Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dwa główne rodzaje trollingu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
29-12-2016 16:19olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Dwa główne rodzaje trollingu
Troll to z reguły określenie pejoratywne, które odnosi się do osobników, którzy:
- spamują
- wmawiają swoją ideologię, np pisząc, że katolicyzm jest jedyną słuszną wiarą, albo socjalizm czy demokracja jest jedynym słusznym systemem
- obrażają bez argumentów innych użytkowników
- przekręcają czyjeś słowa
- posługują się sloganami typu "wyrażam się do ludzi inteligentnych"
- używają pseudo-ironii

I teraz stawiam pozornie przewrotną tezę, z którą jednak nie sposób się nie zgodzić. Powyższe zachowania dotyczą z reguły tzw normalnych użytkowników, których celem nie jest trolling. Są więc oni trollami nieświadomie, więc nazwanie kogoś takiego trollem budzi sprzeciw. Grupę, która tak postępuje nazwijmy trollami typu 1. Do tych cech można dodać jeszcze jedną:
- manipulacja użytkownikami w celu wkurzenia ich

Jeżeli ta cecha jest obecna, to trolling nabiera innego wymiaru. Staje się sztuką, która w dodatku wartościuje reakcję na trolling. Gdy mamy do czynienia z prawdziwym trollem, to zarzut bycia trollem jest śmieszny, a to reakcje na trolling świadczą o tym kto tu jest naprawdę głupi.

Jeden facet mówi do drugiego:
- Ty skur.....u!
Na co ten drugi się oburza, automatycznie robi się czerwony i...

Kto jest winien? Oczywiście frajer, który dał się sprowokować. Gdyby nie był frajerem, uśmiechnąłby się i zbył temat, nie dając nikomu kontroli nad swoimi emocjami. Świadczyłoby to o dystansie do siebie i zdrowej samoocenie. Alternatywnym wyjściem jest ripostowanie i częściowe ulegnięcie emocjom, ale takie pozytywne - chłodna agresja. Wymiana zdań staje się grą, a wygrywa ten kto wymyśli lepsze riposty, czyli tzw punchline'y.

Trolling może więc pełnić rolę sztuki. Komicy na tej zasadzie bawią się w tzw roasty, a w rapie istnieje takie pojęcie jak beef, czyli nagrywanie przez zwaśnionych raperów kawałków na siebie, które zawierają argumenty, punchline'y i agresję. Trolling tego rodzaju edukuje i odbiera trollom typu 1 możliwość konfabulowania, lania wody i dowartościowywania swojego ego.

Trolli typu 2 cechują takie cechy:
- wytykanie innym zakłamania i sprzeczności
- obalanie wierzeń
- odwracanie pustosłowia i ataków personalnych trolli, co opiera się najczęściej na tym, że trolle typu 1 bardzo często posługują się projekcjami i racjonalizacjami
- opis kroków jakie wykonuje troll typu 1 aby manipulować
- pocisk po emocjach, aby troll typu 1 nie mógł pomyśleć, że jest dobry i wartościowy, żeby nie miał jak tego zracjonalizować, co uderza w napompowane ego tego typu osobników
- odwracanie ról wynikające z tego, że trolle typu 1 używają pustosłowia, które najczęściej da się łatwo obrócić przeciwko nim
- gry słów, cynizm i częste posługiwanie się ironią

opcjonalnie:

- nieustępliwość, która u trolli typu 1 jest wadą bo świadczy o zacietrzewieniu w obronie swoich wierzeń, które są już obalone, ale u trolla typu 2 to zaleta, gdyż jest on nastawiony na to aby nie dać oponentowi prawa do zracjonalizowania sobie sprawy tak żeby wyszedł z tego z twarzą (przed samym sobą)

I właśnie z tego ostatniego zamierzam zrezygnować. Pochylanie się nad każdym byle trollem typu 1 jest czasochłonne i niekonstruktywne. Owszem, daje to przyjemność, ale do czasu gdy wszystko zaczyna się powtarzać, a oponent jest na tyle zacietrzewiony, że odpowiada na siłę, ale odpowiada i leje wodę pisząc dużo, stosując racjonalizacje i projekcje, a po czasie to zaczyna być męczące, bo trzeba tłumaczyć łopatologicznie, a i tak nie zostaje to zrozumiane, a troll typu 1 nawet nie przejawia próby zrozumienia, ale emocje podpowiadają mu wtedy, że przecież przejawia. Trolli 1 okłamują ich własne wierzenia wywołane emocjami personalistycznymi. Właśnie dlatego w personalizm trzeba uderzać, ale nie wszystkich (choć każdy ma w jakimś stopniu takie emocje), tylko tych bezrefleksyjnych - brnących w zaparte.

