 |
czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Religie
| Napisano | Autor | Tytuł | | 31-01-2017 13:10 | handzlik (491 punktów) (zablokowany) | czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą? | co jest powszechne na tym forum i co mnie trochę dziwi jest fakt że osoby rozważające prawdziwość zagadnienia na poziomie intelektu nie wchodzą w "dyskusje" z wiarą bądź nie wiarą uznając ją za coś śmiesznego i nie wartego rozmowy.
może trochę nie na temat. ale jak słucham "dyskusji" na temat tego czy wałęsa był agentem czy nie brakuje mi dyskusji. samo stwierdzenie w wiadomościach "był", "nie był" jest mało ważne. niestety dla większości jest inaczej.
jeżeli ktoś chce powiedzieć że religia jest śmieszna ma do tego prawo. ale niech ktoś kto tak mówi dostosuje się do wypowiedzi a nie tematu o którym mówi. jeżeli twierdzi że to jest miałkie - jak mój post np.
wydaje mi się że osoby wierzące nawet nie wchodzą w polemikę z takim stylem wypowiedzi bo nie ma z czym.
jednak zauważam że "Ateiści" szeroko rozumiani. po prostu sami zamykają możliwość do dyskusji.
w której nie chodzi o przekonanie do swoich racji. czy stwierdzenia "mam rację, "nie mam racji" a możliwość do dyskusji.
no bo chyba o to chodzi. | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | DyktaFon (9281 punktów) | > ... a> możliwość do dyskusji.> no bo chyba o to chodzi.Moglibyśmy podyskutować o Krasnoludkach i sierotce Marysi? To bardzo piękna i prawdziwa bajka. W ogóle krasnoludki to są u mnie wszędzie, siedzą w kominie, w mleku, na strychu....
|
|
 | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Moglibyśmy podyskutować o Krasnoludkach i sierotce Marysi? To bardzo piękna i prawdziwa bajka. W ogóle krasnoludki to są u mnie wszędzie, siedzą w kominie, w mleku, na strychu....Jeśli potraktuję to poważnie i dopytam cię, w jaki sposób poznałeś te krasnoludki, co skłania cię do uznania ich obiektywnego istnienia, i co najważniejsze - co praktycznego z tego wynika i jakie byłoby twoje życie, gdyby nie było w nim krasnoludków - to wprawdzie nadal w nie nie uwierzę, ale dowiem się sporo o tobie i łatwiej będzie mi cię szanować, nawet jeśli będę uważał, że z tymi krasnoludkami to trochę świrujesz. Ty natomiast zorientujesz się, że człowiek, który nie widzi krasnoludków wcale nie jest twoim wrogiem (ani krasnoludków). Taka rozmowa jest bardzo kreatywna i potrzebna POD WARUNKIEM, że jej celem nie będzie nawrócenie drugiej ospby na Prawdziwą Prawdę, lecz szczera chęć poznania jej (błędnych, rzecz jasna) poglądów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
|  | handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Jeśli potraktuję to poważnie i dopytam cię, w jaki sposób poznałeś te krasnoludki, co skłania cię do uznania ich obiektywnego istnienia, i co najważniejsze - co praktycznego z tego wynika i jakie byłoby twoje życie, gdyby nie było w nim krasnoludków - to wprawdzie nadal w nie nie uwierzę, ale dowiem się sporo o tobie i łatwiej będzie mi cię szanować, nawet jeśli będę uważał, że z tymi krasnoludkami to trochę świrujesz.
to co piszesz oczywiście jest obłudne i nieprawdziwie. bo z góry zakładając ich wątpliwe istnienie wcale nie stwarzasz możliwości do rozmowy komfortowej. tylko zapętlaniu się w absurdzie wzajemnego zrozumienia i poszanowania.
>Ty natomiast zorientujesz się, że człowiek, który nie widzi krasnoludków wcale nie jest twoim wrogiem (ani krasnoludków). Taka rozmowa jest bardzo kreatywna i potrzebna POD WARUNKIEM, że jej celem nie będzie nawrócenie drugiej ospby na Prawdziwą Prawdę, lecz szczera chęć poznania jej (błędnych, rzecz jasna) poglądów.
poznawanie założeń i kategoryzowanie ich jako "prawda", "fałsz" w dyskusji pomiędzy ateistą i wierzącym jest bez sensu. ponieważ każdy z nich ma swoje rację i hipokryzją jest stwierdzenie że tak nie jest.
ja np. akceptuje pogląd że krasnoludek nie istnieje bo na świecie jest cierpienie. i mam prawo się z nim nie zgodzić. nie mam zamiaru się zmuszać na wymuszoną poprawność żeby być akceptowanym w rozmowie. druga osoba powinna to rozumieć jeżeli użyta argumentacja jest na określonym poziomie.
nikt nie będzie rozmawiał o Bogu jeżeli będziemy i uznamy że krasnoludki to najlepsze odniesienie do rzeczywistości.
|
|
| |  | 5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) |
> to co piszesz oczywiście jest obłudne i nieprawdziwie. bo z góry zakładając ich wątpliwe istnienie wcale nie stwarzasz możliwości do rozmowy komfortowej. tylko zapętlaniu się w absurdzie wzajemnego zrozumienia i poszanowania.Byłbym obłudny, gdybym powiedział, że również w nie wierzę, natomiast nie wiem, co jest obłudnego w dzaniu "sądzę, że się mylisz, ale chciałbym poznać twój tok myślenia". > ja np. akceptuje pogląd że krasnoludek nie istnieje bo na świecie jest cierpienie. i mam prawo się z nim nie zgodzić. nie mam zamiaru się zmuszać na wymuszoną poprawność żeby być akceptowanym w rozmowie. druga osoba powinna to rozumieć jeżeli użyta argumentacja jest na określonym poziomie.Uprzejmość nie musi być wymuszona i w żaden sposób nie wyklucza argumentacji. > nikt nie będzie rozmawiał o Bogu jeżeli będziemy i uznamy że krasnoludki to najlepsze odniesienie do rzeczywistości.Wszystko ma jakieś odniesienie do rzeczywistości, ponieważ umysł człowieka i ewentualne fantazje, jakie wytwarza, również jest rzeczywistością. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | |  | handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Byłbym obłudny, gdybym powiedział, że również w nie wierzę, natomiast nie wiem, co jest obłudnego w dzaniu "sądzę, że się mylisz, ale chciałbym poznać twój tok myślenia"
bo z góry zakładasz że ktoś nie ma racji. i o tym jest ten temat. że rozmowa jest wtedy możliwa jeżeli pozbędziemy się mechanizmu: "mam racje", "nie mam racji".
>Wszystko ma jakieś odniesienie do rzeczywistości, ponieważ umysł człowieka i ewentualne fantazje, jakie wytwarza, również jest rzeczywistością.
zauważam. można też dodać że często te obserwacje są ułomne albo błędne. co nie jest winą natury a podmiotu który ją opisuje
|
|
3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | Odniosę się do tytułu wątku: "czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą?" Pytanie dziwaczne i raczej retoryczne. Oczywiście, że dialog jest możliwy a nawet potrzebny. Oczywiście przy zachowaniu pewnych fundamentalnych zasad. Rozmowa ma się odbywać na zasadach bilateralnych, z wzajemnym poszanowaniem wartości w jakie wierzą/wyznają obie strony. Raczej więcej słuchać niż mówić. Oczywiście unikanie raczej manifestacji różnic światopoglądowych. Jeśli złamanie tych zasad ma być przyczyną wybuchu awantury, to rozmowa na jakiekolwiek tematy jest bezprzedmiotowa, bo nigdy nie doprowadzi do jakiegokolwiek konsensusu ze względu na gwałtowny wzrost wpływu adrenaliny i świadczy o osobistej kulturze dyskutantów, w zamyśle tolerancji. A przecież nie o to chodzi by się zabijać w końcu o nic nie znaczące poglądy, zwłaszcza gdy nie mamy na to wpływu. Dobrze nie ujawniać swoich sympatii światopoglądowych.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >dialog jest możliwy a nawet potrzebny. >nic nie znaczące poglądy, Dlaczego uważasz, że poglądy są nic nie znaczące i do czego w takim razie jest potrzebny dialog?
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
|  | 1 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) | >>dialog jest możliwy a nawet potrzebny. >>nic nie znaczące poglądy,
Wyrywasz zupełnie z kontekstu zdaniowego parę wyrazów!
>Dlaczego uważasz, że poglądy są nic nie znaczące i do czego w takim razie jest potrzebny dialog?
