Racjonalista - Strona głównaDo treści
Pozory demokracji

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
19-12-2016 02:10Stiller (372 punktów)Pozory demokracji
Ocena 4 na 4
Przerażające jest ogromne bogactwo absurdalnych kombinacji tworzonych w wyniku wprowadzenia do zbioru pojęć elementów destruktywnych logicznie i merytorycznie, ponieważ destrukcja intelektualna rozwija się w społeczeństwie lawinowo. To, co łatwo popsuć, trudno naprawić, a nierzadko wręcz nie jest to możliwe. Przykładem może być idea demokracji, a dokładniej jej dowolne interpretowanie. Pod pozorem demokracji lub w imię jej obrony we współczesnym świecie załatwia się różne brudy społeczne, które ludzkość ćwiczy już od wieków (wyzysk, nieokiełzana zachłanność, psychopatyczna rządza władzy, kumoterstwo wszelkiej maści, bandytyzm itp.) Dla mnie jest zaskakujące, że wykształceni ludzie tak łatwo dają się otumanić "autorytetom od demokracji" i tak łatwo podejmują działania "w jej imieniu". To zapewne jakaś społeczna psychoza, bo przecież w rzeczywistości nie ma żadnego demokratycznego państwa. Są tylko pewne jego namiastki, elementy, swobody demokratyczne. Jak to wygląda w Polsce i wielu innych krajach? Wybory, w których uprawnieni mogą wyrazić poparcie dla kandydatów. A co potem? Pod pozorem demokracji mała grupa rządzących załatwia swoje brudne interesy, jednocześnie dbając o społeczne złudzenie poprawności demokratycznej. Bolesne jest to, że idea demokracji tak głupio serwowana jest w szkołach powszechnym i w mediach. Szczególnie media perfidnie wykorzystują swoje możliwości i naturalne ludzkie skłonności. Celem ich działań jest wprowadzania chaosu w ludzkich umysłach w zakresie pojmowania demokracji i jej relacji w stosunku do różnych funkcji społecznych. Czy można temu zapobiec? Chyba jedynie poprzez racjonalną, profesjonalną edukację, w której człowiek nie jest manipulowany dla niecnych celów, lecz traktuje się go jako autonomiczną jednostkę zgodnie z jego biologiczną naturą, która wyznacza z jednej strony pewne granice indywidualnych możliwości, ale też ogranicza je ze względów społecznych. Dla przyzwoitych społeczności ludzkich zapewne podstawowe znaczenie ma zasada uniwersalizmu, według której żaden człowiek nie może być wywyższany czy poniżany wobec innych nawet wtedy, gdy biologicznie czy osobowościowo wyróżnia się znacznie. Ta prosta zasada wbrew pozorom eliminuje wiele problemów społecznych. Szkoda, że nie jest należycie rozumiana we współczesnej Polsce. Jeszcze głębszy problem polega na wadliwym opracowaniu wychowania przyrodniczego i technicznego w polskich szkołach, bowiem ta sfera wychowania należycie przygotowana, oparta na zasadzie dostosowania metodyki szkolnej do realnych możliwości i potrzeb człowieka z koniecznym uwzględnieniem jego naturalnej fascynacji przyrodoznawstwem i techniką, daje szansę stworzenia społeczeństwa, w którym ludzie postrzegają świat nie poprzez opinie przywódców i autorytetów, lecz kierują się samodzielnie racjonalnym, dobrze ukształtowanym rozumem. To ostanie stwierdzenie może być zaskakujące, bowiem przyzwyczajano nas do bezduszności szkiełka i oka, ale jest to kompletna bzdura. Niech tylko dydaktycy zrozumieją, że szkoła ma służyć uczniom i być koniecznie podporządkowana zasadzie przyjemności w tym sensie, że poznawany przez uczniów świat musi całościowo być zgodny z higieną pracy umysłowej, w ramach której zakres, czas i sposób realizacji szeroko rozumianego wychowania musi dawać mu poczucie zadowolenia w ramach realizacji swojego potencjału. W ten sposób wychowane społeczeństwo, bez mordowania uczniów w szkołach źle przygotowanymi obowiązkami, nie da się wodzić na nos politycznym czy medialnym cwaniakom. Dobrze realizowane wychowanie przyrodnicze i techniczne znacznie zwiększy odporność społeczeństwa na bałamutne, wręcz psychotyczne działania polityków i mediów nie tylko w odniesieniu do tzw. demokracji.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)Odp: Pozory edukacji
> Jeszcze głębszy problem polega na wadliwym opracowaniu wychowania
>przyrodniczego i technicznego w polskich szkołach, bowiem ta sfera wychowania należycie
>przygotowana, oparta na zasadzie dostosowania łowieka z koniecznym uwzględnieniem jego naturalnej fascynacji przyrodoznawstwem i techniką, daje
>szansę stworzenia społeczeństwa, w którym ludzie postrzegają świat nie poprzez opinie przywódców i
>autorytetów, lecz kierują się samodzielnie racjonalnym, dobrze ukształtowanym rozumem.

