Racjonalista - Strona głównaDo treści
Girls will be girls - a chłopcy sięgną po colta.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
23-01-2017 21:18Arminius (25555 punktów)Girls will be girls - a chłopcy sięgną po colta.
Ocena 2 na 2
Trudno w to uwierzyć - ale są środowiska, w których powszechnie uważa się, iż płeć człowieka jest konstruktem sensu stricto socjalnym. Zabobon ów - niestety - skutkuje róznorakimi konsekwencjami, niejednokrotnie negatywnymi i przykrymi, na przykład dla dzieci tychże zabobonnych rodziców, którzy zmuszają swe pociechy do bawienia się "neutralnymi" pod względem płciowym zabawkami. Osoby jak wyżej mają także w zwyczaju nie podawanie płci dziecka w akcie urodzenia, malowanie pokoji swoich pociech "neutralnymi" płciowo barwami, czy też wymuszanie na sklepach z zabawkami polityki niesegregowania tychże według preferencji płciowych.
Przymuszanie dziecka do bawienia się określonym typem zabawki - w sytuacji gdy ono preferuje inną, jest - w moim odczuciu - sui generis znęcaniem się nad nim - i jako takie być może powinno rodzić, jeżeli jest to proces uporczywy, określone konsekwencje prawne. Poza tym katowanie jak wyżej pociechy nie ma sensu - bo pociecha jest przecież zdeterminowana genetycznie co do swojej płci - co oznacza także wkodowany w mózg wybór określonego typu zabawek. Chłopca można katować przymuszając go do zabawy lalką i zabraniając mu bawić się autem - ale przecież berbeć nie jest w ciemię bity ( bo jest genetycznie zdeterminowany) i on sobie z tej laki zrobi wyśmienitą ciężarówkę albo inny pistolet maszynowy, nawet z dwoma magazynkami. Pseudonakowy zabobon dot. zabawek jak wyżej jest konsekwencją pierwotnego zabobonu, który zakłada, iż nie ma żadnych różnic między mózgiem kobiety a mężczyzny. Różnice jednakże są, co do budowy, wielkości, sposobu działania - i dlatego - chwała bogu czy naturze - kobiety i mężczyźni różnią się co do wyglądu i charakteru, o czym - zgodnie ze sławetną zasadą "jaki jest koń każdy widzi" można się naocznie w każdej chwili przekonać. Ci, którzy nie uznają owej prawdy - są niczym kreacjoniści odrzucający ewolucję i podpisujący się pod teorią arki Noego.
Ciągle watpiącym w treść przekazu jak wyżej, podrzucam link do tekstu na temat, w którym jest - między innymi - na temat szeregu doświadczeń potewierdzających oczywistą prawdę, że konie jednak są różne i inaczej się zachowują.

"Offering kids the opportunity to pursue what they’d like, freed from societal expectations, is an undeniably positive thing — whether it has to do with toys, clothing, or their future aspirations. But the scientific reality is that it’s futile to treat children as blank slates with no predetermined characteristics. Biology matters."

"A large and long-standing body of research literature shows that toy preferences, for example, are innate, not socially constructed or shaped by parental feedback.
Most girls will gravitate toward socially interesting toys, like dolls, that help social and verbal abilities develop. Most boys will gravitate toward toys that are mechanically interesting, like cars and trucks, fostering visuo-spatial skills".

"Another piece of evidence comes from studying girls who were exposed to high levels of testosterone prenatally, in the case of a genetic condition called congenital adrenal hyperplasia, or CAH. Girls with CAH tend to be gender nonconforming, and will prefer toys that are typical to boys, even when their parents offer more praise for playing with female-typical ones. This speaks to the vital role of hormones in developing gender preferences and sex differences in behavior, more broadly.
We also see the same trend in our primate cousins, including rhesus and vervet monkeys. Young female monkeys gravitate toward dolls while male monkeys prefer wheeled toys, despite the fact they aren’t encouraged by other monkeys or their caregivers in their choices."

"However, an immense body of neuroimaging research has shown brain differences between the sexes. One meta-analysis of 126 studies found that men have larger total brain volumes than women. Men also show greater white matter connectivity running from the front to the back of the brain, while women have more of these connections running between the two hemispheres.Additionally, when researchers reanalyzed the same brain data from the “no sex differences” study, they found that it was possible to correctly identify whether a given brain was male or female 73% of the time. But this discovery did not receive much attention from the media, and as a result, the initial study’s misinformation continues to spread."

www.latime(*)-parenting-20170106-story.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Max Golonko (1811 punktów)
To wszystko nie jest aż takie proste. Co najmniej 17% chłopców może trafić do różnych upodobań w zalezności od zdarZeń "wychowawczych".

