 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 02-11-2016 15:37 | J.M.K. Wścieklica (69 punktów) (zablokowany) | Humanitaryzm | Według słownika humanitaryzm to postawa, którą cechuje szacunek dla człowieka i troska o jego dobro; humanitarność. Na czym by więc miał polegać ów humanitaryzm? Czy humanitaryzm to także postawa, którą cechuje szacunek dla zwierząt? Można zająć dwa skrajne stanowiska. 1.Człowiek to zwierzę i podlega prawom świata zwierzęcego. Słabszy ma zginąć, aby nie pogarszać rozwoju gatunku. Wszelkie osobniki niepełnosprawne powinny zostać wyeliminowane. Dzieci z Downem oraz innymi wadami w zasadzie powinny ulec aborcji. Powinny się rodzić tylko osobniki zdrowe i pełnosprawne. I tak się postępuje już w niektórych krajach, gdzie nie rodzą się dzieci z Downem. 2.Humanitaryzm z kolei zakłada pochylanie się z troską nad każdym biednym, chorym, niepełnosprawnym , nawet nad opuszczonym psem czy kotem. Jedni przeklinają staruszki dokarmiające koty podwórkowe inni z kolei je podziwiają i wspierają. Jedni uważają, że powinno się urodzić każde dziecko, nawet chore, bo zasługuje na szacunek i życie. Inni z kolei decydują za nie, że tylko będzie cierpiało i będzie ciężarem dla rodziców, więc lepiej je usunąć zawczasu. Ktoś powie , no dobrze, to niech rodzice zdecydują, czy chcą wychowywać dziecko niepełnosprawne, czy też usunąć ciążę i poczekać aż urodzi się zdrowe. Chociaż i zdrowe płody też się usuwa. Ale co z humanitaryzmem? Czy matka, która decyduje się na usunięcie dziecka z zespołem Downa postępuje humanitarnie czy niehumanitarnie? Czy można powiedzieć, że postępowanie humanitarne jest altruistyczne a niehumanitarne egoistyczne?
| Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | >Według słownika humanitaryzm to postawa, którą cechuje szacunek dla człowieka i troska o jego >dobro; humanitarność. >Na czym by więc miał polegać ów humanitaryzm?
Humanitaryzm to postępowanie takie, które odróżnia nas od zwierząt i automatów, działających według zaprogramiwanych zasad, których nie mogą zmienić. Człowiek humanitarny bierze pod uwagę sumienie swoje oraz drugiego człowieka, nawet tego, którego ma za przestępcę.
>Czy humanitaryzm to także postawa, którą cechuje szacunek dla zwierząt? >Można zająć dwa skrajne stanowiska. >1.Człowiek to zwierzę i podlega prawom świata zwierzęcego. Słabszy ma zginąć, aby nie pogarszać >rozwoju gatunku. Wszelkie osobniki niepełnosprawne powinny zostać wyeliminowane. Dzieci z Downem >oraz innymi wadami w zasadzie powinny ulec aborcji. Powinny się rodzić tylko osobniki zdrowe i >pełnosprawne. I tak się postępuje już w niektórych krajach, gdzie nie rodzą się dzieci z Downem. >2.Humanitaryzm z kolei zakłada pochylanie się z troską nad każdym biednym, chorym, niepełnosprawnym >, nawet nad opuszczonym psem czy kotem.
Ale też chore psy i koty się dobija, żeby nie cierpiały. Humanitaryzm to wrażliwość na uczucia innych - także innych gatunków. Ale jakie postępowanie wynika z tej wrażliwości, to zależy od sytuacji.
>Ktoś powie , no dobrze, to niech rodzice zdecydują, czy chcą wychowywać dziecko niepełnosprawne, czy >też usunąć ciążę i poczekać aż urodzi się zdrowe. >Chociaż i zdrowe płody też się usuwa. >Ale co z humanitaryzmem? >Czy matka, która decyduje się na usunięcie dziecka z zespołem Downa postępuje humanitarnie czy >niehumanitarnie?
Jeśli matka czuje do płodu z wadą genetyczną miłość, ale ktoś namawia ją do aborcji w imię zasady, że "powinny się rodzić osobniki zdrowe i pełnosprawne" to postępuje niehumanitarnie. Jeśli zaś ktoś zabrania jej aborcji, bo według JEGO zasady powinny rodzić się wszystkie dzieci, postępuje również niehumanitarnie.
>Czy można powiedzieć, że postępowanie humanitarne jest altruistyczne a niehumanitarne egoistyczne?
Niekoniecznie. Postępowanie pszczół jest altruistyczne, ale niehumanitarne. Wiele zbrodni popełniono dla wyższego dobra, w które zbrodniarz szczerze wierzył. Z drugiej strony, egoizm nie wyklucza humanitaryzmu, bo przecież w egoistycznym interesie każdego jest to, żeby inni go szanowali i lubili, a skoro można to osiągnąć przez humanitaryzm, to tym lepiej.
|
|
 | 1 na 1 J.M.K. Wścieklica (69 punktów) (zablokowany) | > Postępowanie pszczół jest altruistyczne, ale niehumanitarne. No bo pszczoły nie są ludźmi. > egoizm nie wyklucza humanitaryzmu Człowiek postępujący egoistycznie to ktoś, kto nie liczy się z innymi, tylko siebie i swój interes stawia na pierwszym miejscu. A więc może postępować niehumanitarnie. Na przykład nie wpuszczać uchodźców do swojego kraju. Niech zdychają u siebie.
|
|
 | 1 na 1 | Celecrin (6386 punktów) | >Z drugiej strony, egoizm nie wyklucza humanitaryzmu, Tak jakby wyklucza. Egoizm to dzialanie nie dla czucia sie dobrze tylko dzialanie wylacznie dla wlasnego interesu czyli zysku. Humanitaryzm to chec, dzialanie w celu zaoszczedzenia cierpien innym.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>chore psy i koty się dobija, żeby nie cierpiały. Humanitaryzm to wrażliwość na uczucia innych [...] Jeśli matka czuje do płodu z wadą genetyczną miłość, ale ktoś namawia ją do aborcji w imię zasady, że "powinny się rodzić osobniki zdrowe i pełnosprawne" to postępuje niehumanitarnie Co wobec uczuć psa jest humanitarne, płodu już nie dotyczy, bo w wypadku płodu ważniejsze są, już nawet nie uczucia, bo zaledwie sentymenty jego matki?
>Postępowanie pszczół jest altruistyczne, ale niehumanitarne. E tam pszczoły, przecież one kierują się instynktem.
>w egoistycznym interesie każdego jest to, żeby inni go szanowali i lubili, a skoro można to osiągnąć przez humanitaryzm, to tym lepiej Różnica w podmiotowości i przedmiotowości.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) |
>Co wobec uczuć psa jest humanitarne, płodu już nie dotyczy, bo w wypadku płodu ważniejsze są, już nawet nie uczucia, bo zaledwie sentymenty jego matki?
Oczywiście że dotyczy. Jedno i drugie jest jednakowo ważne. A według ciebie właściwe byłoby zmuszanie kibiet do aborcji w przypadku uszkodzenia płodu?
>>Postępowanie pszczół jest altruistyczne, ale niehumanitarne. >E tam pszczoły, przecież one kierują się instynktem.
No i? Altruizm jest instynktem, u ludzi też.
>>w egoistycznym interesie każdego jest to, żeby inni go szanowali i lubili, a skoro można to osiągnąć przez humanitaryzm, to tym lepiej >Różnica w podmiotowości i przedmiotowości.
No właśnie. Ale z zewnątrz niełatwo odróżnić, czy ktoś traktuje cię podmiotowo, czy tylko to udaje, żeby uzyskać od ciebie jakąś korzyść.
|
|
| |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Co wobec uczuć psa jest humanitarne, płodu już nie dotyczy, bo w wypadku płodu ważniejsze są, już nawet nie uczucia, bo zaledwie sentymenty jego matki? >Oczywiście że dotyczy. Jedno i drugie jest jednakowo ważne. Ale w przypadku ciąży może zajść konflikt interesów. Matka chce narodzin dziecka od początku poważnie upośledzonego i skazanego na cierpienie.
>A według ciebie właściwe byłoby zmuszanie kibiet do aborcji w przypadku uszkodzenia płodu? Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia? Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu.
>Altruizm jest instynktem, u ludzi też. Egoizm tak, ale jakim cudem altruizm?
>niełatwo odróżnić, czy ktoś traktuje cię podmiotowo, czy tylko to udaje, żeby uzyskać od ciebie jakąś korzyść. A jeszcze możliwe jest przeszacowanie spodziewanych korzyści, czyli tzw. frajerstwo, więc w sumie chyba nie ma jak się przekonać, że altruizm (zwany tutaj humanitaryzmem) w ogóle istnieje.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | >Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia? Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu.
Za bardzo sobie ułatwiłaś.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia? Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu. >Za bardzo sobie ułatwiłaś. Dopiero skrajne przypadki weryfikują regułę, więc jak na moją wyobraźnię, to jeszcze za mało sobie ułatwiłam.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia? Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu. >>Za bardzo sobie ułatwiłaś. >Dopiero skrajne przypadki weryfikują regułę, więc jak na moją wyobraźnię, to jeszcze za mało sobie ułatwiłam.
Nie widzę tu żadnej reguły. Większość upośledzonych dzieci jest wychowywana przez rodziców, co jest ogromnym wysiłkiem. Pomoc udzielana przez społeczeństwo czy to w postaci państwowej pomocy, czy dzieł charytatywnych jest znikoma, za to przypadki złośliwości czy pogardy wobec osób upośledzonych zajedno dzieci jak i dorosłych jak też ilość tych przypadków jest dla całego społeczeństwa hańbiąca. Jeśli piszesz o oddawaniu wszystkich dzieci na wychowanie państwa to się niestety pod tą hańbą podpisujesz.
|
|
| | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Czyli jeśli matka decyduje się urodzić cierpiące, upośledzone dziecko to dobrze, bo o nie dba będąc męczennicą? Wg mnie wtedy jedynie aborcja jest humanitarna, bo zapobiega powstaniu życia polegającego na cierpieniu.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >Czyli jeśli matka decyduje się urodzić cierpiące, upośledzone dziecko to dobrze, bo o nie dba będąc męczennicą?
Czy to odnosi się do mojego wpisu?
>Wg mnie wtedy jedynie aborcja jest humanitarna, bo zapobiega powstaniu życia polegającego na cierpieniu. Wg Ciebie. Ja za stary jestem, za dużo przeżyłem, żeby mieć łatwość oceny w każdej sytuacji
Na pewno jest humanitarne wspomaganie osób opiekujących się niepełnosprawnymi Na pewno nie jest humanitarne anulowanie rezerwacji w hotelu, kiedy przy recepcji pojawia się rodzina z dzieckiem z zespołem Downa.
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Czyli jeśli matka decyduje się urodzić cierpiące, upośledzone dziecko to dobrze, bo o nie dba będąc męczennicą? >Czy to odnosi się do mojego wpisu?
chętnie_racjonalistka pisała o matkach rodzących upośledzone cierpiące dzieci. Ty odpisałeś o opiece, więc tak, odnosi się to do Twojego wpisu.
>>Wg mnie wtedy jedynie aborcja jest humanitarna, bo zapobiega powstaniu życia polegającego na cierpieniu. >Wg Ciebie. Ja za stary jestem, za dużo przeżyłem, żeby mieć łatwość oceny w każdej sytuacji
Uciekasz od tematu. Nie piszemy o każdej sytuacji, tylko o tej konkretnej i nie piszemy także o tym czy te oceny przyszły łatwo czy nie. Jeśli dziecko żyje i cierpi bo jest upośledzone, to urodzenie go jest zawsze złem. Wystarczy wyobrazić sobie siebie na jego miejscu i jeśli ma się empatię, to wybór akurat w tym wypadku jest wyjątkowo oczywisty.
>Na pewno jest humanitarne wspomaganie osób opiekujących się niepełnosprawnymi
Tak, tymi już żyjącymi.
>Na pewno nie jest humanitarne anulowanie rezerwacji w hotelu, kiedy przy recepcji pojawia się rodzina z dzieckiem z zespołem Downa.
Nie jest, ale nie wiem po co teraz o tym pisać. Żeby rozmyć wątek, czy co?
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>>Czyli jeśli matka decyduje się urodzić cierpiące, upośledzone dziecko to dobrze, bo o nie dba będąc męczennicą? >>Czy to odnosi się do mojego wpisu? >chętnie_racjonalistka pisała o matkach rodzących upośledzone cierpiące dzieci. Ty odpisałeś o opiece, więc tak, odnosi się to do Twojego wpisu. Wiatrak mle ziarno na mąkę a z mąki robi się pierniki
>>>Wg mnie wtedy jedynie aborcja jest humanitarna, bo zapobiega powstaniu życia polegającego na cierpieniu. >>Wg Ciebie. Ja za stary jestem, za dużo przeżyłem, żeby mieć łatwość oceny w każdej sytuacji >Uciekasz od tematu. Nie piszemy o każdej sytuacji, tylko o tej konkretnej i nie piszemy także o tym czy te oceny przyszły łatwo czy nie. Jeśli dziecko żyje i cierpi bo jest upośledzone, to urodzenie go jest zawsze złem. Nie mam daru prorokowania i nie wiem czy dziecko będzie cierpiało, ani co będzie przyczyną jego cierpienia. W nielicznych, bardzo nielicznych przypadkach medycyna poradzi przewidzieć krótkie i bolesne życie. W płodowym okresie nikt nie wie czy dziecko nie skoczy na głowę do wody łamiąc kręgosłup, czy też nie tryśnie mu w oczy żrące chemikalium
>Wystarczy wyobrazić sobie siebie na jego miejscu i jeśli ma się empatię, to wybór akurat w tym wypadku jest wyjątkowo oczywisty. Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub.... Nie Olsonie, życie nie jest pasmem udręki. A i te udręki które dotykają niepełnosprawnych bardzo często(!) są skutkiem haniebnego podejścia ludzi "zdrowych" jak wspomniany przeze mnie, (a niewymyślony!) przypadek z hotelu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wiatrak mle ziarno na mąkę a z mąki robi się pierniki
I dlatego postanowiłeś pisać o piernikach, gdy dyskusja jest o wiatraku na suficie u Józka w domu?
>Nie mam daru prorokowania i nie wiem czy dziecko będzie cierpiało, ani co będzie przyczyną jego cierpienia. W nielicznych, bardzo nielicznych przypadkach medycyna poradzi przewidzieć krótkie i bolesne życie.
Są przypadki gdy medycyna przewiduje, że dziecko urodzi się chore i będzie cierpieć. Przypominam, że właśnie o takich rozmawiamy.
>W płodowym okresie nikt nie wie czy dziecko nie skoczy na głowę do wody łamiąc kręgosłup, czy też nie tryśnie mu w oczy żrące chemikalium >Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub....
A tu już powtarza się Twoja retoryka, którą zaprezentowałeś gdy pisałem, że i tak nie mógłbym mieć dzieci z powodów moralnych, bo trzeba mieć do tego odpowiednie warunki. Ta retoryka jest szczególnie ignorancka. Usprawiedliwiłbyś w ten sposób ćpanie, mówiąc że nie wiesz czy jutro nie potrąci Cię samochód, albo nie zabiją Cię dresy. Szarley, serio? Przemyśl jeszcze raz ten argument, bo brzmi naprawdę kiepsko od strony estetyki moralności.
>Nie Olsonie, życie nie jest pasmem udręki.
Zależy czyje. Moje np jest.
A i te udręki które dotykają niepełnosprawnych bardzo często(!) są skutkiem haniebnego podejścia ludzi "zdrowych" jak wspomniany przeze mnie, (a niewymyślony!) przypadek z hotelu.
To inny temat. Wpisuje się to bardziej w moje wątki o plebejstwie, debilizmie i demoralizacji społeczeństwa.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Wiatrak mle ziarno na mąkę a z mąki robi się pierniki >I dlatego postanowiłeś pisać o piernikach, gdy dyskusja jest o wiatraku na suficie u Józka w domu? Znajdź związek (skoro twierdzisz że jest) między moim wpisem, a Twoim
>>Nie mam daru prorokowania i nie wiem czy dziecko będzie cierpiało, ani co będzie przyczyną jego cierpienia. W nielicznych, bardzo nielicznych przypadkach medycyna poradzi przewidzieć krótkie i bolesne życie. >Są przypadki gdy medycyna przewiduje, że dziecko urodzi się chore i będzie cierpieć. Przypominam, że właśnie o takich rozmawiamy.
I nawet w takich przypadkach, nie ośmielę się podać prostej recepty.
>>Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub.... >A tu już powtarza się Twoja retoryka, którą zaprezentowałeś gdy pisałem, że i tak nie mógłbym mieć dzieci z powodów moralnych, bo trzeba mieć do tego odpowiednie warunki. NIKT nie spełnia Twoich warunków.
>Usprawiedliwiłbyś w ten sposób ćpanie, mówiąc że nie wiesz czy jutro nie potrąci Cię samochód, Nie wiem co mam usprawiedliwiać, bo nie wiem co jest przyczyną, że "nie możesz" mieć dzieci. Skoro nie wiem...
>>Nie Olsonie, życie nie jest pasmem udręki. >Zależy czyje. Moje np jest. Przykro mi. Moje jest (jak dotąd) na tyle udane, że bilans jest zdecydowanie dodatni. Niestety, nie mam jak się z Tobą podzielić
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Znajdź związek (skoro twierdzisz że jest) między moim wpisem, a TwoimNie rozumiem. Post na temat rodzenia się cierpiących niepełnosprawnych dzieci odnosi się do wpisu na ten właśnie temat. Tylko Ty jeszcze niepotrzebnie motasz dodając wątek dyskryminacji niepełnosprawnych, choć chętnie_racjonalistka pisała o przykładzie retorycznym, którego bohaterka produkuje hurtowo cierpiące dzieci i je oddaje. Tutaj właśnie nie wiem jak ten fragment Twojego wpis ma się do jej wpisu. > >Są przypadki gdy medycyna przewiduje, że dziecko urodzi się chore i będzie cierpieć. Przypominam, że właśnie o takich rozmawiamy.> I nawet w takich przypadkach, nie ośmielę się podać prostej recepty.Nawet jeśli wiesz, że dziecko musi cierpieć nie jesteś za tym żeby to cierpienie ukrócić? Co jest dla Ciebie ważniejsze od szczęścia i braku cierpienia? > >A tu już powtarza się Twoja retoryka, którą zaprezentowałeś gdy pisałem, że i tak nie mógłbym mieć dzieci z powodów moralnych, bo trzeba mieć do tego odpowiednie warunki.> NIKT nie spełnia Twoich warunków.Nieprawda. Wiele osób je spełnia, choć patrząc na dzisiejsze zdemoralizowane (i biedne) społeczeństwo to większość chyba faktycznie nie. www.racjonalista.pl/forum.php/s,726167#w726641> >Usprawiedliwiłbyś w ten sposób ćpanie, mówiąc że nie wiesz czy jutro nie potrąci Cię samochód,> Nie wiem co mam usprawiedliwiać, bo nie wiem co jest przyczyną, że "nie możesz" mieć dzieci. Skoro nie wiem...Piszę o Twoich argumentach, które brzmią "nie trzeba zapobiegać złym skutkom, bo one i tak mogą się wydarzyć pomimo ich unikania". > >>Nie Olsonie, życie nie jest pasmem udręki.> >Zależy czyje. Moje np jest.> Przykro mi. Moje jest (jak dotąd) na tyle udane, że bilans jest zdecydowanie dodatni. Niestety, nie mam jak się z Tobą podzielićDlatego piszę, że zależy czyje.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>>Są przypadki gdy medycyna przewiduje, że dziecko urodzi się chore i będzie cierpieć. Przypominam, że właśnie o takich rozmawiamy. >>I nawet w takich przypadkach, nie ośmielę się podać prostej recepty. >Nawet jeśli wiesz, że dziecko musi cierpieć nie jesteś za tym żeby to cierpienie ukrócić? Nawet jeśli wiem, że dziecko musi cierpieć nie jestem upoważniony do decydowania za innych Poza tym.. ja tego nie wiem. Nie jestem kompetentny do wiedzenia
>Co jest dla Ciebie ważniejsze od szczęścia i braku cierpienia? Nieważne, co jest dla mnie ważniejsze. Tu nie chodzi o moje życie. Nie podejmuję się decydować za innych, ja swoje decyzje podjąłem, nieraz odcierpiałem, ale bilans jest dodatni, życie jest piękne.
>>>A tu już powtarza się Twoja retoryka, którą zaprezentowałeś gdy pisałem, że i tak nie mógłbym mieć dzieci z powodów moralnych, bo trzeba mieć do tego odpowiednie warunki. >>NIKT nie spełnia Twoich warunków. >Nieprawda. Wiele osób je spełnia, No więc odpowiedz na pytanie jak rodzic powinien zabezpieczyć dziecko przed możliwością własnej śmierci. To nie jest rzadki przypadek, kiedy matka lub ojciec umierają/giną zanim dziecko osiągnie wiek w pełni dojrzały. I nie chodzi tu o to, że rodzic podejmuje zbędne ryzyko ćpając tylko normalne ryzyko pracując np w szkole.
>Piszę o Twoich argumentach, które brzmią "nie trzeba zapobiegać złym skutkom, bo one i tak mogą się wydarzyć pomimo ich unikania". zalinkujesz mi ten argument? Napisałem, że nie można przewidzieć wszystkich okoliczności. Należy się zabezpieczać na ile jest to racjonalne
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nawet jeśli wiem, że dziecko musi cierpieć nie jestem upoważniony do decydowania za innych >Poza tym.. ja tego nie wiem. Nie jestem kompetentny do wiedzenia
No mowa o sytuacjach gdy lekarze tak orzekną. Nie jesteś upoważniony do decydowania... czyli gdyby na stole leża wysypana kreska kokainy i podeszłoby do niej 12-letnie dziecko, to nie byłbyś upoważniony do zabronienia mu tego? Ważniejsze, że mógł sobie "wybrać" wciągnięcie kreski?
>>Co jest dla Ciebie ważniejsze od szczęścia i braku cierpienia? >Nieważne, co jest dla mnie ważniejsze. Tu nie chodzi o moje życie. Nie podejmuję się decydować za innych, ja swoje decyzje podjąłem, nieraz odcierpiałem, ale bilans jest dodatni, życie jest piękne.
Nie decydujesz za innych i chodzi o wybór? Czyli gdybyś przechodził wieczorem koło bramy, a tam gwałt, to pozwoliłbyś gwałcicielowi na to, analogicznie jak chcesz pozwolić kobietom rodzić chore cierpiące dzieci? O to się właśnie rozchodzi, że ja nie.
>No więc odpowiedz na pytanie jak rodzic powinien zabezpieczyć dziecko przed możliwością własnej śmierci. To nie jest rzadki przypadek, kiedy matka lub ojciec umierają/giną zanim dziecko osiągnie wiek w pełni dojrzały. I nie chodzi tu o to, że rodzic podejmuje zbędne ryzyko ćpając tylko normalne ryzyko pracując np w szkole.
No właśnie chodzi o niepodejmowanie zbędnego ryzyka, eliminację nałogów, schudnięcie itd. Nie da się wykluczyć ryzyka, ale należy dbać o to żeby było jak najmniejsze.
>>Piszę o Twoich argumentach, które brzmią "nie trzeba zapobiegać złym skutkom, bo one i tak mogą się wydarzyć pomimo ich unikania". >zalinkujesz mi ten argument? >Napisałem, że nie można przewidzieć wszystkich okoliczności. Należy się zabezpieczać na ile jest to racjonalne
No to źle napisałeś tutaj:
>W płodowym okresie nikt nie wie czy dziecko nie skoczy na głowę do wody łamiąc kręgosłup, czy też nie tryśnie mu w oczy żrące chemikalium >Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >> Nawet jeśli wiem, że dziecko musi cierpieć nie jestem upoważniony do decydowania za innych >>Poza tym.. ja tego nie wiem. Nie jestem kompetentny do wiedzenia >No mowa o sytuacjach gdy lekarze tak orzekną. Nie jesteś upoważniony do decydowania... czyli gdyby na stole leża wysypana kreska kokainy i podeszłoby do niej 12-letnie dziecko, to nie byłbyś upoważniony do zabronienia mu tego? Ważniejsze, że mógł sobie "wybrać" wciągnięcie kreski?
Napisałeś gdy lekarze tak orzekną. a potem podajesz przykład dziecka i kokainy. w pierwszym przypadku to lekarze mają wiedzę a nie ja. (i sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż przy kokainie)
>>>Co jest dla Ciebie ważniejsze od szczęścia i braku cierpienia? >>Nieważne, co jest dla mnie ważniejsze. Tu nie chodzi o moje życie. Nie podejmuję się decydować za innych, ja swoje decyzje podjąłem, nieraz odcierpiałem, ale bilans jest dodatni, życie jest piękne. >Nie decydujesz za innych i chodzi o wybór? Czyli gdybyś przechodził wieczorem koło bramy, a tam gwałt, to pozwoliłbyś gwałcicielowi na to, Skończ p.dolić
>analogicznie jak chcesz pozwolić kobietom rodzić chore cierpiące dzieci? O to się właśnie rozchodzi, że ja nie. pozwolić kobiecie urodzić (zostawiając jej wybór) a pozwolić zgwałcić kobietę nie dając jej wyboru. Skończ p.dolić
>>No więc odpowiedz na pytanie jak rodzic powinien zabezpieczyć dziecko przed możliwością własnej śmierci. To nie jest rzadki przypadek, kiedy matka lub ojciec umierają/giną zanim dziecko osiągnie wiek w pełni dojrzały. I nie chodzi tu o to, że rodzic podejmuje zbędne ryzyko ćpając tylko normalne ryzyko pracując np w szkole. >No właśnie chodzi o niepodejmowanie zbędnego ryzyka, eliminację nałogów, schudnięcie itd. Nie da się wykluczyć ryzyka, ale należy dbać o to żeby było jak najmniejsze. Znasz choć jednego człowieka, który tak żyje?
>No to źle napisałeś tutaj: >>W płodowym okresie nikt nie wie czy dziecko nie skoczy na głowę do wody łamiąc kręgosłup, czy też nie tryśnie mu w oczy żrące chemikalium >>Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub....
Nooo szkoda, że nie znalazłeś ironii
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Napisałeś gdy lekarze tak orzekną. a potem podajesz przykład dziecka i kokainy. w pierwszym przypadku to lekarze mają wiedzę a nie ja. (i sprawa jest o wiele bardziej skomplikowana niż przy kokainie)
Też masz wiedzę od lekarzy i wygląda na to, że mimo tego stwierdzasz, że lepiej przerzucić decyzję na kogoś. Jeśli dziecko będzie cierpieć to zaspokaja Cię to, że z winy matki. Tak?
>>Nie decydujesz za innych i chodzi o wybór? Czyli gdybyś przechodził wieczorem koło bramy, a tam gwałt, to pozwoliłbyś gwałcicielowi na to, >Skończ p.dolić
Super "argument". A ja pisałem o wyborze, bo właśnie do tego się on sprowadza, a jak pisała chętnie_racjonalistka skrajne przykłady najlepiej pokazują regułę.
>pozwolić kobiecie urodzić (zostawiając jej wybór) a pozwolić zgwałcić kobietę nie dając jej wyboru. >Skończ p.dolić
Zostawiając jej wybór czy dziecko będzie cierpieć = zostawiając wybór gwałcicielowi
To bredzenie o wyborze jest żałosne. Jestem przeciwnikiem zakazu aborcji, ale nie dlatego żeby matki mogły sobie decydować, tylko dlatego żeby chore dzieci nie miały przymusu życia.
>Znasz choć jednego człowieka, który tak żyje?
Znam kilka takich rodzin. Gdybym nie znał żadnego i byłyby przesłanki żeby stwierdzić, że nikt tak nie żyje, znaczyłoby to, że wszyscy są zdemoralizowani.
>>No to źle napisałeś tutaj: >>>W płodowym okresie nikt nie wie czy dziecko nie skoczy na głowę do wody łamiąc kręgosłup, czy też nie tryśnie mu w oczy żrące chemikalium >>>Czyli zawsze należy dokonać aborcji. Każde dziecko może być nieszczęśliwe, np po śmierci rodziców w wypadku, lub po śmierci ojca, matka wyda się za alkoholika, lub.... >Nooo szkoda, że nie znalazłeś ironii >
No nie znalazłem, bo wygląda nie jak ironia, tylko retoryka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Też masz wiedzę od lekarzy
Tak, ale: 1 jest to wiedza powszechnie dostępna, a w przypadku chorego dziecka/płodu, każdy przypadek należy badać oddzielnie i to dysponując medyczną wiedzą 2 Jeśli zabronię dziecku zażyć narkotyku, to skutki mojego zakazu nie będą nieodwracalne
>Jeśli dziecko będzie cierpieć to zaspokaja Cię to, że z winy matki. Tak? Skąd mam wiedzieć czy dziecko będzie cierpieć? Jeśli od lekarzy to niech lekarze sugerują postępowanie.
>>>Nie decydujesz za innych i chodzi o wybór? Czyli gdybyś przechodził wieczorem koło bramy, a tam gwałt, to pozwoliłbyś gwałcicielowi na to, >>Skończ p.dolić >Super "argument". Na super argument
>A ja pisałem o wyborze, bo właśnie do tego się on sprowadza, a jak pisała chętnie_racjonalistka skrajne przykłady najlepiej pokazują regułę. Nie podała skrajnego przykładu reguły, tylko coś co jest zaprzeczeniem reguły. Większość niepełnosprawnych dzieci jest wychowana i utrzymywana przez rodziców, a nie zdawana pod opiekę państwa.
Wybór kobiety która ma decydować o aborcji jest jej wyborem, gwałcona kobieta nie ma wyboru, stąd Twój przykład jest zwykłym p.leniem
>Zostawiając jej wybór czy dziecko będzie cierpieć = zostawiając wybór gwałcicielowi masz specyficzny system wartości 1 Gwałcona kobieta cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę jej bronił 2 O dziecku nie wiem czy będzie cierpieć.
>To bredzenie o wyborze jest żałosne. Jestem przeciwnikiem zakazu aborcji, ale nie dlatego żeby matki mogły sobie decydować, tylko dlatego żeby chore dzieci nie miały przymusu życia. Czyli przymus aborcji? Chyba nie zdajesz sobie sprawy z konsekwencji. Poczytaj historię Sparty. Pouczające. W latach 70-tych w niektórych krajach dokonywano aborcji i sterylizacji w cygańskich rodzinach bez powiadamiania o tym ciężarnych lub wprowadzając je w błąd o rzekomym zagrożeniu życia.
Poczytaj ZaKotem o nielegalnym donoszeniu ciąży.
>>Znasz choć jednego człowieka, który tak żyje? >Znam kilka takich rodzin. A ile znasz "niegodnych rodzicielstwa"? Urzędnik ma decydować czy ktoś zasłużył czy nie? Może spełniając Twoje wymagania ludzkość po prostu wymrze.
>Gdybym nie znał żadnego i byłyby przesłanki żeby stwierdzić, że nikt tak nie żyje, znaczyłoby to, że wszyscy są zdemoralizowani. Ja też jestem zdemoralizowany wg Twoich kryteriów. Piwo, śliwowica, cygara, kawa, duuuużo mięsiwa, czasem brak ruchu, czasem brak snu, czasem monotonne jedzenie, częste zmiany stref czasowych, nerwowa praca...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Też masz wiedzę od lekarzy >Tak, ale: >1 jest to wiedza powszechnie dostępna, a w przypadku chorego dziecka/płodu, każdy przypadek należy badać oddzielnie i to dysponując medyczną wiedzą
No i o to chodzi żeby przypadki gdy lekarze dysponują wiedzą dającą pewność, że dziecko będzie cierpieć gdy się urodzi, były z automatu kończone aborcją. Wybór matki jest wtedy tym samym co wybór gwałciciela.
>2 Jeśli zabronię dziecku zażyć narkotyku, to skutki mojego zakazu nie będą nieodwracalne
Jeśli pozwolisz matce urodzić cierpiące dziecko to w takim razie chcesz dokonać eutanazji gdy już się urodzi? Wtedy skutki pozwolenia na urodzenie też będą odwracalne.
>>Jeśli dziecko będzie cierpieć to zaspokaja Cię to, że z winy matki. Tak? >Skąd mam wiedzieć czy dziecko będzie cierpieć? Jeśli od lekarzy to niech lekarze sugerują postępowanie.
No mówimy o takich przypadkach gdy dziecko ma się urodzić niepełnosprawne i cierpiące. W przykładzie chętnie racjonalistki dochodzi do tego seryjna produkcja dzieci przez jedną matkę i w dodatku oddawanie ich regularnie, co jest hiperbolą z jej strony, ale dobrze obrazującą sytuację pozwolenia na rodzenie się cierpiących dzieci.
>>>>Nie decydujesz za innych i chodzi o wybór? Czyli gdybyś przechodził wieczorem koło bramy, a tam gwałt, to pozwoliłbyś gwałcicielowi na to, >>>Skończ p.dolić >>Super "argument". >Na super argument
Na normalny argument. Odpowiedziałeś tak, że tylko potwierdzasz jego słuszność, bo nie potrafiłeś go mądrze zbić, tylko musiałeś to zrobić jak typowy Seba z osiedla, bez argumentu.
>>A ja pisałem o wyborze, bo właśnie do tego się on sprowadza, a jak pisała chętnie_racjonalistka skrajne przykłady najlepiej pokazują regułę. >Nie podała skrajnego przykładu reguły, tylko coś co jest zaprzeczeniem reguły. Większość niepełnosprawnych dzieci jest wychowana i utrzymywana przez rodziców, a nie zdawana pod opiekę państwa.
Podała przykład dzieci, które rodzą się by cierpieć. Oddawanie to tylko element wzmacniający cierpienie, taka hiperbola.
>Wybór kobiety która ma decydować o aborcji jest jej wyborem, gwałcona kobieta nie ma wyboru, stąd Twój przykład jest zwykłym p.leniem
Przecież dziecko rodzące się z takiej kobiety też nie ma wyboru, więc p.leniem jest gadanie o wyborze kobiety, bo to tak jak wybór gwałciciela.
>>Zostawiając jej wybór czy dziecko będzie cierpieć = zostawiając wybór gwałcicielowi >masz specyficzny system wartości
Czy ja wiem? Po prostu logicznie dokładny.
>1 Gwałcona kobieta cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę jej bronił
Cierpiące chore dziecko cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę go bronił
>2 O dziecku nie wiem czy będzie cierpieć.
W sumie o kobiecie też nie, bo może akurat w danym przykładzie gwałcona jest kobieta, która to lubi? Piszemy tu o przypadkach gdzie dziecko ma się urodzić cierpiące. Niektóre matki - psychopatki mogą chcieć urodzić takie dzieci "z miłości", bo "życie jest wartością samą w sobie". Temu należy zapobiegać.
>>To bredzenie o wyborze jest żałosne. Jestem przeciwnikiem zakazu aborcji, ale nie dlatego żeby matki mogły sobie decydować, tylko dlatego żeby chore dzieci nie miały przymusu życia. >Czyli przymus aborcji?
W przypadkach pewności, że dziecko będzie upośledzone i cierpiące.
>>>Znasz choć jednego człowieka, który tak żyje? >>Znam kilka takich rodzin. >A ile znasz "niegodnych rodzicielstwa"?
Jeszcze więcej. Niestety. Potem ludzie cierpią, bo ich rodzice nie myśleli o moralności i konsekwencjach. Jednocześnie większość takich ludzi to podludzie, bo mówią coś o wartościach i moralności, samemu będąc zakłamanymi niemoralnymi szmaciarzami. Jeśli ktoś nie jest zadowolony z życia i sam ma je w dupie to niech się niszczy, ale nowego życia niech do tego nie zmusza. Tylko, że tacy ludzie zazwyczaj żyją w ciągłym zakłamaniu, zaprzeczaniu i racjonalizacji. Żyją w alternatywnej wersji świata stworzonej z tchórzostwa przed prawdą.
>Urzędnik ma decydować czy ktoś zasłużył czy nie?
A kto tak powiedział? Nie ma żadnego systemu, który by to naprawił, dlatego przestałem przeżywać to, że świat jest okrutny, a ludzie zazwyczaj głupi i zakłamani. Ludzkość sama się zaorała i teraz jest w agonii, ale jest nadzieja w postaci AI. Ostatnia nadzieja i w niedługiej przyszłości może się ziścić.
>Może spełniając Twoje wymagania ludzkość po prostu wymrze.
To niech umiera, skoro jej istnienie ma się wiązać z takim zbydlęceniem, cierpieniem i zakłamaniem. Ja jednak uważam, że gdyby stosowano się sztywno do tych zasad to ludzkość wskoczyłaby na wyższy poziom rozwoju. Wyginąłby plebs i ludzie, którzy nie chcą żyć, a zostaliby ci, którzy mają warunki i potencjał do życia. Dla nowych pokoleń takie zasady byłyby oczywiste i śmiano by się z tego co jest obecnie, patrząc na to jak my teraz na średniowiecze. Prędzej teraz wszystko dąży do zagłady i wymarcia.
>>Gdybym nie znał żadnego i byłyby przesłanki żeby stwierdzić, że nikt tak nie żyje, znaczyłoby to, że wszyscy są zdemoralizowani. >Ja też jestem zdemoralizowany wg Twoich kryteriów. Piwo, śliwowica, cygara, kawa, duuuużo mięsiwa, czasem brak ruchu, czasem brak snu, czasem monotonne jedzenie, częste zmiany stref czasowych, nerwowa praca...
Nerwowa praca, zmiany stref czasowych ok. Tu poświęcasz coś dla lepszych finansów. Reszta nie wiem w jakich ilościach co spożywasz i mnie to zupełnie nie interesuje. Ważna jest dla mnie tylko kwestia czy ktoś się okłamuje, czy jest świadomy swoich problemów i tworzy racjonalizacje. Jak się ma takie problemy to się nie planuje dzieci, a gdy się je już ma to ma się obowiązek dbania o zdrowie i eliminacji problemów. Dopiero jeśli świadomie wybierasz te chwilowe złudne przyjemności kosztem rodziny to wtedy jesteś zdemoralizowany, ale nie wiem jak jest i nic mi do tego. Piszę Ci tylko jakimi kryteriami wg mnie powinien kierować się potencjalny rodzic i co ja biorę pod uwagę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Niespełnienie kilku tych kryteriów i niemożliwość zmiany tych rzeczy powoduje, że z powodów moralnych nie będę miał dzieci, ani nawet stałej partnerki. Dla większości plebsu to nie do pomyślenia, bo egoizm i prymitywne emocje biorą górę. I tym właśnie gardzę, a szczególnie światopoglądami złożonymi z racjonalizacji takich słabości.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > No i o to chodzi żeby przypadki gdy lekarze dysponują wiedzą dającą pewność, że dziecko będzie cierpieć gdy się urodzi, były z automatu kończone aborcją. Wybór matki jest wtedy tym samym co wybór gwałciciela.Z automatu, czyli bez decyzji matki. To już pachnie powoływaniem "lekarskich" (politycznych, społecznych) komisji, które będą orzekać komu wolno urodzić, komu nie. Biedne Cyganki, wszystkie ich dzieci będą miały jakieś wrodzone wady powodujące z automatu aborcje. Już to przerabialiśmy, kiedy wmawiano im, że ciąża wielokrotnie częściej zagraża życiu w przypadku Cyganek, a przy okazji aborcji dokonywano sterylizacji. ZaKotem: Cytat:Jestem absolutnie pewnym przeciwnikiem zakazu aborcji, ale z dwojga złego chyba prędzej zaakceptowałbym zakaz aborcji niż... nakaz. Choćby dlatego, że łatwiej taki zakaz ominąć i zrobić aborcję nielegalnie, niż nielegalnie ciążę donosić! zgadzam się z tym > Jeśli pozwolisz matce urodzić cierpiące dziecko to w takim razie chcesz dokonać eutanazji gdy już się urodzi? Wtedy skutki pozwolenia na urodzenie też będą odwracalne.Uznawam prawo do eutanazji, ale jestem przeciwny PRZYMUSOWI eutanazji. Uznawam też prawo osoby niepełnosprawnej do życia. ZANIM pomożemy komuś umrzeć, powinniśmy zrobić wszystko, aby mu pomóc mu żyć. Może zamiast miliardów na caracale opłacić laboratoria pracujące nad lekami? > W przykładzie chętnie racjonalistki dochodzi do tego seryjna produkcja dzieci przez jedną matkę i w dodatku oddawanie ich regularnie, co jest hiperbolą z jej strony, ale dobrze obrazującą sytuację pozwolenia na rodzenie się cierpiących dzieci.Kompletnie źle oddającą rzeczywistość. Zdecydowaną większość niepełnosprawnych dzieci wychowują rodzice lub adopcyjni rodzice. Boli to, że społeczeństwo ma w d.pie ich problemy > >Wybór kobiety która ma decydować o aborcji jest jej wyborem, gwałcona kobieta nie ma wyboru, stąd Twój przykład jest zwykłym p.leniem> Przecież dziecko rodzące się z takiej kobiety też nie ma wyboru,Ma. Może zakończyć swój żywot. Samobójstwo jest proste i niezakazane > >1 Gwałcona kobieta cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę jej bronił> Cierpiące chore dziecko cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę go broniłTak. Pomagam jeśli mogę. > >2 O dziecku nie wiem czy będzie cierpieć.> W sumie o kobiecie też nie, bo może akurat w danym przykładzie gwałcona jest kobieta, która to lubi?  (tylko nie pisz znów bzdur o braku argumentów. Na coś takiego nie ma argumentów, to co napisałeś jest poniżej poziomu rynsztoka) > >Czyli przymus aborcji?> W przypadkach pewności, że dziecko będzie upośledzone i cierpiące.Twoje życie jest cierpieniem... dlaczego go nie zakończysz? > >Może spełniając Twoje wymagania ludzkość po prostu wymrze.> To niech umiera,zacznij > Ja jednak uważam, że gdyby stosowano się sztywno do tych zasad to ludzkość wskoczyłaby na wyższy poziom rozwoju. Wyginąłby plebs i ludzie, którzy nie chcą żyć, a zostaliby ci, którzy mają warunki i potencjał do życia.Już to gdzieś czytałem... > >>Gdybym nie znał żadnego i byłyby przesłanki żeby stwierdzić, że nikt tak nie żyje, znaczyłoby to, że wszyscy są zdemoralizowani.> >Ja też jestem zdemoralizowany wg Twoich kryteriów. Piwo, śliwowica, cygara, kawa, duuuużo mięsiwa, czasem brak ruchu, czasem brak snu, czasem monotonne jedzenie, częste zmiany stref czasowych, nerwowa praca...> Nerwowa praca, zmiany stref czasowych ok. Tu poświęcasz coś dla lepszych finansów.Kolejny nałóg, nałóg życia na poziomie > Reszta nie wiem w jakich ilościach co spożywasz i mnie to zupełnie nie interesuje. Ważna jest dla mnie tylko kwestia czy ktoś się okłamuje, czy jest świadomy swoich problemów i tworzy racjonalizacje.Wiesz... to Ty masz problemy, nie ja. Mnie tam dobrze z cygarem i śliwowicą > Jak się ma takie problemy to się nie planuje dzieci, a gdy się je już ma to ma się obowiązek dbania o zdrowiePowtórzę: Ty masz problemy, nie ja. Mnie jest dobrze przy Guantanamo i pardubickiej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Z automatu, czyli bez decyzji matki.No bo niby czemu decyzja matki ma być kluczowa? Jeśli nie chce urodzić to tak, ale jeśli chce, a dziecko będzie cierpieć, to matka jest wtedy przyczyną cierpienia dziecka. > To już pachnie powoływaniem "lekarskich" (politycznych, społecznych) komisji, które będą orzekać komu wolno urodzić, komu nie. Biedne Cyganki, wszystkie ich dzieci będą miały jakieś wrodzone wady powodujące z automatu aborcje. Już to przerabialiśmy, kiedy wmawiano im, że ciąża wielokrotnie częściej zagraża życiu w przypadku Cyganek, a przy okazji aborcji dokonywano sterylizacji.Chochoł. > Uznawam prawo do eutanazji, ale jestem przeciwny PRZYMUSOWI eutanazji.Tak, natomiast chore dziecko nie ma prawa do eutanazji. > Uznawam też prawo osoby niepełnosprawnej do życia.No tak, ale w przypadku cierpiącego dziecka to prawo do życia jest mniej więcej tym co prawo do cierpienia. Czyli przymus cierpienia bo matka zadecydowała. Temu jestem przeciwny. > ZANIM pomożemy komuś umrzeć, powinniśmy zrobić wszystko, aby mu pomóc mu żyć. Może zamiast miliardów na caracale opłacić laboratoria pracujące nad lekami?Nie wszystko da się opracować. Rozwój AI może dać nagły rozwój badań, a póki co musimy uzbroić się w cierpliwość. Nie zawsze da się zrobić wszystko żeby pomóc komuś godnie i szczęśliwie żyć. Czyż nie przedstawiasz teraz właśnie nadgorliwości gorszej od faszyzmu?  > >W przykładzie chętnie racjonalistki dochodzi do tego seryjna produkcja dzieci przez jedną matkę i w dodatku oddawanie ich regularnie, co jest hiperbolą z jej strony, ale dobrze obrazującą sytuację pozwolenia na rodzenie się cierpiących dzieci.> Kompletnie źle oddającą rzeczywistość. Zdecydowaną większość niepełnosprawnych dzieci wychowują rodzice lub adopcyjni rodzice. Boli to, że społeczeństwo ma w d.pie ich problemyOddająca cierpienie, tak żeby było ono niewzbudzające wątpliwości, bo cały czas próbujesz je relatywizować. > >Przecież dziecko rodzące się z takiej kobiety też nie ma wyboru,> Ma. Może zakończyć swój żywot. Samobójstwo jest proste i niezakazaneTa, szczególnie dla noworodka. A dorośli ludzie i tak są ograniczeni przez instynkty. > >>1 Gwałcona kobieta cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę jej bronił> >Cierpiące chore dziecko cierpi i jeśli miałbym możliwość, będę go bronił> Tak. Pomagam jeśli mogę.Ale z tego co zrozumiałem wolisz żeby dziecko urodziło się cierpiące jeśli matka tak zadecyduje, niż żeby wyeliminować cierpienie wraz z życiem. > >>2 O dziecku nie wiem czy będzie cierpieć.> >W sumie o kobiecie też nie, bo może akurat w danym przykładzie gwałcona jest kobieta, która to lubi?>  > (tylko nie pisz znów bzdur o braku argumentów. Na coś takiego nie ma argumentów, to co napisałeś jest poniżej poziomu rynsztoka)Nie. To tylko analogia do rozkazywania rodzenia się cierpiącym dzieciom. Wynik uznania czegoś innego niż szczęście jako sens i cierpienie jako antysens, np uznania za sens życia, a za antysens śmierci powoduje taką demoralizację. > >>Czyli przymus aborcji?> >W przypadkach pewności, że dziecko będzie upośledzone i cierpiące.> Twoje życie jest cierpieniem... dlaczego go nie zakończysz?Instynkt i to, że jednak dłuższe cierpienie i beznadzieja to coś do czego człowiek się może przyzwyczaić i żyć mimo braku sensu. Bo trzeba. > >>Może spełniając Twoje wymagania ludzkość po prostu wymrze.> >To niech umiera,> zacznijNiech umiera żeby nie było rodziców świadomie sprowadzających na świat cierpiące istoty i wmawiających im, że życie jest wartością. > Już to gdzieś czytałem...Świetnie. > >Nerwowa praca, zmiany stref czasowych ok. Tu poświęcasz coś dla lepszych finansów.> Kolejny nałóg, nałóg życia na poziomieŻycie na poziomie jest przeciwieństwem przegranego życia. > Wiesz... to Ty masz problemy, nie ja. Mnie tam dobrze z cygarem i śliwowicąPewnie wiesz, że do czasu. Ja nie narażałbym dzieci na osierocenie w młodym wieku i nie mógłbym im kłamać, że ich kocham gdybym nie potrafił ograniczyć nawet dla nich nałogów. > >Jak się ma takie problemy to się nie planuje dzieci, a gdy się je już ma to ma się obowiązek dbania o zdrowie> Powtórzę: Ty masz problemy, nie ja. Mnie jest dobrze przy Guantanamo i pardubickiej.Psychopata też może powiedzieć, że to inni mają problemy, a jemu jest dobrze przy morderstwach i ćpaniu.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>Z automatu, czyli bez decyzji matki. >No bo niby czemu decyzja matki ma być kluczowa? Jeśli nie chce urodzić to tak, ale jeśli chce, a dziecko będzie cierpieć, to matka jest wtedy przyczyną cierpienia dziecka. 1 ponosi konsekwencje 2 jeśli ma nie ponosić konsekwencji to ... polityczna komisja?
>>To już pachnie powoływaniem "lekarskich" (politycznych, społecznych) komisji, które będą orzekać komu wolno urodzić, komu nie. Biedne Cyganki, wszystkie ich dzieci będą miały jakieś wrodzone wady powodujące z automatu aborcje. Już to przerabialiśmy, kiedy wmawiano im, że ciąża wielokrotnie częściej zagraża życiu w przypadku Cyganek, a przy okazji aborcji dokonywano sterylizacji. >Chochoł. Proponuję wziąć korepetycje z historii. Całkiem niedawnej. Lata 70-te XX wieku.
>>Uznawam prawo do eutanazji, ale jestem przeciwny PRZYMUSOWI eutanazji. >Tak, natomiast chore dziecko nie ma prawa do eutanazji. Ma
>>Uznawam też prawo osoby niepełnosprawnej do życia. >No tak, ale w przypadku cierpiącego dziecka to prawo do życia jest mniej więcej tym co prawo do cierpienia. Czyli przymus cierpienia bo matka zadecydowała. Temu jestem przeciwny. To go dobij, ale wspomnij, że Ty permanetni cierpisz, dobij wprzódy siebie
>>Kompletnie źle oddającą rzeczywistość. Zdecydowaną większość niepełnosprawnych dzieci wychowują rodzice lub adopcyjni rodzice. Boli to, że społeczeństwo ma w d.pie ich problemy >Oddająca cierpienie, tak żeby było ono niewzbudzające wątpliwości, bo cały czas próbujesz je relatywizować. Bo jest relatyvne. są ludzie cierpiący a chcą żyć
>>>Przecież dziecko rodzące się z takiej kobiety też nie ma wyboru, >>Ma. Może zakończyć swój żywot. Samobójstwo jest proste i niezakazane >Ta, szczególnie dla noworodka. A dorośli ludzie i tak są ograniczeni przez instynkty. Co jeśli urodzi się ułomne a nikt zawczasu o tym nie wie? Nie zrobiono prenatalnich badań? Dobić?
>>(tylko nie pisz znów bzdur o braku argumentów. Na coś takiego nie ma argumentów, to co napisałeś jest poniżej poziomu rynsztoka) >Nie. To tylko analogia do rozkazywania rodzenia się cierpiącym dzieciom. w przeciwieństwie do rozkazywania aborcji
>Wynik uznania czegoś innego niż szczęście jako sens i cierpienie jako antysens, uznania przez KOGO mości Krystkonie!!!!!! przez kogo? unikasz odpowiedzi jak Hamerlik - Konopka PRZEZ KOGO!!!!!!!!
>>>To niech umiera, >>zacznij >Niech umiera żeby nie było rodziców świadomie sprowadzających na świat cierpiące istoty i wmawiających im, że życie jest wartością. Zacznij
>>Już to gdzieś czytałem... >Świetnie. wiesz gdzie? Cóż, za trudne pytanie dla absolwenta prywatnej szkoły....
>>Wiesz... to Ty masz problemy, nie ja. Mnie tam dobrze z cygarem i śliwowicą >Pewnie wiesz, że do czasu. Ja nie narażałbym dzieci na osierocenie w młodym wieku >i nie mógłbym im kłamać, że ich kocham gdybym nie potrafił ograniczyć nawet dla nich nałogów. jakoś nie przeszkadzały, nadal nie odpowiedziałeś na pytanie ja zabezpieczysz przed ryzykiem śmierci w komunikacyjnym wypadku Jest bardziej prawdopodobny niż na skutek śliwowicy
>>>Jak się ma takie problemy to się nie planuje dzieci, a gdy się je już ma to ma się obowiązek dbania o zdrowie >>Powtórzę: Ty masz problemy, nie ja. Mnie jest dobrze przy Guantanamo i pardubickiej. >Psychopata też może powiedzieć, że to inni mają problemy, a jemu jest dobrze przy morderstwach i ćpaniu. Potwierdzam: to Ty masz problemy nie ja. Ja spokojnie mogłem mieć dzieci Reszta jest milczeniem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Z automatu, czyli bez decyzji matki.> >No bo niby czemu decyzja matki ma być kluczowa? Jeśli nie chce urodzić to tak, ale jeśli chce, a dziecko będzie cierpieć, to matka jest wtedy przyczyną cierpienia dziecka.> 1 ponosi konsekwencje> 2 jeśli ma nie ponosić konsekwencji to ... polityczna komisja?Dziecko ponosi konsekwencje. W przypadku aborcji nie, ale gdy każemy mu się urodzić to sprawa dotyczy głównie jego. Matki oczywiście też, powinna mieć prawo do aborcji, ale w odwrotną stronę to niekoniecznie działa, bo gdy dziecko się rodzi to przestaje być płodem i jest odrębną, czującą istotą gatunku homo sapiens. > >Chochoł.> Proponuję wziąć korepetycje z historii. Całkiem niedawnej. Lata 70-te XX wieku.No i co to ma do rzeczy? Ja nie proponuję rozwiązań, które kogoś dyskryminują. Można wymyślić przemyślane rozwiązania. Podobny zabieg jak teraz stosowałeś w dyskusji o dyktaturze. Przykłady złych dyktatur miałyby świadczyć o tym, że każda taka musi być, a ja uważam, że dobrze byłoby tylko przy odpowiedniej dyktaturze połączonej z dużą wolnością gospodarczą. > >>Uznawam prawo do eutanazji, ale jestem przeciwny PRZYMUSOWI eutanazji.> >Tak, natomiast chore dziecko nie ma prawa do eutanazji.> MaJak niemowlę ma podjąć decyzję? > >>Uznawam też prawo osoby niepełnosprawnej do życia.> >No tak, ale w przypadku cierpiącego dziecka to prawo do życia jest mniej więcej tym co prawo do cierpienia. Czyli przymus cierpienia bo matka zadecydowała. Temu jestem przeciwny.> To go dobij, ale wspomnij, że Ty permanetni cierpisz, dobij wprzódy siebieJa nie cierpię. Po prostu nie mam szans na szczęście, a to co innego niż ból dziecka, albo cierpienie związane z niedołężnością ciała. A dobijać też nie będę, bo żeby było sprawiedliwie musiałbym jeździć po świecie, znajdować takie dzieci i wszystkim ulżyć w cierpieniu, a wtedy bym jeszcze wyszedł na mordercę  > >>Kompletnie źle oddającą rzeczywistość. Zdecydowaną większość niepełnosprawnych dzieci wychowują rodzice lub adopcyjni rodzice. Boli to, że społeczeństwo ma w d.pie ich problemy> >Oddająca cierpienie, tak żeby było ono niewzbudzające wątpliwości, bo cały czas próbujesz je relatywizować.> Bo jest relatyvne. są ludzie cierpiący a chcą żyćZależy jak cierpiący i z czego wynika ich chęć życia. > >>>Przecież dziecko rodzące się z takiej kobiety też nie ma wyboru,> >>Ma. Może zakończyć swój żywot. Samobójstwo jest proste i niezakazane> >Ta, szczególnie dla noworodka. A dorośli ludzie i tak są ograniczeni przez instynkty.> Co jeśli urodzi się ułomne a nikt zawczasu o tym nie wie? Nie zrobiono prenatalnich badań? Dobić?To jest inna sytuacja, choć podobna. Jeśli cierpienie jest faktycznie duże to dobić. Moje zdanie wynika z tego, że wyobrażam sobie co by było gdybym to ja był takim dzieckiem. Przeraża mnie myśl, że ktoś może uważać takie utrzymywanie cierpiącego życia za dobro. Sprawa komplikuje się w sytuacji upośledzenia umysłowego, które obciąża otoczenie, ale dla dziecka oznacza możliwość szczęścia. > >>(tylko nie pisz znów bzdur o braku argumentów. Na coś takiego nie ma argumentów, to co napisałeś jest poniżej poziomu rynsztoka)> >Nie. To tylko analogia do rozkazywania rodzenia się cierpiącym dzieciom.> w przeciwieństwie do rozkazywania aborcjiW pewnych sytuacjach tak i wtedy taki rozkaz aborcji jest tym samym co ratowanie dziewczyny przed gwałtem. > >Wynik uznania czegoś innego niż szczęście jako sens i cierpienie jako antysens,> uznania przez KOGO mości Krystkonie!!!!!!> przez kogo?> unikasz odpowiedzi jak Hamerlik - Konopka> PRZEZ KOGO!!!!!!!!Po pierwsze uspokój się. Po drugie jakiej niby odpowiedzi unikam? Po trzecie skąd porównanie do Krystkona? Totalnie od rzeczy. Po czwarte i najważniejsze - przez ludzi. Jak to przez kogo? Przecież to wynika z kontekstu. Ktoś uznaje, że sensem nie jest szczęście, a antysensem nie jest cierpienie i wprowadza tam coś innego i z tego wynika demoralizacja, stąd moje porównanie rozkazywania rodzenia się cierpiącym dzieciom do gwałtu. I ta analogia jest aż nazbyt dokładna, co jest dość przerażające. Różnica jest taka, że gwałciciel nie udaje, że jego czyn był aktem miłości, tak jak to robi matka katoliczka, która wierzy w świętość życia i chce żeby dziecko rodziło się nawet gdy jest skazane na cierpienie. > >>>To niech umiera,> >>zacznij> >Niech umiera żeby nie było rodziców świadomie sprowadzających na świat cierpiące istoty i wmawiających im, że życie jest wartością.> ZacznijCo, miałbym mordować plebs? Nie chcę nikogo zabijać. Brzydzę się zarówno zabójstwem, jak i plebsem. > >>Już to gdzieś czytałem...> >Świetnie.> wiesz gdzie? Cóż, za trudne pytanie dla absolwenta prywatnej szkoły....Nie wnikam, nie obchodzi mnie to. > >>Wiesz... to Ty masz problemy, nie ja. Mnie tam dobrze z cygarem i śliwowicą> >Pewnie wiesz, że do czasu. Ja nie narażałbym dzieci na osierocenie w młodym wieku> >i nie mógłbym im kłamać, że ich kocham gdybym nie potrafił ograniczyć nawet dla nich nałogów.> jakoś nie przeszkadzały, nadal nie odpowiedziałeś na pytanie ja zabezpieczysz przed ryzykiem śmierci w komunikacyjnym wypadku Jest bardziej prawdopodobny niż na skutek śliwowicyI kolejny raz prezentujesz logikę "są inne ryzyka, wiec mogę sobie pozwolić na to". Co za żałosna racjonalizacja swojej demoralizacji. Przykre  A ja już na to pytanie odpowiadałem wcześniej i nie chce mi się powtarzać. Chyba, że te Twoje "nałogi" to pic na wodę i dożyjesz w zdrowiu do setki (czego Ci życzę), ale jeśli tak jest to spełniasz wymienione przeze mnie warunki. > >>Powtórzę: Ty masz problemy, nie ja. Mnie jest dobrze przy Guantanamo i pardubickiej.> >Psychopata też może powiedzieć, że to inni mają problemy, a jemu jest dobrze przy morderstwach i ćpaniu.> Potwierdzam: to Ty masz problemy nie ja. Ja spokojnie mogłem mieć dzi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>>Z automatu, czyli bez decyzji matki. >>>No bo niby czemu decyzja matki ma być kluczowa? Jeśli nie chce urodzić to tak, ale jeśli chce, a dziecko będzie cierpieć, to matka jest wtedy przyczyną cierpienia dziecka. >>1 ponosi konsekwencje >>2 jeśli ma nie ponosić konsekwencji to ... polityczna komisja? >Dziecko ponosi konsekwencje. W przypadku aborcji nie, ale gdy każemy mu się urodzić to sprawa dotyczy głównie jego. Matki oczywiście też, powinna mieć prawo do aborcji, ale w odwrotną stronę to niekoniecznie działa, bo gdy dziecko się rodzi to przestaje być płodem i jest odrębną, czującą istotą gatunku homo sapiens.
A ja pytam mości Krystolsonie JAK to się ma odbywać? czy ma powstać jakaś specjalna komisja na wzór tej spartańskiej, która ma orzekać która ciąża powinna zostać usunięta, bo żywiąc dziecko czynimy mu krzywdę JAK????
>>>Chochoł. >>Proponuję wziąć korepetycje z historii. Całkiem niedawnej. Lata 70-te XX wieku. >No i co to ma do rzeczy? Ja nie proponuję rozwiązań, które kogoś dyskryminują. Można wymyślić przemyślane rozwiązania. To je wymyśl, skoro chcesz coś zaproponować. Nie krystkoń.
>Podobny zabieg jak teraz stosowałeś w dyskusji o dyktaturze. Przykłady złych dyktatur miałyby świadczyć o tym, że każda taka musi być, Jakoś nie poradziłeś podać przykładu "dobrej" dyktatury.
>a ja uważam, że dobrze byłoby tylko przy odpowiedniej dyktaturze połączonej z dużą wolnością gospodarczą. Był taki kraj w Europie (Hiszpania) . Liczba ofiar po zakończeniu wojny domowej to ok. 200 000 ludzi!!
>>>>Uznawam prawo do eutanazji, ale jestem przeciwny PRZYMUSOWI eutanazji. >>>Tak, natomiast chore dziecko nie ma prawa do eutanazji. >>Ma >Jak niemowlę ma podjąć decyzję? Po dojściu do wieku dorosłego. I jakoś nie ma statystyk, z których wynikałoby, że osoby niepełnosprawne popełniają samobójstwa częściej niż pełnosprawne!
>>>Oddająca cierpienie, tak żeby było ono niewzbudzające wątpliwości, bo cały czas próbujesz je relatywizować. >>Bo jest relatyvne. są ludzie cierpiący a chcą żyć >Zależy jak cierpiący i z czego wynika ich chęć życia. Wystarczy że ma w sobie tę chęć życia, należy mu w tym pomóc.
>>Co jeśli urodzi się ułomne a nikt zawczasu o tym nie wie? Nie zrobiono prenatalnich badań? Dobić? >To jest inna sytuacja, choć podobna. Jeśli cierpienie jest faktycznie duże to dobić. I KTO MA O TYM DECYDOWAĆ?????? Twój wymarzony krwawy dyktator w imię gospodarczej wolności, żeby jakiś pitulitengesziefciarz nie musiał płacić korony więcej na pomoc dla niego?
>Moje zdanie wynika z tego, że wyobrażam sobie co by było gdybym to ja był takim dzieckiem. Przeraża mnie myśl, że ktoś może uważać takie utrzymywanie cierpiącego życia za dobro. Nie życie jest dobrem, ale PRAWO do życia jest dobrem. Podobnie jak prawo do śmierci, ale na śmierć zawsze przyjdzie czas.
>Sprawa komplikuje się w sytuacji upośledzenia umysłowego, które obciąża otoczenie, ale dla dziecka oznacza możliwość szczęścia. A co w tym widzisz skomplikowanego? Dziecko z zespołem Downa jeśli mu zapewnisz odpowiednie warunki może być szczęśliwe. Eutanowałbym chętniej tych, którzy odmawiają mu człowieczeństwa, np wspomnianą recepcjonistkę
>W pewnych sytuacjach tak i wtedy taki rozkaz aborcji jest tym samym co ratowanie dziewczyny przed gwałtem. No to mamy jednak diametralnie różny system wartości, ciekawe ilu ludzi popiera Twój
>>unikasz odpowiedzi jak Hamerlik - Konopka >>PRZEZ KOGO!!!!!!!! >Po drugie jakiej niby odpowiedzi unikam? Kto ma decydować o aborcji?