Bo człowiek to istota towarzyska i porozumiewa się mową. Jeśli rozmawia z kimś to można przyjąć , że to dialog, a nie monolog, gdzie jeden peroruje a drugi stoi i milczy. Jeśli wspólnie będę się zastanawiał z kimś jak najlepiej ściąć stare drzewo tak by nie zwaliło się na chałupę, to przecież jest wymiana poglądów na problem i wtedy żadne nienamacalne i ulotne światopoglądy nie mają nic do rzeczy. Dlatego przeważnie nie są ważne, jeśli chodzi o współpracę w pokonywaniu problemów, np. w małych gromadnych środowiskach.. No prościej nie potrafię wytłumaczyć. Pytanie też dziwaczne jak u handzlika. Myślałem, że jednak widzisz lepiej problemy i masz wyważony dystans nie tak jak handzlik.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | 2 na 2 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Dlatego przeważnie nie są ważne, jeśli chodzi o współpracę> w pokonywaniu problemów Tu zdradziłeś, co cię wciąga w rozmowy. To jednak u innych ludzi nie musi być wcale jedyny powód. Ludzie czasem chcą, aby podziwiano ich krasomówstwo, fantazje, chcą sobie popieprzyć bez ładu i składu. Tak m.in. robił krystkon. Mają przyjemność gdy ktoś im odpisze, ale niekoniecznie już czytając lekturę riposty. Taki np. Duch Prawdy miał przyjemność, gdy 24 maja 2015r. odwiedzili go we śnie Bóg i ś.p. matka ale większą gdy nam o tym napisał. Praktyczny sens tej opowieści? Żaden. Dalsze krasomówstwo Ducha Prawdy: Chrystus, BÓG DUCH, Nauczyciel Świata, Ahura Mazda, Mahajana Siunjata, Mainju Spenta, Bodhisattwa Mandziuśri, Sawarni Manu, Mesjasz, Mana, Manah Wohu, Manda Dehaiji, Ósma Manwantara - Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Miłująca Dobroć, Duch Święty, Dobra Myśl, Syn Życia, Duch Światłości, Medium Boga, Pomazaniec Boga, Głos Prawdy, Mikołaj... a prywatnie Sławek Mankiewicz. Podziwiaj, jako i ja podziwiam 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | > > Dlatego przeważnie nie są ważne, jeśli chodzi o współpracę> > w pokonywaniu problemów > Tu zdradziłeś, co cię wciąga w rozmowy.Ha,ha,ha. Też mi odkryciem w gębę walisz! > To jednak u innych ludzi nie musi być wcale jedyny powód. Ludzie czasem chcą, aby podziwiano ich krasomówstwo, fantazje, chcą sobie popieprzyć bez ładu i składu.No jasne. Ludzie są różni. Jedni poprzeczni, inni podłużni. I przez to nasz świat nie jest monotonny (przez to nudny). Jeden lubi czekoladę, inny jak mu nogi śmierdzą. > Tak m.in. robił krystkon. Mają przyjemność gdy ktoś im odpisze, ale niekoniecznie już czytając lekturę riposty.O to to mój panie. > Taki np. Duch Prawdy miał przyjemność, gdy 24 maja 2015r. odwiedzili go we śnie Bóg i ś.p. matka ale większą gdy nam o tym napisał.Jeśli chodzi o Ducha, to u mnie/mojej wizji, żegnał się obiecując rozstanie na tym forum. Ty sam jako jeden z ostatnich byłeś przy tym. Wrócił jak "syn marnotrawny" po niecałym pół roku. Duch-mesjasz, nieszczęsna istota, bo jego religii nikt nie propaguje nie jako nikt nie widzi w nim mesjasza. No biedny nieszczęśnik i taki umrze. > Praktyczny sens tej opowieści? Żaden.> Dalsze krasomówstwo Ducha Prawdy: Chrystus, BÓG DUCH, Nauczyciel Świata, Ahura Mazda, Mahajana Siunjata, Mainju Spenta, Bodhisattwa Mandziuśri, Sawarni Manu, Mesjasz, Mana, Manah Wohu, Manda Dehaiji, Ósma Manwantara - Głowa Dni, Świetlisty Posłaniec, Pocieszyciel, Miłująca Dobroć, Duch Święty, Dobra Myśl, Syn Życia, Duch Światłości, Medium Boga, Pomazaniec Boga, Głos Prawdy, Mikołaj... a prywatnie Sławek Mankiewicz.> Podziwiaj, jako i ja podziwiam  Wiara jest naprawdę głęboko osobistą sprawą każdego człowieka, wręcz intymną tak jak seks.. Jeśli takiemu z tym dobrze, to proszę bardzo. Niech tylko będzie ostrożny z jej upublicznianiem, bo konkurencja jest straszna i bezlitosna. Prywatna, jednoosobowa wiara tworzona na prywatny użytek, jest własnością prywatną i nie ma co wnikać jeśli nie stanowi zagrożenia dla współżycia społecznego i nie sieje zamętów i niepokojów społecznych. U Ducha tego nie ma. Jestem z natury swojej zaklętym ateistą, wiec mi nie przeszkadza. A Krystkon to zupełnie inna szuflada. To człowiek-mężczyzna potrzebujący ciągłego uznania i podziwu, jak zmanieryzowany jedynak, który jest najważniejszy w domu. Nie mężczyzna w moim przekonaniu. Także samo zmanierowany jest Olson, który nie rozumie dlaczego nikt nie stoi na baczność jak on wygłasza swoje epistoły. To też egzemplarz potrzebujący bez przerwy podziwu dla swojej osobowości niezwykle inteligentnej (bo reszta to jednocyfrowe IQ), jak mu powiedziała jedna pani, i nie trafisz do rozsądku takiego bo go zwyczajnie nie ma. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Także samo zmanierowany jest Olson, który nie rozumie> dlaczego nikt nie stoi na baczność jak on wygłasza swoje> epistoły. To też egzemplarz potrzebujący bez przerwy podziwu> dla swojej osobowości niezwykle inteligentnej (bo reszta to> jednocyfrowe IQ), jak mu powiedziała jedna pani, i nie trafisz> do rozsądku takiego bo go zwyczajnie nie ma.Pani podziwia inteligencję i to olsona.. hm  Nie komentuję  Olson i krystkon mają jedną z wielu wspólnych cech: jest tym dziecinne przekonanie, że coś komuś można wydrzeć z gardła, czy kogoś okraść i jest git. Nie można. Dla mnie obydwaj mogą sobie być, jacy są 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Jeśli chodzi o Ducha, to u mnie/mojej wizji, żegnał się obiecując> rozstanie na tym forum. Ty sam jako jeden z ostatnich byłeś przy tym.> Wrócił jak "syn marnotrawny" po niecałym pół roku."Prorok jaki, czy co"  Uwaga suchar: Siedzi Baca na drzewie i piłuje gałąź na której siedzi, przechodzi turysta: - Baco spadniecie! - Ni, nie spadnę! - Spadniecie! - Ni! - No mówię wam, że spadniecie! - Eeee, ni spadnę! Nie przekonawszy bacy Turysta poszedł dalej. Baca piłował, piłował aż spadł. Pozbierawszy się popatrzył za znikającym w oddali turystą i zdziwiony rzekł: - Prorok jaki, czy co?
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
 | 4 na 4 | szarley (54911 punktów) | > Pytanie dziwaczne i raczej retoryczne. Oczywiście, że dialog jest możliwy a nawet potrzebny.Nic dodać > Oczywiście przy zachowaniu pewnych fundamentalnych zasad.Niestety zauważam, że coraz częściej należy te zasady przypominać 1 poziom kultury (choć ostatnio Twój "przyjaciel" jednak poprosił Cię o litościwe dobicie przyznając, że argumentów nie ma) 2 poziom argumentacji www.racjonalista.pl/forum.php/s,732136#w732292lub "dyskusje" z Maxem Golonką który co prawda nie miał w ręku TP z 9.10.2016 z dodatkiem o ewolucji, ale wie co taj jest napisane > Rozmowa ma się odbywać na zasadach bilateralnych, z wzajemnym poszanowaniem wartości w jakie wierzą/wyznają obie strony. Raczej więcej słuchać niż mówić. Oczywiście unikanie raczej manifestacji różnic światopoglądowych.Nie wydaje mi się, aby manifestowanie światopoglądowych różnic przeszkadzało w rozmowie, dopóki nie jest narzucaniem swojego światopoglądu. > A przecież nie o to chodzi by się zabijać w końcu o nic nie znaczące poglądy, zwłaszcza gdy nie mamy na to wpływu.Zabijać się nie warto, ale różnice poglądów mogą mieć znaczenie. Zwłaszcza kiedy jest do zagospodarowania publiczna przestrzeń, publiczna kasa, kiedy o kompromisy jest bardzo trudno (nie każdemu warto jak Cybulskiemu robić dwa pochówki) > Dobrze nie ujawniać swoich sympatii światopoglądowych.Ujawniać! ale nie narzucać. Oprócz kilku (!!!) naprawdę nawiedzonych odmawiających mi prawa do dyskutowania, nie spotkałem się ze strony rozsądnych bytowników jakiejkolwiek sugestii, jakoby ujawnienie przeze mnie światopoglądu miało dla nich jakiekolwiek znaczenie w rozmowie. Tobie też mimo nieraz diametralnych różnic rozmowa ze mną nie przeszkadza
|
|
 | 1 na 1 | Jan Rylew (3965 punktów) | >czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą? Pytanie jest mało precyzyjne co zauważyłeś Wenancjuszu i dlatego budzi wątpliwość i dalsze pytania o co własciwie chodzi. Zgadzam się z Twoim komentarzem, ale chcę go trochę rozszerzyć jeśli pozwolisz.