HOMOSEKSULIZM/HETEROSEKUALIZM/TRANSSEKSUALIZM NIE JEST 100% WRODZONY (SIC!)

Niemniej, zważywszy, że nie wypada odbierać chłopcom opcji posiadania włąsnego dziecka w łatwy (bo klasyczny sposób) to w istocie nie widzę sensu w katowaniu chłopców tylko "neutralnymi" zabawkami.

Z tych samych powodów uważam nauczanie w szkole podstawowej dzieci o homoseksulizmie za rykowną "grę" dziećmi (mówiąc entuzjastycznie o hmoseksulizmie prowokuje się chłpców do eksperymentów z kolegami - tym bardziej że dziewczynki w wieku 12-17 lat sa mało dostępne - i można wysterować elasycznego chłopca na homoseksualistę, który bez tych "wykładów" trafiłby do heteroseksualizmu).

Ponadto, jak należy do jakiejŚ podpopulacji zdecydownych/twardych/wrodzonych transseksualistów lub homoseksualistów, to i tak się wymknie środowiskowym wpływom.

FAKY SĄ TAKIE: NIE MA WRODZONOŚCI UPODOBAŃ U WSZYSTKICH CHŁOPCÓW!

Sposród wszystkich w całej Szwecji (!) jednojajowych bliźniaków do lat 47 5% trafiło do homoseksualizmu. Były to 72 pary, w których co najmniej jeden był. Aż w 64 z tych par bliźniak trafił do tej orientacji sam - bez brata. Dlatego badacze zdecydowali się napisać nawet w abstrakcie że czynniki społeczne ("social") też mogą decydować o trafieniu lub nie do tej orientacji. Nie znaczy to że nie rodzą się chłopcy zdecydownie niepodatni na wpływy społeczne i od razu niezachwianie już z taką orientacja, tylko że nie wszyscy są tacy. Są też nie tak zdecydowanie ukształtowani. Ponadto napisano że znane są społeczności które osiągneły 20% co też było argumentem, że co najmniej 15% (20%-5%) noworodków męskich może nie mieć zdecydowanie wrodzonej orientacji.

link.sprin(*)le/10.1007/s10508-008-9386-1

Najistotniejsze fragmenty:

Genetic and Environmental Effects on Same-sex Sexual Behavior:
A Population Study of Twins in Sweden
Niklas La°ngstro¨m A Qazi Rahman A Eva Carlstro¨m A
Paul Lichtenstein
Received: 8 October 2007 / Revised: 29 February 2008 / Accepted: 19 April 2008 / Published online: 7 June 2008 Springer Science+Business Media, LLC 2008

Abstract
There is still uncertainty about the relative
importance of genes and environments on human sexual orientation.
One reason is that previous studies employed selfselected,
opportunistic, or small population-based samples.
We used data from a truly population-based 2005-2006 survey
of all adult twins (20-47 years) in Sweden to conduct the
largest twin study of same-sex sexual behavior attempted so
far. We performed biometric modeling with data on any and
total number of lifetime same-sex sexual partners, respectively.
The analyses were conducted separately by sex. Twin
resemblancewas moderate for the 3,826 studied monozygotic
and dizygotic same-sex twin pairs. Biometric modeling
revealed that, in men, genetic effects explained .34-.39 of the
variance, the shared environment .00, and the individualspecific
environment .61-.66 of the variance. Corresponding
estimates among women were .18-.19 for genetic factors,
.16-.17 for shared environmental, and 64-.66 for unique
environmental factors. Although wide confidence intervals
suggest cautious interpretation, the results are consistent with
moderate, primarily genetic, familial effects, and moderate to
large effects of the nonshared environment (social and biological)
on same-sex sexual behavior.