>Po trzecie skąd porównanie do Krystkona? Totalnie od rzeczy. On też nie poradził odpowiadać na szczegółowe pytania
>>jakoś nie przeszkadzały, nadal nie odpowiedziałeś na pytanie ja zabezpieczysz przed ryzykiem śmierci w komunikacyjnym wypadku Jest bardziej prawdopodobny niż na skutek śliwowicy >I kolejny raz prezentujesz logikę "są inne ryzyka, wiec mogę sobie pozwolić na to". Co za żałosna racjonalizacja swojej demoralizacji. Cóż, w Twoim przekonaniu jestem skrajnie zdemoralizowany, ale jakoś moje dzieci na tym nie ucierpiały.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A ja pytam mości Krystolsonie JAK to się ma odbywać?Ehe, cóż za bezsilność w dyskusji, że uciekasz się do tak płytkich chwytów jak bezsensowne porównanie do Krystkona, który wiadomo jaki jest. Nie zapytasz normalnie, tylko w ten sposób z bardzo prostego powodu. Jesteś człowiekiem , który strasznie łatwo unosi się emocjami. W parze z tym idą standardowo także wierzenia. No i właśnie. Wierzenia powodują, że ich bronisz. Napisałeś coś i to jest część tego co trzymasz na co dzień w folderze "moje poglądy". Nie zmieniasz tego pod wpływem argumentów, bo traktujesz to jaką prawdę obiektywną i/lub część siebie. Bronisz tego wymyślając racjonalizacje do gotowych wierzeń. Podczas rozmowy takie racjonalizacje przejawiają się w projekcjach (porównanie do Krystkona może wynikać z podziału na "ja" i "oni" i projekcji negatywnych cech na chochoła, który ma zbiorczo cechy osób, które Cię wkurzają). Wkurzasz się i wtedy obniża się aktywność płatów czołowych, a wzrasta ciała migdałowatego. Nie myślisz wtedy racjonalnie, tylko kierujesz się emocjami. Rozmówca napisze coś z czym się emocjonalnie nie zgadzasz i zaczynasz festiwal pytań, co jest strategią dominacji, która zmusza rozmówcę do obrony. Ty zadajesz mnóstwo pytań o szczegóły, na które niekoniecznie muszę odpowiadać. Zadajesz mi pytanie o szczegóły, dokładnie tak samo jak w tamtej rozmowie o dyktaturze. Jest to jedna z inteligentnych strategii erystycznych - wymaganie od rozmówcy wszechwiedzy i skakanie po tematach, zadawanie pytań o szczegóły odbiegające od tematu. Piszemy o tym czy dzieci, które na pewno będą skazane na cierpienie mają się rodzić czy nie. Decyzja matki jest wtedy nieistotna, w przeciwieństwie do sytuacji, w której kobieta nie chce rodzić. Jeśli decyduje się rodzić to skazuje dziecko na cierpienie, więc czemu państwo miałoby nie zapobiegać temu cierpieniu tak jak zapobiega karami za gwałty i pobicia? To jak to zrobi jest w tym momencie mniej ważne. Decydować powinny badania naukowe, a nie czyjeś widzimisię. Nasza dyskusja sprowadza się więc do kwestii moralnej - życie z cierpieniem czy brak cierpienia i brak życia? Dla mnie druga opcja jest oczywistością w przypadku ciężkich chorób fizycznych. Dorosły człowiek może oczywiście być masochistą i wybrać cierpienie i nikt nie może mu tego zabronić. > >Podobny zabieg jak teraz stosowałeś w dyskusji o dyktaturze. Przykłady złych dyktatur miałyby świadczyć o tym, że każda taka musi być,> Jakoś nie poradziłeś podać przykładu "dobrej" dyktatury.Nie musiałem. Zauważ jacy ludzie byli dyktatorami. To tak jakby słabi piłkarze mieli świadczyć o tym, że nie można dobrze grać w piłkę. > >Jak niemowlę ma podjąć decyzję?> Po dojściu do wieku dorosłego.Żartujesz? Przedtem mają być skazani na cierpienie? A co z dzieckiem żyjącym 6 lat, które jest skazane na śmierć w tym wieku, a wcześniej na cierpienie? Chcesz ich los zostawić w rękach matki, która nie myśli racjonalnie ze względu na instynkt macierzyński. To był jakiś błąd, prawda? Bo nie wierzę żebyś był aż tak okrutnym człowiekiem. > >>>Oddająca cierpienie, tak żeby było ono niewzbudzające wątpliwości, bo cały czas próbujesz je relatywizować.> >>Bo jest relatyvne. są ludzie cierpiący a chcą żyć> >Zależy jak cierpiący i z czego wynika ich chęć życia.> Wystarczy że ma w sobie tę chęć życia, należy mu w tym pomóc.Jeśli ta chęć życia to choroba psychiczna? Cierpiąc nie jest szczęśliwy. Życie ważniejsze? Jego wybór wynikający z połączenia się losowych neuronów ważniejszy? > >To jest inna sytuacja, choć podobna. Jeśli cierpienie jest faktycznie duże to dobić.> I KTO MA O TYM DECYDOWAĆ??????BADANIA NAUKOWE, MEDYCYNA, LEKARZE. A nie kobieta pod wpływem hormonowego instynktownego zamroczenia. > Twój wymarzony krwawy dyktatorMój wymarzony dyktator nie byłby krwawy. Dyktatura jest lepsza od demokracji, ale nie zawsze. Demokracja zawsze będzie słabym rozwiązaniem, ale nie rujnuje od razu. Dyktatura może być fatalna, albo dobra. Zależy to od osoby dyktatora. > Nie życie jest dobrem, ale PRAWO do życia jest dobrem. Podobnie jak prawo do śmierci, ale na śmierć zawsze przyjdzie czas.Lekceważysz cierpienie. Ciekawe co byś mówił cierpiąc na nieuleczalna chorobę dającą cały czas objawy bólowe. Prawo do życia byłoby wtedy naprawdę wielkim przywilejem, brawo  > >Sprawa komplikuje się w sytuacji upośledzenia umysłowego, które obciąża otoczenie, ale dla dziecka oznacza możliwość szczęścia.> A co w tym widzisz skomplikowanego? Dziecko z zespołem Downa jeśli mu zapewnisz odpowiednie warunki może być szczęśliwe. Eutanowałbym chętniej tych, którzy odmawiają mu człowieczeństwa, np wspomnianą recepcjonistkęAle już dla rodziców wychowywanie Downa niekoniecznie jest szczęściem. > >W pewnych sytuacjach tak i wtedy taki rozkaz aborcji jest tym samym co ratowanie dziewczyny przed gwałtem.> No to mamy jednak diametralnie różny system wartości, ciekawe ilu ludzi popiera TwójNo faktycznie niektórzy mogą nie popierać mojego, czyli uważają, że dzieci powinny się rodzić i cierpieć jeśli matka ma taką zachciankę. Super! Bozia jest z Ciebie na pewno dumna. > >>unikasz odpowiedzi jak Hamerlik - Konopka> >>PRZEZ KOGO!!!!!!!!> >Po drugie jakiej niby odpowiedzi unikam?> Kto ma decydować o aborcji?W sytuacjach gdy dziecko ma cierpieć badania naukowe i lekarze. Przecież nie matka, bo co ona może o tym wiedzieć? > >Po trzecie skąd porównanie do Krystkona? Totalnie od rzeczy.> On też nie poradził odpowiadać na szczegółowe pytaniaHaha, no super, jak zadajesz takie pytania to nikomu nie chce się na nie odpowiadać. Jakbym powiedział, że chcę kupić sobie telewizor to pytałbyś mnie pewnie o szczegóły transportu i kolor samochodu, którym zostanie przywieziony > Cóż, w Twoim przekonaniu jestem skrajnie zdemoralizowany, ale jakoś moje dzieci na tym nie ucierpiały.Nie pisałem, że skrajnie. Taka zwykła polska cebula. A czy nie ucierpiały tego nie wiesz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >A ja pytam mości Krystolsonie JAK to się ma odbywać?> Ehe, cóż za bezsilność w dyskusji, że uciekasz się do tak płytkich chwytów jak bezsensowne porównanie do Krystkona,Podobnie jak Krystkon, prezentujesz jakąś koncepcję, która wali się podczas pytania o szczegóły. > Jesteś człowiekiem , który strasznie łatwo unosi się emocjami. W parze z tym idą standardowo także wierzenia. No i właśnie. Wierzenia powodują, że ich bronisz. Napisałeś coś i to jest część tego co trzymasz na co dzień w folderze "moje poglądy". Nie zmieniasz tego pod wpływem argumentów, bo traktujesz to jaką prawdę obiektywną i/lub część siebie. Bronisz tego wymyślając racjonalizacje do gotowych wierzeń.Dzięki za diagnozę, a teraz proszę pokazać uprawniający do diagnoz dyplom No i... nadal brak odpowiedzi na pytanie Kto i jak ma decydować o aborcji > Rozmówca napisze coś z czym się emocjonalnie nie zgadzasz i zaczynasz festiwal pytań, co jest strategią dominacji,Oj znów pachnie Krystkonem > która zmusza rozmówcę do obrony. Ty zadajesz mnóstwo pytań o szczegóły, na które niekoniecznie muszę odpowiadać.Nie chcesz odpowiadać o ZASADNICZE szczegóły? odpuść sobie nawracanie. > Zadajesz mi pytanie o szczegóły, dokładnie tak samo jak w tamtej rozmowie o dyktaturze. Jest to jedna z inteligentnych strategii erystycznych - wymaganie od rozmówcy wszechwiedzyWystarczy podstawowa wiedza. Np odpowiedź na pytanie o choć JEDNĄ dyktaturę, pod rządami której nie lała się krew > Piszemy o tym czy dzieci, które na pewno będą skazane na cierpienie mają się rodzić czy nie. Decyzja matki jest wtedy nieistotna, w przeciwieństwie do sytuacji, w której kobieta nie chce rodzić. Jeśli decyduje się rodzić to skazuje dziecko na cierpienie, więc czemu państwo miałoby nie zapobiegać temu cierpieniu tak jak zapobiega karami za gwałty i pobicia?Rozumiem, Twój dylemat, ale chcę wiedzieć JAK to chcesz zrobić? Kto i jak ma decydować o tym, czy dziecko będzie cierpiało o nie należy dopuszczać do jego urodzenia, jeśli matka/rodzice chcą tego dziecka. > To jak to zrobi jest w tym momencie mniej ważne. Decydować powinny badania naukowe,Kto to jest badanie naukowe, jak wygląda podpis tego badania naukowego na administracyjnej decyzji? Czy tak jak podpisy lekarzy fałszujących diagnozy ciężarnych Cyganek? > >Jakoś nie poradziłeś podać przykładu "dobrej" dyktatury.> Nie musiałem. Zauważ jacy ludzie byli dyktatorami. To tak jakby słabi piłkarze mieli świadczyć o tym, że nie można dobrze grać w piłkę.Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatora > >Po dojściu do wieku dorosłego.> Żartujesz? Przedtem mają być skazani na cierpienie? A co z dzieckiem żyjącym 6 lat, które jest skazane na śmierć w tym wieku, a wcześniej na cierpienie? Chcesz ich los zostawić w rękach matki, która nie myśli racjonalnie ze względu na instynkt macierzyński.Dlatego pytam w czym ręku TY chcesz zostawić jego los. KTO ma o tym decydować. Tak samo upierdliwe pytania zadawałem Krystkonowi, przykro mi, to nie jest marginalne pytanie > >Wystarczy że ma w sobie tę chęć życia, należy mu w tym pomóc.> Jeśli ta chęć życia to choroba psychiczna? Cierpiąc nie jest szczęśliwy. Życie ważniejsze? Jego wybór wynikający z połączenia się losowych neuronów ważniejszy?Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać. > >Twój wymarzony krwawy dyktator> Mój wymarzony dyktator nie byłby krwawy.To co zrobi kiedy mu powiem, że nie akceptuję jego rządów? że chcę sam współwybierać rządzącego państwem/powiatem/gminą? > >Nie życie jest dobrem, ale PRAWO do życia jest dobrem. Podobnie jak prawo do śmierci, ale na śmierć zawsze przyjdzie czas.> Lekceważysz cierpienie. Ciekawe co byś mówił cierpiąc na nieuleczalna chorobę dającą cały czas objawy bólowe.Poprosiłbym być może o eutanazję. > Prawo do życia byłoby wtedy naprawdę wielkim przywilejem, brawo  Nadal moim prawem > >Cóż, w Twoim przekonaniu jestem skrajnie zdemoralizowany, ale jakoś moje dzieci na tym nie ucierpiały.> Nie pisałem, że skrajnie. Taka zwykła polska cebula. A czy nie ucierpiały tego nie wiesz.Nie jestem Polakiem, tym bardziej cebulą. I wiem że nie ucierpiały z powodu szklaneczki śliwowicy bardziej niż wychowywane przez rodziców, którzy naczytali się bredni o naukowych metodach odżywiania i wychowywania. Wiesz... niektórzy rodzice nawet każą dzieciom myć owoce zebrane we własnym sadzie.. Pewnie zgodnie z Twoją doktryną o odpowiedzialnym rodzicielstwie
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>A ja pytam mości Krystolsonie JAK to się ma odbywać?> >Ehe, cóż za bezsilność w dyskusji, że uciekasz się do tak płytkich chwytów jak bezsensowne porównanie do Krystkona,> Podobnie jak Krystkon, prezentujesz jakąś koncepcję, która wali się podczas pytania o szczegóły.Nie wali się, tylko pytasz o nieistotne szczegóły. Podobnie jak szef ma jakiś projekt na poziomie ogólnym i zleca podwykonawcom dbanie o szczegóły, bo on takimi pierdołami nie zawraca sobie głowy. Ty próbujesz z tych pobocznych spraw zrobić meritum, ale to manipulacja i gdy Ci to wytknąłem to wypadałoby się przyznać do błędu, bo możliwe, że robisz to podświadomie. > Dzięki za diagnozę, a teraz proszę pokazać uprawniający do diagnoz dyplom:D Dyplom? Spójrz na treść, a nie będziesz potrzebował potwierdzeń w postaci dyplomów, które o niczym nie świadczą. Albo to co napisałem było trafne, albo nie. Reszta jest milczeniem. > No i... nadal brak odpowiedzi na pytanie Kto i jak ma decydować o aborcjiSerio? Doczytaj dobrze. > >Rozmówca napisze coś z czym się emocjonalnie nie zgadzasz i zaczynasz festiwal pytań, co jest strategią dominacji,> Oj znów pachnie KrystkonemA co, trzymasz jego niewyprane ubrania koło nosa? Kolejny raz brak argumentu maskujesz pogrążającym Cię bełkotem o Krystkonie. > >która zmusza rozmówcę do obrony. Ty zadajesz mnóstwo pytań o szczegóły, na które niekoniecznie muszę odpowiadać.> Nie chcesz odpowiadać o ZASADNICZE szczegóły? odpuść sobie nawracanie.To, że nazywasz to zasadniczymi szczegółami, nie znaczy, że tak jest mentalna dziewczynko. Może idź sobie poszydełkuj, a ja z Ciebie poszydzę  > >Zadajesz mi pytanie o szczegóły, dokładnie tak samo jak w tamtej rozmowie o dyktaturze. Jest to jedna z inteligentnych strategii erystycznych - wymaganie od rozmówcy wszechwiedzy> Wystarczy podstawowa wiedza. Np odpowiedź na pytanie o choć JEDNĄ dyktaturę, pod rządami której nie lała się krewNie było takiej z wielu powodów. To żaden dowód na nic, a Ty kolejny raz zadajesz poboczne nieistotne pytanie, bo meritum Cię uwiera. To sposób dyskusji niedojrzałych dziewczynek, a nie dorosłych ludzi. > >To jak to zrobi jest w tym momencie mniej ważne. Decydować powinny badania naukowe,> Kto to jest badanie naukowe, jak wygląda podpis tego badania naukowego na administracyjnej decyzji? Czy tak jak podpisy lekarzy fałszujących diagnozy ciężarnych Cyganek?No comments. Pogrążaj się dalej  > >Nie musiałem. Zauważ jacy ludzie byli dyktatorami. To tak jakby słabi piłkarze mieli świadczyć o tym, że nie można dobrze grać w piłkę.> Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatoraAle ta setka nazwisk nie jest w żaden sposób powiązana z nazwiskami złych piłkarzy i tak samo jest z dyktatorami. Ci źli o niczym nie świadczą, tak jak źli piłkarze, a dotychczasowi dyktatorzy to raz, że za mała próba, a dwa, że na całokształt wpływało wiele czynników, których można uniknąć dziś. Dlatego właśnie pokazuję Ci, że Twoje pytania erystyczne nie przejdą w dyskusji ze mną, a Ty możesz zmieniać temat i tupać nóżkami, ale to nie pomoże, dopóki nie skończymy kwestii meritum. > >Jeśli ta chęć życia to choroba psychiczna? Cierpiąc nie jest szczęśliwy. Życie ważniejsze? Jego wybór wynikający z połączenia się losowych neuronów ważniejszy?> Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać.Bo? > >>Twój wymarzony krwawy dyktator> >Mój wymarzony dyktator nie byłby krwawy.> To co zrobi kiedy mu powiem, że nie akceptuję jego rządów? że chcę sam współwybierać rządzącego państwem/powiatem/gminą?Powie Ci, że ma Twoje zdanie w dupie i żebyś się zajął tym co do Ciebie należy, a nie rządzeniem, bo rządy nie są dla pospólstwa, którym łatwo manipulować, a demokracja niestety taka jest. > >Lekceważysz cierpienie. Ciekawe co byś mówił cierpiąc na nieuleczalna chorobę dającą cały czas objawy bólowe.> Poprosiłbym być może o eutanazję.Być może? Ale dziecko musi cierpieć dopóki nie skończy 18 lat, czy jak? > >Prawo do życia byłoby wtedy naprawdę wielkim przywilejem, brawo  > Nadal moim prawemŚwietnym. > Nie jestem Polakiem, tym bardziej cebulą. I wiem że nie ucierpiały z powodu szklaneczki śliwowicy bardziej niż wychowywane przez rodziców, którzy naczytali się bredni o naukowych metodach odżywiania i wychowywania.Od razu bredni, jasne. Szklaneczki śliwowicy? Co ile? Jeśli codziennie to mowa o lekkim alkoholizmie, jeśli rzadziej to pewnie to nawet nie nałóg. > Wiesz... niektórzy rodzice nawet każą dzieciom myć owoce zebrane we własnym sadzie.. Pewnie zgodnie z Twoją doktryną o odpowiedzialnym rodzicielstwieTak, nie ma to jak podanie przykładu przesadnego dbania o odżywianie do racjonalnego odżywiania jako przeciwieństwo nałogów. Brawo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | szarley (54913 punktów) | > >>>A ja pytam mości Krystolsonie JAK to się ma odbywać?> >>Ehe, cóż za bezsilność w dyskusji, że uciekasz się do tak płytkich chwytów jak bezsensowne porównanie do Krystkona,> >Podobnie jak Krystkon, prezentujesz jakąś koncepcję, która wali się podczas pytania o szczegóły.> Nie wali się, tylko pytasz o nieistotne szczegóły.No jeśli dla Ciebie to jest nieistotny szczegół... Gdyby moja żona była w ciąży, chciałbym mieć pewność, że może pójść legalnie do lekarza, bez obawy, że ten zażąda łapówki i jeśli jej nie dostanie to NAKAŻE aborcję, albo nie spodoba mu się narodowość ojca czy matki, albo też zgodnie z Twoimi pomysłami uzna rodzicieli na niegodnych po np piją. A co jeśli na sekcji zwłok płodu okaże się, że dziecko miało pełne szanse na szczęśliwe życie? To nie jest nieistotny szczegół. To podstawa Twojego systemu. > Podobnie jak szef ma jakiś projekt na poziomie ogólnym i zleca podwykonawcom dbanie o szczegóły, bo on takimi pierdołami nie zawraca sobie głowy.Zupełnie jak Krystkon, on też wymyślał jakąś koncepcję a jej uszczegółowienia wymagał od Jacka Głodzika lub ode mnie > Ty próbujesz z tych pobocznych spraw zrobić meritum, ale to manipulacja i gdy Ci to wytknąłem to wypadałoby się przyznać do błędu, bo możliwe, że robisz to podświadomie.Jakiego błędu? To meritum problemu, Tworzysz krystkonizm -bis, w którym urzędnik ma prawo decydować o tym kto ma, a kto nie ma prawa się urodzić, do tego jesteś zwolennikiem dyktatury czyli pozbawienia urzędników jakiejkolwiek kontroli. To prosta droga do eksterminacji nienawistnych społecznych grup > >Nie chcesz odpowiadać o ZASADNICZE szczegóły? odpuść sobie nawracanie.> To, że nazywasz to zasadniczymi szczegółami, nie znaczy, że tak jest mentalna dziewczynko. Może idź sobie poszydełkuj, a ja z Ciebie poszydzę  A szydź. skoro nie stać Cię na merytoryczną odpowiedź > >Wystarczy podstawowa wiedza. Np odpowiedź na pytanie o choć JEDNĄ dyktaturę, pod rządami której nie lała się krew> Nie było takiej z wielu powodów.Q.E.D. > >Kto to jest badanie naukowe, jak wygląda podpis tego badania naukowego na administracyjnej decyzji? Czy tak jak podpisy lekarzy fałszujących diagnozy ciężarnych Cyganek?> No comments. Pogrążaj się dalej  Ja? > >Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatora> Ale ta setka nazwisk nie jest w żaden sposób powiązana z nazwiskami złych piłkarzy i tak samo jest z dyktatorami. Ci źli o niczym nie świadczą,To pokaż dobrego > >Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać.> Bo?Bo chce żyć. To wystarczy Kimże ty jesteś żeby chcieć decydować o tym kto ma a kto nie ma prawa żyć? > >>Mój wymarzony dyktator nie byłby krwawy.> >To co zrobi kiedy mu powiem, że nie akceptuję jego rządów? że chcę sam współwybierać rządzącego państwem/powiatem/gminą?> Powie Ci, że ma Twoje zdanie w dupie i żebyś się zajął tym co do Ciebie należya co do mnie należy to wyznacza dyktator? > >>Lekceważysz cierpienie. Ciekawe co byś mówił cierpiąc na nieuleczalna chorobę dającą cały czas objawy bólowe.> >Poprosiłbym być może o eutanazję.> Być może?Być może, nie wiem tego. nie byłem w takiej sytuacji > >Nie jestem Polakiem, tym bardziej cebulą. I wiem że nie ucierpiały z powodu szklaneczki śliwowicy bardziej niż wychowywane przez rodziców, którzy naczytali się bredni o naukowych metodach odżywiania i wychowywania.> Od razu bredni, jasne.Co ja się bredni naczytałem o prawidłowym karmieniu dzieci! Co 10 lat się zmienia moda, teraz nowocześni rodzice nie szczepią dzieci na polio > >Wiesz... niektórzy rodzice nawet każą dzieciom myć owoce zebrane we własnym sadzie.. Pewnie zgodnie z Twoją doktryną o odpowiedzialnym rodzicielstwie> Tak, nie ma to jak podanie przykładu przesadnego dbania o odżywianie do racjonalnego odżywiania jako przeciwieństwo nałogów. Brawo  No to kto wyznacza granice gdzie jest przesadne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >No jeśli dla Ciebie to jest nieistotny szczegół...
Jest, bo to w ogóle nie przedmiot dyskusji. Przypominam, że chodzi o to czy chore cierpiące dzieci mają się rodzić czy nie.
>Gdyby moja żona była w ciąży, chciałbym mieć pewność, że może pójść legalnie do lekarza, bez obawy, że ten zażąda łapówki i jeśli jej nie dostanie to NAKAŻE aborcję, albo nie spodoba mu się narodowość ojca czy matki, albo też zgodnie z Twoimi pomysłami uzna rodzicieli na niegodnych po np piją. A co jeśli na sekcji zwłok płodu okaże się, że dziecko miało pełne szanse na szczęśliwe życie? >To nie jest nieistotny szczegół. To podstawa Twojego systemu.
Chochoł.
Ja po prostu piszę, że powinni decydować lekarze na podstawie badań naukowych, a nie matka. Czepiasz się sposobu decydowania przez lekarzy, a sam wolisz żeby nieświadoma kobieta decydowała? Często to katoliczki zindoktrynowane bredniami o świętości życia i szlachetności cierpienia.
>>Podobnie jak szef ma jakiś projekt na poziomie ogólnym i zleca podwykonawcom dbanie o szczegóły, bo on takimi pierdołami nie zawraca sobie głowy. >Zupełnie jak Krystkon, on też wymyślał jakąś koncepcję a jej uszczegółowienia wymagał od Jacka Głodzika lub ode mnie
Ale ja nie wymagam uszczegółowienia, tylko nie chcę w ogóle dyskutować na ten temat, bo to nie przedmiot dyskusji. Do tego można ewentualnie przejść dalej jeśli ustalimy czy dzieci cierpiące powinny się rodzić czy nie.
>>Ty próbujesz z tych pobocznych spraw zrobić meritum, ale to manipulacja i gdy Ci to wytknąłem to wypadałoby się przyznać do błędu, bo możliwe, że robisz to podświadomie. >Jakiego błędu? To meritum problemu, Tworzysz krystkonizm -bis, w którym urzędnik ma prawo decydować o tym kto ma, a kto nie ma prawa się urodzić, do tego jesteś zwolennikiem dyktatury czyli pozbawienia urzędników jakiejkolwiek kontroli. To prosta droga do eksterminacji nienawistnych społecznych grup
No to zdecyduj się czy wg Ciebie jestem za daniem kontroli urzędnikom, czy za pozbawieniem ich jakiejkolwiek kontroli. Nie twórz chochołów, tylko odnoś się do tego co piszę. Nie urzędnik ma decydować, tylko nauka i lekarze. Ty oczywiście przywołujesz przykład jakichś cyganek, tak jakbyś chciał mi wmówić, że popieram dyskryminację ze względu na pochodzenie, co jest absurdem.
>A szydź. skoro nie stać Cię na merytoryczną odpowiedź
Jak widać stać mnie, a Ciebie nie, więc szydzę.
>>>Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatora >>Ale ta setka nazwisk nie jest w żaden sposób powiązana z nazwiskami złych piłkarzy i tak samo jest z dyktatorami. Ci źli o niczym nie świadczą, >To pokaż dobrego
Piszę o dyktaturze jako o metodzie, a nie o poszczególnych dyktatorach. Pokazywanie takich przykładów jest bez sensu.
>>>Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać. >>Bo? >Bo chce żyć. To wystarczy
Czemu? Jeśli chce żyć, bo jest chory psychicznie, a cierpi to co?
>Kimże ty jesteś żeby chcieć decydować o tym kto ma a kto nie ma prawa żyć?
A kto mówił, że ja chcę decydować?
Uważam jedynie, że powinny żyć osoby szczęśliwe i mające szansę na szczęście, a te skazane na cierpienie nie powinny.
>>>>Mój wymarzony dyktator nie byłby krwawy. >>>To co zrobi kiedy mu powiem, że nie akceptuję jego rządów? że chcę sam współwybierać rządzącego państwem/powiatem/gminą? >>Powie Ci, że ma Twoje zdanie w dupie i żebyś się zajął tym co do Ciebie należy >a co do mnie należy to wyznacza dyktator?
A skąd taki pomysł?
>>>>Lekceważysz cierpienie. Ciekawe co byś mówił cierpiąc na nieuleczalna chorobę dającą cały czas objawy bólowe. >>>Poprosiłbym być może o eutanazję. >>Być może? >Być może, nie wiem tego. nie byłem w takiej sytuacji
Ale chyba wiesz czy gdybyś czuł nieustający ból i nie miałbyś możliwości żeby wyzdrowieć to chciałbyś żyć dalej, czy nie.
>>Od razu bredni, jasne. >Co ja się bredni naczytałem o prawidłowym karmieniu dzieci!
A kto Ci kazał?
>Co 10 lat się zmienia moda, teraz nowocześni rodzice nie szczepią dzieci na polio
Antyszczepionkowcy to oszołomy, z którymi należy walczyć, a nie nowocześni rodzice.
>No to kto wyznacza granice gdzie jest przesadne?
Nauka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Ale ja nie wymagam uszczegółowienia, tylko nie chcę w ogóle dyskutować na ten temat, bo to nie przedmiot dyskusji. Bo pytania za trudne?
>>Jakiego błędu? To meritum problemu, Tworzysz krystkonizm -bis, w którym urzędnik ma prawo decydować o tym kto ma, a kto nie ma prawa się urodzić, do tego jesteś zwolennikiem dyktatury czyli pozbawienia urzędników jakiejkolwiek kontroli. To prosta droga do eksterminacji nienawistnych społecznych grup >No to zdecyduj się czy wg Ciebie jestem za daniem kontroli urzędnikom, czy za pozbawieniem ich jakiejkolwiek kontroli.
Błąd językowy. Nad urzędnikami nie będzie żadnej kontroli. w Twoim krystkonizmie będą mieli prawo decydować o życiu a nad nimi nie będzie żadnej kontroli
>Nie urzędnik ma decydować, tylko nauka i lekarze. Lekarz podejmujący administracyjną decyzję staje się urzędnikiem
>Ty oczywiście przywołujesz przykład jakichś cyganek, tak jakbyś chciał mi wmówić, że popieram dyskryminację ze względu na pochodzenie, co jest absurdem. Podaję rzeczywisty przykład z niedawnej historii. Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło.
>>To pokaż dobrego >Piszę o dyktaturze jako o metodzie, a nie o poszczególnych dyktatorach. Pokazywanie takich przykładów jest bez sensu. Jeśli metoda ćwiczona dziesiątki razy nie pokazała nigdy dobrego wyniku, to znaczy, że metoda jest do dupy.
>>>>Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać. >>>Bo? >>Bo chce żyć. To wystarczy >Czemu? Jeśli chce żyć, bo jest chory psychicznie, a cierpi to co? Chyba czegoś totatni nie rozumiesz. Jeśli ktoś inny uzna że cierpisz, ma prawo nakazać skrócić Twoje męki? Ktoś uzna, że skoro mój kręgosłup napieprza mnie na tyle mocno, że nie mogę spokojnie przespać ani jednej nocy, to trzeba skrócić mi męki?
Jeśli ktoś chce żyć, ma do tego prawo! Jeśli chcesz go tego prawa pozbawić, to błogosławisz zabójstwo
>>Kimże ty jesteś żeby chcieć decydować o tym kto ma a kto nie ma prawa żyć? >A kto mówił, że ja chcę decydować? >Uważam jedynie, że powinny żyć osoby szczęśliwe i mające szansę na szczęście, a te skazane na cierpienie nie powinny. I tu się różnimy, każdy powinien mieć prawo sam decydować o swoim życiu
>>>Powie Ci, że ma Twoje zdanie w dupie i żebyś się zajął tym co do Ciebie należy >>a co do mnie należy to wyznacza dyktator? >A skąd taki pomysł? a kto? a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora?
>>>>Poprosiłbym być może o eutanazję. >>>Być może? >>Być może, nie wiem tego. nie byłem w takiej sytuacji >Ale chyba wiesz czy gdybyś czuł nieustający ból i nie miałbyś możliwości żeby wyzdrowieć to chciałbyś żyć dalej, czy nie. Nie, nie wiem. Nikt tego nie wie dopóki tego nie przeżyje
>>Co 10 lat się zmienia moda, teraz nowocześni rodzice nie szczepią dzieci na polio >Antyszczepionkowcy to oszołomy, z którymi należy walczyć, a nie nowocześni rodzice. >>No to kto wyznacza granice gdzie jest przesadne? >Nauka. Też nie jest nieomylna. I na pewno nie jest przedmiotem kultu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Ale ja nie wymagam uszczegółowienia, tylko nie chcę w ogóle dyskutować na ten temat, bo to nie przedmiot dyskusji.> Bo pytania za trudne?Dla Ciebie chyba za trudne, skoro uciekasz w taką erystykę. Podam Ci schemat tego jak dyskutujesz: jest problem X, który ma dwie odpowiedzi: z i y i dyskusja jest na temat tego która opcja jest lepsza. Podaję argumenty za opcją z, ale Ty wierzysz w y. Nie masz już co odpowiedzieć, więc uciekasz od meritum czyli problemu X i rzucasz jakieś poboczne pytanie o szczegóły wykonania "z", choć nie rozmawiamy o takich rzeczach. To tak jakbyśmy rozmawiali o tym czy jestem za dofinansowaniem budowy mieszkań dla młodych ludzi i przykładowo byłbym za, a ty przeciw, to zamiast dyskutować na temat meritum zacząłbyś mi zadawać pytania o skład cegieł i szczegóły budowy, a potem triumfalnie ogłosiłbyś, że skoro nie znam tych szczegółów to racją jest Twoja opcja. Fakt, że to wyższy poziom erystyki niż stosuje np Duch Prawdy, czy Andrzej Bogusławski, ale i tak zdradza to brak argumentów. > >>Jakiego błędu? To meritum problemu, Tworzysz krystkonizm -bis, w którym urzędnik ma prawo decydować o tym kto ma, a kto nie ma prawa się urodzić, do tego jesteś zwolennikiem dyktatury czyli pozbawienia urzędników jakiejkolwiek kontroli. To prosta droga do eksterminacji nienawistnych społecznych grup> >No to zdecyduj się czy wg Ciebie jestem za daniem kontroli urzędnikom, czy za pozbawieniem ich jakiejkolwiek kontroli.> Błąd językowy. Nad urzędnikami nie będzie żadnej kontroli. w Twoim krystkonizmie będą mieli prawo decydować o życiu a nad nimi nie będzie żadnej kontroliChochoł. Nie dyskutujemy tu o żadnym wyimaginowanym "moim systemie", tylko o problemie aborcji. Mógłbyś powrócić do meritum? Wymyślasz sobie jakieś cechy rzekomego "mojego systemu", którego nie ma, tak żeby wyszło, że ten "system" jest zły i niby nie mam racji  > >Nie urzędnik ma decydować, tylko nauka i lekarze.> Lekarz podejmujący administracyjną decyzję staje się urzędnikiemA facet sikający w ogrodzie staje się konewką. > >Ty oczywiście przywołujesz przykład jakichś cyganek, tak jakbyś chciał mi wmówić, że popieram dyskryminację ze względu na pochodzenie, co jest absurdem.> Podaję rzeczywisty przykład z niedawnej historii.No to nie podawaj takich przykładów, tylko odnoś się do meritum, bo to tak jakbyś chciał lecieć samolotem, a ja bym Ci podał przykład jakiejś katastrofy i zapytałbym jak chcesz zapobiec temu w przyszłości. > Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło.Bo i nie ma się co powtórzyć. Stawiasz chochoły. > >>To pokaż dobrego> >Piszę o dyktaturze jako o metodzie, a nie o poszczególnych dyktatorach. Pokazywanie takich przykładów jest bez sensu.> Jeśli metoda ćwiczona dziesiątki razy nie pokazała nigdy dobrego wyniku, to znaczy, że metoda jest do dupy.Bzdura. Aby udowodnić swoją tezę musiałbyś wyodrębnić czynnik dyktatury i udowodnić, że jest zły, czyli musiałbyś wyodrębnić także inne czynniki, które źle działały w dyktaturach i obalić ich wpływ na ostateczny kształt tych dyktatur. Błędem jest zakładanie, że dyktatury były złe, bo były dyktaturami. Równie dobrze za każdym razem mogły się nie udawać z innego powodu, a próba jest zbyt mała żeby na jej podstawie stawiać tak kategoryczne wnioski. Należałoby najpierw wyodrębnić kryteria takiej dyktatury, która spełniałaby warunki, czyli odpadają kraje gdzie np stale trwają wojny, albo jest ogromny fanatyzm religijny. Po drugie trzeba by porównać dyktaturę do systemu, który w tym miejscu był przed nią, albo po niej, wyodrębnić czynniki itd... > >>>>Tak! jeśli ktoś chce żyć, nie wolno mu tego utrudniać, ani tym bardziej zabraniać.> >>>Bo?> >>Bo chce żyć. To wystarczy> >Czemu? Jeśli chce żyć, bo jest chory psychicznie, a cierpi to co?> Chyba czegoś totatni nie rozumiesz. Jeśli ktoś inny uzna że cierpisz, ma prawo nakazać skrócić Twoje męki? Ktoś uzna, że skoro mój kręgosłup napieprza mnie na tyle mocno, że nie mogę spokojnie przespać ani jednej nocy, to trzeba skrócić mi męki?> Jeśli ktoś chce żyć, ma do tego prawo! Jeśli chcesz go tego prawa pozbawić, to błogosławisz zabójstwoA co jeśli zachoruję psychicznie i będę chciał żyć mimo cierpienia? Osoby, które mi na to pozwolą przyczynią się do tego. Bo jakaś wyimaginowana "wolność", która realnie nie istnieje? Tu sprawa jest skomplikowana, bo ciężko wyznaczyć granicę cierpienia, które jest niehumanitarne gdy się na nie pozwala. > >>Kimże ty jesteś żeby chcieć decydować o tym kto ma a kto nie ma prawa żyć?> >A kto mówił, że ja chcę decydować?> >Uważam jedynie, że powinny żyć osoby szczęśliwe i mające szansę na szczęście, a te skazane na cierpienie nie powinny.> I tu się różnimy, każdy powinien mieć prawo sam decydować o swoim życiuDlaczego stawiasz prawo do decydowania ponad szczęściem i unikaniem cierpienia? Przecież decyzja to tylko skutek biologicznych przyczyn, które ukształtowały dany organizm. Ludzie nie podejmują zazwyczaj optymalnych dla siebie decyzji. > >>>Powie Ci, że ma Twoje zdanie w dupie i żebyś się zajął tym co do Ciebie należy> >>a co do mnie należy to wyznacza dyktator?> >A skąd taki pomysł?> a kto?No sam sobie wyznaczysz co masz robić. > a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora?To powinieneś być wtedy dyktatorem zamiast niego, bo u władzy powinien stać ktoś jak najbardziej kompetentny jak to możliwe. > >Ale chyba wiesz czy gdybyś czuł nieustający ból i nie miałbyś możliwości żeby wyzdrowieć to chciałbyś żyć dalej, czy nie.> Nie, nie wiem. Nikt tego nie wie dopóki tego nie przeżyjeTa jasne. Czyli życie jest dla Ciebie wartością nawet gdy całe jest cierpieniem, bez szans na poprawę? > >Antyszczepionkowcy to oszołomy, z którymi należy walczyć, a nie nowocześni rodzice.> >>No to kto wyznacza granice gdzie jest przesadne?> >Nauka.>
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Podam Ci schemat tego jak dyskutujesz: >jest problem X, ...i rzucasz jakieś poboczne pytanie o szczegóły wykonania "z",
Podam Ci schemat tego jak dyskutujesz: Jest problem "z", który wymaga doprecyzowania. Nie poradzisz więc wymyślasz że to "poboczne pytanie"
>>Błąd językowy. Nad urzędnikami nie będzie żadnej kontroli. w Twoim krystkonizmie będą mieli prawo decydować o życiu a nad nimi nie będzie żadnej kontroli >Chochoł. Nie dyskutujemy tu o żadnym wyimaginowanym "moim systemie", tylko o problemie aborcji. Mógłbyś powrócić do meritum?
Chętnie: Kto ma decydować o tym czy dziecko powinno się urodzić czy nie?
>>>Ty oczywiście przywołujesz przykład jakichś cyganek, tak jakbyś chciał mi wmówić, że popieram dyskryminację ze względu na pochodzenie, co jest absurdem. >>Podaję rzeczywisty przykład z niedawnej historii. >No to nie podawaj takich przykładów, tylko odnoś się do meritum, bo to tak jakbyś chciał lecieć samolotem, a ja bym Ci podał przykład jakiejś katastrofy i zapytałbym jak chcesz zapobiec temu w przyszłości. Jeśli rozbije się 100% samolotów, to ja nie wsiądę do kolejnego ( jedynie Ty optujesz za dyktaturą, choć 100% dyktatur jest krwawe i nieudolne)
Odniosłem się do RZECZYWISTYCH przykładów z dwóch europejskich krajów z czasów życia mojego pokolenia.
>>Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło. >Bo i nie ma się co powtórzyć. Stawiasz chochoły. Mocna jest Twoja wiara. Ja tam trochę sceptyczny jestem
>Błędem jest zakładanie, że dyktatury były złe, bo były dyktaturami. Równie dobrze za każdym razem mogły się nie udawać z innego powodu, Dowód: krew lała się zawsze kiedy krytykowano dyktaturę lub się jej sprzeciwiano. Wniosek : każda dyktatura jest krwawa Potwierdzeniem jest doświadczenie. Każde.
>Należałoby najpierw wyodrębnić kryteria takiej dyktatury, która spełniałaby warunki, czyli odpadają kraje gdzie np stale trwają wojny, albo jest ogromny fanatyzm religijny. Większość dyktatur za mojego życia funkcjonowało w warunkach pokoju (lub domowych wojen przez siebie sprowokowanych)
>Po drugie trzeba by porównać dyktaturę do systemu, który w tym miejscu był przed nią, albo po niej, wyodrębnić czynniki itd... No to Ci już na tacy podałem na przykładzie Chile
>>Jeśli ktoś chce żyć, ma do tego prawo! Jeśli chcesz go tego prawa pozbawić, to błogosławisz zabójstwo >A co jeśli zachoruję psychicznie i będę chciał żyć mimo cierpienia? Twoje prawo.
>>I tu się różnimy, każdy powinien mieć prawo sam decydować o swoim życiu >Dlaczego stawiasz prawo do decydowania ponad szczęściem i unikaniem cierpienia? Bo jest to jedyny prawo w którym człowiek SAM decyduje czy żyć czy umrzeć. Ty chcesz, aby za mnie decydował "lekarz". Co jeśli "lekarz" rozbije samochód i będzie chciał za łapówki kupić nowy? Postawi mnie przed "wyborem": Płać żeby żyć?
>No sam sobie wyznaczysz co masz robić. W warunkach dyktatury? OK! Chcę kandydować na państwowy urząd. I co?
>>a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora? >To powinieneś być wtedy dyktatorem zamiast niego, To dyktator mnie zastrzeli, żebym go nie pozbawił władzy
>>>Ale chyba wiesz czy gdybyś czuł nieustający ból i nie miałbyś możliwości żeby wyzdrowieć to chciałbyś żyć dalej, czy nie. >>Nie, nie wiem. Nikt tego nie wie dopóki tego nie przeżyje >Ta jasne. Czyli życie jest dla Ciebie wartością nawet gdy całe jest cierpieniem, bez szans na poprawę? poradzisz czytać absolwencie prywatnej szkoły???????? NAPISAŁEM: NIE WIEM
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >>>Błąd językowy. Nad urzędnikami nie będzie żadnej kontroli. w Twoim krystkonizmie będą mieli prawo decydować o życiu a nad nimi nie będzie żadnej kontroli >>Chochoł. Nie dyskutujemy tu o żadnym wyimaginowanym "moim systemie", tylko o problemie aborcji. Mógłbyś powrócić do meritum? >Chętnie: Kto ma decydować o tym czy dziecko powinno się urodzić czy nie?
Matka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Chętnie: Kto ma decydować o tym czy dziecko powinno się urodzić czy nie? >Matka.
Aha, czyli lekarze są niekompetentni, my teraz nie możemy podyskutować o moralności, ale matka to wyrocznia. Dzięki za dyskusję, wszystko jest przecież jasne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >> Chętnie: Kto ma decydować o tym czy dziecko powinno się> > urodzić czy nie?> > Matka.> Aha, czyli lekarze są niekompetentni, my teraz nie możemy podyskutować> o moralności, ale matka to wyrocznia. Dzięki za dyskusję, wszystko> jest przecież jasneKolega nie objaśnił w sumie oczywistych rzeczy, ale skoro trzeba.. Matka jest zawsze wyrocznią sjp.pwn.pl/sjp/wyrok;2540493.htmlco nie znaczy, że mądra matka nie konsultuje się z profesjonalistami, a my nie możemy podyskutować o moralności. Możemy. Któż tobie czy mnie zabroni? 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Podam Ci schemat tego jak dyskutujesz:> >jest problem X, ...i rzucasz jakieś poboczne pytanie o szczegóły wykonania "z",> Podam Ci schemat tego jak dyskutujesz:> Jest problem "z", który wymaga doprecyzowania. Nie poradzisz więc wymyślasz że to "poboczne pytanie"I przy każdym problemie możesz sobie autorytarnie wymyślić, że rzekomo wymaga doprecyzowania i w ten sposób gdy nie masz racji możesz zbywać każdego rozmówcę. Niby sprytne, a jednak bezdennie głupie. A od faktycznego problemu uciekasz w te poboczne zmyślone wątki, co świadczy o Twojej bezsilności w dyskusji. Nie kłam, że naprawdę jest tak jak piszesz. To Twoja stała metoda, że gdy ktoś napisze coś czego nie jesteś w stanie obalić to zadajesz pytanie o techniczne szczegóły, albo jeszcze lepiej - podajesz przykłady czegoś podobnego co było złe, żeby zarzucić mi, że ja też chcę źle i proponuję złe rzeczy. Proponuję wziąć zimny prysznic. > >>Błąd językowy. Nad urzędnikami nie będzie żadnej kontroli. w Twoim krystkonizmie będą mieli prawo decydować o życiu a nad nimi nie będzie żadnej kontroli> >Chochoł. Nie dyskutujemy tu o żadnym wyimaginowanym "moim systemie", tylko o problemie aborcji. Mógłbyś powrócić do meritum?> Chętnie: Kto ma decydować o tym czy dziecko powinno się urodzić czy nie?No pewnie, że matka, która jest bardziej kompetentna od lekarzy i obeznana w badaniach naukowych na tematy chorób... a nie wróć, pewnie ci źli lekarze, którzy skoro decydują to stają się urzędnikami, a skoro są urzędnikami to źle, bo kiedyś urzędnicy dyskryminowali Cyganki, więc eureka - proponuję dyskryminację Cyganek. Świetna logika, ale kogo chcesz na to nabrać?  Oczywiście, że badania naukowe mają decydować. Nie KTO, tylko CO. Wytłumacz teraz dlaczego taka matka dziecka jest bardziej kompetentną osobą. Czekam z ciekawością. > >No to nie podawaj takich przykładów, tylko odnoś się do meritum, bo to tak jakbyś chciał lecieć samolotem, a ja bym Ci podał przykład jakiejś katastrofy i zapytałbym jak chcesz zapobiec temu w przyszłości.> Jeśli rozbije się 100% samolotów, to ja nie wsiądę do kolejnego ( jedynie Ty optujesz za dyktaturą, choć 100% dyktatur jest krwawe i nieudolne)Jeśli 100% rozbije się przez pijanego pilota, to nie wsiądziesz do samolotu kierowanego przez trzeźwego pilota, jeśli nie widziałeś wcześniej trzeźwych pilotów i Twój wniosek = piloci nie mogą latać samolotami, niech latają sprzątaczki. Brawo typie  > >>Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło.> >Bo i nie ma się co powtórzyć. Stawiasz chochoły.> Mocna jest Twoja wiara.> Ja tam trochę sceptyczny jestemTaki sceptyczny, że aż wierzysz, że powtórzyłaby się dyskryminacja Cyganek, która miałaby rzekomo wynikać z tego, że lekarze mieliby decydować o tym czy dany przypadek nadaje się na aborcję czy nie. Brawo... > >Błędem jest zakładanie, że dyktatury były złe, bo były dyktaturami. Równie dobrze za każdym razem mogły się nie udawać z innego powodu,> Dowód: krew lała się zawsze kiedy krytykowano dyktaturę lub się jej sprzeciwiano. Wniosek : każda dyktatura jest krwawa> Potwierdzeniem jest doświadczenie. Każde.Pokaż mi te potwierdzenia z Europy z aktualnych czasów i podaj dowody wykluczające wpływ innych czynników niż czynnik dyktatury w przypadkach, na które się powołujesz. > >Po drugie trzeba by porównać dyktaturę do systemu, który w tym miejscu był przed nią, albo po niej, wyodrębnić czynniki itd...> No to Ci już na tacy podałem na przykładzie ChileTam był przykład fatalnego systemu i dyktatury, w której to nie fakt dyktatury był głównym czynnikiem powodującym, że było źle. > >>Jeśli ktoś chce żyć, ma do tego prawo! Jeśli chcesz go tego prawa pozbawić, to błogosławisz zabójstwo> >A co jeśli zachoruję psychicznie i będę chciał żyć mimo cierpienia?> Twoje prawo.Nie. Póki taki nie jestem chciałbym temu zapobiec, podobnie jak alkoholik mógłby chcieć zapobiec piciu poprzez wszywkę, albo grubas jedzeniu poprzez balonikowanie żołądka.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > I przy każdym problemie możesz sobie autorytarnie wymyślić, że rzekomo wymaga doprecyzowania i w ten sposób gdy nie masz racji możesz zbywać każdego rozmówcę.Twierdzisz, że lekarz po przeprowadzeniu prenatalnych badań powinien decydować o usunięciu ciąży a nie matka. Nie nie powinien! Może jedynie doradzić Moje argumenta: 1 Lekarz może być nieuczciwy - skorumpowany i może chcieć wymusić łapówkę za rzetelny obraz badań 2 Lekarz może być nieuczciwy - zideologizowany i może chcieć nie dopuszczać do tego, aby dzieci pojawiały w się w rodzinach, których on nie akceptuje 3 Ciężarna kobieta, może bać się opieki lekarza podczas ciąży 4 To nie lekarz ponosi konsekwencje swojej decyzji Bez odpowiedzi Do tego rozciągasz tę lekarsko - urzędniczą władzę na przypadki ludzi nawet dorosłych: > >>A co jeśli zachoruję psychicznie i będę chciał żyć mimo cierpienia?> > Twoje prawo.> Nie. Póki taki nie jestem chciałbym temu zapobiec, podobnie jak alkoholik mógłby chcieć zapobiec piciu poprzez wszywkę, albo grubas jedzeniu poprzez balonikowanie żołądka....odmawiając prawa do życia Co proponujesz? Przymusową eutanazję? Chcesz żyć mimo cierpienia? Żyj! Twoje prawo! Chcesz skoczyć z mostu? Skacz! Twoje prawo! > >>>Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło.> >>Bo i nie ma się co powtórzyć. Stawiasz chochoły.> >Mocna jest Twoja wiara.> >Ja tam trochę sceptyczny jestem> Taki sceptyczny, że aż wierzysz, że powtórzyłaby się dyskryminacja Cyganek,Tak! I w Twoim pomyśle, aby lekarze decydowali o aborcji nie ma żadnego zabezpieczenia. a to właśnie LEKARZE sterylizowali kobiety, bo nie podobała im się ich narodowość. Ci lekarze i ich ofiary jeszcze żyją, więc nie jest to zamierzchła historia. > >Dowód: krew lała się zawsze kiedy krytykowano dyktaturę lub się jej sprzeciwiano. Wniosek : każda dyktatura jest krwawa> >Potwierdzeniem jest doświadczenie. Każde.> Pokaż mi te potwierdzenia z Europy z aktualnych czasówTo pokaż mi europejskie dyktatury aktualnych czasów. Pokaż przykład efektywnej a bezkrwawej dyktatury Nie porównuj tego do piłki nożnej, gdzie są dobre i złe kluby, tylko pokaż przykład dobrej dyktatury. Napisałeś, że dyktatorem ma być ten najbardziej kompetentny Cytat:S: a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora? O: To powinieneś być wtedy dyktatorem zamiast niego, bo u władzy powinien stać ktoś jak najbardziej kompetentny jak to możliwe.
Kto ma oceniać kompetencje? Kto ma wybierać najbardziej kompetentnego dyktatora? Nie krystkoń...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >I przy każdym problemie możesz sobie autorytarnie wymyślić, że rzekomo wymaga doprecyzowania i w ten sposób gdy nie masz racji możesz zbywać każdego rozmówcę.> Twierdzisz, że lekarz po przeprowadzeniu prenatalnych badań powinien decydować o usunięciu ciąży a nie matka.> Nie nie powinien! Może jedynie doradzićTo teraz uzasadnij dlaczego matka miałaby być kompetentna. Bo Twoje pytanie automatycznie stawia tezę, że w opcji z decyzją matki nie ma żadnych problemów, a w sytuacji gdy decydują określone badania i przepisy na ich podstawie poprzez lekarzy, to doszukujesz się na siłę problemów, bo już brakuje Ci pomysłów żeby obronić swoje wierzenie, którego nie zamierzasz za nic zweryfikować, choćby istniało na to milion argumentów, których nie umiesz odeprzeć. Co jeśli matka jest religijna i urodzi dziecko bo wierzy w jakąś świętość życia, czy inne głupoty? I dziecko będzie przez nią cierpieć, a państwo nic z tym nie zrobi? > Moje argumenta:> 1 Lekarz może być nieuczciwy - skorumpowany i może chcieć wymusić łapówkę za rzetelny obraz badańArgument typu "samochody powinny być zakazane, bo są wypadki". Ale powinieneś się na tej samej zasadzie zgodzić ze mną gdy mówiłem o dbaniu o zdrowie jako moralnym obowiązku gdy ma się rodzinę. Poza tym kto płaciłby lekarzowi za fałszowanie badań? Najwyżej niewielki odsetek takich matek-chrześcijanek, które uważają, że dziecko ma się urodzić bez względu na wszystko. Ja walczę tutaj tak naprawdę z argumentem o świętości życia i decydowania przez matkę czy być przyczyną cierpienia niewinnego człowieka, czy mu tego oszczędzić. > 2 Lekarz może być nieuczciwy - zideologizowany i może chcieć nie dopuszczać do tego, aby dzieci pojawiały w się w rodzinach, których on nie akceptujeChochoł. Wystarczą odpowiednie przepisy, które to jasno regulują i uniemożliwiają takiego decydowania o jakim piszesz. Za to matka jak najbardziej może być zideologizowana, a także jeśli jest młoda może na nie wpływać rodzina, na wsi ksiądz itd. Do tego dochodzi instynkt macierzyński, który też jest pewnym bublem, bo matki nieraz wolą żeby ich dzieci cierpiały, ale żeby żyły. > 3 Ciężarna kobieta, może bać się opieki lekarza podczas ciążyBo? > 4 To nie lekarz ponosi konsekwencje swojej decyzjiGłówne konsekwencje ponosi dziecko, które decydować nie może, a w momencie decyzji jest płodem. > Bez odpowiedzi> Do tego rozciągasz tę lekarsko - urzędniczą władzę na przypadki ludzi nawet dorosłych:Nie, to była tylko retoryka zbijająca argument dotyczący wolnego wyboru. Chciałbym już teraz zapobiec możliwości ratowania mojego życia w sytuacji gdy i tak przysporzyło by mi to tylko niepotrzebnego cierpienia, lekarzom pracy, a ja i tak musiałbym się potem zabić. > >>>A co jeśli zachoruję psychicznie i będę chciał żyć mimo cierpienia?> >> Twoje prawo.> > Nie. Póki taki nie jestem chciałbym temu zapobiec, podobnie jak alkoholik mógłby chcieć zapobiec piciu poprzez wszywkę, albo grubas jedzeniu poprzez balonikowanie żołądka.> ...odmawiając prawa do życiaNikomu nie odmawiam takiego prawa. Chodzi o to żeby ludzie nie cierpieli, bo to uważam za najważniejsze. Tylko, że ja sam nie jestem w stanie wymyślić decyzji, które są dla nich dobre, więc roboczo z braku laku zostawia się możliwość wyboru danemu człowiekowi. > >>>>Nie podajesz żadnego zabezpieczenia, aby to się nie powtórzyło.> >>>Bo i nie ma się co powtórzyć. Stawiasz chochoły.> >>Mocna jest Twoja wiara.> >>Ja tam trochę sceptyczny jestem> >Taki sceptyczny, że aż wierzysz, że powtórzyłaby się dyskryminacja Cyganek,> Tak! I w Twoim pomyśle, aby lekarze decydowali o aborcji nie ma żadnego zabezpieczenia. a to właśnie LEKARZE sterylizowali kobiety, bo nie podobała im się ich narodowość. Ci lekarze i ich ofiary jeszcze żyją, więc nie jest to zamierzchła historia.To co za problem stworzyć przepis, który to uniemożliwia? Mówisz o dyskryminacji rasowej, a ja tego wcale nie proponuję i nie wiem czemu w Polsce miałoby się coś takiego dziać. Kobiety byłyby sterylizowane, a płody usuwane w ściśle określonych sytuacjach. Tak jak pisałem nie KTO ma decydować, tylko CO. Lekarz jest tylko w takiej sytuacji wykonawcą algorytmu, a nie sprawcą decyzji. > To pokaż mi europejskie dyktatury aktualnych czasów.No właśnie piszę, że nie ma odpowiednich przykładów, więc odwołanie do historii nic nie daje, skoro czegoś takiego nie było. > Pokaż przykład efektywnej a bezkrwawej dyktaturyj.w. > Nie porównuj tego do piłki nożnej, gdzie są dobre i złe kluby, tylko pokaż przykład dobrej dyktatury.j.w. > Napisałeś, że dyktatorem ma być ten najbardziej kompetentny> Cytat:S: a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora? >O: To powinieneś być wtedy dyktatorem zamiast niego, bo u władzy powinien stać ktoś jak najbardziej kompetentny jak to możliwe. > > Kto ma oceniać kompetencje?Nie KTO, tylko CO. Kolejny raz teza w pytaniu, z tym samym błędem co przy istnieniu Boga i pytaniu kto go stworzył i kto stworzył tego kto stworzył itd. > Kto ma wybierać najbardziej kompetentnego dyktatora?j.w. > Nie krystkoń...Krystkonisz, a mi to zarzucasz. Śmieszne
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Nie nie powinien! Może jedynie doradzić> To teraz uzasadnij dlaczego matka miałaby być kompetentna.Nie twierdzę, że jest kompetentna, ale w zdecydowanej większości przypadków poniesie konsekwencje swojej decyzji tym bardziej jeśli ma przy tym zagwarantowane prawo do aborcji z powodu uszkodzenia płodu. Owszem, zgadzam się z Tobą że cierpiące będzie dziecko, ale 1 Należy pracować nad tym, żeby nie było cierpiących 2 Nie wychwycisz w okresie płodowym czy ktoś będzie cierpiący (Ty permanentnie jesteś nieszczęśliwy, a w okresie płodowym nic tego nie zwiastowało 3 Istnieją ryzyka, o których już pisałem, 4 Istnieje ryzyko, że jakiś dyktator w imię szczęścia ludzkości wymyśli przymusową eutanazję 5 Widziałem dzieci chore i głodne a mimo to były szczęśliwsze od dzieci zdrowych, które miały wszytsko, a rodzice bynajmniej nie należeli ani do "plebsu" ani nie byli "polsko-cebulowi" Te drugie uciekały w narkotyki, sekty lub samobójstwa. W pełni kompetentny nie jest NIKT. Matka/rodzice powinna mieć prawo wyboru > >Moje argumenta:> >1 Lekarz może być nieuczciwy - skorumpowany i może chcieć wymusić łapówkę za rzetelny obraz badań> Argument typu "samochody powinny być zakazane, bo są wypadki".Pijani kierowcy powinni być eliminowani ponieważ powodują wypadku Jeśli chcesz się bawić słówkami to od tego jest chętnie_racjonalistka > Ale powinieneś się na tej samej zasadzie zgodzić ze mną gdy mówiłem o dbaniu o zdrowie jako moralnym obowiązku gdy ma się rodzinę.Ależ ja się z Tobą zgadzam!!! Należy dbać o zdrowie mając rodzinę! Tylko nie należy 1 popadać w histerię 2 odmawiać prawa do potomstwa komuś kto nawet codziennie wieczorem wypija szklaneczkę > Poza tym kto płaciłby lekarzowi za fałszowanie badań? Najwyżej niewielki odsetek takich matek-chrześcijanek, które uważają, że dziecko ma się urodzić bez względu na wszystko.yyyy? Sądzisz że tylko matkom-chrześcijankom zależy na dziecku???????? Ja opisuję przypadek ZDROWEGO płodu, kiedy lekarz postanawia aborcję (wg Ciebie ma prawo) bo chce wymusić łapówkę. Sądzisz, że matka-ateistka potulnie na to przystanie bo dla niej życie dziecka nie ma wartości?? Chyba się zagalopowałeś. Elektryk wsadza probierz w gniazdko i wie, że jest napięcie i trzeba je odłączyć. To prosta procedura. lekarz nie miewa tak prostych przypadków, a Ty chcesz żeby decydował o sprawach ważnych dla.. nie dla niego. > Ja walczę tutaj tak naprawdę z argumentem o świętości życia i decydowania przez matkę czy być przyczyną cierpienia niewinnego człowieka, czy mu tego oszczędzić.I masz pełne prawo traktować swoje życie jak nieświęte > >2 Lekarz może być nieuczciwy - zideologizowany i może chcieć nie dopuszczać do tego, aby dzieci pojawiały w się w rodzinach, których on nie akceptuje> Chochoł. Wystarczą odpowiednie przepisy, które to jasno regulują i uniemożliwiają takiego decydowania o jakim piszesz.... serio sądzisz, że w Czechosłowacji czy w Szwecji nie było takich przepisów? Były! > >3 Ciężarna kobieta, może bać się opieki lekarza podczas ciąży> Bo?BO KAŻE JEJ USUNĄĆ CIĄŻĘ Z PRZYCZYN KTÓRE CI PODAŁEM! 1 korupcja 2 zideologizowanie > >Bez odpowiedzi> >Do tego rozciągasz tę lekarsko - urzędniczą władzę na przypadki ludzi nawet dorosłych:> Nie, to była tylko retoryka zbijająca argument dotyczący wolnego wyboru.Hola hola mopanku! Piszesz o wolnym wyborze? TY????? Komu chcesz dać wybór? Dziecku? Matce?? KOMU!!!!!! > Chciałbym już teraz zapobiec możliwości ratowania mojego życia w sytuacji gdy i tak przysporzyło by mi to tylko niepotrzebnego cierpienia, lekarzom pracy, a ja i tak musiałbym się potem zabić.Skończ krystkonić i przyjrzyj się rzeczywistości 1 Chcesz popełnić samobójstwo? Są sposoby tak skuteczne, że Cię sam Diabeł nie odratuje 2 Ilu ludzi po odratowaniu powtarza próbę samobójczą? > Nikomu nie odmawiam takiego prawa. Chodzi o to żeby ludzie nie cierpieli, bo to uważam za najważniejsze.TY tak uważasz, TY tak żyj (lub umrzyj) > To co za problem stworzyć przepis, który to uniemożliwia?Patrz wyżej > Mówisz o dyskryminacji rasowej, a ja tego wcale nie proponuję i nie wiem czemu w Polsce miałoby się coś takiego dziać.a dlaczego działo się w Szwecji? > >To pokaż mi europejskie dyktatury aktualnych czasów.> No właśnie piszę, że nie ma odpowiednich przykładów, więc odwołanie do historii nic nie daje, skoro czegoś takiego nie było.Czyli : krowa może latać a skoro nie lata to nie można pokazać takiej, która lata. > >Napisałeś, że dyktatorem ma być ten najbardziej kompetentny> > Cytat:S: a jeśli moje kompetencje do sprawowania władzy są większe niż dyktatora? >>O: To powinieneś być wtedy dyktatorem zamiast niego, bo u władzy powinien stać ktoś jak najbardziej kompetentny jak to możliwe. >> > >Kto ma oceniać kompetencje?> Nie KTO, tylko CO. Kolejny raz teza w pytaniu, z tym samym błędem co przy istnieniu Boga i pytaniu kto go stworzył i kto stworzył tego kto stworzył itd.moje pytanie brzmi KTO ma wybierać dyktatora? Nie krystkoń... Proponujesz dyktaturę, jak on podatek od działkowych ogródków, a kiedy dochodzi do pytań, jakoś nie poradzisz odpowiedzieć
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>Nie nie powinien! Może jedynie doradzić >>To teraz uzasadnij dlaczego matka miałaby być kompetentna. >Nie twierdzę, że jest kompetentna, ale w zdecydowanej większości przypadków poniesie konsekwencje swojej decyzji tym bardziej jeśli ma przy tym zagwarantowane prawo do aborcji z powodu uszkodzenia płodu. Owszem, zgadzam się z Tobą że cierpiące będzie dziecko, ale >1 Należy pracować nad tym, żeby nie było cierpiących
Toż właśnie o tym punkcie mówię!