Próbek takich dyskusji z moim udziałem na forum jest dość sporo. To mój empiryczny dowód na to jak działa ego, ale zdaję sobie sprawę, że opiera się on o jednostki wykolejone, które są hiperbolą moich tez. Mechanizmy zazwyczaj są bardzo podobne. Manipulacja takimi ludźmi polega na tym, że praktycznie się nimi nie manipuluje, bo wystarczy dać im pisać i być sobą, czyli trollem typu 2. Mówię wtedy, że manipuluję, bo to ja trzymam za sznurki do ich emocji, ale prawdziwą manipulacją byłoby wmówienie im podstępem przekonań, które oni wzięliby za dobre, prawdziwe i własne.

To dlatego najbardziej szanuję osoby chamskie, które mówią swoje zdanie wprost, ale jednocześnie nie opierają tego na wierze opartej na racjonalizowaniu emocji. Wręcz przeciwnie - w myśleniu chodzi o analizę i negację, bo modele wyjaśniające pojawiają się same bez pytania. Wielu ludzi próbuje kontrolować swoje myśli, co tworzy napięcie emocjonalne. Ta kontrola polega na próbie dopasowania siebie do tego co otoczenie uznaje za wartościowe. Nawet nie do tego, tylko do swojego wyobrażenia o wartościach społecznych.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Mechanizm jaki za tym stoi opiera się na meta-emocji "muszę być dobry". Jest to powiązane z przekonaniami "dobro istnieje", więc i "człowiek może poznać całą prawdę". Ta ostatnia emocja stoi za każdą ideą i budzi moją pogardę. Wszystko co wynika z tych trzech meta-przekonań (meta-emocji) prowadzi do bycia podczłowiekiem jeżeli ego jest niedojrzałe i domyślnie utożsamia się z pojęciem dobra i powiązanymi z tym emocjami. Przekonania o prawdzie na swój temat są wypierane (gdy ktoś je porusza towarzyszy temu dysonans poznawczy, dlatego w kulturze frajerów obowiązuje poprawność polityczna i zakłamane przekonanie o równości wszystkich ludzi), a w świadomości dominują emocje łączące ego z superego (narcyzm).

Schemat jest prosty. Jeśli "muszę być dobry", to "nie mogę być sobą" więc kontakt z własnymi emocjami byłby zawsze tylko nieprzyjemny. Dlatego właśnie umysł to wypiera i zużywa dużo energii żeby utrzymać iluzję o pozytywnym obrazie siebie samego. Więc "jestem dobry", a "człowiek dobry powinien być taki jak ja". Piękne, prawda? To jest właśnie źródło zakłamania, w które uderzam.
29-12-2016 17:04 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)
>Mechanizm jaki za tym stoi opiera się na meta-emocji "muszę być dobry". Jest to powiązane z przekonaniami "dobro istnieje", więc i "człowiek może poznać całą prawdę".
A mogę wiedzieć, jakie jest powiązanie między pierwszymi dwoma zdaniami, a trzecim?

> Ta ostatnia emocja stoi za każdą ideą i budzi moją pogardę.
To jest twierdzenie, a nie emocja, pomyliło ci się.

>Schemat jest prosty. Jeśli "muszę być dobry", to "nie mogę być sobą"
Dobrze najpierw zdefiniować, co ma znaczyć "dobry", ale czemu ma to udaremniać bycie mną? Ja tam nigdy nie byłem kimś innym, niż sobą, a zdarzyło mi się nieraz być dla kogoś dobrym, więc nie mam tu sprzeczności.

>więc kontakt z własnymi emocjami byłby zawsze tylko nieprzyjemny.
Z pozytywnymi też? Bierzesz w ogóle pod uwagę taką możliwość, że ktoś NIE odczuwa obrzydzenia w kontakcie z innym człowiekiem?
A może i bierzesz. Mam wrażenie, że to twój sposób nawiązywania kontaktu. "Nie potrafię tobą nie gardzić, więc będę chamem tak długo, aż nie będziesz do mnie czuł nic prócz szczerego obrzydzenia. Wtedy spojrzysz na mnie tak, jak ja muszę patrzeć na ciebie, i będziemy równi". Doceniam to, że tak się starasz. Dobry człowiek z ciebie.

Dlatego właśnie umysł to wypiera i zużywa dużo energii żeby utrzymać iluzję o pozytywnym obrazie siebie samego.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mechanizm jaki za tym stoi opiera się na meta-emocji "muszę być dobry". Jest to powiązane z przekonaniami "dobro istnieje", więc i "człowiek może poznać całą prawdę".
>A mogę wiedzieć, jakie jest powiązanie między pierwszymi dwoma zdaniami, a trzecim?

Tak. Jeżeli dobro istnieje to ten kto to stwierdza uważa to za prawdę, która jest całościowa czyli nie zawiera niedopowiedzeń. Żeby wiedzieć co jest dobrem trzeba znać prawdę absolutną. Całą.