Introduction
The prevalence of same-sex (or homosexual) sexual behavior
varies over time and geographical region; population-based
surveys suggest lifetime estimates of 3-20% for men and 2-
9% in women (Caceres, Konda, Pecheny, Chatterjee, & Lyerla,
2006; Sell, Wells, & Wypij, 1995). The origin of samesex
sexual behavior is of obvious interest to theories regarding
the development of sexual preferences (Rahman, 2005).
However, the issue is also important for professionals concerned
with sexual health in general and the psychological
health of non-heterosexual populations. Same-sex behavior
remains a substantial correlate of sexually transmitted infections
in men and is also associated with increased risk of
physical and psychiatric morbidity among both men and
women in the general population (Cochran & Mays, 2000;
Sandfort,Bakker, Schellevis,&Vanwesenbeeck, 2006; Sandfort,
de Graaf, Bijl, & Schnabel, 2001).
...
Results
Fewer men (407/7,231; 5.6%) than women (835/10,676;
7.8%) reported any lifetime same-sex sexual partner, v2(1) =
32.11, p\.001. The average number of same-sex sexual
partners among those reporting any such partner was 12.86 in
men and 3.53 in women, Wilcoxon rank sum test = 8.75,
p\.001. A weak negative correlation between any lifetime
same-sex partner and age was found in women, rho = -.05,
p\.001, but not in men, rho = .01, p = .24.
Table 1 shows twin resemblance and estimates of genetic
and environmental influences on same-sex behavior for both
men and women. Twin resemblance for the two measures
was moderate overall, but higher upon direct comparison in
monozygotic than in dizygotic twins for both sexes
(Table 1). In men, the full twin model suggested heritability
estimates of 39% for any lifetime same-sex partner (95% CI:
00-59%) and 34% for total number of same-sex partners
(95% CI: 00-53%) whereas unique environmental factors
accounted for 61% (95% CI: 41-85%) and 66% (95% CI:
47-87%), respectively (Table 1). No shared environmental
effects were found among men. For women, 18-19% of
...
Discussion
...
In conclusion, although confidence intervals were wide,
we believe this study provides the most unbiased estimates
presented so far of genetic and non-genetic contributions to
same-sex sexual behavior. The results should inform further
research on this complex trait.
24-01-2017 08:42 
 Ocena 3 na 3
ZaKotem (8733 punktów)
>To wszystko nie jest aż takie proste. Co najmniej 17% chłopców może trafić do różnych upodobań w zalezności od zdarZeń "wychowawczych".
>HOMOSEKSULIZM/HETEROSEKUALIZM/TRANSSEKSUALIZM NIE JEST 100% WRODZONY (SIC!)
>Niemniej, zważywszy, że nie wypada odbierać chłopcom opcji posiadania włąsnego dziecka w łatwy (bo klasyczny sposób) to w istocie nie widzę sensu w katowaniu chłopców tylko "neutralnymi" zabawkami.
>Z tych samych powodów uważam nauczanie w szkole podstawowej dzieci o homoseksulizmie za rykowną "grę" dziećmi (mówiąc entuzjastycznie o hmoseksulizmie prowokuje się chłpców do eksperymentów z kolegami - tym bardziej że dziewczynki w wieku 12-17 lat sa mało dostępne - i można wysterować elasycznego chłopca na

Mógłbyś już skończyć z tym spamem? Przeczytałeś o jednym badaniu, które rzekomo potwierdza twoją tezę (a nie potwierdza - bo tam jest mowa o czynnikach środowiskowych A NIE SOCJOLOGICZNYCH, to nie synonimy) i odnalazleś swoje zbawienie w ratowaniu chłopców podobnych tobie przed demonem homoseksualizmu.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
26-01-2017 18:07 
 Ocena-1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
> Mógłbyś już skończyć z tym spamem? Przeczytałeś o jednym badaniu,

a Ty nie przeczytałeś wcale!

Otóż to nie jest "jedno badanie"!

To jest jedyne badanie w historii ludzkości, w którym przebadano całą populację (tu akurat bliźniaków szwedzkich (20-47 lat)).

Wszystkie inne "badania" statystyczne są kolosalnie gorsze, gdyż ankietowano małe grupki często nawet tylko "chętnych".

Męski homoseksualizm wrodzony nie jest (co najmniej u 17%, a być może i u 70% procent wszystkich mężczyzn jacy się rodzą - gdy stworzyć szczególnie "entuzjastyczne" wychowywanie pro homo).
27-01-2017 06:27 
 0 na 2
Jan Res (4015 punktów)

>Męski homoseksualizm wrodzony nie jest

Może i nie jest, lecz nie wiem dlaczego należy narzucać dwóm kochającym się, szczęśliwym mężczyznom rozstanie się i założenie "normalnych" rodzin. Kogo to uszczęśliwi? Znam takich mężczyzn i z całego serca współczuję przede wszystkim ich żonom.

Uważa Pan, że dzieci heteroseksualne są tak podatne na wpływ informacji o homoseksualizmie, że można je przez nie uformować? Dziwne, bo przez wieki ten temat był tabu, a homoseksualiści zawsze istnieli. I niezależnie od tego, jakie informacje docierają do dzieci, ich procent w społeczeństwie pozostaje zawsze taki sam, co świadczyłoby raczej o orientacji wrodzonej i niezmiennej.

Czy to nie dziwne, że nawet w najbardziej restrykcyjnych, karzących śmiercią "grzech przeciw naturze" społeczeństwach, spotyka się homoseksualistów? Ci ludzie nie mają łatwego życia, a mimo to nie potrafią się zmusić do kochania kobiet. Zmiana orientacji seksualnej nie jest więc rzeczą łatwą - jest chyba niemożliwa. To, że może ona nastąpić u osób biseksualnych, o niewyraźnych preferencjach, może wprowadzić w błąd i - jak widać - tak się często dzieje.

