 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Bazgroły
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-12-2016 02:08 | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Synteza i rozkład
1 na 1 | Cytat:Synteza (z gr. σύνθεσις synthesis, zgoda, od συντιθέναι syntithenai, składać, od συν- syn- i τιθέναι tithenai, umieścić, położyć&) termin oznaczający tworzenie bardziej złożonego dzieła z prostszych elementów; może mieć charakter materialny (np. w chemii) jak i abstrakcyjny (w literaturze). Przeciwieństwem syntezy jest analiza (lub rozkład, rozpad). pl.wikipedia.org/wiki/SyntezaCytat:Analiza (łac. analysis, od stgr. νάλυσις ) rozkład na składniki (czynniki), zarówno w znaczeniu materialnym jak i niematerialnym. Wyodrębnienie cech, właściwości, składników badanego przedmiotu lub zjawiska. pl.wikipedia.org/wiki/AnalizaWiem, że wielu uznaje mnie za szarlatana nauki, niemniej spróbuję dalej rozwijać tu swoje szalone wnioski licząc, że natknę się na komentarze, które popchną mnie naprzód. Wyrażałem już wcześniej wielokrotnie pogląd, iż operacje logiczne zachodzące w naszych umysłach mają także swoją postać fizyczną. Komputery kwantowe są tego najlepszym dowodem. pl.wikipedia.org/wiki/Komputer_kwantowyChciałbym dlatego związać: abstrakcyjną koniunkcję z materialną syntezą oraz abstrakcyjną alternatywę z materialnym rozkładem Proszę zauważyć. Wynik syntezy jest skutkiem połączenia WSZYSTKICH czynników syntezy. Inaczej mówiąc synteza zachodzi wtedy i tylko wtedy, kiedy uczestniczą w niej wszystkie czynniki. Logicznym opisem syntezy jest koniunkcja. Wynikiem rozkładu jest KAŻDY element rozkładu. Stwierdzenie, któregokolwiek elementu rozkładu czy wszystkich elementów razem jest stwierdzeniem rozkładu. Logicznym opisem rozkładu jest alternatywa. Wszystko co uznajemy za fizyczną kreację jest logiczną koniunkcją. Wszystko co uznajemy za fizyczny rozpad jest logiczną alternatywą. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Cytat:Synteza (z gr. σύνθεσις synthesis, zgoda, od >συντιθέναι syntithenai, składać, od >συν- syn- i τιθέναι tithenai, umieścić, położyć&) >termin oznaczający tworzenie bardziej złożonego dzieła z prostszych elementów; może mieć charakter >materialny (np. w chemii) jak i abstrakcyjny (w literaturze). Przeciwieństwem syntezy jest analiza >(lub rozkład, rozpad). > pl.wikipedia.org/wiki/Synteza> Cytat:Analiza (łac. analysis, od stgr. νάλυσις ) rozkład na >składniki (czynniki), zarówno w znaczeniu materialnym jak i niematerialnym. Wyodrębnienie cech, >właściwości, składników badanego przedmiotu lub zjawiska. > pl.wikipedia.org/wiki/Analiza> Wiem, że wielu uznaje mnie za szarlatana nauki, niemniej spróbuję dalej rozwijać tu swoje szalone> wnioski licząc, że natknę się na komentarze, które popchną mnie naprzód.Krystkon! Dam Tobie pole i nie będę Ciebie przeskakiwał, bo Ty już stoisz nad niebezpieczną przepaścią, nazywaną niebezpieczną utratą kontaktu z rzeczywistością.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Krystkon! Dam Tobie pole i nie będę Ciebie przeskakiwał, bo Ty już stoisz nad niebezpieczną przepaścią, nazywaną niebezpieczną utratą kontaktu z rzeczywistością.
Sądzę, że kontakt z rzeczywistością utracił już dawno. Deklaracja, że nie wolno mu opuszczać miejsca pracy... a ostatnio założony wątek w którym porównuje JEDEN weekend swojej normalnej, dobrowolnej i dobrze płatnej pracy z Treblinką, to już odjazd wołający o psychiatrę
|
|
|  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Krystkon! Dam Tobie pole i nie będę Ciebie przeskakiwał, bo Ty już stoisz nad niebezpieczną przepaścią, nazywaną niebezpieczną utratą kontaktu z rzeczywistością. >Sądzę, że kontakt z rzeczywistością utracił już dawno. Deklaracja, że nie wolno mu opuszczać miejsca pracy... a ostatnio założony wątek w którym porównuje JEDEN weekend swojej normalnej, dobrowolnej i dobrze płatnej pracy z Treblinką, to już odjazd wołający o psychiatrę
No ale prosić o poparcie może? Może. Ciekaw jestem kto go poprze. Swoją drogą świetna metoda selekcji osobniczej.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >No ale prosić o poparcie może? Może. Ciekaw jestem kto go poprze.
