Wiadomo powszechnie, iż Putin miesza w europejskim kotle, oddziaływując na swoich wielkich sympatyków z europejskich radykalnych partii populistycznych. Okazuje się jednakże że inni szatani też są tu chyba czynni. Prasa holenderska doniosła, iż Geert Wilder, holenderski skrajnie prawicowy, antyislamski ( i antypolski) populista był w latach 2009/2010 inwigilowany przez holenderski kontrwywiad z powodu swoich "związków z Izraelem i ich możliwego wpływu na jego lojalność wobec państwa holenderskiego". Rezultaty owej inwigilacji nie zostały ujawnione do dnia dzisiejszego. Inwigilacje jak wyżej czynnego polityka zdarzają się w Holandii niezwykle rzadko i są podejmowane tylko wówczas gdy istnieje wysoce uzasadnione podejrzenie przekroczenia prawa. W latach jak wyżej Wilders był posłem do holenderskiego parlamentu, rok wcześniej był z wizytą w Izraelu gdzie spotkał się z najwyższymi izraelskimi czynnikami rządowymi. "An investigation of this kind into an active politician is an exceptional occurrence in Holland, the newspaper noted. If conducted, it is only in cases in which there are very reasonable grounds for suspicion. Wilders was a member of parliament at the time, with his party supporting the right-center coalition government from the outside and enabling it to remain in power. The reason for the investigation, according to the newspaper, was concern in the Dutch security service about "the possibility that Geert Wilders is influenced by Israeli factors," with whom he had close ties. He visited Israel at the end of 2008, meeting with "Gen. Amos Gilad in his office in the main military headquarters in Tel Aviv, and regularly attended meetings with Israel's ambassador to Holland at the time," www.haaretz.com/israel-news/1.756924 |