Z drugiej strony mówisz "cierp sobie, twój wybór", czyli masz gdzieś cierpiących i stawiasz ponad tym "wybór", czyli ludzką podświadomość. Wybory w nas powstają, a my je odkrywamy, a nie tworzymy.
To dziecko ponosi konsekwencje, matka też ale jednak w głównej mierze dziecko.
>2 Nie wychwycisz w okresie płodowym czy ktoś będzie cierpiący (Ty permanentnie jesteś nieszczęśliwy, a w okresie płodowym nic tego nie zwiastowało
Skąd wiesz? Może zwiastowało, tylko na tym poziomie techniki nie dało się tego wykryć. Mniejsza z tym. Ważne, że są przypadki gdzie da się to wykryć i właśnie o takich mówię, a Ty kolejny raz uciekasz od tego podając przykład osób cierpiących, czego nie dało się przewidzieć. Czyli tak jakbyś powiedział "spoko, ćpajmy sobie, bo i tak przecież można zginąć w wypadku i jak temu zapobiec?".
>3 Istnieją ryzyka, o których już pisałem,
Skontrowałem to.
>4 Istnieje ryzyko, że jakiś dyktator w imię szczęścia ludzkości wymyśli przymusową eutanazję
No ale to dopiero jeśli będzie wiadomo co na 100% jest cierpieniem. Przy obecnej technologii to niemożliwe.
życie < wybór < szczęście
>5 Widziałem dzieci chore i głodne a mimo to były szczęśliwsze od dzieci zdrowych, które miały wszytsko, a rodzice bynajmniej nie należeli ani do "plebsu" ani nie byli "polsko-cebulowi" Te drugie uciekały w narkotyki, sekty lub samobójstwa.
Jak mierzyłeś ich poziom szczęścia?
>W pełni kompetentny nie jest NIKT. Matka/rodzice powinna mieć prawo wyboru
Uzasadnij to drugie zdanie. A to pierwsze - jeśli ktoś jest bardziej niż mniej kompetentny to prędzej lekarz niż matka, a sam lekarz i tak jest postawiony przed nauką i sytuacją, więc sam nie decyduje.
>>>Moje argumenta: >>>1 Lekarz może być nieuczciwy - skorumpowany i może chcieć wymusić łapówkę za rzetelny obraz badań >>Argument typu "samochody powinny być zakazane, bo są wypadki". >Pijani kierowcy powinni być eliminowani ponieważ powodują wypadku
Nieuczciwi lekarze powinni być eliminowani.
>Jeśli chcesz się bawić słówkami to od tego jest chętnie_racjonalistka
Ja się nie bawię słówkami. Ten przykład to akurat czysta logika, zdecydowanie jedna z najlepszych metod dyskusji = znajdowanie analogii do twierdzeń rozmówcy, żeby wyszło, że skoro twierdzi X to musi na mocy tego stwierdzenia twierdzić też Y. Np ktoś mówi, że jest za ochroną życia i dlatego jest przeciwko karze śmierci. W takiej sytuacji musi też być przeciwko eutanazji i aborcji, ale często tak nie jest, więc mój chwyt retoryczny wymusza w prosty sposób doprecyzowanie odpowiedzi poprzez podanie innego argumentu niż ten obalony tą analogią. Czyli np w przypadku bycia za eutanazją jest to "czynnik ulżenia w cierpieniu jest ważniejszy od ochrony życia". A Ty kolejny raz wykładasz się na czymś tak prostym.
>>Ale powinieneś się na tej samej zasadzie zgodzić ze mną gdy mówiłem o dbaniu o zdrowie jako moralnym obowiązku gdy ma się rodzinę. >Ależ ja się z Tobą zgadzam!!! Należy dbać o zdrowie mając rodzinę! >Tylko nie należy >1 popadać w histerię >2 odmawiać prawa do potomstwa komuś kto nawet codziennie wieczorem wypija szklaneczkę
No i nie robię ani tego co w pkt 1 ani 2.
>yyyy? >Sądzisz że tylko matkom-chrześcijankom zależy na dziecku????????
Piszę o cierpiącym dziecku.
>Ja opisuję przypadek ZDROWEGO płodu
To piszesz nie na temat.
>kiedy lekarz postanawia aborcję (wg Ciebie ma prawo) bo chce wymusić łapówkę. Sądzisz, że matka-ateistka potulnie na to przystanie bo dla niej życie dziecka nie ma wartości?? >Chyba się zagalopowałeś.
To już chochoł, czyli przypuszczenie o jakiejś patologii i założenie, że tak właśnie by było. Czyli znów przywołuję przykład z ruchem drogowym, którego chyba nie chcesz zakazać tylko dlatego, że ludzie codziennie przez to giną. Patologie nie są kontrargumentem, jeśli nie są czymś co zawsze wprost musi wynikać z danego postępowania.
>I masz pełne prawo traktować swoje życie jak nieświęte
Piszę o każdym życiu. Za to świętością jest wg mnie wolność od cierpienia, szczególnie gdy ktoś nie może o sobie decydować. Gdy może i woli cierpieć to jest to już jakaś choroba i niepoczytalność, ale faktycznie jest tu pewien dylemat. Przy niepotrzebnym cierpieniu niewinnego dziecka nie ma.
>>>Bez odpowiedzi >>>Do tego rozciągasz tę lekarsko - urzędniczą władzę na przypadki ludzi nawet dorosłych: >>Nie, to była tylko retoryka zbijająca argument dotyczący wolnego wyboru. >Hola hola mopanku! Piszesz o wolnym wyborze? TY????? Komu chcesz dać wybór? Dziecku? Matce?? >KOMU!!!!!!
Nikomu. Zbiłem ten argument już wiele razy i "wolny wybór" pozostaje w mocy jedynie tam gdzie nie wiadomo jak należy postępować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Skończ krystkonić i przyjrzyj się rzeczywistości
Pustosłowie i chochoł.
>1 Chcesz popełnić samobójstwo? Są sposoby tak skuteczne, że Cię sam Diabeł nie odratuje
Na to już odpowiadałem.
>2 Ilu ludzi po odratowaniu powtarza próbę samobójczą?
Jakie to ma znaczenie, biorąc pod uwagę fakt, że większość nieudanych prób miała si z założenia nie udać i zwrócić jedynie uwagę na taką osobę?
>>Nikomu nie odmawiam takiego prawa. Chodzi o to żeby ludzie nie cierpieli, bo to uważam za najważniejsze. >TY tak uważasz, TY tak żyj (lub umrzyj)
Piszę o niewinnych cierpiących dzieciach, a nie o mnie.
>>No właśnie piszę, że nie ma odpowiednich przykładów, więc odwołanie do historii nic nie daje, skoro czegoś takiego nie było. >Czyli : krowa może latać a skoro nie lata to nie można pokazać takiej, która lata.
Czyli Twoja bezsilność w dyskusji i manipulacja. Nie piszę o latających krowach, tylko o czymś prostym i normalnym - dyktaturze. Tylko odpowiedniej, czyli takiej jakiej jeszcze nie było. Podawałem już argumenty dlaczego jest ona lepsza od demokracji, a Ty bezsilnie próbujesz to zbić przykładem latających krów. Prędzej ten przykład pasowałby jako porównanie takich krów do Boga. Ja piszę o czymś banalnym i wręcz przyziemnym.
>moje pytanie brzmi KTO ma wybierać dyktatora? >Nie krystkoń...
CO nie KTO, nie krystkoń manipulatorze.
>Proponujesz dyktaturę, jak on podatek od działkowych ogródków, a kiedy dochodzi do pytań, jakoś nie poradzisz odpowiedzieć
Bo te pytania służą tylko manipulacji i odbiegają od tematu, zawierają autorytarne tezy i sporą dawkę emocjonalnego bełkotu ala szarley i erystyki świadczącej o Twojej bezsilności. Piszesz jak taka prosta kobiecina podczas okresu, która czepia się szczególików i stosuje lingwistyczne erystyczne sztuczki, a omija meritum.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Czyli Twoja bezsilność w dyskusji i manipulacja. Nie piszę o latających krowach, tylko o czymś prostym i normalnym - dyktaturze. Tylko odpowiedniej, czyli takiej jakiej jeszcze nie było. Tak samo jak latających krów. Skoro mimo setek eksperymentów nie udało się zaistnieć jednej "odpowiedniej" dyktaturze, podobnie jak krowie latać to znaczy, że nie ma latających krów ani dobrej dyktatury.
>Podawałem już argumenty dlaczego jest ona lepsza od demokracji, No i siebie przekonałeś Krystkon też przekonał samego siebie, że podatek powinien być od posiadania roweru
>>moje pytanie brzmi KTO ma wybierać dyktatora? >>Nie krystkoń... >CO nie KTO, nie krystkoń manipulatorze.
Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Czyli Twoja bezsilność w dyskusji i manipulacja. Nie piszę o latających krowach, tylko o czymś prostym i normalnym - dyktaturze. Tylko odpowiedniej, czyli takiej jakiej jeszcze nie było. >Tak samo jak latających krów.
No i znów erystyka świadcząca o Twojej bezsilności w tej rozmowie.
>Skoro mimo setek eksperymentów nie udało się zaistnieć jednej "odpowiedniej" dyktaturze, podobnie jak krowie latać to znaczy, że nie ma latających krów ani dobrej dyktatury.
Ale nie było ani jednego eksperymentu na taką dyktaturę o jakiej piszę. Nie możesz więc z tego robić ani argumentu, ani kontrargumentu, a to z tego co widzę jedyny Twój punkt zaczepienia.
Brak eksperymentu nie przeczy hipotezie. Trzeba by to jeszcze zweryfikować.
>>Podawałem już argumenty dlaczego jest ona lepsza od demokracji, >No i siebie przekonałeś
Nie moja wina, że jesteś odporny na rozumienie rozmówcy, z którym się na starcie nie zgadzasz. Reszta to erystyka.
>Krystkon też przekonał samego siebie, że podatek powinien być od posiadania roweru
Znów bezsilność. Te porównania do Krystkona są strasznie słabe.
>>>moje pytanie brzmi KTO ma wybierać dyktatora? >>>Nie krystkoń... >>CO nie KTO, nie krystkoń manipulatorze. >Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem?
Gdy pisałem o tym, że dyktatura jest lepsza od demokracji, nie miałem zamiaru dyskutować o każdym najmniejszym szczególe. Dyktatura jest lepsza, ale gdy już po jej wprowadzeniu.
Gdyby sytuacja była odwrotna to nie pytałbym Cię kto miałby liczyć głosy w demokracji, weryfikować czy były dobrze liczone, nie pisałbym o wątpliwościach czy odbywa się to uczciwie i nie podałbym przykładu gdzie były błędy żeby powiedzieć, że demokracja może prowadzić do takich sytuacji i nie zapytałbym jak chcesz ograniczyć to ryzyko. To ewidentna erystyczna strategia mająca zmusić rozmówcę do tłumaczenia się ze szczegółów i odpowiadania na pytania z tezą, które dotyczą wątków pobocznych.
A co do samej treści pytania, to dyktator musi mieć odpowiednie predyspozycje i należałoby takiej osoby poszukać. W wiosce to akurat proste, tak jak na szkolnym boisku wiadomo kto wybiera drużynę, a kto zostaje ostatni. W państwie byłby większy problem, ale jeśli dyktatura jest dobra, to nie stanowiłoby to kłopotu, a jeśli jest zła, to pytanie i tak nie jest potrzebne, dlatego zostawmy ten niepotrzebny wątek.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Pominę Twoje osobiste wycieczki
>A co do samej treści pytania, to dyktator musi mieć odpowiednie predyspozycje i należałoby takiej osoby poszukać. KTO ma szukać!!!???
>W wiosce to akurat proste, Skoro to proste, to odpowiedz, KTÓRY z tych dwóch i KTO ma o tym decydować i jaki ma być mechanizm podejmowania decyzji (i jaki mechanizm zabezpieczający prawa obywateli przed nadużyciami ze strony dyktatora)
>W państwie byłby większy problem, ale jeśli dyktatura jest dobra, to nie stanowiłoby to kłopotu, a jeśli jest zła, to pytanie i tak nie jest potrzebne, dlatego zostawmy ten niepotrzebny wątek.
KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła? Co z przypadku, jeśli dyktator okaże się złym władcą?
Jak mam Cię nie porównywać do Krystkona, skoro robisz dokładnie to samo co on? Sugerujesz że coś jest dobre, a kiedy padają szczegółowe pytania, nazywasz je erystyką i uciekasz od odpowiedzi lub tylko obrażasz?
Na żadne z pytań nie odpowiedziałeś.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Pominę Twoje osobiste wycieczkiJakbym pominął Twoje to nie wiem czy byłoby na co odpowiadać  > >A co do samej treści pytania, to dyktator musi mieć odpowiednie predyspozycje i należałoby takiej osoby poszukać.> KTO ma szukać!!!???Off topic. > >W wiosce to akurat proste,> Skoro to proste, to odpowiedz, KTÓRY z tych dwóch i KTO ma o tym decydować i jaki ma być mechanizm podejmowania decyzji (i jaki mechanizm zabezpieczający prawa obywateli przed nadużyciami ze strony dyktatora)A jaki jest mechanizm zabezpieczający przed nadużyciami ze strony demokracji? > KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła?Wszyscy. Od wskaźników ekonomicznych, po obywateli i osoby z innych krajów. > Co z przypadku, jeśli dyktator okaże się złym władcą?To zabijają go złe wskaźniki i powołuje się nowego. > Jak mam Cię nie porównywać do Krystkona, skoro robisz dokładnie to samo co on? Sugerujesz że coś jest dobre, a kiedy padają szczegółowe pytania, nazywasz je erystyką i uciekasz od odpowiedzi lub tylko obrażasz?> Na żadne z pytań nie odpowiedziałeś.> No i wytknąłem Ci taktykę zadawania szczegółowych bezsensownych pytań, a teraz nadal to robisz, jakbyś był ślepy na to co jest napisane.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Pominę Twoje osobiste wycieczki> Jakbym pominął Twoje to nie wiem czy byłoby na co odpowiadać  > >KTO ma szukać!!!???> Off topic.Nie dostałeś osobistej wycieczki ale pytanie Masz na co odpowiadać, ale... > >>W wiosce to akurat proste,> >Skoro to proste, to odpowiedz, KTÓRY z tych dwóch i KTO ma o tym decydować i jaki ma być mechanizm podejmowania decyzji (i jaki mechanizm zabezpieczający prawa obywateli przed nadużyciami ze strony dyktatora)> A jaki jest mechanizm zabezpieczający przed nadużyciami ze strony demokracji?W Y B O R Y !!!!! Powtórzę pytanie: Skoro to proste, to odpowiedz, KTÓRY z tych dwóch i KTO ma o tym decydować i jaki ma być mechanizm podejmowania decyzji (i jaki mechanizm zabezpieczający prawa obywateli przed nadużyciami ze strony dyktatora) Odpowiadasz pytaniem na pytanie... > >KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła?> Wszyscy. Od wskaźników ekonomicznych, po obywateli i osoby z innych krajów.I? Obywatele są zgodni, że dyktator jest niedobry I CO DALEJ?? Co w sytuacji, kiedy "wskaźniki" są złe a obywatele zadowoleni lub odwrotnie? To co proponujesz to kompletna utopia tak samo jak "rozproszona księga kapitału" > >Co z przypadku, jeśli dyktator okaże się złym władcą?> To zabijają go złe wskaźniki i powołuje się nowego.KTO powołuje nowego !?!?!? Się zrobi, się wybierze... Samo? > No i wytknąłem Ci taktykę zadawania szczegółowych bezsensownych pytań, a teraz nadal to robisz, jakbyś był ślepy na to co jest napisane.A wytykaj sobie, niemniej robisz dokładnie to samo co krystkon, chcesz przekonać do jakiejś idei, ale kiedy napotykasz na pytania to : brak odpowiedzi, obrażanie, kontrpytanie, uznanie pytania bezsensownym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nic więcej już tu nie dodam. Wszystko napisałem, a Ty dalej kontynuujesz tą marną strategię.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nic więcej już tu nie dodam.
Podobnie jak krystkon, nie poradzisz odpowiadać na sprowokowane przez siebie pytania Podobnie jak krystkonizm, twoja utopia jest do d.py
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Podobnie jak krystkonizm, twoja utopia jest do d.py
Na obronę powyższych panów dodam, że choć brakuje im kultury, argumentów czy mocy przekonywania do swoich racji - przynajmniej są szczerzy: przyznają, że ich życie jest pasmem udręki, tylko zdaje się chcieliby tą udręką obdzielić innych i w tym problem: nikt ich rozumowania prowadzącego do j.w. nie chce kupić.
Samotność to trudny los.. ale czy wyrok?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Na obronę powyższych panów dodam, że choć brakuje im kultury,
>argumentów
Mi nie brakuje, dlatego uciekałeś od odpowiedzi gdy wykazałem Ci konfabulowanie.
>czy mocy przekonywania do swoich racji
To czasem wynika z głupoty społeczeństwa. Kopernik też nie miał mocy przekonywania do tego, że Ziemia krąży wokół Słońca.
>przynajmniej są szczerzy: przyznają, że ich życie jest pasmem udręki, tylko zdaje się chcieliby tą udręką obdzielić innych i w tym problem: nikt ich rozumowania prowadzącego do j.w. nie chce kupić.
Ja nikogo nie zamierzam niczym obdzielać. Poza jednym - wytykaniem zakłamania, hipokryzji i manipulacji.
A mnie do udręki nie doprowadziło żadne rozumowanie, tylko sytuacja, której nie mogłem zapobiec, ani nie wybierałem.
>Samotność to trudny los.. ale czy wyrok?
Jeśli nie można od niej uciec to wyrok. Najedzony głodnego nie zrozumie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > A mnie do udręki nie doprowadziło żadne rozumowanie
Z tego co pamiętam rezygnujesz nawet ze skróconego okresu szczęścia. Innymi słowy: lepsze nic niż gołąb na dachu, nie mówiąc o wróblu w garści. Faktycznie żadne rozumowanie. Zwykłe natręctwa.
> tylko sytuacja, której nie mogłem zapobiec, ani nie wybierałem
Za interpretacje życiowych sytuacji odpowiadamy sami. Ty wybrałeś, że interpretacją ma być "goła prawda" w którą świecie wierzysz, a z ludźmi wielkiej wiary nic nie można poradzić, ni niczemu zapobiec.
>>Samotność to trudny los.. ale czy wyrok? >Jeśli nie można od niej uciec to wyrok
Zgadza się. Jeśli nie można.
> Najedzony głodnego nie zrozumie
Głodny niekiedy nie chce zrozumieć drogi do bycia pełnym, gdyż wiernie wierzy w swój życiowy etos i nikt mu nie będzie mówił że może być inaczej, skoro on wie lepiej.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > A mnie do udręki nie doprowadziło żadne rozumowanie> Z tego co pamiętam rezygnujesz nawet ze skróconego okresu szczęścia.> Innymi słowy: lepsze nic niż gołąb na dachu, nie mówiąc o wróblu w garści.Pamięć Ci coś szwankuje. Nie ma żadnego szczęścia, z którego mógłbym zrezygnować. > Faktycznie żadne rozumowanie. Zwykłe natręctwa.Bardzo merytoryczny komentarz. Psycholog najwyższego formatu z Ciebie  > > tylko sytuacja, której nie mogłem zapobiec, ani nie wybierałem> Za interpretacje życiowych sytuacji odpowiadamy sami. Ty wybrałeś, że interpretacją ma być "goła prawda" w którą świecie wierzysz, a z ludźmi wielkiej wiary nic nie można poradzić, ni niczemu zapobiec.Wyświechtany slogan, gdy się nie ma co powiedzieć. Zarzucasz mi, że w coś wierzę, ale nie bardzo chyba sam wiesz w co niby. > >>Samotność to trudny los.. ale czy wyrok?> >Jeśli nie można od niej uciec to wyrok> Zgadza się. Jeśli nie można.Ano właśnie. > > Najedzony głodnego nie zrozumie> Głodny niekiedy nie chce zrozumieć drogi do bycia pełnym, gdyż wiernie wierzy w swój życiowy etos i nikt mu nie będzie mówił że może być inaczej, skoro on wie lepiej.Pustosłowie jak chwilę wcześniej.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie ma żadnego szczęścia, z którego mógłbym zrezygnować.Z mantrą dyskusji nie ma, a i czasu szkoda. > Zarzucasz mi, że w coś wierzę, ale nie bardzo chyba sam wiesz w co niby.Dla chcącego nic trudnego zrozumieć co mam na myśli, jest wyżej w poście. > >>>Samotność to trudny los.. ale czy wyrok?> >>Jeśli nie można od niej uciec to wyrok> >Zgadza się. Jeśli nie można.> Ano właśnie.Mantra j.w. > > Głodny niekiedy nie chce zrozumieć drogi do bycia pełnym, gdyż> > wiernie wierzy w swój życiowy etos i nikt mu nie będzie mówił> > że może być inaczej, skoro on wie lepiej.> Pustosłowie jak chwilę wcześniej.Już nie chcesz poszukać rozwiązania jak się najeść, dajesz różnymi kanałami o tym tutaj znać bardzo wymownie od wielu miesięcy - ale to oczywiście również moje pustosłowie, a Olson jest w sumie ofiarą swoich rodziców, gdyż to oni powołali go do życia i oni winni. Sam nic zrobić nie poradzi. teksciory.(*)g-tekst-piosenki,t,467983.html
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Mantra j.w.Bełkot, pustosłowie. > Już nie chcesz poszukać rozwiązania jak się najeść, dajesz różnymi kanałami o tym tutaj znać bardzo wymownie od wielu miesięcy - ale to oczywiście również moje pustosłowie, a Olson jest w sumie ofiarą swoich rodziców, gdyż to oni powołali go do życia i oni winni.Kolejny bełkot. Szkoda nawet czasu komentować szerzej. > Sam nic zrobić nie poradzi.> teksciory.(*)g-tekst-piosenki,t,467983.htmlAha. Niesamowite.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie moja utopia, tylko pogląd na formę władzy. Nie tworzę tu żadnych skomplikowanych systemów, do czego próbujesz mnie sprowokować, żeby potem obalić tworzenie utopii. Nieźle  Stwierdziłem, że dyktatura może być lepsza od demokracji, bo demokracja jest zawsze umiarkowanie zła, gdyż większość to debile, w dodatku sterowani przez różne kliki siejące swoją propagandę, a dyktatura może być bardzo zła jeśli dyktator jest zły, ale może być dobra jeśli dyktator jest dobry. Podając przykład złych dyktatur i braku dobrej do tej pory, wcale nie udowadniasz niczego na temat mojego poglądu. Jeśli w ruletce czarny wypada 20 razy z rzędu, to jest to naturalna kolej rzeczy i tak się czasem zdarza. Nie oznacza to jednak, że za 21 razem znowu wypadnie czarny. Więc to Ty stawiasz tezę, której nie udowodniłeś i zrzucasz na mnie onus probandi. Twoja teza brzmi "dyktatura zawsze musi być zła". Musisz więc teraz podać jaki czynnik dyktatury powoduje, że tak MUSI być. Musiałbyś więc rozebrać dotychczasowe dyktatury na czynniki pierwsze, wypisać przyczyny klęski i znaleźć takie, których nie da się w żadnych warunkach ominąć tworząc nową dyktaturę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Nie moja utopia, tylko pogląd na formę władzy. Nie tworzę tu żadnych skomplikowanych systemów, do czego próbujesz mnie sprowokować, żeby potem obalić tworzenie utopii. Do niczego Cię nie prowokuję, tylko zadaję pytania, a dokonujesz wszelkiej ekwilibrystyki, żeby uniknąć odpowiedzi
>Podając przykład złych dyktatur i braku dobrej do tej pory, wcale nie udowadniasz niczego na temat mojego poglądu. Jeśli w ruletce czarny wypada 20 razy z rzędu,
Jeśli w ruletce czarny wypada ZAWSZE...
>to jest to naturalna kolej rzeczy i tak się czasem zdarza. to znaczy, że pól czerwonych nie ma
>Twoja teza brzmi "dyktatura zawsze musi być zła". Musisz więc teraz podać jaki czynnik dyktatury powoduje, że tak MUSI być. Podaję: Brak jakiejkolwiek kontroli nad dyktatorem. Organiczną cechą dyktatury jest nieodwoływalność dyktatora przez obywateli. Stąd pytałem co się stanie jeśli dyktator okaże się zły - brak Twojej odpowiedzi
Nadal, jak Krystkon, uciekasz od odpowiedzi na sprowokowane przez Ciebie pytania
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie moja utopia, tylko pogląd na formę władzy. Nie tworzę tu żadnych skomplikowanych systemów, do czego próbujesz mnie sprowokować, żeby potem obalić tworzenie utopii.> Do niczego Cię nie prowokuję, tylko zadaję pytania, a dokonujesz wszelkiej ekwilibrystyki, żeby uniknąć odpowiedziZadajesz pytania, co jest strategią, którą Ci wytknąłem i to bynajmniej nie działa na Twoją korzyść. > >Podając przykład złych dyktatur i braku dobrej do tej pory, wcale nie udowadniasz niczego na temat mojego poglądu. Jeśli w ruletce czarny wypada 20 razy z rzędu,> Jeśli w ruletce czarny wypada ZAWSZE...I te ZAWSZE to 20 razy?  Choć takiej dyktatury nie było NIGDY? Pięknie się zamotałeś  > >to jest to naturalna kolej rzeczy i tak się czasem zdarza.> to znaczy, że pól czerwonych nie maTo, że czarne wypadły wiele razy z rzędu nie mówi nam nic o czerwonych. > >Twoja teza brzmi "dyktatura zawsze musi być zła". Musisz więc teraz podać jaki czynnik dyktatury powoduje, że tak MUSI być.> Podaję: Brak jakiejkolwiek kontroli nad dyktatorem. Organiczną cechą dyktatury jest nieodwoływalność dyktatora przez obywateli. Stąd pytałem co się stanie jeśli dyktator okaże się zły - brak Twojej odpowiedziTo samo dotyczy demokracji, z wyjątkiem: plebs niestety w demokracji ma wpływ na to kto rządzi. > Nadal, jak Krystkon, uciekasz od odpowiedzi na sprowokowane przez Ciebie pytaniaNie prowokowałem tych idiotycznych pytań. To Twoja erystyczna strategia, która Cię zresztą pogrąża.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Do niczego Cię nie prowokuję, tylko zadaję pytania, a dokonujesz wszelkiej ekwilibrystyki, żeby uniknąć odpowiedzi> Zadajesz pytania, co jest strategią, którą Ci wytknąłem i to bynajmniej nie działa na Twoją korzyść.Zadaję pytania, to NORMALNA forma rozmowy. Głosisz jakąś teorię, bądź gotów jej bronić, bądź gotów odpowiadać na pytania. To co robisz jest DOKŁADNIE zachowaniem krystkona DOKŁADNIE. On też unikał odpowiedzi. > >>Podając przykład złych dyktatur i braku dobrej do tej pory, wcale nie udowadniasz niczego na temat mojego poglądu. Jeśli w ruletce czarny wypada 20 razy z rzędu,> >Jeśli w ruletce czarny wypada ZAWSZE...> I te ZAWSZE to 20 razy?  Policzyłeś? WSZYSTKIE dyktatury w historii były nieefektywne i krwawe, lub co najmniej opresyjne > Choć takiej dyktatury nie było NIGDY? Pięknie się zamotałeś  Pokaż choć jedną! > >>Twoja teza brzmi "dyktatura zawsze musi być zła". Musisz więc teraz podać jaki czynnik dyktatury powoduje, że tak MUSI być.> >Podaję: Brak jakiejkolwiek kontroli nad dyktatorem. Organiczną cechą dyktatury jest nieodwoływalność dyktatora przez obywateli. Stąd pytałem co się stanie jeśli dyktator okaże się zły - brak Twojej odpowiedzi> To samo dotyczy demokracji, z wyjątkiem: plebs niestety w demokracji ma wpływ na to kto rządzi.POKAŻ MECHANIZM ODWOŁANIA DYKTATORA, zamiast znów unikać odpowiedzi jak krystkon Ja pokazałem mechanizm odwołania złego władcy w demokracji > >Nadal, jak Krystkon, uciekasz od odpowiedzi na sprowokowane przez Ciebie pytania> Nie prowokowałem tych idiotycznych pytań. To Twoja erystyczna strategia, która Cię zresztą pogrąża.To, że zbyt trudne dla Ciebie pytanie nazywasz idiotycznym tylko dlatego że nie poradzisz odpowiedzieć (bądź mądrej odpowiedzi nie ma) pogrąża Ciebie, nie mnie Mnie pogrążyłaby Twoja racjonalna odpowiedź lub mój brak odpowiedzi na pytanie przeze mnie sprowokowane. Ilekroć odpowiadasz pytaniem na moje pytanie dostajesz odpowiedź! ale Twoje pytania służą unikaniu Twoich odpowiedzi (jak u Krystkona)
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zadaję pytania, to NORMALNA forma rozmowy. Głosisz jakąś teorię, bądź gotów jej bronić, bądź gotów odpowiadać na pytania.Nie zadajesz normalnie pytań. W dodatku powielasz ten schemat w rozmowach z innymi i jest to emocjonalny mechanizm obronny. Masz zawsze furtkę żeby utrzymać przekonanie, że masz rację. Gdy rozmowa wymyka się spod kontroli to wprowadzasz właśnie takie pytania przerzucając onus probandi na rozmówcę i odwracając rozmowę od meritum. Gdybym był Twoim coachem czy tam specem od pijaru, a Ty politykiem, to byłbym teraz z Ciebie dumny  Po pierwsze ja nie głoszę żadnej TEORII. Napisałem tylko, że dyktatura jednego dyktatora może być dobra, a demokracja to dyktatura plebsu, więc zawsze jest zła, ale nie na tyle co zła dyktatura. Tobie się natomiast wydaje, że skoro nie było jeszcze dobrej dyktatury to już nigdy nie będzie i że taka nie może istnieć. Boli Cię, że już mnie zaatakowałeś, a wiesz teraz, że nie obronisz swojego przekonania i pozostaje Ci stwierdzić, że nie wiadomo czy mam rację i można to potwierdzić lub obalić jedynie empirycznie. > To co robisz jest DOKŁADNIE zachowaniem krystkona DOKŁADNIE. On też unikał odpowiedzi.To co robisz jest manipulacją. Może Krystkona też chciałeś tak zmanipulować, nie wiem bo aż tak się nie wczytywałem w Wasze dyskusje. > >>Jeśli w ruletce czarny wypada ZAWSZE...> >I te ZAWSZE to 20 razy?  > Policzyłeś? WSZYSTKIE dyktatury w historii były nieefektywne i krwawe, lub co najmniej opresyjneNo a w jakich one były warunkach? Wyrywając jeden czynnik z kontekstu niczego nie udowodnisz. Masz udowodnić tezę, którą stawiasz, zamiast uciekać od argumentów poprzez bombardowanie mnie pytaniami o szczegóły luźno związane z tematem. Twoja teza do udowodnienia to: "dyktatura zawsze musi być zła". Proszę więc o wykazanie w dotychczasowych dyktaturach takich czynników, które powodują fatalne konsekwencje (gorsze niż demokracja) i nie da się ich uniknąć w żaden sposób. Czekam. > >Choć takiej dyktatury nie było NIGDY? Pięknie się zamotałeś  > Pokaż choć jedną!- masz szlugi? - nie - to daj chociaż jednego!  > >To samo dotyczy demokracji, z wyjątkiem: plebs niestety w demokracji ma wpływ na to kto rządzi.> POKAŻ MECHANIZM ODWOŁANIA DYKTATORA, zamiast znów unikać odpowiedzi jak krystkon> Ja pokazałem mechanizm odwołania złego władcy w demokracjiI znów pytanie z serii "skup się na pobocznych szczegółach żeby uciec od meritum". Odpowiednia dyktatura musi mieć po prostu dobrze przemyślane mechanizmy odwołania złego dyktatora. Można wymyślić wiele koncepcji i wybrać najlepszą, ale to nie ten temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Zadaję pytania, to NORMALNA forma rozmowy. Głosisz jakąś teorię, bądź gotów jej bronić, bądź gotów odpowiadać na pytania.> Nie zadajesz normalnie pytań.A jak , nienormalnie? > Po pierwsze ja nie głoszę żadnej TEORII. Napisałem tylko, że dyktatura jednego dyktatora może być dobra, a demokracja to dyktatura plebsu, więc zawsze jest zła, ale nie na tyle co zła dyktatura.I to jest teoria. Wymaga dowodu i doświadczalnego potwierdzenia Brak dowodu, brak potwierdzenia > Tobie się natomiast wydaje, że skoro nie było jeszcze dobrej dyktatury to już nigdy nie będzie i że taka nie może istnieć.A może? Ty głosisz, że może, Ty udowodnij. Uciekając od odpowiedzi niczego nie udowodniłeś > Boli Cię, że już mnie zaatakowałeś, a wiesz teraz, że nie obronisz swojego przekonania i pozostaje Ci stwierdzić, że nie wiadomo czy mam rację i można to potwierdzić lub obalić jedynie empirycznie.Już obroniłem, empirycznie. > >>>Jeśli w ruletce czarny wypada ZAWSZE...> >>I te ZAWSZE to 20 razy?  > >Policzyłeś? WSZYSTKIE dyktatury w historii były nieefektywne i krwawe, lub co najmniej opresyjne> No a w jakich one były warunkach? Wyrywając jeden czynnik z kontekstu niczego nie udowodnisz. Masz udowodnić tezę, którą stawiasz,UDOWODNIŁEM. Pytałeś, więc odpowiedziałem. Pokazałem mechanizm odwołania władcy w demokracji , Ty zamiast pokazać mechanizm odwołania nieudolnego dyktatora twierdzisz że nie udowodniłem Proste pytanie: JAK ODWOŁAĆ DYKTATORA, KTÓRY JEST NIEUDOLNY? > zamiast uciekać od argumentów poprzez bombardowanie mnie pytaniami o szczegóły luźno związane z tematem.zamiast odpowiedzieć na zbyt trudne dla Ciebie pytanie nazywasz je idiotycznym lub luźno związanym. Po prostu ODPOWIEDZ > Twoja teza do udowodnienia to: "dyktatura zawsze musi być zła". Proszę więc o wykazanie w dotychczasowych dyktaturach takich czynników, które powodują fatalne konsekwencje (gorsze niż demokracja) i nie da się ich uniknąć w żaden sposób. Czekam.No super!!!!!!!!!!!!!! Ja pytam, nazywasz pytanie "idiotycznym" lub "luźno związanym" , Ty pytasz i czekasz To wg Ciebie uczciwa dyskusja? OK podejmuję wyzwanie, odpowiem, jeśli zadeklarujesz odpowiedzi na pytania przeze mnie zadane. Piłka po Twojej stronie. Czekam na deklarację > >>Choć takiej dyktatury nie było NIGDY? Pięknie się zamotałeś  > >Pokaż choć jedną!> - masz szlugi?> - nie> - to daj chociaż jednego!Czyli sam przyznajesz, że dobrej dyktatury nie było. > >POKAŻ MECHANIZM ODWOŁANIA DYKTATORA, zamiast znów unikać odpowiedzi jak krystkon> >Ja pokazałem mechanizm odwołania złego władcy w demokracji> I znów pytanie z serii "skup się na pobocznych szczegółach żeby uciec od meritum".Pytałeś, więc odpowiedziałem teraz Ty odpowiedz, tego wymaga uczciwość w rozmowie > Odpowiednia dyktatura musi mieć po prostu dobrze przemyślane mechanizmy odwołania złego dyktatora.To pokaż ten mechanizm > Można wymyślić wiele koncepcji i wybrać najlepszą, ale to nie ten temat.Jak łatwo uciec od trudnego tematu (jak krystkon w pytaniu o papier toaletowy w jego "strefie") Przykro mi Krytk.olsonie, ze mną nie jest łatwo dyskutować. Trzeba umieć bronić poglądów, zamiast powtarzać mantry i fantazje
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Potwierdzasz właśnie to co napisałem. Udzieliłeś empirycznych dowodów na to, że mam rację, poprzez brnięcie dalej w tą samą erystykę mimo tego, że wielokrotnie ją wytykałem.
A Ty nigdy nie przyznasz się do błędów, więc szkoda czasu na dalszą dyskusję.
Swoją drogą mogłeś to inaczej rozegrać, bez tej erystyki. Gdybyś nie przerzucał na mnie ciężaru dowodu na poboczne wątki to można by było porozmawiać na temat meritum, a gdybyś faktycznie miał rację, to doszedłbyś do tych wątków zdaniami twierdzącymi, które byłyby potwierdzone dowodami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odpowiedz na pytania, nie krystkoń
Przykro mi, Twoje językowe figury niewiele mnie interesują, podobnie jak Twoje przekonanie, o wygranej dyskusji. Ja odpowiedziałem na Twoje pytania, rzuciłem Ci rękawicę, że odpowem na kolejne jeśli tylko ZADEKLARUJESZ odpowiedz. Poddaleś pole
Ty nie poradzisz, bo podobnie jak krystkon wymyśliłeś bzdurną, nieudowadnialną tezę, że krowy latają a dyktatura może być dobra U D O W O D N I J
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem.
Bez odbioru. W moich postach wszystko jest, a Twoja taktyka jest stała i się powtarza już nie pierwszy raz w dyskusji.
Twoje pytania zawierają ukryte tezy, które powinieneś wypisać jako zdania twierdzące. Np gdy pytasz o pokazanie dobrej dyktatury czynisz założenie, że skoro takiej nie było to nie może być. Pozostawiasz to bez żadnego uzasadnienia. Pytasz o sposób wyboru dyktatora, co jest wątkiem pobocznym, bo ja napisałem, że lepsza byłaby działająca dyktatura, ale niekoniecznie musi mnie interesować sposób wprowadzenia jej. Czuć tu więc ukryte zdanie twierdzące, które brzmi "wprowadzenie dyktatury musi być złe, np krwawe". Podobnie było z tymi Cygankami, albo kiedyś z zagospodarowaniem przestrzeni.
W ten sposób to można "udowodnić" wszystko i "wygrać" każdą dyskusję. Niestety jedynie w własnym wyobrażeniu Szarleya.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > Ty naprawdę nie umiesz czytać ze zrozumieniem.> Bez odbioru.Zaiste, wyczerpująca odpowiedź > Twoje pytania zawierają ukryte tezy, które powinieneś wypisać jako zdania twierdzące. Np gdy pytasz o pokazanie dobrej dyktatury czynisz założenie, że skoro takiej nie było to nie może być. Pozostawiasz to bez żadnego uzasadnienia.Chcesz uzasadnienia? Obiecuję, jeśli podejmiesz uczciwą dyskusję i odpowiesz na sprowokowane przez siebie pytania. Najpóźniej w 24 godziny dostaniesz UZASADNIENIE tezy, że "dobra dyktatura" jest niemożliwa Podejmujesz rękawicę? pytam po raz drugi, za pierwszym razem zrejterowałeś. > Pytasz o sposób wyboru dyktatora, co jest wątkiem pobocznym,Częstokroć kosztowało to życie tysięcy, albo i setek tysięcy ludzi. To dla Ciebie poboczność? > bo ja napisałem, że lepsza byłaby działająca dyktatura, ale niekoniecznie musi mnie interesować sposób wprowadzenia jej.Jak zawiśniesz na szubienicy to z pewnością nie będzie Cię już nic interesowało. > Czuć tu więc ukryte zdanie twierdzące, które brzmi "wprowadzenie dyktatury musi być złe, np krwawe".Nie napisałem tego, to Twoja nadinterpretacja. Wprowadzenie dyktatury może się odbyć nawet na drodze demokratycznych wyborów, ale skutkiem dyktatury zawsze będzie krew, więzienie, wygnanie... ZAWSZE. Dyktatura ma to zaszyte w swoim mechanizmie. Dowód? Dostaniesz, kiedy zaczniesz uczciwie rozmawiać PYTAM : Cytat:Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem? Cytat:KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła? Cytat:Co w przypadku, jeśli dyktator okaże się złym władcą? > Podobnie było z tymi Cygankami,Też pytałem o zabezpieczenie przed przymusową aborcją spowodowaną rzekomym cierpieniem dziecka, podczas gdy rzeczywistą przyczyną jest narodowa przynależność rodziców Wystarczy, że dyktator nie lubi Cyganów Także brak odpowiedzi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Chcesz uzasadnienia? Obiecuję, jeśli podejmiesz uczciwą dyskusję i odpowiesz na sprowokowane przez siebie pytania. Najpóźniej w 24 godziny dostaniesz UZASADNIENIE tezy, że "dobra dyktatura" jest niemożliwa
Nie zrzucaj na mnie ciężaru dowodu, tylko napisz. To by była uczciwa dyskusja, a Ty próbujesz zmusić mnie do odpowiedzi na poboczne wątki, które nie dotyczą tematu. Nie rozmawiam o szczegółach, tylko o poglądzie, że istniejąca już dyktatura może być dobra lub zła, w zależności od tego jaki jest dyktator. Demokracja zawsze jest umiarkowanie zła.
Jedyne co zrobiłem to w miejsce dyktatury plebsu postawiłem dyktaturę jednej odpowiedzialnej osoby. Ty natomiast zadajesz pytania nie dotyczące tematu, próbując mnie zmusić co stworzenia całej utopii. Nie będę jej tworzył i nie chcę, wypowiedziałem się tylko na temat poglądu dotyczącego jednego aspektu. Jeśli nadal nie widzisz swojej manipulacji, to bardzo źle. Jeśli zastosowałeś ją celowo, to niepotrzebnie to piszę, bo o tym doskonale wiesz, tylko celowo brniesz w zaparte.
>Nie napisałem tego, to Twoja nadinterpretacja. >Wprowadzenie dyktatury może się odbyć nawet na drodze demokratycznych wyborów, ale skutkiem dyktatury zawsze będzie krew, więzienie, wygnanie... ZAWSZE. Dyktatura ma to zaszyte w swoim mechanizmie. Dowód? Dostaniesz, kiedy zaczniesz uczciwie rozmawiać
Odpowiedzenie na to jest wymogiem uczciwej rozmowy z Twojej strony, a Ty mi jeszcze jakieś warunki stawiasz.
Za dużo chochołów, za dużo przypuszczeń, co obala moja jedna analogia dotycząca ruchu drogowego. Produkuj się dalej, ale i tak jesteś bezproduktywny, bo próbujesz stosować swoje płytkie manipulacje, zamiast odpowiedzieć na kluczowe zagadnienie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | >>Chcesz uzasadnienia? Obiecuję, jeśli podejmiesz uczciwą dyskusję i odpowiesz na sprowokowane przez siebie pytania. Najpóźniej w 24 godziny dostaniesz UZASADNIENIE tezy, że "dobra dyktatura" jest niemożliwa >Nie zrzucaj na mnie ciężaru dowodu, tylko napisz.
TWIERDZISZ, że dyktatura jest dobra, a ciężar dowodu jest na mnie?
>próbujesz zmusić mnie do odpowiedzi na poboczne wątki, które nie dotyczą tematu. odpowiedziałem w innym miejscu: nie jest pobocznością śmierć tysięcy albo i setek tysięcy ludzi
>Jedyne co zrobiłem to w miejsce dyktatury plebsu postawiłem dyktaturę jednej odpowiedzialnej osoby. Ty natomiast zadajesz pytania nie dotyczące tematu, próbując mnie zmusić co stworzenia całej utopii. Uff nareszcie swój pogląd odpowiednio nazwałeś
>Odpowiedzenie na to jest wymogiem uczciwej rozmowy z Twojej strony, a Ty mi jeszcze jakieś warunki stawiasz. Widzę, że moja rękawica nadal leży na ziemi
>Za dużo chochołów, za dużo przypuszczeń, co obala moja jedna analogia dotycząca ruchu drogowego. Produkuj się dalej, ale i tak jesteś bezproduktywny, bo próbujesz stosować swoje płytkie manipulacje, zamiast odpowiedzieć na kluczowe zagadnienie. Może tak ad meritum zamiast ad personam....
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>>Nie nie powinien! Może jedynie doradzić >>>To teraz uzasadnij dlaczego matka miałaby być kompetentna. >>Nie twierdzę, że jest kompetentna, ale w zdecydowanej większości przypadków poniesie konsekwencje swojej decyzji tym bardziej jeśli ma przy tym zagwarantowane prawo do aborcji z powodu uszkodzenia płodu. Owszem, zgadzam się z Tobą że cierpiące będzie dziecko, ale >>1 Należy pracować nad tym, żeby nie było cierpiących >Toż właśnie o tym punkcie mówię! Taaaa. Tylko ja chciałbym podnosić poziom medycznej wiedzy a Ty eutanować cierpiących. To różnica
>Z drugiej strony mówisz "cierp sobie, twój wybór", czyli masz gdzieś cierpiących i Podobnie jak ubogich (wg Krystkona)
>>4 Istnieje ryzyko, że jakiś dyktator w imię szczęścia ludzkości wymyśli przymusową eutanazję >No ale to dopiero jeśli będzie wiadomo co na 100% jest cierpieniem. Przy obecnej technologii to niemożliwe. To NIGDY nie powinno być możliwe! Człowiek ma prawo do życia. Nie ma takiego obowiązku ale ma do tego prawo, pozbawianie go tego prawa jest zabójstwem. Jeśli dla kogoś jego własne życie jest ważniejsze niż wolność od cierpienia, to nie dokonasz na nim eutanazji ale morderstwa.
>>5 Widziałem dzieci chore i głodne a mimo to były szczęśliwsze od dzieci zdrowych, które miały wszytsko, a rodzice bynajmniej nie należeli ani do "plebsu" ani nie byli "polsko-cebulowi" Te drugie uciekały w narkotyki, sekty lub samobójstwa. >Jak mierzyłeś ich poziom szczęścia? Np ilością ucieczek z domu, samobójstw, narkotyków... Nie ja mierzyłem, to poważne badania
>>W pełni kompetentny nie jest NIKT. Matka/rodzice powinna mieć prawo wyboru >Uzasadnij to drugie zdanie. Prawo wyboru powinien mieć ten, kto ponosi konsekwencje
>A to pierwsze - jeśli ktoś jest bardziej niż mniej kompetentny to prędzej lekarz niż matka, a sam lekarz i tak jest postawiony przed nauką i sytuacją, więc sam nie decyduje. Podałem Ci przykład elektryka. Lekarz prawie nigdy nie ma takiego komfortu, że jego oceny są tak proste.
>>yyyy? >>Sądzisz że tylko matkom-chrześcijankom zależy na dziecku???????? >Piszę o cierpiącym dziecku. Sądzisz, że tylko matka-chrześcijanka jest gotowa urodzić niepełnosprawne dziecko? Pojechałeś.....
>>I masz pełne prawo traktować swoje życie jak nieświęte >Piszę o każdym życiu. g. Ci do życia innych.
>Za to świętością jest wg mnie wolność od cierpienia, g. innym do Twojej hierarchii wartości, Skoro ta wolność jest dla Ciebie ważniejsza, masz do niej prawo.
Rozumiesz? Niech każdy ma prawo określać swoją hierarchię wartości. Dla jednego ważniejsze jest życie, dla innego wolność od cierpienia, dla innego emocje, dla jeszcze innego honor... niech każdy sam decyduje.
>szczególnie gdy ktoś nie może o sobie decydować. Wtedy inni decydują za niego. W Twoim systemie też tak jest
>Gdy może i woli cierpieć to jest to już jakaś choroba i niepoczytalność, W starości każdy człowiek cierpi na coś. Ja już nie pamiętam dnia bez bólu, a mimo to żyję i cieszę się życiem. Dla Ciebie chorobą jest pociąg do kobiet z nadwagą, nie mnóż chorób, nie jesteś lekarzem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>1 Należy pracować nad tym, żeby nie było cierpiących >>Toż właśnie o tym punkcie mówię! >Taaaa. Tylko ja chciałbym podnosić poziom medycznej wiedzy a Ty eutanować cierpiących. To różnica
Chcę aborcji dla dzieci, które są skazane na cierpienie i dla dorosłych osób, które same nie potrafią tego wyrazić. Skazywanie kogoś na cierpienie to brak szacunku do tej osoby, a powoływanie się na wybór to w tej sytuacji kpiny. Ja chcę żeby nie cierpieli, a Ciebie to nie rusza, bo ważniejszy jest indywidualny wybór, czyli przypadkowe połączenia się neuronów sterowane przez ewolucje, tak jak instynkt psychopaty.
>>Z drugiej strony mówisz "cierp sobie, twój wybór", czyli masz gdzieś cierpiących i >Podobnie jak ubogich (wg Krystkona)
I kolejny raz piszesz o Krystkonie zamiast odnosić się do tematu. Wygodna taktyka, ale bardzo kiepska.
>>>4 Istnieje ryzyko, że jakiś dyktator w imię szczęścia ludzkości wymyśli przymusową eutanazję >>No ale to dopiero jeśli będzie wiadomo co na 100% jest cierpieniem. Przy obecnej technologii to niemożliwe. > To NIGDY nie powinno być możliwe!
Gdy na 100% będzie wiadomo co jest cierpieniem nie do przerwania (o ile tak będzie, bo może będzie się wtedy dało temu zapobiec) to ulżenie cierpienia jest jedynym wyjściem.
>>Jak mierzyłeś ich poziom szczęścia? >Np ilością ucieczek z domu, samobójstw, narkotyków... Nie ja mierzyłem, to poważne badania
Jakie badania?
>>>W pełni kompetentny nie jest NIKT. Matka/rodzice powinna mieć prawo wyboru >>Uzasadnij to drugie zdanie. >Prawo wyboru powinien mieć ten, kto ponosi konsekwencje
Czyli dziecko, ale ono nie może i stąd moje argumenty.
>>A to pierwsze - jeśli ktoś jest bardziej niż mniej kompetentny to prędzej lekarz niż matka, a sam lekarz i tak jest postawiony przed nauką i sytuacją, więc sam nie decyduje. >Podałem Ci przykład elektryka. Lekarz prawie nigdy nie ma takiego komfortu, że jego oceny są tak proste.
Różnie bywa. Moja dawna nauczycielka opowiadała o parze swoich znajomych, którzy mieli ogromnego pecha i byli tak niedopasowani genetycznie, że ich dzieci były skazane na chorobę, która je uśmierca do bodajże 3 lat po narodzinach, a ich życie to potworny ból. Pierwsze dziecko urodziło się bez takich badań i zaraz zmarło. Po badaniach okazało się, że zarówno ten ojciec, jak i matka mogą mieć zdrowe dzieci, ale z innymi partnerami. A teraz wyobraź sobie, że to katolicy i pojawia się kolejna ciąża, a oni chcą żeby to dziecko się urodziło i cierpiało 3 lata. "W końcu Chrystus też cierpiał, a życie jest ważniejsze od braku cierpienia i szczęścia". Takim przypadkom chcę właśnie zapobiec.
>>>yyyy? >>>Sądzisz że tylko matkom-chrześcijankom zależy na dziecku???????? >>Piszę o cierpiącym dziecku. >Sądzisz, że tylko matka-chrześcijanka jest gotowa urodzić niepełnosprawne dziecko? >Pojechałeś.....
Nie tylko, ale taki przykład narzuca się sam.
>>>I masz pełne prawo traktować swoje życie jak nieświęte >>Piszę o każdym życiu. >g. Ci do życia innych.
Szarley mijając gwałconą kobietę pewnie nie atakowałby gwałciciela, tylko powiedziałby sobie, że g. mu do życia innych i poszedłby dalej? Podejrzewam, że nie i tylko tak sobie nieświadomie zaprzeczyłeś.
>>Za to świętością jest wg mnie wolność od cierpienia, >g. innym do Twojej hierarchii wartości, Skoro ta wolność jest dla Ciebie ważniejsza, masz do niej prawo. > Rozumiesz? Niech każdy ma prawo określać swoją hierarchię wartości. Dla jednego ważniejsze jest życie, dla innego wolność od cierpienia, dla innego emocje, dla jeszcze innego honor... niech każdy sam decyduje.
Ale co to znaczy "sam decyduje"? Cierpi żywy człowiek, a decyzje zachodzą jakie zachodzą, niekoniecznie dobre i niekoniecznie korzystne dla tego kto je podejmuje. Czemu chcesz pozwalać ludziom tak cierpieć? Nie pomyślisz, że to nie ich wina, że się urodzili z taką fatalną decyzją, która skazuje ich na dalsze cierpienie?
>>szczególnie gdy ktoś nie może o sobie decydować. >Wtedy inni decydują za niego. W Twoim systemie też tak jest
Powinny decydować rzetelne badania, a nie jacyś tam ludzie, bo ich procesy decyzyjne... j.w.
>>Gdy może i woli cierpieć to jest to już jakaś choroba i niepoczytalność, >W starości każdy człowiek cierpi na coś. Ja już nie pamiętam dnia bez bólu, a mimo to żyję i cieszę się życiem.
No nie każdy, ale większość, która w młodości nie dbała o przyszłe zdrowie, więc teraz ma za swoje. Pół biedy jak to tylko strzykanie w kręgosłupie.
>Dla Ciebie chorobą jest pociąg do kobiet z nadwagą, nie mnóż chorób, nie jesteś lekarzem.
No bo to jest choroba. Uniemożliwia miłość, życie w zgodzie z pragnieniami i wartościami. Nie ma to żadnego plusu, nie ma tego jak sobie wytłumaczyć i zracjonalizować żeby móc o tym dobrze myśleć. Skoro takie kobiety są chore (a mogą to zmienić) to upodobanie do nich tym bardziej jest chorobą i co gorsza nie można tego zmienić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Powtórzę, bo nie zrozumiałeś : Człowiek ma prawo do życia. Nie ma takiego obowiązku ale ma do tego prawo, pozbawianie go tego prawa jest zabójstwem. Jeśli dla kogoś jego własne życie jest ważniejsze niż wolność od cierpienia, to nie dokonasz na nim eutanazji ale morderstwa.
Co do mojej reakcji gdybym był świadkiem gwałtu : Krystkon wymyślał mnóstwo fantazji na mój temat. Nie krystkoń.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ja tylko wyciągnąłem logiczny wniosek z Twojego stwierdzenia i napisałem nawet, że nie sądzę żeby tak było. Czytaj ze zrozumieniem...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Skoro takie kobiety są chore (a mogą to zmienić)
Upodobanie do chorobliwie grubych kobiet, a upodobanie do grubych to nie to samo.
> to upodobanie do nich tym bardziej jest chorobą
Mówiąc otwartym tekstem: fetyszyzmem.
> i co gorsza nie można tego zmienić
Ludzie bardzo często żyją z chorobami w rodzinie (swoimi i innych) i są szczęśliwi. Ty tylko uparłeś się, że z tą daną chorobą żyć nie będziesz (ani z żadnym chorym partnerem). Dla mnie to odmiana dziecięcego obrażania się.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Skoro takie kobiety są chore (a mogą to zmienić) >Upodobanie do chorobliwie grubych kobiet, a upodobanie do grubych to nie to samo.
To istnieje jakaś zdrowa otyłość? Super, może Nobla dostaniesz, ale ja wolę kierować się tym co mają do powiedzenia specjaliści i badania.
>> to upodobanie do nich tym bardziej jest chorobą >Mówiąc otwartym tekstem: fetyszyzmem.
Czyli chorobą, w tym przypadku uniemożliwiającą miłość i niszczącą życie.
>> i co gorsza nie można tego zmienić >Ludzie bardzo często żyją z chorobami w rodzinie (swoimi i innych) i są szczęśliwi. >Ty tylko uparłeś się, że z tą daną chorobą żyć nie będziesz (ani z żadnym chorym partnerem). >Dla mnie to odmiana dziecięcego obrażania się.
Nie z każdą chorobą da się żyć szczęśliwie i nie z każdą przypadłością człowiek chce żyć. Nie wiesz jak to jest, brakuje Ci podstawowej empatii, a wymądrzasz się, choć sam przed chwilą temu zaprzeczyłeś pisząc, ze nie każde cierpienie da się zmierzyć. Żałosna hipokryzja.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie z każdą chorobą da się żyć szczęśliwie i nie z każdą przypadłością człowiek > chce żyć
Ty już to wiesz i wierzysz w swoje konfabulacje, jakby były zamkniętą historią życia. Ok, cóż można poradzić.
> Nie wiesz jak to jest, brakuje Ci podstawowej empatii
Tobie przede wszystkim brakuje doświadczenia w dłuższym związku. Patrzysz na to oczami dziecka.
> nie każde cierpienie da się zmierzyć
Dla Ciebie jakby odkrycie.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Nie z każdą chorobą da się żyć szczęśliwie i nie z każdą przypadłością człowiek> > chce żyć> Ty już to wiesz i wierzysz w swoje konfabulacje, jakby były zamkniętą historią życia.> Ok, cóż można poradzić.No ten przypadek jest zero-jedynkowy. > > Nie wiesz jak to jest, brakuje Ci podstawowej empatii> Tobie przede wszystkim brakuje doświadczenia w dłuższym związku.> Patrzysz na to oczami dziecka.Pustosłowie. Kolesiowi bez nóg brakuje pewnie regularnego biegania, czy spaceru. > > nie każde cierpienie da się zmierzyć> Dla Ciebie jakby odkrycie.Udowodnij kłamco  > Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Kolesiowi bez nóg brakuje pewnie regularnego biegania, czy spaceru.Ale odkrywcze. I jak to się ma do jego bilansu satysfakcji z życia? Z pewnością może być dużo szczęśliwszy od ciebie. > > Dla Ciebie jakby odkrycie.> Udowodnij kłamco  Nie ma sensu odpisywać na bzdurne odpowiedzi dziecka, który bawi się rozmową.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Kolesiowi bez nóg brakuje pewnie regularnego biegania, czy spaceru.> Ale odkrywcze. I jak to się ma do jego bilansu satysfakcji z życia? Z pewnością może być dużo szczęśliwszy od ciebie.No tak, ludzie bez nóg są faktycznie bardzo szczęśliwi. Jeśli są chorzy psychicznie jak Vujicić to może. > >> Dla Ciebie jakby odkrycie.> > Udowodnij kłamco  > Nie ma sensu odpisywać na bzdurne odpowiedzi dziecka, który bawi się rozmową.Bezsilność i ucieczka, a także tradycyjnie bełkot i pustosłowie. Otrząśnij się i przeczytaj ze zrozumieniem, bo tu jest to o czym od dawna tłukę: www.racjonalista.pl/kk.php/s,10056
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No tak, ludzie bez nóg są faktycznie bardzo szczęśliwiA czemu nie? www.gazeta(*)iwe-mowi-slubiczanka,id,t.html> Jeśli są chorzy psychicznie jak Vujicić to może.Napisał Olson - specjalista od chorób psychicznych i cudzego szczęścia. > Otrząśnij się i przeczytaj ze zrozumieniemTłuczesz tłuczesz, ale jakoś nikt nie chce brać do serca twoich objawień. Czy to choć troszki nie jest frustrujące? 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Dawaj, utnę Ci nogi, skoro będziesz i tak szczęśliwy i nie będzie Ci to przeszkadzało
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | A kto powiedział, że nie będzie? I co to ma do rzeczy w kwestii bilansu in + czy -?  Gdyby ktoś lub coś pozbawiłby mnie teraz nóg - żyłbym dalej, nie uważam, że przestałbym się spełniać Ty byś chciał skorzystać z eutanazji? Odpowiedz, śmiało.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Oczywiście, że w takiej sytuacji bym chciał i bym się nawet nie wahał. Są jeszcze inne sytuacje, w których wybrałbym śmierć, np operacja założenia by-passów, chemia jako lek na raka i wiele innych.
To jednak nie są jednoznaczne kwestie, a w przypadku tych dzieci piszemy właśnie o jednoznacznych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > piszemy właśnie o jednoznacznych
Rozumujesz mniej-więcej tak: na pewno gdzieś są jakieś jednoznaczne, innym (tzn. fachowom) pozostaje to jedynie udowodnić. Tylko, że oni mają cię w d**pie, po co zajmować się jakimiś chorymi koncepcjami życiowego frustrata?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów prymitywny atak ad personam.