Nikt Klasę "niższą" stanowią ludzie którzy chcą wyjść z biedy a wtedy wiedzą że potrzebują do tego prawa do opłacanej podatkami edukacji, prawa do oszczędzania i do kredytu a przy tym zawsze chcą na starość dostawać emeryturę, lub "buntownicy" którzy tego wszystkiego mieć nie chcą, ale oni nie winią za swoją złą sytuację emerytów takich jak Ty, którzy rzekomo zjedli wszystkie kartofle i przez nich K H-K żyje do dziś jak w Treblince. Ideowcy, którzy chcieliby obalić system nie pójdą odjechanym kłamcą żyjącym w urojonym świecie i pospolitym łajzą, który mając dochód premiera musi walczyć z dzieckiem o bułkę. (zaraz przeczytam, że bronię współczesnego świata, w którym 20-letnia kelnerka podaje herbatę)
Szkoda, że big_żyd zbanowan. Brakuje poważnie myślących, oczytanych bytowników.
Można się dowiedzieć, że lepiej byłoby nam w dyktaturze "dobrego dyktatora" lub "rozproszonej księgi kapitału"
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Można się dowiedzieć, że lepiej byłoby nam w dyktaturze> "dobrego dyktatora" lub "rozproszonej księgi kapitału"Ciekawe, że coraz mniej ludzi daje drobny początkowy kredyt zaufania tym hasłom np. "licząc, że natknę się na komentarze, które popchną mnie naprzód", ale facet się nie zraża. Oto prawdziwa wiara!  Hm. A dominować krystkona dając mu impuls i szansę, by szedł naprzód..? To ja już dziękuję i wolę zająć się czymś innym.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A dominować krystkona dając mu impuls i szansę, by szedł naprzód..? To ja już dziękuję i wolę zająć się czymś innym.
Twoje impulsy są dość tendencyjne i znaczą - przejmij moje przekonania, uznaj moją nadrzędność, bo moje przekonania panują powszechnie i to mnie wszyscy posłuchają nie ciebie.
Kiedy ja właśnie próbuję walczyć z powszechnością twoich przekonań ale ich dominacja jest totalna i czasem mi ręce opadają.
Aby cokolwiek zmienić w umysłach innych ludzi potrzeba wpierw przeżyć niezliczoną liczbę poniżeń z ich strony, bo to jest dosłownie walka o zmianę ludzkiej woli, walka o zmianę powszechnego pojęcia dobra i zła. Nic przyjemnego, nie polecam ale sam nie widzę wyboru, bo przecież nie będę żył jak prymitywne zwierzę.
|
|
| | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >prawa do opłacanej podatkami edukacji, prawa do oszczędzania i do kredytu a przy tym zawsze chcą na starość dostawać emeryturę,
Prawa ludzi, których źródłem są nakazy, zakazy, groźby i przemoc państwowa?
Zresztą co dziwić się twojemu pojęciu praw człowieka, skoro jesteś wykształcony przez państwowy system oświaty posiadający monopol na edukację i określenie program nauczania. Tobie nawet nie wolno pomyśleć inaczej.
Już 1000x podkreślałem i jeszcze raz podkreślę. Źródłem współczesnego socjalizmu korporacyjnego nie jest 1% ludzi posiadających więcej niż wszyscy pozostali. Ty jesteś Szarleyu źródłem a konkretnie to co jest w twoim umyśle wartością.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Można się dowiedzieć, że lepiej byłoby nam w dyktaturze "dobrego dyktatora"A pisząc wprost np. tego pana* pl.marvelcinematicuniverse.wikia.com/wiki/Thor* niekoniecznie jednego, to zależy od gustu i wyobraźni. Superbohaterów wszak całą mnogość 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Nie martw się, wciąż wierzą tobie nie mi, ja jestem w bazgrołach tak jak lubisz. To długo jeszcze potrwa zanim się z nich wydostanę.