Dialog (jako luźna rozmowa towarzyska dwojga tolerancyjnych ludzi) oczywiście jest możliwy, może być ciekawy, a nawet pouczający dla obydwu stron jeśli jego celem jest tylko poznanie.
Ale słowo dialog ma różne odcienie znaczeniowe. Dialog jako prosta konfrontacja dwóch myśli, idei a. Bóg jest b. Boga nie ma wydaje się nie tyle niemożliwy co ściślej mówiąc bezsensowny, bo niejako z góry zaprogramowany jest spór, w którym obie strony występują w poczuciu wyższości i braku tolerancji. To się źle kończy.
Wydaje się możliwy aczkolwiek bardzo trudny dialog jako zestawienie, zblizenie, ucieranie się (brak mi dobrego słowa do tego co myślę) dwóch światopoglądów. a. religijnego np chrześcijańskiego b. ateistycznego (+ agnostycyzm) Celem takiego dialogu jest wypracowanie consensusu czyli kompromisowych rozwiązań dla zblizenia i ułatwienia życia wspólnotowego. Ten rodzaj dialogu jest najtrudniejszy bo istnieje wiele warunków jego prowadzenia i skuteczności.
|
|
 | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > Oczywiście, że dialog jest możliwy a nawet potrzebny.Zainspirowany tym wątkiem, ponownie zajrzałem na "dyskusje.katolik.pl". A konkretnie na pierwszy z brzegu wątek: Spory o kształt Ziemi. Niestety, już na drugiej stronie musiałem zrezygnować. Z troski o całość przepony oraz zewnętrznych powłok brzusznych. Również z troski o czystość bielizny dolnej, spodni, krzesła i podłogi. Chęć ochrony klawiatury i ekranu przed nagle wydalaną wilgocią także miała tu niebagatelne znaczenie. Drobner, nadal tryskający pierdylionami ikonek  ...
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > > Oczywiście, że dialog jest możliwy a nawet potrzebny.> Zainspirowany tym wątkiem, ponownie zajrzałem na "dyskusje.katolik.pl". Cytat:Wcale nie uważam,, by procesy umysłowe u zwierząt były inne niż u nas. Jesteśmy małpami z niewielką warstwą nowości To oczywiście nie "dyskusje.katolik.pl", ale... "Drobner z góglem"
|
|
| |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >> Oczywiście, że dialog jest możliwy a nawet potrzebny.> >Zainspirowany tym wątkiem, ponownie zajrzałem na "dyskusje.katolik.pl".> Cytat:Wcale nie uważam,, by procesy umysłowe u zwierząt były inne niż u nas. Jesteśmy małpami z niewielką warstwą nowości > To oczywiście nie "dyskusje.katolik.pl", ale...#1 Zrzuciłbym to na karb niechlujnego tłumacza czy popularyzatora. Taki jest lead artykułu, którego w tekście dalej.. nie ma! Najbliższe temu jest sformułowanie: Cytat:gdzie Waal 'ustawia się w kontrze' do jakiejś pracy i 'zapewne' posługuje się frazeologią stamtąd (nadal rola tłumacza jest tu istotna). Lub wszyscy tam posługują się nieścisłymi, 'popularyzatorskimi', 'obiegowymi' znaczeniami słów. Możesz mieć tu bardziej wyczulony 'słuch' semantyczny, niż 'urodzony użytkownik języka polskiego' Mimo wszystko: da się zrozumieć, "co autor chciał przez to powiedzieć". #2 > "Drobner z góglem"A broń Boże!!! Już wyleczyłem... Drobner, z niewielką warstwą nowości ewolucyjnych... [edit] Porównaj np. tu: html - Zagadkowe umysły zwierząt; pdf - MÓZG I UMYSŁ ZWIERZĄT (jak najbardziej katolickie). [/edit]
|
|
| | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | >Zrzuciłbym to na karb niechlujnego tłumacza czy popularyzatora. Nie sądzę, polecam cały numer (ma dużą zaletę, jest napisany słownictwem, które mnie, słabo zainteresowanemu biologią nie utrudniało zrozumienia tekstu) Zauważ, że nie jest to pismo naukowe! To 30stronicowy dodatek. Część artykułów jest pisana przez polskich autorów, problemu przekładu nie ma
>Mimo wszystko: da się zrozumieć, "co autor chciał przez to powiedzieć". Nie tylko autor ale i wydawca. Katolicyzm jest bardziej kolorowy niż się wydaje, czasem warto te kolory poznać.
"Oj Jaśku, Jaśku, ile ci trzeba tłumaczyć, że ludzie nie dzielą się na waszych i naszych a prosto na mądrych i głupich" (S. Chęciński Sami swoi ; cytat z pamięci)
|
|
| | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | Aaaaaa, no to się przyznaję, że nie zrozumiałem Twojej 'ukrytej' intencji. #1 Bardziej zająłem się treścią artykułu i 'rozszerzoną semantyką' słowa umysł. To i nie zrozumiałem 'przekazu': w jakim piśmie publikuje się takie treści. Usprawiedliwia mnie tylko to, że moi znajomi katolicy w realu nie mają problemu z ewolucją. (Watykan - też). Ciut gorzej mają zapewne moi znajomi protestanci - ale oni nie zagajają, a i ja nie inicjuję. Czyli: przeoczyłem Twoje 'przesłanie', bo dla mnie było zbyt 'przeźroczystą oczywistością'. #2 Ufam tylko, że "dyskusje.katolik.pl" przyciąga młodziutkich dyskutantów. Bo jeśli nie - to zgroza ( vide Pokorny człowiek, a nawet Duch Kłamczuch). Oczywiście mam świadomość istnienia różnych 'skansenów intelektualno-religijnych'. Drobner, z pozdrowieniami ze skansenu fundamentalistycznego ateizmu... (Ps. A to pismo z mojego drugiego linka to nawet... prenumeruję, choć tylko internetowo. I wiele innych podobnych... Tak, że "u Was" 'i na drugim krańcu' też bywam. A i Biblię czytam i znać przecież muszę - jak każdy szanujący się ateista  )
|
|
| | | | |  | handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
> A i Biblię czytam i znać przecież muszę - jak każdy szanujący się ateista  Biblia jest trudna do zrozumienia. a swoją drogą jest fenomenalnie napisana że prawdy w niej zawarte są aktualne do dzisiaj. to jest oczywiste. pytanie dlaczego jest tak mało zrozumiała dla nas? odpowiedź jest prosta. 1.nasze życie stoi w sprzeczności do prawd w niej zawartych.
|
|
| | | | | |  | | Jużnieborek (579 punktów) | >Biblia jest trudna do zrozumienia. a swoją drogą jest fenomenalnie napisana że prawdy w niej zawarte są aktualne do dzisiaj. to jest oczywiste. pytanie dlaczego jest tak mało zrozumiała dla nas? odpowiedź jest prosta. >1.nasze życie stoi w sprzeczności do prawd w niej zawartych.