Są takie choroby i o tym wiadomo. Jeśli nie to się doucz. Lekarze powinni orzekać czy dany przypadek jest tą chorobą i jaka jest procentowa szansa, że urodzi się zdrowe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Znów prymitywny atak ad personamŻadne ad personam. Pokazuję zwykłe konsekwencje przyjmowania takiej perspektywy, jak twoja. > Są takie choroby i o tym wiadomoJak chorba Wilsona?  > Jeśli nie to się douczOj coś mi się zdaje, że pan informatyk wszystkie rozumy pozjadał i teraz będzie uczył innych medycyny, czy też konieczności konsultacji różnych objawów z lekarzem  > Lekarze powinni orzekać czy dany przypadek jest tą chorobą> i jaka jest procentowa szansa, że urodzi się zdroweOk. Przy ilu tych procentach powinno się twoim zdaniem skazywać np. 8 miesięczny płód na śmierć? Teraz prawnik ma to orzec, matematyk, czy ty powiesz?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Znów prymitywny atak ad personam> Żadne ad personam. Pokazuję zwykłe konsekwencje przyjmowania takiej perspektywy, jak twoja.Bzdura. > oni mają cię w d**pie, po co zajmować się jakimiś chorymi koncepcjami życiowego frustrata?To są konsekwencje przyjmowania takiej perspektywy jak moja i nie ad personam?  > Rozumujesz mniej-więcej tak: na pewno gdzieś są jakieś jednoznaczne, innym (tzn. fachowom) pozostaje to jedynie udowodnić.A to jest w ogóle nieprawda. Gdzie są więc te konsekwencje, które pokazujesz? Jakoś ich nie widać. > >Są takie choroby i o tym wiadomo> Jak chorba Wilsona?  Nie. > > Jeśli nie to się doucz> Oj coś mi się zdaje, że pan informatyk wszystkie rozumy pozjadał i teraz będzie uczył innych medycyny, czy też konieczności konsultacji różnych objawów z lekarzem  Piszemy o chorobach, które są nieuleczalne i powodują niemożliwe do uniknięcia cierpienie, uniemożliwiają szczęśliwe, wartościowe życie. Uważasz, że takie nie istnieją? Jeśli tak to się doucz. > > Lekarze powinni orzekać czy dany przypadek jest tą chorobą> > i jaka jest procentowa szansa, że urodzi się zdrowe> Ok. Przy ilu tych procentach powinno się twoim zdaniem skazywać np. 8 miesięczny płód na śmierć?> Teraz prawnik ma to orzec, matematyk, czy ty powiesz?Piszę, że badania naukowe mają decydować. Ile razy trzeba powtarzać trollom żeby do nich dotarło?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Piszemy o chorobach, które są nieuleczalne i powodują niemożliwe> do uniknięcia cierpienie, uniemożliwiają szczęśliwe, wartościowe życie.Jakoś żadnej z nich nie potrafisz podać z imienia i nazwiska, a jak już coś piśniesz i powiesz 'a' to zaraz usłużny mózg zasłania się zanikami pamięci  > Uważasz, że takie nie istnieją?Nie ja coś tu twierdzę o cierpieniu i zabieraniu przez niego sensu życia ( i o konieczności prawnej regulacji zjawiska), nie ja będę udowadniał że istnieją lub nie. > Jeśli tak to się douczJ.w. > > Przy ilu tych procentach powinno się twoim zdaniem skazywać np. 8> > miesięczny płód na śmierć?> Teraz prawnik ma to orzec, matematyk, czy ty powiesz?> Piszę, że badania naukowe mają decydowaćJak zwykle wypisujesz bzdury, a tu akurat mylisz etykę z nauką. Nie ma takich badań naukowych, które aspirowałyby do podania procentów z mojego pytania. Jesteś jednak człowiekiem wielkiej wiary, więc chyba możesz stać się pierwszym naukowcem  który podejmie temat, miast pipcyć o jakiejś konieczności. Do dzieła!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Piszemy o chorobach, które są nieuleczalne i powodują niemożliwe> > do uniknięcia cierpienie, uniemożliwiają szczęśliwe, wartościowe życie.> Jakoś żadnej z nich nie potrafisz podać z imienia i nazwiska, a jak już coś piśniesz i powiesz 'a' to zaraz usłużny mózg zasłania się zanikami pamięci  Skąd pomysł, że nie potrafię? To Ty chyba twierdzisz, że nie istnieją takie choroby. Ja wiem, że istnieją i nawet pamiętam jak pewna osoba opowiadała mi o takim przypadku u swoich znajomych. To była jedna choroba, ale jest takich więcej i wystarczy sobie sprawdzić, zamiast brnąć w zaparte. > > Uważasz, że takie nie istnieją?> Nie ja coś tu twierdzę o cierpieniu i zabieraniu przez niego sensu życia ( i o konieczności prawnej regulacji zjawiska), nie ja będę udowadniał że istnieją lub nie.Jeśli takie choroby istnieją (a tak właśnie jest), to należy być za tym aby ukrócić te cierpienia. To Ty twierdzisz, że każde cierpienie jest do zniesienia, bo życie jest ważniejsze, więc teraz udowadniaj, że żadna choroba tak naprawdę nie powoduje, że nie warto przez nią żyć. > Jak zwykle wypisujesz bzdury, a tu akurat mylisz etykę z nauką.Ani razu nie wytknąłeś mi wypisywania bzdur, więc skąd stwierdzenie, że jak zwykle? Aha, nerwy i emocje, ok  > Nie ma takich badań naukowych, które aspirowałyby do podania procentów z mojego pytania.Tak, i to miałeś na celu pytając o procenty. Strasznie kiepska manipulacja. Są natomiast sytuacje, że lekarz mówi "to dziecko jeśli się urodzi jest skazane na cierpienie". Jedna matka w takiej sytuacji pomyśli, że nie chce skazywać na to swojego dziecka, ani nikogo, więc podda się aborcji, a inna postanowi urodzić dziecko, bo trzeba je ochrzcić i musi mieć pogrzeb, bo to przecież Brajanek, a nie jakiś tam płód i Bóg chciał żeby się urodził i cierpiał. I takim przypadkom chcę zapobiec. To paranoja, że ktoś mnie za to atakuje i to raczej nie świadczy dobrze o tym kimś, a nie o mnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > wystarczy sobie sprawdzić, zamiast brnąć w zaparteHehe coś bardzo typowy tan tekst  > Jeśli takie choroby istnieją (a tak właśnie jest), to należy> być za tym aby ukrócić te cierpieniaZatem alleluja Olsonku i do przodu! > To Ty twierdzisz, że każde cierpienie jest do zniesienia,> bo życie jest ważniejsze, więc teraz udowadniaj, że żadna choroba? tak naprawdę nie powoduje, że nie warto przez nią żyć Nie zwykłem udowadniać prawdziwości cudzych bzdur, zwłaszcza cudzych projekcji na mój temat. > > Nie ma takich badań naukowych, które aspirowałyby do podania procentów> > z mojego pytania.> Tak, i to miałeś na celu pytając o procenty. Strasznie kiepska manipulacjaKiepska tak argumentacja: "ktoś coś kiedyś zrobi, co ja etycznie już dziś postuluję. Jestem Geniuszem". Pachnie czymś na kilometr. > Są natomiast sytuacje, że lekarz mówi "to dziecko jeśli się urodzi> jest skazane na cierpienie"Oczywiście. No i? No i mopanek Olson skaże je na śmierć. Ech chłopie chłopie. > Jedna matka w takiej sytuacji pomyśli, że nie chce skazywać na to swojego dziecka> ani nikogo, więc podda się aborcji, a inna postanowi urodzić dziecko.. co w Twoim mniemaniu jest zbrodnią. > I takim przypadkom chcę zapobiecJak? Skazując taką matkę na przymusową aborcję? A jak tego nie zrobi - na więzenie?  Niech zgadnę, Olson: ja nie wiem jak to zrobić, nie jestem fachowcem Niech fachowcy wymyślą  > To paranoja, że ktoś mnie za to atakujeWykazywanie ignorancji i niskiej wrażliwości głupcowi każdy z nich uzna za atak na siebie, żaden za życzliwą podpowiedź by się opamiętał. Jakież to typowe.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > wystarczy sobie sprawdzić, zamiast brnąć w zaparte> Hehe coś bardzo typowy tan tekst  I bardzo typowa odpowiedź - wykrętka, świadcząca o Twoim braku argumentów. > > To Ty twierdzisz, że każde cierpienie jest do zniesienia,> > bo życie jest ważniejsze, więc teraz udowadniaj, że żadna choroba> > tak naprawdę nie powoduje, że nie warto przez nią żyć> Nie zwykłem udowadniać prawdziwości cudzych bzdur, zwłaszcza cudzych projekcji na mój temat.Jakich bzdur i projekcji? Jesteś przeciwko aborcji w takich sytuacjach, więc uzasadnij to, dlaczego uważasz, że te dzieci mają cierpieć, albo dlaczego uważasz, że nie ma takiej choroby, która takie cierpienie powoduje. > >> Nie ma takich badań naukowych, które aspirowałyby do podania procentów> >> z mojego pytania.> > Tak, i to miałeś na celu pytając o procenty. Strasznie kiepska manipulacja> Kiepska tak argumentacja: "ktoś coś kiedyś zrobi, co ja etycznie już dziś postuluję. Jestem Geniuszem". Pachnie czymś na kilometr.A gdzie widzisz taką argumentację? Udowodnij najpierw, że nie istnieją takie choroby, zamiast pytać o procenty. > > Są natomiast sytuacje, że lekarz mówi "to dziecko jeśli się urodzi> > jest skazane na cierpienie"> Oczywiście. No i? No i mopanek Olson skaże je na śmierć. Ech chłopie chłopie.Skaże na śmierć, a Jacek i Szarley skażą na tortury. Też wolałbyś być skazany na tortury zakończone śmiercią niż na samą śmierć, czy tylko napawasz się cierpieniem małych niewinnych dzieci w takich sytuacjach? > > Jedna matka w takiej sytuacji pomyśli, że nie chce skazywać na to swojego dziecka> > ani nikogo, więc podda się aborcji, a inna postanowi urodzić dziecko> .. co w Twoim mniemaniu jest zbrodnią.> > I takim przypadkom chcę zapobiec> Jak? Skazując taką matkę na przymusową aborcję? A jak tego nie zrobi - na więzenie?  > Niech zgadnę, Olson: ja nie wiem jak to zrobić, nie jestem fachowcem> Niech fachowcy wymyślą  Bezsilność Głodzika. Zabawne  > > To paranoja, że ktoś mnie za to atakuje> Wykazywanie ignorancji i niskiej wrażliwości głupcowi każdy z nich uzna za atak na siebie, żaden za życzliwą podpowiedź by się opamiętał. Jakież to typowe.No. Dlatego zamiast przeanalizować to co piszę widzisz tu jakiś wyimaginowany atak i nadal utrzymujesz przekonania, które świadczą o Twojej zerowej wrażliwości. Żenujące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > Dawaj, utnę Ci nogi, skoro będziesz i tak szczęśliwy i nie będzie Ci to przeszkadzało  Znieczulenie dordzeniowe, nawet wyżej miałem niż nogi, do pępka. Tyle że nie za bardzo można się wiercić. Trochę testowałem pod koniec, przy przesiadce z operacyjnej na pacjentową też interesowało mnie jak to jest jakby to czasem zostało (tyle że ja pocięty bo po przepuklinie). Nic przyjemnego, bałbym się o prace i ekonomie. Reszte przeżyje, pare poprawek w chacie do wózka, samochód na wajchy, wymurować wjazd (6 schodów + 3 na kotłownie w dół). przejazd przez próg i już. Zakładam że sprawne ręce. Spawalnia w argonie (precyzyjnie), chata, komputery, mikroelektronika (np. oprogramowanie na jednoukładówki - wiem że się szybko doucze, zdalne zarządznie, serwery, bazy danych, serwis laptopów). Pomyśleć można o manufakturze na lampy elektronowe w kooperacji z jednym gościem (składane ręcznie). Elektronika lamporetro, wszystko nawet jest do serwisu (mikroelektronika też). Podręczniki języków klasycznych na Unix, edukacja, jak się spężyć systemy symboliczne. Problem tylko z wejściem na dach i jakimiś większymi pracami murarskimi na wysokości. Obok sąsiedzi z niesprawną babcią jakby co. Widziałem na filmie gościa z Kangalem, psiak bez tylej nogi facet na wózku. Nieźle do siebie pasowali, zwłaszcza psychicznie (Kangalowi za bardzo to nie szkodziło na ruchliwość, widać że dalej sprawny). Bilans dodatni czy za mało i do kasacji jako pasożyt?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > >Wystarczy podstawowa wiedza. Np odpowiedź na pytanie o choć JEDNĄ dyktaturę, pod rządami której nie lała się krew> Nie było takiej z wielu powodów. To żaden dowód na nic, a Ty kolejny raz zadajesz poboczne nieistotne pytanie, bo meritum Cię uwiera. To sposób dyskusji niedojrzałych dziewczynek, a nie dorosłych ludzi.No zaraz, jak wszystkie dyktatury były i są krwawe to coś chyba nie tak z tą formą włądzy jest? Co zrobi Twój dyktator jak powiem że mam w d jego rządy i polecenia. Krystkon padł na pytaniu jak mnie ów wielki ekonom do czegokolwiek zmusi, ciekawe jak Hamerka bis sobie poradzi  > >Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatora> Ale ta setka nazwisk nie jest w żaden sposób powiązana z nazwiskami złych piłkarzy i tak samo jest z dyktatorami. Ci źli o niczym nie świadczą, tak jak źli piłkarze, a dotychczasowi dyktatorzy to raz, że za mała próba, a dwa, że na całokształt wpływało wiele czynników, których można uniknąć dziś.Korea Północna to jest wczoraj?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No zaraz, jak wszystkie dyktatury były i są krwawe to coś chyba nie tak z tą formą włądzy jest?Raczej z tymi, którzy do tej pory byli dyktatorami. > Co zrobi Twój dyktator jak powiem że mam w d jego rządy i polecenia.Zależy jakie polecenia. Jak złamiesz prawo to poniesiesz normalne konsekwencje, tak jak i w demokracji. W mojej dyktaturze miałbyś dużo większą wolność niż teraz. > Krystkon padł na pytaniu jak mnie ów wielki ekonom do czegokolwiek zmusi, ciekawe jak Hamerka bis sobie poradzi  A Ty to Szarley bis?  > >>Znam setkę nazwisk dobrych piłkarzy, pokaż jednego dobrego dyktatora> >Ale ta setka nazwisk nie jest w żaden sposób powiązana z nazwiskami złych piłkarzy i tak samo jest z dyktatorami. Ci źli o niczym nie świadczą, tak jak źli piłkarze, a dotychczasowi dyktatorzy to raz, że za mała próba, a dwa, że na całokształt wpływało wiele czynników, których można uniknąć dziś.> Korea Północna to jest wczoraj?Serio Korea Północna jest taka reprezentatywna?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >>No zaraz, jak wszystkie dyktatury były i są krwawe to coś chyba nie tak z tą formą włądzy jest? >Raczej z tymi, którzy do tej pory byli dyktatorami.
Znaczy się cud nastąpi?
>>Co zrobi Twój dyktator jak powiem że mam w d jego rządy i polecenia. >Zależy jakie polecenia. Jak złamiesz prawo to poniesiesz normalne konsekwencje, tak
W demokracji to chyba żadnych poleceń ze skutkami karnymi nikt nikomu dawać nie może tak normalnie? Pomijam zobowiązania no. w pracy ale na to się zgadzasz wcześniej (tajemnice, jakaś armia i rozkazy itp) i można prace zmienić.
Prawo to będzie tworzył ten dyktator z zaufaną kliką, tak?
>jak i w demokracji. W mojej dyktaturze miałbyś dużo większą wolność niż teraz.
Na razie nie do końca doszedłeś do tego czym dokładnie jest ta wolność to nie rozumiem jak jest kategoryzowane Twoje stopniowanie.
Biorąc pod uwagę Twoje pomysły to za ciekawie ogólnie nie będzie. Skoro chcesz abortować przymusowo dzieci na podstawie badań (i to nie pewnych i z wynikiem statystycznym) to to wprowadzisz. Takie raczej średnie (delikatnie mówiąc) mimo że mnie nie dotyczy jako samotnego i nie zainteresowanego dziećmi. To jest połączone - państwo może, państwo wymyśli więcej.
>>Korea Północna to jest wczoraj? >Serio Korea Północna jest taka reprezentatywna?
Chciałeś dyktature z dyktatorem która jest obecnie to masz przykłąd.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>No zaraz, jak wszystkie dyktatury były i są krwawe to coś chyba nie tak z tą formą włądzy jest?> >Raczej z tymi, którzy do tej pory byli dyktatorami.> Znaczy się cud nastąpi?Cud nastąpi jak jakaś demokracja okaże się dobra. Ale lepiej powiedzieć, że skoro w Arabii Saudyjskiej są słabi piłkarze to u nas też, bo przecież piłka wszędzie jest taka sama. Podaj mi 100 przykładów dyktatur w Europie w XXI wieku. Ups, chyba nie ma odpowiedniej grupy statystycznej, a Ty i Szarley juz orzekliście, że jest tak jak myślicie i już. I nie da się już dyskutować na ten temat, a bzdurne racjonalizacje dominują. Widzisz, nauczyłem się, że ludzie są na 100% w 95% debilami zaraz po tym jak uświadomiłem sobie, że skoro podobają mi się kobiety z nadwagą, to nie mam szans na miłość, a skoro tak to nie mam szans na szczęście i nie mam czegoś takiego jak wolny wybór, czymkolwiek by to nie było. Treść umysłu nie jest spójna, bo z jednej strony istnieją złe i nieracjonalne pragnienia i potrzeba ich racjonalizacji, a z drugiej strony istnieje poszukiwanie prawdziwych wartości. Nie ma żadnego "mnie", który czegoś chce, bo z jednej strony mam takie, a nie inne pragnienia, które są aprioryczne i ewentualnie można je odkrywać lub je blokować, a z drugiej strony mam pragnienie pozbycia się złych pragnień i postępowania tak jak uważam za słuszne. Gdybym był wolny to co by to oznaczało? Że mógłbym wybrać to czego chcę i istniałyby warunki, w których byłoby to dobre? Czy może, że mógłbym zlikwidować złe pragnienia i zainstalować dobre, czyli dostosować się do tego co narzuca świat, czyli pozbyć się wyboru i woli żeby móc być szczęśliwym? I tak nie da się póki co nic zrobić, więc czy lepiej żyć bez szans na szczęście czy się zabić? Jeśli to drugie to czy moja matka jest egoistką skoro chce żebym żył bo mnie "kocha", czy może gdyby mnie kochała to wolałaby żebym nie musiał żyć, skoro nie chcę? Miłością byłoby gdybym kochał taką, a nie inną kobietę taką jaka jest, czy może gdybym chciał dla niej dobrze, czyli żeby nie była taka jaka jest, tylko taka jaka być powinna, co wiązałoby się z tym, że nie mogłaby być ze mną? Dobro i wartości to postępowanie tak żeby realizować swoje pragnienia, nawet gdy są złe, czy może właśnie polega to na hamowaniu złych pragnień? Czemu wtedy służy to dobro, skoro nie szczęściu? Może cudzemu szczęściu? Czyjemu? Ludzie to zazwyczaj idioci, bo odpowiadając wchodzą w różne emocjonalne role i pomijają argumentację na temat meritum. Okazuje się, że większość bagatelizuje poważne problemy, a łatwo daje się wciągać w tematy zastępcze. Nie mają punktu odniesienia, więc sądzą to czego wymaga od nich władza sterująca myśleniem plebsu. U ludzi zazwyczaj nie domykają się poglądy na moralność, wartości, sens życia, prawdę, wierzenia itd. W to właśnie uderzam. Tylko VR może rozwiązać te problemy, ale mniejsza już z problemami. Przeraża mnie myślenie plebsu, które jest samowywrotne i niezgodne z rzeczywistością. > >>Co zrobi Twój dyktator jak powiem że mam w d jego rządy i polecenia.> >Zależy jakie polecenia. Jak złamiesz prawo to poniesiesz normalne konsekwencje, tak> W demokracji to chyba żadnych poleceń ze skutkami karnymi nikt nikomu dawać nie może tak normalnie? Pomijam zobowiązania no. w pracy ale na to się zgadzasz wcześniej (tajemnice, jakaś armia i rozkazy itp) i można prace zmienić.Demokracja składa się głównie z takich poleceń. W mojej dyktaturze poniósłbyś konsekwencje tylko za czyny niezgodne z prawem, które byłoby dużo prostsze niż obecne i uwzględniające większą wolność, np kupowałbyś w aptece dowolne leki, w narko-shopie to nawet i kokainę (czystą, a nie uliczny syf). > Prawo to będzie tworzył ten dyktator z zaufaną kliką, tak?Teraz tworzy tylko klika i to niezaufana. Prawo tworzyliby eksperci, którzy się na tym znają. > >jak i w demokracji. W mojej dyktaturze miałbyś dużo większą wolność niż teraz.> Na razie nie do końca doszedłeś do tego czym dokładnie jest ta wolność to nie rozumiem jak jest kategoryzowane Twoje stopniowanie.Tutaj używam słowa wolność w znaczeniu politycznym, czyli wolność gospodarcza i możliwość kupna tego co chcesz bez żadnych głupich kontroli i przepisów robiących z człowieka niewolnika. Z drugiej strony w pewnych kwestiach przepisy muszą być sztywne i twardo egzekwowane, żeby utrzymywać porządek - np w przypadku karania przestępców. > Biorąc pod uwagę Twoje pomysły to za ciekawie ogólnie nie będzie. Skoro chcesz abortować przymusowo dzieci na podstawie badań (i to nie pewnych i z wynikiem statystycznym) to to wprowadzisz.Nie no, lepiej niech matka decyduje bez badań. To naprawdę ma sens!  > >>Korea Północna to jest wczoraj?> >Serio Korea Północna jest taka reprezentatywna?> Chciałeś dyktature z dyktatorem która jest obecnie to masz przykłąd.I dzięki takim przykładom upewniam się, że moje pomysły są dobre.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > Cud nastąpi jak jakaś demokracja okaże się dobra.A tego to ja nie twierdze że jest super tylko że Twoje pomysły sa niewyobrażalnie gorsze. Niedopracowane, ad hoc i podobne do Krystkona. Komisja ma oceniać kto jest szczęśliwy a kto nie i do eutanazji. To jest tak niedorzeczne że nawet nie ma co dyskutować. > Ale lepiej powiedzieć, że skoro w Arabii Saudyjskiej są słabi piłkarze to u nas też, bo przecież piłka wszędzie jest taka sama. Podaj mi 100 przykładów dyktatur w Europie w XXI wieku.Jest jedna dyktatura i wystarczy. A z piłką wyjechał Szarlej nie ja, nie oglądam TV juz 30 lat (ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej na którą mam alergie a ściślej nie na piłkę tylko na TV transmisje i zachowanie ludzi na osiedlu jak sa jakieś top mecze). To mi proszę nie szafować. Ja chodzę z kundlami na spacer i zdecydowanie uważam że Tobie też by się konkretne wakacje z jakimś sensownym CAO, Kaukazem przydały. Najlepiej gdzieś na Syberii. Nabrał byś od nich witalizmu i podszkolił się w surviwalu i przyjaźni to by może trochę pomogło. > Widzisz, nauczyłem się, że ludzie są na 100% w 95% debilami zaraz po tym jak uświadomiłem sobie, że skoro podobają mi się kobiety z nadwagą, to nie mam szans na miłość, a skoro tak to nie mam szans na szczęście i nie mam czegoś takiego jak wolny wybór, czymkolwiek by to nie było.A co maja Twoje problemy sercowe wspólnego z pomysłem żeby tworzyć dyktaturę i ustawiać wszystkich pod rząd ? > Czy może, że mógłbym zlikwidować złe pragnienia i zainstalować dobre, czyli dostosować się do tego co narzuca świat, czyli pozbyć się wyboru i woli żeby móc być szczęśliwym?A co Tobie świat narzuca. Pójście do roboty ? Czy jesteś szczęśliwy czy nie to możesz wyłącznie sam ocenić i co poprawić ewentualnie. > I tak nie da się póki co nic zrobić, więc czy lepiej żyć bez szans na szczęście czy się zabić?Wg mnie bzdurzysz potwornie ale niezależnie od tego to jest Twój wybór i Twoja decyzja i realizacja. I tak ma zostać a nie komisja i do piachu czy jakieś eutanazje czynne w jakiś instytucjach (tu Szarlej też trochę odjechał od realności w jakimś poście, widac biedaka osłabiła ta dyskusja). > Okazuje się, że większość bagatelizuje poważne problemy, a łatwo daje się wciągać w tematy zastępcze.Np ja w Twoją dyskusje, poziom przedszkola, serio. Trzeba to zdecydowanie poprawić. I to zaraz (która godzina w ogóle!) > Nie mają punktu odniesienia, więc sądzą to czego wymaga od nich władza sterująca myśleniem plebsu.Przykład poproszę czego ode mnie żąda władza sterująca a jak jako podczłowiek to realizuje. Konkretnie. > U ludzi zazwyczaj nie domykają się poglądy na moralność, wartości, sens życia, prawdę, wierzenia itd. W to właśnie uderzam.Na razie widzę bezsensowne modele poprawy (krystkonizm  > Tylko VR może rozwiązać te problemy, ale mniejsza już z problemami. Przeraża mnie myślenie plebsu, które jest samowywrotne i niezgodne z rzeczywistością.To jest Twoje zdanie. I jak chcesz być w VR to się tam przenoś (wg mnie tak jak się Tobie roi to się nie da, kopia mózgu być może kiedyś będzie możliwa ale nie tak jak plik w kompie itp). Ale może być co chcesz. Z jednym warunkiem. Przenoszą się ci co chcą. Na mnie nie licz. I tyle. I żadnych przymusów. Mogę ewentualnie (za odpowiednią opłatą) popilnować z watacha klastra mainframe. Od strony informatycznej i sprzętowej też. > Demokracja składa się głównie z takich poleceń.No zaraz, konkretnie. Kto może mnie do czego zmusić? Zwłaszcza w normalniejszym niż RP kraju, takim z wyborem pracy itp. > W mojej dyktaturze poniósłbyś konsekwencje tylko za czyny niezgodne z prawem, któreA tak jakie poniosę konsekwencje? > byłoby dużo prostsze niż obecne i uwzględniające większą wolność, np kupowałbyś w aptece dowolne leki, w narko-shopie to nawet i kokainę (czystą, a nie uliczny syf).To nie jest takie proste bo jak coś namieszasz za bardzo w terapiach to trzeba to być może będzie prostować w szpitalu więc należało by inaczej rozwiązać kwestie ubezpieczeń zdrowotnych (bo to wina delikwenta będzie) itp. To jest do poprawy może i teraz też ale to jest połączone i jak zwykle krystkońdziura a nie jakieś rozwiązanie  > Teraz tworzy tylko klika i to niezaufana. Prawo tworzyliby eksperci, którzy się na tym znają.A dlaczego to ma się poprawić w stosunku do stanu obecnego? > Tutaj używam słowa wolność w znaczeniu politycznym, czyli wolność gospodarcza i możliwość kupna tego co chcesz bez żadnych głupich kontroli i przepisów robiących z człowieka niewolnika.Przesadzasz. > Z drugiej strony w pewnych kwestiach przepisy muszą być sztywne i twardo egzekwowane, żeby utrzymywać porządek - np w przypadku karania przestępców.O to jest do poprawy w UE, fakt, przykład Norwegii z karą śmierci i zakazem Pit Buli daje do myślenia. Oczywiście nie na huraa itp ale do oprawy jest. > >Biorąc pod uwagę Twoje pomysły to za ciekawie ogólnie nie będzie. Skoro chcesz abortować przymusowo dzieci na podstawie badań (i to nie pewnych i z wynikiem statystycznym) to to wprowadzisz.> Nie no, lepiej niech matka decyduje bez badań. To naprawdę ma sens!  Tak. Bo matka później wychowuje te dzieci. Pomijam kwestie praktyczne. Chcesz mieć większą wolność niż teraz a wprowadzasz przymusową aborcję. Jak zmusisz kogoś do operacji? Normalnie nie wolno, będzie wyjątek czy jak? Ile tych wyjątków? Eutanazja drugi, badanie przez komisje szczęścia, co jeszcze?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Cud nastąpi jak jakaś demokracja okaże się dobra.> A tego to ja nie twierdze że jest super tylko że Twoje pomysły sa niewyobrażalnie gorsze.Gorszy jest rząd ekspercki od rządu plebsu sterowanego przez kolesiostwo mające swoje interesy w tym żeby ludziom było źle? > Niedopracowane, ad hoc i podobne do Krystkona.Bzdura. > Komisja ma oceniać kto jest szczęśliwy a kto nie i do eutanazji. To jest tak niedorzeczne że nawet nie ma co dyskutować.Jest niedorzeczne, bo do takiej formy przekształciłeś moje słowa. Nieładnie. > >Ale lepiej powiedzieć, że skoro w Arabii Saudyjskiej są słabi piłkarze to u nas też, bo przecież piłka wszędzie jest taka sama. Podaj mi 100 przykładów dyktatur w Europie w XXI wieku.> Jest jedna dyktatura i wystarczy. A z piłką wyjechał Szarlej nie ja, nie oglądam TV juz 30 lat (ze szczególnym uwzględnieniem piłki nożnej na którą mam alergie a ściślej nie na piłkę tylko na TV transmisje i zachowanie ludzi na osiedlu jak sa jakieś top mecze). To mi proszę nie szafować. Ja chodzę z kundlami na spacer i zdecydowanie uważam że Tobie też by się konkretne wakacje z jakimś sensownym CAO, Kaukazem przydały. Najlepiej gdzieś na Syberii. Nabrał byś od nich witalizmu i podszkolił się w surviwalu i przyjaźni to by może trochę pomogło.Głupoty. Jaka jedna dyktatura wystarczy skoro nigdzie nie było takiej o jakiej ja piszę? > A co maja Twoje problemy sercowe wspólnego z pomysłem żeby tworzyć dyktaturę i ustawiać wszystkich pod rząd ?Te problemy mają wiele wspólnego z uznaniem, że ludzie to na ogół debile. Po tym co odpowiadają to widać, a moja sytuacja przeczy większości tych wypocin, w które na ogół wierzy plebs. Tzn wcześniej już tak przypuszczałem, ale nie mogłem uwierzyć, że to prawda. A z dyktaturą pomysł jest oczywisty. Demokracja to bezsensowny wymysł z pkt widzenia idei, natomiast jest to sposób na uniknięcie złej dyktatury. Tak jak antybiotyk jest sposobem na uniknięcie choroby i zainstalowanie skutków ubocznych. Tam gdzie są ludzie znający się na rzeczy, tam musi być dyktatura. Tam gdzie jest niewiedza, musi być też większa możliwość wyboru, czyli plebs strzela dostając do wyboru narzucone odpowiedzi a,b,c i d. Demokracja promuje populizm, a dyktatura promowana przeze mnie realne rozwiązania, wbrew temu co ludzie chcą usłyszeć na kampanii wyborczej, bo większość myśli życzeniowo i w sposób łatwy do zmanipulowania. Dlatego dyktatura. Dlaczego nie podasz (ani Szarley tego nie zrobi) realnych argumentów przeciwko dyktaturze, tylko akurat przykład zupełnie innych dyktatur? Przecież to tylko punkt dla mnie w dyskusji. > A co Tobie świat narzuca. Pójście do roboty ?> Czy jesteś szczęśliwy czy nie to możesz wyłącznie sam ocenić i co poprawić ewentualnie.Chyba nie przeczytałeś tego co napisałem. > > Nie mają punktu odniesienia, więc sądzą to czego wymaga od nich władza sterująca myśleniem plebsu.> Przykład poproszę czego ode mnie żąda władza sterująca a jak jako podczłowiek to realizuje. Konkretnie.Władza demokratyczna chce choćby tego żeby plebs popierał demokrację i kojarzył ją z dobrem. Jest tego więcej, ale nie chce mi się. Liczę na Twoją kreatywność, bo skoro to rozmowa na poziomie przedszkola, to pewnie jesteś na tyle mądry żeby to wiedzieć. > >Demokracja składa się głównie z takich poleceń.> No zaraz, konkretnie. Kto może mnie do czego zmusić? Zwłaszcza w normalniejszym niż RP kraju, takim z wyborem pracy itp.Przymusy są, ale właściwie żaden z nich mnie nie zniewala, choć nie każdy w tym kraju może tak powiedzieć. Gorsze są natomiast zakazy - choćby to, że nie mogę sobie kupić mojego leku bez recepty, tylko trzeba iść i płacić lekarzowi za każdym razem, bo rząd uznaje mnie za debila, który nie podejmie właściwej decyzji dotyczącej leczenia. Zabrania mi palić w Polsce marihuany, ale pozwala na kupno szkodliwej żywności i wódeczki. > >Nie no, lepiej niech matka decyduje bez badań. To naprawdę ma sens!  > Tak. Bo matka później wychowuje te dzieci.Czyli może im zadawać cierpienie. Czyli rozumiem, że rodzic wychowujący dziecko, który je przy okazji gwałci też nie jest zły i trzeba mu na to pozwolić, tak jak na zadawanie cierpienia choremu dziecku poprzez sprowadzenie go na świat?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > Jaka jedna dyktatura wystarczy skoro nigdzie nie było takiej o jakiej ja piszę?Nawet nie rozumiem co to ma być, poza terminem dyktatura który jednoznacznie określa pewne cechy. Na razie masz takie krzaki: 1. Skoro decyzje o tym czy dziecko z dużym prawdopodobieństwem wad (i w konsekwencji nieszczęśliwym co też komisja stwierdza) na być stwierdzana komisyjnie a w przypadku werdyktu negatywnego aborcja to badania matki w ciąży w tym zakresie sa obowiązkowe, przymusowe i chyba zagrożone (omijanie) kara więzienia i abrocja obowiązkową (bo inaczej urodzi sama). Masz więc przynajmniej czasowe ubezwłasnowolnienie, badanie płodu i gromadzenie danych wbrew woli, nadużycie jak nic. 2. Jak werdykt jest negatywny to aborcja obowiązkowa. Uwięzienie, ubezwłasnowolnienie, zabieg operacyjny wbrew woli operowanego, morderstwo płodu. Może coś jeszcze sterylizacja np. To już chyba pod zbrodnicze doświadczenia podchodzi. 3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych. Jest powieść SF Jacka Williamsona - "Z założonymi rękami" (With Folded Hands...). Poczytaj sobie, takei wizje to już ~50 analizowali. Jak z tego wyjdziesz to przedstawiasz model Twojej dyktatury dalej. > >A co maja Twoje problemy sercowe wspólnego z pomysłem żeby tworzyć dyktaturę i ustawiać wszystkich pod rząd ?> Te problemy mają wiele wspólnego z uznaniem, że ludzie to na ogół debile.I? > Po tym co odpowiadają to widać, a moja sytuacja przeczy większości tych wypocin, w które na ogół wierzy plebs. Tzn wcześniej już tak przypuszczałem, ale nie mogłem uwierzyć, że to prawda.W co ja niby wierzę i co to ma wspólnego z Twoją sytuacją? > >Przykład poproszę czego ode mnie żąda władza sterująca a jak jako podczłowiek to realizuje. Konkretnie.> Władza demokratyczna chce choćby tego żeby plebs popierał demokrację i kojarzył ją z dobrem.A jak się komuś podoba Brazylia, Syberia (bez wpływu Rosji więc troche SF), Z EU Albania, Włochy Południowe i Hiszpania a najbardziej morze otwarte to co? > >No zaraz, konkretnie. Kto może mnie do czego zmusić? Zwłaszcza w normalniejszym niż RP kraju, takim z wyborem pracy itp.> Przymusy są, ale właściwie żaden z nich mnie nie zniewala, choć nie każdy w tym kraju może tak powiedzieć.Ekonomicznie w pewnym obszarze wiekowym się zgodzę że może być nacisk (ale nie zniewolenie na demokracje czy kojarzenie z dobrem, bardziej na zgodę pracy na złych zasadach itp). Ale to jeszcze nie przymus na poważnie i nie można zmusić poleceniem tylko bardziej straszyć sytuacją i do obejścia. > Gorsze są natomiast zakazy - choćby to, że nie mogę sobie kupić mojego leku bez recepty, tylko trzeba iść i płacić lekarzowi za każdym razem, bo rząd uznaje mnie za debila, który nie podejmie właściwej decyzji dotyczącej leczenia.To jest szerszy temat, już pisałem. Wprowadzić by trzeba dobrowolność ubezpieczeń poza minimum (musi byc na wypadki i beznadziejnie chorych porzuconych), wybór wariantu ubezpieczenia i konsekwencji w bardzo szerokim zakresie (nie tak jak teraz). > Zabrania mi palić w Polsce marihuany, ale pozwala na kupno szkodliwej żywności i wódeczki.Bardzo surowe kary za sprzedaż poniżej 21, za przynoszenie do szkół, szpitali , domów starców i proponowanie (również w rodzinie). I dowolne prochy w dowolnej ilości. Takie konkretniejsze może nawet na dotacji (hera, te klimaty  Tak ja to widzę. Dyktatury do tego nie trzeba. Obecnie pomijając debilizm ćpania to łatwo obejść w Amsterdamie (takie konkretniejsze też mają, pytałem się). // Tu się przynaję do ciągotek że w ten sposób rzeczywiście skutecznie zredukuje się ilość kretynów (i ogólnie zaludnienie) i to w bardzo odpowiedni sposób - zaćpają się i już. Oczywiście leczenie 100% delikwent, nawet jak wykryją w krwi normalnemu. Taka selekcja nie zaszkodzi, fakt. > >>Nie no, lepiej niech matka decyduje bez badań. To naprawdę ma sens!  > >Tak. Bo matka później wychowuje te dzieci.> Czyli może im zadawać cierpienie. Czyli rozumiem, że rodzic wychowujący dziecko, który je przy okazji gwałci też nie jest zły i trzeba mu na to pozwolić, tak jak na zadawanie cierpienia choremu dziecku poprzez sprowadzenie go na świat?Błąd oczywisty chociażby w tym że gwałt jest pewny i szkodliwy a to że dziecko będzie chore/kalekie co najwyżej jest wysoce prawdopodobne. A o tym że cierpieć to powinno (jeżeli jest sprawne umysłowo) wypowiedzieć się chyba samo? Poza tym gwałt mimo że okropny zazwyczaj nie zabija i można po czymś takim ułożyć sobie życie. Jak pójdziesz do piachu to już się nic nie poprawi ani nie zmieni. I jeszcze tworzenie komisji która jest ok w porównaniu do gwałciciela.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Jaka jedna dyktatura wystarczy skoro nigdzie nie było takiej o jakiej ja piszę?> Nawet nie rozumiem co to ma być, poza terminem dyktatura który jednoznacznie określa pewne cechy.Dyktatura - rząd w rękach jednego człowieka, który ma pełnię władzy. Idealny dyktator to liberał pilnujący jedynie żeby nikt nie rządził i nie wprowadzał swoich głupich pomysłów, które tylko niszczą kraj, jak to robią demo-kracje. Rząd wyznaczony przez dyktatora to eksperci, którzy znają się na rzeczy i są wolni od wiary w idee - pragmatycznie podejmują optymalne dla kraju decyzje. Tak jak w dobrze działającej firmie. Historia nie zna takiej dyktatury, a przykłady innych dyktatur są bez sensu, bo to tak jakby porównywać matiza do ferrari i podniecać się, że "samochód" to wspólny mianownik tych maszyn  > 1. Skoro decyzje o tym czy dziecko z dużym prawdopodobieństwem wad (i w konsekwencji> nieszczęśliwym co też komisja stwierdza) na być stwierdzana komisyjnie a w przypadku werdyktu negatywnego aborcja to badania matki w ciąży w tym zakresie sa obowiązkowe, przymusowe i chyba zagrożone (omijanie) kara więzienia i abrocja obowiązkową (bo inaczej urodzi sama). Masz więc przynajmniej czasowe ubezwłasnowolnienie, badanie płodu i gromadzenie danych wbrew woli, nadużycie jak nic.Nadinterpretacja. Ja piszę o przypadkach gdy wiadomo, że dziecko urodzi się chore na tyle, że jest skazane na cierpienie. > 2. Jak werdykt jest negatywny to aborcja obowiązkowa. Uwięzienie, ubezwłasnowolnienie, zabieg operacyjny wbrew woli operowanego, morderstwo płodu. Może coś jeszcze sterylizacja np. To już chyba pod zbrodnicze doświadczenia podchodzi.Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż. To, że ślepa natura wyposażyła wszystkie kobiety w macice i wszystkich mężczyzn w prącie, nie oznacza, że są oni odpowiedzialni żeby decydować o urodzeniu się niewinnych ludzi, którzy przesiąkną syfem tego świata. Jeśli dziecko ma cierpieć to tak, "morderstwo płodu". Matka przecież może być psychopatką i chcieć je urodzić, czyli skazać na cierpienie. Nie powinna mieć takiej legalnej możliwości w sytuacji gdy wiadomo, że dziecko jest na to skazane jeśli się urodzi. > 3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych.Na siłę wyolbrzymiasz, bo łatwiej podważać strawmana niż realne wypowiedzi. > >>A co maja Twoje problemy sercowe wspólnego z pomysłem żeby tworzyć dyktaturę i ustawiać wszystkich pod rząd ?> >Te problemy mają wiele wspólnego z uznaniem, że ludzie to na ogół debile.> I?Daje to możliwość wyciągania wniosków, które zazwyczaj ludziom nie przychodzą do głowy, jeśli uważają ludzi wokół za świadomych i mądrych. > >Po tym co odpowiadają to widać, a moja sytuacja przeczy większości tych wypocin, w które na ogół wierzy plebs. Tzn wcześniej już tak przypuszczałem, ale nie mogłem uwierzyć, że to prawda.> W co ja niby wierzę i co to ma wspólnego z Twoją sytuacją?Czyli zaliczasz się do plebsu?  > >>Przykład poproszę czego ode mnie żąda władza sterująca a jak jako podczłowiek to realizuje. Konkretnie.> >Władza demokratyczna chce choćby tego żeby plebs popierał demokrację i kojarzył ją z dobrem.> A jak się komuś podoba Brazylia, Syberia (bez wpływu Rosji więc troche SF), Z EU Albania, Włochy Południowe i Hiszpania a najbardziej morze otwarte to co?Nie wiem po co Ci odpowiedź na to pytanie i jak się ono ma do kontekstu. > >Gorsze są natomiast zakazy - choćby to, że nie mogę sobie kupić mojego leku bez recepty, tylko trzeba iść i płacić lekarzowi za każdym razem, bo rząd uznaje mnie za debila, który nie podejmie właściwej decyzji dotyczącej leczenia.> To jest szerszy temat, już pisałem. Wprowadzić by trzeba dobrowolność ubezpieczeń poza minimum (musi byc na wypadki i beznadziejnie chorych porzuconych), wybór wariantu ubezpieczenia i konsekwencji w bardzo szerokim zakresie (nie tak jak teraz).Ok, ale ważne jest to, że państwo obecnie traktuje mnie jak debila (dziecko), bezwolnego idiotę, który nie może kupić sobie leku. Tak jakbym miał od razu kupować leki, które mnie zatrują. Z drugiej strony lekarze przepisują antybiotyki na byle przeziębienie, co odbija się negatywnie na zdrowiu społeczeństwa, a w sklepie kupuje się żarcie z dużą ilością cukru i soli lub alkohol i jest to legalne. > > Zabrania mi palić w Polsce marihuany, ale pozwala na kupno szkodliwej żywności i wódeczki.> Bardzo surowe kary za sprzedaż poniżej 21, za przynoszenie do szkół, szpitali , domów starców i proponowanie (również w rodzinie). I dowolne prochy w dowolnej ilości. Takie konkretniejsze może nawet na dotacji (hera, te klimaty Tak ja to widzę.Ale marihuana to używka taka jak kawa, mniej szkodliwa od cukru, dużo mniej od alkoholu i tytoniu i mająca też właściwości lecznicze na niektóre choroby. > // Tu się przynaję do ciągotek że w ten sposób rzeczywiście skutecznie zredukuje się ilość kretynów (i ogólnie zaludnienie) i to w bardzo odpowiedni sposób - zaćpają się i już.Duża część uzależnionych to osoby mądrzejsze od większości. Ćpanie pełni różne role, np: ucieczka od świadomości, wynik zakłamanego otoczenia, nieszczere relacje w otoczeniu, zbyt surowe wychowanie (lub czasem na odwrót: zbyt duży luz, albo sprzeczny wzorzec np surowy ojciec i uległa matka), zaspokojenie układu nagrody, którego nie da się zaspokoić w inny sposób. Niektóre narkotyki w małych ilościach pomagają na różne problemy psychiczne (eksperymenty z ibogainą, lsd) > Taka selekcja nie zaszkodzi, fakt.Dla przyszłych pokoleń to dobrze, bo przetrwają ludzie zdrowi, bez skłonności do uzależnień.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>Nie no, lepiej niech matka decyduje bez badań. To naprawdę ma sens!  > >>Tak. Bo matka później wychowuje te dzieci.> >Czyli może im zadawać cierpienie. Czyli rozumiem, że rodzic wychowujący dziecko, który je przy okazji gwałci też nie jest zły i trzeba mu na to pozwolić, tak jak na zadawanie cierpienia choremu dziecku poprzez sprowadzenie go na świat?> Błąd oczywisty chociażby w tym że gwałt jest pewny i szkodliwy a to że dziecko będzie chore/kalekie co najwyżej jest wysoce prawdopodobne.Dyskutujemy tu o pewnych przypadkach. > A o tym że cierpieć to powinno (jeżeli jest sprawne umysłowo) wypowiedzieć się chyba samo?Bo? Czyli ma cierpieć zanim będzie miało taką zdolność, a jeśli jest także upośledzone umysłowo to musi cierpieć bo tak? Po co taki wybór, który prowadzi wybierającego tylko do cierpienia?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Nie krystkoń. Wymyślanie czegoś, co się kupy w szczegółach nie trzyma to dotąd był monopol krytskona > Dyktatura - rząd w rękach jednego człowieka, który ma pełnię władzy.a kto ma dać mu tę władzę? > Idealny dyktator to liberał pilnujący jedynie żeby nikt nie rządziłLiberalizm nie jest idealny, skoro może prowadzić nawet do głodu. > i nie wprowadzał swoich głupich pomysłów,A głupie pomysły to te, które nie podobają się dyktatorowi... > Rząd wyznaczony przez dyktatora to eksperci, którzy znają się na rzeczy... czyli na klaskaniu, bo dyktator przecie nie od tego jest dyktatorem, żeby znosić krytykę > Tak jak w dobrze działającej firmie.No to już pojechałeś na ostro.  Nie ma dobrze działających firm, opartych o dyktaturę. Firma, w której szef/właściciel ma pełnię władzy i arbitralni podejmuje decyzje... upada. Sukces odnosi się pracą zespołu, a dobry szef konsoliduje zespół a nie rządzi nim, Dyktaturę to możesz w wiejskim sklepiku. > Historia nie zna takiej dyktatury, a przykłady innych dyktatur są bez sensu, bo to tak jakby porównywać matiza do ferrari i podniecać się, że "samochód" to wspólny mianownik tych maszyn  Historia nie zna takiej dyktatury, bo taka dyktatura jest niemożliwa Ferrari istnieje, dobra dyktatura i latające konie nie istnieją. > Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż.dokładnie tak myśleli ci, którzy sterylizowali Cyganki (to, że zapobiegano też chcianym ciążom to już nie ich sprawa) > >3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych.> Na siłę wyolbrzymiasz, bo łatwiej podważać strawmana niż realne wypowiedzi.To obal ten argument, zamiast sugerować wyolbrzymianie. Twoim problemem jest NIEDOSTRZEGANIE rzeczywistości, podobnie jak u niewolnika, który nie ma prawa korzystać z dróg > Z drugiej strony lekarze przepisują antybiotyki na byle przeziębienie, co odbija się negatywnie na zdrowiu społeczeństwa,... a Ty tym lekarzom chcesz pozwolić decydować za człowieka, czy może mieć dziecko... > a w sklepie kupuje się żarcie z dużą ilością cukru i soli lub alkohol i jest to legalne.Twój wymarzony dyktator zabroniłby? > Dla przyszłych pokoleń to dobrze, bo przetrwają ludzie zdrowi, bez skłonności do uzależnień.Poczytaj archiwum.p(*)iepelnowartosciowi,439094.html
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie krystkoń. Wymyślanie czegoś, co się kupy w szczegółach nie trzyma to dotąd był monopol krytskonaDecydowanie przez matkę trzyma się kupy, a oparcie się na badaniach Twoim zdaniem nie? Nie krystkoń. > >Dyktatura - rząd w rękach jednego człowieka, który ma pełnię władzy.> a kto ma dać mu tę władzę?Nie kto, tylko co. Źle zadane pytanie typu "kto stworzył Boga? I kto stworzył tego kto stworzył Boga?" i tak w nieskończoność. > >Idealny dyktator to liberał pilnujący jedynie żeby nikt nie rządził> Liberalizm nie jest idealny, skoro może prowadzić nawet do głodu.Może skrajny i połączony z innymi negatywnymi czynnikami. > >i nie wprowadzał swoich głupich pomysłów,> A głupie pomysły to te, które nie podobają się dyktatorowi...Chochoł. Czy tam strawman. Głupie pomysły to te, które niszczą gospodarkę, lub niepotrzebnie utrudniają ludziom życie, bądź też tworzą jakąś niesprawiedliwość. W ogóle gdyby panowała tu dyktatura i chciałbyś wprowadzić demokrację, to też ktoś by Ci mógł powiedzieć żebyś nie krystkonił, a przeciwko demokracji jest mnóstwo argumentów. > >Rząd wyznaczony przez dyktatora to eksperci, którzy znają się na rzeczy> ... czyli na klaskaniu, bo dyktator przecie nie od tego jest dyktatorem, żeby znosić krytykęChochoł. W dodatku głupie, stereotypowe myślenie. Dyktator od tego jest dyktatorem żeby zorganizować strukturę i pilnować żeby działała, optymalizować ją. Dobry dyktator potrzebuje konstruktywnej krytyki i różnych doradców. > >Tak jak w dobrze działającej firmie.> No to już pojechałeś na ostro. Nie ma dobrze działających firm, opartych o dyktaturę. Firma, w której szef/właściciel ma pełnię władzy i arbitralni podejmuje decyzje... upada. Sukces odnosi się pracą zespołu, a dobry szef konsoliduje zespół a nie rządzi nim, Dyktaturę to możesz w wiejskim sklepiku.Upadłaby firma, w której jest demokracja zamiast hierarchii. Podobną do dyktatora rolę pełni np selekcjoner reprezentacji. > Historia nie zna takiej dyktatury, bo taka dyktatura jest niemożliwaBzdura. "Argument" typu "skoro czegoś nie było, to dlatego, że to niemożliwe" jest rodem z piaskownicy i zdradza Twoją bezsilność w argumentacji. Wszystko i tak sobie zracjonalizujesz żeby było po Twojemu, a im dalej w las, tym więcej nadinterpretacji i strawmanów. Dlatego to mój ostatni post na temat dyktatury. > >Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż.> dokładnie tak myśleli ci, którzy sterylizowali Cyganki> (to, że zapobiegano też chcianym ciążom to już nie ich sprawa)Nie myśleli dokładnie tak, tylko zupełnie inaczej. Przykład dyskryminacji rasowej jest tutaj zupełnie nieadekwatny, bo ja niczego takiego nie proponuję. > >>3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych.> >Na siłę wyolbrzymiasz, bo łatwiej podważać strawmana niż realne wypowiedzi.> To obal ten argument, zamiast sugerować wyolbrzymianie.Tu nie było argumentu. To tylko Twoje przypuszczenie, którego nie udowodniłeś w żaden sposób. Teraz na zasadzie argumentum ad ignorantiam próbujesz przerzucić na mnie onus probandi. > >Z drugiej strony lekarze przepisują antybiotyki na byle przeziębienie, co odbija się negatywnie na zdrowiu społeczeństwa,> ... a Ty tym lekarzom chcesz pozwolić decydować za człowieka, czy może mieć dziecko...Zupełnie nie tym. Kolejna marna sztuczka erystyczna zdradzająca Twoją bezsilność w dyskusji. > >a w sklepie kupuje się żarcie z dużą ilością cukru i soli lub alkohol i jest to legalne.> Twój wymarzony dyktator zabroniłby?Nie, znów pytanie sugerujące. Żałosne. Mój wymarzony dyktator nie myślałby przez pryzmat personalizmu, więc gówno by go obchodziło czy plebs chce się truć. Natomiast byłby położony duży nacisk na informacje. W szkole uczono by zasad prawidłowego odżywiania, a każda etykieta zawierałaby odpowiednie dane i komunikat jaki mają papierosy, np na batoniku czekoladowym zdjęcie ucinanej stopy cukrzycowej, czy raka i napis "cukier zabija". Reklamy byłyby zabronione, bo to oddziaływanie na emocje plebsu. Każdy kto chciałby coś kupić sięgałby po odpowiednie dane, zamiast sugerować się marką. Państwo stawiałoby na ogólne dobro ludzi, ale niekoniecznie na ich wolność wyboru, np dla kokainisty lepszy jest odwyk niż ćpanie. Ideałem mojego systemu byłaby superinteligencja (AI) w roli takiego dyktatora. Sam chciałbym się także z odpowiednich badań dowiedzieć co jest dla mnie dobre i wali mnie to, że nie miałbym wtedy możliwości wyboru, skoro w zamian odczuwałbym szczęście, a teraz tak się nie da, choć mogę dokonywać wyborów. W szkołach uczono by zasad racjonalnego myślenia, podstaw filozofii i etyki. Religia byłaby przedstawiana jako zabobony, na równi z homeopatią, reptilianami, wróżkami, astrologią, guru itd. Temat generalnie jest za szeroki żeby o tym dyskutować w tym off topicu. > >Dla przyszłych pokoleń to dobrze, bo przetrwają ludzie zdrowi, bez skłonności do uzależnień.> Poczytaj archiwum.p(*)iepelnowartosciowi,439094.htmlNie mam do tego dostępu, a bawić mi się nie chce.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Nie krystkoń. Wymyślanie czegoś, co się kupy w szczegółach nie trzyma to dotąd był monopol krytskona> Decydowanie przez matkę trzyma się kupy, a oparcie się na badaniach Twoim zdaniem nie? Nie krystkoń.Odpisałem w innym miejscu > >>Dyktatura - rząd w rękach jednego człowieka, który ma pełnię władzy.> >a kto ma dać mu tę władzę?> Nie kto, tylko co.Jak pytam KTO, jeśli chcesz odpowiedzieć na pytanie CO, to odpowiedz, ale i tak się zapętlisz do pytania KTO? > >>i nie wprowadzał swoich głupich pomysłów,> >A głupie pomysły to te, które nie podobają się dyktatorowi...> Chochoł. Czy tam strawman. Głupie pomysły to te, które niszczą gospodarkę,... w opinii dyktatora... > bądź też tworzą jakąś niesprawiedliwość.Wg definicji dyktatora. Na sprawiedliwość powoływał się i Stali i Pinochet > W ogóle gdyby panowała tu dyktatura i chciałbyś wprowadzić demokrację, to też ktoś by Ci mógł powiedzieć żebyś nie krystkonił, a przeciwko demokracji jest mnóstwo argumentów.Owszem, tylko... nikt nie wymyślił lepszego systemu, a na pewno nie jest nim dyktatura. W demokracji leje się mniej krwi. > >>Rząd wyznaczony przez dyktatora to eksperci, którzy znają się na rzeczy> >... czyli na klaskaniu, bo dyktator przecie nie od tego jest dyktatorem, żeby znosić krytykę> Chochoł. W dodatku głupie, stereotypowe myślenie. Dyktator od tego jest dyktatorem żeby zorganizować strukturę i pilnować żeby działała, optymalizować ją. Dobry dyktator potrzebuje konstruktywnej krytyki i różnych doradców.Nie ma dobrego dyktatora. Jeśli się mylę pokaż choć jednego. > >>Tak jak w dobrze działającej firmie.> >No to już pojechałeś na ostro. Nie ma dobrze działających firm, opartych o dyktaturę. Firma, w której szef/właściciel ma pełnię władzy i arbitralni podejmuje decyzje... upada. Sukces odnosi się pracą zespołu, a dobry szef konsoliduje zespół a nie rządzi nim, Dyktaturę to możesz w wiejskim sklepiku.> Upadłaby firma, w której jest demokracja zamiast hierarchii.kilkadziesiąt lat pracuję w strukturach spółdzielczych, Pełna demokracja, prezesa wybierają pracownicy. Projektowaliśmy takie rzeczy, których żadna forma nie podejmowała się projektować. jeśli szef biura projektów jest dyktatorem, to biuro przetrwa miesiąc. Po prostu nie widziałeś na oczy zarządzania firmą. > >Historia nie zna takiej dyktatury, bo taka dyktatura jest niemożliwa> Bzdura. "Argument" typu "skoro czegoś nie było, to dlatego, że to niemożliwe"Nigdy nie widziałem latającej krowy, ale skoro twierdzisz, że to jest możliwe.... > >>Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż.> >dokładnie tak myśleli ci, którzy sterylizowali Cyganki> >(to, że zapobiegano też chcianym ciążom to już nie ich sprawa)> Nie myśleli dokładnie tak, tylko zupełnie inaczej. Przykład dyskryminacji rasowejrasowej, klasowej, ideologicznej.. dziennikarka źle pisze o dyktatorze - usuną jej ciąże. > >>Z drugiej strony lekarze przepisują antybiotyki na byle przeziębienie, co odbija się negatywnie na zdrowiu społeczeństwa,> >... a Ty tym lekarzom chcesz pozwolić decydować za człowieka, czy może mieć dziecko...> Zupełnie nie tym.a którym? > >>a w sklepie kupuje się żarcie z dużą ilością cukru i soli lub alkohol i jest to legalne.> >Twój wymarzony dyktator zabroniłby?> Nie, znów pytanie sugerujące. Żałosne.> Mój wymarzony dyktator nie myślałby przez pryzmat personalizmu, więc gówno by go obchodziło czy plebs chce się truć.> Reklamy byłyby zabronione,Ufff jak dobrze że wolno będzie się napić śliwowicy? inaczej musiałbym osobiście Twojego dyktatorka zastrzelić > Państwo stawiałoby na ogólne dobro ludzi, ale niekoniecznie na ich wolność wyboru, np dla kokainisty lepszy jest odwyk niż ćpanie.Chyba go jednak zastrzelę. Jak myślisz jego następca mnie wsadzi czy odznaczy? > Ideałem mojego systemu byłaby superinteligencja (AI) w roli takiego dyktatora.... I rozproszona księga kapitału > Sam chciałbym się także z odpowiednich badań dowiedzieć co jest dla mnie dobreZapłać i zleć > i wali mnie to, że nie miałbym wtedy możliwości wyboru, skoro w zamian odczuwałbym szczęście, a teraz tak się nie da, choć mogę dokonywać wyborów.Chłopie! jesteś nieszczęśliwy bo jesteś łajzą! Naucz się tańczyć, umyj się, ubierz ładnie, poderwij jakąś... zażyj seksu z kobietą zamiast w samotności.... Zdrów jesteś? to jesteś nieszczęśliwy Z WŁASNEGO WYBORU! krystkon się sam ogłosił niewolnikiem. Jego wybór > W szkołach uczono by zasad racjonalnego myślenia, podstaw filozofii i etyki.... i życiorysu dyktatora. > >>Dla przyszłych pokoleń to dobrze, bo przetrwają ludzie zdrowi, bez skłonności do uzależnień.> >Poczytaj archiwum.p(*)iepelnowartosciowi,439094.html> Nie mam do tego dostępu, a bawić mi się nie chce.Nie masz do tego dostępu? To na jakim zatyłku Ty mieszkasz!!!! ja to miałem w Улаан Үдэ
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie kto, tylko co.> Jak pytam KTO, jeśli chcesz odpowiedzieć na pytanie CO, to odpowiedz, ale i tak się zapętlisz do pytania KTO?Predyspozycje. Jeśli wyjdzie, że ktoś kto je ocenia to i tak zapętli się on to pytania "CO?". Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły. > >>A głupie pomysły to te, które nie podobają się dyktatorowi...> >Chochoł. Czy tam strawman. Głupie pomysły to te, które niszczą gospodarkę,> ... w opinii dyktatora...Wg badań, a Ty snujesz kolejnego strawmana. > >bądź też tworzą jakąś niesprawiedliwość.> Wg definicji dyktatora. Na sprawiedliwość powoływał się i Stali i PinochetAha no to faktycznie świetny argument na to, że nie można się już powołać na sprawiedliwość. Jesteś po prostu bezsilny i miło mi to wytknąć w tej sytuacji. > >W ogóle gdyby panowała tu dyktatura i chciałbyś wprowadzić demokrację, to też ktoś by Ci mógł powiedzieć żebyś nie krystkonił, a przeciwko demokracji jest mnóstwo argumentów.> Owszem, tylko... nikt nie wymyślił lepszego systemu, a na pewno nie jest nim dyktatura.To jest tylko Twoja wiara, której niczym nie potrafisz podeprzeć. > W demokracji leje się mniej krwi.Nie było dyktatury, o ktorej mówię, więc nie można tak powiedzieć, więc chochoł po raz kolejny. > Nie ma dobrego dyktatora. Jeśli się mylę pokaż choć jednego.Już odpowiadałem na to kilka razy, ale do betonowego rozmówcy to jak widać nie trafia... > >Upadłaby firma, w której jest demokracja zamiast hierarchii.> kilkadziesiąt lat pracuję w strukturach spółdzielczych, Pełna demokracja, prezesa wybierają pracownicy. Projektowaliśmy takie rzeczy, których żadna forma nie podejmowała się projektować. jeśli szef biura projektów jest dyktatorem, to biuro przetrwa miesiąc. Po prostu nie widziałeś na oczy zarządzania firmą.No i zapewne sprzątaczka miała tam takie samo prawo głosu jak prezes (demokracja), a ekspertami od danych dziedzin zostawali "kolesie" i realizowali swoją ideologię, ale kopali pod nimi dołki kolesie z innych opcji?  Tak działa przecież demokracja. Potrzebny jest jeden spójny plan do długofalowej realizacji, a nie kilka lat kadencji i zmiana, przy czym opozycja przeszkadza rządzić, a demokraci kierują się wyborcami (plebsem) i swoimi interesikami, przez co zawsze w demokracji jest źle. Rząd demokratyczny potrzebuje być potrzebny więc co chwile mieli nowe ustawy, zamiast trzymać się spójnego planu i odpowiedniej hierarchii. Nie widziałem firmy gdzie podwładny ma takie same prawa jak jego szef i zazwyczaj musiałoby się to źle skończyć. W firmie taki Rostowski byłby wywalony na zbity pysk i jeszcze miałby sprawę w sądzie za działanie na szkodę spółki, a w demokracji spokojnie sobie wylądował. > >Bzdura. "Argument" typu "skoro czegoś nie było, to dlatego, że to niemożliwe"> Nigdy nie widziałem latającej krowy, ale skoro twierdzisz, że to jest możliwe....Bezsilności ciąg dalszy. Nie pisałem o latających krowach, tylko o dyktaturze, która działa odpowiednio dzięki dobremu dyktatorowi. Ty bez sprawdzenia twierdzisz, że tak się nie da, choć nie ma ku temu przesłanek. Jeśli są to je podaj, czyli podając przykład złych dyktatur wyodrębnij czynniki, które zaszkodziły. W żadnym wypadku nie był to sam fakt dyktatury. > >>>Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż.> >>dokładnie tak myśleli ci, którzy sterylizowali Cyganki> >>(to, że zapobiegano też chcianym ciążom to już nie ich sprawa)> >Nie myśleli dokładnie tak, tylko zupełnie inaczej. Przykład dyskryminacji rasowej> rasowej, klasowej, ideologicznej.. dziennikarka źle pisze o dyktatorze - usuną jej ciąże.Kolejny chochoł zdradzający Twoją bezsilność. To jest naprawdę mega żałosne. Na tej samej zasadzie mógłbyś podważyć potrzebę istnienia lekarzy i szpitali, bo w końcu mogą być nieudolni lub skorumpowani i z tego niby jeszcze dodatkowo wynika, że sprzątaczka powinna wykonywać operacje, albo może pacjent sam sobie  > >>... a Ty tym lekarzom chcesz pozwolić decydować za człowieka, czy może mieć dziecko...> >Zupełnie nie tym.> a którym?Burym w niebieskie kropki cienki manipulatorze... > Ufff jak dobrze że wolno będzie się napić śliwowicy? inaczej musiałbym osobiście Twojego dyktatorka zastrzelićPewnie, że wolno. Alkoholizmu nie wyeliminuje się ustawą. > >Państwo stawiałoby na ogólne dobro ludzi, ale niekoniecznie na ich wolność wyboru, np dla kokainisty lepszy jest odwyk niż ćpanie.> Chyba go jednak zastrzelę. Jak myślisz jego następca mnie wsadzi czy odznaczy?Ja do obecnej dyktatury plebsu nie strzelam, bo jest ich za dużo i odpowiedzialność też im się rozmywa. Tobie wolno pić śliwowicę, a mi nie wolno leczyć się marihuaną. W czym dyktatura plebsu jest lepsza od dyktatury osoby kompetentnej? > >Ideałem mojego systemu byłaby superinteligencja (AI) w roli takiego dyktatora.> ... I rozproszona księga kapitałuBezsilności ciąg dalszy. Dalsze odpisywanie na Twoje posty będzie już chyba kopaniem leżącego. > Chłopie! jesteś nieszczęśliwy bo jesteś łajzą! Naucz się tańczyć, umyj się, ubierz ładnie, poderwij jakąś... zażyj seksu z kobietą zamiast w samotności....> Zdrów jesteś? to jesteś nieszczęśliwy Z WŁASNEGO WYBORU!Bezsilności ciąg dalszy + bezmyślny atak ad personam. Nie mam szans na miłość, a sam seks to nie problem, ale samo uprawianie seksu bez miłości do końca życia jest dla mnie zbyt płytkie. > krystkon się sam ogłosił niewolnikiem. Jego wybórNie interesuje mnie to w kontekście tej rozmowy, bo nie ma z nią nic wspólnego. > >W szkołach uczono by zasad racjonalnego myślenia, podstaw filozofii i etyki.> ... i życiorysu dyktatora.Chochoł + bezsilność. Aż mi się zachciewa spać od samego czytania. > >Nie mam do tego dostępu, a bawić mi się nie chce.> Nie masz do tego dostępu? To na jakim zatyłku Ty mieszkasz!!!!Trzeba wykupić dostęp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >>Nie kto, tylko co.> >Jak pytam KTO, jeśli chcesz odpowiedzieć na pytanie CO, to odpowiedz, ale i tak się zapętlisz do pytania KTO?> Predyspozycje.Kto to jest predyspozycje? > Jeśli wyjdzie, że ktoś kto je ocenia to i tak zapętli się on to pytania "CO?".KTO!!!! > Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły.Krystkon? > >>>A głupie pomysły to te, które nie podobają się dyktatorowi...> >>Chochoł. Czy tam strawman. Głupie pomysły to te, które niszczą gospodarkę,> >... w opinii dyktatora...> Wg badań, a Ty snujesz kolejnego strawmana.a kto ocenia badania? > >>bądź też tworzą jakąś niesprawiedliwość.> >Wg definicji dyktatora. Na sprawiedliwość powoływał się i Stali i Pinochet> Aha no to faktycznie świetny argument na to, że nie można się już powołać na sprawiedliwość. Jesteś po prostu bezsilny i miło mi to wytknąć w tej sytuacji.Podaj definicję sprawiedliwości > >Owszem, tylko... nikt nie wymyślił lepszego systemu, a na pewno nie jest nim dyktatura.> To jest tylko Twoja wiara, której niczym nie potrafisz podeprzeć.???? USA, wielka Brytania, Australia, Francja, Kanada, Holandia, Szwecja, Austria, Japonia..... Masz kontrargumenta? > >W demokracji leje się mniej krwi.> Nie było dyktatury, o ktorej mówię, więc nie można tak powiedzieć, więc chochoł po raz kolejny.POKAŻ CHOĆ JEDNĄ > >Nie ma dobrego dyktatora. Jeśli się mylę pokaż choć jednego.> Już odpowiadałem na to kilka razy, ale do betonowego rozmówcy to jak widać nie trafia...POKAŻ CHOĆ JEDNĄ LATAJĄCĄ KROWĘ, to uwierzę > >>Upadłaby firma, w której jest demokracja zamiast hierarchii.> >kilkadziesiąt lat pracuję w strukturach spółdzielczych, Pełna demokracja, prezesa wybierają pracownicy. Projektowaliśmy takie rzeczy, których żadna forma nie podejmowała się projektować. jeśli szef biura projektów jest dyktatorem, to biuro przetrwa miesiąc. Po prostu nie widziałeś na oczy zarządzania firmą.> No i zapewne sprzątaczka miała tam takie samo prawo głosu jak prezes (demokracja),Nie było sprzątaczek, nadal twierdzę, że po prostu zarządzanie firmą znasz jedynie jako polsko-cebulackie gardzenie "plebsem" a nie rzetelną personalistykę > Potrzebny jest jeden spójny plan do długofalowej realizacji,Plan a nie dyktatura, zarządzanie firmą znasz jedynie jako polsko-cebulackie gardzenie "plebsem" a nie rzetelną personalistykę > W firmie taki Rostowski byłby wywalony na zbity pysk i jeszcze miałby sprawę w sądzie za działanie na szkodę spółki, a w demokracji spokojnie sobie wylądował.Po prostu zarządzanie firmą znasz jedynie jako polsko-cebulackie gardzenie "plebsem" a nie rzetelną personalistykę > Bezsilności ciąg dalszy. Nie pisałem o latających krowach, tylko o dyktaturze,która działa odpowiednio dzięki dobremu dyktatorowi. TO POKAŻ CHOĆ JEDEN PRZYKŁAD!!! Łatwiej pokazać latającą krowę > Ty bez sprawdzenia twierdzisz, że tak się nie da,Sprawdzilem. Krowy nie latają > choć nie ma ku temu przesłanek. Jeśli są to je podaj, czyli podając przykład złych dyktatur wyodrębnij czynniki, które zaszkodziły. W żadnym wypadku nie był to sam fakt dyktatury.No faktycznie Krowy mogą latać, tylko jest inny czynnik: brak skrzydełek > To jest naprawdę mega żałosne.Wszystko na co Cię stać? > Na tej samej zasadzie mógłbyś podważyć potrzebę istnienia lekarzy i szpitali, bo w końcu mogą być nieudolni lub skorumpowani i z tego niby jeszcze dodatkowo wynika, że sprzątaczka powinna wykonywać operacje, albo może pacjent sam sobie  Nie, krystkonie, na tej zasadzie podważam prawa pijanych pastuchów do prowadzenia ferrari > >>Zupełnie nie tym.> >a którym?> Burym w niebieskie kropki cienki manipulatorze...Osiągasz szczyty > W czym dyktatura plebsu jest lepsza od dyktatury osoby kompetentnej?W tym, że nie ma dyktatury osoby kompetentnej. Jeśli się mylę pokaż przykład jednej kompetentnej > >>Ideałem mojego systemu byłaby superinteligencja (AI) w roli takiego dyktatora.> >... I rozproszona księga kapitału> Bezsilności ciąg dalszy. Dalsze odpisywanie na Twoje posty będzie już chyba kopaniem leżącego.A kop sobie podpowiem Ci sposób. Pokaż przykład jednej kompetentnej dyktatury (lub latającej krowy > >Chłopie! jesteś nieszczęśliwy bo jesteś łajzą! Naucz się tańczyć, umyj się, ubierz ładnie, poderwij jakąś... zażyj seksu z kobietą zamiast w samotności....> >Zdrów jesteś? to jesteś nieszczęśliwy Z WŁASNEGO WYBORU!> Bezsilności ciąg dalszy + bezmyślny atak ad personam. Nie mam szans na miłość,Boś głupi jak cep, a kobiet wymagają minimum rozumu Przykro mi zakompleksiony krystkonie > >>W szkołach uczono by zasad racjonalnego myślenia, podstaw filozofii i etyki.> >... i życiorysu dyktatora.> Chochoł + bezsilność. Aż mi się zachciewa spać od samego czytania.śpij > >>Nie mam do tego dostępu, a bawić mi się nie chce.> >Nie masz do tego dostępu? To na jakim zatyłku Ty mieszkasz!!!!> Trzeba wykupić dostęp.Daj swój numer konta to Ci zafunduję
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>>Nie kto, tylko co. >>>Jak pytam KTO, jeśli chcesz odpowiedzieć na pytanie CO, to odpowiedz, ale i tak się zapętlisz do pytania KTO? >>Predyspozycje. >Kto to jest predyspozycje?