Ani ten, który przenosi mój wątek ani ty nie analizujecie tak naprawdę co wyrażam, wtrącasz się ale tylko po to, żeby po raz 1000x wyrazić, że masz mnie gdzieś.
Natomiast ja chciałbym bardzo wyraźnie oddzielić czynnik od elementu co jest w mowie potocznej kompletnie i bez zrozumienia wymieszane
Czynnik, który możemy powiązać z nazwami - właściwość, cecha, składnik, atrybut Element, który możemy powiązać z nazwami - cząstka, część, fragment, etap, odcinek
i wyraźnie podkreślić wyraźnie, że CZYNNIKI stanowią PRZYCZYNĘ syntezy, połączenia, kreacji, koniunkcji ELEMENTY są WYNIKIEM rozkładu, rozpadu, podziału, alternatywy
Nieprawidłowe jest określenie "dodajemy składnik do ciasta" bowiem kreacja ciasta nie jest rozpadem lecz syntezą. Powinno się powiedzieć "łączymy składniki w ciasto" lub pojedynczo "połączmy składnik z ciastem".
Każdy zbiór jest wynikiem iloczynu, koniunkcji, połączenia cech. Każdy element jest wynikiem sumy, alternatywy, podziału zbioru.
Jak możne tego nie widzieć, nie rozumieć?
We wszystkich równaniach chodzi o przedstawienie z jednej strony iloczynu a z drugiej strony sumy bowiem każde matematyczne równanie jest przekształceniem pomiędzy czynnikami i elementami wyrażenia.
Wyrażenie: 5+1 = 4+2 jest bez znaczenia dopiero wyrażenie 5+1 = 2x3 nabiera znaczenia bo jest związkiem czynników z elementami i tylko takich związków będą poszukiwać matematycy
Żebyś smażył się w piekle za piętnowanie mnie
|
|
 | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dam Tobie pole i nie będę Ciebie przeskakiwał, bo > Ty już stoisz nad niebezpieczną przepaścią, nazywaną > niebezpieczną utratą kontaktu z rzeczywistością.
Piszesz szczerze co myślisz, ostrzegasz a w odpowiedzi dostajesz "Żebyś smażył się w piekle za piętnowanie mnie". Dalej Wenancjuszu-elektroenergetyku uważasz, że warto rozmawiać z durniem poza murami szpitala?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
|  | 2 na 2 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Gdybyś przemądry człowieku nie zauważył, to zwracam uwagę, że uzasadniam swoje wywody, argumentuję, szukam porównań w zamian dostając plwocinę na twarz.
Wenancjusz 95% treści wyrażanych do mnie poświęca na czynienie negatywnych ocen. Prawie nigdy nie odnosi się do tego co wyrażam. To ty przemądry człowieku już jesteś lepszy bo w 50% treści wyrażanej do mnie rozmawiałeś ze mną używając argumentów a jedynie 50% poświęciłeś na naplucie na mnie.
I ja rozumiem, ze Wenancjusz jest taki mądry i uczony, że nic nie musi i może tylko pluć na innych ale ja odnoszę wrażenie, że cały ten świat składa się wyłącznie z takich mądrych i uczonych. Wszyscy dobrzy, tylko świat zły. Jakim cudem nikt tego nie umie wyjaśnić. Ja już trochę potrafię to wyjaśnić.
|
|
| |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Gdybyś przemądry człowieku nie zauważył, to zwracam uwagę, że uzasadniam swoje wywody, argumentuję, szukam porównań w zamian dostając plwocinę na twarz. >Wenancjusz 95% treści wyrażanych do mnie poświęca na czynienie negatywnych ocen. Prawie nigdy nie odnosi się do tego co wyrażam. To ty przemądry człowieku już jesteś lepszy bo w 50% treści wyrażanej do mnie rozmawiałeś ze mną używając argumentów a jedynie 50% poświęciłeś na naplucie na mnie. >I ja rozumiem, ze Wenancjusz jest taki mądry i uczony, że nic nie musi i może tylko pluć na innych ale ja odnoszę wrażenie, że cały ten świat składa się wyłącznie z takich mądrych i uczonych. Wszyscy dobrzy, tylko świat zły. Jakim cudem nikt tego nie umie wyjaśnić. Ja już trochę potrafię to wyjaśnić.
