzę że Pan ma jakąś fobię rasową czy religijną czy obie naraz.
Żydzi to, Żydzi tamto, w USA Żydowstwo u steru itp. Nieco to śmieszne jak na faceta z jajami a i obrazic kogoś niechcący można."

Piszę o Żydach to co jest rugowane przez nich z powoływaniem się na polityczną poprawność - i co wielu naiwnych uznaje i kupuje. Obrazić owszem można. Ale to nie mój problem. Jak ktoś nie chce przyją coczywistych prawd do wiadomości - tylko się obraża, to jego problem.

"Niech Pan to rozwinie, ten prześladowany Palestyńczyk to kto to jest dokładnie?
Jaka jest geneza tych prześladowań? Religia? Kolor skóry. Narodowość?"

Napisałem na temat prześladowania Palestyńczyków przez Żydów w Izraelu i na tzw. terytoriach okupowanych multum postów. Polecam ich lekturę.

"Przecież to niemożliwe w obecnych realiach. Pomijam że ciotka nie żyje." No właśnie, to niemożliwe. A w Izraelu względem Plaestyńczyków władze Izraela stosują politykę, która w cywilizowanym świecie uchodziłaby za niemożliwą.

Co znaczy termin "Judeopolonia"?

"W 1915 r. Friedrich Naumann - niemiecki politolog i twórca teorii geopolitycznych opublikował pracę pt. "Mitteleuropa". Wyłożył w niej koncept podporządkowania interesom Niemiec narodów zamieszkujących między Morzem Bałtyckim a Morzem Czarnym. Rok wcześniej - poniekąd wychodząc naprzeciw tej koncepcji i twórczo ją konkretyzując - Max Bodenheimer, niemiecki Żyd, syjonista a zarazem przekonany niemiecki patriota, wespół z grupą żydowskich działaczy o podobnej proweniencji ideologicznej, wystąpił z koncepcją Federacji Wchodnioeuropejskiej (Osteuropaischer Staatenbund), zakładającą utworzenie przez Niemcy (po zwycięstwie nad Rosją) na ziemiach zaboru rosyjskiego oraz innych obszarach zajętych przez Armię Niemiecką, organizmu państwowego o nazwie jak powyżej.Twór ów miał stanowić rodzaj buforu między Niemcami a Rosją. Przewidywano, iż ową Federację tworzyć będą Polacy (8 milionów), Ukraińcy (4 miliony), Białorusini (4 miliony), Litwini, Łotysze i Estończycy (3.5 miliona), Żydzi (6 milionów), Niemcy (2 miliony). Wpływy poszczególnych nacji miały się wzajemnie równoważyć, przy czym Niemcom i Żydom gwarantowano status uprzywilejowany, pozycję obywateli I kategorii, którzy w decydujących sprawach mieli posiadać głos nadrzędny, przechylający szalę wagi. Niemieckie środowiska polityczne pierwotnie odniosły się przychylnie do koncepcji (powstał nawet wspierany przez Niemcy Komitet Wyzwolenia Żydów Rosyjskich) jednakże z biegiem czasu, wskutek uprzedzeń i postawy antyjudaistycznej niemieckich kręgów wojskowych (konserwatywni junkrzy pruscy) przedsięwzięcie wytraciło impet i ostatecznie spaliło na panewce. Wydaje się, iż dużą rolę w utrąceniu tej inicjatywy odegrał zgermanizowany Polak, wielkopolski arystokrata, mający doskonałe koneksje w najwyższych, niemieckich kręgach władzy: Bogdan Hutten - Czapski, który jako referent niemieckiego Sztabu Generalnego nadał całemu przedsięwzięciu wymiar sensu stricto dywersji militarnej, pozbawiając je nadbudowy politycznej. Definitywny kres koncepcji Federacji Wschodnioeuropejskiej nastąpił w listopadzie 1916 r., po proklamacji Aktu 5 listopada i powołaniu do życia Królestwa Polskiego, kiedy to okazało się, iż Niemcy wcielając w życie ideę Mitteleuropy, odrzucili jej formułę federacyjną na rzecz indywidualnych tworów państwowych, reprezentujących interesy poszczególnych nacji.Temat niniejszy jest bardzo słabo opracowany ze względu na jego delikatność i drażliwość. Zawodowy historyk zgłębiający obiektywnie problem, ryzykuje przyklejeniem mu etykiety "antysemity", z możliwymi przykrymi konsekwencjami dla jego kariery zawodowej. Jedyne opracowanie na temat - L. Szczęśniaka pt. "Judeopolonia" - nie należy do najlepszych.


22-11-2016 17:57 
 Ocena 3 na 3
JarekS (695 punktów)Odp: Wydżwięk to za mało
>Jeżeli Pan twierdzi, iż w podobny sposób pisałem o Żydach - proszę o stosowne cytaty z moich wypowiedzi.

Nic podobnego nie pisałem. Co do wydźwięku - nie tylko ja mam takie wrażenie.

Pytanie było inne, odchodzimy od tematu.
Czy ja jako ateista mogę egzystować w Izraelu jako fachowiec (nie żebym się przymierzał, zupełnie mi nie podchodzą jakieś religijne państwa ale tak z ciekawości - pisałem dlaczego)?

Ta Judeopolonia to jakaś strasznie zagmatwana i dziwna. Totalnie się nie znam na historii ale niby jak to praktycznie miało działać? Tej nacji tyle milionów tej nacji tyle - to jakoś ich sztucznie przesiedlać mieli podczas kreacji tego dziwolągu czy co? Jak później miała być stabilna populacja (z tymi proporcjami)?
Obozy zagłady, sterylizacja czy co?
23-11-2016 08:11 
 Ocena 2 na 2
Arminius (25555 punktów)poczytać Hartmana
"Czy ja jako ateista mogę egzystować w Izraelu jako fachowiec (nie żebym się przymierzał, zupełnie mi nie podchodzą jakieś religijne państwa ale tak z ciekawości - pisałem dlaczego)?"

Najpewniej mógłby Pan. Jednakże w Izraelu zauważa sie coraz większe ciśnienie religijnych ultraortodoksów, których jest cora zwięcej ( przyrost liczebny) i którzy mają coraz większe wpływy polityczne. Fakt ten niepokoi środowisko liberlanych Żydów w Izraelu. W Polsce na ten temat wypowiadał się Hartman - polecam jego lekturę.



"Ta Judeopolonia to jakaś strasznie zagmatwana i dziwna. Totalnie się nie znam na historii ale niby jak to praktycznie miało działać?"

Nie wiem - to okazałoby się w praktyce. Jednkaże sam koncept zakładający stworzenie tworu, w którym warstwą kierowniczą byliby Żydzi i Niemcy a warstwą poddaną nacje z obszaru Europy Środkowo - Wschodniej - nie brzmi dobrze - delikatnie rzecz ujmując. W Izraelu obecnie w jakimś stopniu ów koncept został odtworzony. Obywatelami I kategorii są Żydzi, drugiej Plaestyńczycy.
krystkon_7 (-4 punktów)
(zablokowany)
Odp: Alianse
Usunięte przez moderatora

Wróć do listy wątków działu Sprawy portalu
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365