Zgadzam się z tym, że w polskich szkołach wciąż uczy się bezrozumnie, a dotyczy to zarówno przedmiotów przyrodniczych, jak i humanistycznych. Nawet fizyki udaje się uczyć bez użycia rozumu, matematyki zaś z jego minimalnym, mechanicznym użyciem, bo trudno uznać, że człowiek spełniający funkcję kalkulatora jest szczególnie rozumny. Natomiast NIE ROZUMIEM twojej sugestii, że jakoby nie sposób uczenia, ale konkretny przedmiot nauki - np. nauki przyrodnicze i technika - jakoś szczególnie rozum ćwiczy.
19-12-2016 23:42 
 Ocena 2 na 2
Stiller (372 punktów)
>Zgadzam się z tym, że w polskich szkołach wciąż uczy się bezrozumnie, a dotyczy to zarówno przedmiotów przyrodniczych, jak i humanistycznych. Nawet fizyki udaje się uczyć bez użycia rozumu, matematyki zaś z jego minimalnym, mechanicznym użyciem, bo trudno uznać, że człowiek spełniający funkcję kalkulatora jest szczególnie rozumny. Natomiast NIE ROZUMIEM twojej sugestii, że jakoby nie sposób uczenia, ale konkretny przedmiot nauki - np. nauki przyrodnicze i technika - jakoś szczególnie rozum ćwiczy.

Nauki przyrodnicze i technika mają rzeczywiście coś wyjątkowego do zaoferowania. Szczególnie przyrodoznawstwo, które odpowiednio nauczane/poznawane wyśmienicie kształtuje umysł w zakresie rozumienia miejsca człowieka w Przyrodzie, świadomości niesamowitych mechanizmów Przyrody, której jesteśmy częścią, świadomości filozofii Przyrody, a to stanowi podstawę szerszego spojrzenia na różne ludzkie problemy. Osobiście traktuję Przyrodę jako wspaniałą ostoję, która daje mi odpowiedzi na wszelkie pytania. Przyrodoznawstwo w szczególnie cenny sposób dyscyplinuje umysł człowieka, nie pozwala mu na zbytnie niechlujstwo, sprowadza do parteru zbyt absurdalne zapędy, ale z drugiej strony pozwala rozwinąć niesamowitą fantazję (prawdziwe science fiction), która początkowo może być tylko marzeniem, a w przyszłości może okazać się zaskakującym urzeczywistnieniem.
Człowiek, uczeń w poszukiwaniu prawdy o Przyrodzie znajdzie sens życia, które właśnie w świetle przyrodoznawstwa ujawnia swoje wielowymiarowe, zaskakujące, magiczne aspekty. Jestem nauczycielem fizyki i astronomii, dzięki czemu wielokrotnie widziałem jak uczniowie z pasją zapuszczali się do cudownego ogrodu przyrodoznawstwa, jednak były to tylko chwile, ponieważ od zawsze przytłaczani jesteśmy (moi uczniowie i ja) dość absurdalnymi wymaganiami polskiej oświaty.
Do tego wszystkiego dodajmy technikę, bez której przyrodoznawstwo nie istnieje. Technikę, w której uczeń znajdzie coś dla siebie, w której może coś zaprojektować i zbudować, ale musi to być przedmiot, który go nie przytłoczy i nie zabije radości poznawania i tworzenia.
Podałem tu sporo ogólników, więc może jeszcze coś konkretnego.
1. Poznając Przyrodę doskonale ćwiczymy myślenie przyczynowo-skutkowe, które musi być wielokrotnie sprawdzane doświadczalnie i to różnymi metodami - same pomysły nie wystarczą, a tym bardziej krętactwa czy błędnie zdefiniowane pojęcia. W przyrodoznawstwie tak naprawdę nie liczą się autorytety, opinie, lecz pomysłowe hipotezy, ich doświadczalne sprawdzanie i teorie poparte rzetelnymi badaniami. Prawdziwy miłośnik Przyrody ma czysty umysł i nie da się zindoktrynować, chodzi twardo po ziemi, chociaż potrafi bujać w obłokach "szalonych" pomysłów prowadzących do zrozumienia tajemnic Przyrody.
2. Zajmując się techniką mamy okazję poczuć na własnej skórze bezwzględność Przyrody, która jednak odpłaci się wspaniale, gdy tylko poznamy jej tajemnice, zaprojektujemy jakieś urządzenie i wykonamy je doznając przy tym niesamowitych emocji - uczniowie, którzy tego dokonali nie dadzą się wodzić za nos bałamutnym politykom czy pseudodziennikarzom. Człowiek, który przeszedł przez dobrą szkołę techniki jest bardzo konkretny i jednocześnie wyczulony na krętactwa - Przyroda go tego nauczyła. Z przykrością muszę stwierdzić, że wprowadzenie gimnazjum jako jednego z elementów tzw. reformy oświaty znacznie osłabiło edukację przyrodniczą, a najbardziej techniczną, nie będę się tu nad tym rozpisywał.
3. Człowiek pozbawiony należytego wychowania w zakresie przyrodoznawstwa i techniki jest narażony na daleko posunięty relatywizm, nie ma solidnego oparcia w Przyrodzie, której jest częścią, z konieczności przyjmuje wymyślony alternatywnie światopogląd serwowany mu przez ludzi uwikłanych w różne ideologie, co ma zwykle charakter jakiejś indoktrynacji.