Zazwyczaj gdy ktoś czegoś nie rozumie, to z całkiem, ale to całkiem innego powodu...
|
|
| | | | |  | 3 na 3 | szarley (54911 punktów) | > Aaaaaa, no to się przyznaję, że nie zrozumiałem Twojej 'ukrytej' intencji.> #1> Bardziej zająłem się treścią artykułu i 'rozszerzoną semantyką' słowa umysł.Nie spodziewaj się, że będę się wypowiadał na temat biologii! Ja nawet o fizyce wypowiadam się niechętnie, choć mam na nią "papier"  > Usprawiedliwia mnie tylko to, że moi znajomi katolicy w realu nie mają problemu z ewolucją.Ja mam  Problem nazywa się niedomiar wiedzy, ale akurat, jak już pisałem, biologia nie jest w centrum moich zainteresowań Ja nie bronię głupich wiejskich proboszczów, ani nadgorliwych Terlikowskich, ja jedynie protestuję kiedy ktoś mówi, że każdy katolik jest kanibalem, pedofilem i wierzy w płaską ziemię i nieomylność wikarych. (Terlikowskiemu ostatnio Tygodnik piórem Hołowni mocną szpilę w Arschloch wsadził) > Czyli: przeoczyłem Twoje 'przesłanie', bo dla mnie było zbyt 'przeźroczystą oczywistością'.Jedyne co czasem mam Ci ochotę "przesłać" to... duży uśmiech (niestety jesteś samcem więc nic więcej) > Ufam tylko, że "dyskusje.katolik.pl" przyciąga młodziutkich dyskutantów.a ja ufam, że młodych przyciąga uniwersytecka wiedza. Jeśli zaś są katolikami, to żałuję, że tak niewielu z nich czyta TP. Dla mnie to jedyna polska katolicka gazeta warta czytania, choć oczywiście, aby móc napisać taką opinię trzeba czasem sięgnąć po inne > Bo jeśli nie - to zgroza ( vide Pokorny człowiek, a nawet Duch Kłamczuch).Ale też i ateism nie gwarantuje rozsądku. Kiedy czytam o dobrej dyktaturze, podatku od wrotek, lub pochodzeniu polskich włościan od dzieci z Bullerbynu... Kiedy nie zgadza mi się arytmetyka przy sumowaniu wydatków na kosciół (którym jestem przeciwny!)... Nie szukaj do dyskusji ateistów, lutrów, katolików, szukaj mądrych. głupich tylko szukać* warto * znasz choć trochę czeski? > Oczywiście mam świadomość istnienia różnych 'skansenów intelektualno-religijnych'.czasem i skanseny warto zwiedzać, ale mieszkać w nich nie warto. Jak w strefie Krystkona, szajspapieru brakuje. > Drobner, z pozdrowieniami ze skansenu fundamentalistycznego ateizmu...Nie używaj słów, które do Ciebie nie przystają  > Tak, że "u Was" 'i na drugim krańcu' też bywam.To ja Cię zapraszam do Krakowa, do Tygodnika > A i Biblię czytam i znać przecież muszę - jak każdy szanujący się ateista )a w jakim przekładzie? Pytam z ciekawości... (zazdrościłbym, gdyby w oryginale)
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | Drobner (19539 punktów) | Ano, "Wasi" i "Nasi" łomoczą się na wiele rozmaitych sposobów. Nie nam dwóm tu rozsądzać cokolwiek w tym temacie... === > >Drobner, z pozdrowieniami ze skansenu fundamentalistycznego ateizmu...> Nie używaj słów, które do Ciebie nie przystająŻartowałem. Innego ateizmu nie ma. On jest niestopniowalny. === > >A i Biblię czytam i znać przecież muszę - jak każdy szanujący się ateista )> a w jakim przekładzie? Pytam z ciekawości... (zazdrościłbym, gdyby w oryginale)'Polskie' różne: od Wujka do VI Tysiąclatki. (Sandauera też) 'Hebrajskie' Cylkowa i Pecarica. No i multum interlinearnych w internecie. W oryginale tylko Rdz 1, 1  . Oraz kilka innych kluczowych! słów, 'niewidocznych' w przekładach. Drobner, alejkum salem!
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | > Innego ateizmu nie ma.> On jest niestopniowalny.Oj. Ale w teorii czy w praktyce? (jak ma mnie coś po tym rozboleć, to lepiej nie odpowiadaj  ) A wiara jest stopniowalna?
|
|
| | | | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) | > >Innego ateizmu nie ma.> >On jest niestopniowalny.> Oj. Ale w teorii czy w praktyce? (jak ma mnie coś po tym rozboleć, to lepiej nie odpowiadaj )> A wiara jest stopniowalna?> Oczywiście, że jest, można wierzyć mocno albo tylko troszkę. Wiara jest pewną wartością, więc musi być stopniowalna,tak samo jak masa, temperatura, hałaśliwość, żarłoczność itp. Natomiast niewiara jest BRAKIEM czegoś, a nie da się wszak stopniować zera. ACZKOLWIEK. Istnieją także skale względne, np. Celsjusza, gdzie arbitralnie ustalamy jakiś punkt zero i od niego mierzymy wartość na plus i na minus - stąd "temperatura ujemna", chociaż nie jest to fizycznie poprawne. Ale za to praktyczne. W kwestii wiary ludzie często ustawiają sobie taki punkt zero gdzieś w punkcie "niezainteresowania religią" lub "zwątpienia" i stąd powstaje wrażenie, że ludzie poniżej tego punktu są BARDZIEJ ATEISTAMI. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > Natomiast niewiara jest BRAKIEM czegoś, a nie da się wszak stopniować zera.#1 Zasadniczo niby się zgadza. Lecz nie czuję się 'wybrakowany', 'niekompletny', 'ułomny'. Zupełnie tak, jak 'brak' ogona (np. takiego jak za kotem) nie czyni mnie 'niepełnym'. To oczywiście kwestia wyłącznie terminologii. Filozoficznie i epistemologicznie rzecz biorąc, to ateizm jest postawą pierwotną, początkową, naturalną, czystą (w sensie tabula rasa). Dopiero 'wiary' i 'religie' są dodatkami. Czy ujemnymi (negatywnymi), czy dodatnimi (pozytywnymi) - kto wie? Zakończę poetycką plagiato-trawestacją: Psalm Drobnerowy 23, 1:#2 > ACZKOLWIEK.> Istnieją także skale względne, np. Celsjusza, gdzie arbitralnie ustalamy jakiś punkt zero i od niego mierzymy wartość na plus i na minus - stąd "temperatura ujemna", chociaż nie jest to fizycznie poprawne. Ale za to praktyczne. W kwestii wiary ludzie często ustawiają sobie taki punkt zero gdzieś w punkcie "niezainteresowania religią" lub "zwątpienia" i stąd powstaje wrażenie, że ludzie poniżej tego punktu są BARDZIEJ ATEISTAMI.O to, to! Właśnie: biorąc jako wzorzec skalę Kelvina - ateizm jest na samiuśkim początku, najniżej. Z bólem zatem sformułuję konkluzję, ku uciesze 'wierzącej gawiedzi': Ateizm jest zerem! Ba! Terminologia fizyczna oraz maniery pewnego NadMędrca Forum pozwalają mi tak spuentować: Ateizm jest Zerem Absolutnym i Jedynym! Drobner, 'absolutnie zimny' drań...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | >Filozoficznie i epistemologicznie rzecz biorąc, to ateizm jest postawą pierwotną, początkową, naturalną, czystą (w sensie tabula rasa). >Dopiero 'wiary' i 'religie' są dodatkami.
Filozoficznie tak. Ale ateizm jest postawą człowieka, a człowieka bada się również, albo przede wszystkim, innymi metodami. Nie uważasz, do tego co napisałeś trzeba by dla potwierdzenia użyć eksperymentu?
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Nie uważasz, do tego co napisałeś trzeba by dla potwierdzenia użyć eksperymentu?
Uważam. Każde żywe narodziny człowieka są tym eksperymentem weryfikującym.
Drobner, od urodzenia
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Jużnieborek (579 punktów) | >>Nie uważasz, do tego co napisałeś trzeba by dla potwierdzenia użyć eksperymentu? >Uważam. >Każde żywe narodziny człowieka są tym eksperymentem weryfikującym.
Ale jakie są wnioski z tego eksperymentu (-ów)? Chyba tylko takie, żeśmy dziwadłami wielce różnorodnymi.
By można było cokolwiek orzec, taki eksperyment musiałby być przeprowadzony w "sterylny" sposób, na ludziach wychowanych bez kontaktu z cywilizacją.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Ale jakie są wnioski z tego eksperymentu (-ów)? Chyba tylko takie, żeśmy dziwadłami wielce różnorodnymi.Ano różnorodne dziwadła: - Polak rodzi się ateistą katolickim; - Brytyjczyk rodzi się ateistą anglikańskim; - Rosjanin rodzi się ateistą prawosławnym; - Irańczyk rodzi się ateistą islamskim; - (... itd. itp.) O to mi chodziło. #2 > By można było cokolwiek orzec, taki eksperyment musiałby być przeprowadzony w "sterylny" sposób, na ludziach wychowanych bez kontaktu z cywilizacją.a)  To miał być mój drugi argument! Częściowe badania tego były. (Częściowe, bo eksperymentowanie byłoby wysoce niehumanitarne, nawet zbrodnicze.) Czytaj np. tu: pl.wikipedia.org/wiki/Dzikie_dzieci.Resztę możesz sobie "wygooglać". b) Jest to też b. dobry kontrargument na istnienie 'duszy', która się u tych dzieci zdecydowanie nie objawia... "Przypadeg?" Drobner, bezduszny i dziki...