Tym, którym się wydaje, że zmiana orientacji jest możliwa, radzę poświęcić się choć raz dla nauki:
zmienić swą orientację choćby na tydzień.
A po tym eksperymencie będziemy mogli podyskutować.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Ci ludzie [...] nie potrafią się zmusić do kochania kobiet.
Zapewne dlatego, że większość ludzi to kobiety.


Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
27-01-2017 14:29 
 Ocena 1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
>Może i nie jest, lecz nie wiem dlaczego należy narzucać dwóm kochającym się, szczęśliwym mężczyznom rozstanie się i założenie "normalnych" rodzin.

Gdzie ja coś takiego napisałem?

Mam wrażenie, że ten portal schodzi na psy bo albo trolle z frondy albo zaślepieni urazami emocjonalnymi homoseksualiści walą schematyczne argumenty żenująco bezmyślne.

Nigdzie nie przeczyłem że istnieją, może nawet u większości noworodków męskich, zdecydowane zadatki/predyspozycje do bycia odpowiednio homoseksualistą lub heteroseksualista.

Chodzi tylko o to żeby te 17% (na pewno) lub raczej sporo więcej młodziutkich chłopców co nie są tak twardo zdeterminowani nie wychowywać w atmosferze entuzjazmu i zawracania głowy homoseksualizmem. Tym bardziej, że 11-15 letni chłopcy mają w naszej kulturze wybitnie utrudniony dostęp do seksu heteroseksualnego.

Ci elastyczni niech żyją w środowisku społecznym takie jakie mają a nie epatowani informacjami o homoseksualizmie. To można im zaoferować jak mają 18-lat bo wtedy są już ukształtowani.

Jeśli chłopiec ma zadatki na oba ukierunkowania to nie należy odbierać mu opcji posiadania dzieci w klasycznym związku poprzez przedwczesne "ciepłe" informowanie go o homoseksualizmie.

Nie wiemy który jest elastyczny a który nie dlatego edukacja o homoseksualizmie w szkole podstawowej jest w oczywisty sposób szkodliwa.

Odbiera opcję posiadania dzieci niektórym z nich.
diogenes (42753 punktów)
>konie jednak są różne i inaczej się zachowują.

W to nikt nie wątpi. Ale to, czy z konia zrobisz bydle pociągowe, sentora czy tatara - nie jest oczywiste. Z tego, jakie coś jest, nie wynika, co z tego człowiek może zrobić. Tylko w tym sensie tzw. natura jest kwestią konwencji. A w tej materii Sofokles wyraził się jasno: tylko człowiek robi rzeczy niemożliwe.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
23-01-2017 23:44 
 Ocena 2 na 2
tarkos (10757 punktów)
>>konie jednak są różne i inaczej się zachowują.
> tylko człowiek robi rzeczy niemożliwe.
Konie do spółki z osłami też potrafią zrobić coś różnego od koni i osłów (muły).

[A w kwestii chłopców i coltów należy chyba wpierw pytać co/kto jest na celowniku i czy z 'dziecięcych' zabawek mamy kiedyś wyrosnąć, czy nie.]
>
ZaKotem (8733 punktów)
>rudno w to uwierzyć - ale są środowiska, w których powszechnie uważa się, iż płeć człowieka jest
>konstruktem sensu stricto socjalnym. Zabobon ów - niestety - skutkuje róznorakimi konsekwencjami,
>niejednokrotnie negatywnymi i przykrymi, na przykład dla dzieci tychże zabobonnych rodziców, którzy
>zmuszają swe pociechy do bawienia się "neutralnymi" pod względem płciowym zabawkami. Osoby jak wyżej
>mają także w zwyczaju nie podawanie płci dziecka w akcie urodzenia, malowanie pokoji swoich pociech
>"neutralnymi" płciowo barwami, czy też wymuszanie na sklepach z zabawkami polityki niesegregowania
>tychże według preferencji płciowych.

Nie zagalopował się Pan troszeczkę? Malowanie pokoju dziecinnego na zielono to dla Pana objaw szaleństwa, takiego jak ignorowanie płci lub jakieś pieniactwo?

>Przymuszanie dziecka do bawienia się określonym typem zabawki - w sytuacji gdy ono preferuje inną,
>jest - w moim odczuciu - sui generis znęcaniem się nad nim - i jako takie być może powinno rodzić,
>jeżeli jest to proces uporczywy, określone konsekwencje prawne. Poza tym katowanie jak wyżej
>pociechy nie ma sensu - bo pociecha jest przecież zdeterminowana genetycznie co do swojej płci - co
>oznacza także wkodowany w mózg wybór określonego typu zabawek. Chłopca można katować przymuszając go
>do zabawy lalką i zabraniając mu bawić się autem - ale przecież berbeć nie jest w ciemię bity ( bo
>jest genetycznie zdeterminowany) i on sobie z tej laki zrobi wyśmienitą ciężarówkę albo inny
>pistolet maszynowy, nawet z dwoma magazynkami.