Nie KTO, tylko CO. Co za beton, można pisać mnóstwo razy, a rozmowa jest jak ze ścianą.
>>Jeśli wyjdzie, że ktoś kto je ocenia to i tak zapętli się on to pytania "CO?". >KTO!!!!
CO
A każdy człowiek i tak rozkłada się na różne "cosie", a "ktosiem" jest jedynie w metaforze, co wynika z natury języka, który z kolei jest kodem i jako taki nie odzwierciedla rzeczywistości...
>>Nie chcę teraz wchodzić w szczegóły. >Krystkon?
Taktyka obstrzału bezsensownymi pytaniami ze strony Szarleya...
>a kto ocenia badania?
Cokolwiek bym nie napisał to dodasz kolejne pytanie tego typu. Bezsilność i emocje zamiast logiki i się gubisz. Chyba już każdy to teraz widzi, że masz taką strategię i w dodatku histerycznie reagujesz.
>>Aha no to faktycznie świetny argument na to, że nie można się już powołać na sprawiedliwość. Jesteś po prostu bezsilny i miło mi to wytknąć w tej sytuacji. >Podaj definicję sprawiedliwości
Nie chcę mi się. Kolejny raz jest rozmowa z Szarleyem i kolejny raz rozbija się o jakieś szczegóły. Nie mam na to ochoty.
>USA, wielka Brytania, Australia, Francja, Kanada, Holandia, Szwecja, Austria, Japonia..... >Masz kontrargumenta?
A gdzie tu był argument?
>> Nie było dyktatury, o ktorej mówię, więc nie można tak powiedzieć, więc chochoł po raz kolejny. >POKAŻ CHOĆ JEDNĄ
No beka. I na tym zakończymy, bo to szopka. Pij mniej, to kora przedczołowa Ci się może zregeneruje, uspokój jakoś ciało migdałowate i może gdy wrócimy za jakiś czas do tej rozmowy, to zaczniesz pisać normalnie. Póki co nie widzę żeby cokolwiek do Ciebie docierało. Twoim celem jest "wygranie" na chama dyskusji poprzez zadawanie pytań o nieistotne szczegóły i doszukiwanie się wszędzie problemów, przy bagatelizowaniu problemów Twoich tez. Wszędzie stare sztuczki.
O latających krowach to sobie dyskutuj z Brzostowskim.
>>Bezsilności ciąg dalszy + bezmyślny atak ad personam. Nie mam szans na miłość, >Boś głupi jak cep, a kobiet wymagają minimum rozumu >Przykro mi zakompleksiony krystkonie
Jeśli masz okulary to podejrzewam, że Ci zaparowały. A porównania do Krystkona tylko zdradzają brak argumentów i... to, że Krystkon celnie Ci pojechał po emocjach, a skoro zadziałało to nie jest z Tobą dobrze. Ty chyba myślisz o typie przed snem i rano gdy wstajesz.
A kolejne ad personam tylko Cię pogrąża. Na brak powodzenia nie narzekam. Na miłość nie mam szans z powodu złych upodobań, czego zmienić się nie da, więc jestem na to skazany.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > Dyktatura - rząd w rękach jednego człowieka, który ma pełnię władzy. Idealny dyktator to liberał pilnujący jedynie żeby nikt nie rządził i nie wprowadzał swoich głupich pomysłów, które tylko niszczą kraj, jak to robią demo-kracje.Krystkonizm bis, to z wikipedi ? > Nadinterpretacja. Ja piszę o przypadkach gdy wiadomo, że dziecko urodzi się chore na tyle, że jest skazane na cierpienie."wiadomo, że dziecko urodzi się chore na tyle, że jest skazane na cierpienie." Jaka nadinterpretacja, wiadomo że dziecko urodzi się chore. Czyli masz badanie płodu i to w wieku chyba do 6 miesięcy - zakładam że dopuszczasz aborcje zrównaną do wieku poronień naturalnych (nie jestem pewny tej granicy i nie czuje się kompetentny dyskutować o stopniu pewności werdyktu urodzenia płodu z wadami przy badaniu w tym wieku, na pewno nie będzie to bardzo duża trafność). > >2. Jak werdykt jest negatywny to aborcja obowiązkowa. Uwięzienie, ubezwłasnowolnienie, zabieg operacyjny wbrew woli operowanego, morderstwo płodu. Może coś jeszcze sterylizacja np. To już chyba pod zbrodnicze doświadczenia podchodzi.> Sterylizacja plebsu zapobiegałaby większości niechcianych ciąż.Jak ktoś chce samemu to ok. Nijak nie odniosłeś się się do meritum. Wprowadzasz przymus badań, później uwięzienie bez wyroku (i to nie na żarty tylko w celu eksperymentów), operacje na zdrowym wbrew woli i morderstwo płodu. Bez żadnych zabezpieczeń - cesarz narodów decyduje o komisji (czy jego poplecznicy) a ta wie najlepiej kto jest szczęśliwy a kto nie. I co najgorsze nie widzisz błędów tego systemu. > >3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych.> Na siłę wyolbrzymiasz, bo łatwiej podważać strawmana niż realne wypowiedzi.Wcale nie. Będą kary za pomoc w donoszeniu płodu a wcześniej fałszerstwo werdyktów komisji. Najprościej potraktować jakoś konkretnie gości (ZSRR miało w tym wprawę - psychiatryki nie na żarty) bo przecież normalnie z osobowości się nie wyleczysz. To ma być XXIw dyktatura super więc dostatek danych, środków technicznych, czasu itp. dla każdego (ja rozumiem że w dyktaturze Olsona to niemożliwe ale takie są mniej więcej Jego założenia). Będą chętni jak nic. > >>Po tym co odpowiadają to widać, a moja sytuacja przeczy większości tych wypocin, w które na ogół wierzy plebs. Tzn wcześniej już tak przypuszczałem, ale nie mogłem uwierzyć, że to prawda.> >W co ja niby wierzę i co to ma wspólnego z Twoją sytuacją?> Czyli zaliczasz się do plebsu?  Możliwe. To jakiś problem? > >>Władza demokratyczna chce choćby tego żeby plebs popierał demokrację i kojarzył ją z dobrem.> >A jak się komuś podoba Brazylia, Syberia (bez wpływu Rosji więc troche SF), Z EU Albania, Włochy Południowe i Hiszpania a najbardziej morze otwarte to co?> Nie wiem po co Ci odpowiedź na to pytanie i jak się ono ma do kontekstu.Dowiedz się czegoś o tych rejonach  Zwłaszcza morze otwarte. W zestawieniu np. do Dani (najgorsza z UE na moim rankingu, jeszcze nie Chiny ale tak ciut ponad, w Chinach Europejczyk który nie pląta się w politykę ma na wsiach nie najgorzej). > >To jest szerszy temat, już pisałem. Wprowadzić by trzeba dobrowolność ubezpieczeń poza minimum (musi byc na wypadki i beznadziejnie chorych porzuconych), wybór wariantu ubezpieczenia i konsekwencji w bardzo szerokim zakresie (nie tak jak teraz).> Ok, ale ważne jest to, że państwo obecnie traktuje mnie jak debila (dziecko), bezwolnego idiotę, który nie może kupić sobie leku.Antybiotyki nie sa nielegalne (można brać samemu, kupić/dostać od kogoś itp). Na Ukrainie przynajmniej w pewnym okresie można było kupować antybiotyki i to legalne przecież (przewożenie przez granice też). To potwierdza moją tezę o ekonomicznym aspekcie. Który naturalnie powinien być do odpowiedniej i kompleksowej zmiany - tu zgoda. > >> Zabrania mi palić w Polsce marihuany, ale pozwala na kupno szkodliwej żywności i wódeczki.> >Bardzo surowe kary za sprzedaż poniżej 21, za przynoszenie do szkół, szpitali , domów starców i proponowanie (również w rodzinie). I dowolne prochy w dowolnej ilości. Takie konkretniejsze może nawet na dotacji (hera, te klimaty Tak ja to widzę.> Ale marihuana to używka taka jak kawa, mniej szkodliwa od cukru, dużo mniej od> alkoholu i tytoniu i mająca też właściwości lecznicze na niektóre choroby.Mówimy o nielegalności spożywania narkotyków a nie o działaniu. Obawiam się że osłabiony Twoimi tezami prosto z III rzeszy przykrystkoniłem - będzie za słabe zabezpieczenie przed zarażaniem niewinnych dzieci tymi świństwami. Tak że mimo dania oczywistych zastrzeżeń co do tych 21 lat i reszty to chyba nie najlepszy mój pomysł z tymi prochami. > >// Tu się przynaję do ciągotek że w ten sposób rzeczywiście skutecznie zredukuje się ilość kretynów (i ogólnie zaludnienie) i to w bardzo odpowiedni sposób - zaćpają się i już.> Duża część uzależnionych to osoby mądrzejsze od większości.Ale to było w sensie ze nie penalizuje się dowolnych narkotyków a nie że jakieś przymusy wprowadza. Skoro tu polemizujesz i bronisz inteligentnych (zamiast odnieś się do tezy karania / dowolności w sprawie narkotyków) to widocznie ta Twoja dyktatura i w tym obszarze będzie komisjami ingerować i to raczej dość nieprzyjemnie. Kto ćpa ma się zaćpać a nie wymyślać nowy silnik pulsacyjny na tripie  > Niektóre narkotyki w małych ilościach pomagają na różne problemy psychiczne (eksperymenty z ibogainą, lsd)LSD to tak troche do dyskusji. Czasem trwale nie uszkadza transportu sygnałów pomiędzy neuronami?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Krystkonizm bis, to z wikipedi ?Brakuje Ci argumentów to powtarzasz wpadkę Szarleya, który porównał moje pomysły do pomysłów Krystkona, choć nie ma tu wspólnego mianownika. Żenująca "argumentacja". > >Nadinterpretacja. Ja piszę o przypadkach gdy wiadomo, że dziecko urodzi się chore na tyle, że jest skazane na cierpienie.> "wiadomo, że dziecko urodzi się chore na tyle, że jest skazane na cierpienie."> Jaka nadinterpretacja, wiadomo że dziecko urodzi się chore.Powiesz to lekarzom, którzy są specjalistami? "Sorry typie, ale gówno się znasz na medycynie, pozwólcie decydować tej niewykształconej sprzątaczce, bo to jej ciąża i może z nią robić co chce"?. Naprawdę bardzo logiczne. Mnie jednak bardziej przekonuje nauka. > Wprowadzasz przymus badań, później uwięzienie bez wyroku (i to nie na żarty tylko w celu eksperymentów), operacje na zdrowym wbrew woli i morderstwo płodu. Bez żadnych zabezpieczeń - cesarz narodów decyduje o komisji (czy jego poplecznicy) a ta wie najlepiej kto jest szczęśliwy a kto nie. I co najgorsze nie widzisz błędów tego systemu.Chochoł. Ani Ty, ani Szarley nie potraficie czytać ze zrozumieniem, tylko tworzycie jakieś emocjonalne nadinterpretacje. > >>3. Możliwość rozszerzenia na inne przypadki zwłaszcza w świetle Twoich pomysłów z dyktatura i arbitralnym decydowaniem o wszystkim przy jednoczesnym całkowitym braku zabezpieczeń. Można operować matkę przymusowo, można będzie innych.> >Na siłę wyolbrzymiasz, bo łatwiej podważać strawmana niż realne wypowiedzi.> Wcale nie. Będą kary za pomoc w donoszeniu płodu a wcześniej fałszerstwo werdyktów komisji.Tak jak są kary za gwałt. Wiesz czemu? Bo gwałt to zadawanie cierpienia. Urodzenie dziecka skazanego na cierpienie to także zadawanie cierpienia. I co, zmierzysz teraz, które lepsze, czy odwołasz się do debilnego "wyboru" matki, który jest jakimś przypadkowym połączeniem się neuronów pod kopułą?  > >>W co ja niby wierzę i co to ma wspólnego z Twoją sytuacją?> >Czyli zaliczasz się do plebsu?  > Możliwe. To jakiś problem?Nie, ale to dużo o Tobie mówi  > >>>Władza demokratyczna chce choćby tego żeby plebs popierał demokrację i kojarzył ją z dobrem.> >>A jak się komuś podoba Brazylia, Syberia (bez wpływu Rosji więc troche SF), Z EU Albania, Włochy Południowe i Hiszpania a najbardziej morze otwarte to co?> >Nie wiem po co Ci odpowiedź na to pytanie i jak się ono ma do kontekstu.> Dowiedz się czegoś o tych rejonach Zwłaszcza morze otwarte.> W zestawieniu np. do Dani (najgorsza z UE na moim rankingu, jeszcze nie Chiny ale tak ciut ponad, w Chinach Europejczyk który nie pląta się w politykę ma na wsiach nie najgorzej).Postaw jakąś tezę w formie zdania twierdzącego, bo coś bzdurzysz i nie jestem w stanie odgadnąć o co Ci teraz chodzi. > >Ok, ale ważne jest to, że państwo obecnie traktuje mnie jak debila (dziecko), bezwolnego idiotę, który nie może kupić sobie leku.> Antybiotyki nie sa nielegalne (można brać samemu, kupić/dostać od kogoś itp).> Na Ukrainie przynajmniej w pewnym okresie można było kupować antybiotyki i to legalne przecież (przewożenie przez granice też). To potwierdza moją tezę o ekonomicznym aspekcie. Który naturalnie powinien być do odpowiedniej i kompleksowej zmiany - tu zgoda.Ale chcę sobie iść do apteki i kupić antybiotyk, to powinienem mieć taką opcję bez żadnej recepty. > >>> Zabrania mi palić w Polsce marihuany, ale pozwala na kupno szkodliwej żywności i wódeczki.> >>Bardzo surowe kary za sprzedaż poniżej 21, za przynoszenie do szkół, szpitali , domów starców i proponowanie (również w rodzinie). I dowolne prochy w dowolnej ilości. Takie konkretniejsze może nawet na dotacji (hera, te klimaty Tak ja to widzę.> >Ale marihuana to używka taka jak kawa, mniej szkodliwa od cukru, dużo mniej od> >alkoholu i tytoniu i mająca też właściwości lecznicze na niektóre choroby.> Mówimy o nielegalności spożywania narkotyków a nie o działaniu.> Obawiam się że osłabiony Twoimi tezami prosto z III rzeszy przykrystkoniłem - będzie za słabe zabezpieczenie przed zarażaniem niewinnych dzieci tymi świństwami. Tak że mimo dania oczywistych zastrzeżeń co do tych 21 lat i reszty to chyba nie najlepszy mój pomysł z tymi prochami.Trzeba być kompletnie oderwanym od rzeczywistości żeby wszystkie substancje wrzucić do jednego wora "narkotyki". Marihuana leży raczej bliżej cukru i jest od niego mniej szkodliwa. Nie mówiąc już o alkoholu i tytoniu. Ja jestem za legalizacją wszystkiego, ale pod warunkiem, że będą odpowiednie informacje o tym co ma jakie działanie i do czego w konsekwencji prowadzi. > >Duża część uzależnionych to osoby mądrzejsze od większości.> Ale to było w sensie ze nie penalizuje się dowolnych narkotyków a nie że jakieś przymusy wprowadza. Skoro tu polemizujesz i bronisz inteligentnych (zamiast odnieś się do tezy karania / dowolności w sprawie narkotyków) to widocznie ta Twoja dyktatura i w tym obszarze będzie komisjami ingerować i to raczej dość nieprzyjemnie. Kto ćpa ma się zaćpać a nie wymyślać nowy silnik pulsacyjny na tripie  Ech, bez komentarza  > > Niektóre narkotyki w małych ilościach pomagają na różne problemy psychiczne (eksperymenty z ibogainą, lsd)> LSD to tak troche do dyskusji. Czasem trwale nie uszkadza transportu sygnałów pomiędzy neuronami?Nic mi o tym nie wiadomo. Wiem, że to możliwy skutek uboczny, z tego co kojarzę występujący w rzadkich przypadkach. Zresztą wiele legalnych substancji trwale uszkadza mózg i jakoś nikogo to nie obchodzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | >>Wprowadzasz przymus badań, później uwięzienie bez wyroku (i to nie na żarty tylko w celu eksperymentów), operacje na zdrowym wbrew woli i morderstwo płodu. Bez żadnych zabezpieczeń - cesarz narodów decyduje o komisji (czy jego poplecznicy) a ta wie najlepiej kto jest szczęśliwy a kto nie. I co najgorsze nie widzisz błędów tego systemu. >Chochoł. Ani Ty, ani Szarley nie potraficie czytać ze zrozumieniem, tylko tworzycie jakieś emocjonalne nadinterpretacje.
Będzie do skutku: 1. Jest badanie przymusowe płodu z werdyktem probabolistycznym. 2. W przypadku werdyktu wskazującego na możliwość uszkodzeń poważnych powodujących przekroczenie normy cierpienia (ciekawe jakiej) decyzja o aborcji. 3. Wykonanie decyzji czyli uwięzienie, badania przedoperacyjne, operacja przymusowa wbrew woli zainteresowanej.
Co tu jest nie tak?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Ustalmy na początek jedną rzecz. Dziecko jest tu podmiotem, który nie może za siebie decydować. W przypadku gdy się urodzi ponosi więc konsekwencje cudzych czynów.
Z jego punktu widzenia nie ma znaczenia czy zadecyduje matka, czy lekarze i nauka. Liczy się to czy będzie cierpieć, czy nie. Jeśli będzie to czy ma szansę na szczęśliwe życie, czy nie? Wypadałoby to najpierw ustalić. Powstaje więc pytanie czy lepszą decyzję podejmie nieświadoma matka, czy specjaliści na podstawie wytycznych napisanych przez najlepsze autorytety medyczne, opierające się na badaniach naukowych?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >Ustalmy na początek jedną rzecz. Dziecko jest tu podmiotem, który nie może za siebie decydować. W przypadku gdy się urodzi ponosi więc konsekwencje cudzych czynów. >Z jego punktu widzenia nie ma znaczenia czy zadecyduje matka, czy lekarze i nauka. Liczy się to czy będzie cierpieć, czy nie. Jeśli będzie to czy ma szansę na szczęśliwe życie, czy nie? Wypadałoby to najpierw ustalić.
OK, czyli robisz badanie we wczesnym okresie płodowym. I wychodzi że jest niedobrze więc lekarz doradza aborcje a decyduje matka. Tu już jest zagrożenie że to pójdzie dalej i np. będzie aborcja (powiedzmy w innym państwie) nie ze względu na prawdopodobne uszkodzenia ale nieodpowiednią płeć itp.
Niedobrze to rozumie drastyczne uszkodzenia fizyczne/fizjologiczne bo rozwoju psychicznego przecież nie przewidzisz.
Reszta to już w ogóle, kiedy ma się szczęśliwe życie? Kto to ocenia i jak?
Resztę bredni (to o AI dyktującej co mam robić) to pomijam. Wiliamsona czytałeś?
> Powstaje więc pytanie czy lepszą decyzję podejmie nieświadoma matka, czy specjaliści na podstawie wytycznych napisanych przez najlepsze autorytety medyczne, opierające się na badaniach naukowych?
A jak matka nie zechce w ogóle iść do lekarza i urodzić sama to co? W ogóle nie widzisz błędów tego systemu na poziomie fundamentalno prawnym. Zmuszanie do badań, zbierani danych, uwięzienie, operacje wbrew woli. Kto weźmie odpowiedzialność jak operacja pójdzie nie tak albo będą skutki psychiczne trwałe na poważnie itp. Następna eutanazja?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Piszemy tu o pewnym cierpieniu. Znudziło mi się odpowiadanie na głupie pytania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >Piszemy tu o pewnym cierpieniu.
Nie ma czegoś takiego. Możesz mówić o nikłej szansie przeżycia po urodzeniu i prawdopodobnych uszkodzeniach. Czy będą one powodem cierpień to już kwestia dalsza z jeszcze mniejszym prawdopodobieństwem określana.
Poza tym u zdrowego poród może pójść źle i co wtedy?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Piszemy tu o pewnym cierpieniu. >Nie ma czegoś takiego.
Jest. Są schorzenia, które zawsze powodują cierpienie i życie z nimi nie ma sensu.
Dla mnie okrutne jest zmuszanie takich dzieci do tego żeby się rodziły. To karykatura i profanacja humanitaryzmu.
>Poza tym u zdrowego poród może pójść źle i co wtedy?
Już kilka razy odpowiadałem na ten pseudo argument.
To tak jak gadanie alkoholika, że zdrowi ludzie też mogą mieć wypadki, albo raka, więc jego picie jest usprawiedliwione. Tak samo teraz chcesz usprawiedliwiać skazywanie takich dzieci na cierpienie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Są schorzenia, które zawsze powodują cierpienie> i życie z nimi nie ma sensuKażde schorzenie powoduje odmienne cierpienie od innych, o odmiennym natężeniu itd. Poza tym każdy człowiek trochę inaczej odbiera cierpienie nawet w tej samej chorobie co bliźni. Ma inny organizm, inaczej uformowaną psychikę, więcej lub mniej sił do podejmowania walki z cierpieniem itd. Olson jednak wierzy, że życie z nimi (schorzeniami) u nikogo nie ma sensu. Gratuluję owej fundamentalnej wiary, której mi z kolei brakuje 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Każde schorzenie powoduje odmienne cierpienie od innych, o odmiennym natężeniu itd.> Poza tym każdy człowiek trochę inaczej odbiera cierpienie nawet w tej samej chorobie co bliźni. Ma inny organizm, inaczej uformowaną psychikę, więcej lub mniej sił do podejmowania walki z cierpieniem itd.Dlatego mówię o jasnych sytuacjach, gdy cierpienia nie da się uniknąć, a jego natężenie musi być na tyle duże, że każdy organizm odczuwa to fatalnie i nie ma szans na poprawę. Czytaj ze zrozumieniem. > Olson jednak wierzy, że życie z nimi (schorzeniami) u nikogo nie ma sensu. Gratuluję owej fundamentalnej wiary, której mi z kolei brakuje  Stworzyłeś sobie strawmana żeby na niego odpowiedzieć, bo normalnie nie potrafisz. Nie pisalem niczego takiego. Mowa była o tych schorzeniach, których cierpienie powoduje, że nie tyle nie ma sensu żyć, co w ogóle skazywanie dziecka na urodzenie się to zbrodnia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Mowa była o tych schorzeniach, których cierpienie powoduje, że nie > tyle nie ma sensu żyć, co w ogóle skazywanie dziecka na urodzenie się to zbrodnia
Dopytywany o konkrety, działania praktyczne - krystkonisz. Rozmowa z tobą jest bez sensu.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | To nie pytanie o konkrety tylko rozmywanie tematu poprzez doczepianie do niego nieistotnych wątków pobocznych, które leżą poza obszarem kompetencji forumowiczów. To tak jakbyśmy rozmawiali o kupnie przez Polskę sprzętu wojskowego, a rozmówca z powodu braku argumentów zszedłby na szczegóły i zacząłby pytać np o techniczne niuanse w konstrukcji karabinu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > doczepianie do niego nieistotnych wątków pobocznych
J.w. Gość nie potrafi rozmawiać po partnersku, słuchać i rozumieć cudze argumenty, a sadzi się na Wielkiego Empatyka.
> jakbyśmy rozmawiali o kupnie przez Polskę sprzętu wojskowego, > a rozmówca z powodu braku argumentów zszedłby na szczegóły i zacząłby > pytać np o techniczne niuanse w konstrukcji karabinu
Twoja cała linia jest kiepska, nie sprawdza się w szczegółach. Dlatego o nich mówimy.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> doczepianie do niego nieistotnych wątków pobocznych >J.w. Gość nie potrafi rozmawiać po partnersku, słuchać i rozumieć cudze argumenty, a sadzi się na Wielkiego Empatyka.
Piszesz to o sobie czy o Szarleyu?
>> jakbyśmy rozmawiali o kupnie przez Polskę sprzętu wojskowego, >> a rozmówca z powodu braku argumentów zszedłby na szczegóły i zacząłby >> pytać np o techniczne niuanse w konstrukcji karabinu >Twoja cała linia jest kiepska, nie sprawdza się w szczegółach. Dlatego o nich mówimy.
Stawiasz tezę, że się nie sprawdza i chcesz żebym udowadniał, że jest inaczej? Argumentum ad ignorantiam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Stawiasz tezę, że się nie sprawdza i chcesz żebym udowadniał, że jest inaczej?
Ciekawe jak mógłbyś udowodnić coś już wielokrotnie obalone. Po mojemu nie bardzo, ale ok - produkuj się dalej.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Stawiasz tezę, że się nie sprawdza i chcesz żebym udowadniał, że jest inaczej?> Ciekawe jak mógłbyś udowodnić coś już wielokrotnie obalone.> Po mojemu nie bardzo, ale ok - produkuj się dalej.Było obalone bo Ty tak uznałeś? Och, Wyrocznio
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Dla ciebie gra się nadal toczy. Ile osób masz na boisku? 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | 3 tępych łysoli z sektora gości
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Czyżby? Nie czujesz się czasem jakoś samotnie? [Załącznik]
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bardzo śmieszne. Lepiej dopij wódkę i idź spać, bo piszesz jak gimnazjalista.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Wiesz trudno ustalić wspólne reguły z kimś kto zabiera znienacka piłkę, nie chce oddać a na wszelkie pytania odpowiada hau lub auu. Z egocentrykami zapatrzonymi w swoją rację w ogóle trudno się rozmawia  Pa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wiesz trudno ustalić wspólne reguły z kimś kto zabiera znienacka piłkę, nie chce oddać a na wszelkie pytania odpowiada hau lub auu.> Z egocentrykami zapatrzonymi w swoją rację w ogóle trudno się rozmawia  > Pa!Mi się z takimi łatwo rozmawia, bo merytorycznie są puści. Nie myśl sobie, że jesteś wymagającym rozmówcą. Zazwyczaj nie potrafisz uzasadniać swojego zdania i uprawiasz lanie wody.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Zazwyczaj nie potrafisz uzasadniać swojego zdania i uprawiasz lanie wody
To co uzasadniłem z początku, to statystyczna skuteczność psychoterapii. Swoją argumentacją starałeś się wmówić mnie i innym na różne sposoby, że nie ma dla ciebie ratunku. Niespecjalnie widzę konieczność, by odnosić się do cudzych projekcji i fantazji. Co do przekonań - akurat w twoim przypadku człowieka głębokiej wiary, odnoszenie się nie ma sensu. Wierzysz w coś to sobie wierz, dla mnie to żaden problem. Nie zamierzam kiwnąć małym palcem w reakcji na twoje 'chytre' prowokacje.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Zazwyczaj nie potrafisz uzasadniać swojego zdania i uprawiasz lanie wody> To co uzasadniłem z początku, to statystyczna skuteczność psychoterapii. Swoją argumentacją starałeś się wmówić mnie i innym na różne sposoby, że nie ma dla ciebie ratunku. Niespecjalnie widzę konieczność, by odnosić się do cudzych projekcji i fantazji.Ale co ma skuteczność terapii na zakres problemów a-x, gdy mam problem z, na który żadna psychoterapia nie jest skuteczna? W dodatku ta skuteczność, która jest opiera się w dużej mierze na manipulacji, a w wielu przypadkach na nauczeniu od nowa podstaw, które pacjent miał wyuczone źle (złe wzorce i modele myślenia). To, że nie ma dla mnie szansy na szczęście, jest wynikiem sytuacji, na którą nikt nie ma żadnego rozwiązania. Sam takowego nie zaproponowałeś, więc Twoje wpisy to tylko takie szczekanie. W dodatku wcześniej w innej dyskusji stworzyłeś sobie swoją racjonalizację jako przeramowanie mojej sytuacji, a potem nie umiałeś się z tego wytłumaczyć i uciekałeś. Do tego zachowania pasował Twój zarzut w moim kierunku, który był niczym innym jak projekcją "meta-psychologu". Wyjścia z mojej sytuacji potencjalnie przedstawiają się tak: - zmiana złych upodobań, co pozwalałoby na miłość - pozbycie się potrzeby miłości i zainstalowanie innych motywacji do życia - udowodnienie, że jednak te upodobania nie są złe, czyli wykazanie mi, że się mylę Nie znalazłem w Twoich (ani niczyich) postach niczego takiego. Znajdź mi psychoterapeutę, który skutecznie rozwiązuje problem w 1 lub 2 pauzie, albo uargumentuje mi 3. Albo sam daj mi sposób. To będzie jedyna Twoja możliwość obrony wypocin, które powypisywałeś. > Co do przekonań - akurat w twoim przypadku człowieka głębokiej wiary, odnoszenie się nie ma sensu.Czyli nie umiesz się odnieść więc tworzysz furtkę. W dodatku swoje cechy zarzucasz mi, że niby skoro o tym piszesz, to ja nie mogę wysnuć w Twoim kierunku tego zarzutu  Jak w piaskownicy. Zarzucasz największemu negatorowi na forum wiarę, choć to ostatnie co można mi zarzucić. > Wierzysz w coś to sobie wierz, dla mnie to żaden problem. Nie zamierzam kiwnąć małym palcem w reakcji na twoje 'chytre' prowokacje.W nic nie wierzę, natomiast Twoja projekcja jest w tym momencie wymowna. Starasz się wierzyć w to, że masz rację, ale nie za bardzo jest czym to podeprzeć. Kiepsko, co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > żadna psychoterapia nie jest skuteczna?Po kilku-kilkunastu wizytach nabrałeś głębokiej negatywnej wiary, że żadna. Gratuluję. > W dodatku ta skuteczność, która jest opiera się w dużej mierze> na manipulacji, a w wielu przypadkach na nauczeniu od nowa podstaw,> które pacjent miał wyuczone źle (złe wzorce i modele myślenia).Ponownie gadka meta-psychologa Olsona. > To, że nie ma dla mnie szansyWiara j.w. > na szczęście, jest wynikiem sytuacji, na którą nikt nie ma żadnego rozwiązania.> Sam takowego nie zaproponowałeś.. z przyczyn, której wielokrotnie wcześniej opisałem. > W dodatku wcześniej w innej dyskusji stworzyłeś sobie swoją> racjonalizację jako przeramowanie mojej sytuacjiMeta-psycholog j.w. > a potem nie umiałeś się z tego wytłumaczyćBełkot informatyka stosującego na siłę swoje meandry mechanicznego rozumowania do dociekań o zdrowiu, sensie życia i strategiach prowadzenia swojej ścieżki życiowej. Tylko tak dalej. > Wyjścia z mojej sytuacji potencjalnie przedstawiają się tak:> - zmiana złych upodobań, co pozwalałoby na miłość> - pozbycie się potrzeby miłości i zainstalowanie innych motywacji do życia> - udowodnienie, że jednak te upodobania nie są złe, czyli wykazanie mi, że się mylęSokoro sam wiesz, to po co do ch**a wafla do tych psychologów ganiałeś?  Do dzieła. > Nie znalazłem w Twoich (ani niczyich) postach niczego takiego.> Znajdź mi psychoterapeutę, który skutecznie rozwiązuje problemJa za ciebie psychoterapeuty czy też innego uzdrawiacza dusz szukać nie będę. Juz napisałem z jakich względów palcem nie kiwnę. Obecna sytuacja czegoś cię uczy, fikając nauki wciąż nie zakończyłeś. Jak dla mnie, możesz się spokojnie męczyć dalej. > Albo sam daj mi sposób. To będzie jedyna Twoja możliwość obrony wypocin> które powypisywałeś.Powtarzasz się. J.w. > Zarzucasz największemu negatorowi na forum wiaręNajwiększemu - zbytek łaski  Oczywiście. Zresztą nie ja jeden. > W nic nie wierzęGru ghm  ok. > Starasz się wierzyć w to, że masz racjęCiebie moje przekonania i doświadczenia życiowe chyba wyjątkowo wyprowadzają z równowagi i/lub nakręcają  Myślę, że nie bez powodu. > ale nie za bardzo jest czym to podeprzeć. Kiepsko, co?  A po miałbym coś tu ponownie podpierać? Nie widzisz cudzych argumentów, kalkujesz i chcesz mieć za wszelką cenę rację - twój problem.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > żadna psychoterapia nie jest skuteczna?> Po kilku-kilkunastu wizytach nabrałeś głębokiej negatywnej wiary, że żadna. Gratuluję.Raczej kilkuset, co wiąże się też z wywaleniem kasy w błoto. Poza tym wysyłałem maile z opisem problemu i większość odpisywała standardowo. Dwie grupy, z czego jedna mówiła, że nie umie pomóc, a druga próbowała bagatelizować problem, ale po wejściu w rozmowę okazywało się, że nie mają argumentów. Uczciwi przyznawali rację, a nieuczciwi się wycofywali, albo powtarzali slogany zachęcające do wywalenia na nich kasy. > > W dodatku ta skuteczność, która jest opiera się w dużej mierze> > na manipulacji, a w wielu przypadkach na nauczeniu od nowa podstaw,> > które pacjent miał wyuczone źle (złe wzorce i modele myślenia).> Ponownie gadka meta-psychologa Olsona.Po co to zacytowałeś, skoro nie skomentowałeś? Bo ten zlepek liter nie ma najmniejszego sensu, szczególnie w tym kontekście. Pogubiłeś się już wcześniej, a teraz Twoje wpisy to już przejaw rozpaczy. Zero odniesienia się do treści. I tak z kilkoma wpisami później (ewidentny brak pomysłu). > > Wyjścia z mojej sytuacji potencjalnie przedstawiają się tak:> >- zmiana złych upodobań, co pozwalałoby na miłość> >- pozbycie się potrzeby miłości i zainstalowanie innych motywacji do życia> >- udowodnienie, że jednak te upodobania nie są złe, czyli wykazanie mi, że się mylę> Sokoro sam wiesz, to po co do ch**a wafla do tych psychologów ganiałeś? Do dzieła.Ale co wiem? Naucz się czytać. Wymieniłem to co byłoby potrzebne do rozwiązania mojego problemu, ale żaden z tych punktów nie jest do zrealizowania. > > Nie znalazłem w Twoich (ani niczyich) postach niczego takiego.> > Znajdź mi psychoterapeutę, który skutecznie rozwiązuje problem> Ja za ciebie psychoterapeuty czy też innego uzdrawiacza dusz szukać nie będę. Juz napisałem z jakich względów palcem nie kiwnę. Obecna sytuacja czegoś cię uczy, fikając nauki wciąż nie zakończyłeś.> Jak dla mnie, możesz się spokojnie męczyć dalej.Pierdniesz coś, a pytany o wyjaśnienia uciekasz w żenujący sposób, wypluwając z siebie psychopatyczny zlepek słów. Nie ma takiego psychoterapeuty - nie ma rozwiązania problemu, czyli robisz z gęby dupę, bo pisałeś, że rozwiązanie jest i to rzekomo oczywiste  > > Starasz się wierzyć w to, że masz rację> Ciebie moje przekonania i doświadczenia życiowe chyba wyjątkowo wyprowadzają z równowagi i/lub nakręcają Myślę, że nie bez powodu.Projekcja + jakieś urojenia, których nie rozszyfrowałem, bo to reakcja absurdalna  > > ale nie za bardzo jest czym to podeprzeć. Kiepsko, co?  > A po miałbym coś tu ponownie podpierać? Nie widzisz cudzych argumentów, kalkujesz i chcesz mieć za wszelką cenę rację - twój problem.Ponownie? Ani razu nie podparłeś. Nie widzisz moich argumentów i chcesz mieć za wszelką cenę rację, co wypluwasz w projekcji na mój temat. Nie podałeś ani jednego argumentu, wcześniej nakłamałeś i nie potrafiłeś się z tego wytłumaczyć, po czym zwiałeś z dyskusji, a teraz wracasz i dalej brniesz w kompromitacje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Raczej kilkuset, co wiąże się też z wywaleniem kasy w błoto> Poza tym wysyłałem maile z opisem problemu i większość odpisywała> standardowoZastanawiałeś się kogo wybierasz, poznawałeś poszczególne metody wcześniej? Sprawdzałeś do której cię ciągnie a do której nie, czy czytałeś te stosy książki tylko sucho jak informatyk? > >Ponownie gadka meta-psychologa Olsona.> Po co to zacytowałeś, skoro nie skomentowałeś?Z tego samego powodu z którego ludzie wycofują się z rozmowy z tobą: nie widzą sensu rozmawiać człowiekiem, który "wie lepiej" i właściwie od początku nie robi dla nich miejsca. > >> Wyjścia z mojej sytuacji potencjalnie przedstawiają się tak:> >>- zmiana złych upodobań, co pozwalałoby na miłość> >>- pozbycie się potrzeby miłości i zainstalowanie innych motywacji do życia> >>- udowodnienie, że jednak te upodobania nie są złe, czyli wykazanie mi, że się mylę> >Sokoro sam wiesz, to po co do ch**a wafla do tych psychologów ganiałeś? Do dzieła.> Ale co wiem?Jak przedstawiają się potencjalnie wyjścia z twojej sytuacji. Moich propozycji nie zechciałeś wziąć na poważnie, zapewne nawet ich nie pamiętasz. > Naucz się czytaćNaucz się słuchać. > Wymieniłem to co byłoby potrzebne do rozwiązania mojego problemuI nie ma tam choćby furtki na żadną nową rzecz. Tym samym kręcisz się w kółko stojąc w miejscu, a lata upływają. > ale żaden z tych punktów nie jest do zrealizowaniaGdyż zamiast żyć i czuć, posługiwać się empatią i dawać żyć innym - tylko coś małego z żelazną konsekwencją w swoim kąciku realizujesz. Tak będzie zapewne dalej. > Nie ma takiego psychoterapeuty - nie ma rozwiązania problemuTak, ty wiesz lepiej  > czyli robisz z gęby dupę, bo pisałeś, że rozwiązanie> jest i to rzekomo oczywiste  Ani oczywiste, ani nie pisałem że jest. Pisałem za to, że nie możesz w 100% wiedzieć że go nie ma. Dlatego wciąż wierzysz i swoją wiarę tymi rozmowami z zaszytymi pseudo-prośbami o podesłanie rozwiązania (tylko by je wyśmiać) podtrzymujesz. Bardzo mało oryginalne. Nigdy nie pisałem, że każdemu można pomóc. Tobie nie widzę, by było można, zwłaszcza że sam już nie chcesz, uprawiając skrzętnie swoje poletko w kąciku wiary. > wcześniej nakłamałeś i nie potrafiłeś się z tego wytłumaczyć> po czym zwiałeś z dyskusjiByło.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zastanawiałeś się kogo wybierasz, poznawałeś poszczególne metody wcześniej? Sprawdzałeś do której cię ciągnie a do której nie, czy czytałeś te stosy książki tylko sucho jak informatyk?Oczywiście, że sprawdzałem. Potem już pisałem maile do każdego terapeuty, którego znalazłem w necie, także spoza mojego miasta. Nurty terapeutyczne to religie. Psychologię jako naukę należy oddzielić od tych terapeutyczno-coachingowych bzdur. Szczególnie urojoną terapią jest gestalt. Najlepszą poznawczo-behawioralna, ale to tylko na niektóre problemy. > >>Ponownie gadka meta-psychologa Olsona.> >Po co to zacytowałeś, skoro nie skomentowałeś?> Z tego samego powodu z którego ludzie wycofują się z rozmowy z tobą: nie widzą sensu rozmawiać człowiekiem, który "wie lepiej" i właściwie od początku nie robi dla nich miejsca.Do tego stopnia, że rozmówcy nie potrafią podać argumentów i wycofują się rozpaczliwie z ich podawania, a mimo to dalej emocjonalnie dyskutują? Taaaa  Ludzie wycofują się z rozmów ze mną głównie dlatego, że brak im argumentów, a ja uderzam w czułe punkty. Dyskusja ze mną może komuś totalnie rozwalić przekonania na temat moralności, więc także emocje. W sytuacji z moim problemem i jego przedstawianiem zazwyczaj jest tak, że rozmówca wchodzi w rolę wybawiciela. Nie analizuje moich argumentów, tylko traktuje je jako treść problemu, a on oczywiście zna cudowne rozwiązanie. Po wymianie zdań okazuje się jednak, że mam rację. Co robi wtedy nasz wybawiciel? Niektórzy uczciwie mówią, że faktycznie sprawa jest nieciekawa. Inni brną dalej w swoją rolę, bawią się w meta-psychologa, który tworzy jakąś teorię, która jest zlepkiem luźno pozbieranych faktów ułożonych w teorię spiskową, która pozornie wydaje się spójna. Robi się to tak, że wprowadza się jakieś wierzenie i buduje się na nim wersję uwzględniającą fakty. Najczęściej taka pseudo teoryjka opiera się na bajce o wolnej woli. Psychopatyczne "cierpisz bo chcesz". Takie tezy mają być uzasadnieniem wiary w to, że jest super i że można wszystko, a cierpienie fundujemy sobie sami (ultra psychopatyczne przekonanie). Na szczęście nie każdy wycofuje się z dyskusji, więc wiem dzięki niektórym jak wyglądają normalne rozmowy. > >>> Wyjścia z mojej sytuacji potencjalnie przedstawiają się tak:> >>>- zmiana złych upodobań, co pozwalałoby na miłość> >>>- pozbycie się potrzeby miłości i zainstalowanie innych motywacji do życia> >>>- udowodnienie, że jednak te upodobania nie są złe, czyli wykazanie mi, że się mylę> >>Sokoro sam wiesz, to po co do ch**a wafla do tych psychologów ganiałeś? Do dzieła.> >Ale co wiem?> Jak przedstawiają się potencjalnie wyjścia z twojej sytuacji.No tylko któryś z tych punktów załatwiłby sprawę, ale żaden nie jest możliwy, więc stąd twierdzę, że nie da się tego rozwiązać. > Moich propozycji nie zechciałeś wziąć na poważnie, zapewne nawet ich nie pamiętasz.Nie było żadnych. Pamiętam tylko Twoje konfabulacje, ale one nie dawały żadnej rady. Tej jednej żeby zignorować fakty i wmówić sobie, że w otyłości nie ma nic złego faktycznie nie wziąłem na poważnie, ale pamiętam, bo to jedno z bardziej idiotycznych twierdzeń. > > Naucz się czytać> Naucz się słuchać.Umiem, ale Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem, tylko odpowiadasz na szybko jakieś głupoty. > > Wymieniłem to co byłoby potrzebne do rozwiązania mojego problemu> I nie ma tam choćby furtki na żadną nową rzecz. Tym samym kręcisz się w kółko stojąc w miejscu, a lata upływają.No nie ma takiej furtki, ale taka jest właśnie gorzka prawda. > > ale żaden z tych punktów nie jest do zrealizowania> Gdyż zamiast żyć i czuć, posługiwać się empatią i dawać żyć innym - tylko coś małego z żelazną konsekwencją w swoim kąciku realizujesz. Tak będzie zapewne dalej.Bełkot. > > Nie ma takiego psychoterapeuty - nie ma rozwiązania problemu> Tak, ty wiesz lepiej  Serio? Myślałem, że Ty wiesz, ale nie powiesz  Jeśli jest rozwiązanie problemu to niby jakie, skoro terapeuci nie potrafią tego rozwiązać? > > czyli robisz z gęby dupę, bo pisałeś, że rozwiązanie> > jest i to rzekomo oczywiste  > Ani oczywiste, ani nie pisałem że jest.> Pisałem za to, że nie możesz w 100% wiedzieć że go nie ma.Mogę i to udowodniłem, a możliwość istnienia takiego rozwiązania wiąże się z rozwojem nauki, więc może kiedyś będzie się dało. Jak AI zacznie myśleć abstrakcyjnie i przestanie potrzebować człowieka do wprowadzania danych to z pewnością. Będzie można porównać strukturę zboczonych mózgów do zdrowych i zmienić informacje mózgu na prawidłowe. > Dlatego wciąż wierzysz i swoją wiarę tymi rozmowami z zaszytymi pseudo-prośbami o podesłanie rozwiązania (tylko by je wyśmiać) podtrzymujesz. Bardzo mało oryginalne.Znów jakiś bełkot. W nic nie wierzę, tylko wiedza jaką dysponuję prowadzi do konkluzji, że nie da się nic zrobić na dzień dzisiejszy. Proszę o przykłady rozwiązań, bo w ten sposób przekonałbyś mnie, że nie mam racji. Brak tych przykładów w wielu rozmowach, także z terapeutami powoduje, że roboczo zakładam, że takie rozwiązanie nie istnieje. Zmienię zdanie jeśli dostanę dane dające nadzieję na taką zmianę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > W nic nie wierzęPrecyzyjnie rzecz ujmując: na podstawie kilkuset sesji z kilkunastoma psychoterapeutkami, na podstawie kilkudziesięciu książek twardo orzekłeś i już wiesz, że nie możesz być szczęśliwy. Podczas gdy psychoterapeutów, książek, teorii i rodzajów praktyk jest pewnie z kilkadziesiąt tysięcy. Piękny i twardy dowód  > tylko wiedza jaką dysponuję prowadzi do konkluzji,> że nie da się nic zrobić na dzień dzisiejszy'Na dzień dzisiejszy' - no to już jakiś postęp jest  > Proszę o przykłady rozwiązań, bo w ten sposób przekonałbyś mnie, że nie mam racjiI znów postanawiasz mnie zaprosić do tańca św Wita, ale ja znów konsekwentnie odmówię: nie chcesz przykładów rozwiązań dla własnego pożytku. Chcesz udowodnić sobie jeszcze raz (i będziesz tego wciąż i wciąż konsekwentnie w przyszłości potrzebował - taka wiara) że psychoterapeuci to debile wraz ze swoimi pacjentami. > Brak tych przykładów w wielu rozmowach, także z terapeutami powoduje,> że roboczo zakładam, że takie rozwiązanie nie istniejeA zakładaj. > Zmienię zdanie jeśli dostanę dane dające nadzieję na taką zmianęAkurat Kokiecie  Pa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > W nic nie wierzę> Precyzyjnie rzecz ujmując: na podstawie kilkuset sesji z kilkunastoma psychoterapeutkami, na podstawie kilkudziesięciu książek twardo orzekłeś i już wiesz, że nie możesz być szczęśliwy.> Podczas gdy psychoterapeutów, książek, teorii i rodzajów praktyk jest pewnie z kilkadziesiąt tysięcy.> Piękny i twardy dowód  Terapeuci w Polsce uczyli się z podobnych materiałów. Te nie różnią się zbytnio od tego co jest za granicą. Nauka do tej pory nie zna skutecznego rozwiązania takich problemów, podobnie jak nie zna np lekarstwa na chorobę Crohna. I mamy takiego kolesia chorego na Crohna, który idzie do lekarzy, dostaje leki pierwszego wyboru, chwilę działa, potem zaostrzenie, potem znów te same leki już nie działają, więc dostaje następne, ale też nie działają. Lekarze rozkładają ręce, wysyłają chłopaka do chirurga, ale ten mówi, że on nie może operować, bo jest za duże ryzyko. Chłopak rozpacza, bo nie ma rozwiązania, ale... pojawia się Jacek Głodzik żeby go zbesztać i mówi, że wcale mu go nie żal, taki niby meta-medyk, a wszystkie rozumy zjadł. Przecież on sam najlepiej wie co robić i cierpi bo wierzy, że nie ma dla niego rozwiązania. Piękne  Jeżeli przychodzę do setki terapeutów i każdy mówi to samo, to szukam dalej, ale jeśli 2000 mówi to samo, to może raczej kolejne 3 tys też powie to samo? I do kogo mam się już zwrócić, skoro już nie ma pomysłów? Na siłę napisałeś, że jest wiele teorii, ale terapii też jest wiele, a Crohna się nie da wyleczyć. > > tylko wiedza jaką dysponuję prowadzi do konkluzji,> > że nie da się nic zrobić na dzień dzisiejszy> 'Na dzień dzisiejszy' - no to już jakiś postęp jest  Jaki postęp? Na dzień dzisiejszy, a w przyszłości może AI rozwiąże problem. > > Proszę o przykłady rozwiązań, bo w ten sposób przekonałbyś mnie, że nie mam racji> I znów postanawiasz mnie zaprosić do tańca św Wita, ale ja znów konsekwentnie odmówię: nie chcesz przykładów rozwiązań dla własnego pożytku. Chcesz udowodnić sobie jeszcze raz (i będziesz tego wciąż i wciąż konsekwentnie w przyszłości potrzebował - taka wiara) że psychoterapeuci to debile wraz ze swoimi pacjentami.Oj meta-psychologu, te Twoje mongolskie teorie są tak czerstwe, że chleb z awiteksu się przy tym chowa. Mądrzysz się, ale gdy pytam o meritum wymyślasz sobie racjonalizację swojej ucieczki. Dodatkowo utrzymujesz, że wiesz lepiej czego ja chcę, bo tak sobie wymyśliłeś. Twoja teoria dodatkowo jest skrajnie psychopatyczna. Normalnym ludziom takie myśli nie przychodzą do głowy. Trzeba być naprawdę skrzywionym psychicznie żeby imputować komuś, że woli przegrać życie żeby myśleć, że miał rację wcześniej wymyślając sobie problem. To jest nawet nie do złożenia w logiczną całość i nie rozumiem jak można tak myśleć. W dodatku sam nie masz istniejącego rozwiązania, bo gdybyś miał to mógłbyś wymyślać różne teorie na temat tego czemu nie chcę tego posłuchać. Ty uciekasz od przedstawienia takiego rozwiązania, nie masz go, a bredzisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Terapeuci w Polsce uczyli się z podobnych materiałów.> Te nie różnią się zbytnio od tego co jest za granicąIle z tych materiałów sprawdziłeś? Na ilu wykładach i seminariach dla profesjonalistów byłeś i w jakich krajach? > Nauka do tej pory nie zna skutecznego rozwiązania takich problemówMantra, była już wielokrotnie. Na twoją narcystyczno-fetyszową przypadłość faktycznie lek znaleźć trudno, zwłaszcza gdy pacjent współpracować nie chce i bardziej ochoczo zabiera się za szarpanie nogawek lekarzy. > jeśli 2000 mówi to samo, to może raczej kolejne 3 tys też powie to samo?Tak jak tutaj, gdzie wszyscy mówią ci w zasadzie to samo tymi samymi słowami?  > I do kogo mam się już zwrócić, skoro już nie ma pomysłów?Pytanie, czy naprawdę nie ma pomysłów, czy stracił wiarę w zdolności i narzędzia medycyny / lekarzy, a może chce i może zostawić sprawę jak jest i trzeba to uszanować. W ostatniej fazie raka również nie ma co się łudzić, że pobryka się na zielonej trawce z fajną panienką. > Na siłę napisałeś, że jest wiele teorii, ale terapii też jest wiele,> a Crohna się nie da wyleczyćOd niego zależy co z tym cierpieniem chce robić dalej. > Mądrzysz się, ale gdy pytam o meritum wymyślasz sobie> racjonalizację swojej ucieczkiA co jest niby 'nie teges' w twoich prawdziwych chęciach i niechęciach, które interlokutor dobrze w rozmowie zrozumiał? Że przestanie tracić czas i dzielić się swoimi doświadczeniami, bo nie widzi w tym sensu? Rzeczywiście wielka ucieczka  > Twoja teoria dodatkowo jest skrajnie psychopatycznaUżywasz tego określenia jak widzę w stosunku do wielu osób i ich przekonań, które się z tobą / twoimi nie zgadzają. Dość znamienne. > Trzeba być naprawdę skrzywionym psychicznie żeby imputować> komuś, że woli przegrać życie żeby myśleć, że miał rację wcześniej> wymyślając sobie problemJa wcale nie uważam, że problem sobie wymyśliłeś. Uważam że unikasz przyziemnego rozwiązywania go. 100x bardziej wolisz wyśmiewać lekarzy by przejmować 'glorię ich chwały' a także ludzi, którzy śmią zwrócić ci na to uwagę. > sam nie masz istniejącego rozwiązaniaOd początku tych rozmów wciskasz ludziom swoje błędne założenia i tak również jest tutaj. Nawet nikt z psychologów czy psychoterapeutów nie da ci na tacy swojego rozwiązania, trzeba z nimi do niego sam dojść, a więc z początku chcieć kooperować. Takie jest założenie. Chcesz i czujesz że jest w tym szansa - robisz to. Nie, to nie. Ty wybierasz jednak drogę krecią: szydzenie domaganie się od forumowiczów rozwiązania, jak małe dziecko swoje porannej zupki mlecznej. > Ty uciekasz od przedstawienia takiego rozwiązania, nie masz go, a bredziszJa piszę o pewnej trudnej drodze dojścia do rozwiązania, ty natomiast denerwujesz się i wymyślasz sobie w nerwach, że 'coś' wiem mając już na starcie olbrzymią parę by to 'coś' wyśmiać. Jak z szarpaniem nogawek lekarzom. U narcyza zresztą typowe. A potem następuje żal, że człowiek 'ucieka' przed podaniem ci 'tego czegoś'. Przykro mi bardzo, niestety nie zamierzam z tobą w tym kółku tkwić. Kręć się sam.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i co Jacusiu, glupio Ci i zabraklo Ci argumentow po ostatniej masakrze, ze tak zamilkles?  Podokuczales juz chorym na raka i stwardnienie rozsiane?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Episode_2 (3284 punktów) |
>Precyzyjnie rzecz ujmując: na podstawie kilkuset sesji z kilkunastoma psychoterapeutkami, na podstawie kilkudziesięciu książek twardo orzekłeś i już wiesz, ... ... To do ilu psychoterapeutów trzeba iść i ile odbyć sesji, żeby coś wiedzieć?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > To do ilu psychoterapeutów trzeba iść i ile odbyć sesji,> żeby coś wiedzieć?Zależy co. Jeśli zamierza się udowodnić że wszyscy to naciągacze, głąby i oszuści oprócz tych szczerych którzy potrafią z cywilną odwagą rozłożyć ręce, to intuicja podpowiada że raczej do wszystkich na świecie, dodatkowo do coponiektórych po kilka razy przez parę dziesiątek lat  (w końcu mogli się czegoś tajemnego nauczyć). Właściwie to niekończąca się praca, którą Olson z tego co napisał podjął zaledwie w ułamku, ale szpanuje że wiedzę uzyskał 100%ową. A jak? Jego pytaj.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > To do ilu psychoterapeutów trzeba iść i ile odbyć sesji,> > żeby coś wiedzieć?> Zależy co. Jeśli zamierza się udowodnić że wszyscy to naciągacze, głąby i oszuści oprócz tych szczerych którzy potrafią z cywilną odwagą rozłożyć ręce, to intuicja podpowiada że raczej do wszystkich na świecie, dodatkowo do coponiektórych po kilka razy przez parę dziesiątek lat (w końcu mogli się czegoś tajemnego nauczyć). Właściwie to niekończąca się praca, którą Olson z tego co napisał podjął zaledwie w ułamku, ale szpanuje że wiedzę uzyskał 100%ową.> A jak? Jego pytaj.Nie przekręcaj. Sam po tym podkreślonym piszesz, że są szczerzy, którzy potrafią rozłożyć ręce. Tak samo jak lekarze rozkładają ręce przy moim znajomym, który ma chorobę Crohna. I co, lekarze naciągacze, czy mój znajomy jest winny i chciałbyś mu pocisnąć, bo skoro cierpi na chorobę, na którą nie ma lekarstwa, to jest zdrowy? A, że wielu terapeutów to naciągacze to już wiadomo z samej lektury na temat metod, np taki Gestalt. Co tu dużo mówić, każdy może sobie poczytać co to za metoda. Albo obalona przez neurobiologię psychoanaliza. Mechanizm analizy sam w sobie opiera się na racjonalizacji, co prowadzi do przeramowania. Mi to pachnie schizofrenią, podobnie zresztą jak idee oparte na personalizmie. Terapia poznawczo-behawioralna, czy terapia schematów to akurat racjonalne metody, ale żadna nie leczy takich problemów. I każdy specjalista kategorycznie zaznacza, że się nie da, a ci oferujący pomoc to naciągacze i po sesjach z nimi okazuje się, że nie mają nic do zaproponowania poza ideologią bezwarunkowej akceptacji siebie, albo kontemplacji tzw "tu i teraz". Gdy jednak terapeuta wchodzi na teren filozofii to może łatwo zostać przeze mnie pozamiatany. Jeden akurat mnie pozamiatał w pewnym temacie filozoficznym, po czym i tak przyznał mi rację co do meritum problemu i stwierdził, że nie może mi pomóc i że czuje się przytłoczony argumentami. Podobają mi się niektóre metody terapii, ale i tak żadna nie rozwiązuje takich problemów jak mój. Pojeździłbym po świecie po różnych konferencjach i profesorach, a także wróżkach i szamanach i dopiero wtedy mógłbym stwierdzić, że nie da się rozwiązać problemu? Ok, ale w takim razie każdemu Twojemu stwierdzeniu można przypisać status niezweryfikowanego, ponieważ umysł odwołuje się do jakiegoś niezweryfikowanego systemu aksjomatów, a ten musi zostać udowodniony przez jeszcze wyższy system aksjomatów itd. Tworzy to błędne koło myślenia w kontekście prawdy ontologicznej. Na mocy tego prawa każde Twoje stwierdzenie jest niezweryfikowanym bełkotem, więc nie można stwierdzić, że 2+2=4 jest bardziej prawdopodobnym stwierdzeniem niż "psy latają w środę na niebieskich skrzydłach". I znów zostałeś pozamiatany. Poniżasz mnie bo czuję się jak pracownik MPO
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Precyzyjnie rzecz ujmując: na podstawie kilkuset sesji z kilkunastoma psychoterapeutkami, na podstawie kilkudziesięciu książek twardo orzekłeś i już wiesz, ...> ...> To do ilu psychoterapeutów trzeba iść i ile odbyć sesji, żeby coś wiedzieć?> Nigdy nie będzie odpowiedniej liczby. Jacek jest przykładem człowieka ślepo wierzącego w swoje przekonania, które wydały mu się mądre, bo przeczytał jakieś książki o psychologii. Ma ograniczony zakres teorii, ale są "mądre bo psychologiczne", no i on je zna, a przecież jest już ekspertem. Ja nie mogę mieć problemu, bo przecież psychoterapia rozwiązuje problemy, a ja nie pasuję mu do wizji świata, tak jak Kaczyńskiemu ateiści. Nie mogę mieć innego zdania, bo wtedy podważam jego autorytety. Tekst Jacka zacytowany tutaj to dokładnie ta sama taktyka, którą stosuje Szarley gdy nie ma argumentów. Zadawanie pytań do każdego twierdzenia, stosowanie hiperboli, czynienie ukrytych "oczywistych" założeń, które są jakąś wąską teorią opisującą skrawek rzeczywistości z mało istotnej i skrzywionej perspektywy. Występuje tu taki schizofreniczny mechanizm racjonalizacji. Ktoś powie jakąś bzdurę "x" i żeby udowodnić jej słuszność wymyśla kolejna bzdurę "y" spójną z "x". Jeśli nie da się racjonalizować, to występuje atak na chama w argumenty przeciwnika, czyli pytanie o szczegóły. W tym przypadku jest jeszcze gorzej, bo Jacek racjonalizuje swój atak na mnie i teraz wygląda to naprawdę żałośnie. Nie zauważy biedaczysko, że tego typu pytania świadczą o bezsilności i braku argumentów. Gdy ktoś powie, że próbował wszystkiego, to zawsze przecież można powiedzieć, że widocznie próbował za mało, a gdybym już sprawdził wszystkich ekspertów na Ziemi, to powinienem skontaktować się z obcą cywilizacją, albo stać się wynalazcą i dostać Nobla za odkrycie metody. Człowiek cierpiący powinien i tak chcieć żyć i być szczęśliwy, a jeśli mówi, że jest mu źle, to trzeba go zaatakować, bo przecież z cierpiących ludzi nie ma pożytku. Logika Głodzika miażdży  A poza tym mogę nie być pewnym na 100% mojej tezy, ale jak ktoś nie potrafi przedstawić alternatywnej to o czym my mówimy? Ewidentnie świadczy to jedynie o jego kompleksach i dla mnie jest kolejną śmiesznością, po tym jak już kilku podrzędnych jemu podobnych trolli wymiękło na tego typu dyskusjach. Gdyby miał rację to przecież załatwiłby mnie rozwiązaniem dotyczącym meritum i mógłby mi powiedzieć, że jestem debilem, że na to nie wpadłem. Kto wierzy, że ktoś taki jak Jacek Głodzik odmówiłby sobie takiej przyjemności gdyby miał faktycznie rację? Ale nie, on woli odpowiadać gimnazjalnymi hasełkami: www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w728554
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Szczegół (def) : przedmiot odpowiedzi na pytanie za trudne dla Krystk...Olsona
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Uciekłeś z poprzedniej dyskusji to teraz się nie wtrącaj Krystk..Szarleyu  Jak nie masz nic do powiedzenia, to napisz "bez komentarza".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Oczywiście, że sprawdzałem. Potem już pisałem maile do każdego terapeuty,> którego znalazłem w necie, także spoza mojego miasta. Nurty terapeutyczne to religieNo właśnie. Bez zrozumienia o co w tym chodzi i mechanicznie. > Psychologię jako naukę należy oddzielić od tych terapeutyczno-coachingowych bzdurPowiedział psycholog Olson. Resztę meta-diagnoz sobie daruję. > Do tego stopnia, że rozmówcy nie potrafią podać argumentów i> wycofują się rozpaczliwie z ich podawania, a mimo to dalej> emocjonalnie dyskutują? Taaaa  Pytanie czy warto rzucać grochem o ścianę, skoro do niej trafia tylko mechaniczny szum bitów i klas. Wg mnie nie. > Ludzie wycofują się z rozmów ze mną głównie dlatego, że brak im argumentów> a ja uderzam w czułe punktyNie ma, jak dodanie sobie kurażu samo-pochwałą chłopca uważającego siebie na boisku za wyrocznię, tylko w życiu jakoś wciąż nie wychodzi. > Dyskusja ze mną może komuś totalnie rozwalić przekonania na temat moralnościTak, nawet powalić go na kolana w 10 minutowym meczu wynikiem 100 do zera  > Psychopatyczne "cierpisz bo chcesz". Takie tezy mają być> uzasadnieniem wiary w to, że jest super i że można wszystko, a> cierpienie fundujemy sobie sami (ultra psychopatyczne przekonanie).Naprawdę niewiele z tych lektur zrozumiałeś, żal. > Na szczęście nie każdy wycofuje się z dyskusji, więc wiem dzięki> niektórym jak wyglądają normalne rozmowy.Np. z imienia i nazwiska?  > No tylko któryś z tych punktów załatwiłby sprawę, ale żaden> nie jest możliwy, więc stąd twierdzę, że nie da się tego rozwiązać.A nie jest możliwy, bo? > > Moich propozycji nie zechciałeś wziąć na poważnie, zapewne nawet ich nie pamiętasz.> Nie było żadnychNo i mamy dowód. > żeby zignorować fakty i wmówić sobie, że w otyłości nie> ma nic złego faktycznie nie wziąłem na poważniePewnie jakiś cytat ze mnie nie sprawi ci problemu  Dawaj. > ale pamiętam, bo to jedno z bardziej idiotycznych twierdzeńCo trzeba było od początku udowodnić, i jeszcze raz, i jeszcze na kolejnym rozmówcy. Nasuwa mi się tu na myśl pewien dowcip o informatyku, który zmarł pod prysznicem  > >> Naucz się czytać> >Naucz się słuchać.> UmiemMessi, Ronaldo oraz Pierluigi Collina umie słuchać. No no!!  > ale Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniemJa cię kręce w obie ręce! A można byłoby wymyślić jakiś bardziej rozbudowany argument, zamiast na chybcika odwracać kota ogonem.. > Tym samym kręcisz się w kółko stojąc w miejscu, a lata upływają.> No nie ma takiej furtki, ale taka jest właśnie gorzka prawdaW którą trzeba wierzyć, a jak wiara słabnie to usilnie ją wzmacniać kolejnymi przykładami, którym 'udowodniło' się 'debilizm' zupełnie jak cierpienie nie cierpiąc. > >Tak, ty wiesz lepiej  > Serio? Myślałem, że Ty wiesz, ale nie powiesz  Wiem że i jak 'myślałeś'  od początku rozmowy jest to w miarę jasne. > Jeśli jest rozwiązanie problemu to niby jakie, skoro terapeuci> nie potrafią tego rozwiązać?Terapeuta to nie hardware-owiec, który albo potrafi naprawić kompa, albo nie. Człowiek to też nie komputer - gdyby to było takie proste, byłbyś najszczęśliwszym i spełniającym się człowiekiem. Tu trzeba ruszyć głową trochę inaczej, ale to dla niektórych pozostanie słodką tajemnicą. > > Pisałem za to, że nie możesz w 100% wiedzieć że go nie ma.> Mogę i to udowodniłemA gdzie? Chodząc do kilkunastu terapeutów i demonstrując im swój wielki intelekt, swoje zaparcie rękami i nogami, rzekę słowotoku w mailach zamiast ludzką twarz? Daruj. > a możliwość istnienia takiego rozwiązania wiąże się z rozwojem naukiMantra, z nią dyskusji nie ma a i czasu szkoda. > więc może kiedyś będzie się dałoByło. Pa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > No właśnie. Bez zrozumienia o co w tym chodzi i mechanicznie.Kłamiesz. Ze zrozumieniem o co chodzi i nie mechanicznie, ale skoro Jacuś się nie zgadza to snuje takie konfabulacje, bo emocje nie pozwalają mu zmienić zdania, które już raz się w przypadkowy sposób ustaliło. Nie masz żadnego argumentu to możesz sobie napisać to co właśnie napisałeś. > > Psychologię jako naukę należy oddzielić od tych terapeutyczno-coachingowych bzdur> Powiedział psycholog Olson. Resztę meta-diagnoz sobie daruję.To sobie daruj psychologu Jacusiu i w odróżnieniu od olsona hipokryto. > > Do tego stopnia, że rozmówcy nie potrafią podać argumentów i> > wycofują się rozpaczliwie z ich podawania, a mimo to dalej> > emocjonalnie dyskutują? Taaaa  > Pytanie czy warto rzucać grochem o ścianę, skoro do niej trafia tylko mechaniczny szum bitów i klas. Wg mnie nie.To jakby Górnik Łęczna się tłumaczył przed Barceloną, że rywala nie ma co atakować, bo to tylko mechaniczna tiki-taka, a Górnik nie musi wcale grać żeby udowodnić, że jest najlepszy  Poza tym to kolejna ucieczka i racjonalizacja z Twojej strony. Zawsze akurat gdy trzeba podać argumenty, których nigdy nie podałeś, ale czas masz żeby odpisywać kłamczuchu  > > Ludzie wycofują się z rozmów ze mną głównie dlatego, że brak im argumentów> > a ja uderzam w czułe punkty> Nie ma, jak dodanie sobie kurażu samo-pochwałą chłopca uważającego siebie na boisku za wyrocznię, tylko w życiu jakoś wciąż nie wychodzi.No właśnie wychodzi i nie muszę się uważać za wyrocznię. Twoja bezsilność w tym momencie doładowała mi aż układ nagrody, choć wiem, że to płytkie i walczę z takimi objawami. Stwierdzenie faktu to nie samo pochwała, a u Ciebie odzywają się jakieś kompleksy skoro bez argumentu negujesz i gul Ci skacze, bo ktoś rozkminia mechanizmy psychologiczne tak jak Ty byś chciał. Jedynie z Krystkonem potrafisz wygrać dyskusję, a to chyba kiepsko jak na meta-psychologa. > > ale Ty nie umiesz czytać ze zrozumieniem> Ja cię kręce w obie ręce! A można byłoby wymyślić jakiś bardziej rozbudowany argument, zamiast na chybcika odwracać kota ogonem..Stwierdzam fakt, że nie potrafisz, co wynika z rozmowy. Nie trzeba było nic wymyślać, bo opisuję tylko fakty, a tych sobie nie wymyślę. Taki argument wystarczy, bo Ty i tak nie masz żadnego.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wiesz trudno ustalić wspólne reguły z kimś kto zabiera znienacka piłkę, nie chce oddać a na wszelkie pytania odpowiada hau lub auu.Wiem, dlatego z Tobą reguł się raczej nie ustali, choć mimo krzyczenia "hau" i "auu" nie potrafisz zabrać piłki, więc nawet Grzegorzowi Piesio mógłbyś wiązać sznurówki  > Z egocentrykami zapatrzonymi w swoją rację w ogóle trudno się rozmawia  Łatwo, bo łatwo się ich punktuje, choć to czasem irytujące gdy rozmówca nie widzi oczywistych faktów, bo jego mózg postanawia to wypierać i brnąć w zaparte.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | >>>Piszemy tu o pewnym cierpieniu. >>Nie ma czegoś takiego. >Jest. Są schorzenia, które zawsze powodują cierpienie i życie z nimi nie ma sensu.
