Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dlaczego Żydzi nie stopili się w "Melting Pot"?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
28-11-2016 12:43Arminius (25555 punktów)Dlaczego Żydzi nie stopili się w "Melting Pot"?
Ocena 1 na 1
W 1909 r. brytyjski syjonista Israel Zangwiil - bliski przyjaciel Teodora Herzla i Maxa Nordaua - napisał sztukę zatytułowaną "Melting Pot". Wystawiona w USA odniosła ogromny sukces. Podczas jednego z przedstawień - były prezydent USA Teodor Roosevelt - wychylił się ze swoje loży i krzyknął w stronę autora sztuki: "That's a great play, Mr. Zangwill, that's a great play", 3 lata zaś poźniej w liście do Zangwilla Roosevelt napisał te słowy: "That particular play I shall always count among the very strong and real influences upon my thought and my life."
Scenariusz sztuki jak wyżej to podręcznikowy przykład grafomaństwa, banału, kiczu, melodramatycznych uniesień oraz całkowitej licentia poetica. W wielkim skrócie jej akcja przedstawia się następująco:
Bohater dramatu o imieniu Dawid jest Żydem, który zjawia się w USA po pogromie w Kiszyniowie w 1903 r, w którym zabita zostala cała jego rodzina. Po przybyciu do Ameryki tworzy symfonię pt. "The Crucible" ("Tygiel"), wyrażając w niej nadzieję, na nadejście nowej świetlanej rzeczywistości, w której wszystkie nacje wytopią się w jeden amerykański naród. Przy okazji zakochuje się w rosyjskiej emigrantce Wierze, której ojciec - jak się wkrótce wyklaruje - okazuje się być odpowiedzialnym za kiszyniewski pogrom i śmierć rodziny Dawida. Ojciec Wiery wyraża skruchę, wina zostaje mu wybaczona, symfonia zostaje wykoanna i jest wielkim sukcesem, Dawid poślubia Wierę i żyją długo i szczęśliwie w nowym amerykańskim raju.
O Ameryce mowi się że jest to albo "melting pot" -w którym wszystkie nacje stapaiją się w nową jakosć - naród amerykański, albo też że jest to "salad bowl" - w którym poszczególne nacje zachowują swoją odrębność.
Pozostawiając na uboczu problem, która z koncepcji jest trafniejsza, pozwolę sobie zwrócić uwagę na inne zagadnienie.
Otóż żydowska diaspora w USA forsowała zdecydowanie opcję "melting pot", czego wyrazem - między innymi - postać i sztuka jak wyżej. Problem jednakże polega na tym, iż formalnie, wspierając opcję jak wyżej, Żydzi amerykańscy zdecydowanie nie chcieli jednakże stapiać się z innymi nacjami w wymarzonym przez Zangwilla amerykańskim tyglu - w nowy, pozbawiony starych naleciałości i wad - meganaród amerykański. Pozostali na uboczu, zachowując swoją odrębność, tworząc potężne lobby na kanwie etnicznej, przedkładając w bardzo wielu wypadkach -po powstaniu Izraela - interesy tego państwa nad interes amerykański. Sytuacja jak wyżej stanowi wyborny przykład zdublowanej, starotestamentowej etyki, która zasadza się na tezie o wyjątkowości i ekskuzywizmie Żydów. Inne nacje można robić w bambuko - namawaijąc je do "denacjonalizacji", jednakże gdy przychodzi do Żydów - o, tu już mamy inną kategorię problemu i nas zasada ogólna nie obowiązuje. Zjawisko w jakimś sensie i stopniu analogiczne do fenomenu jak wyżej ( zachowywanie odrębności przez Żydów, przy równoczesnym forsowaniu przez nich urawniłowki narodowościowej) występowało na dużą skalę w II RP - albowiem 90 % Żydów w przedowojennej Polsce było niezasymilowanych, mając do Polski stosunke wrogi lub obojętny - żądając jednakże wszystkich należnych im praw.
Sam Zangwill do końca życia pozostał Żydem, co więcej przez całe swoje życie głosił hasła syjonizmu, naprzód skrajnego i swoiście wojującego( w tym zakresie odegrał wyjątkowo paksudną rolę w dziele upowszechniania konceptu budowy siedziby narodowej Żydów w Palestynie - głosząc absolutnie fałszywe haslo: "land without peole for people without land") a później trochę bardzej umiarkowanego w swej odmainie zwanej terytorializmem.
Podlinkowany materiał polecam w szczególności ze względu na primo: weryfikację watku, secundo: konterfekt Zangwilla - który stanowi podręcznikowy przykład semickiego typu antropologicznego oraz tertio: ze względu na plakat obwieszczający sztukę jak wyżej - cokolwiek oryginalny i ....budzący grozę w swej formie.

"The protagonist of the play, David, emigrates to America after the Kishinev pogrom in which his entire family is killed. He writes a great symphony named "The Crucible" expressing his hope for a world in which all ethnicity has melted away, and becomes enamored of a beautiful Russian Christian immigrant named Vera. The dramatic climax of the play is the moment when David meets Vera's father, who turns out to be the Russian officer responsible for the annihilation of David's family. Vera's father admits guilt, the symphony is performed to accolades, David and Vera live happily ever after, or, at least, agree to wed and kiss as the curtain falls.
"Melting Pot celebrated America's capacity to absorb and grow from the contributions of its immigrants."[7] Zangwill was writing as "a Jew who no longer wanted to be a Jew. His real hope was for a world in which the entire lexicon of racial and religious difference is thrown away."

en.wikipedia.org/wiki/Israel_Zangwill
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Problem jednakże polega na tym, iż formalnie, wspierając opcję jak wyżej, Żydzi amerykańscy zdecydowanie nie chcieli jednakże stapiać się z innymi nacjami w wymarzonym przez Zangwilla amerykańskim tyglu - w nowy, pozbawiony starych naleciałości i wad -meganaród amerykański.<<

Może problem zaczyna się od ich religii? Podobnie chyba jest z Amiszami, którzy tworzą hermetyczne społeczności. W końcu, Żydzi, którzy nie ruszyli się z "Palestyny", po podboju przez Arabów przeszli, z czysto materialistycznych powodów, na islam i teraz już nie są żadnymi Żydami, tylko Palestyńczykami. Za to Chazarowie przechodząc na judaizm stali się Żydami. I pewnie wystarczy im to, że raz zmienili swoją tożsamość. Masowo przecież nie przejdą na "amerykanizm". Ale ci z nich, którzy decydują się na mieszane małźeństwa, są odrzucani. Procentowo jest ich chyba niewielu, bo to się nie opłaca. Bo o ile wyjście z polskiego grajdołka jest pewnego rodzaju awansem, to ucieczka z żydowskiej społeczności (często to są dość ekskluzyne dzielnice) jest raczej wyalienowaniem się.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365