Zmuszanie chłopca do zabawy lalką z pewnością jest sadystycznym molestowaniem, ale co ze zmuszaniem dziewczynek do zabawy lalką? Owszem, kiedy dziecko ma wybór, to dziewczynki częściej wybierają lalki, a chłopcy zabawki mechaniczne, ale należy tu położyć nacisk na słowa "częściej" i "ma wybór". Znam kobiety, które jako dzieci najbardziej cieszyly się z ciężarówki lub traktora, a jakoś nie wyrosły na transseksualne.

Jeśli ktoś wierzy, że płeć jest wytworem kultury, no to z pewnością jest szalonym sekciarzem, ale podobnych ludzi znam tylko z bajek podobnych do Pańskiej. Oczywiście, na czterdzieści milionów ludzi z pewnością znajdzie się ktoś praktykujący każde wyobrazalne zboczenie, ale zwolenników takiej teorii płci jest mniej więcej tylu, co tych od płaskiej Ziemi. A może ja przytoczę kilka prawdziwych przesądów z prawdziwego życia ludzi których znam:

Mamusia: Co chciałabyś dostać pod choinkę?
Córeczka: TRAKTOR!
Mamusia: No wiesz co, przecież to nie dla dziewczynek!
Córeczka: Ech, no to lalkę... i traktor.

Dziewczynka (przy sklepie z zabawkami): O, myska Miki, kupis mi?
Mamusia: Ale wiesz, myszka Miki to jest chłopiec, dla ciebie musimy znaleźć myszkę Minnie.

Świeży tatuś: Ale się porobiło, spodziewaliśmy się chłopca, a tu się urodziła dziewczynka. I trzeba będzie pokój przemalowywac, bo zrobiliśmy niebieski!

Nie sądzi Pan, że może zabawnej jest walczyć z prawdziwymi przesadami, niż z ustawionymi przez siebie chochołami?


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Arminius (25555 punktów)przesąd znakomity
"Nie zagalopował się Pan troszeczkę? Malowanie pokoju dziecinnego na zielono to dla Pana objaw szaleństwa, takiego jak ignorowanie płci lub jakieś pieniactwo?"

To przejaw określonego zabobonu, o którym w wątku. Oczywiście malowanie chłopcu pokoju na różowo, czy też celowe unikanie niebieskiego w jego pokoju - to stosunkowo niewinny bzik - w porównaniu z innymi z tej serii - ale w zestawieniu z inymi zachowaniami, o których w podlinkowanym tekście - stanowi dobitny papierek lakmusowy hołdowania zabobonowi jak wyżej.

"Nie sądzi Pan, że może zabawnej jest walczyć z prawdziwymi przesadami, niż z ustawionymi przez siebie chochołami?"

Ależ to klasyczny zabobon i przesąd - przekonanie, iż płeć jest konstruktem socjalnym - mieści się w tej samej kategorii co kreacjonizm. I przynajmniej należy go ujawnaić - a gdy jest ze szkodą dla dzieci, walczyć z nim.
Pańskie przykłady z dziewczynkami wybierającymi traktor o niczym nie świadczą - bo primo, są przecież liczne wyjątki od reguły ( null aregula sine excsptione), a teza postawiona w wątku i podparta materiałem weryfikacyjnym odnosi się do reguły, secundo, nie jest wykluczone, iż owe dziewczynki wybierające traktor mają większy poziom testosteronu (przynajmniej część z nich) i wybierając traktor - potwierdzają de facto tezę o seksualnej preferencji typu zabawek wśród dzieci.

"Another piece of evidence comes from studying girls who were exposed to high levels of testosterone prenatally, in the case of a genetic condition called congenital adrenal hyperplasia, or CAH. Girls with CAH tend to be gender nonconforming, and will prefer toys that are typical to boys, even when their parents offer more praise for playing with female-typical ones. This speaks to the vital role of hormones in developing gender preferences and sex differences in behavior, more broadly."
25-01-2017 10:18 
 Ocena 2 na 2
ZaKotem (8733 punktów)Odp: przesąd znakomity
>"Nie zagalopował się Pan troszeczkę? Malowanie pokoju dziecinnego na zielono to dla Pana objaw szaleństwa, takiego jak ignorowanie płci lub jakieś pieniactwo?"
>To przejaw określonego zabobonu, o którym w wątku. Oczywiście malowanie chłopcu pokoju na różowo, czy też celowe unikanie niebieskiego w jego pokoju - to stosunkowo niewinny bzik - w porównaniu z innymi z tej serii - ale w zestawieniu z inymi zachowaniami, o których w podlinkowanym tekście - stanowi dobitny papierek lakmusowy hołdowania zabobonowi jak wyżej.
Tak, rozumiem, a jak ktoś goli głowę, bo mu tak wygodnie i chłodno, to w zasadzie jest prawie nazistą.