Jest wysoce prawdopodobne że zachorujesz na takie choroby i będziesz cierpiał. Poza dziećmi (czy płodami) masz też ludzi chorych dorosłych a przynajmniej tak zrozumiałem poprzednie wypowiedzi.
>Dla mnie okrutne jest zmuszanie takich dzieci do tego żeby się rodziły. To karykatura i profanacja humanitaryzmu.
Matka nie chce żadnych badań, lekarzy, chce rodzić naturalnie w rodzinie na terenie prywatnym. I?
Musisz jakoś zrealizować swoja dyktaturę, proszę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>>>Piszemy tu o pewnym cierpieniu. >>>Nie ma czegoś takiego. >>Jest. Są schorzenia, które zawsze powodują cierpienie i życie z nimi nie ma sensu. >Jest wysoce prawdopodobne że zachorujesz na takie choroby i będziesz cierpiał. >Poza dziećmi (czy płodami) masz też ludzi chorych dorosłych a przynajmniej tak zrozumiałem poprzednie wypowiedzi.
Dorośli powinni mieć prawo do eutanazji.
Z drugiej strony jeśli cierpią, a wybierają życie, to może jest coś z nimi nie tak i ich decyzje są błędne? Dlaczego taką wagę nadajesz decyzjom, a nie szczęściu?
>>Dla mnie okrutne jest zmuszanie takich dzieci do tego żeby się rodziły. To karykatura i profanacja humanitaryzmu. >Matka nie chce żadnych badań, lekarzy, chce rodzić naturalnie w rodzinie na terenie prywatnym. >I?
No i co "i"? Jeśli nie decyduje się na badania, to jest głupia jak but i skazuje swoje dziecko na potencjalne cierpienie przez zaniedbanie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | >>>Jest. Są schorzenia, które zawsze powodują cierpienie i życie z nimi nie ma sensu. >>Jest wysoce prawdopodobne że zachorujesz na takie choroby i będziesz cierpiał. >>Poza dziećmi (czy płodami) masz też ludzi chorych dorosłych a przynajmniej tak zrozumiałem poprzednie wypowiedzi. >Dorośli powinni mieć prawo do eutanazji.
Ok, przy odpowiednich zabezpieczeniach. Ogólnie jednak bym tu przykręcił śrubę do modelu Szwajcarskiego lata 80 plus dla chętnych zdrowych dane i materiały do budowy machiny mortalizującej. To temat na inny wątek.
>Z drugiej strony jeśli cierpią, a wybierają życie, to może jest coś z nimi nie tak i ich decyzje są błędne?
No właśnie, AI wkracza i kasuje. A co. Czytasz czasami to co piszesz?
> Dlaczego taką wagę nadajesz decyzjom, a nie szczęściu?
Bo Twój system społeczny ma o tym decydować co jest naruszeniem wszelkich racjonalnych systemów społecznych, prawnych, pakietu praw podstawowych, zwyczajów i zachowania się stada dzikich psów o złożonej organizacji (Cyjony) na dokładkę. Nigdzie w normalnym, racjonalnym świecie nie ma czegoś takiego że ktoś decyduje z góry czy inny jest szczęśliwy czy nie i do kasacji. Cyjony chore karmione są przez stado, zaraz po szczeniakach. Przeżyją albo nie ale nikt o tym nie decyduje wprost (Cyjony są bardziej społecznie zaawansowane niż wilki, w końcu to dzikie psy czy psowate).
>>Matka nie chce żadnych badań, lekarzy, chce rodzić naturalnie w rodzinie na terenie prywatnym. >>I? >No i co "i"? Jeśli nie decyduje się na badania, to jest głupia jak but i skazuje swoje dziecko na potencjalne cierpienie przez zaniedbanie.
Ale jak z tego wyjdziesz w swoim modelu społeczeństwa, panie fachman. Jak będzie więcej przypadków to się z tego zrobi plaga, podziemie lekarzy pomagających rodzić itp.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie odpowiedziałeś merytorycznie na nic. Jeszcze jakieś dzikie psy jako przykład, nie wiadomo na co. Zacznij pisać normalnie, albo to będzie ostatni Twój post na jaki odpowiadam.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >Nie odpowiedziałeś merytorycznie na nic. Jeszcze jakieś dzikie psy jako przykład, nie wiadomo na co.
Wiadomo (było wcześniej) że psy śmierdzą więc są do kasacji.
A analogia (jak byś cokolwiek wiedział na temat Cyjonów) jest prosta. Utworzył się system społeczny psiaków który z jakiś powodów nie morduje chorych w swoim stadzie, jak się spotykają 2 stada to ze sobą nie walczą, nie m żadnych udokumentowanych przypadków ataku na człowieka i parę jeszcze ciekawych kwestii. Skoro Cyjony osiągnęły szczyt drabiny ewolucyjnej w swojej klasie (pieski po 20 kg wygrywają w grupie z tygrysem itp) to warto się zastanowić jak to działa. Bo to po prostu ciekawe a i może się czegoś można nauczyć.
> Zacznij pisać normalnie, albo to będzie ostatni Twój post na jaki odpowiadam.
Już się boje.
Ostatni raz, fakt.
Chcesz (we fragmencie pomysłów) wprowadzić system który bada odpowiednio wcześnie płody, stawia diagnozy i w przypadku dużego prawdopodobieństwa zachorowania na ciężkie choroby prowadzące do szybkiej śmierci a wcześniej cierpiena dokonuje aborcji.
To dalej musisz mieć realizacje. Jak zrealizujesz to praktycznie nie wprowadzając przymusu badań i operacji aborcyjnych dla opornych?
I dalej. Jak masz operacje przymusową to co będzie jak pójdzie ona nie tak i matka zostanie poszkodowana. Psychicznie, fizycznie itp. Następna eutanazja, opieka, wyrzucenie czy co?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > A analogia (jak byś cokolwiek wiedział na temat Cyjonów) jest prosta.> Utworzył się system społeczny psiaków który z jakiś powodów nie morduje chorych w swoim stadzie, jak się spotykają 2 stada to ze sobą nie walczą, nie m żadnych udokumentowanych przypadków ataku na człowieka i parę jeszcze ciekawych kwestii. Skoro Cyjony osiągnęły szczyt drabiny ewolucyjnej w swojej klasie (pieski po 20 kg wygrywają w grupie z tygrysem itp) to warto się zastanowić jak to działa.> Bo to po prostu ciekawe a i może się czegoś można nauczyć.Mój argument: dzieci cierpią, lepiej zadziałać humanitarnie i to ukrócić Twój argument: lepiej nie, bo Cyjony z jakiegoś powodu pozwalają chorym cierpieć  > Jak zrealizujesz to praktycznie nie wprowadzając przymusu badań i operacji aborcyjnych dla opornych?Przymus badań, hmm można o tym pomyśleć, bo matki, które tych badań nie robią narażają tak czy siak dziecko. No i jeśli jest chore i skazane na cierpienie to robi się aborcję, czyli pomaga się cierpiącemu człowiekowi. > I dalej. Jak masz operacje przymusową to co będzie jak pójdzie ona nie tak i matka zostanie poszkodowana. Psychicznie, fizycznie itp. Następna eutanazja, opieka, wyrzucenie czy co?Analogiczny przykład jak wypadki samochodowe, albo kara więzienia i niesłuszne skazania.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jak masz operacje przymusową to co będzie jak pójdzie ona> nie tak i matka zostanie poszkodowana. Psychicznie, fizycznie itp.> Następna eutanazja, opieka, wyrzucenie czy co?Dekapitacja jej i całej rodziny 77 pokoleń wszerz i wzdłuż, ale może tylko kolejna zobowiązująca wypowiedź fachowca, trudno powiedzieć 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Brakuje Ci argumentów to powtarzasz wpadkę Szarleya, który> porównał moje pomysły do pomysłów Krystkona, choć nie ma tu> wspólnego mianownika. Żenująca "argumentacja".Mówi ci jeden tester że procedura ma błąd - można swobodnie zignorować i założyć, że nie ogarnia, nie nie zna się itd. Mówi dwóch - trudniej, ale też się da. Mowi trzech - może coś jest na rzeczy, ale to głupcy nieogarniający mojego geniuszu, więc nie warto się zajmować bo to "żenada". Tak działasz w pracy? Gratulacje 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Mówi ci jeden tester że procedura ma błąd - można swobodnie zignorować i założyć, że nie ogarnia, nie nie zna się itd.> Mówi dwóch - trudniej, ale też się da.> Mowi trzech - może coś jest na rzeczy, ale to głupcy nieogarniający mojego geniuszu, więc nie warto się zajmować bo to "żenada".> Tak działasz w pracy? Gratulacje  Nie ma znaczenia ile osób coś pieprzy, tylko co mówią na poparcie swoich tez. To nie praca, tylko forum, gdzie wielu użytkowników (podobnie jak na innych forach) próbuje wmawiać innym swoje racje i denerwuje się gdy ktoś argumentuje przeciwny punkt widzenia, czyniąc z niego trudne do odparcia tezy. Żeby uciec od meritum ludzie mają różne strategie. Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost, zadaje dużo pytań nie na temat. Przypomina to amok i na pewno nie jest opinią, którą warto brać pod uwagę. Skoro nie ma meritum to mogę to potraktować jak ujadanie psa.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Nie ma znaczenia ile osób coś pieprzy, tylko co mówią na poparcie swoich tez. Co mówisz na poparcie swoich tez? Jakoś nie dosłyszałem argumentów za dyktaturą.
>Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost, Na co mam odpowiedzieć? Zapytaj a odpowiem, niestety zamiast pytać jedynie krytykujesz fakt, że ja pytam. Zadeklarowałem, że odpowiem, jeśli przestaniesz uciekać od odpowiedzi
>zadaje dużo pytań nie na temat. Czy na temat, czy nie, jest wyłącznie Twoją oceną. W mojej ocenie pytania które zadałem są w pełni zasadne, ponieważ dotyczą spraw podstawowych: życia, godności i wolności.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Nie ma znaczenia ile osób coś pieprzy, tylko co mówią na poparcie swoich tez.> Co mówisz na poparcie swoich tez?> Jakoś nie dosłyszałem argumentów za dyktaturą.Widzisz, nawet chyba o to nie zapytałeś, bo od razu przeszedłeś do ucieczki od tematu  Coś pięknego. > >Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost,> Na co mam odpowiedzieć? Zapytaj a odpowiem, niestety zamiast pytać jedynie krytykujesz fakt, że ja pytam. Zadeklarowałem, że odpowiem, jeśli przestaniesz uciekać od odpowiedziTwoje pytania to ukryte zdania twierdzące, więc najpierw je uczciwie udowodnij. > >zadaje dużo pytań nie na temat.> Czy na temat, czy nie, jest wyłącznie Twoją oceną. W mojej ocenie pytania które zadałem są w pełni zasadne, ponieważ dotyczą spraw podstawowych: życia, godności i wolności.To je uzasadnij.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Jakoś nie dosłyszałem argumentów za dyktaturą.> Widzisz, nawet chyba o to nie zapytałeś, bo od razu przeszedłeś do ucieczki od tematuNie wzbraniam Ci ich podać Zamiast tego krytykujesz jedynie fakt że ośmielam się pytać, a jeśli nie poradzisz odpowiedzieć, to uznajesz, że pytanie jest nie na temat > >>Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost,> Twoje pytania to ukryte zdania twierdzące, Cytat:Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem? Gdzie tu jest twierdzenie? To jest pytanie na które nie poradzisz odpowiedzieć Cytat:KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła? Gdzie tu jest twierdzenie? To jest pytanie na które nie poradzisz odpowiedzieć Niemniej jeśli chcesz odpowiedzi to ją znam Ocenia sam dyktator i oddaje władzę dopiero wtedy, kiedy stan gospodarki jest już tak zły lub społeczne niezadowolenie jest już tak silne, że grozi pozbawieniem go głowy Cytat:Co w przypadku, jeśli dyktator okaże się złym władcą? Gdzie tu jest twierdzenie? To jest pytanie na które nie poradzisz odpowiedzieć > >Czy na temat, czy nie, jest wyłącznie Twoją oceną. W mojej ocenie pytania które zadałem są w pełni zasadne, ponieważ dotyczą spraw podstawowych: życia, godności i wolności.> To je uzasadnij.Pytania mam uzasadniać????????????? Uzasadnia się odpowiedzi
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Jakoś nie dosłyszałem argumentów za dyktaturą.> >Widzisz, nawet chyba o to nie zapytałeś, bo od razu przeszedłeś do ucieczki od tematu Nie wzbraniam Ci ich podać> Zamiast tego krytykujesz jedynie fakt że ośmielam się pytać, a jeśli nie poradzisz odpowiedzieć, to uznajesz, że pytanie jest nie na tematNie kłam. Krytykuję fakt, że stosujesz strategię pytania nie na temat, o szczegóły. Swoich pytań nie uzasadniasz, a są one ukrytymi tezami. Pytanie o uzasadnienie mojego zdania powinno być raczej podstawą, ale nadal o to nie zapytałeś... > Cytat:Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem? > Gdzie tu jest twierdzenie?Oj kłamczuszku, nieładnie. Twoje twierdzenie brzmi w tym momencie "dyktatura tworzy problem dotyczący wyboru dyktatora i nie da się wybrać tego kto ma lepsze kompetencje". I ciężar dowodu przerzucony na mnie, tzn ja mam odpowiadać na to argumentum ad ignorantiam, bo zadałeś pytanie. Zadawanie takich pytań to właśnie strategia dyskusji, stosowana przez speców od pijaru, polityków, manipulantów. Z oczywistych względów nie odpowiadam, a Ty mi potem zarzucasz, że rzekomo uciekam od odpowiedzi. Uciekam od argumentum ad ignorantiam i przerzucaniu ciężaru dowodu na mnie, choć to Ty stawiasz tezę. > Cytat:KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła? > Gdzie tu jest twierdzenie?Stwierdzenie: "jeśli dyktatura jest zła to nie ma kto tego ocenić". Znów to samo. Tylko, że ja nie muszę na to odpowiadać. Gdy pomyśli się nad każdym z tych pytań z osobna, to da się ułożyć różne plany, a ja nie wiem który jest najlepszy. Mało tego, pochłonęłoby to trochę czasu i musiałbym stworzyć swoją wizję utopii. Dlatego wytykam Ci manipulację, bo to ucieczka od meritum i chwyty erystyczne. > Ocenia sam dyktator i oddaje władzę dopiero wtedy, kiedy stan gospodarki jest już tak zły lub społeczne niezadowolenie jest już tak silne, że grozi pozbawieniem go głowyChochoł. > >>Czy na temat, czy nie, jest wyłącznie Twoją oceną. W mojej ocenie pytania które zadałem są w pełni zasadne, ponieważ dotyczą spraw podstawowych: życia, godności i wolności.> >To je uzasadnij.> Pytania mam uzasadniać?????????????> Uzasadnia się odpowiedzi> Dlatego zadajesz pytania żeby uniknąć onus probandi i przerzucić go na mnie. Skończ już.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | > >Zamiast tego krytykujesz jedynie fakt że ośmielam się pytać, a jeśli nie poradzisz odpowiedzieć, to uznajesz, że pytanie jest nie na temat> Nie kłam. Krytykuję fakt, że stosujesz strategię pytania nie na temat, o szczegóły.O ważne szczegóły. Trzeci raz piszę: te szczegóły to może być życie, godność i wolność setek tysięcy ludzi. Takie bywają koszta dyktatur, więc o to pytam Ja widziałem na własne oczy groby kilkunastoletnich dziewczyn porywanych do zabawy lub na sprzedaż przez żołnierzy dyktatora. TO NIE JEST SZCZEGÓŁ > Pytanie o uzasadnienie mojego zdania powinno być raczej podstawą, ale nadal o to nie zapytałeś...Powtórzę: nie wzbraniam Ci bronić swoich poglądów. > > Cytat:Dwóch ludzi uważa że mają kompetencje do sprawowania dyktatury nad wioską. Jak ocenisz który powinien być dyktatorem? > >Gdzie tu jest twierdzenie?> Oj kłamczuszku, nieładnie. Twoje twierdzenie brzmi w tym momencie "dyktatura tworzy problem dotyczący wyboru dyktatora i nie da się wybrać tego kto ma lepsze kompetencje".Tak napisałem? Gdzie? > > Cytat:KTO ocenia czy dyktatura jest dobra czy zła? > >Gdzie tu jest twierdzenie?> Stwierdzenie: "jeśli dyktatura jest zła to nie ma kto tego ocenić".> Znów to samo.> Tylko, że ja nie muszę na to odpowiadać. Gdy pomyśli się nad każdym z tych pytań z osobna, to da się ułożyć różne plany, a ja nie wiem który jest najlepszy.Przynajmniej coś przyznałeś > >Ocenia sam dyktator i oddaje władzę dopiero wtedy, kiedy stan gospodarki jest już tak zły lub społeczne niezadowolenie jest już tak silne, że grozi pozbawieniem go głowy> Chochoł.Ręce opadają. Dziesiątki przykładów z ostatniego półwiecza, > Dlatego zadajesz pytania żeby uniknąć onus probandi i przerzucić go na mnie.> Skończ już.Co mam udowodnić? że dyktatura jest nieudolna i zawsze pociąga za sobą krew/więzienie/cenzurę/wygnanie? a Ty nawet na najprostsze pytania nie poradzisz odpowiedzieć bo uznajesz pytania za twierdzenia i mnie każesz dowodzić swoich bredni? Twierdzisz, że dyktatura jest dobra? UDOWODNIJ. Podaj dowód i może jakieś przykłady TY twierdzisz - TY udowodnij Ja mam na przeciwną tezę moc dowodów. Pierwszy z brzegu - na najprostsze pytania nie ma odpowiedzi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jak mam z Tobą rozmawiać, skoro Ty piszesz to co już pisałeś, a na co już kilka razy odpowiadałem?
Jedynie tutaj warto się zatrzymać na dłużej:
>Twierdzisz, że dyktatura jest dobra? UDOWODNIJ
Nie twierdzę, że jest dobra. Widzisz, nie czytasz ze zrozumieniem, tylko interpretujesz sobie emocjonalnie moje wpisy. Pisałem, że dyktatura może być dobra jeśli trafi się dobry dyktator. Może być zła jeśli trafi się zły, a większość ludzi jest bardziej głupia niż mądra i bardziej zła niż dobra, więc najczęściej trafiały się złe dyktatury. Jak prześledzisz jednak dokładniej te przypadki to znajdziesz tam przyczyny tego, że było źle i nie jest tą przyczyną fakt dyktatury, tylko wady konkretnego dyktatora, a trafiali się do tej pory sami źli. Demokracja to dyktator, tylko słaby. "Demokratyczny dyktator" jest średnią z wielu ludzi, a jak wiemy większość jest głupia. Zalety najlepszych rozmywają się w średniej zamiast być wykorzystywane. Najlepsze pomysły są odrzucane przez większość ciągnącą w dół. Ma to i drugą stronę medalu - najgorsze pomysły też są odrzucane, a w dyktaturze przechodzą. Widać więc od razu, że czynnik dyktatora ma silniejszy wpływ na wszystko niż demokracja, czyli ten uśredniony człowieczek, którego można sobie wyobrazić wraz z jego decyzjami jako demokratycznego dyktatora. Jest on chory psychicznie - rozlazły, chwiejny emocjonalnie i łatwo poddający się sugestiom. Rzadko decyduje się na realne mocne reformy, a w dodatku słucha głównie swojego ośrodka nagrody i układu limbicznego, a nie logiki i wartości. Chce czuć się ważny i mieć wpływ, a z drugiej strony nie ma kompetencji, ani pomysłu. Nie potrafi pójść pod prąd, rozważa kretyńskie pomysły i sprawy, które w ogóle nie powinny dotyczyć państwa i polityki. Gospodarka leży odłogiem, a dług rośnie jak skutki uboczne spożywanych substancji, czyli ten dyktator jest narkomanem, psychopatą i Januszem z wąsami w jednym. Jego władza skupia się na głupich nakazach i zakazach, które są nieskuteczne i na źle pojmowanej wolności, która jest fikcją i obietnicą taką jak Bozia w raju i życie wieczne. Demokratyczny dyktator jest podatny na wpływy różnych korporacji i lobby, które załatwiają swoje interesy rękami polityków.
Ty kojarzysz dyktaturę emocjonalnie. Przypominasz sobie dotychczasowych dyktatorach i zapominasz o okolicznościach jakie towarzyszyły tamtym rządom. To byli Janusze dyktatury. Egocentrycy z manią wielkości. Czym innym były rząd ekspercki kierujący się nauką. Dyktator budowałby rząd wg swojej wizji, tak jak trener buduje drużynę. Byłby jednocześnie najważniejszym urzędnikiem państwa, a działając źle działałby na swoją niekorzyść. W porę sam mógłby się wycofać, a gdyby sprawa zabrnęła za daleko, to chyba wiesz co się stanie jeśli będzie naprawdę fatalnie. Skutki demokracji wcale nie są lepsze, ale są bardziej rozłożone w czasie. Szczegółów rządu eksperckiego nie mogę podać, bo nie jestem ekspertem. Ten pogląd nie jest mój. Poznałem kilka osób, które myślą podobnie. Ty próbujesz zrównać to z utopią, a to jedynie projekt - prototyp do dopracowania przez specjalistów. Porównania do Krystkona są nie na miejscu i tylko oddalają Cię od racji.
Po prostu jako obywatel chciałbym zlecić rządzenie ekspertom i dać im odpowiednie pole do manewru. Demokracja to dopuszczenie do operacji pozostałych pacjentów zamiast chirurga.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Jak mam z Tobą rozmawiać, skoro Ty piszesz to co już pisałeś, a na co już kilka razy odpowiadałem? >Jedynie tutaj warto się zatrzymać na dłużej: >>Twierdzisz, że dyktatura jest dobra? UDOWODNIJ >Nie twierdzę, że jest dobra. Widzisz, nie czytasz ze zrozumieniem, tylko interpretujesz sobie emocjonalnie moje wpisy. Pisałem, że dyktatura może być dobra jeśli trafi się dobry dyktator. Fakt, nie twierdzisz, że każda dyktatura jest dobra Niemniej widzisz możliwość istnienia dobrej, czemu ja stanowczo zaprzeczam 1 Dyktatura ma w sobie zaszyte mechanizmy, które ją zawsze uczynią złą - teoria 2 Ludzkość nie zna przypadku takiej dyktatury - doświadczenie
Może istnieć twarde dowodzenie, np w sytuacji akcji ratowniczej, ale po zakończeniu akcji jej kierownik musi zostać oceniony i nie zatrzymuje władzy na czas spokoju.
>Może być zła jeśli trafi się zły, a większość ludzi jest bardziej głupia niż mądra i bardziej zła niż dobra, więc najczęściej trafiały się złe dyktatury. Błąd: zawsze trafiały się złe. Jeśli się mylę, to podaj przykład jednej dobrej. Zaznaczam nie chodzi o "dyktatury" czasu pożaru powodzi czy wojny
>Ty kojarzysz dyktaturę emocjonalnie. Przypominasz sobie dotychczasowych dyktatorach i zapominasz o okolicznościach jakie towarzyszyły tamtym rządom. O jakich-to okolicznościach zapominam?
>To byli Janusze dyktatury. Nie wiem kto to Janusz
>Czym innym były rząd ekspercki kierujący się nauką. Super - nierealna idea, ale niestety znów musiałbym zadać pytania....
>Dyktator budowałby rząd wg swojej wizji, tak jak trener buduje drużynę. Państwo to nie hokejowa drużyna. Te porównania są kompletnie nieadekwatne. Zasadnicza różnica jest w tym, że trenera można odwołać, ma nad sobą zwierzchnika (no i skala szkód wyrządzona przez złego trenera jest nieporównywalna do liczby ofiar dyktatury
>Byłby jednocześnie najważniejszym urzędnikiem państwa, a działając źle działałby na swoją niekorzyść. Nie ma takiego mechanizmu. Musiałby działać bardzo bardzo źle, doprowadzając kraj do totalnie przegranej wojny lub głodu lub kompletnego gospodarczego upadku. Dopiero wtedy poczułby niekorzyści
>W porę sam mógłby się wycofać, a gdyby sprawa zabrnęła za daleko, to chyba wiesz co się stanie jeśli będzie naprawdę fatalnie. Tak, ale dopiero kiedy będzie fatalnie!
>Skutki demokracji wcale nie są lepsze, ale są bardziej rozłożone w czasie. Są lepsze. Demokracja (współczesna liberalna) nie jest idealnym systemem, ale ma zaszyte mechanizmy 1 Kadencyjność (okresowość wyborów) 2 Prawa człowieka 3 Trójpodział władz 4 Wolność prasy 5 ... Te mechanizmy powodują lepiej lub gorzej - to zależy od innych czynników, że demokratycznie wybrany administrator nie będzie zainteresowany np ograniczeniem wolności obywateli. Wyobrażasz demokratycznie wybranego premiera, który zabroniłby wyjazdów za granicę?
>Szczegółów rządu eksperckiego nie mogę podać, bo nie jestem ekspertem. Taki rząd jest niemożliwy, a przyczyny są bardzo proste. Jedna z nich - nie ma metody wyłaniania takiego rządu.
>Po prostu jako obywatel chciałbym zlecić rządzenie ekspertom Ty jako obywatel zlecasz rządzenie? Toż to kwintesencja demokracji!
>Demokracja to dopuszczenie do operacji pozostałych pacjentów zamiast chirurga. Znów kwieciste porównanie zamiast argumentu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Jak mam z Tobą rozmawiać, skoro Ty piszesz to co już pisałeś, a na co już kilka razy odpowiadałem? >>Jedynie tutaj warto się zatrzymać na dłużej: >>>Twierdzisz, że dyktatura jest dobra? UDOWODNIJ >>Nie twierdzę, że jest dobra. Widzisz, nie czytasz ze zrozumieniem, tylko interpretujesz sobie emocjonalnie moje wpisy. Pisałem, że dyktatura może być dobra jeśli trafi się dobry dyktator. >Fakt, nie twierdzisz, że każda dyktatura jest dobra >Niemniej widzisz możliwość istnienia dobrej, czemu ja stanowczo zaprzeczam >1 Dyktatura ma w sobie zaszyte mechanizmy, które ją zawsze uczynią złą - teoria
I tu się zatrzymajmy. Wykaż te mechanizmy, które ZAWSZE uczynią ją złą.
>2 Ludzkość nie zna przypadku takiej dyktatury - doświadczenie
Bo nie było odpowiedniej i kilka razy Ci już o tym pisałem, że abyś udowodnił to co twierdzisz, musisz rozebrać dotychczasowe dyktatury na czynniki pierwsze i wykazać te, które MUSZĄ wystąpić w dyktaturze i zawsze wyrządzą zło.
>Błąd: zawsze trafiały się złe.
Też już na to odpowiadałem. Argument typu: 20 razy wypadło czarne to za 21 razem też musi.
>>Ty kojarzysz dyktaturę emocjonalnie. Przypominasz sobie dotychczasowych dyktatorach i zapominasz o okolicznościach jakie towarzyszyły tamtym rządom. >O jakich-to okolicznościach zapominam?
O tych, które spowodowały, że te dyktatury były złe.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >>1 Dyktatura ma w sobie zaszyte mechanizmy, które ją zawsze uczynią złą - teoria >I tu się zatrzymajmy. Wykaż te mechanizmy, które ZAWSZE uczynią ją złą.
Szew pierwszy Dyktatorem nie zostaje człowiek, który ma zamiar okresowo poddawać się społecznej ocenie. Wtedy już nie byłby dyktatorem, a przy tym zostaje nim zawsze ktoś, kto chce mieć władzę i to im większą tym lepiej. Dotyczy to nie tylko dyktatorów w skali państw, ale też lokalnych wójtów - Somozów. Dyktatorem może zostać jedynie człowiek przekonany o własnej misji, o tym że tylko ON jest w stanie zapewnić godny byt swojemu narodowi itd. Dyktatorem może oczywiście też zostać podła kanalia, która chce tylko nahabić dla siebie i swojej rodziny, ale przecież takiego dyktatora nie nazwiesz "dobrym", więc o tym nie ma co pisać. Skoro więc dyktator jest przekonany o tym, że jest wielki i niezastąpiony to odejść od władzy może tylko w takim przypadku kiedy sytuacja grozi społecznym wybuchem lub obca armia zajmuje jego bunkier. Zawsze wtedy zostawia po sobie sytuację gorszą niż zastał na początku, bo przecież gdyby było coraz lepiej to by nie groziła rewolta. To przekonanie dyktatora o jego misji dla kraju/świata/firmy/plemienia jest zaszyte w mechanizm dyktatury i nie zabezpiecza przed kontynuacją dyktatury, kiedy jest coraz gorzej (czasem w wyniku wpływów czynników niezależnych)
Szew drugi Bywa, że lekarze, inżynierowie, fizycy spierają się bardzo mocno na jakiś temat. Nauka nie zawsze daje jasne i jednoznaczne odpowiedzi. Zwłaszcza takie nauki jak socjologia czy ekonomia narażone są na różnorodność poglądów naukowców. Skoro tak, to każda społeczna lub ekonomiczna decyzja dyktatora będzie się spotykała z polemiką lub nawet sprzeciwem. Ten sprzeciw może powodować, że lud nie zechce akceptować decyzji dyktatora i zacznie budować barykady. Jak się zabezpieczyć przed niepokojami? 1 Cenzura - zaszyta w tym miejscu w mechanizmie dyktatury jeśli nie zadziała to 2 więzienie dla myślącego inaczej dziennikarza, naukowca, wykładowcy jeśli nie zadziała to 3 Tama we Włocławku Bywają dyktatury łagodniejsze, poprzestające na cenzurze, wygnaniu z kraju, zwolnieniu z pracy, a bywają i takie, które masowo rozstrzeliwują. Nie ma takiej z wolnością słowa, bo wolność słowa doprowadziłaby do otwarcia oczu przez lud a w konsekwencji do budowy barykad. Cenzura jest zaszyta w mechanizm dyktatury i uniemożliwia poważny dyskurs na każdy temat, a bez dyskusji nie da się wypracować optymalnego kierunku działań
Szew trzeci "Władza deprawuje a władza absolutna deprawuje absolutnie" Tak, władza deprawuje. Z biegiem czasu wokół dyktatora pojawiają się Tygelliny, gotowe zapewnić mu ochronę, także przed informacjami o niezadowoleniu ludu. Wiedzą, że tylko przy tym dyktatorze ich kariery mają szanse powodzenia. Budują więzienia, pracują nad cenzorskimi zapisami, czasem wyprzedzają dyktatora mordując kogoś po cichu, a niemal zawsze budują swoje koterie i siatki szpicli walczące czasem między sobą. Władza przestaje się opierać na jawnej strukturze.
Szew czwarty Władza deprawuje. Dyktator przekonany o swojej misji, a przy tym wyniesiony do władzy na rękach narodu, po jakimś czasie przestaje rozumieć się z tym narodem. Jest coraz bardziej niezadowolony z faktu, że jest nierozumiany. Jeśli coś robi, lud się tym nie zachwyca. W Polsce takim przykładem był W. Gomółka. Gdyby w 1956 odbyły się prezydenckie wybory, wygrałby je miażdżąc przeciwników. Co było na końcu? Marzec 1968, sierpień 1968, grudzień 1970. Gdyby wybory odbywały się rzeczywiście co 4 lata, nie doszłoby do tych tragedii. Zemścił się brak kadencyjności. Rządy do śmierci lub do rewolucji
Szew piąty Niemożność wyboru dyktatora. Lekceważysz to, twierdząc, że nieważne kto przyniesie telewizor, ważne żeby program był dobry. To nie tak. CO wynosi dyktatora do władzy? Bardzo rzadko demokratyczna decyzja społeczeństwa. Wbrew Twoim opiniom "motłoch" nie jest tak głupi, żeby wybierać dyktatora. Jeśli uda się w częściowo demokratycznej procedurze zdobyć dyktatorską władzę, to tylko wtedy, kiedy uda się wyborców oszukać, sytuacja kraju jest dramatyczna a do tego demokrację trzeba szybko zlikwidować. I te trzy warunki muszą zajść łącznie! Dziś , po 93 latach, demokracja wypracowała jeszcze dodatkowe zabezpieczenia i trzeba jeszcze zlikwidować trybunał, czy wystąpić z Unii... Zaszyty więc jest w dyktaturę element oszustwa lub siły (a nie mądrości)
Szew szósty Niemożność wyboru dyktatora (cd) Skoro nie demokratyczne wybory, to co wynosi władcę do dyktatury? Franco, Pinochet, Déby - pucz, zbrojne wystąpienie armii Hitler (Kaczyński)- oszukanie wyborców i szybkie wygaszenie (próba wygaszania) demokratycznych procedur Czernienko, Ceaucescu, - walki koterii i frakcji dynastia północnokoreańska - dziedziczenie
Żadna z tych dróg nie stawia na kompetencję, uczciwość, i tym podobne cechy dobrego administratora. Ważna jest umiejętność zmuszania do posłuchu, siania strachu, oszukiwania czy wreszcie brutalna siła. I to jest zaszyte w mechanizmie dyktatury
>Bo nie było odpowiedniej I nie będzie. Q.E.D.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Szew pierwszy
A więc podsumowując Twój wywód: - dyktator zawsze chce mieć władzę (im większą tym lepiej) - dyktator nie jest wybierany okresowo, tylko na stałe - poczucie misji dyktatora
No więc tak, ostatni punkt od razu można odrzucić, bo dyktator nie musi mieć takiego poczucia. Wystarczy żeby był profesjonalistą, który wie co realnie może zrobić. Ponadto to właśnie demokracja ma takie "poczucie misji". Władza chce czuć się potrzebna, ale z władcą jest jak z sędzią - jeśli jest dobry to nie rzuca się w oczy i nie zwraca się na niego wielkiej uwagi. Właśnie dlatego proponuję rząd ekspercki. Dyktatorem nie mógłby zostać byle kto.
Demokratyczny rząd wybierany na chwilę robi wszystko żeby jak najwięcej się nachapać. Odpowiedzialność jest rozmyta na innych posłów i na ich wyborców. Nie ma mowy o długofalowych działaniach, bo po 4 latach kończy się kadencja. Porównałbym to znów do sportu. Lud demokratyczny jest jak kibice - nie zna się na sporcie, chce jak najlepszego wyniku, domaga się zmian i zwolnienia trenera po kilku nieudanych wynikach. Plebs nie zna się na polityce więc domaga się obietnic, które potem albo nie są i tak realizowane przez demokratów, albo są realizowane i to źle, bo wygrywają zachcianki plebsu. Dyktator ma tu przewagę, bo jest skazany na konsekwencje swoich złych decyzji i nie może ich przerzucić na przyszłą ekipę. Odpowiedzialność nie jest rozmyta, tylko leży po stronie dyktatora i jego autorskiego rządu. Gdy jest źle, dyktator zmienia strategię jak Mourinho taktykę - nie może być dogmatycznym ideowcem. Musi być pragmatycznym strategiem.
Czy dyktator zawsze chce mieć władzę? Niekoniecznie. Dobry dyktator zrzeknie się części władzy, jeśli może ją oddać odpowiedzialnym ekspertom, którzy zrobią to lepiej. Jest oceniany za skuteczność, a jakim sposobem ją osiągnie to już inna sprawa. Ważne tylko żeby nie był wyznawcą jakiejś ideologii, ani personalistą podatnym na pochwały i nagany, albo chcącym rządzić ludźmi dla realizacji swoich płytkich instynktów. Dobry dyktator mógłby dużo zdziałać, natomiast dobry polityk w demokracji przepada i rozmywa się w gąszczu świń pchających się do koryta, załatwiających jedynie swoje interesiki.
>Szew drugi >Bywa, że lekarze, inżynierowie, fizycy spierają się bardzo mocno na jakiś temat. Nauka nie zawsze daje jasne i jednoznaczne odpowiedzi. Zwłaszcza takie nauki jak socjologia czy ekonomia narażone są na różnorodność poglądów naukowców. Skoro tak, to każda społeczna lub ekonomiczna decyzja dyktatora będzie się spotykała z polemiką lub nawet sprzeciwem. Ten sprzeciw może powodować, że lud nie zechce akceptować decyzji dyktatora i zacznie budować barykady.
Dokładnie to samo dotyczy demokracji. Właśnie o to chodzi żeby dyktator mógł realizować swoją wizję w całości, podczas gdy demokracja blokuje wszystkie dobre pomysły, bo jest jakiś spór, afera i wszystko przepada. Nie należy pytać plebsu o pewne rozwiązania. Natomiast jeśli jakieś pomysły okażą się nieskuteczne, to wdraża się inne, a czas pokaże kto miał rację. Demokracja blokuje ten postęp i uniemożliwia zdobycie tej wiedzy.
>Jak się zabezpieczyć przed niepokojami? >1 Cenzura - zaszyta w tym miejscu w mechanizmie dyktatury
Cenzura i tak jest potrzebna, ale nie taka, która propaguje "jedyne słuszne poglądy" danego dyktatora czy partii, lecz taka, która uniemożliwia jawne kłamstwa i rozpowszechnianie bzdur. Przykładem jest np ruch antyszczepionkowców, biologia totalna, new age, religie, socjalistyczna propaganda, liberalna propaganda, metody typu specjalna dieta na wyleczenie jakichś schorzeń. Internet roi się od materiałów ogłupiających ludzkość i należałoby wprowadzić pewną cenzurę, ale to kolejny problem, bo nie ma póki co możliwości aby wyciąć te chwasty i nie naruszyć tego co wartościowe. Gdybym był dyktatorem to nie wprowadzałbym cenzury, a na pewno nie jako narzędzia politycznego.
Natomiast co dziś widzimy jest skuteczniejszą metodą manipulacji niż cenzura. Mnogość różnych wypowiedzi bez możliwości weryfikacji, co odbiera wartość i wiarygodność temu co faktycznie wartościowe. Rozmywa się to w morzu kłamstw. Czy to nie jest jeszcze gorsze?
>jeśli nie zadziała to >2 więzienie dla myślącego inaczej dziennikarza, naukowca, wykładowcy
Nie.
>jeśli nie zadziała to >3 Tama we Włocławku >Bywają dyktatury łagodniejsze, poprzestające na cenzurze, wygnaniu z kraju, zwolnieniu z pracy, a bywają i takie, które masowo rozstrzeliwują. Nie ma takiej z wolnością słowa, bo wolność słowa doprowadziłaby do otwarcia oczu przez lud a w konsekwencji do budowy barykad. Cenzura jest zaszyta w mechanizm dyktatury i uniemożliwia poważny dyskurs na każdy temat, a bez dyskusji nie da się wypracować optymalnego kierunku działań
Czyli strawmanujesz i konfabulujesz. Cenzura wynikała w dotychczasowych dyktaturach z tego, że prawda była niekorzystna dla dyktatora.
Z drugiej strony wyobraź sobie, że jesteś uczciwym dyktatorem, a jakieś wrogie środowiska manipulują tłumem, który chce Cię obalić, bo uwierzył, że jesteś zły. Jeśli ich uciszysz to wyjdziesz na cenzora i będziesz kojarzony ze złem, a jeśli pozwolisz im na to może być jeszcze gorzej. Jedynym lekarstwem na to jest jawność działań dyktatora i jego rządu i wyjaśnianie decyzji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Szew trzeci >"Władza deprawuje a władza absolutna deprawuje absolutnie" Tak, władza deprawuje. Z biegiem czasu wokół dyktatora pojawiają się Tygelliny, gotowe zapewnić mu ochronę, także przed informacjami o niezadowoleniu ludu. Wiedzą, że tylko przy tym dyktatorze ich kariery mają szanse powodzenia. Budują więzienia, pracują nad cenzorskimi zapisami, czasem wyprzedzają dyktatora mordując kogoś po cichu, a niemal zawsze budują swoje koterie i siatki szpicli walczące czasem między sobą. Władza przestaje się opierać na jawnej strukturze.
Wypisz wymaluj demokracja. Tu nie ma wielkich różnic.
>Szew czwarty >Władza deprawuje. Dyktator przekonany o swojej misji, a przy tym wyniesiony do władzy na rękach narodu, po jakimś czasie przestaje rozumieć się z tym narodem. Jest coraz bardziej niezadowolony z faktu, że jest nierozumiany. Jeśli coś robi, lud się tym nie zachwyca. W Polsce takim przykładem był W. Gomółka. Gdyby w 1956 odbyły się prezydenckie wybory, wygrałby je miażdżąc przeciwników. Co było na końcu? Marzec 1968, sierpień 1968, grudzień 1970. Gdyby wybory odbywały się rzeczywiście co 4 lata, nie doszłoby do tych tragedii. Zemścił się brak kadencyjności. Rządy do śmierci lub do rewolucji
To już dotyczy specyficznej psychiki niektórych ludzi, a nie dyktatury jako takiej. Władza nie musi deprawować, a jeśli to robi, to i w demokracji.
>Szew piąty >Niemożność wyboru dyktatora. Lekceważysz to, twierdząc, że nieważne kto przyniesie telewizor, ważne żeby program był dobry. To nie tak. CO wynosi dyktatora do władzy? Bardzo rzadko demokratyczna decyzja społeczeństwa. Wbrew Twoim opiniom "motłoch" nie jest tak głupi, żeby wybierać dyktatora. Jeśli uda się w częściowo demokratycznej procedurze zdobyć dyktatorską władzę, to tylko wtedy, kiedy uda się wyborców oszukać, sytuacja kraju jest dramatyczna a do tego demokrację trzeba szybko zlikwidować. I te trzy warunki muszą zajść łącznie! Dziś , po 93 latach, demokracja wypracowała jeszcze dodatkowe zabezpieczenia i trzeba jeszcze zlikwidować trybunał, czy wystąpić z Unii... Zaszyty więc jest w dyktaturę element oszustwa lub siły (a nie mądrości)
Demokratyczne wybory są zawsze głupie. Pacjent nie powinien decydować o leczeniu jeśli się na tym nie zna. Poza tym w demokracji różne grupy głosują za własnym interesem, co jest niedopuszczalne, niemoralne.
Dyktator powinien być wybierany tak jak ekspert - na podstawie predyspozycji, a nie poprzez wybory.
>Szew szósty >Niemożność wyboru dyktatora (cd) Skoro nie demokratyczne wybory, to co wynosi władcę do dyktatury? >Żadna z tych dróg nie stawia na kompetencję, uczciwość, i tym podobne cechy dobrego administratora. Ważna jest umiejętność zmuszania do posłuchu, siania strachu, oszukiwania czy wreszcie brutalna siła. I to jest zaszyte w mechanizmie dyktatury
To jest jedyny faktyczny problem. Trzeba jakoś obalić złą demokrację, która jest dyktaturą plebsu, a w zamian wstawić tam eksperta. Podejrzewam więc, że musimy poczekać na śmierć demokracji. Może AI przejmie rolę dyktatora, ale to raczej dość odległa przyszłość. To byłoby idealne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) |
>To jest jedyny faktyczny problem. Trzeba jakoś obalić złą demokrację, która jest dyktaturą plebsu, a w zamian wstawić tam eksperta. Podejrzewam więc, że musimy poczekać na śmierć demokracji. Może AI przejmie rolę dyktatora, ale to raczej dość odległa przyszłość. To byłoby idealne.
Komputer ma mi dyktować co mam robić? A jak nie to do kasacji? Co ja, w ogóle nie będzie się certolił tylko wykończy konkurencje globalnie i już. Jak myśli i ma park produkcyjny to po co mu ludzie? Wystarczy trochę prądu.
"Terminatora" (tego pierwszego, chyba 1984 r nie te obecne bzdury) oglądałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Komputer ma mi dyktować co mam robić? A jak nie to do kasacji?
A co Ci teraz dyktuje co masz robić? Przypadkowe memy i emocje. Gdy cywilizacja pójdzie do przodu to zostaną one zastąpione lepszymi mechanizmami.
>Co ja, w ogóle nie będzie się certolił tylko wykończy konkurencje globalnie i już. >Jak myśli i ma park produkcyjny to po co mu ludzie? >Wystarczy trochę prądu.
Jaką konkurencje? Jakiemu jemu?
>"Terminatora" (tego pierwszego, chyba 1984 r nie te obecne bzdury) oglądałeś? >
Nie wyjeżdżaj mi tu znowu z filmami.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>Szew pierwszy >A więc podsumowując Twój wywód: >- dyktator zawsze chce mieć władzę (im większą tym lepiej) >- dyktator nie jest wybierany okresowo, tylko na stałe >- poczucie misji dyktatora >No więc tak, ostatni punkt od razu można odrzucić, bo dyktator nie musi mieć takiego poczucia. Wystarczy żeby był profesjonalistą, który wie co realnie może zrobić.
Jeśli WIE co może zrobić to ma poczucie misji wynikające z wiary we własny profesjonalizm. Nie ma człowieka, który zawsze wie co może zrobić, nie ma człowieka, który nie popełnia błędów, świadomość tego skutkuje pokorą, a pokorny człowiek nie będzie chciał być dyktatorem
>Ponadto to właśnie demokracja ma takie "poczucie misji". Demokracja to nie persona, ale mechanizm
>Demokratyczny rząd wybierany na chwilę robi wszystko żeby jak najwięcej się nachapać. Może tak być, ale to nie jest argument za dyktaturą, dyktator świadom tego, że może zostać zniesion, też woli mieć obfite zagraniczne konta
>Nie ma mowy o długofalowych działaniach, bo po 4 latach kończy się kadencja. Wystarczy jeden dowód, żeby obalić to twierdzenie, a historia demokracji zna wielu polityków, którzy wizjowali moc dalej niż koniec kadencji, nawet akceptując, że następne wybory przegrają
>Porównałbym to znów do sportu. Zbyt często stosujesz to porównanie, ale to dwie różne planety
>Dyktator ma tu przewagę, bo jest skazany na konsekwencje swoich złych decyzji i nie może ich przerzucić na przyszłą ekipę.
I znów prowokujesz pytanie: Jaką odpowiedzialność poniesie dyktator? Jeśli zdąży uciec, lub się zabezpieczyć to spokojną, emeryturkę w bogactwie?
>Czy dyktator zawsze chce mieć władzę? Niekoniecznie. Dobry dyktator zrzeknie się części władzy, jeśli może ją oddać odpowiedzialnym ekspertom, którzy zrobią to lepiej. Chyba za bardzo odjeżdżasz w marzenia. Przecież nie ma mechanizmu powoływania tych ekspertów. Jeśli dyktator ma ich powoływać, to albo musi się znać, albo wybierze tego który najładniej swoje poglądy opakuje
>Jest oceniany za skuteczność,... Nie jest. Nie ma mechanizmu oceny dyktatora.
>>Szew drugi >>Nauka nie zawsze daje jasne i jednoznaczne odpowiedzi. Zwłaszcza takie nauki jak socjologia czy ekonomia narażone są na różnorodność poglądów naukowców. Skoro tak, to każda społeczna lub ekonomiczna decyzja dyktatora będzie się spotykała z polemiką lub nawet sprzeciwem. Ten sprzeciw może powodować, że lud nie zechce akceptować decyzji dyktatora i zacznie budować barykady. >Dokładnie to samo dotyczy demokracji. Nie. W demokracji są warunki prowadzenia sporu. Np wolna prasa. Dyktator inaczej myślących zamyka, wygania lub topi
>>Jak się zabezpieczyć przed niepokojami? >>1 Cenzura - zaszyta w tym miejscu w mechanizmie dyktatury >Cenzura i tak jest potrzebna, ale nie taka, która propaguje "jedyne słuszne poglądy" danego dyktatora czy partii, lecz taka, która uniemożliwia jawne kłamstwa i rozpowszechnianie bzdur. Każdą cenzurę dyktator nagnie do swoich potrzeb
>Natomiast co dziś widzimy jest skuteczniejszą metodą manipulacji niż cenzura. Mnogość różnych wypowiedzi bez możliwości weryfikacji, co odbiera wartość i wiarygodność temu co faktycznie wartościowe. Rozmywa się to w morzu kłamstw. Czy to nie jest jeszcze gorsze? Nie, wymaga myślenia
>>jeśli nie zadziała to >>2 więzienie dla myślącego inaczej dziennikarza, naukowca, wykładowcy >Nie. Czyżby? A coś poza Twoją wiarą jako dowód?
>>jeśli nie zadziała to >>3 Tama we Włocławku >Czyli strawmanujesz i konfabulujesz. Cenzura wynikała w dotychczasowych dyktaturach z tego, że prawda była niekorzystna dla dyktatora. >Z drugiej strony wyobraź sobie, że jesteś uczciwym dyktatorem, a jakieś wrogie środowiska manipulują tłumem, który chce Cię obalić, bo uwierzył, że jesteś zły. >Jeśli ich uciszysz to wyjdziesz na cenzora i będziesz kojarzony ze złem, a jeśli pozwolisz im na to może być jeszcze gorzej. No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów.
>Jedynym lekarstwem na to jest jawność działań dyktatora i jego rządu i wyjaśnianie decyzji. a jeśli głupi lud nie kupi? I tak nie ma niczego do gadania. Nie ma prawa wybory władcy
>Demokratyczne wybory są zawsze głupie. Pacjent nie powinien decydować o leczeniu jeśli się na tym nie zna. Skup się na polityce nie na sporcie czy medycynie.
>Poza tym w demokracji różne grupy głosują za własnym interesem, co jest niedopuszczalne, niemoralne. A na czyj interes powinienem głosować?
>Dyktator powinien być wybierany tak jak ekspert - na podstawie predyspozycji, a nie poprzez wybory. Znów sprowokowane przez Ciebie pytanie. PRZEZ KOGO WYBIERANY!
>>Szew szósty >>Niemożność wyboru dyktatora (cd) Skoro nie demokratyczne wybory, to co wynosi władcę do dyktatury? >>Żadna z tych dróg nie stawia na kompetencję, uczciwość, i tym podobne cechy dobrego administratora. Ważna jest umiejętność zmuszania do posłuchu, siania strachu, oszukiwania czy wreszcie brutalna siła. I to jest zaszyte w mechanizmie dyktatury
>To jest jedyny faktyczny problem. 1 Niejedyny 1.1 Nie obaliłeś moich przykładów 1.2 Nie odpowiedziałeś na moje pytania 2 Nawet jeden problem, kładzie ideę.
>Trzeba jakoś obalić złą demokrację, która jest dyktaturą plebsu, a w zamian wstawić tam eksperta. Podejrzewam więc, że musimy poczekać na śmierć demokracji. Może AI przejmie rolę dyktatora, ale to raczej dość odległa przyszłość. ... i powszechna rozproszona księga kapitału Przykro mi.
Mam wrażenie, że zakładasz istnienie wyborów w celu wyboru dyktatora, ale miejscem wyborów nie jest urna z głosami ale uliczna barykáda
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Jeśli WIE co może zrobić to ma poczucie misji wynikające z wiary we własny profesjonalizm. Nie ma człowieka, który zawsze wie co może zrobić, nie ma człowieka, który nie popełnia błędów, świadomość tego skutkuje pokorą, a pokorny człowiek nie będzie chciał być dyktatorem >>Ponadto to właśnie demokracja ma takie "poczucie misji". >Demokracja to nie persona, ale mechanizm
Odpowiedź wyssana z palca. Nic nie stoi na przeszkodzie żeby dyktator był pokorny. Tego wręcz wymaga bycie ekspertem. Demokracja natomiast może się składać z niepokornych (i jak widzimy się zazwyczaj z nich składa) despotów, tyranów.
Ja to widzę tak, że słowo dyktatura źle Ci się kojarzy emocjonalnie, przez to, że dotychczasowi dyktatorzy profanowali samą ideę dyktatury. Nie przeszkadza Ci swąd gówna płynący od demokracji, bo kojarzy Ci się z pozornym bezpieczeństwem. Próbujesz na siłę przypisać dyktaturze złe cechy, a okazuje się, że niekoniecznie musi tak być, a demokracja wcale nie jest lepsza. Wiadomo też, że inaczej wyglądałaby dyktatura np w Polsce, albo Anglii, a inaczej w Korei Północnej, czy Iraku, więc nie masz odpowiednich przykładów.
>>Demokratyczny rząd wybierany na chwilę robi wszystko żeby jak najwięcej się nachapać. >Może tak być, ale to nie jest argument za dyktaturą, dyktator świadom tego, że może zostać zniesion, też woli mieć obfite zagraniczne konta
Czyli ten argument odpada, bo istniałby zarówno przy demokracji i dyktaturze.
>>Nie ma mowy o długofalowych działaniach, bo po 4 latach kończy się kadencja. >Wystarczy jeden dowód, żeby obalić to twierdzenie, a historia demokracji zna wielu polityków, którzy wizjowali moc dalej niż koniec kadencji, nawet akceptując, że następne wybory przegrają
Nie wystarczy 1 dowód, tylko potrzebne jest wykazanie reguły. W Polsce jest głównie tak jak napisałem, co skutkuje deficytem budżetowym i rosnącym długiem.
>>Porównałbym to znów do sportu. >Zbyt często stosujesz to porównanie, ale to dwie różne planety
Właśnie w wielu sytuacjach bardzo podobne. Trzeba tylko dostrzec odpowiednie analogie.
>>Dyktator ma tu przewagę, bo jest skazany na konsekwencje swoich złych decyzji i nie może ich przerzucić na przyszłą ekipę. >I znów prowokujesz pytanie: Jaką odpowiedzialność poniesie dyktator?
A jaką poniesie demokratyczny rząd? Popatrz, zadajesz takie pytania poboczne i jakbym na wszystkie odpowiedział to powstałaby cała moja utopia, a tworzenie takowej nie jest moim celem.
Można pomyśleć nad zadaniem: stwórz odpowiednie zabezpieczenie, aby dyktator ponosił konsekwencje jeśli będzie zły.
Problemem tu jest ocena tego co jest dobre, a co złe. Dobry plan może np zakładać długofalowy zysk, przy chwilowym załamaniu, a pochopnie pseudo eksperci zainterweniują zbyt wcześnie i strata będzie podwójna - wpadnięcie w dołek i brak długofalowych zysków, plus próba ratowania, która może być nieudolna i co wtedy? I tu się właśnie nasuwa analogia do sportu, bo pokazuje to jak ważna jest stabilizacja. Jakby działały najlepsze kluby gdyby co 4 lata zmieniano trenera i sztab drużyny, który pracował na długofalowe sukcesy? Przychodzi sztab z inną wizją i rozwala fundamenty zbudowane przez poprzednika, od nowa buduje swoje, ale nie ma sukcesu, po 4 latach zmiana i od nowa kolejna ekipa burzy tą pracę i tworzy od nowa swoje i tak w kółko. Nawet więc gdy ludzie się zmieniają musi być jedna spójna strategia, która będzie realizowana także przez następców.
>Chyba za bardzo odjeżdżasz w marzenia. Przecież nie ma mechanizmu powoływania tych ekspertów. Jeśli dyktator ma ich powoływać, to albo musi się znać, albo wybierze tego który najładniej swoje poglądy opakuje
Dokładnie jak np dyrektor sportowy w klubie piłkarskim. I jakoś nie jest to problemem, bo rzeczywistość każdego weryfikuje. Państwo powinno stworzyć strukturę podobną do sieci skautów, która wyszukuje najlepszych pracowników na rynku, których praca ma dawać w efekcie zysk dla państwa. Nie można pozwalać na to żeby byle kto mógł się dostać do rządu, bo plebs odda na niego większość głosów. Przecież ci wyborcy są zmanipulowani i nie mają pojęcia o polityce.