Żeby nie było niezdaro! Czy notorycznie daję upust ślinotoku na wszystkich bez okazji?? Na Ciebie w szczególności tylko? Dziwisz się jak sam się wystawiasz jak w zabawie w salonowca? Czy choć troszeczkę czytasz coś z pretensji kierowanych do Ciebie? Są z tego tytułu jakieś refleksje u Ciebie? Wiesz dlaczego taką "plwocinę na twarz" dostajesz? Swoją drogą co za alegoryczna dramaturgia określenia. Bo piszesz niezrozumiale w języku ojczystym, bo piszesz chaotycznie, bo piszesz o jakichś mitomańskich wizjach przez Ciebie tworzonych, bo w podstawach nawet nie szanujesz nauk uznanych i przyjętych na całym świecie (fizyki zwłaszcza), bo jeśli poważasz je/nie opierasz się na wywodach/przewodach wyliczalnych, które wszystkim możesz przedstawić a chcesz by to robił odbiorca Twoich "rewelacji", kiedy to właśnie na Tobie ciąży ten obowiązek, bo wynajdujesz obrazki czy fotografie nie mające absolutnie związku z poruszanym przez Ciecie problemem, bo jesteś w tym natrętny jak dobrze wypasiona mucha wiejska, bo po absolwencie Uniwersytetu spodziewać się trzeba czegoś więcej po takim. I możesz uderzać w żałosną nutę pokrzywdzonego niesłusznie ile chcesz. Ja tylko Tobie powiem, że to Ty ferując takie informacje zachowujesz się obraźliwie i lekceważąco w stosunku do mnie i tych forumowiczów z którymi akurat prowadzisz dysputy. Lekceważysz naszą inteligencję i nasze wartości poznawcze oraz nauki jakie pobieraliśmy, kiedy Ty byłeś na etapie kombinowania, a mogłeś się uczyć. Lekceważysz bo liczysz na pewność iż te stosy bzdur na jakie się wysilasz przejdą, bo forumowicze są głupsi jak Ty i ich zatkasz w pół zdania. To Ty jesteś autorytarnym ignorantem, licząc na to, że z podziwu dla Twej elokwencji wszyscy Ciebie czytający legną i stracą przytomność przynajmniej na pół godziny. To Ty jesteś bezczelnym nieukiem i szukasz na tym forum wyjaśnień niezrozumiałych dla Ciebie nauk w jednym zdaniu, kiedy pewne problemy/zjawiska są opisywane w wielostronicowych książkach. Nikt Ciebie tu nie krzywdzi, a tylko Tobie wytyka Twoją umysłowość niezdarną. Jaka szkoda, że nie ma obowiązkowej służby wojskowej. W wojsku byś się szybko nauczył co mówić, kiedy mówić, jak mówić, a przede wszystkim nauczono by Ciebie gdzie facet ma jaja. Nie ma tam miejsca dla płaczków i "niesprawiedliwie" ocenianych. Zaraz by Ciebie wzięto na specjalne dodatkowe "szkolenia", kiedy inni mają chwilę czasu wolnego. Więc nie produkuj tu teorii spiskowych, bo takich nie ma. Na tym forum, jak sądzę, jest miejsce dla racjonalistów rzeczowych nie pasących się fantazjami, abstrakcją, fideizmem i werbalizmem. Winę za zaistniałą sytuację widzę tylko po Twojej stronie. Czasem myślę, że celowo prowokujesz lecz wtedy obrażasz nas dokładnie. Na tym forum gościł "Zbyszek z Warszawy". Mgr inżynier po polibudzie warszawskiej, robotyki. Fakt że solił bzdury ale na temat ezoterycznych doznań z siłami nadprzyrodzonymi. Po wielu uwagach opuścił to forum (widocznie zrozumiał, że się w grze w salonowca stale wystawia) a Ty nie potrafisz się zreflektować. Liczysz na coś lepszego niż jak dotąd? Ja nie daję takich gwarancji.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | |  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | Dowiodę swojej cholernej racji. Może nie przyjdzie mi to łatwo ale przyniosę efektywne, zrozumiałe rozwiązanie i będzie ci łyso. Ale to jeszcze potrwa, nie mam się ani jak uczyć ani jak eksperymentować, zwłaszcza, ze zmieniamy stosunki społeczne co jest moim podstawowym celem.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Liczysz na coś lepszego niż jak dotąd?Liczy liczy www.racjonalista.pl/forum.php/s,730267#w730993.. ale na ochłapy tego co mógłby mieć, gdyby traktował ludzi na równi ze sobą. To go o zgrozo zadowala. I cóż poradzisz, jak nic nie poradzisz? Show must go on..