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | >Częściowe badania tego były.
Przypominam sobie mgliście, że były tak bardzo "częściowe" że aż nic w sensie naukowym niewarte, podobnie jak próby snucia wniosków z różnych przypadkowych "Kasparów Hauserów".
Skoro taki eksperyment jest nie do przeprowadzenia, bo praktycznie nie jest, nie da się udowodnić że "pierwotny ateizm" (jako rzeczywiście występująca postawa) jest stanem naturalnym, a nie wtórnym. Z podobnych powodów i jego przeciwieństwo, "homo religiosus", istnieje tylko jako pobożne życzenie niektórych.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 5 | Drobner (19539 punktów) | > >Częściowe badania tego były.> Przypominam sobie mgliście, że były tak bardzo "częściowe" że aż nic w sensie naukowym niewarte, podobnie jak próby snucia wniosków z różnych przypadkowych "Kasparów Hauserów".> Skoro taki eksperyment jest nie do przeprowadzenia, bo praktycznie nie jest, nie da się udowodnić że "pierwotny ateizm" (jako rzeczywiście występująca postawa) jest stanem naturalnym, a nie wtórnym.> Z podobnych powodów i jego przeciwieństwo, "homo religiosus", istnieje tylko jako pobożne życzenie niektórych.#1 Czy wiedziałeś cokolwiek o obrazku, który wisi na mojej ścianie, zanim Ci o nim powiedziałem? #2 "Pierwotny ateizm" to rzeczywiście nieco mylne sformułowanie. Cechą niemowlaków jest "pierwotny a-wszystkoizm intelektualny". Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, "pierwotny ateizm" jest jego częścią. Język, słowa, pojęcia, idee, wartości nabywane są wyłącznie w trakcie socjalizacji. Światopoglądy i religie - również. Wszystko to umiejscawia się w tożsamości osobniczej głęboko poniżej progu świadomości. Dlatego jest uważane za "stan naturalny", bo "najswojszy". Mało: długo nie można sobie ani uświadomić, ani nawet wyobrazić, że może być "inaczej". Że w ogóle można by być "innym sobą". Nie wszystkich stać na głęboki wgląd i autorefleksję. Nie wszystkich stać na rewizję i przebudowę światopoglądu. Nie wszystkich stać na krytyczną analizę "najswojszej" przecież religii/wiary. Nie wszystkich stać na zmianę wiary lub na całkowitą rezygnację z niej. To bardzo traumatyczne operacje na "żywej tożsamości". Tak zostaje się "wtórnym ateistą". Usuwając 'zbędny, szkodliwy i obcy nadbagaż', nierzadko 'krwawo wyrywany z siebie samego'. Porównać to można jedynie do usuwania nowotworu, który zdążył przeniknąć niemal wszystkie tkanki organizmu. Boli - ale warto. Drobner, z optymistyczną pointą...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | > #1> Czy wiedziałeś cokolwiek o obrazku, który wisi na mojej ścianie, zanim Ci o nim powiedziałem?Nie jestem pewien co masz na myśli. > #2> "Pierwotny ateizm" to rzeczywiście nieco mylne sformułowanie.> Cechą niemowlaków jest "pierwotny a-wszystkoizm intelektualny".> Jakkolwiek absurdalnie to brzmi, "pierwotny ateizm" jest jego częścią.> Język, słowa, pojęcia, idee, wartości nabywane są wyłącznie w trakcie socjalizacji.> Światopoglądy i religie - również.> Wszystko to umiejscawia się w tożsamości osobniczej głęboko poniżej progu świadomości.> Dlatego jest uważane za "stan naturalny", bo "najswojszy".> Mało: długo nie można sobie ani uświadomić, ani nawet wyobrazić, że może być "inaczej". Że w ogóle można by być "innym sobą".> Nie wszystkich stać na głęboki wgląd i autorefleksję.> Nie wszystkich stać na rewizję i przebudowę światopoglądu.> Nie wszystkich stać na krytyczną analizę "najswojszej" przecież religii/wiary.> Nie wszystkich stać na zmianę wiary lub na całkowitą rezygnację z niej.> To bardzo traumatyczne operacje na "żywej tożsamości".> Tak zostaje się "wtórnym ateistą".> Usuwając 'zbędny, szkodliwy i obcy nadbagaż', nierzadko 'krwawo wyrywany z siebie samego'.> Porównać to można jedynie do usuwania nowotworu, który zdążył przeniknąć niemal wszystkie tkanki organizmu.> Boli - ale warto.No tak, rozumiem. Jeśli w coś wątpię, to na pewno nie w wartość tak rozumianego ateizmu. Ale ten proces, choćby nie wiem jak traumatyczny i oczyszczający z punktu widzenia osoby, nadal jest reakcją na efekty socjalizacji, która nastąpiła w danej sytuacji kulturowej. Jeśli nie możemy wykazać, że niezaprogramowane niemowlęta zawsze pozostawałyby ateistami, nie możemy mówić o ateizmie jako stanie naturalnym. BTW Mistycy, Jan od Krzyża na przykład, w taki właśnie sposób opisywali proces dochodzenia do Boga!
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >#1> >Czy wiedziałeś cokolwiek o obrazku, który wisi na mojej ścianie, zanim Ci o nim powiedziałem?> Nie jestem pewien co masz na myśli.Chodzi o to, że 'rzeczy', których nie doświadczasz osobiście, 'instalują się' w Twoim umyśle wyłącznie za pośrednictwem pochodzących od ludzi przekazów, które do Ciebie docierają. Czy wiedziałeś cokolwiek o obrazku, który wisi na mojej ścianie, zanim Ci o nim powiedziałem? ===== Niektóre z tych przekazów są szkodliwymi, ograniczającymi i zniewalającymi umysł 'wirusami'. Nierzadko są całkowicie fałszywe lub błędne. > >#2> Jeśli nie możemy wykazać, że niezaprogramowane niemowlęta zawsze pozostawałyby ateistami, nie możemy mówić o ateizmie jako stanie naturalnym.Nie możemy tego wykazać niezbicie ("zakazany eksperyment"), lecz jest oczywiste, że nie będą one nic wiedzieć o moim obrazku, dopóki im o nim nie powiem (nie pokażę). Samotne 'dzikie dzieci' nie wykształcają elementów kultury wysokiej - w tym bogów ani wiary - bo nie doświadczają ich. Nie wykształcają również języka, a po osiągnięciu pewnego wieku nie są nawet w stanie przyswoić sobie języka. ( Hipoteza okresu krytycznego) Nie istnieje więc 'medium', za którego pośrednictwem można byłoby je zindoktrynować religijnie (i jakkolwiek inaczej). A jeśli nawet! - źródło pochodzenia 'bogów' w ich umysłach byłoby krystalicznie ewidentne! To miałem na myśli wskazując na 'mem' 'dzikich dzieci'. 'Człowiek' to zwierzę 'koniecznie stadne od urodzenia'. #3 > BTW Mistycy, Jan od Krzyża na przykład, w taki właśnie sposób opisywali proces dochodzenia do Boga!  Dzięki Bogu - szczęśliwie nie zostałem mistykiem ateizmu... Drobner, farciarz... 
