W wersji oficjalnej było tak: Jan Gotlieb Bloch, asymilowany polski Żyd, przedsiębiorca kolejowy, napisał w 1898 r. kilkutomową pracę pt. "Przyszła wojna". Przeczytał ją car Mikołaj II i pod wpływem apokaliptycznych prognoz w niej zawartych postanowił zwołać konferencję pokojową - aby zapobiec w przyszłości wojnom a przynajmniej ograniczyć ich destruktywne konsekwencje. W praktyce chodziło raczej o to, że Rosja - mimo ogromnego boomu gospodarczego na przełomie 19/20 wieku - nie wytrzymywała wyścigu zbrojeń ( wojna z Japonią 1904/1905 obnażyła bezlitośnie słabość Rosji), w związku z czym doszła do wniosku, iż jak nie może rywalizować, to spróbuje narzucić ograniczenia pozostałym, aby w ten sposób wyrównać szanse, a przynajmniej zredukować pogłębiające się różnice. Pomimo zastrzeżeń i oporów ze strony wielu państw, przy wsparciu nabierającego w skrzydła wiatru ruchu pacyfistycznego (Bertha Von Suttner) doszło w 1899r. do zwołania konferencji pokojowej w Hadze. I o dziwo, pomimo wielkiego znaczenia i wpływów partii wojennej, konferencja owa zakończyła się sukcesem, przjęto trzy konwencje oraz apowiedziano zwołanie kolejnej konferencji haskiej. Niemcy na owej konferencji reprezentowali partię wojny, w propozycji cara słusznie dopatrywali się nie tyle motywów etycznych, co wyrafinowanej dyplomacji mającej Rosji przynieść dwa ptaki ubite jednym kamieniem - wzrost prestiżu na arenie międzynarodowej oraz narzucenie ograniczeń państwom bardziej zaawansowanym w industrializacji i zbrojeniach niż Rosja. Wyrazicielem ducha Nimiec w tym względzie był. prof. Fryderyk Von Bernhardi autor pracy "Niemcy w przyszłej wojnie". Została ona co prawda opublikowana kilka lat po I Konferencji Haskiej - jednakże poglądy w niej wyrażone jak najbardziej były już akcentowane przez dyplomację niemiecką w 1899 r. W pracy swojej Bernhardii uprawia apologię wojny, stwierdzając, iż szybka zwycięka wojna jest...najbardziej humanitarnym sposobem rozwiązywania sporów międzynarodowych. Jednakże pomimo takiej postawy Niemcy - mimo wszystko - podpisały najważniejszą z haskich konwencji I Konferencji, tj. konwencję zakazującą używania amunicji dum dum. Amunicja owa była w 1899 r. ostatnim krzykiem mody militarnej, została wyprodukowana po raz pierwszy kilka lat wcześniejw brytyjskiej zbrojowni Dum - Dum w Kalkucie. Pociski dum dum charakteryzują się wierzchołkiem pozbawionym płaszcza, ściętym płasko, rozciętym wzdłuż lub wydrążonym. Pocisk taki penetruje ciało, spłaszcza sie, nie wylatuje z niego i czyni w ciele ogromne spustoszenia. Brytyjski przedstawiciel John Ardagh, argumentując przeciwko zakazowi używania dum - dum zaprezentował następujący wywód logiczny:
"Ludzie przeszyci kilkakrotnie na wylot naszymi najnowszymi pociskami małego kalibru, które robią małą gładką dziurkę, mogą pędzić dalej i podchodzić całkiem blisko. Cywilizowany żołnierz gdy zostanie postzrelony zdaje sobie sprawę, że został ranny i wie, że im szybciej go opatrzą, tym szybckiej się wyleczy. Kładzie się więc na nosze i pozwala wynieść z pola bitwy do ambulansu, gdzie lekarz lub pracownik MCK opatruje jego ranę czy bandażuje zgodnie z zasadami ustalonymi w Konwencji Genewskiej . Ale fanatyczny barbarzyńca trafiony w podobny sposób biegnie dalej z włócznią lub mieczem w ręce i zanum mu się wyjaśni, że jego zachowanie stoi w jaskrawej sprzeczności z porozumieniem o właściwem postępowaniu człowieka zranionego - może sciąć wam głowę".
Konwencja o zakazie używania pocisków dum dum została przyjęta przez 22 państwa uczestników I Konferencji Haskiej. USA oraz Wielka Brytania zgłosiły sprzeciw i zostały przegłosowane. Brytyjczycy nie chcieli zrezygnować z dum dum - bo zamierzali używać jej przeciwko Burom, Amerykanie zamierzali użyć jej przeciwko Filipińczykom. |