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > nie mam się ani jak uczyć ani jak eksperymentować (..) > Może nie przyjdzie mi to łatwo ale przyniosę efektywne, > zrozumiałe rozwiązanie i będzie ci łyso
"Przyjaciele na tysiące sposobów potrafią przekształcić moje ograniczenia w atuty i sprawiać, że pogodna i szczęśliwa wychodzę z cienia mojej ułomności."
Helen Keller (1880-1968) - amerykańska głuchoniewidoma pisarka
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | > > nie mam się ani jak uczyć ani jak eksperymentować (..)> > Może nie przyjdzie mi to łatwo ale przyniosę efektywne,> zrozumiałe rozwiązanie i będzie ci łyso> "Przyjaciele na tysiące sposobów potrafią przekształcić moje ograniczenia w atuty i sprawiać, że pogodna i szczęśliwa wychodzę z cienia mojej ułomności."Helen Keller (1880-1968) - amerykańska głuchoniewidoma pisarkaJak już przynoszę efektywne i zrozumiałe rozwiązania, np. takie jak eksperymentowanie nowych stosunków społecznych w specjalnych strefach ekonomicznych. Gdyby twój nie był ustawiony jak lokomotywa na torach, która może pojechać tylko tam gdzie tory prowadzą, przyjąłbyś to rozwiązanie i określił jako korzystne. Wystarczy przeanalizować skutki walk politycznych na całym świecie i konsekwencje prób narzucenia własnego prawa i własnego dobra i zła jednym przez drugich, żeby móc być pewnym, że to jest bardzo dobre rozwiązanie. Wystarczy spojrzeć na zniszczone Aleppo, żeby wiedzieć, że to jest wspaniałe rozwiązanie:  I co z tego, że mój model ci nie odpowiada? Czy to powód, żeby go nie spróbować? Jesteś aż tak arogancki, żeby wierzyć, że sam już pozjadałeś wszystkie rozumy i wiesz wszystko o tym co jest dobre i co jest złe dla każðego? Pisałem ci o możliwości niepowodzenia eksperymentu, co jest nawet wysoce prawdopodobne bo jak tu konkurować z systemem socjalizmu korporacyjnego, który poza wysoką organizacją pracy, silną wewnętrzną dyscypliną, cechują również wysokie nakłady inwestycyjne i niskie świadczenia dla roboli co zmusza ich do wzmożonego wysiłku? Pozwolisz robolom na samoorganizację lub cokolwiek podniesiesz im świadczenia a natychmiast spowodujesz spadek efektywności produkcji a za tym i spadek poziomu zaspokojenia potrzeb. Czego się więc boisz, konkurencji niskozorganizowanej strefy naprzeciw wysokozorganizowanej machiny korporacyjnej? To po to szkolicie się latami w zarządzaniu ludźmi, żeby mała strefa mogła zagrozić korporacji? Wiesz jaki ja widzę w tobie problem? Nie potrafisz wyjść ze swojego egocentryzmu. Ty nie potrafisz pomyśleć o innych ludziach, o dzieciach, o powszechnym poczuciu szczęścia, czy sprawiedliwości, bo umiesz jedynie pomyśleć "co ja będę z tego miał?!", "jak ja, Jacek Głodzik, skorzystam na tym?". Na poparciu moich pomysłów i ich realizacji zyskałbyś narzędzie do tłumienia niepokoju społecznego, gdyby taki nastąpił, zyskałbyś argumenty do wzbudzenia powszechnego poczucia sprawiedliwości pomimo znacznych różnic społecznych. Mało? Mało specu od bezpieczeństwa i niwelowania wszelkich ryzyk? Co będziesz miał na swoją obronę przed populizmem jeśli taki zacznie rozwijać się w społeczeństwie a jego treścią będzie to, że zły Jacek Głodzik zmówił się z innymi podobnymi mu i złymi ludźmi, żeby wyzyskać biedaków? Co powiesz, że tak jest dobrze i najlepiej bo ty tak twierdzisz, bo jesteś nieomylny? Gość, w którym inni zobaczą zło stwierdzi, że już panuje dobro. Na pewno wszystkich przekonasz. Wg mnie ogromnym zyskiem jest to, że komuś się chce dać ci do ręki narzędzie do obrony twojego stylu życia ale ty jesteś zbyt próżny, zbyt zadufany w sobie i zbyt arogancki, żeby to dostrzec i przyjąć.