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | > Chodzi o to, że 'rzeczy', których nie doświadczasz osobiście, 'instalują się' w Twoim umyśle wyłącznie za pośrednictwem pochodzących od ludzi przekazów, które do Ciebie docierają.> Czy wiedziałeś cokolwiek o obrazku, który wisi na mojej ścianie, zanim Ci o nim powiedziałem?W ten sposób instalują się głównie informacje, wiedza. Np. dogmaty religijne. One nie są podstawą wiary.Dla nas istotne jest, czy w efekcie "zakazanego eksperymentu" "pierwotny ateizm niemowlęcy" (w skrócie PAN  ) wyewoluowałby w postawę "religijną" (choćby w n-tym pokoleniu), czy nie.* *We wierze rzeczą pierwotną są emocje, "misterium tremendum", "misterium fascinas" itd. > #2Dzikie dzieci nie są grupą "reprezentatywną"; trudno byłoby powiedzieć coś o psiej naturze obserwując szczenięta wychowane przez świnie. > Nie wykształcają również językaAle być może język jest do bicia pokłonów słońcu niepotrzebny; moja wiedza jest znikoma a pamięć słaba, ale przypominam sobie że były jakieś obserwacje stad małp w tym kierunku. Na ten temat wiemy zbyt mało. Przynajmniej ja.  > Dzięki Bogu - szczęśliwie nie zostałem mistykiem ateizmu...Obyś nie cieszył się przedwcześnie - pl.wikipedia.org/wiki/Łaska_skuteczna
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > W ten sposób instalują się głównie informacje, wiedza. Np. dogmaty religijne. One nie są podstawą wiary.Dla nas istotne jest, czy w efekcie "zakazanego eksperymentu" "pierwotny ateizm niemowlęcy" (w skrócie PAN ) wyewoluowałby w postawę "religijną" (choćby w n-tym pokoleniu), czy nie.* 1. Samotne 'dzikie dzieci' # jako pierwsze pokolenie nie miewają zazwyczaj nawet drugiego pokolenia. ( # - i hipotetyczne i realne); 2. (a jeśli już, to) najprawdopodobniej "pierwotny ateizm niemowlęcy" wyewoluowałby w postawę "religijną" (np. w n-tym pokoleniu)[po wykształceniu języka umożliwiającego tzw. 'pamięć społeczną'] - lecz to już jest społeczność, a mówimy o 'religijnej' postawie osobniczej; 3. przy konsekwentnej separacji i samotności - nieprawdopodobne. > *We wierze rzeczą pierwotną są emocje, "misterium tremendum", "misterium fascinas" itd.Strach i ciekawość są 'gruntem' dla wielu 'rzeczy'. Dołącz hierarchię, głód i seks - i mamy komplet. Do 'wiary/religii' potrzebny jest jeszcze ciągły przekaz, system komunikacji (już abstrakcyjnej), język. Bez tego to tylko nieświadome i bezrozumne 'małpowanie' (z Twojego przykładu. P. też niżej). > ... trudno byłoby powiedzieć coś o psiej naturze obserwując szczenięta wychowane przez świnie.Przecież częste jest korzystanie z takiej 'pomocy międzygatunkowej': np. suczki karmią kotki, albo kocice pieski itp. Gatunkowa 'psiość' i 'kociość' jest głęboko zakodowana i w końcu się ujawnia i przeważa, 'zwycięża'. Pies w końcu będzie miauczał, a kot szczekał... W naszym gatunku - w takiej sytuacji - ujawni się najwyżej... 'małpiość'. 'Człowieczość' - tylko w społeczności z komunikacją (językiem). Tak czytałem (jeszcze przed internetem). > Ale być może język jest do bicia pokłonów słońcu niepotrzebny; moja wiedza jest znikoma a pamięć słaba, ale przypominam sobie że były jakieś obserwacje stad małp w tym kierunku.Nie wiem o tym. Ale czytałem o "małpich 'rytuałach' ", polegających na wspólnym, grupowym rzucaniu kijów w jedno drzewo - bez rozpoznawalnego dla ludzkich obserwatorów powodu, celu czy sensu - przy jednoczesnym 'dziwacznym' podskakiwaniu i 'pohukiwaniu'. Nie wiem jak regularnie się to zdarzało i czy dotyczyło stale tego samego drzewa (drzew). "Moja wiedza jest znikoma a pamięć słaba", ale 'pamiętam', że czytałem o tym w necie ok. pół roku temu. Naukowcy rzeczywiście dopatrują się w tym właśnie 'rytuału' 'protoreliginego'. I mi się zdaje, że coś w tym jest... Pewnie nie "wytworzyliśmy", a "odziedziczyliśmy" pewne 'podglebie protoreligijne'. (Najbardziej mi się podoba charakterystyka tego 'rytuału': " bez rozpoznawalnego ... powodu, celu czy sensu". I taka przetrwała u małp i u ludzi. Nic się nie zmieniło!  ) > Na ten temat wiemy zbyt mało.> Przynajmniej ja.  Ja też. No tośmy sobie pogadali.... 'O, pardą!' - 'podialogowali'. > >Dzięki Bogu - szczęśliwie nie zostałem mistykiem ateizmu...> Obyś nie cieszył się przedwcześnie - pl.wikipedia.org/wiki/Łaska_skuteczna   Drobner, "łaski bez" **) - w obu tego zwrotu znaczeniach jednocześnie ( i wprost i wspak). ====== PS. Aż korci mnie, żeby 'cóś' w Twoim tekście 'poprawić'.  Nie jest to aż takie, jak to. Ani też ja nie jestem ani "orto-" ani "grammar-nazi". Ani 'strach na wróble'... by mną straszyć. ====== A czy Ty 'urechotałeś' się moim 'błędem' w tym poście?  
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | > >Ale być może język jest do bicia pokłonów słońcu niepotrzebny; moja wiedza jest znikoma a pamięć słaba, ale przypominam sobie że były jakieś obserwacje stad małp w tym kierunku.Drobner, coś mi mówi... > Nie wiem o tym.> Ale czytałem o "małpich 'rytuałach' ", polegających na wspólnym, grupowym rzucaniu kijów w jedno drzewo - bez rozpoznawalnego dla ludzkich obserwatorów powodu, celu czy sensu - przy jednoczesnym 'dziwacznym' podskakiwaniu i 'pohukiwaniu'. Nie wiem jak regularnie się to zdarzało i czy dotyczyło stale tego samego drzewa (drzew)....że to były te same małpy!  > PS.> Aż korci mnie, żeby 'cóś' w Twoim tekście 'poprawić'.  > Nie jest to aż takie, jak to.> Ani też ja nie jestem ani "orto-" ani "grammar-nazi".> Ani 'strach na wróble'... by mną straszyć.> ======> A czy Ty 'urechotałeś' się moim 'błędem' w tym poście?   Oświeć mnie. Jużnieborek, jużniekumaty
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > >Aż korci mnie, żeby 'cóś' w Twoim tekście 'poprawić'.  > >A czy Ty 'urechotałeś' się moim 'błędem' w tym poście?   > Oświeć mnie.Ale w której kwestii? Drobner, wybiórczy..
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > Chyba, że chodziło Ci o miauczące psy...  #1  Ha! Bo 'cudzy' błąd zawsze jest łatwiej wyszukać... A ten mój 'błąd' nie był specjalnie... wyszukany #2 Szukaj swojego... Podpowiem, na czym polega 'trudność': Drobner: Język, słowa ... Wszystko to umiejscawia się ... głęboko poniżej progu świadomości. Dlatego jest uważane za "stan naturalny", bo "najswojszy". Mało: długo nie można sobie ani uświadomić, ani nawet wyobrazić, że może być "inaczej". www.racjonalista.pl/forum.php/s,734882#w735249 #3 Wiem, że "czepiam się"...  > Zlituj się...Drobner, no mercy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | > Ha! Bo 'cudzy' błąd zawsze jest łatwiej wyszukać...> Szukaj swojego...Nemo iudex in causa sua
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Ha! Bo 'cudzy' błąd zawsze jest łatwiej wyszukać...> >Szukaj swojego...> Nemo iudex in causa sua  Nemo iudex idoneus in propria causa. Roma locuta causa finita. I zgadzam się z tym cholernie!
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | Z innej beczki: > >... ujawni się najwyżej... 'małpiość'... Drobner, simia sapiens...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jużnieborek (579 punktów) | > Z innej beczki:> >>... ujawni się najwyżej... 'małpiość'...W tekście po zdjęciem jest przekłamanie. Dziecko nie wykazywało żadnych małpich zachowań, a jedynie naśladowało kilka szympansich odgłosów, co było w tamtej sytuacji naturalne i zrozumiałe. Tyle przynajmniej pamiętam z czasów gdy robiłem doktorat (czyt. "wygooglałem to przed pięcioma minutami"  ).