>"Nie sądzi Pan, że może zabawnej jest walczyć z prawdziwymi przesadami, niż z ustawionymi przez siebie chochołami?"
>Ależ to klasyczny zabobon i przesąd - przekonanie, iż płeć jest konstruktem socjalnym - mieści się w tej samej kategorii co kreacjonizm. I przynajmniej należy go ujawnaić - a gdy jest ze szkodą dla dzieci, walczyć z nim.
Pewnie, że tak. Tylko, że kreacjonizm istnieje rzeczywiście, a jak Pan nie wierzy, to mogę podlinkowac parę stron kreacjonistów. Powtarzam: stron kreacjonistów, a nie O KREACJONISTACH. Mógłby Pan w podobny sposób przekonać mnie, że istnieją w Polsce w wieku XXI ludzie, którzy twierdzą, że płeć jest konstruktem socjalnym? Twierdzą, a nie tylko wyglądają na takich, co mogliby tak myśleć. Bardzo proszę o takie przykłady, wtedy uwierzę, że nie walczy Pan ze swoim własnym konstruktem.

>Pańskie przykłady z dziewczynkami wybierającymi traktor o niczym nie świadczą - bo primo, są przecież liczne wyjątki od reguły ( null aregula sine excsptione), a teza postawiona w wątku i podparta materiałem weryfikacyjnym odnosi się do reguły, secundo, nie jest wykluczone, iż owe dziewczynki wybierające traktor mają większy poziom testosteronu (przynajmniej część z nich) i wybierając traktor - potwierdzają de facto tezę o seksualnej preferencji typu zabawek wśród dzieci.
Wykluczone nie jest, ale udowodnione też nie. Jesli natomiast to prawda, oznaczałoby to, że nawet tak podstawowe różnice płciowe, jak poziom testosteronu oraz - co równie ważne - sposób jego recepcji przez mózg i tym samym wpływ na zachowanie - są jedynie statystyczne, a płeć ich nie determinuje, a tylko zmienia rozkład rawdopodobieństwa. Co jest oczywiście zupełnie zgodne z "ideologią gender" w rzeczywistym, a nie wymyślonym przez jej krytyków, brzmieniu.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
-jad- (18783 punktów)Odp: Girls will be girls - a chłopcy sięgną po colta.
>Przymuszanie dziecka do bawienia się określonym typem zabawki - w sytuacji gdy ono preferuje inną,
>jest - w moim odczuciu - sui generis znęcaniem się nad nim - i jako takie być może powinno rodzić,
>jeżeli jest to proces uporczywy, określone konsekwencje prawne.

Niby się zgadzam ale z tymi konsekwencjami prawnymi byłbym ostrożniejszy.
Praktycznie niemożliwe jest ustalenie optymalnych granic, w których rodzice powinni mieć prawo wychowywać dzieci "po swojemu", bo istnieje spore prawdopodobieństwo, że będzie to bardzo inaczej niż "po naszemu". Można by zdać się tu w całości na miłosierne i oświecone rządy, które prawnie nakierują każdego błądzącego rodzica na właściwe tory. W każdym aspekcie.
Albo, z drugiej strony, nie wpieprzać się komuś przesadnie jeśli sami również sobie tego nie życzymy.

lp.2o@1daj
27-01-2017 13:59 
 Ocena 2 na 2
Jan Res (4015 punktów)
>>Przymuszanie dziecka do bawienia się określonym typem zabawki - w sytuacji gdy ono preferuje inną,
>>jest - w moim odczuciu - sui generis znęcaniem się nad nim - i jako takie być może powinno rodzić,
>>jeżeli jest to proces uporczywy, określone konsekwencje prawne.

37 lat temu, kiedy urodził się nasz syn, żona, za radą psycholożki, kupiła mu m.in. lalkę. Ta zabawka nigdy dla niego nie istniała. Interesował się wyłącznie zabawkami mechanicznymi, a jeśli chodzi o lalki, to musieli to być mężczyźni o przerostach mięśniowych, lub roboty - nigdy lalki, którymi lubią się bawić dziewczynki. Dla niego Barbie była obrzydliwa.

Parę lat temu, aby sprawdzić reakcje dzieci, na które nie miały wpływu żadne tradycje kulturowe otoczenia, obdarzono różnymi zabawkami małpki - małe makaki marokańskie. Wszystkie "dziewczynki" wybrały lalki, a "chłopcy" wybrali zabawki mechaniczne. To proste doświadczenie wykazało, że pewne predyspozycje psychiczne są związane z płcią już w bardzo wczesnym dzieciństwie, są one wrodzone, a tradycje kulturowe są tu bez znaczenia.