|
|
1 na 1 krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >A jak weźmiesz dwa proste, równoległe przewody umieszczone w bliskiej odległości od siebie i przepuścisz przez nie prąd elektryczny w zgodnym kierunku to ich przyśpieszenie względem siebie zinterpretujesz jako konsekwencje siły działania czy siły wiązania ?
Tak można zdefiniować siłę wiązania i siłę działania: Siła działania to przyśpieszenie Siła wiązania to spowolnienie
Ciała, które przyśpieszają działają ze sobą, ciała które zwalniają wiążą się. Każde zakrzywienie kierunku ruchu jest spowolnieniem i wiązaniem, każde odkrzywienie kierunku ruchu przyśpieszeniem i działaniem.
Wg mnie zupełnie nie związane jest to tylko co porusza się z prędkością światła, tzn. fala, bo nie cząstki, która porusza się z prędkością światła i nie ma żadnej masy, rozmiaru ani odległości a jedynie kierunek i czas działania. To co określamy długością fali jest wyrazem zakrzywienia jej kierunku. Z perspektywy obserwatora fala występuje wyłącznie w czasie.
Wszystko co porusza się z prędkością mniejszą od prędkości światła musi być już cząstką, mieć masę, rozmiar i odległość. Każde spowolnienie powinno powodować wzrost masy i rozmiaru a zarazem zmniejszenie odległości liczonej rozmiarem cząstki. Cząstka całkowicie zatrzymana względem obserwatora musi się z nim połączyć i wówczas cząstka będzie miała wyłącznie masę, rozmiar, położenie i nie będzie miała już kierunku ani czasu. Z perspektywy obserwatora nieruchoma materia występuje wyłącznie w przestrzeni.
Ruchoma materia to wynik przekształceń pomiędzy materią i falą, wynik przekształceń pomiędzy przestrzenią i czasem.
Wg mnie przyśpieszanie materii po niezakrzywionym torze przekształci materię w światło, w falę, natomiast odpowiednie zakrzywienie kierunku fali i jej spowolnienie przekształci światło w materię.
Wg mnie gdyby jeden z obserwatorów zaczął istotnie przyśpieszać, to inni obserwowaliby jego rozpad ale dla niego samego to co dla pozostałych jest światłem zaczęłoby się materializować. Taki obserwator ujrzałby rzeczywistość inną od tej, którą znamy.
------------- Wg mnie gdyby tę drabinę z paradoksu drabiny rozpędzić do prędkości światła, to zmieściłaby się wszędzie bo jej rozmiar wynosiłby 0, podobnie zresztą jak i masa. Problem jednak w tym, że przestałaby występować w przestrzeni, nie miałaby już położenia a jedynie kierunek i czas, więc stwierdzenie o mieszczeniu się w czymkolwiek co ma rozmiar traci sens. Chyba nie dałoby się także sensownie nazwać ej fali drabiną a jedynie energią świetną, z której można wykreować drabinę.
|
|
 | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
Czy wykonałeś już jakieś eksperymenty ? Co ta teoria przewiduje, a czego zabrania ? Czy jest falsyfikowalna ?
>Wszystko co porusza się z prędkością mniejszą od prędkości światła musi być już cząstką, mieć masę, rozmiar i odległość. Każde spowolnienie powinno powodować wzrost masy i rozmiaru a zarazem zmniejszenie odległości liczonej rozmiarem cząstki. Cząstka całkowicie zatrzymana względem obserwatora musi się z nim połączyć i wówczas cząstka będzie miała wyłącznie masę, rozmiar, położenie i nie będzie miała już kierunku ani czasu. Z perspektywy obserwatora nieruchoma materia występuje wyłącznie w przestrzeni.
Nie rozumiem skąd nagle wzięła się masa. Czym jest masa w tej teorii ? Zdefiniowałeś już siłę, teraz zdefiniuj masę bo nie widzę związku.