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
>Wszystko to umiejscawia się w tożsamości osobniczej głęboko poniżej progu świadomości. >Dlatego jest uważane za "stan naturalny", bo "najswojszy". >Mało: długo nie można sobie ani uświadomić, ani nawet wyobrazić, że może być "inaczej". Że w ogóle można by być "innym sobą". >Nie wszystkich stać na głęboki wgląd i autorefleksję. >Nie wszystkich stać na rewizję i przebudowę światopoglądu. >Nie wszystkich stać na krytyczną analizę "najswojszej" przecież religii/wiary. >Nie wszystkich stać na zmianę wiary lub na całkowitą rezygnację z niej. >To bardzo traumatyczne operacje na "żywej tożsamości". >Tak zostaje się "wtórnym ateistą". >Usuwając 'zbędny, szkodliwy i obcy nadbagaż', nierzadko 'krwawo wyrywany z siebie samego'. >Porównać to można jedynie do usuwania nowotworu, który zdążył przeniknąć niemal wszystkie tkanki organizmu. >Boli - ale warto. Gruba przesada z tym zakorzenieniem światopoglądu i bolesnością jego wykorzeniania, przecież choć wmawia się lub wmawiało dzieciom wiarę w np. świętego Mikołaja, bociana czy Wróżkę Zębuszkę, to z zarzucaniem tych wierzeń ludzie radzą sobie w dzieciństwie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | Myślę podobnie jak Ty, ale nie jestem pewien czy obaj nie jesteśmy w błędzie.  Bo jeśli się nad tym głębiej zastanowić, ta stopniowalność wiary nie jest już tak oczywista. W codziennym języku używa się takich określeń, jak wierzyć bardziej lub słabiej, ale czy nie jest tak, że można tylko wierzyć lub nie wierzyć, a tę prostą sprawę zaciemniają inne emocje czy intencje odnoszące się do przedmiotu wiary/niewiary? Nic nie stwierdzam, rozważam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Innego ateizmu nie ma.> >On jest niestopniowalny.#1 > Oj. Ale w teorii czy w praktyce?a) Jak się praktykuje 'niezbieranie grzybów'? b) Jak rozróżnić 'słabe niezbieranie grzybów' od 'mocnego niezbierania grzybów'? #2 > (jak ma mnie coś po tym rozboleć, to lepiej nie odpowiadaj )By nie sprawiać Ci bólu - nie odpowiedziałem. Przeciwnie - zapytałem... (p. #1) Jak ma Cię coś po tym rozboleć, to... wiesz, czego nie robić . #3 > A wiara jest stopniowalna?A skąd ja mam wiedzieć? Nie znam się też na grzybach, bo ich nie zbieram... Drobner, sromotnikowy...
|
|
| | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | > a) Jak się praktykuje 'niezbieranie grzybów'?Zły przykład. Istnieją wierzący niepraktykujący (podobno istnieją naprawdę  ). > b) Jak rozróżnić 'słabe niezbieranie grzybów' od 'mocnego niezbierania grzybów'?Prosto. Są tacy, którzy grzybów naprawdę nie zbierają, ale są i tacy których często można przyłapać łażących po lesie, patrzących pod nogi, ale gdy ich zapytać czy grzyby zbierają na pewno zaprzeczą, a niejeden jeszcze wyzwie cię od imbecyli. Wiesz o co mi chodzi, prawda? Dlatego pytałem nie tylko o teorię, ale i o praktykę. Nawet i ten wątek nie jest o dialogu ateizmu z wiarą, ale ateistów z wierzącymi.
|
|
| | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >a) Jak się praktykuje 'niezbieranie grzybów'?> Zły przykład. Istnieją wierzący niepraktykujący (podobno istnieją naprawdę ).Zły przykład. Należałoby wskazać ' niewierzącego praktykującego'. Nie wiem doprawdy, jak miałbym 'praktykować ateizm'.  > >b) Jak rozróżnić 'słabe niezbieranie grzybów' od 'mocnego niezbierania grzybów'?> Prosto. Są tacy, którzy grzybów naprawdę nie zbierają, ale są i tacy których często można przyłapać łażących po lesie, patrzących pod nogi, ale gdy ich zapytać czy grzyby zbierają na pewno zaprzeczą, a niejeden jeszcze wyzwie cię od imbecyli.A bo w lesie, czy tam w borku, to, panie, niebezpiecznie... Różne dziwadła tam spotkać można... > ..ten wątek nie jest o dialogu ateizmu z wiarą, ale ateistów z wierzącymi.A o czym ten 'dialog'? Zwykle gdy rozmawiam z ludźmi, ani nie wiem czy oni są 'wierzący', ani oni nie wiedzą o mojej opcji. Nawet na fR mnie to zbytnio nie interesuje. Inna sprawa, że tu (forum racjonalistyczno-ateistyczne) sami, bez pytania, bardziej 'wyrywni' jesteśmy z takimi deklaracjami... Tak więc ponownie pytam: A o czym ten 'dialog'? Drobner, ukradkiem buszujący w borku...
|
|
| | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | Kto ma uszy, niechaj słucha | > Zły przykład. Należałoby wskazać 'niewierzącego praktykującego'.Drobner, no co Ty. Zapytaj choćby Maxa G. a dowiesz się, że w kościołach to tylko tacy. (wiem co masz na myśli, tak tylko się czepiam  ) > Tak więc ponownie pytam: A o czym ten 'dialog'?Nasz? Jest on o tym, o czym można mówić, a nie jest o tym o czym mówić nie można.  Chyba, że pytasz o ten handzlikowy, to już nieodgadnione.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Odp: Kto ma uszy, niechaj słucha | > >Zły przykład. Należałoby wskazać 'niewierzącego praktykującego'.> Drobner, no co Ty. Zapytaj choćby Maxa G. a dowiesz się, że w kościołach to tylko tacy.No tak! Ale Max G. mówi o ' niewierzących praktykujących wiarę'. A tu, jako kontrprzykład, potrzebni są ' niewierzący praktykujący ateizm'. Ja nie praktykuję ateizmu. Jak Boga kocham... > >Tak więc ponownie pytam: A o czym ten 'dialog'?> Nasz? Jest on o tym, o czym można mówić, a nie jest o tym o czym mówić nie można.  Nie, nie. Ten 'dialog' "między ateistą a wierzącym", to o czym? Bo ten 'dialog' "między ateizmem a wiarą", to zwykle bywa o... niczym. Znaczy się o Bogu. > Chyba, że pytasz o ten handzlikowy, to już nieodgadnione.   Ja już o nic nie pytam... Drobner, niemowa...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >>Zły przykład. Należałoby wskazać 'niewierzącego praktykującego'.> >Drobner, no co Ty. Zapytaj choćby Maxa G. a dowiesz się, że w kościołach to tylko tacy.> No tak! Ale Max G. mówi o 'niewierzących praktykujących wiarę'.Max plecie czasem takie smugi jak Olson albo DP > Ja nie praktykuję ateizmu. Jak Boga kocham...Przyjmuję na wiarę  > >>Tak więc ponownie pytam: A o czym ten 'dialog'?> Nie, nie. Ten 'dialog' "między ateistą a wierzącym", to o czym?Kilka tematów by się znalazło Osobiście nie widzę sensu w dyskusji na temat faktu/niefaktu Zmartwychwstania. 1 Nie sądzę, abyśmy doszli do konsensu 1.1 Szkoda czasu 2 Nie widzę ani w Tobie, ani w sobie chęci do takiej rozmowy Rozmawiać warto o pewnych rzeczach wspólnych, o zagospodarowaniu wspólnej publicznej przestrzeni, aby jak najliczniejsza grupa ludzi czuła się w niej u siebie A już sam zasięg tej publicznej przestrzeni jest bardzo rozległy. Prawo, podatki, telewizja, urzędy, szkoły, ulice... Tylko że ze mną taki dialog, byłby w Twoim przypadku niecelowy. Praktycznie nie ma pola sporu.  PS Skąd wiesz, że mam piwniczkę (i sad i winniczkę!)
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Rozmawiać warto o pewnych rzeczach wspólnych, o zagospodarowaniu wspólnej publicznej przestrzeni, aby jak najliczniejsza grupa ludzi czuła się w niej u siebie> A już sam zasięg tej publicznej przestrzeni jest bardzo rozległy. Prawo, podatki, telewizja, urzędy, szkoły, ulice...1. Do tego nie trzeba wiedzieć nic o 'religijnych' preferencjach uczestników. 2. W realu? Nie wchodzę! Chcę żyć... > Tylko że ze mną taki dialog, byłby w Twoim przypadku niecelowy. Praktycznie nie ma pola sporu.  "Ty wszystko swoje wiesz, ja wszystko moje wiem, i po co się męczyć dyskusją?"  > PS Skąd wiesz, że mam piwniczkę (i sad i winniczkę!)No tak! Ostatnie dużo 'obcowałem' z Duchem... Widać udzieliło mi się 'cóś'... Drobner, bez piwniczki
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | > >Rozmawiać warto o pewnych rzeczach wspólnych, o zagospodarowaniu wspólnej publicznej przestrzeni, aby jak najliczniejsza grupa ludzi czuła się w niej u siebie> >A już sam zasięg tej publicznej przestrzeni jest bardzo rozległy. Prawo, podatki, telewizja, urzędy, szkoły, ulice...> 1. Do tego nie trzeba wiedzieć nic o 'religijnych' preferencjach uczestników.> 2. W realu? Nie wchodzę! Chcę żyć...Sądzisz, że w rozmowie ze mną coś by Ci groziło?  > >Tylko że ze mną taki dialog, byłby w Twoim przypadku niecelowy. Praktycznie nie ma pola sporu.  > "Ty wszystko swoje wiesz, ja wszystko moje wiem, i po co się męczyć dyskusją?"  Nie na tym polega brak pola sporu. > >PS Skąd wiesz, że mam piwniczkę (i sad i winniczkę!)> No tak! Ostatnie dużo 'obcowałem' z Duchem... Widać udzieliło mi się 'cóś'...Tjaaaa, on to chyba w piwniczce spędza za dużo czasu, bo pipcy jak Inuit po syberyjskim samogonie.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >2. W realu? Nie wchodzę! Chcę żyć...> Sądzisz, że w rozmowie ze mną coś by Ci groziło?  E! Nie! Chodziło mi o te narady osiedlowe, dzielnicowe, gminne, powiatowe, wojewódzkie, krajowe. Pracowe, partyjne, wiecowe... 1. Chcę żyć... 2. Za głupi jestem przede wszystkim do takich spraw i gremiów. > >>PS Skąd wiesz, że mam piwniczkę (i sad i winniczkę!)> >No tak! Ostatnie dużo 'obcowałem' z Duchem... Widać udzieliło mi się 'cóś'...> Tjaaaa, on to chyba w piwniczce spędza za dużo czasu, bo pipcy jak Inuit po syberyjskim samogonie.Raczej myślałem o 'jasno-wszech-widztwie'. Ale to chyba Ty masz rację...    To ' Spiritus' mnie przenikł... Drobner, pipcyk..