>>Jest oceniany za skuteczność,... >Nie jest. Nie ma mechanizmu oceny dyktatora.
Kto powiedział, że nie ma? Chochoł.
>>>Nauka nie zawsze daje jasne i jednoznaczne odpowiedzi. Zwłaszcza takie nauki jak socjologia czy ekonomia narażone są na różnorodność poglądów naukowców. Skoro tak, to każda społeczna lub ekonomiczna decyzja dyktatora będzie się spotykała z polemiką lub nawet sprzeciwem. Ten sprzeciw może powodować, że lud nie zechce akceptować decyzji dyktatora i zacznie budować barykady. >>Dokładnie to samo dotyczy demokracji. >Nie. W demokracji są warunki prowadzenia sporu. Np wolna prasa. Dyktator inaczej myślących zamyka, wygania lub topi
Dobry dyktator nie zamyka, nie wygania, ani nie topi, tylko zapewnia warunki do prowadzenia sporu tak żeby wybrać najlepszą opcję. Ty wymyślasz sobie chochoła na podstawie dotychczasowych pseudo-dyktatur.
W demokracji nie ma żadnej wolnej prasy. To mit. Jest dezinformacja i mnóstwo sprzecznych wypowiedzi, z których większość jest kłamstwem. Zajmują się tym szkoleni spece od manipulacji, a polemika o której piszesz polega na przekonaniu plebsu do myślenia programowanego przez najbardziej wpływowe lobby.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Każdą cenzurę dyktator nagnie do swoich potrzeb
Nie rób z dyktatora Lucyfera. Demokracja nie nagina do swoich potrzeb?
>>Natomiast co dziś widzimy jest skuteczniejszą metodą manipulacji niż cenzura. Mnogość różnych wypowiedzi bez możliwości weryfikacji, co odbiera wartość i wiarygodność temu co faktycznie wartościowe. Rozmywa się to w morzu kłamstw. Czy to nie jest jeszcze gorsze? >Nie, wymaga myślenia
Ale większość to debile i są przez to manipulowani. Nie uważasz, że ludzi należy edukować? Że należy walczyć z dezinformacją?
>>>jeśli nie zadziała to >>>2 więzienie dla myślącego inaczej dziennikarza, naukowca, wykładowcy >>Nie. >Czyżby? A coś poza Twoją wiarą jako dowód?
Dowód na obalenie chochoła, który jest Twoją wiarą? Moja odpowiedź wystarczy.
>>Z drugiej strony wyobraź sobie, że jesteś uczciwym dyktatorem, a jakieś wrogie środowiska manipulują tłumem, który chce Cię obalić, bo uwierzył, że jesteś zły. >>Jeśli ich uciszysz to wyjdziesz na cenzora i będziesz kojarzony ze złem, a jeśli pozwolisz im na to może być jeszcze gorzej. >No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów.
No i to drugie jest dobrym rozwiązaniem. Jest jakieś lepsze? I to pytanie dotyczy także demokracji.
>>Jedynym lekarstwem na to jest jawność działań dyktatora i jego rządu i wyjaśnianie decyzji. >a jeśli głupi lud nie kupi? I tak nie ma niczego do gadania. Nie ma prawa wybory władcy
No i nie ma prawa mieć takiego wyboru, tak jak kibice nie mają prawa wyboru trenera. A jeśli lud nie kupi bo głupi? No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiaty, czyli normalne społeczeństwo. Bez tego żaden system nie będzie dobry, więc trzeba zadbać o porządną edukację.
>>Demokratyczne wybory są zawsze głupie. Pacjent nie powinien decydować o leczeniu jeśli się na tym nie zna. >Skup się na polityce nie na sporcie czy medycynie.
Nie uciekaj od retoryki w tak denny sposób.
>>Poza tym w demokracji różne grupy głosują za własnym interesem, co jest niedopuszczalne, niemoralne. >A na czyj interes powinienem głosować?
Ogółu, ale to utopia, więc nie powinni głosować wcale.
>>Dyktator powinien być wybierany tak jak ekspert - na podstawie predyspozycji, a nie poprzez wybory. >Znów sprowokowane przez Ciebie pytanie. PRZEZ KOGO WYBIERANY!
To nie jest przedmiotem dyskusji. Tak jak w dyskusji o samochodach nie jest potrzebne info o pracownikach fabryki. Uciekasz od dyskusji zadając pytania... a wróć, już to kilka razy pisałem.
>>To jest jedyny faktyczny problem. >1 Niejedyny
jedyny
>1.1 Nie obaliłeś moich przykładów
których? żadne Twoje stwierdzenie nie przeszło dalej, na wszystko odpowiedziałem i nic nie zostało z Twoich twierdzeń.
>1.2 Nie odpowiedziałeś na moje pytania
I pisałem dlaczego nie odpowiedziałem i nie odpowiem na pytania mające na celu ucieczkę od dyskusji i manipulację.
>2 Nawet jeden problem, kładzie ideę.
To demokracja leży i już się rozkłada.
>>Trzeba jakoś obalić złą demokrację, która jest dyktaturą plebsu, a w zamian wstawić tam eksperta. Podejrzewam więc, że musimy poczekać na śmierć demokracji. Może AI przejmie rolę dyktatora, ale to raczej dość odległa przyszłość. >... i powszechna rozproszona księga kapitału
Żałosne. Nie masz nic merytorycznego do napisania, więc piszesz o Krystkonie. Mniej emocji, a więcej logiki i wtedy pisz.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >>>Jeśli ich uciszysz to wyjdziesz na cenzora i będziesz kojarzony ze złem, a jeśli pozwolisz im na to może być jeszcze gorzej. >>No i w tej sytuacji dyktator albo cenzuruje albo topi oponentów. >No i to drugie jest dobrym rozwiązaniem.
Bez komentarza
>>a jeśli głupi lud nie kupi? I tak nie ma niczego do gadania. Nie ma prawa wyboru władcy >No i nie ma prawa mieć takiego wyboru, tak jak kibice nie mają prawa wyboru trenera. A jeśli lud nie kupi bo głupi? No to wtedy pojawia się problem, ale nie z winy dyktatora tylko głupiego ludu, który musi wyginąć żeby na miejsce tych chwastów pojawiły się kwiaty, czyli normalne społeczeństwo.
Bez komentarza
>>Znów sprowokowane przez Ciebie pytanie. PRZEZ KOGO WYBIERANY! >To nie jest przedmiotem dyskusji.
Bez komentarza
>I pisałem dlaczego nie odpowiedziałem i nie odpowiem na pytania mające na celu ucieczkę od dyskusji i manipulację. >>2 Nawet jeden problem, kładzie ideę. >To demokracja leży i już się rozkłada.
Bez komentarza
Na szczęście podobnie jak Krystkon, nikogo za sobą nie pociągasz, nie zyskasz zwolenników wyimaginowanym ideałem, który odstręcza ludzi swoim okrucieństwem podlewając co krystkońskim uciekaniem od odpowiedzi
Nie pisz do mnie więcej, nie kompromituj się już
Stanowczo wolę demokrację, w której żaden domorosły Somoza nie ma prawa określać czy jestem chwastem i trzeba mnie wytępić lub utopić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Miałeś szansę wybronić swoje tezy, ale uciekałeś w kluczowych momentach. Widać jak nie można uciec od meritum pobocznymi pytaniami to Szarley nie ma nic do gadania. > Bez komentarza> Bez komentarza> Bez komentarzaA w zestawieniu z tym: > nie kompromituj się jużCoś pięknego  To był prawdziwy festiwal argumentów. Brawo
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Na szczęście podobnie jak Krystkon, nikogo za sobą nie pociągasz,> nie zyskasz zwolenników wyimaginowanym ideałem, który odstręcza> ludzi swoim okrucieństwem podlewając co krystkońskim uciekaniem od odpowiedziZgadzam się. Wydaje mi się również że podobnie jak w tamtym przypadku - też nie o to właściwie do końca chodzi, aby pociągnąć za sobą ludzi. Co miałby z tego Olson prócz chwilowej taniej rozrywki? Chodzi o to, żeby sobie popieprzyć, w zakreślonym przez siebie życiowym kółku nudno zmino i samotnie, a że niewielu chce tam w doborowym twarzystwie tańczyć, to choć szydrerczą rozrywkę na odległość zrobić można. Nieborak nie rozumie jednak, że to kółko ma powierzchnię coraz bardziej zapadajacą się w ziemię. Smutne  > Stanowczo wolę demokrację, w której żaden domorosły Somoza nie> ma prawa określać czy jestem chwastem i trzeba mnie wytępić lub utopićCzasem mam wrażenie, że im kto bardziej samotny i chory (tu np. na idee fix życia długo i szczęśliwie z grubą szczęśliwą babką, która ma tylko zewnętrzne i pocieszne cechy tuszy) tym większym geniuszem chce się jawić w oczach całej ludzkości, a przede wszystkim swoich pl.wikipedia.org/wiki/Narcyzm_(psychologia) Strata czasu.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Popatrz jak pięknie teraz uderzyłeś w siebie chcąc mi pocisnąć. Próbowałeś mnie zaczepiać, ale jak zwykle zabrakło argumentów. > Zgadzam się. Wydaje mi się również że podobnie jak w tamtym przypadku - też nie o to właściwie do końca chodzi, aby pociągnąć za sobą ludzi. Co miałby z tego Olson prócz chwilowej taniej rozrywki?Kogo pociągnąć i do czego? Manipulacja jest bardzo prosta, ale jak widzisz robię inaczej i nie manipuluję prostakami, tylko merytorycznie obnażam braki rozmówców. Robię tak, bo wtedy ludzie w emocjach piszą jeszcze większe głupoty i to po prostu fajna zabawa i dobry sposób na to żeby nie przejmować się głupotą ludzi - trollowanie ich w merytoryczny sposób. Jednak nie każdy łyka wędkę. Odpisują mi ludzie, którzy mają coś na sumieniu, albo zacietrzewieni w swoich poglądach. Przyciągam takich ludzi, a gdy wchodzą w głupią dyskusję z powodu puszczenia nerwów, dostają za swoje, a mnie takie personalistyczne, emocjonalne mechanizmy bawią. > Chodzi o to, żeby sobie popieprzyć, w zakreślonym przez siebie życiowym kółku nudno zmino i samotnie, a że niewielu chce tam w doborowym twarzystwie tańczyć, to choć szydrerczą rozrywkę na odległość zrobić można. Nieborak nie rozumie jednak, że to kółko ma powierzchnię coraz bardziej zapadajacą się w ziemię. Smutne  Ale nieudolny tekst, masakra. Ludzie, z którymi zadaję się w realu są w większości wyselekcjonowani i to co tu piszę jest dla nich oczywiste. W necie chodzi o dyskusje z tymi, z którymi się nie zgadzam. Początkowo chodziło o zdobywanie kontrargumentów do tez, które przedstawiałem. Rzucam temat, patrzę co ludzie odpisują i analizuję. Szybko jednak okazało się, że większość nie ma nic do powiedzenia i nie o merytoryczną dyskusję chodzi. Jacuś połknął haczyk i teraz głupio, co?  > > Stanowczo wolę demokrację, w której żaden domorosły Somoza nie> > ma prawa określać czy jestem chwastem i trzeba mnie wytępić lub utopić> Czasem mam wrażenie, że im kto bardziej samotny i chory (tu np. na idee fix życia długo i szczęśliwie z grubą szczęśliwą babką, która ma tylko zewnętrzne i pocieszne cechy tuszy)Tylko zewnętrzne cechy tuszy? Po co tworzysz sobie jakiegoś chochoła? A, już wiem. Zdradza to Twoją bezsilność i rozemocjonowanie - emocje zakrzywiają Ci trzeźwy ogląd na sytuację. > tym większym geniuszem chce się jawić w oczach całej ludzkości, a przede wszystkim swoichCzyli jesteś nieszczęśliwy, nie osiągnąłeś żadnego sukcesu i wystąpił u Ciebie ten mechanizm? W sumie zgadzałby się. Zaatakowałeś mnie bo początkowo wydawałem Ci się słabszy od Ciebie przez problem z samotnością. Psychopaci, czy narcyzi często korzystają z takich sytuacji i czują w tym słabość, a tu niespodzianka i Jacuś na deskach strzela sobie dodatkowo sam samobóje. > pl.wikipedia.org/wiki/Narcyzm_(psychologia)> Strata czasu.Nie czytaj definicji, których i tak nie rozumiesz i nie potrafisz dopasować do rzeczywistych przypadków. Tylko ktoś wyjątkowo słaby może zarzucić mi narcyzm. Potwierdza to właściwie to co wcześniej pisałem na Twój temat.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > czyli jesteś nieszczęśliwy, nie osiągnąłeś żadnego sukcesu > i wystąpił u Ciebie ten mechanizm? (..)
Nie interesuje mnie klejenie się do rozmówcy, tudzież bezrefleksyjne odwracanie zagrażających status quo spostrzeżeń. Zawsze to lepiej być sędzią we własnej sprawie, bo a nuż trzeba by ruszyć jakimś zwojem i do tego za wszelką cenę nie można dopuścić. Dziękuję za wymianę postów, papa!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > No więc tak, ostatni punkt od razu można odrzucić, bo dyktator nie musi mieć takiego poczucia. Wystarczy żeby był profesjonalistą, który wie co realnie może zrobić. Ponadto to właśnie demokracja ma takie "poczucie misji". Władza chce czuć się potrzebna, ale z władcą jest jak z sędzią - jeśli jest dobry to nie rzuca się w oczy i nie zwraca się na niego wielkiej uwagi. Właśnie dlatego proponuję rząd ekspercki. Dyktatorem nie mógłby zostać byle kto.Jak piszesz dykatator to nie może on być wybierany bo nie będzie dyktatorem. I kto ma wybrać dyktatora  > Cenzura i tak jest potrzebna, ale nie taka, która propaguje "jedyne słuszne poglądy" danego dyktatora czy partii, lecz taka, która uniemożliwia jawne kłamstwa i rozpowszechnianie bzdur. Przykładem jest np ruch antyszczepionkowców, biologia totalna, new age, religie, socjalistyczna propaganda, liberalna propaganda, metody typu specjalna dieta na wyleczenie jakichś schorzeń.<Możesz postulowac wprowadzenie mechanizmów wyrównywania szans publikacji naukowych z tekstami wróżek. I tyle. Jak chcesz w wolnym świecie mieć cenzurę, co to za bzdura totalna? I dalej - masz XXIw. Wydrukuje sam czasopismo, postawie serwer. Jak zabronisz? > Internet roi się od materiałów ogłupiających ludzkośćNp. Twoje teskty w większości  > i należałoby wprowadzić pewną cenzurę, ale to kolejny problem, bo nie ma póki co możliwości aby wyciąć te chwasty i nie naruszyć tego co wartościowe.AI na Windows (tm) pewnie podoła  // Słabo jakoś, powiedzmy że nie doszedłeś do siebie po nokaucie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jak piszesz dykatator to nie może on być wybierany bo nie będzie dyktatorem.Będzie. Od momentu kiedy go wybiorą. Wybierać nie może plebs, tylko eksperci, którzy mają odpowiednie wytyczne. Dyktator to powinno być stanowisko. Nie wmówisz mi, że demokratyczne wybory są lepsze. Nie ma takiej możliwości, bo to tak głupie stwierdzenie, że bronicie go z Szarleyem tylko dlatego, że słowo "dyktator" jest negatywnie zabarwione emocjonalnie i się niektórym źle kojarzy. > I kto ma wybrać dyktatora  Nie do mnie to pytanie, bo nie tworzę całej utopii. Taki systemy niech tworzą także eksperci. Ja tylko zwracam uwagę na problem i to demokracja wcale się nie broni, więc to nie ja mam kłopoty w tej dyskusji. > Możesz postulowac wprowadzenie mechanizmów wyrównywania szans publikacji naukowych z tekstami wróżek. I tyle. Jak chcesz w wolnym świecie mieć cenzurę, co to za bzdura totalna? I dalej - masz XXIw. Wydrukuje sam czasopismo, postawie serwer. Jak zabronisz?Nie jestem za zabranianiem właśnie z powodów technicznych. Póki co nie ma możliwości żeby to zrobić, ale to będzie potrzebne, bo to skandal, że taka dezinformacja jest dopuszczona i jeszcze nazywa się to pozytywem, bo to "wolność słowa". Ale jak napiszę, że Kaczyński to ch..* to jeszcze mi sprawę wytoczą. Za to mogę założyć stronkę z teoriami spiskowymi i zarabiać na plebsie, który w to wierzy i kupuje wodę utlenioną nazwaną preparatem przeciw rakowi. Nie uważasz, że tak nie powinno być? *w tym momencie to zabieg retoryczny, który nie miał na celu nikogo obrażać > > Internet roi się od materiałów ogłupiających ludzkość> Np. Twoje teskty w większości  Bardzo śmieszne. Większość jest za głupia żeby cokolwiek zrozumieć, a ci, którzy rozumieją niczego się z tego nie nauczą bo to podstawy. Jedynie ktoś młody z niewyrobionym światopoglądem mógłby na to trafić i coś z tego wynieść, ale to by sprawiło, że byłby mądrzejszy  > > i należałoby wprowadzić pewną cenzurę, ale to kolejny problem, bo nie ma póki co możliwości aby wyciąć te chwasty i nie naruszyć tego co wartościowe.> AI na Windows (tm) pewnie podoła  ?? > // Słabo jakoś, powiedzmy że nie doszedłeś do siebie po nokaucie.Sorry, opijałem fakt znokautowania kilku typa jednym puchem
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > >Jak piszesz dykatator to nie może on być wybierany bo nie będzie dyktatorem.> Będzie. Od momentu kiedy go wybiorą. Wybierać nie może plebs, tylko eksperci, którzy mają odpowiednie wytyczne.1. Kto opracuje wytyczne dla ekspertów ? 2. Jak go już wybiorą to co zablokuje przed przekształceniem przez dyktatora tego systemu w mechanizm osadzenia sie dożywotnio? > >I kto ma wybrać dyktatora  > Nie do mnie to pytanie, bo nie tworzę całej utopii.Do Ciebie bo to Twój pomysł. Znowu coś ma samo się zrobić. > Taki systemy niech tworzą także eksperci.A jak ktoś ich przepłaci żeby stworzyli klasyczna dyktaturę? Jak to później odkręcisz? > >Możesz postulowac wprowadzenie mechanizmów wyrównywania szans publikacji naukowych z tekstami wróżek. I tyle. Jak chcesz w wolnym świecie mieć cenzurę, co to za bzdura totalna? I dalej - masz XXIw. Wydrukuje sam czasopismo, postawie serwer. Jak zabronisz?> Nie jestem za zabranianiem właśnie z powodów technicznych. Póki co nie ma możliwości żeby to zrobić, ale to będzie potrzebne, bo to skandal, że taka dezinformacja jest dopuszczona i jeszcze nazywa się to pozytywem, bo to "wolność słowa".Czyli cenzura będzie jak postęp nastąpi  AI na Windows(tm) poradzi? Cieżkie krypto prywatne w formie rozproszonej najlepiej (cos jak gnupg) w tym Twoim świecie jest? > Ale jak napiszę, że Kaczyński to ch..* to jeszcze mi sprawę wytoczą. Za to mogę założyć stronkę z teoriami spiskowymi i zarabiać na plebsie, który w to wierzy i kupuje wodę utlenioną nazwaną preparatem przeciw rakowi. Nie uważasz, że tak nie powinno być?Jak społeczeństwo będzie wyedukowane to nie kupi tego lub potraktuje jako folklor. Przecież jak ja idę na wywoływanie duchów to nie z nadzieją że mi zaświaty coś podpowiedzą. Nie możesz zakazywać głoszenia poglądów, już poprawność polityczna jest bardzo niebezpieczna. I niby co złego w teorii spiskowej czy w duchach? Myślący się zainteresuje jak to sprawdzić samemu i zweryfikować.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > 1. Kto opracuje wytyczne dla ekspertów ?> 2. Jak go już wybiorą to co zablokuje przed przekształceniem przez dyktatora tego systemu w mechanizm osadzenia sie dożywotnio?Nudzą mnie takie pytania. Jak napiszę, że samochód X jest lepszy od samochodu Y, to zapytasz kto będzie mi przykręcał śrubki i polerował kierownicę? > >>I kto ma wybrać dyktatora  > >Nie do mnie to pytanie, bo nie tworzę całej utopii.> Do Ciebie bo to Twój pomysł.> Znowu coś ma samo się zrobić.Nic się nie ma samo zrobić, tylko uciekasz od meritum jak Szarley. Ja nie tworzę żadnej utopii. > >Taki systemy niech tworzą także eksperci.> A jak ktoś ich przepłaci żeby stworzyli klasyczna dyktaturę? Jak to później odkręcisz?A jak zjesz batonika i się okaże, że babcia zatruła go specjalnie strzykawką? Skończ ten trolling i pytania nie na temat. > Czyli cenzura będzie jak postęp nastąpi  > AI na Windows(tm) poradzi?Co Ty masz z tym Windowsem? Przebywanie z psami chyba Ci nie służy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > >1. Kto opracuje wytyczne dla ekspertów ?> >2. Jak go już wybiorą to co zablokuje przed przekształceniem przez dyktatora tego systemu w mechanizm osadzenia sie dożywotnio?> Nudzą mnie takie pytania. Jak napiszę, że samochód X jest lepszy od samochodu Y, to zapytasz kto będzie mi przykręcał śrubki i polerował kierownicę?> >>>I kto ma wybrać dyktatora  > >>Nie do mnie to pytanie, bo nie tworzę całej utopii.> >Do Ciebie bo to Twój pomysł.> >Znowu coś ma samo się zrobić.> Nic się nie ma samo zrobić, tylko uciekasz od meritum jak Szarley. Ja nie tworzę żadnej utopii.Dałeś pomysł z tą dyktaturą to go obroń. > >>Taki systemy niech tworzą także eksperci.> >A jak ktoś ich przepłaci żeby stworzyli klasyczna dyktaturę? Jak to później odkręcisz?> A jak zjesz batonika i się okaże, że babcia zatruła go specjalnie strzykawką?> Skończ ten trolling i pytania nie na temat.To nie jest nie na temat bo wybory w demokracji masz co jakiś czas (zazwyczaj 4 lata) a Twój pomysł może być jednokrotny. > >Czyli cenzura będzie jak postęp nastąpi  > >AI na Windows(tm) poradzi?> Co Ty masz z tym Windowsem? Przebywanie z psami chyba Ci nie służy.To Ty masz jakieś dziwne problemy psychiczne klasy emo group różowa żyletka o czym piszesz na forum a nie ja (z Jackiem chyba więcej dyskutowałeś o tym niż teraz w wątkach). Ja mam co najwyżej problemy z kasa i twardo stoję na stanowisku że byt określa świadomość  Poza tym nie masz za grosz wyczucia i taktu, trzeba się umieć bawić dyskusją Twój a post do Szarleja który jest wrażliwy na tym punkcie (co nawet tak totalny ignorant jak ja widzi) o dyktaturze albo był po prostu skrajnie hamski (erystyka - zdenerwuj przeciwnika) albo naprawdę masz problemy. Bo wyrywanie chwastów itp. to jakieś jaja są. Ja zakładam konto na faceboku i pisze do babki o chipie. Bo mam podejrzenie graniczące z pewnością że zaślepiony chęcią wygrania i dokopania w gównowojnie na necie mnie i reszcie nie zrobisz tego a temu psu to może pomóc. Tu EOT (i ogólnie chyba też), nie przyjmujesz żadnych argumentów. A ja idę zakładać konto i spać, kto to słyszał siedzieć tyle na necie. ++++ Dadane. Mam już to konto i komentarz poszedł, poradziłem sobie z FB, szok
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Dałeś pomysł z tą dyktaturą to go obroń.Ok, to porozmawiajmy o dyktaturze, a nie o technicznych szczególikach jej wprowadzania, czy szczegółach funkcjonowania. Nareszcie!  > To nie jest nie na temat bo wybory w demokracji masz co jakiś czas (zazwyczaj 4 lata) a Twój pomysł może być jednokrotny.Ale to jest snucie przypuszczeń "a co by było gdyby". Demokracja w tym sensie jeszcze bardziej leży, bo nie ma możliwości rozwiązania wielu problemów, więc jest prowizorka, która kończy się fatalnie dla gospodarki. Dług prawie każdego państwa rośnie z roku na rok, bo każdy socjalizm jest utopią i działa na kredyt. Na temat zalet braku kadencyjności pisałem w którejś z odpowiedzi do Szarleya. Nie podważył, a była to odpowiedź na jego zarzut podobny do Twojego. > To Ty masz jakieś dziwne problemy psychiczne klasy emo group różowa żyletka o czym piszesz na forum a nie ja (z Jackiem chyba więcej dyskutowałeś o tym niż teraz w wątkach).Nie jakieś dziwne problemy, tylko konkretny problem i nie klasy emo group różowa żyletka, tylko klasy brak szansy na miłość i szczęście w życiu, bezsens istnienia, filozofia i wynikająca z tego mizantropia. Ludzie robią z gęby dupę, nie potrafią uzasadniać swojego zdania. W zamian serwują mechanizmy psychologiczne, którymi sterują geny, hormony, emocje. Są różne sposoby ucieczki od meritum. Jednym z nich jest zadawanie pytań o szczegóły, czy zmienianie tematu, ogólnie natłok pytań i mnożenie wątków. Inny sposób to schizofreniczne racjonalizacje. Cokolwiek się nie napisze to oponent dokona lingwistycznych zabiegów żeby wyszło na jego, czasem całkowicie zmieniając początkowy sens swojej wypowiedzi, a czasem skacząc po znaczeniach. Niektórzy przypisują sobie wiedzę ekspercką i uważają, że każdy ma podzielać ten pogląd, a jeszcze inni udają, że są lepsi niż w rzeczywistości i bez argumentu atakują personalnie. > Ja mam co najwyżej problemy z kasa i twardo stoję na stanowisku że byt określa świadomość  A wytłumaczysz jak rozumiesz to stwierdzenie? > Poza tym nie masz za grosz wyczucia i taktu, trzeba się umieć bawić dyskusją Twój a post do Szarleja który jest wrażliwy na tym punkcie (co nawet tak totalny ignorant jak ja widzi) o dyktaturze albo był po prostu skrajnie hamski (erystyka - zdenerwuj przeciwnika) albo naprawdę masz problemy. Bo wyrywanie chwastów itp. to jakieś jaja są.Ale który post był niby chamski? Ja uważam demokrację za zbrodnię, a demokratów za równowartość katolików, czy innych religiantów. > Ja zakładam konto na faceboku i pisze do babki o chipie.> Bo mam podejrzenie graniczące z pewnością że zaślepiony chęcią wygrania i dokopania w gównowojnie na necie mnie i reszcie nie zrobisz tego a temu psu to może pomóc.> Tu EOT (i ogólnie chyba też), nie przyjmujesz żadnych argumentów. A ja idę zakładać konto i spać, kto to słyszał siedzieć tyle na necie.Kto z moich oponentów w tej dyskusji przyjął jakikolwiek argument żebyś miał czelność teraz pisać, że ja żadnych nie przyjmuję?  Załóż sobie konto, a nie robisz podpuchę żeby mieć moje dane
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Nikt tu się nie denerwuje poza tobą. Meritum jest takie, że twierdzisz iż ktoś powinien kategorycznie przewidzieć w przód i określić, ile estymowanego cierpienia jest już zbyt dużo, a ktoś inny podjąć 'męską decyzję'. Dopytywany o konkrety krystkonisz.
> Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost, zadaje > dużo pytań nie na temat > Skoro nie ma meritum to mogę to potraktować jak ujadanie psa.
Nie ma, bo nie potrafisz go w rozmowie dostrzec. Potraktowanie jako ujadanie wtedy najłatwiejsze. Ale czego oczekiwać, skoro wszyscy rozmówcy to debile, Olson najmądrzejszy.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Nikt tu się nie denerwuje poza tobą.
Ten fragment wypowiedzi jest do Szarleya? Z jego postów nerwy aż się wylewają. Z Twoich raczej uraza i złośliwości, na które się silisz, ale nie wychodzą.
>Meritum jest takie, że twierdzisz iż ktoś powinien kategorycznie przewidzieć w przód i określić, ile estymowanego cierpienia jest już zbyt dużo, a ktoś inny podjąć 'męską decyzję'. Dopytywany o konkrety krystkonisz.
No jak ktoś mnie pyta o konkrety, które są dziedziną naukowców i lekarzy to co mam odpowiedzieć? Wiadomo, że to tylko strategia rozmowy, a nie realny argument. A ten kto się ze mną nie zgadza to psychopata chcący żeby te dzieci cierpiały. Dla mnie to jest paskudne.
>> Szarley akurat ma taką, że zamiast odpowiedzieć wprost, zadaje >> dużo pytań nie na temat >> Skoro nie ma meritum to mogę to potraktować jak ujadanie psa. >Nie ma, bo nie potrafisz go w rozmowie dostrzec. Potraktowanie jako ujadanie wtedy najłatwiejsze.
Nie ma i stąd ucieczka od meritum w pytania o szczegóły.
>Ale czego oczekiwać, skoro wszyscy rozmówcy to debile, Olson najmądrzejszy.
Chochoł, w dodatku zdradzający Twoją słabość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | >A dorośli ludzie i tak są ograniczeni przez instynkty.
Masz zawsze ten sam błąd w rozumowaniu. Albo chcesz się zabić i to robisz (samodzielnie, nie żadna eutanazja) albo nie. Nie jakieś instynkty itp. bełkot. SAMODZIELNIE PODEJMUJESZ DECYZJE. I już. Albo chcesz albo nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Bzdura. Nie ma żadnego "mnie" podejmującego decyzję, tylko są ludzkie mózgi złożone ze sprzecznych mechanizmów. Twoje podejście jest psychopatyczne i w dodatku personalistyczne. Taka dychotomia nie przystoi racjonaliście
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > Bzdura. Nie ma żadnego "mnie" podejmującego decyzję, tylko są ludzkie mózgi złożone ze sprzecznych mechanizmów.Nie ważne z czego jest złożony, jakie procesy itp. Podejmuje decyzje i to jest najlepszy model bez nacisków. Pisałem Tobie wcześniej o akceptowalnym modelu samobójstwa, wersja Szwajcarska z lat 80. To ma być decyzja jednostki w całokształcie jako jego własna, z takim mózgiem i procesami jakie ma. Racjonalnie proszę o uzasadnienie dlaczego ktoś ma decydować czy ja mam żyć czy nie zwłaszcza w sytuacji kiedy to mogę zrobić sam? Jak to jest że zwolennicy eutanazji rozumianej jako czynne pozbawianie życia przez osoby trzecie żadnych zagrożeń w tym nie widzą? Pomyłek we wpisach kart operacyjnych nie znasz? Z eutanazja będzie to samo. Jeszcze gorzej bo większość lekarzy się nie zgodiz i personel będzie z odrzutu itp. > Twoje podejście jest psychopatyczne i w dodatku personalistyczne. Taka dychotomia nie przystoi racjonaliście  No to nie jestem racjonalistą tylko patalogistą i na dokładkę debil i nie ma nawet co marzyć o u z kropkami na koszulce. Trudno się mówi.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Bzdura. Nie ma żadnego "mnie" podejmującego decyzję, tylko są ludzkie mózgi złożone ze sprzecznych mechanizmów.> Nie ważne z czego jest złożony, jakie procesy itp.Właśnie ważne i to kluczowe. > Podejmuje decyzje i to jest najlepszy model bez nacisków.To jest uproszczony model psychopatów. To tak jakby powiedzieć, że samochód podejmuje decyzje żeby jechać gdy naciskasz gaz, albo kostka domina przewraca się na następną bo tak wybrała i taka była jej wolna wola. Pewnie jest temu winna, więc trzeba ją ukarać, a Ty jesteś niewinny - taki lepszy  > Pisałem Tobie wcześniej o akceptowalnym modelu samobójstwa, wersja Szwajcarska z lat 80. To ma być decyzja jednostki w całokształcie jako jego własna, z takim mózgiem i procesami jakie ma.Jego własna czyli? > Racjonalnie proszę o uzasadnienie dlaczego ktoś ma decydować czy ja mam żyć czy nie zwłaszcza w sytuacji kiedy to mogę zrobić sam?A co gdy nie możesz? Po wylewie możesz być już inną osobą, podejmującą nieracjonalne decyzje z pkt widzenia obecnego JarkaS. Tyle jest warta "decyzja". Dla mnie najważniejsze jest szczęście, a nie decydowanie, które może być jego składnikiem, a może być także gwoździem do trumny. > Jak to jest że zwolennicy eutanazji rozumianej jako czynne pozbawianie życia przez osoby trzecie żadnych zagrożeń w tym nie widzą?> Pomyłek we wpisach kart operacyjnych nie znasz?> Z eutanazja będzie to samo. Jeszcze gorzej bo większość lekarzy się nie zgodiz i personel będzie z odrzutu itp.Rozumiem, że jesteś też przeciwko jeździe samochodem bo są wypadki? Ale już matka może sobie decydować, spoko bo jest pewnie nieomylna. > >Twoje podejście jest psychopatyczne i w dodatku personalistyczne. Taka dychotomia nie przystoi racjonaliście  > No to nie jestem racjonalistą tylko patalogistą i na dokładkę debil i nie ma nawet co marzyć o u z kropkami na koszulce. Trudno się mówi.Nieśmieszne, tzw "bezbek".
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) |
> A co gdy nie możesz?To kwestia dyskusji. Przypadki raczej incydentalne (głownie uszkodzenia kręgosłupa). Wyobrażam to sobie jako jakąś automatykę eutanazyjną sterowaną tym czym można w danym przypadku (ruchy gałek ocznych, napięcie mięśni itp.). Delikwent uczy się używać, sterować. Eutanazja jako ostateczność, wcześniej program rehabilitacji, widzę duże pole do popisu w jakiejś automatyce pomagającej, roboty itp (nie bzdury a myślącej AI tylko realne systemy heurestyczne dające jedzenie, pomagające w pracy jakiejś i podobnie). Coś jak Hawking tylko dużo lepiej. Jak delikwent sie rzeczywiście uprze podanie środka terminalnego, decyzja samodzielnie przy pomocy tego sterowania. Wcześniej test psychologiczny (połączone IQ i trzeźwość myślenia). Decyzje podejmujesz sam bez obecności ludzi w pokoju. > Po wylewie możesz być już inną osobą, podejmującą nieracjonalne decyzje z pkt widzenia obecnego JarkaS. Tyle jest warta "decyzja".No i ok, odwidziało mi się. Jestem 0 i żyje dalej, jęcze o bólu istnienia i tracę koszulkę z U toczka. Do przeżycia  Znajoma miała dość poważny wylew i poza operacją i klipsem jakoś jej to nie zaszkodziło specjalnie. A Ty uważasz że cierpię itp i skoro kwit podpisałem (albo ktoś pomógł) to należy mnie utłuc. W imie premii dla ekipy za wydajność. > Dla mnie najważniejsze jest szczęście, a nie decydowanie, które może być jego składnikiem, a może być także gwoździem do trumny.No to żyj szczęśliwie a nie analizuj kogo utłuc a kogo nie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >A co gdy nie możesz?> To kwestia dyskusji. Przypadki raczej incydentalne (głownie uszkodzenia kręgosłupa).No tak, ale cierpienie dziecka Cię już nie obchodzi. > Wyobrażam to sobie jako jakąś automatykę eutanazyjną sterowaną tym czym można w danym przypadku (ruchy gałek ocznych, napięcie mięśni itp.). Delikwent uczy się używać, sterować. Eutanazja jako ostateczność, wcześniej program rehabilitacji, widzę duże pole do popisu w jakiejś automatyce pomagającej, roboty itp (nie bzdury a myślącej AI tylko realne systemy heurestyczne dające jedzenie, pomagające w pracy jakiejś i podobnie). Coś jak Hawking tylko dużo lepiej. Jak delikwent sie rzeczywiście uprze podanie środka terminalnego, decyzja samodzielnie przy pomocy tego sterowania. Wcześniej test psychologiczny (połączone IQ i trzeźwość myślenia).> Decyzje podejmujesz sam bez obecności ludzi w pokoju.Ale co Ty masz z tą samodzielną decyzją? Jakaś fiksacja, której nie popiera żaden racjonalny tok myślenia. > > Po wylewie możesz być już inną osobą, podejmującą nieracjonalne decyzje z pkt widzenia obecnego JarkaS. Tyle jest warta "decyzja".> No i ok, odwidziało mi się. Jestem 0 i żyje dalej, jęcze o bólu istnienia i tracę koszulkę z U toczka. Do przeżycia  No jasne, żyj sobie jak ameby, albo ru-ru-rurkowce  > Znajoma miała dość poważny wylew i poza operacją i klipsem jakoś jej to nie zaszkodziło specjalnie.Kobiety lepiej znoszą wylewy, bo mają bardziej "jednolity" mózg, natomiast u mężczyzn lewa i prawa półkula pełnią inne funkcje, więc uszkodzenie którejś z nich wymaga czasu aby druga zaczęła przejmować jej funkcje. > A Ty uważasz że cierpię itp i skoro kwit podpisałem (albo ktoś pomógł) to należy mnie utłuc. W imie premii dla ekipy za wydajność.No ale tylko w przypadkach gdy wiadomo, że pacjent cierpi. > > Dla mnie najważniejsze jest szczęście, a nie decydowanie, które może być jego składnikiem, a może być także gwoździem do trumny.> No to żyj szczęśliwie a nie analizuj kogo utłuc a kogo nie.Nie da się abym żył szczęśliwie, więc została mi tylko analiza
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) |
> >Decyzje podejmujesz sam bez obecności ludzi w pokoju.> Ale co Ty masz z tą samodzielną decyzją? Jakaś fiksacja, której nie popiera żaden racjonalny tok myślenia.Bo to jet decyzja tej jednostki. Jak nie ona decyduje to kto? I na jakiej podstawie? I co masz w tym modelu źle? > >No i ok, odwidziało mi się. Jestem 0 i żyje dalej, jęcze o bólu istnienia i tracę koszulkę z U toczka. Do przeżycia  > No jasne, żyj sobie jak ameby, albo ru-ru-rurkowce  Ale Ty nie mówisz np. o rezygnacji z terapii uporczywej podpisanej wcześniej czy podobnie, żadnego stopniowania, wymogu samodzielności życia, nic tylko jak utłuc to utłuc na podstawie kwitu. Bo odczuwam ból istnienia. > >Znajoma miała dość poważny wylew i poza operacją i klipsem jakoś jej to nie zaszkodziło specjalnie.> Kobiety lepiej znoszą wylewy, bo mają bardziej "jednolity" mózg, natomiast u mężczyzn lewa i prawa półkula pełnią inne funkcje, więc uszkodzenie którejś z nich wymaga czasu aby druga zaczęła przejmować jej funkcje.I facet zostanie amebą a babka super odlot gościem ? > >A Ty uważasz że cierpię itp i skoro kwit podpisałem (albo ktoś pomógł) to należy mnie utłuc. W imie premii dla ekipy za wydajność.> No ale tylko w przypadkach gdy wiadomo, że pacjent cierpi.To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli? > >> Dla mnie najważniejsze jest szczęście, a nie decydowanie, które może być jego składnikiem, a może być także gwoździem do trumny.> >No to żyj szczęśliwie a nie analizuj kogo utłuc a kogo nie.> Nie da się abym żył szczęśliwie, więc została mi tylko analiza  Pitolisz. Pisałeś że nawet chory nie jesteś jakoś poważnie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>Decyzje podejmujesz sam bez obecności ludzi w pokoju.> >Ale co Ty masz z tą samodzielną decyzją? Jakaś fiksacja, której nie popiera żaden racjonalny tok myślenia.> Bo to jet decyzja tej jednostki.Nie jednostki, tylko szeregu mechanizmów jakie składają się na mózg, a jednostka, która ją odczuwa (świadomość) jest u każdego taka sama i to aspekt bierny (sam fakt doświadczania). > Jak nie ona decyduje to kto? I na jakiej podstawie?Najlepiej żeby decydowała nauka na podstawie badań. Jeśli ich nie ma, to zostawia się to faktycznie jednostce, z braku możliwości wymyślenia czegoś innego. > >>No i ok, odwidziało mi się. Jestem 0 i żyje dalej, jęcze o bólu istnienia i tracę koszulkę z U toczka. Do przeżycia  > >No jasne, żyj sobie jak ameby, albo ru-ru-rurkowce  > Ale Ty nie mówisz np. o rezygnacji z terapii uporczywej podpisanej wcześniej czy podobnie, żadnego stopniowania, wymogu samodzielności życia, nic tylko jak utłuc to utłuc na podstawie kwitu. Bo odczuwam ból istnienia.Ja mówię, że szczęście jest ważniejsze od wyboru. Świadczą o tym właśnie takie sytuacje, że ktoś wybiera życie, a cierpi. Tylko, że ja bym ograniczył to do cierpienia fizycznego, które zawsze u każdego powoduje taki ból, którego przeżywanie jest bezsensownym cierpieniem, a nie służy to niczemu, bo przyszłość gwarantuje istnienie tego bólu. > >No ale tylko w przypadkach gdy wiadomo, że pacjent cierpi.> To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli?Co to jest "swoja wola"? Wyobraź sobie taką sytuację: chcę się zabić, ale gdy się na to decyduję pojawia się paraliżujący strach i nagle przypomina mi się, że jednak już lepiej się nie zabijać, tylko np poćpać, skoro i tak się umrze, albo zrobić cokolwiek innego. Serce przyspiesza, wzrasta poziom kortyzolu, maleje aktywność płatów czołowych odpowiedzialnych za logiczne myślenie, a wzrasta aktywność emocjonalnych części. Nie mogę więc tego zrobić, a potem mija ten stres i oceniam treść tamtych myśli, które mnie od tego odwiodły jako irracjonalne. Postanawiam więc... i znów to samo. W takiej sytuacji jest wiele osób. Niektórzy łudzą się, że są dla nich szanse, a jeszcze inni zaciskają zęby i żyją dla innych, bo źle pojmują np przyjaźń, albo wartości rodzinne. > >>No to żyj szczęśliwie a nie analizuj kogo utłuc a kogo nie.> >Nie da się abym żył szczęśliwie, więc została mi tylko analiza  > Pitolisz. Pisałeś że nawet chory nie jesteś jakoś poważnie.No poza tym niuansem, że umrę wcześnie (albo zachoruję od skutków ubocznych leków i będę musiał się i tak zabić), to jest jeszcze główny problem - brak szansy na miłość i głupie pragnienie miłości, którego nie da się wyplenić, a także brak innych rzeczy, którymi można by to zastąpić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | >>>>Decyzje podejmujesz sam bez obecności ludzi w pokoju. >>>Ale co Ty masz z tą samodzielną decyzją? Jakaś fiksacja, której nie popiera żaden racjonalny tok myślenia. >>Bo to jet decyzja tej jednostki. >Nie jednostki, tylko szeregu mechanizmów jakie składają się na mózg, a jednostka, która ją odczuwa (świadomość) jest u każdego taka sama i to aspekt bierny (sam fakt doświadczania).
To nie ma znaczenia jak to definiujesz.
>>Jak nie ona decyduje to kto? I na jakiej podstawie? >Najlepiej żeby decydowała nauka na podstawie badań.
Przecież nie ma i nie będzie badań określających szczęście.
>Jeśli ich nie ma, to zostawia się to faktycznie jednostce, z braku możliwości wymyślenia czegoś innego.
To po co w ogóle ktoś ma decydować ?
>Ja mówię, że szczęście jest ważniejsze od wyboru. Świadczą o tym właśnie takie sytuacje, że ktoś wybiera życie, a cierpi.
ktoś wybiera życie, a cierpi.
I co w tym jest nie tak? >>To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli? >Co to jest "swoja wola"?
Był model podjęcia decyzji wcześniej, nie odniosłeś się.
>Wyobraź sobie taką sytuację: chcę się zabić, ale gdy się na to decyduję pojawia się paraliżujący strach i nagle przypomina mi się, że jednak już lepiej się nie zabijać, tylko np poćpać, skoro i tak się umrze, albo zrobić cokolwiek innego.
I zdecydowałem że nie. Na dokładkę jak zwykle uciekłeś od tematu.
>Niektórzy łudzą się, że są dla nich szanse, a jeszcze inni zaciskają zęby i żyją dla innych, bo źle pojmują np przyjaźń, albo wartości rodzinne.
Nie możesz zrozumieć że suma tych procesów składa się na decyzję? To oni popełniają błędy (wg Ciebie, wg mnie decydują). I na co te błędy szkodzą mnie?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >To nie ma znaczenia jak to definiujesz.
Ma kluczowe, bo "jednostka" to błędna definicja wynikająca z uproszczenia. Czemu akurat to uproszczenie ma mieć aż takie znaczenie, że się na tym dogmacie a priori opierasz?
>>>Jak nie ona decyduje to kto? I na jakiej podstawie? >>Najlepiej żeby decydowała nauka na podstawie badań. >Przecież nie ma i nie będzie badań określających szczęście.
No jak to nie? Nauka może ustalić co jest takim cierpieniem, które jest dla nas na tyle złe, że nie warto przeżyć takiego życia. Ciężko by było z ustaleniem granicy, fakt, ale i to można zrobić.
>>Jeśli ich nie ma, to zostawia się to faktycznie jednostce, z braku możliwości wymyślenia czegoś innego. >To po co w ogóle ktoś ma decydować ?
Ano właśnie. Czemu służą decyzje? Mają służyć zwiększeniu szczęścia i minimalizowaniu cierpienia.
> ktoś wybiera życie, a cierpi. I co w tym jest nie tak?
Źle wybiera, więc jest niepoczytalny.
>>>To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli? >>Co to jest "swoja wola"? >Był model podjęcia decyzji wcześniej, nie odniosłeś się.
Pokaż jeszcze raz, bo do wszystkiego staram się odnosić, więc dziwne jeśli mi umknęło.
>>Wyobraź sobie taką sytuację: chcę się zabić, ale gdy się na to decyduję pojawia się paraliżujący strach i nagle przypomina mi się, że jednak już lepiej się nie zabijać, tylko np poćpać, skoro i tak się umrze, albo zrobić cokolwiek innego. >I zdecydowałem że nie.
W tej sytuacji z cytatu jest zarówno decyzja, że tak (przemyślana) i że nie (instynktowny balast uniemożliwiający wykonanie planów).
>Na dokładkę jak zwykle uciekłeś od tematu.
Nie uciekłem i na pewno nie jak zwykle, bo zazwyczaj to ja nawołuję do rozmowy o meritum.
>>Niektórzy łudzą się, że są dla nich szanse, a jeszcze inni zaciskają zęby i żyją dla innych, bo źle pojmują np przyjaźń, albo wartości rodzinne. >Nie możesz zrozumieć że suma tych procesów składa się na decyzję? >To oni popełniają błędy (wg Ciebie, wg mnie decydują). I na co te błędy szkodzą mnie?
Im szkodzą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | > >To nie ma znaczenia jak to definiujesz.> Ma kluczowe, bo "jednostka" to błędna definicja wynikająca z uproszczenia. Czemu akurat to uproszczenie ma mieć aż takie znaczenie, że się na tym dogmacie a priori opierasz?Nie ma najmniejszego. Chcesz popełnić samobójstwo (bo tylko taki model akceptuje) i podejmujesz decyzje. Nie ma żadnego znaczenia jak ją podejmujesz w sensie konstrukcji mózgu itp bo to ma być Twoja decyzja i koniec. Jak się rozmyślisz to znaczy że tego nie chcesz i nie ma żadnych wyjątków że chciałeś, kwit podpisany i do piachu. Jeżeli nie możesz się do tego zabrać samodzielnie jest problem jak skutecznie wyrazić swoja wole. Podałem Tobie przykład z kręgosłupem i systemem wspomagającym. Jakie jeszcze będą wyjątki braku możliwości? > >>>Jak nie ona decyduje to kto? I na jakiej podstawie?> >>Najlepiej żeby decydowała nauka na podstawie badań.> >Przecież nie ma i nie będzie badań określających szczęście.> No jak to nie? Nauka może ustalić co jest takim cierpieniem, które jest dla nas na tyle złe, że nie warto przeżyć takiego życia. Ciężko by było z ustaleniem granicy, fakt, ale i to można zrobić.Poproszę uzasadnienie że się da  Ten facet co sobie pierwszy dał wszczepić sztuczne serce to był warty życia czy nie (w zasadach operacji był punkt pozwalający na samobójstwo bez problemów - wyłączało się system sztucznego serca)? > >>Jeśli ich nie ma, to zostawia się to faktycznie jednostce, z braku możliwości wymyślenia czegoś innego.> >To po co w ogóle ktoś ma decydować ?> Ano właśnie. Czemu służą decyzje? Mają służyć zwiększeniu szczęścia i minimalizowaniu cierpienia.Na jakiej podstawie ktoś ma decydować że moje życie nic nie jest warte bo za dużo cierpię? Tak przy okazji - to będzie morderstwo. > > ktoś wybiera życie, a cierpi. I co w tym jest nie tak?> Źle wybiera, więc jest niepoczytalny.No nareszcie wydusiłem  Nie tylko niepoczytalny ale niepoczytalność taka że wymagająca kasacji przez system. > >>>To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli?> >>Co to jest "swoja wola"?> >Był model podjęcia decyzji wcześniej, nie odniosłeś się.> Pokaż jeszcze raz, bo do wszystkiego staram się odnosić, więc dziwne jeśli mi umknęło.Była podana techniczna realizacja samobójstwa samodzielnie dla pełnego paraliżu. > >>Wyobraź sobie taką sytuację: chcę się zabić, ale gdy się na to decyduję pojawia się paraliżujący strach i nagle przypomina mi się, że jednak już lepiej się nie zabijać, tylko np poćpać, skoro i tak się umrze, albo zrobić cokolwiek innego.I jaki to problem? Decyduje że sprawdzę na ile (bzdurna) teoria Olsona o nieszkodliwości LSD jest słuszna. I? Dyktator cierpi bo mu się plan kasacyjny wali i za mało trupów czy jak? // Ty czasami czytasz to co piszesz? > >I zdecydowałem że nie.> W tej sytuacji z cytatu jest zarówno decyzja, że tak (przemyślana) i że nie (instynktowny balast uniemożliwiający wykonanie planów).A jakie to ma znaczenie? On decyduje. > >Nie możesz zrozumieć że suma tych procesów składa się na decyzję?> >To oni popełniają błędy (wg Ciebie, wg mnie decydują). I na co te błędy szkodzą mnie?> Im szkodzą.Wg twojej opinii.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>To nie ma znaczenia jak to definiujesz.> >Ma kluczowe, bo "jednostka" to błędna definicja wynikająca z uproszczenia. Czemu akurat to uproszczenie ma mieć aż takie znaczenie, że się na tym dogmacie a priori opierasz?> Nie ma najmniejszego. Chcesz popełnić samobójstwo ( bo tylko taki model akceptuje) i podejmujesz decyzje. Nie ma żadnego znaczenia jak ją podejmujesz w sensie konstrukcji mózgu itp bo to ma być Twoja decyzja i koniec. Jak się rozmyślisz to znaczy że tego nie chcesz i nie ma żadnych wyjątków że chciałeś, kwit podpisany i do piachu. Jeżeli nie możesz się do tego zabrać samodzielnie jest problem jak skutecznie wyrazić swoja wole. Podałem Tobie przykład z kręgosłupem i systemem wspomagającym. Jakie jeszcze będą wyjątki braku możliwości?Tok myślenia psychopaty. I to tak właśnie zostawmy, bez dalszego komentarza, bo nic tu dodawać nie trzeba, ani też nie ma sensu nic dalej tłumaczyć  Właśnie tok myślenia tego typu obalam tu od jakiegoś czasu. Personalizm. Wiara jak u taliba. Dalej nawet nie czytam bo nie ma po co.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeśli dziecko żyje i cierpi bo jest upośledzone, to urodzenie go jest> zawsze złem. Wystarczy wyobrazić sobie siebie na jego miejscu i jeśli> ma się empatię, to wybór akurat w tym wypadku jest wyjątkowo oczywistyA bardziej wprost: Olson wie ze 100% pewnością w określonych przypadkach, że człowiek cierpiący z upośledzeniem wolałby się nigdy nie urodzić. Bo przeciez "Życie Olsona jest pasmem udręki" wiec i ich musi. Wobec tego łatwiej poeksperymentować w wygodnym fotelu przy kopie, próbując z marszu 'wczuć' się w rolę upośledzonego człowieka, trudniej go wysłuchać nie przenosząc kalki z własnego życia, niełatwo porozmawiać z jego otoczeniem lub po prostu dowiedzieć się o wynikach takich rozmów. Cytat: Aleksandra Zawiślak Akademia Bydgoska im. Kazimierza Wielkiego "Społeczne funkcjonowanie osób upośledzonych umysłowo w stopniu lekkim w rolach rodzinnych" (Artykuł ukazał się w tomie: Edukacja prorodzinna, pod red. M. Chymuk, D. Topa. Wyd. Naukowe Akademii Pedagogicznej Kraków 2000, s.284-297.)
Jak społecznie funkcjonują w rolach rodzinnych osoby upośledzone umysłowo w stopniu lekkim w wieku od dwudziestu do trzydziestu lat, w porównaniu do ich pełnosprawnych rówieśników? Czy to funkcjonowanie jest modyfikowane i w jakim stopniu przez takie czynniki jak: właściwości fizyczno-zdrowotne tych osób, rodzinne uwarunkowania ich rozwoju oraz wsparcie społeczne?
Osoby badane uważa się za grupę niejednorodną o bardzo różnych właściwościach funkcjonowania psychicznego. Zdecydowano zastosować analizę pogłębioną na zasadzie przypadków indywidualnych, a pózniej ustalić wspólne, ponadindywidualne właściwości funkcjonowania osób badanych w rolach rodzinnych, zdecydowano w głównej technice badań własnych wykorzystać elementy metody analizy dokumentów osobistych. Zastosowano rozmowę swobodną z osobami upośledzonymi umysłowo. Jako narzędzie tej techniki zastosowano tezy zawierające zagadnienia objęte badaniami. Obok techniki głównej zastosowano cztery techniki uzupełniające, mające za zadanie weryfikację danych pochodzących od osób upośledzonych umysłowo oraz uzyskanie dodatkowych informacji. Nyły to: wywiad z osobą bliską, wywiad środowiskowy, skala szacunkowa właściwości fizyczno-zdrowotnych, analiza dokumentacji oraz obserwacja.
Wnioski końcowe 1. Osoby upośledzone umysłowo w stopniu lekkim funkcjonują w rolach rodzinnych w sposób odmienny, lecz porównywalny do osób pełnosprawnych umysłowo. Większość z nich spełnia role rodzinne w sposób średnioskuteczny, podobnie jak osoby pełnosprawne umysłowo. Istnieją natomiast wyrazne różnice między badanymi grupami pod względem pełnienia ról rodzinnych na poziomie niskim i wysokim. Mniejsza liczba upośledzonych umysłowo niż pełnosprawnych osiąga wysokoskuteczny poziom funkcjonowania, a większa liczba upośledzonych umysłowo niż pełnosprawnych umysłowo funkcjonuje w sposób niskoskuteczny. 2. Kobiety i mężczyzni upośledzeni umysłowo pełnią role rodzinne na podobnym poziomie. 3. Osoby upośledzone umysłowo i pełnosprawne umysłowo osiągają porównywalny status materialny, podobnie oceniają własną sytuację materialną, tak samo partycypują w obowiązkach domowych, w tym samym stopniu korzystają z pomocy rodziców, nie różnią się pod względem niezależności od rodzin generacyjnych, utrzymują podobne jakościowo stosunki z członkami najbliższej rodziny oraz czerpią zbliżoną satysfakcję z własnej sytuacji rodzinnej
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Jeśli dziecko żyje i cierpi bo jest upośledzone, to urodzenie go jest> > zawsze złem. Wystarczy wyobrazić sobie siebie na jego miejscu i jeśli> > ma się empatię, to wybór akurat w tym wypadku jest wyjątkowo oczywisty> A bardziej wprost: Olson wie ze 100% pewnością w określonych przypadkach, że człowiek cierpiący z upośledzeniem wolałby się nigdy nie urodzić.No mowa dokładnie o tych przypadkach, w których taki człowiek wolałby się nie urodzić, bo jego życie oznacza cierpienie. Twój post jest więc nie na temat, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Piszę o upośledzeniu i chorowaniu w stopniu generującym cierpienie, a Ty wklejasz coś o upośledzeniu w stopniu lekkim, co nie generuje takiego cierpienia. Czy to żarty? > Bo przeciez "Życie Olsona jest pasmem udręki" wiec i ich musi.Nic takiego nie pisałem, więc pokazujesz tu tylko swój skrzywiony punkt widzenia pseudo-meta-psychologa
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Twój post jest więc nie na temat, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem
Jesteś w gorącej wodzie kąpany.
> mowa dokładnie o tych przypadkach, w których taki człowiek > wolałby się nie urodzić, bo jego życie oznacza cierpienie
Znasz takich więcej poza swoim? Porozmawiajmy.
> Piszę o upośledzeniu
Ja również.
> a Ty wklejasz coś o upośledzeniu w stopniu lekkim, co nie generuje > takiego cierpienia
"Takiego". Ok. Jakie cierpienie jest wg ciebie wystarczające, by "człowiek wolał się nie urodzić"?
> punkt widzenia pseudo-meta-psychologa
Bezmyślne kopiowanie cudzego spostrzeżenia.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Twój post jest więc nie na temat, bo nie potrafisz czytać ze zrozumieniem >Jesteś w gorącej wodzie kąpany.
Świetny "argument".
>> mowa dokładnie o tych przypadkach, w których taki człowiek >> wolałby się nie urodzić, bo jego życie oznacza cierpienie >Znasz takich więcej poza swoim? Porozmawiajmy.
Tak i polecam Ci przejść się po szpitalach i zobaczyć cierpienie, to może Ci się zmieni punkt widzenia. A o swoim przypadku nie piszę przecież w tym kontekście...
>> Piszę o upośledzeniu >Ja również.
Messi gra w piłkę i ja gram w piłkę. Nie zadowala mnie tak ogólnikowy poziom analogii.
>> a Ty wklejasz coś o upośledzeniu w stopniu lekkim, co nie generuje >> takiego cierpienia >"Takiego". Ok. Jakie cierpienie jest wg ciebie wystarczające, by "człowiek wolał się nie urodzić"?
Nieistotne. Klasyfikacjami powinni się zająć naukowcy.
>> punkt widzenia pseudo-meta-psychologa >Bezmyślne kopiowanie cudzego spostrzeżenia.
To jest info, o którym sam napisałeś w ramach projekcji. Próbowałeś mi to zarzucić i nie pasuje, ale za to do Ciebie pasuje jak ulał. Naczytałeś się jakiejś analizy transakcyjnej i wydaje Ci się, że jesteś meta-psychologiem.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >> Jakie cierpienie jest wg ciebie wystarczające, >> by "człowiek wolał się nie urodzić"? > Nieistotne. Klasyfikacjami powinni się zająć naukowcy.
Pewnie, lepiej przecież zepchnąć problem na innych by wdrażali twoje chore koncepcje. EOT.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jak zepchnąć problem na innych? Bredzisz i chcesz żeby dzieci cierpiały. Żałosne.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Jak zepchnąć problem na innych? Bredzisz i chcesz żeby dzieci cierpiały. Żałosne. Wypisz, wymaluj Krystkon
Ilekroć nie chciał odpowiadać zarzucał rozmówcom, że chcą utrwalać obecny stan rzeczy w imię zachowania własnego sadu, podczas kiedy on głoduje, lub udowadniał, że w Niemczech jest kilkadziesiąt milionów prostytutek obsługujących emerytów Ty, każdemu kto się nie zgadza z Twoimi pomysłami na przymusową aborcję i eutanazję zarzucasz od razu że chce, żeby dzieci cierpiały.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Mój pomysł to jedynie aborcja dla dzieci, które mają się urodzić cierpiące. Tylko podludzie mogą być przeciwko. Chcą wtedy żeby te dzieci cierpiały, a reszta tego co powiedzą to tylko treść ich racjonalizacji. Brzydzę się takim podejściem.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Mój pomysł to jedynie aborcja dla dzieci, które mają się urodzić cierpiące. Tylko podludzie mogą być przeciwko. Chcą wtedy żeby te dzieci cierpiały, a reszta tego co powiedzą to tylko treść ich racjonalizacji. Brzydzę się takim podejściem.
Nie będę pytał o szczegóły bo i tak nie odpowiesz
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie będę pytał o szczegóły bo i tak nie odpowiesz
"żyjcie za mnie, mnie się nie chce podejmować żadnych wyzwań ani cierpieć, a już najbardziej nie chce mi się cierpieć myśląc".
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Mój pomysł to jedynie aborcja dla dzieci, które mają się urodzić cierpiąceBez kluczowej koncepcji jak to orzec w chwili narodzin oprócz "niech to fachowcy zrobią". Żałosne. > Tylko podludzie mogą być przeciwkoTylko idiota bez empatii i doświadczenia życiowego może w ten chłodny sposób kalkulować. > Chcą wtedy żeby te dzieci cierpiałyJak twoi rodzice?  Oops, chyba znów trza się wycofać jak rak i zarzucić innym swoje wady. > Brzydzę się takim podejściemWidać. Skoro już musisz - ok, nikt się z tego powodu chlastać nie będzie.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Mój pomysł to jedynie aborcja dla dzieci, które mają się urodzić cierpiące> Bez kluczowej koncepcji jak to orzec w chwili narodzin oprócz "niech to fachowcy zrobią". Żałosne.Chcesz się wypowiadać za fachowców, czy żebym ja się za nich wypowiadał? Żałosne, szczególnie, że alternatywną koncepcją jest zastąpienie fachowców "wyborem" matki. To jak danie gwałcicielowi prawa do gwałtu. > > Tylko podludzie mogą być przeciwko> Tylko idiota bez empatii i doświadczenia życiowego może w ten chłodny sposób kalkulować.W ten, że jest przeciwko? No tak, zgadzam się. > > Chcą wtedy żeby te dzieci cierpiały> Jak twoi rodzice? Oops, chyba znów trza się wycofać jak rak i zarzucić innym swoje wady.Żałosne i to bardzo. Pisałem o chorych dzieciach psychopato.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Chcesz się wypowiadać za fachowców, czy żebym ja się za nich wypowiadał?
Ani jedno, ani drugie. Obroń swoją tezę, że uśmiercanie zarodków czy też płodów przy założeniu że w przyszłości w 100% będą cierpieć i nie będą szczęśliwe jest ok i nie sprawi więcej cierpienia, niż jest obecnie. Albo spadaj.
> alternatywną koncepcją jest zastąpienie fachowców "wyborem" matki. > To jak danie gwałcicielowi prawa do gwałtu.
Bojcy ci się.
> Pisałem o chorych dzieciach
Nie chciałbyś skorzystać z furtki? Czyżby?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Chcesz się wypowiadać za fachowców, czy żebym ja się za nich wypowiadał? >Ani jedno, ani drugie. Obroń swoją tezę, że uśmiercanie zarodków czy też płodów które w przyszłości w 100% będą cierpieć i nie będą szczęśliwe. Albo spadaj.
Nawet źle sformułowałeś to zdanie i nie wiem o co Ci chodzi. Rozmawiamy o dzieciach, które są skazane na cierpienie. Jestem za tym żeby nie musiały cierpieć, a Ty i Szarley za tym żeby to matka decydowała. Czego mam tu obronić? Tezy, że skazywanie tych dzieci na cierpienie jest złe i okrutne?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jestem za tym żeby nie musiały cierpieć, a Ty i Szarley za tym > żeby to matka decydowała
Dokładniej, żeby nie odbierać jej tego prawa.
> Tezy, że skazywanie tych dzieci na cierpienie jest złe i okrutne?
Swoim postulatem tylko mnożysz cierpienie. Matka pod obowiązkiem jakiejś kary ma się zgadzać na aborcję wynikającą z takiej a nie innej diagnozy lekarza? To chcesz powiedzieć?