Ale w sumie popełniłem tu błąd, bo wiele osób nawet nie wie co myśli i twierdzi sprzeczne rzeczy.

>> Ta ostatnia emocja stoi za każdą ideą i budzi moją pogardę.
>To jest twierdzenie, a nie emocja, pomyliło ci się.

Przekonanie oparte na wierzeniu czyli emocja.

>>Schemat jest prosty. Jeśli "muszę być dobry", to "nie mogę być sobą"
>Dobrze najpierw zdefiniować, co ma znaczyć "dobry", ale czemu ma to udaremniać bycie mną?

Mechanizm stadny. "Dobro" jest memem skojarzonym z konkretnymi stwierdzeniami dotyczącymi moralności. Np ktoś wierzy, że dzielenie się z innymi jest dobre, a posiadanie bogactwa jest złe, co wymusza na nim dzielenie się i uniemożliwia mu bycie bogatym jeśli chce utrzymać przekonanie na swój temat, że jest dobry. Tak, wiem, brzmi jak natręctwo i tak właśnie traktuję moralność opartą na kodeksie zakazów, nakazów i rozszczepieniu na dobro i zło przypisane do konkretnego postępowania i skojarzonego z emocjami dotyczącymi odpowiedzialności. Ludzie wierzą w różne głupoty, w skrajnych przypadkach np, że powiedzą "o Jezu!" to znaczy, że zgrzeszyli i mają poczucie winy. Tylko dlatego, że ślepo wierzą w to, że powiedzenie "o Jezu!" jest złe, bo jest używaniem imienia Boga nadaremno.

Ktoś taki potem myśli o sobie i nie dopuści myśli, że jest zły. Umysł wypiera to co by o tym świadczyło i stąd właśnie często bierze się hipokryzja. Nie może być sobą, bo myślałby o sobie, że jest zły, a ma emocję/przekonanie, że musi być dobry. Bycie złym uniemożliwiałoby takiemu ideowcowi sens, który jest kolejnym sztucznym memem.

>Ja tam nigdy nie byłem kimś innym, niż sobą, a zdarzyło mi się nieraz być dla kogoś dobrym, więc nie mam tu sprzeczności.

Nie piszę o tym czy zdarzyło Ci się być dla kogoś dobrym, tylko czy uważasz się za dobrego człowieka. Np katolicy to mają. Często nawet gdy mówią, że są grzeszni, to widać, że to tylko dlatego żeby nie było, że niby są narcyzami.

Zresztą zły człowiek może mieć podobnie, np gdy uważa się za jakiegoś satanistę i czyni dużo zła, ale chce komuś pomóc i mówi sobie "ale nie zrobię tego, bo byłbym wtedy jakimś dobrym lamusem". To jest oczywiście rzadkość, ale czasem się zdarza.

Narcystyczna projekcja projekcji superego na ego, wyparcie faktycznego ego i tego co przeczyłoby cechom superego, dorabianie racjonalizacji do swojego rzekomego dobra. Np katolik będący trollem typu 1 może mieć taki tok myślenia: muszę być dobry -> jestem dobry -> dobro to to co myślę i to co robię (moralność katolicka)

Można wtedy powiedzieć, że idea i wysokie zakłamane ego przejmują wtedy kontrolę nad zachowaniem człowieka.

>>więc kontakt z własnymi emocjami byłby zawsze tylko nieprzyjemny.
>Z pozytywnymi też? Bierzesz w ogóle pod uwagę taką możliwość, że ktoś NIE odczuwa obrzydzenia w kontakcie z innym człowiekiem?

Piszę o trollach typu 1, których cechy wymieniłem powyżej. Czy Ty czytasz to na co odpowiadasz, czy tylko wyjmujesz z kontekstu jakieś zdania, które rzucają Ci się w oczy i to dlatego tak opacznie je rozumiesz?

>A może i bierzesz. Mam wrażenie, że to twój sposób nawiązywania kontaktu. "Nie potrafię tobą nie gardzić, więc będę chamem tak długo, aż nie będziesz do mnie czuł nic prócz szczerego obrzydzenia. Wtedy spojrzysz na mnie tak, jak ja muszę patrzeć na ciebie, i będziemy równi". Doceniam to, że tak się starasz. Dobry człowiek z ciebie.

Żałosna projekcja całkowicie oderwana od rzeczywistości.
29-12-2016 23:40Nie na temat
Grumman Avenger (227 punktów)
(zablokowany)
30-12-2016 23:00Nie na temat
 Ocena 2 na 2
Degre (752 punktów)
Jest jeszcze taki typ trolla, co gada tylko o jednym i tym samym, licząc, że ktoś go czyta.
Zakłada w kółko nowe tematy, zaśmieca forum i pokazuje jacy to źli ludzie są(pewna grupa) a on PRAWDĘ na światło dzienne wynosi.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365