>Wg mnie gdyby tę drabinę z paradoksu drabiny rozpędzić do prędkości światła, to zmieściłaby się wszędzie bo jej rozmiar wynosiłby 0, podobnie zresztą jak i masa. Problem jednak w tym, że przestałaby występować w przestrzeni, nie miałaby już położenia a jedynie kierunek i czas, więc stwierdzenie o mieszczeniu się w czymkolwiek co ma rozmiar traci sens. Chyba nie dałoby się także sensownie nazwać ej fali drabiną a jedynie energią świetną, z której można wykreować drabinę.
Tym się nie ma zupełnie co przejmować. Wprawdzie wykonano jakieś pomiary skrócenia Lorentza dla mionów (rzekomo istnieje coś takiego) wpadających do atmosfery. Ale czy to można wyjaśnić tylko na jeden sposób ? Większość ludzi uważa, że Einstein wniósł wybitny wkład w rozwój fizyki, podczas gdy on sobie po prostu robił całe życie żarty, a reszta wzięła to na poważnie.
.
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Nie rozumiem skąd nagle wzięła się masa. Czym jest masa w tej teorii ? Zdefiniowałeś już siłę, teraz zdefiniuj masę bo nie widzę związku.
No, masa to wg mnie wielkość siły wiązania, kiedy prędkość to wielkość siły działania. Przekształcenie jest pomiędzy objętością, masą, czasem i prędkością. Przy czym jeśli myślimy o jakiejś cząsteczce to powinniśmy myśleć o objętości, masie, czasie istnienia i prędkości tej cząsteczki.
Materię można definiować jako przestrzeń, w której następuje spowolnienie, natomiast czynność/działanie jako czas, w którym następuje przyśpieszenie.
W życiu codziennym możemy obserwować szybkie zużycie materii intensywnie oddziałującej i brak jej zużycia jeśli nie oddziałuje (np. przy zmęczeniu materiału). To wg mnie także świadczy o przekształceniu materii w działanie i odwrotnym przekształcaniu czynności w materię.
Zresztą przecież cała materia zrodziła się z promieniowania wg współczesnych teorii, których nauczają w szkołach. No więc jak można wątpić w takie przekształcenie?
|
|
|  | krystkon_1976 (4491 punktów) (zablokowany) | >Nie rozumiem skąd nagle wzięła się masa. Czym jest masa w tej teorii ? Zdefiniowałeś już siłę, teraz zdefiniuj masę bo nie widzę związku.
Zauważmy, że zakrzywienie i wyprost, które są przejawem masy i prędkości powstają zarówno w przestrzeni jak i w czasie. W przestrzeni zakrzywieniu i wyprostowi ulegają ciała co ma związek z naprężeniami i czasem egzystencji (ciała), natomiast w czasie zakrzywieniu i wyprostowi ulegają tory ruchu co ma związek z objętością ciała wyznaczoną przez układ współrzędnych wyznaczonych przez tor ruchu. Tak mi się przynajmniej wydaje.
Naprężenia ciała z całą pewnością są w związku z czasem egzystencji jak policzyć objętość w zakrzywionym układzie współrzędnym dokładnie nie wiem.
Wiem natomiast, że błędnie przyjmuje się, że części podzielonego ciała mają tę samą masę co ciało przed podziałem. W innym wątku sugerowałem już wyraźnie, że każde podzielenie ciała jest jego rozpadem tym samym co rozpad promieniotwórczy. Otóż, zauważmy, że żeby zważyć wszystkie części podzielonego ciała zawsze musimy związać je pewną siłą. Musimy zatem odbudować wiązanie, żeby uzyskać tę samą masę. Wg mnie każde podzielone ciało ma już mniejszą masę, której różnica przyjmuje postać prędkości części ciała względem siebie. Analogicznie wszystkie połączone czynniki (bo nie części) ciała, jako ciało mają już większą masę, powiększoną o utratę prędkości czynników ciała względem siebie.
Jak to jest już opisane w tym wątku rozróżniam wyraźnie czynniki będące podstawą syntezy od elementów lub części będących wynikiem rozpadu. Oczywiście części może przekształcić się w czynnik, jeśli weźmie udział w kolejnej syntezie ale wówczas będzie czynnikiem innego już ciała niż było częścią.
Ciała i czynności należy traktować jako zbiory złożone z czynników i dzielące się na elementy. Zbiór - znaczy ciało i czynność jest w rzeczywistości przekształceniem czynników w elementy.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|