Na koniec chciałbym zaznaczyć, że nie mam zamiaru umniejszać roli innych nauk i działań, jednak chcę zwrócić uwagę na zachowanie racjonalnych proporcji w serwowaniu uczniom różnych obszarów zdobywanych kompetencji, a w tym zakresie nie dzieje się dobrze w polskiej oświacie i tu nie chodzi tylko o to, że religii w szkole jest kilka razy więcej niż np. fizyki i astronomii.
meuszjkl (95 punktów)
>>Nawet fizyki udaje się uczyć bez użycia rozumu, matematyki zaś z jego minimalnym, mechanicznym użyciem, bo trudno uznać, że człowiek spełniający funkcję kalkulatora jest szczególnie rozumny.

Na poziomie matury rozszerzonej uczą myślenia, przykłady nie są tak oczywiste że liczący wyłącznie spełnia rolę kalkulatora. Najpierw to trzeba wpaść na pomysł. Nie raz trafiałem na skomplikowane zadanie trygonometryczne czy geometryczne nad którym myślałem kilka godzin, zadania typu "udowodnij że L=P...".
-jad- (18783 punktów)Odp: Pozory demokracji
No dobrze ale jak uniezależnić szkoły od polityki?


lp.2o@1daj
Stiller (372 punktów)
>No dobrze ale jak uniezależnić szkoły od polityki?

Takie uniezależnienie to wyższa szkoła jazdy, do której Polska jeszcze nie dorosła.
-jad- (18783 punktów)
Mnie się wydaje, że żaden kraj, nie tylko cywilizacji zachodniej, do tego nie dorósł. Po prostu każdy rząd, któremu podlegają szkoły uczy w nich tego, co uważa za odpowiednie i stosowne.

Wyjątkiem mogą być tu szkoły prowadzone niezależnie od rządów. Przez wolontariuszy w Afryce, dla przykładu. Nigdy nie byłem w takiej szkole ale sądzę, że nawet tam zaszczepia się dzieciom różne, niekoniecznie złe ani niekoniecznie dobre, nawyki rozumowania.

lp.2o@1daj
dajmonion (3663 punktów)
>Szczególnie media perfidnie wykorzystują swoje możliwości i naturalne ludzkie skłonności. Celem >ich działań jest wprowadzania chaosu w ludzkich umysłach w zakresie pojmowania demokracji i jej >relacji w stosunku do różnych funkcji społecznych.
Istnieją jednak pewne granice tego chaosu w ludzkich umysłach. W wielu przypadkach widać wyraźnie, że chce się ludzi zakneblować i że uzasadnienie stojące za tym jest słabe bądź nie ma go wcale.
Można się kłócić godzinami na temat pojęcia sprawiedliwości, ale często widać, że jakieś konkretne rozwiązanie jest niesprawiedliwe. Albo zwyczajnie głupie, jak wtedy gdy oczekuje się od sędziego by oceniał jakąś ustawę posługując się nią.

dajmonion
Jan Rylew (3965 punktów)
>Dobrze realizowane wychowanie przyrodnicze i techniczne znacznie zwiększy odporność społeczeństwa na bałamutne, wręcz psychotyczne działania polityków i mediów nie tylko w odniesieniu do tzw. demokracji.
Fajnie się czyta to co napisałeś, intuicyjnie można tak mniemać, ale nie widać tu mechanizmu sprawczego pomiędzy prawidłowym wychowaniem w kierunku przyrodniczym i technicznym i odpornością na medialne skażenie środowiska.
Być może człowiek wychowany na osobę twórczą zafascynowaną badaniem i tworzeniem w obszarze nauk przyrodniczych
i technicznych nie będzie w ogóle zainteresowany narracją filozofów, historyków, socjologów, politologów, dziennikarzy, specjalistów od marketingu, specjalistów od opinii publicznej i wielu innych zawodowych operatorów gmerających przy naszych umysłach, ale nie oznacza to jeszcze, że będzie on zaszczepiony i odporny na działania jadów pochodzących ze sfery społeczno politycznej. Może właśnie wręcz przeciwnie, będą tym bardziej bezradni wobec przemyślanych strategii otumaniania ludzi. Poziom wykształcenia ma w tym pewne znaczenie, ale nierzadko widać nawet ludzi z tytułami profesorskimi, z wyraźnymi oznakami zmanipulowania. To zależy chyba od predyspozycji wewnętrznych, charakteru, mentalności, doświadczenia życiowego.
O demokracji mówi się, że jest niedoskonała, ale nie ma nic lepszego. Niewiele osób zdaje sobie sprawę, że demokracja to tylko niedokończona idea, a populizm próbą zdiagnozowania jej patologii.
Idee bywają piękne, ale ich odwzorowanie w rzeczywistości jest zwykle ich karykaturą.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365