Jest sporo głupich rodziców, lecz znakomita większość chce jak najlepiej dla swoich dzieci. Wystarczy więc powiedzieć im o doświadczeniu z makakami. To dziecko musi wybrać sobie ukochane zabawki, a rodzice powinni to uszanować. Także wtedy, gdy dziewczynka wybierze traktor, a chłopiec lalkę. Czy będą homoseksualistami? To się okaże. Ale zawsze będą dziećmi swoich rodziców i trzeba je akceptować takimi, jakimi są. Jeśli je zaakceptujecie, odwdzięczą się Wam dozgonną miłością. Jeśli nie, tę miłość zniszczycie. Będziecie nieszczęśliwi i Wy i one.
-jad- (18783 punktów)
>37 lat temu, kiedy urodził się nasz syn, żona, za radą psycholożki, kupiła mu m.in. lalkę.

Takie rzeczy w tamtych czasach...? A zdawało mi się, że ludzie nie mieli kiedyś tego typu problemów. No cóż, jestem mniej więcej w wieku Twojego syna więc wspomnienia z tamtych lat mam mgliste.

Nie pamiętam czy bawiłem się lalkami ale na pewno były w domu, bo mam siostrę więc rodzice nie mieli szans mnie przed nimi uchronić Tak jak siostry przed samochodami czy pistoletami.
Pamiętam za to, że niektórzy chłopcy grali z dziewczynami w gumę czy w klasy, co nie przeszkadzało im bić się od czasu do czasu z innymi chłopakami, żeby zrewidować panującą na podwórku hierarchię. Dziewczyny też, choć dużo rzadziej grały w piłkę czy nawet biły się z chłopakami. Zastałem taką rzeczywistość i wydawała mi się naturalna.

Nie zdawałem sobie wtedy sprawy z powagi problemu czy w ogóle z możliwości jego zaistnienia. To znaczy, że jakiś chłopak chciałby być dziewczynką albo chłopcem ale w sukience albo dziewczynką tylko, że traktowaną jak chłopiec czy co tam jeszcze mogło się poknocić i zamarzyć. Albo, że ktoś miał pokój pomalowany nieodpowiednio dla swojej płci albo nazbyt odpowiednio dla niej ułożone włosy...

Niegdysiejsze proste i oczywiste sprawy jawią się dziś jako bardzo skomplikowane, delikatne oraz najwyższej wagi i zachodzę w głowę czy to bardziej dlatego, że dojrzewamy jako istoty społeczne czy może zwyczajnie mamy za mało poważniejszych problemów. Że może coraz to wyrastające wątpliwości rodzą się jak taka swoista alergia. Bo jakieś problemy po prostu są nam do szczęścia potrzebne.



lp.2o@1daj
27-01-2017 20:38 
 Ocena 2 na 2
Jan Bednarski (1879 punktów)

>37 lat temu, kiedy urodził się nasz syn, żona, za radą psycholożki, kupiła mu m.in. lalkę.

Dzięki za ostrzeżenie. Gdybym miał dziecko drżałbym na myśl co mógłby z nim zrobić psycholog dziecięcy.

.
jaxyz (135 punktów)
(zablokowany)
ponoc to srodowisko hormonalne w ciazy powoduje sklonnosc do homoseksualizmu , a u bliznakow nie musi ono byc identyczne dla obu. jakas przepuszczalnosc czy cos?
06-02-2017 21:58 
 Ocena-1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
>ponoc to srodowisko hormonalne w ciazy powoduje sklonnosc do homoseksualizmu , a u bliznakow nie musi ono byc identyczne dla obu. jakas przepuszczalnosc czy cos?

Tylko, że to jest hipoteza z kapelusza wzięta. Szwedzi byli zakłopotani wynikiem badania wszystkich bliźniaków w całym kraju bo do czasu owego badania wierzyli że homoseksualizm męski jest wrodzony

Tonący brzytwy się chwyta i takie przypuszczenie pojawiło się w sekcji dyskusja w raporcie.

Tylko, że skoro badano 20-Latków to równie prawdopodobne co okres ciąży były lata 0-5, 6-10, 11-15, 16-20.

Tak czy owak były społeczności co miały aż 20% męskiego homoseksulizmu

DWADZIEŚCIA %

TO CO? Mamy spały zwisając na drabinie głową dół że aż 15% więcej dzieci doznało niekorzystnego położenia w macicy? Zaznaczyłem ci to tam dalej na niebiesko!