W konsekwencji matka popada w depresję, a ma jeszcze kilkoro dzieci. Co ona czuje? Co czują one? Mąż? Jak myślisz? Obchodzi cię to choć troszkę Wielki Empato?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Jestem za tym żeby nie musiały cierpieć, a Ty i Szarley za tym> > żeby to matka decydowała> Dokładniej, żeby nie odbierać jej tego prawa.To w imię tak pojmowanej wolności powinieneś także popierać prawo gwałciciela do gwałtu. Jeśli nie to jesteś hipokrytą, a jeśli tak to nie trzeba nawet komentować  > > Tezy, że skazywanie tych dzieci na cierpienie jest złe i okrutne?> Swoim postulatem tylko mnożysz cierpienie.> Matka pod obowiązkiem jakiejś kary ma się zgadzać na aborcję wynikającą z takiej a nie innej diagnozy lekarza? To chcesz powiedzieć?> W konsekwencji matka popada w depresję, a ma jeszcze kilkoro dzieci. Co ona czuje? Co czują one? Mąż? Jak myślisz? Obchodzi cię to choć troszkę Wielki Empato?Czyli co? Takie dziecko ma cierpieć jak Chrystus z powodu zachcianek psychopatycznej rodziny, dla której lepiej żeby dziecko cierpiało?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Czyli co? Takie dziecko ma cierpiećSkąd wiesz, że będzie? Twoja negatywna wiara ci powiedziała?  > jak Chrystus z powodu zachcianek psychopatycznej rodziny,> dla której lepiej żeby dziecko cierpiało? Tak, zawsze wygodniej ustawić się w perspektywie post factum, oj jakież to mega-życiowe..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Czyli co? Takie dziecko ma cierpieć> Skąd wiesz, że będzie? Twoja negatywna wiara ci powiedziała?  Piszemy o dzieciach, które cierpią. > > jak Chrystus z powodu zachcianek psychopatycznej rodziny,> > dla której lepiej żeby dziecko cierpiało? > Tak, zawsze wygodniej ustawić się w perspektywie post factum, oj jakież to mega-życiowe..Mówimy o sytuacji pewnego cierpienia, co wiadomo już na etapie płodu. Przykład podawałem: para z niedopasowaniem genetycznym, co skutkowało chorobą wątroby. Ogromne cierpienie po urodzeniu i przeżywalność maksymalnie kilka lat (bodajże 3-4). Lepiej żeby dziecko cierpiało?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Piszemy o dzieciach, które cierpiąSkandal. Mają nie cierpieć nie żyjąc, gdyż Olson tak postanowił i tak chce. A kto myśli inaczej - ten jest głąb i trzeci sort  JarekS Cytat:1. Badania obowiązkowe a jak nie to pozbawienie wolności, ubezwłasnowolnienie i badania przymusowe (przy okazji nielegalne zbieranie danych zdrowotnych ale to pikuś). 2. Werdykt czy aborcja czy nie. 3. Aborcja a jak nie to pozbawienie wolności, ubezwłasnowolnienie, badania przedoperacyjne i aborcja przymusowa. Są konkretne powikłania po operacji fizycznie i (lub) psychiczne więc dalsze badanie, ocena i kasacja albo nie. Jak cierpisz nadmiernie a nie chcesz umierać to jesteś nienormalny i trzeba pomóc > Ogromne cierpienie po urodzeniu i przeżywalność maksymalnie> kilka lat (bodajże 3-4). Lepiej żeby dziecko cierpiało?Jakie są sposoby leczenia? Piszesz o chorobie Wilsona?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Piszemy o dzieciach, które cierpią> Skandal. Mają nie cierpieć nie żyjąc, gdyż Olson tak postanowił i tak chce.> A kto myśli inaczej - ten jest głąb i trzeci sort  Spoko, niech żyją i cierpią, bo tak chcą Jacek, Szarley i Jarek. A ten kto nie chce żeby cierpiały jest głąb i trzeci sort  > > Ogromne cierpienie po urodzeniu i przeżywalność maksymalnie> > kilka lat (bodajże 3-4). Lepiej żeby dziecko cierpiało?> Jakie są sposoby leczenia?> Piszesz o chorobie Wilsona?Nie. Pierwsze objawy choroby Wilsona pojawiają się ok 10 roku życia, więc nie wiem skąd ten pomysł. Szczerze mówiąc nie pamiętam jak się nazywała ta choroba, ale na 100% chodziło o przeżywalność do 3 lat. I co, chcesz żeby takie dzieci się rodziły i cierpiały jeśli psychopatyczna matka zdecyduje się je urodzić? > Są konkretne powikłania po operacji fizycznieTyle, że po porodzie także, często nawet gorsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > ten kto nie chce żeby cierpiały jest głąb i trzeci sortProblem w tym, że samo nie chcenie nie jest  . Ty jednak idziesz o krok dalej  > Szczerze mówiąc nie pamiętam jak się nazywała ta chorobaJak sobie przypomnisz - napisz.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > ten kto nie chce żeby cierpiały jest głąb i trzeci sort> Problem w tym, że samo nie chcenie nie jest . Ty jednak idziesz o krok dalej  O krok dalej, czyli chcę uniemożliwić to cierpienie. Faktycznie wielka zbrodnia
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Faktycznie wielka zbrodniaOj tam, zaraz zbrodnia. Wielka i głęboka troska i miłość, o Zbawco Ludzkości Olsonie www.polish(*)zego-polka-zabila-swoje-dzieci
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Faktycznie wielka zbrodnia> Oj tam, zaraz zbrodnia. Wielka i głęboka troska i miłość, o Zbawco Ludzkości Olsonie> www.polish(*)zego-polka-zabila-swoje-dzieciKompromituj się dalej takimi linkami. Nie muszę dzięki temu nawet wymyślać odpowiedzi, bo sam załatwiasz sprawę  Świadczy to o Twojej bezsilności i nieumiejętności dyskutowania na temat meritum. Dlatego właśnie wklejasz przypadek bez żadnej analogii do dyskusji. Podobnie jak z tym lekkim upośledzeniem, gdy dyskusja była o cierpieniu, które sprawia, że życie jest udręką i lepiej minimalizować cierpienie niż walczyć o życie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dlatego właśnie wklejasz przypadek bez żadnej analogii do dyskusji
Wklejam przypadek który nawet ty z zewnątrz potrafisz z grubsza ocenić, a że analogii nie chwytasz - to już twój problem, forumowicze z pewnością potrafią dostrzec o co w tym chodzi. Od początku nie potrafisz podać żadnej choroby, ani bliżej jacy fachowcy i w jaki sposób mieliby oceniać kogo wydawać na świat a kogo aportować. Naiwny Olsonku, najważniejsze: nawet taka cysta mogła rozwinąć się później w formę raka i nawet raka można niekiedy uleczyć, poza tym nawet śmiertelny rak nie oznacza, że człowiek nie chciałby żyć z nim do końca. Tylko post factum możesz wiedzieć w 100% w jakim kierunku dana choroba i cierpienie z nią zwiazane zmierzały. Nigdy przed. Dlatego m.in. nikt przy zdrowych zmysłach nie odważy się dać diagnozy takiej, jakiej w swojej chorobliwej 'miłości' od niego oczekujesz.
> Podobnie jak z tym lekkim upośledzeniem, gdy dyskusja była o cierpieniu, > które sprawia, że życie jest udręką
Tylko czyste i ogólne definicje - spekulacje w tych rejonach zawsze są b. bezpieczne. Konkretów jak zwykle brak.
> lepiej minimalizować cierpienie niż walczyć o życie
Chcesz oskarżyć o coś swoich rodziców? To pisz otwarcie i miej odwagę o tym mówić, a nie takie pieprzenie. Uważam że to b. szkodliwe, jeśli człowiek chce narzucać innym kalkę ze swojego samopoczucia i życia.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > Dlatego właśnie wklejasz przypadek bez żadnej analogii do dyskusji> Wklejam przypadek który nawet ty z zewnątrz potrafisz z grubsza ocenić, a że analogii nie chwytasz - to już twój problem, forumowicze z pewnością potrafią dostrzec o co w tym chodzi.No to popatrzmy: Ja piszę o sytuacjach gdy dziecko jest skazane na cierpienie jeśli się urodzi. Ty porównujesz to do chorej psychicznie matki, która bez żadnych badań myślała, że dziecko ma raka, więc analogii tutaj zdecydowanie brak. Kolejny raz palnąłeś bzdurę, a teraz brniesz w zaparte, bo już się z tego linku nie wycofasz. Forumowicze potrafią dostrzec z pewnością, że nie ma tu analogii. > Od początku nie potrafisz podać żadnej choroby, ani bliżej jacy fachowcy i w jaki sposób mieliby oceniać kogo wydawać na świat a kogo aportować.Jest takich wiele. Po co podawać przykłady? Przypomina mi się niedawna kompromitacja Ducha Prawdy: www.racjonalista.pl/forum.php/s,727281#w727638Tu jest bardzo podobnie. To Ty twierdzisz, że nie ma takich chorób, to udowadniaj tak przewrotną tezę. > Naiwny Olsonku, najważniejsze: nawet taka cysta mogła rozwinąć się później w formę raka i nawet raka można niekiedy uleczyć, poza tym nawet śmiertelny rak nie oznacza, że człowiek nie chciałby żyć z nim do końca.No więc ten rak nie jest takim przypadkiem, więc pisząc o nim lejesz wodę i uprawiasz pustosłowie, które ma na celu odwrócić uwagę od tego, że kolejny raz nie umiesz się wytłumaczyć ze swoich stwierdzeń, które to z kolei wynikały z Twojej emocjonalnej reakcji na moje wpisy. Chciałeś się podłączyć do Szarleya i JarkaS, a nie dostrzegłeś, że bronisz przegranej sprawy. > Tylko post factum możesz wiedzieć w 100% w jakim kierunku dana choroba i cierpienie z nią zwiazane zmierzały. Nigdy przed.Udowodnij. Już choroby wrodzone, których przeżywalność jest np do 3 lat przeczą Twoim stwierdzeniom. > > Podobnie jak z tym lekkim upośledzeniem, gdy dyskusja była o cierpieniu,> > które sprawia, że życie jest udręką> Tylko czyste i ogólne definicje - spekulacje w tych rejonach zawsze są b. bezpieczne. Konkretów jak zwykle brak.Ale pisaliśmy o czymś co uniemożliwia szczęście, a Ty ni z gruchy, ni z pietruchy wyjechałeś z tekstem o lekkim upośledzeniu. Wniosek - odpisujesz w emocjach, na szybko i jesteś potem na chłodno punktowany. > > lepiej minimalizować cierpienie niż walczyć o życie> Chcesz oskarżyć o coś swoich rodziców?Chłopie, piszemy o dzieciach i sytuacji gdy w ciąży lekarz stwierdza, że dziecko ma nieuleczalną chorobę gwarantującą cierpienie. Ten personalizm naprawdę Ci nieźle miesza w głowie skoro nawet tutaj zaczynasz przechodzić na prymitywny atak ad personam, który nie jest poparty żadną merytoryczną treścią. Ale już pewnie masz w głowie pseudo-psychologiczne wyjaśnienie moich wpisów i łączysz je z innymi wpisami, tworząc sobie przeramowanie i dopasowanie wycinków faktów do teorii spiskowej, czyli pseudo-analizy pseudo-meta-psychologu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Chłopie, piszemy o dzieciach i sytuacji gdy w ciąży > lekarz stwierdza, że dziecko ma nieuleczalną chorobę > gwarantującą cierpienie
Napisałem o tych rodzicach dlatego, że przyznałeś szarleyowi iż cierpisz nieustannie. Ja to niestety zauważyłem i doceniam, bardzo mi przykro. W końcu skądś ta chorobliwa i wiele razy w historii ludzkości skompromitowana idea w twojej głowie na nowo się bierze. Pomyśl choć przez chwilę rozsądnie, zamiast migać się informatyczną sieczką i dźgać pseudo-szpileczkami na oślep z nadzieją, że się zniechęcę.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Napisałem o tych rodzicach dlatego, że przyznałeś szarleyowi iż cierpisz nieustannie.Ale co ma piernik do wiatraka? Prezentujesz tu to co stereotypowo nazywa się kobiecym myśleniem, czyli zamiast rozbijać problemy na czynniki pierwsze, skupiasz się na jakichś pozornych powiązaniach i myślisz na ten temat indukcyjnie, a potem głęboko wierzysz w te treści. Skup się lepiej wprost na treści, będzie Tobie i mi łatwiej. > Ja to niestety zauważyłem i doceniam, bardzo mi przykro.Ojej, jakiś Ty empatyczny się zrobił, rozczulające  > W końcu skądś ta chorobliwa i wiele razy w historii ludzkości skompromitowana idea w twojej głowie na nowo się bierze.Jaka idea? P.S. Nie pisałem, że cierpię nieustannie, tylko że nie mam szans na szczęście. Cierpienie po czasie się wypala i zmienia formę, a dominuje wtedy chłód i suche myśli pozbawione emocji.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Cierpienie po czasie się wypala i zmienia formę, a dominuje > wtedy chłód i suche myśli pozbawione emocji
Dla mnie taki stan byłby beznamiętnym cierpieniem. Ale to ja.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Cierpienie to negatywne emocje, więc myśli pozbawione emocji nie mogą nim być.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Cierpienie to negatywne emocje, więc myśli pozbawione emocji nie mogą nim być
Nie same myśli nimi są. To poczucie, że życie przecieka przez palce, ja wciąż samotnie w tym samym w miejscu, tylko zmarszczek i lat przybywa - a dla innych z mojej egzystencji pożytku zero.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No ale to nadal myśli, a nie cierpienie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No ale to nadal myśli, a nie cierpienie
Alleluja z takimi myślami i do przodu!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Nie pisałem, że cierpię nieustannie, tylko że nie mam szans na szczęście
Drobny kłamczuszek i manipulator z Ciebie.
04-11-2016 Szarley: życie nie jest pasmem udręki. Olson: Zależy czyje. Moje np jest.
Weź że się zdecyduj. Albo jesteś konsekwentny w tym co piszesz i robisz, albo paplesz co ci ślina na język przyniesie. Jesteś już dużym chłopcem.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >> Nie pisałem, że cierpię nieustannie, tylko że nie mam szans na szczęście >Drobny kłamczuszek i manipulator z Ciebie. >04-11-2016 >Szarley: życie nie jest pasmem udręki. >Olson: Zależy czyje. Moje np jest. >Weź że się zdecyduj. Albo jesteś konsekwentny w tym co piszesz i robisz, albo paplesz co ci ślina na język przyniesie. Jesteś już dużym chłopcem.
Weź się naucz czytać ze zrozumieniem. Życie jako pasmo udręki, a nieustanne cierpienie to dwie różne rzeczy. I tam był inny kontekst.
Sięgasz po takie żałosne manipulacje, co oznacza, że merytorycznych argumentów Ci brakuje.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Życie jako pasmo udręki, a nieustanne cierpienie> to dwie różne rzeczyKompromitujesz się coraz bardziej, co gorsza emocje kryte są coraz gorzej. Sypie się hiper-logika Olsona? Ojojoj.. > Weź się naucz czytać ze zrozumieniem (..)Zawsze jak Olson  Jesteś zwykłym niskim kłamczuszkiem oraz manipulatorem, jeden i drugi wpis tu zostaną jakimkolwiek argumentem i słowotokiem byś ich nie przykrył.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Kompromitujesz się coraz bardziej, co gorsza emocje kryte są coraz gorzej.Uwielbiam jak trolle próbują wykorzystać moje teksty przeciwko mnie. To dowód, że zadziałały i że troll nieudolnie próbuje się bronić, a nie ma nawet już swojej riposty. > Sypie się hiper-logika Olsona? Ojojoj..No nie bardzo. > > Weź się naucz czytać ze zrozumieniem (..)> Zawsze jak Olson  > Jesteś zwykłym niskim kłamczuszkiem oraz manipulatorem, jeden i drugi wpis tu zostaną jakimkolwiek argumentem i słowotokiem byś ich nie przykrył.Wytknąłem Ci manipulację, a dalej brniesz? Serio?  Przecieram oczy ze zdumienia i nie wierzę. Coś jak ostatnio przy Duchu Prawdy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > >Sypie się hiper-logika Olsona? Ojojoj..> No nie bardzo.Po co się temu przyglądać, skoro można proście: tylko zaprzeczyć + dodać trochę lukru?  > >Jesteś zwykłym niskim kłamczuszkiem oraz manipulatorem, jeden i drugi wpis tu zostaną jakimkolwiek argumentem i słowotokiem byś ich nie przykrył.> Wytknąłem Ci manipulację, a dalej brniesz? Serio?  I pisze to kłamczuszek zaprzeczający swojemu nieustającemu cierpieniu, bo "życie jest pasmem udręki"?  Wyborne. Olson: Moje np jest. > Przecieram oczy ze zdumienia i nie wierzęKłamczuszek twierdzi, że nie wierzy, a wierzy że dla niego nie ma dobrego wyjścia. Do kwadratu wyborne. Alleluja Olsonie, alleluja i do przodu!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > I pisze to kłamczuszek zaprzeczający swojemu nieustającemu cierpieniu, bo "życie jest pasmem udręki"? Wyborne.> Olson: Moje np jest.Życie jako pasmo udręki jako odpowiedź w tamtym kontekście, a nieustanne cierpienie to dwie różne rzeczy. Pomyliłeś się, a teraz standardowo brniesz. Na szczęście wszystko tu jest i każdy może sobie sprawdzić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Życie jako pasmo udręki jako odpowiedź w tamtym kontekście,> a nieustanne cierpienie to dwie różne rzeczyTak tak, motaj się dalej, kłam, manipuluj i tłumacz niewytłumaczalne, jak z moim domniemanym sędziowaniem  > Na szczęście wszystko tu jest i każdy może sobie sprawdzićI dlatego o tym właśnie wcześniej napisałem, oryginalny Olsonku 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Odpowiadałem, więc nie wiem po co wklejasz ten link
Nadzieja umiera ostatnia.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | No tak, argumenty Ci umarły (dlatego ich nigdy nie zobaczyłem) i została tylko nadzieja. Złudna.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > No tak, argumenty Ci umarły (dlatego ich nigdy nie zobaczyłem) > i została tylko nadzieja. Złudna.
Fakt złudna, iż ktoś tak zapatrzony w swoją rację potrafi dostrzec niby prosty wniosek (który tu wymieniłem) że kto nie chce żeby cierpiały - nie jest głąbem i trzecim sortem*
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
* ale ktoś kto chce rozwiązywać tą kwestię zabijaniem, moim zdaniem ma coś z głową
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > chcę uniemożliwić to cierpienie
Sprecyzujmy: chcesz uniemożliwić cierpienie cudze, czy swoje?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Umiesz czytać? Cały czas piszemy o dzieciach i nieuleczalnych chorobach, które muszą powodować cierpienie.
Ja jestem za tym żeby nie cierpiały i prowadzi do tego niestety jedynie uśmiercenie. Ty natomiast wraz z Szarleyem i JarkiemS wolicie żeby te dzieci cierpiały.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Ja jestem za tym żeby nie cierpiały i prowadzi do tego > niestety jedynie uśmiercenie
Szarley: Może spełniając Twoje wymagania ludzkość po prostu wymrze. Olson: To niech umiera (...) Bez komentarza.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Lepiej niech żyje i cierpi, prawda? A czemu? Jacuś odpowie pewnie "bo tak!". Żenujące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Lepiej niech żyje i cierpi, prawda?Nie ja stworzyłem życie i poczucie cierpienia, nie ja mam nad nim władzę. > A czemu?Czemu co? Czemu człowiek żyje i cierpi? Stosy tomów o tym napisano (m.in, by go nie pogłębiać i czym) - raduj się, bo masz na kolejne 1000 lat by autorów wyśmiać 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) |
>Swoim postulatem tylko mnożysz cierpienie. >Matka pod obowiązkiem jakiejś kary ma się zgadzać na aborcję wynikającą z takiej a nie innej diagnozy lekarza?
Tak się nie da. 1. Badania obowiązkowe a jak nie to pozbawienie wolności, ubezwłasnowolnienie i badania przymusowe (przy okazji nielegalne zbieranie danych zdrowotnych ale to pikuś). 2. Werdykt czy aborcja czy nie. 3. Aborcja a jak nie to pozbawienie wolności, ubezwłasnowolnienie, badania przedoperacyjne i aborcja przymusowa.
>W konsekwencji matka popada w depresję, a ma jeszcze kilkoro dzieci. Co ona czuje? Co czują one? Mąż? Jak myślisz? Obchodzi cię to choć troszkę Wielki Empato?
Są konkretne powikłania po operacji fizycznie i (lub) psychiczne więc dalsze badanie, ocena i kasacja albo nie. Jak cierpisz nadmiernie a nie chcesz umierać to jesteś nienormalny i trzeba pomóc.
|Ano właśnie. Czemu służą decyzje? Mają służyć zwiększeniu szczęścia i minimalizowaniu cierpienia.
> ktoś wybiera życie, a cierpi. I co w tym jest nie tak?
Źle wybiera, więc jest niepoczytalny.
>>>To ile jest przypadków że cierpi, może samodzielnie żyć i nie wyrazi sam swojej woli? >>Co to jest "swoja wola"? >Był model podjęcia decyzji wcześniej, nie odniosłeś się.
Pokaż jeszcze raz, bo do wszystkiego staram się odnosić, więc dziwne jeśli mi umknęło.
Windows (tm) myśli, windows(tm) radzi, Windows (tm) nigdy Cię nie zdradzi. AI ma stać ostatecznie u steru, nie czytałeś?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > AI ma stać ostatecznie u steru, nie czytałeś?
Chyba nie. Co to takiego?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | JarekS (695 punktów) | >> AI ma stać ostatecznie u steru, nie czytałeś? >Chyba nie. Co to takiego?
Sztuczna inteligencja ma być dyktatorem. Gdzieś to u góry jest. "Ideałem mojego systemu byłaby superinteligencja (AI) w roli takiego dyktatora. Sam chciałbym się także z odpowiednich badań dowiedzieć co jest dla mnie dobre i wali mnie to, że nie miałbym wtedy możliwości wyboru, skoro w zamian odczuwałbym szczęście, a teraz tak się nie da, choć mogę dokonywać wyborów."
Film "Mindwarp" ?
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | > >> AI ma stać ostatecznie u steru, nie czytałeś?> >Chyba nie. Co to takiego?> Sztuczna inteligencja ma być dyktatorem. Gdzieś to u góry jest.> Film "Mindwarp" ?www.encykl(*)/sztuki/9044/nowe-piekne-czasyDyktatura Wielkiego Mózgu
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dyktatura Wielkiego Mózgu  .. a może i demokracji bezpośredniej 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | JarekS (695 punktów) | > > Dyktatura Wielkiego Mózgu  > .. a może i demokracji bezpośredniej  > Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.Na filmie "Mindwarp" nie było za bardzo widać dyktatury bo akcja działa się głownie w VR. Sytuacja w świecie realnym była katastrofalna, schron przeciwatomowy z wegetującymi niedobitkami ludzi, w klitkach, karmionych jakąś odżywcza papką, niska średnia życia przy pozornie normalnym stanie więc zagrożenie defektami genetycznymi, nowotworami, chyba przecieki promieniowania itp. Nie było za bardzo co wybierać. Podałem go bardziej jako przykład tego co chce Olson. Wybierałeś sobie fikcje jaką chciałeś z katalogu (wielopoziomowo), podłączałeś się do "systemu szczęścia" a komputer rojenia realizował. Było bardzo inwazyjne podpięcie pod rdzeń kręgowy (wtyczka DB9  i specjalne łóżko (chyba z masażem itp) do przebywania w nim jak jesteś podpięty więc to się nie różniło specjalnie od normalnych odczuć. W katalogu można było być bogiem, myślącą planetą itp. Komputer optymalizował akcje tak by możliwie długo i w miarę realnie utrzymać się przy życiu (zgon w jakimś brutalnym świecie powodował rzecz jasna pobudkę na łóżku w klitce). Kluczowe było to że zazwyczaj wiedziałeś że jesteś w VR więc ludzie o pokroju podobnym do mojego (a co  nie chcieli się podłączać. I na takie przypadki przewidziano fikcje wielopoziomową (nie pisze wszystkiego bo może zechce ktoś obejrzeć, i tak są już spojlery porządne). Film polecam. W warstwie filozoficznej Matrix to przy nim dziecinada z nawalanka po mordzie i wypocinami kiepskich programów graficznych. Poza tym piękna muzyka. www.imdb.com/title/tt0100152/ps Olson chyba znokautowany dyktaturą bo coś biedak padł w wątku
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > wali mnie to, że nie miałbym wtedy możliwości wyboru,> skoro w zamian odczuwałbym szczęście,Odczuwałby szczęście.. jak w brzuszku u mamy. A teraz niestety trzeba za siebie decydować i robić rzeczy, które wpływają na późniejszą frustrację lub szczęście.. ech co za pech  > a teraz tak się nie da choć mogę dokonywać wyborówWyborów - np. intronizacji osobistej pogardy wobec innych - w jego mniemaniu intelektualnych miernot. I chłop się jeszcze dziwi.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > > wali mnie to, że nie miałbym wtedy możliwości wyboru,> > skoro w zamian odczuwałbym szczęście,> Odczuwałby szczęście.. jak w brzuszku u mamy.Piszę o najbardziej podstawowej rzeczy. Po co żyć jeśli całość życia musi być cierpieniem? Ano po nic, bo żyjemy dla chwil szczęścia. Co do niego prowadzi? Ano dupiane algorytmy, którymi zniewolone są nasze mózgi. Mózg roi sobie, że coś da mu szczęście, albo że bez tego nie jest w stanie normalnie funkcjonować, więc człowiek podejmuje działania żeby to zdobyć i to daje mu iluzję sensu życia. Często są to iluzje złe lub nierealne do osiągnięcia lub jedno i drugie. Sztuczna inteligencja na bardzo wysokim poziomie mogłaby przewidzieć co jest dobrym, a co złym wyborem. Ludzie wybierają tak jak potrafią, opierając się na szczątkowej wiedzy, błędnych emocjach, nie wiedząc pewnych ważnych rzeczy. AI przewidziałby jakie wybory są optymalne i prowadzą do odczuwalnego szczęścia w układzie nagrody. Jeśli złe pragnienia uniemożliwiają szczęście, to AI mógłby sobie w to zaingerować tworząc prawidłowe pragnienia. > A teraz niestety trzeba za siebie decydować i robić rzeczy, które wpływają na późniejszą frustrację lub szczęście.. ech co za pech  Ech, co za bełkot i ignorancja. Ale to nie dziwi, w końcu napisał to zacietrzewiony użytkownik, którego przytłacza rola "wybawiciela". Skoro na wszystko są rozwiązania to dlaczego ci ludzie nie chcą ich stosować i słuchać meta-psychologa Jacka Głodzika - analizatora transakcyjnego  > > a teraz tak się nie da choć mogę dokonywać wyborów> Wyborów - np. intronizacji osobistej pogardy wobec innych - w jego mniemaniu intelektualnych miernot. I chłop się jeszcze dziwi.Jeśli kogoś to boli to się nie dziwię. Punche uderzają tam gdzie mają trafić. Tak działa proces weryfikacji. Ten kto nie czuje się miernotą, nie czuje się także urażony moimi słowami i nie kompromituje się brnąć w bełkot. Tym bardziej jak się już wcześniej zwiewało z dyskusji i bredziło rzeczy, których nie jest się w stanie udowodnić. www.racjonalista.pl/forum.php/s,723264#w723493
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | >Po co żyć jeśli całość życia musi być cierpieniem?
Sam sobie odpowiedz, ale nie broń nikomu, aby też sam sobie odpowiedział i żeby jego odpowiedź była różna od Twojej
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >>Po co żyć jeśli całość życia musi być cierpieniem? >Sam sobie odpowiedz
Nie wiem, więc sobie nie odpowiem.
>ale nie broń nikomu, aby też sam sobie odpowiedział i żeby jego odpowiedź była różna od Twojej
I nikomu nie bronię.
Mam natomiast pytanie: dlaczego akurat ta odpowiedź miałaby być taka ważna? Przecież nie jesteśmy ekspertami od samych siebie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | Uf, a myślałem ze zgrozą że się już poddałeś  > Skoro na wszystko są rozwiązaniaGdzie tak napisałem? Krytykuję przekonanie, że na twój casus nie ma, oraz że nikt go nie zna (przynajmniej jeszcze dziś). Dla mnie to zwykła niczym nie poparta wiara, którą tak tropisz w bliźnich, w sobie nie umiejąc rozpoznać. > to dlaczego ci ludzie nie chcą ich stosować i słuchać> meta-psychologa Jacka Głodzika - analizatora transakcyjnego  A po co mają słuchać? W końcu to nie ja mam ze sobą problem  > >> a teraz tak się nie da choć mogę dokonywać wyborów> >Wyborów - np. intronizacji osobistej pogardy wobec innych - w jego mniemaniu intelektualnych miernot. I chłop się jeszcze dziwi.> Jeśli kogoś to boli to się nie dziwięWow, nie dziwisz się, że ciebie to dotyka? No to już coś  > Ten kto nie czuje się miernotą, nie czuje się także urażony> moimi słowami i nie kompromituje się brnąć w bełkotA o kompromitowaniu się oczywiście gnębiony przez trzech karczków Olson decyduje  > Tym bardziej jak się już wcześniej zwiewało z dyskusji i> bredziło rzeczy, których nie jest się w stanie udowodnićNapisał Olson, który wszem i wobec potrzebuje udowodnić, że dla niego nie ma ratunku (przynajmniej tu i teraz), tudzież nikt nie potrafi rozgryźć jego przypadku i dlatego jesteśmy stadem baranów 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Uf, a myślałem ze zgrozą że się już poddałeś  Miałem się poddać po tylu samobójach rywali, przy 90:0 dla mnie na tablicy w 85 minucie? > > Skoro na wszystko są rozwiązania> Gdzie tak napisałem? Krytykuję przekonanie, że na twój casus nie ma, oraz że nikt go nie zna (przynajmniej jeszcze dziś). Dla mnie to zwykła niczym nie poparta wiara, którą tak tropisz w bliźnich, w sobie nie umiejąc rozpoznać.Udowodnij. > > to dlaczego ci ludzie nie chcą ich stosować i słuchać> > meta-psychologa Jacka Głodzika - analizatora transakcyjnego  > A po co mają słuchać? W końcu to nie ja mam ze sobą problem  No więc pewnie masz się za wielki autorytet, bo przeczytałeś książkę o analizie transakcyjnej  Dziwne, że nikt nie chce korzystać z usług tak prężnego meta-psychologa, który ma rozwiązania na większość problemów. > >>> a teraz tak się nie da choć mogę dokonywać wyborów> >>Wyborów - np. intronizacji osobistej pogardy wobec innych - w jego mniemaniu intelektualnych miernot. I chłop się jeszcze dziwi.> >Jeśli kogoś to boli to się nie dziwię> Wow, nie dziwisz się, że ciebie to dotyka? No to już coś  Przeczytaj ze zrozumieniem, bo kolejny raz strzelasz sobie w kolano. Piszę, że jeśli moje wpisy kogoś bolą to się nie dziwię. Są tak napisane, że u pewnej grupy ludzi wywołuje to takie reakcje. Jeśli ktoś odpowiada mi na chłodno i merytorycznie, to od razu to widać i wtedy dyskusja wygląda zupełnie inaczej, poza tymi schematami. Jednak większość czuje się sprowokowana i brnie w emocje, co powoduje, że reakcje są prostym algorytmem, stałą regułą. > > Ten kto nie czuje się miernotą, nie czuje się także urażony> > moimi słowami i nie kompromituje się brnąć w bełkot> A o kompromitowaniu się oczywiście gnębiony przez trzech karczków Olson decyduje  Jakich karczków? Chyba karłów i to mocno zagubionych. Dwóch wpadło we wnyki, a jeden (Jarek) stara się trollować, ale na słabym poziomie. > > Tym bardziej jak się już wcześniej zwiewało z dyskusji i> > bredziło rzeczy, których nie jest się w stanie udowodnić> Napisał Olson, który wszem i wobec potrzebuje udowodnić, że dla niego nie ma ratunku (przynajmniej tu i teraz), tudzież nikt nie potrafi rozgryźć jego przypadku i dlatego jesteśmy stadem baranów  Niczego nie muszę udowadniać w kontekście mojego problemu. A, że stado baranów jest stadem baranów to odrębna kwestia. Prawie sprytnie uciekłeś, ale jednak przypominam, że to Ty zwiewałeś z dyskusji, w której palnąłeś głupoty i nie miałeś jak ich obronić.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Miałem się poddać po tylu samobójach rywali, przy 90:0 dla mnie na tablicy w 85 minucie?Uczono mnie, że to czytelnicy oceniają i dają ewent. punktację plusami i minusami, ale to mnie 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Mnie uczono żeby nie kierować się zdaniem większości, czyli mechanizmami stadnymi i emocjonalnymi. Przy analizie dowolnego zagadnienia zazwyczaj jest tak, że na początku do głowy przychodzą głupoty i skojarzenia, a po dłuższym zastanowieniu problem rozbija się na czynniki pierwsze i staje się logiczny. Gdybym był Twoim ojcem to zapytałbym czy zjadłbyś gówno gdyby większość jadła, albo czy skoczyłbyś w ogień gdyby inni skakali
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | I tak mopanek Olson wywraca w trudnym momencie szachownicę do góry nogami, po czym niewinnie kieruje do interlokutora zdanie mające w zamyśle być odpowiedzią "Gdybym był Twoim ojcem to zapytałbym czy zjadłbyś gówno gdyby większość jadła" miast uczciwie popatrzeć na punktację i może wyciągnąć z tego jakieś wnioski. Alleluja i do przodu!
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Znów żałośnie brniesz w przegraną sprawę:
>Uczono mnie, że to czytelnicy oceniają i dają ewent. punktację plusami i minusami, ale to mnie
No i na to odpowiedziałem. Stwierdzenie wyśmiane, nie pozostało po nim nic, poza marną erystyką.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | >Znów żałośnie brniesz w przegraną sprawę:
Przegraną, gdyż Olson grał w piłkę tylko wśród rówieśników-nastolatków, gdzie rówieśnicy przekrzykiwali się czy jest faul czy nie, czy uznać bramkę czy nie, czy należy się karny - właściwie komu itd. O bezstronnym sędzi nie słyszał. Gratulacje.
>> Uczono mnie, że to czytelnicy oceniają i dają ewent. punktację >> plusami i minusami, ale to mnie >No i na to odpowiedziałem
Jasne, grunt to odpowiedzieć byle co, bez zrozumienia o czym interlokutor pisze. Po co się wysilać?
> Stwierdzenie wyśmiane, nie pozostało po nim nic, poza marną erystyką
Itd. itp.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >Znów żałośnie brniesz w przegraną sprawę:> Przegraną, gdyż Olson grał w piłkę tylko wśród rówieśników-nastolatków, gdzie rówieśnicy przekrzykiwali się czy jest faul czy nie, czy uznać bramkę czy nie, czy należy się karny - właściwie komu itd. O bezstronnym sędzi nie słyszał. Gratulacje.Bezstronny sędzia Jacek Głodzik  Nie no, nawet beka. Najsłabszy zawodnik z przegranej drużyny chciałby sędziować, ale nie dla psa kiełbasa. Bądź nadal głodny zwycięstwa. Dostałeś baty, choć nie powąchałeś nawet gwizdka. > >> Uczono mnie, że to czytelnicy oceniają i dają ewent. punktację> >> plusami i minusami, ale to mnie> >No i na to odpowiedziałem> Jasne, grunt to odpowiedzieć byle co, bez zrozumienia o czym interlokutor pisze. Po co się wysilać?Ja się nie zgadzam z Twoją taktyką. Należy odpowiadać w przemyślany sposób i rozumieć o czym pisze rozmówca. Krótko skwitowałem kompromitujące wypowiedzi o plusikach i minusikach i tzw "większości", która je klika. Szkoda, że nie przeczytałeś ze zrozumieniem, ale jak chcesz się upierać, że to faktycznie ważne, to mam odpowiedź jak ojciec do małego dziecka i... Jacuś i tak nie rozumie prostych rzeczy z przedszkola, że racji nie ma większość, ani ten kto zmanipuluje otoczenie, tylko ten kto ma faktycznie rację i argumenty. > > Stwierdzenie wyśmiane, nie pozostało po nim nic, poza marną erystyką> Itd. itp.Dalszy ciąg pokazu braku argumentów. I mimo tej pustki merytorycznej odpowiadasz, czyli Twoje emocje krzyczą. Żenujące.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Bezstronny sędzia Jacek Głodzik Nie no, nawet beka. > Najsłabszy zawodnik z przegranej drużyny chciałby > sędziować, ale nie dla psa kiełbasa
Bynajmniej. Dla małego pieska na smyczy szarpiącego od czasu do czasu nogawkę w swojej manii wielkości każda kiełbaso-projekcja dobra. Powymyślaj jeszcze trochę swoich 'argumentów', ludzie mają tu z ciebie niezły ubaw.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Bynajmniej. Dla małego pieska na smyczy szarpiącego od czasu do czasu nogawkę w swojej manii wielkości każda kiełbaso-projekcja dobra.Czyli rzucasz się na zapach kiełbasy, a nikt Ci nie daje. Biedna psina  > Powymyślaj jeszcze trochę swoich 'argumentów', ludzie mają tu z ciebie niezły ubaw.O i przedszkolny tekst się tu nawet znalazł
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | |
|
| | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | >Czyli jeśli matka decyduje się urodzić cierpiące, upośledzone dziecko to dobrze, bo o nie dba będąc męczennicą? Wg mnie wtedy jedynie aborcja jest humanitarna, bo zapobiega powstaniu życia polegającego na cierpieniu.
Wychodzisz z założenia, że życie dzieci ciężko upośledzonych "polega na cierpieniu", co jest nieprawdą. Większość takich ludzi (dzieci i dorosłych) wcale tak nie uważa, ba, niektórzy nawet twierdzą, że są szczęśliwi. Oczywiście ci, którzy naprawdę uważają, że ich życie jest cierpieniem, powinni mieć święte prawo do eutanazji, ale to inna sprawa. Ty jednak właśnie prezentujesz postawę "wiem lepiej, co dla innych dobre".
Jestem absolutnie pewnym przeciwnikiem zakazu aborcji, ale z dwojga złego chyba prędzej zaakceptowałbym zakaz aborcji niż... nakaz. Choćby dlatego, że łatwiej taki zakaz ominąć i zrobić aborcję nielegalnie, niż nielegalnie ciążę donosić!
|
|
| | | | | | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Wychodzisz z założenia, że życie dzieci ciężko upośledzonych "polega na cierpieniu", co jest nieprawdą.
Kolejny raz nie czytasz ze zrozumieniem. Pisałem o konkretnych przypadkach, które powodują, że ktoś upośledzony jest skazany na cierpienie, a Ty jak zwykle przeinaczasz. Robisz to notorycznie, co po pewnym czasie jest irytujące.
|
|
| | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>>Dopiero skrajne przypadki weryfikują regułę, więc jak na moją wyobraźnię, to jeszcze za mało sobie ułatwiłam. >Nie widzę tu żadnej reguły. Reguły to te zasady, wg których decydujemy co jest słuszne, są m.in. podstawą każdej naszej wypowiedzi na forum.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | > >>Dopiero skrajne przypadki weryfikują regułę, więc jak na moją wyobraźnię, to jeszcze za mało sobie ułatwiłam.> >Nie widzę tu żadnej reguły.> Reguły to te zasady wg których decydujemy co jest słuszne.Np. Reguła Le Chateliera ? Ogłosiłaś (dla ułatwienia) że: Cytat: Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu Później nazwałaś to regułą, a potem nadajesz nową definicję słowu "reguła" Nie jest regułą, ale jest powszechną praktyką, że niepełnosprawnymi dziećmi opiekują się ich rodzice. I na pewno nie jest słuszne okazowanie im lekceważenia. Niestety słowa o tyt, że jest regułą oddawanie niepełnosprawnych dzieci państwo jest lekceważeniem olbrzymiego wysiłku podejmowanego przez rodziców/opiekunów niepełnosprawnych. Wybaczenia proszę, po poczułem się Twoim pisaniem zniesmaczony
|
|
| | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >Reguły to te zasady wg których decydujemy co jest słuszne.> Np. Reguła Le Chateliera ?Tak (tzn. jeżeli nauka ją za słuszną uznaje, to i ja ją uznaję). > Ogłosiłaś (dla ułatwienia) że:> Cytat: Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu > Później nazwałaś to regułąNie to nazwałam regułą, założenie nieetycznej rodzicielki służyło sprawdzeniu czy reguła, że nie wolno zmuszać kobiet do aborcji w każdym przypadku jest słuszna.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | |  | | szarley (54913 punktów) | Najważniejszy jest ten cytat: Cytat: Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu Ty stałaś w recepcji hotelu, który opisałem?
|
|
| | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Najważniejszy jest ten cytat:> Cytat: Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu W związku z czym wskazujesz tę ważność? > Ty stałaś w recepcji hotelu, który opisałem?Nie kojarzę opisu, może zalinkuj.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Ty stałaś w recepcji hotelu, który opisałem?> >Nie kojarzę opisu, może zalinkuj.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w727541Czyli interesuje Cię czy mam w rodzinie osoby z zespołem Downa? 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>www.racjonalista.pl/forum.php/s,727403#w727541> >Czyli interesuje Cię czy mam w rodzinie osoby z zespołem Downa? > Widziałem Cię raczej w recepcji.> Cóż, poradzę czytać białe literkiA ja Tobie radzę pisać czarne i tylko na temat. Nie o mnie bowiem w tym wątku chodzi.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Pan Leming (674 punktów) | > Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia?  Mam dysonans poznawczy. Z jednej strony jestem za aborcją bo wolność kobiet do dysponowania swoim ciałem stawiam wyżej, niż wolność płodu do życia. No, a w przypadku powyższym stawiam wyżej brak cierpienia dziecka od wolności kobiety do dysponowania swoim ciałem. Wiem, że nic nie wiem. www.focus.pl/przyroda/kto-wrobil-lemingi-11157
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) |
>Mam dysonans poznawczy. Z jednej strony jestem za aborcją bo wolność kobiet do dysponowania swoim ciałem stawiam wyżej, niż wolność płodu do życia. No, a w przypadku powyższym stawiam wyżej brak cierpienia dziecka od wolności kobiety do dysponowania swoim ciałem. Coś w tym jest. Też jestem za wolnością wyboru, ale z drugiej strony przecież nie na wszystko pozwala się ludziom w ramach władzy rodzicielskiej, czasem potrzebna jest interwencja. Może warto rozważyć, czy w niektórych przypadkach nie mamy do czynienia z czymś takim.
Ale tu jest problem, bo taki przymus odbierałby kobiecie podmiotowość. Słyszałem wywiad z ginekologiem, który opowiadał, że ludzie spodziewający się dziecka z Zespołem Downa mieli możliwość spędzić trochę czasu z takim dzieckiem, dowiedzieć się, jak wygląda rehabilitacja, leczenie. Biegiem lecieli do niego i błagali o aborcję. Tak że myślę, może obejdzie się bez drastycznych posunięć, wystarczy edukacja.
>Wiem, że nic nie wiem. W pierwszym przypadku masz płód, w drugim dziecko. Widać, że rozróżniasz.
|
|
| | |  | | ZaKotem (8733 punktów) |
>Ale w przypadku ciąży moze zajść konflikt interesów. Matka chce narodzin dziecka od początku poważnie upośledzonego i skazanego na cierpienie.
Pewnie że może, bez konfliktu nie ma etyki. Ani prawa.
>>A według ciebie właściwe byłoby zmuszanie kibiet do aborcji w przypadku uszkodzenia płodu? >Więc niechby jakaś kobieta rodziła kolejne poważnie upośledzone dziecko, czy nie chciałoby się w interesie kolejnych kalek zakazać jej przekazywania takiego "daru" życia? Dla ułatwienia dodaj sobie okoliczność, że wszystkie te kalekie dzieci owa matka oddaje na wychowanie państwu.
Chciałoby się. Ale nie mam takiej natury, aby MOJE wybory moralne, które uważam za słuszne (wszak inaczej nje byłyby moje) ustanawiać prawnie obowiązującymi.
>>Altruizm jest instynktem, u ludzi też. >Egoizm tak, ale jakim cudem altruizm?
Żadnym cudem, tylko ewolucją. Jeśli ktoś żyje w małej grupie spokrewnionych ze sobą ludzi (wszyscy ludzue zyli w takich przez większość prehistorii) to instynkt mówiący mu "troszcz się o ludzi w swoim otoczeniu" sprawiał, że ZAZWYCZAJ pomagał swoim krewnym, czyli przyczyniał się do sukcesu własnych genów.
>>niełatwo odróżnić, czy ktoś traktuje cię podmiotowo, czy tylko to udaje, żeby uzyskać od ciebie jakąś korzyść. >A jeszcze możliwe jest przeszacowanie spodziewanych korzyści, czyli tzw. frajerstwo, więc w sumie chyba nie ma jak się przekonać, że altruizm (zwany tutaj humanitaryzmem) w ogóle istnieje.
Zważywszy, że ludzie notorycznie kłamią w kwestii motywów swego postępowania, to wszystko w tym temacie sprowadza się do przypuszczeń. Nadsl jednak twierdzę, że altruizm i humanitaryzm to NIE to samo. Można szczerze pragnąc szczęścia innych ludzi i jednocześnie traktować ich przedmiotowo, bo wszak Ja jestem tak Mądry i Dobry, że prostaczkowie nie są w stanie pojąć, że ja tylko ich dobra pragnę.
|
|
| | | |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Ale nie mam takiej natury, aby MOJE wybory moralne, które uważam za słuszne (wszak inaczej nje byłyby moje) ustanawiać prawnie obowiązującymi.W nosie masz imperatyw kategoryczny? > Jeśli ktoś żyje w małej grupie spokrewnionych ze sobą ludzi (wszyscy ludzue zyli w takich przez większość prehistorii) to instynkt mówiący mu "troszcz się o ludzi w swoim otoczeniu" sprawiał, że ZAZWYCZAJ pomagał swoim krewnym, czyli przyczyniał się do sukcesu własnych genów.Z czego wnosisz, że to instynkt, a nie presja społeczna? > Można szczerze pragnąc szczęścia innych ludzi i jednocześnie traktować ich przedmiotowo, bo wszak Ja jestem tak Mądry i Dobry, że prostaczkowie nie są w stanie pojąć, że ja tylko ich dobra pragnę.A i ta deklaracja jest deklaracją jeno. W dodatku zwykle polityczną.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Ale nie mam takiej natury, aby MOJE wybory moralne, które uważam za słuszne (wszak inaczej nje byłyby moje) ustanawiać prawnie obowiązującymi.> W nosie masz imperatyw kategoryczny? Borze uchowaj. Imperatyw kategoryczny to zasada "postępuj tak, jak chciałbyś, aby inni postępowali", a nie "zmuszaj innych, aby postępowali tak, jak ty bys chciał". Nie wiem czemu ludziom tak często mylą się te całkowicie różne zasady. > >Jeśli ktoś żyje w małej grupie spokrewnionych ze sobą ludzi (wszyscy ludzue zyli w takich przez większość prehistorii) to instynkt mówiący mu "troszcz się o ludzi w swoim otoczeniu" sprawiał, że ZAZWYCZAJ pomagał swoim krewnym, czyli przyczyniał się do sukcesu własnych genów.> Z czego wnosisz, że to instynkt, a nie presja społeczna?Nie twierdzę stanowczo, że to jest instynkt, ale dopuszczam taką możliwość, bo nie byłby on sprzeczny z teorią ewolucji. W końcu istnieje coś takiego u wielu zwierząt, które raczej nie odczuwają presji społecznej, więc czemu by nie u ludzi. > >Można szczerze pragnąc szczęścia innych ludzi i jednocześnie traktować ich przedmiotowo, bo wszak Ja jestem tak Mądry i Dobry, że prostaczkowie nie są w stanie pojąć, że ja tylko ich dobra pragnę.> A i ta deklaracja jest deklaracją jeno. W dodatku zwykle polityczną.Może i tak, ale nigdy nie wiesz tego na pewno, a może ktoś tak na serio czuje?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> >>Ale nie mam takiej natury, aby MOJE wybory moralne, które uważam za słuszne (wszak inaczej nje byłyby moje) ustanawiać prawnie obowiązującymi. [...] Imperatyw kategoryczny to zasada "postępuj tak, jak chciałbyś, aby inni postępowali", a nie "zmuszaj innych, aby postępowali tak, jak ty bys chciał". Nie wiem czemu ludziom tak często mylą się te całkowicie różne zasady.No bo niby wg jakich kryteriów sobie to lub owo za moralne uznajesz? Wybierasz źle, bo to Twój wybór?  > >Z czego wnosisz, że to instynkt, a nie presja społeczna?> Nie twierdzę stanowczo, że to jest instynkt, ale dopuszczam taką możliwość, bo nie byłby on sprzeczny z teorią ewolucji. W końcu istnieje coś takiego u wielu zwierząt, które raczej nie odczuwają presji społecznej, więc czemu by nie u ludzi.No możliwe, a nade wszystko to rozmnażanie płciowe uspołecznia. > >>Można szczerze pragnąc szczęścia innych ludzi [...] [...] [...] może ktoś tak na serio czuje?Może, a tacy demonstracyjni altruiści zwykle na "dowód" szczerości intencji coraz częściej gotowi są załkać i np. telewizyjne programy interwencyjne to już nawet w jakieś festiwale krokodylich łez się zamieniają. 
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
 | | rogaliczek (669 punktów) | >Jeśli matka czuje do płodu z wadą genetyczną miłość, ale ktoś namawia ją do aborcji w imię >zasady, że "powinny się rodzić osobniki zdrowe i pełnosprawne" to postępuje niehumanitarnie.
Jeśli chora psychicznie kobieta czuje miłość do lalki to niehumanitarnie będzie ją leczyć w imię zasady, że "kochać mogą tylko osobniki zdrowe i pełnosprawne"?
|
|
|  | | ZaKotem (8733 punktów) | >>Jeśli matka czuje do płodu z wadą genetyczną miłość, ale ktoś namawia ją do aborcji w imię >zasady, że "powinny się rodzić osobniki zdrowe i pełnosprawne" to postępuje niehumanitarnie. >Jeśli chora psychicznie kobieta czuje miłość do lalki to niehumanitarnie będzie ją leczyć w imię zasady, że "kochać mogą tylko osobniki zdrowe i pełnosprawne?
Oczywiście. Leczy się ludzi, którzy chcą leczenia. Przymusowe leczenie może być ostatecznie dopuszczalne w przypadku ludzi niebezpiecznych. W innym przypadku to łamanie praw człowieka. Poważnie chciałbyś przymusu leczenia chorób psychicznych?
|
|
| |  | J.M.K. Wścieklica (69 punktów) (zablokowany) | > Przymusowe leczenie może być ostatecznie dopuszczalne w przypadku ludzi niebezpiecznych. A kto to są ludzie niebezpieczni? Mogą to być ludzie głoszący niepopularne poglądy. Kiedyś homoseksualistów leczono przymusowo.
|
|
Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >Czy można powiedzieć, że postępowanie humanitarne jest altruistyczne a niehumanitarne egoistyczne?
Wszyscy są egoistami. Gotowość do poświęceń to postawa kolektywu.
|
|
 | 1 na 1 J.M.K. Wścieklica (69 punktów) (zablokowany) | > Wszyscy są egoistami. Nie wszyscy. Na przykład Ludwika Wawrzyńska! Ludwika Antonina Wawrzyńska (ur. 22 kwietnia 1908 w Warszawie, zm. 18 lutego 1955 tamże) - pedagog, z narażeniem życia uratowała z pożaru czworo dzieci z sąsiedztwa, stając się jego ofiarą.
|
|
|  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Altruiści także są egoistami. Zaspokajają w ten sposób swoją potrzebę altruizmu.
Ja jestem altruistą, bo dzięki temu mogę samemu liczyć na wsparcie. Niektórzy są altruistami bo poprawia to ich samopoczucie, albo gdyby postąpili egoistycznie to by cierpieli z tego powodu.
|
|
6 na 6 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Jako zwierzęta na tyle świadome beznadziejności swojego losu powinniśmy całkowicie zrezygnować z prokreacji. Wychodząc od założeń utylitarystycznych można dojść do wniosku, że wydaje się to najlepszym rozwiązaniem:
"Akt, przez który wola się potwierdza i powstaje człowiek, jest czynnością, której każdy głęboko się wstydzi i wobec tego ją ukrywa, co więcej, przy ujawnieniu jej popada w przerażenie, jakby go przyłapano na zbrodni. Jest to czynność, o której z zimną rozwagą myśli się przeważnie z niechęcią, a w podniosłym nastroju ze wstrętem. [...] W ślad za tą czynnością idzie osobliwe przygnębienie i skrucha, których doznaje się szczególnie dokonując jej po raz pierwszy, ale w ogóle tym wyraźniej, im szlachetniejszy charakter."(Schopenhauer)
Pary które chcą mieć dziecko powinny poszukać w ramach adopcji, takiego które i tak już istnieje. Postąpią wtedy dobrze z dwóch powodów. Nie będą powodować nowego cierpienia i zmniejszą cierpienie już istniejące. Zmuszanie nowych ludzi do życia zawsze jest niehumanitarne. Trzeba przecież zauważyć, że każda miłosna para propaguje cierpienie w tempie wykładniczym od ilości pokoleń. Zakładając, że w każdym nowym pokoleniu rodzi się dwójka dzieci, po N pokoleniach mamy na sumieniu 2N osobników !
>Inni z kolei decydują za nie, że tylko będzie cierpiało i będzie ciężarem dla rodziców, więc lepiej je usunąć zawczasu.
Każde będzie cierpiało. A jeśli ktoś twierdzi inaczej to chyba kpi sobie z niewyobrażalnych cierpień ludzkości. Sam fakt, że trzeba umrzeć to wystarczający powód aby się nie rodzić:
"Gdyby życie było samo przez się cennym dobrem i należało zdecydowanie przedłożyć je nad niebyt, to bramy wyjściowej nie musieliby pilnować tak straszni strażnicy jak śmierć i jej okropność. Lecz któż wytrwałby w takim życiu, jakie jest, gdyby śmierć była mniej straszna ?"(Schopenhauer)
>Czy matka, która decyduje się na usunięcie dziecka z zespołem Downa postępuje humanitarnie czy niehumanitarnie?
humanitarnie
>Czy można powiedzieć, że postępowanie humanitarne jest altruistyczne a niehumanitarne egoistyczne?
Nie ma zachowań naprawdę altruistycznych. Każdy altruizm to tak naprawdę ukryty egoizm. Ludzi religijnych można jeszcze zrozumieć, bo nie wiedzą co czynią, natomiast Racjonaliści to już jawni, świadomi egoiści !
.
|
|
 | 2 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | >Jako zwierzęta na tyle świadome beznadziejności swojego losu powinniśmy całkowicie zrezygnować z prokreacji.
Nie jestem, widać, zwierzęciem wystarczająco świadomym, bo beznadziejności swego losu w ogóle nie widzę. Zgadzam się natomiast z tym, że ludzie uwazajacy swój los za beznadziejny nie powinni się rozmnażać.
>Wychodząc od założeń utylitarystycznych można dojść do wniosku, że wydaje się to najlepszym rozwiązaniem: >"Akt, przez który wola się potwierdza i powstaje człowiek, jest czynnością, której każdy głęboko się wstydzi i wobec tego ją ukrywa, co więcej, przy ujawnieniu jej popada w przerażenie, jakby go przyłapano na zbrodni. "
Nie zmieniło się aby trochę nastawienie do tych czynności od XIX wieku?
>"Jest to czynność, o której z zimną rozwagą myśli się przeważnie z niechęcią, a w podniosłym nastroju ze wstrętem. "
Serio ktoś tak ma?
>"[...] W ślad za tą czynnością idzie osobliwe przygnębienie i skrucha, których doznaje się szczególnie dokonując jej po raz pierwszy, ale w ogóle tym wyraźniej, im szlachetniejszy charakter."(Schopenhauer)
Na przykład ksiądz. Tak, chyba tego doznaje, jeśli nie jest zupełnie zakłamany.
>Pary które chcą mieć dziecko powinny poszukać w ramach adopcji, takiego które i tak już istnieje. Postąpią wtedy dobrze z dwóch powodów. Nie będą powodować nowego cierpienia i zmniejszą cierpienie już istniejące.
A jakby tak załatwić wszystkich atomową rozpierduchą na skalę planetarną to już byłoby dobro nad dobrami. Na Marsie wszak nie ma żadnego cierpienia.
>Zmuszanie nowych ludzi do życia zawsze jest niehumanitarne.
Jak najbardziej. Starych zresztą też. Jednakże większość ludzi - szczególnie młodych - jakoś nie czuje się zmuszonymi. Zazwyczaj nawet bronią się, gdy jakaś dobra dusza próbuje uwolnić ich od ciężaru życia.
|
|
|  | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Nie jestem, widać, zwierzęciem wystarczająco świadomym, bo beznadziejności swego losu w ogóle nie widzę. Zgadzam się natomiast z tym, że ludzie uwazajacy swój los za beznadziejny nie powinni się rozmnażać.
Żyj w błogiej nieświadomości, że po N pokoleniach rozpropagujesz cierpienie do ilości 2N sztuk, a jakby policzyć wszystkich osobników pośrednich to masz na sumieniu 2N+1 - 2 niewinnych dusz. Twoje kaprysy nic tu nie rekompensują, choćby tylko kilkoro z nich było nieszczęśliwych. Zawsze są bowiem jacyś ludzie tak cierpiący, że trudno sobie to wyobrazić. Wystarczy popatrzeć na historie ludzkości.
>A jakby tak załatwić wszystkich atomową rozpierduchą na skalę planetarną to już byłoby dobro nad dobrami. Na Marsie wszak nie ma żadnego cierpienia.
Odpowiedź na to pytanie jest dosyć złożona. Jeżeli możliwe byłoby natychmiastowe i bezbolesne uśmiercenie ludzi na całym świecie to w sumie tak. Przecież i tak nikt by sobie tego nie uświadomił. Mój argument za aborcją opiera się właśnie na tym, że płód jest nieświadomy i niechciany, a nie na tym, że nie jest człowiekiem (bo jest). Ponieważ ludzkość jako całość nie ma poza sobą żadnej wartości, więc nieświadoma eksterminacja faktycznie byłaby dobra. Nie oznacza to wcale, że moje stanowisko zachęca do samobójstwa czy świadomej eksterminacji. Jak podano w cytacie, którego już o dziwo nie skomentowałeś, niektórzy mogą uważać, że stwarzanie nowych osobników wyrządza im krzywdę właśnie w dużej mierze przez to, że będą musiały umrzeć.
>Jak najbardziej. Starych zresztą też. Jednakże większość ludzi - szczególnie młodych - jakoś nie czuje się zmuszonymi. Zazwyczaj nawet bronią się, gdy jakaś dobra dusza próbuje uwolnić ich od ciężaru życia.
Moim zdaniem zależność jest raczej odwrotna, chyba że u ludzi otumanionych jakąś ideologią. Oczywiście masochiści się zdarzają, ale to jeszcze nie powód aby skazywać niewinnych ludzi na życie a później śmierć. Nie możemy zawczasu spytać konkretnego człowieka czy chce się urodzić, ale przecież w przypadku gdy mielibyśmy skazać kogoś anonimowego na tortury to głupotą byłoby argumentować, że sama możliwość, iż ów osobnik jest masochistą nam na to pozwala.
.
|
|
| |  | | ZaKotem (8733 punktów) |
>Żyj w błogiej nieświadomości, że po N pokoleniach rozpropagujesz cierpienie do ilości 2N sztuk, a jakby policzyć wszystkich osobników pośrednich to masz na sumieniu 2N+1 - 2 niewinnych dusz.
Nie ma niewinnych dusz, to będą takie same świnie, jak ja. To, że noworodek nie zdążył jeszcze nikogo skrzywdzić, wynika tylko z jego bezsilności, a nie dobroduszności. Co zresztą dobrego w pasożycie, wysysającym własną matkę? A dobrze tak draniowi, niech żyje.
>Twoje kaprysy nic tu nie rekompensują, choćby tylko kilkoro z nich było nieszczęśliwych. Zawsze są bowiem jacyś ludzie tak cierpiący, że trudno sobie to wyobrazić. Wystarczy popatrzeć na historie ludzkości.
Pewnie tak, ale skoro cierpienie moich potomków jest moją winą, to też wszytko dobre, co im się przydarzy, jest moją zasługą. Czemu tylko na złym się koncentrować?
>Ponieważ ludzkość jako całość nie ma poza sobą żadnej wartości, więc nieświadoma eksterminacja faktycznie byłaby dobra. Nie oznacza to wcale, że moje stanowisko zachęca do samobójstwa czy świadomej eksterminacji.
Jeśli ktoś mówi "brokuły są dobre" to tym samym zachęca mnie do ich spróbowania. Mogę tej zachęcie nie ulec, ale to nie zmienia faktu, że zachęcił. Nie zachęciłbyś do eksterminacji ludzkości wtedy, gdybyś uznał ją za obojetną moralnie.
>Jak podano w cytacie, którego już o dziwo nie skomentowałeś, niektórzy mogą uważać, że stwarzanie nowych osobników wyrządza im krzywdę właśnie w dużej mierze przez to, że będą musiały umrzeć.
No, bo zgadzam się z tym, że niektórzy tak uważają. Co tu komentować, prawda najprawdziwsza, że tak uważają.
>Oczywiście masochiści się zdarzają, ale to jeszcze nie powód aby skazywać niewinnych ludzi na życie a później śmierć.
Nie ma niewinnych, wszyscy są skażeni grzechem pierworodnym, egoizmem zapisanym w genach.
> Nie możemy zawczasu spytać konkretnego człowieka czy chce się urodzić, ale przecież w przypadku gdy mielibyśmy skazać kogoś anonimowego na tortury to głupotą byłoby argumentować, że sama możliwość, iż ów osobnik jest masochistą nam na to pozwala.
Każdy, kto uważa swe życie za cierpienie i się nie zabija, jest masochistą. Jeśli zaś nie jest ani masochistą, ani samobojcą, to znaczy, że uważa swoje życie za coś dobrego, nawet jeśli kłamie, że tak nie jest, aby wyłudzić pomic z litości.
|
|
| | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Nie ma niewinnych dusz, to będą takie same świnie, jak ja.Dlatego proponuję moją definicję "duszy". Utożsamianie duszy z osobowością i wyborami to głupota, co udowodniłem tutaj: www.racjonalista.pl/forum.php/z,100/s,727343Więc rodzi się taka "dusza", która musi żyć wg narzuconych reguł, z narzuconym wyglądem i osobowością, emocjami, myślami, preferencjami itd i ma cierpieć przez to, że wylosowała takie, a nie inne sytuacje? > To, że noworodek nie zdążył jeszcze nikogo skrzywdzić, wynika tylko z jego bezsilności, a nie dobroduszności. Co zresztą dobrego w pasożycie, wysysającym własną matkę? A dobrze tak draniowi, niech żyje.To czy kogoś skrzywdził czy nie jest bez znaczenia. Czy ktokolwiek zasługuje na cierpienie? Spojrzysz na ludzi, których uważasz za złych i powiesz, że tak. Tylko, że oni nie są winni także temu, że są źli, czyli cierpią podwójnie. > Pewnie tak, ale skoro cierpienie moich potomków jest moją winą, to też wszytko dobre, co im się przydarzy, jest moją zasługą. Czemu tylko na złym się koncentrować?Spoko. Dam Ci 100 zł (coś dobrego), a w zamian rozwalę Ci samochód. Powinieneś się wtedy cieszyć ze stówki  > Nie ma niewinnych, wszyscy są skażeni grzechem pierworodnym, egoizmem zapisanym w genach.Racja. To kolejny argument przeciwko płodzeniu dzieci. > Każdy, kto uważa swe życie za cierpienie i się nie zabija, jest masochistą. Jeśli zaś nie jest ani masochistą, ani samobojcą, to znaczy, że uważa swoje życie za coś dobrego, nawet jeśli kłamie, że tak nie jest, aby wyłudzić pomic z litości.> Co za bzdury. Większość jest po prostu za słaba żeby się zabić. Człowiek to sprzeczne instynkty i decyzje, a prostacy sprowadzają widzialne efekty decyzji do teorii "skoro tak ma to tak chce", co jest przecież przejawem psychopatii.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|