Bzdura i zakłamanie jeszcze gorsze od wiary w Jahwe

Sposród wszystkich w całej Szwecji (!) jednojajowych bliźniaków do lat 47 5% trafiło do homoseksualizmu. Były to 72 pary, w których co najmniej jeden był. Aż w 64 z tych par bliźniak trafił do tej orientacji sam - bez brata. Dlatego badacze zdecydowali się napisać nawet w abstrakcie że czynniki społeczne ("social") też mogą decydować o trafieniu lub nie do tej orientacji. Nie znaczy to że nie rodzą się chłopcy zdecydownie niepodatni na wpływy społeczne i od razu niezachwianie już z taką orientacja, tylko że nie wszyscy są tacy. Są też nie tak zdecydowanie ukształtowani. Ponadto napisano że znane są społeczności które osiągneły 20% co też było argumentem, że co najmniej 15% (20%-5%) noworodków męskich może nie mieć zdecydowanie wrodzonej orientacji.

link.sprin(*)le/10.1007/s10508-008-9386-1

Najistotniejsze fragmenty:

Genetic and Environmental Effects on Same-sex Sexual Behavior:
A Population Study of Twins in Sweden
Niklas La°ngstro¨m A Qazi Rahman A Eva Carlstro¨m A
Paul Lichtenstein
Received: 8 October 2007 / Revised: 29 February 2008 / Accepted: 19 April 2008 / Published online: 7 June 2008 Springer Science+Business Media, LLC 2008

Abstract
There is still uncertainty about the relative
importance of genes and environments on human sexual orientation.
One reason is that previous studies employed selfselected,
opportunistic, or small population-based samples.
We used data from a truly population-based 2005-2006 survey
of all adult twins (20-47 years) in Sweden to conduct the
largest twin study of same-sex sexual behavior attempted so
far. We performed biometric modeling with data on any and
total number of lifetime same-sex sexual partners, respectively.
The analyses were conducted separately by sex. Twin
resemblancewas moderate for the 3,826 studied monozygotic
and dizygotic same-sex twin pairs. Biometric modeling
revealed that, in men, genetic effects explained .34-.39 of the
variance, the shared environment .00, and the individualspecific
environment .61-.66 of the variance. Corresponding
estimates among women were .18-.19 for genetic factors,
.16-.17 for shared environmental, and 64-.66 for unique
environmental factors. Although wide confidence intervals
suggest cautious interpretation, the results are consistent with
moderate, primarily genetic, familial effects, and moderate to
large effects of the nonshared environment (social and biological)
on same-sex sexual behavior.

Introduction
The prevalence of same-sex (or homosexual) sexual behavior
varies over time and geographical region; population-based
surveys suggest lifetime estimates of 3-20% for men
and 2-
9% in women (Caceres, Konda, Pecheny, Chatterjee, & Lyerla,
2006; Sell, Wells, & Wypij, 1995). The origin of samesex
sexual behavior is of obvious interest to theories regarding
the development of sexual preferences (Rahman, 2005).
However, the issue is also important for professionals concerned
with sexual health in general and the psychological
health of non-heterosexual populations. Same-sex behavior
remains a substantial correlate of sexually transmitted infections
in men and is also associated with increased risk of
physical and psychiatric morbidity among both men and
women in the general population (Cochran & Mays, 2000;
Sandfort,Bakker, Schellevis,&Vanwesenbeeck, 2006; Sandfort,
de Graaf, Bijl, & Schnabel, 2001).
...
Results
Fewer men (407/7,231; 5.6%) than women (835/10,676;
7.8%) reported any lifetime same-sex sexual partner, v2(1) =
32.11, p\.001. The average number of same-sex sexual
partners among those reporting any such partner was 12.86 in
men and 3.53 in women, Wilcoxon rank sum test = 8.75,
p\.001. A weak negative correlation between any lifetime
same-sex partner and age was found in women, rho = -.05,
p\.001, but not in men, rho = .01, p = .24.
Table 1 shows twin resemblance and estimates of genetic
and environmental influences on same-sex behavior for both
men and women. Twin resemblance for the two measures
was moderate overall, but higher upon direct comparison in
monozygotic than in dizygotic twins for both sexes
(Table 1). In men, the full twin model suggested heritability
estimates of 39% for any lifetime same-sex partner (95% CI:
00-59%) and 34% for total number of same-sex partners
(95% CI: 00-53%) whereas unique environmental factors
accounted for 61% (95% CI: 41-85%) and 66% (95% CI:
47-87%), respectively (Table 1). No shared environmental
effects were found among men. For women, 18-19% of
...
Discussion
...
In conclusion, although confidence intervals were wide,
we believe this study provides the most unbiased estimates
presented so far of genetic and non-genetic contributions to
same-sex sexual behavior. The results should inform further
research on this complex trait.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365