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>Drobner, no co Ty. Zapytaj choćby Maxa G. a dowiesz się, że w kościołach to tylko tacy.> >No tak! Ale Max G. mówi o 'niewierzących praktykujących wiarę'.> Max plecie czasem takie smugi jak Olson albo DPHmmmm... Drobner Piotr.......
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > Chwilowo nie mogę pisać, ale przypomniał mi się kultowy już film Svankmajera, polecam  > www.krotkifilm.pl/wymiar-dialogu-1983/Dzięki za link. Ale chwilowo nie mogę oglądać... Drobner, 'zarobiony jestem'...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Jużnieborek (579 punktów) | > Nie, nie. Ten 'dialog' "między ateistą a wierzącym", to o czym?> Bo ten 'dialog' "między ateizmem a wiarą", to zwykle bywa o... niczym.> Znaczy się o Bogu.Uprzedzając Twoją przyszłą odpowiedź na moją obecną odpowiedź: nie, nie o Bogu; bo dialog o Bogu między ateistą a wierzącym nie jest możliwy.* Chyba, że ten pierwszy będzie w tym co mówi niekonsekwentny, a to nie jest dialog. Możliwy jest dialog o wierze. Chyba, że ten drugi będzie w tym co mówi niekonsekwentny, a to nie jest dialog. *ew. jest możliwy, ale bardzo krótki.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | #1 > ... bo dialog o Bogu między ateistą a wierzącym nie jest możliwy.*Jasne. Causa finita... #2 > Możliwy jest dialog o wierze.... gdy się pojawią jakieś 'nowe' 'fakty' wiary... Oczywiście: 'fakty' wiary 'nowe' dla ateisty. Nie dla neofitów 'świeżo' oszołomionych "pejzażami krain nadnaturalnych". Lecz już od wieków nie widać żadnego 'update'...  Nie ma 'upgrade' "wiara2.01". Choćby wersji β. Ujawniają się tylko coraz nowsze 'odtwarzacze' starych, zmurszałych 'treści'... Drobner, nieusatysfakcjonowany muzealnik...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | alkey (25 punktów) | Odp: czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą? | > Zły przykład. Należałoby wskazać 'niewierzącego praktykującego'. Nie wiem doprawdy, jak miałbym 'praktykować ateizm'.A jakby ateizm sformułować w sposób pozytywny jako wiarę w nieistnienie Boga?  Tu jeszcze pytanie, kim jest Bóg i co ktoś rozumie pod tą nazwą. Uważam, że dialog ateisty z osobą wierzącą może być wciąż bardzo płodną dyskusją, nie tylko w historycznych szatach (jak to ktoś napisał). Może przyczynić się do pogłębienia rozumienia świata przez obie strony.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | > A jakby ateizm sformułować w sposób pozytywny jako wiarę w nieistnienie Boga?  Tak się nie da, bo sama wiara musiałaby być czymś pozytywnym (a nie jest)). > Uważam, że dialog ateisty z osobą wierzącą może być wciąż bardzo płodną dyskusją, nie tylko w historycznych szatachTrudno zaprzeczyć - może nie dojdą do porozumienia w kwestii skuteczności gromnic lub modlitw, ale kosztorys instalacji piorunochronowej są w stanie uzgodnić.  >
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 |
| | | | | | | | | | | | |  | | alkey (25 punktów) | > >A jakby ateizm sformułować w sposób pozytywny jako wiarę w nieistnienie Boga?  > Tak się nie da, bo sama wiara musiałaby być czymś pozytywnym (a nie jest)).Jest. Niewiara = negatywny sposób orzekania (negujemy coś), wiara = pozytywny sposób orzekania (afirmujemy coś). W tym sensie wiara jest czymś pozytywnym. A niewiarę w coś można określić przez wiarę w coś przeciwnego. Jeśli nie wierzę w X, to wierzę w nie-X. Tak to rozumiem. Jeśli możesz, uzasadnij swoją myśl, bo może się rozmijamy. > Trudno zaprzeczyć - może nie dojdą do porozumienia w kwestii skuteczności gromnic lub modlitw, ale kosztorys instalacji piorunochronowej są w stanie uzgodnić.Zgadzam się.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | >>> wiara musiałaby być czymś pozytywnym (a nie jest)). >Jest. Niewiara = negatywny sposób orzekania (negujemy coś), wiara = pozytywny sposób orzekania (afirmujemy coś). W tym sensie wiara jest czymś pozytywnym. Widzę to inaczej. Wiara to brak sceptycyzmu, przyjęcie czegoś za pewnik bez sprawdzania. Natomiast wartość poznawcza polega na badaniu, czy aby się nie mylimy, na wątpliwościach i ich wyjaśnianiu. W tym sensie sceptycyzm jest pozytywny, a wiara (zwykle) wyprowadza na 'ślepe uliczki'. >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | alkey (25 punktów) | > >>> wiara musiałaby być czymś pozytywnym (a nie jest)).> >Jest. Niewiara = negatywny sposób orzekania (negujemy coś), wiara = pozytywny sposób orzekania (afirmujemy coś). W tym sensie wiara jest czymś pozytywnym.> Widzę to inaczej. Wiara to brak sceptycyzmu, przyjęcie czegoś za pewnik bez sprawdzania. Natomiast wartość poznawcza polega na badaniu, czy aby się nie mylimy, na wątpliwościach i ich wyjaśnianiu.> W tym sensie sceptycyzm jest pozytywny, a wiara (zwykle) wyprowadza na 'ślepe uliczki'.> >A więc uznajesz wiedzę naukową jako wiarygodne źródło poznania. Widzisz grę słów?  O to mi chodzi - nawet sceptyk nie ucieknie przed wiarą (nie w sensie religijnym!), chyba, że uzna wszystko za nie-wiary-godne. Ale też wtedy to jedno stwierdzenie musi uznać za wiarygodne - że wszystkie inne stwierdzenia są niewiarygodne...  Stąd też podtrzymuję to, co powiedziałem - wiara jest w tym sensie czymś pozytywnym, że afirmuje pewien stan rzeczy, istniejący w jakiś sposób. Konsekwencję z tego można wyprowadzić taką, że wszyscy ludzie są wierzący. Ale jeszcze raz - nie w sensie religijnym.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > A więc uznajesz wiedzę naukową jako wiarygodne źródło poznania.Nie tyle "wiarygodne", co sprawdzalne i skuteczne w praktyce. > Widzisz grę słów?  Sam ją wprowadzasz.  > nawet sceptyk nie ucieknie przed wiarą (nie w sensie religijnym!)OK - poniekąd zgoda, ale wystarczy chyba ograniczone zaufanie do innych. W grę wchodziłoby zwłaszcza zaufanie do sceptyków, gdyż osoby deklarujące "święte przekonania" (niekoniecznie religijne) wcale automatycznie zaufania nie wzbudzają. [Wiara ma chyba wymiar absolutny, gdyż niepełna przestaje być wiarą..] >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alkey (25 punktów) | > >A więc uznajesz wiedzę naukową jako wiarygodne źródło poznania.> Nie tyle "wiarygodne", co sprawdzalne i skuteczne w praktyce.> > Widzisz grę słów?  > Sam ją wprowadzasz.  Ok, wprowadzam ją, ale raczej na zasadzie "przywołania", bo taka gra słów występuje po prostu w powszechnym języku i wyraża pewną intuicję, o którą mi tu chodzi, czyli że wiara jest jakby zwieńczeniem poznania. Na końcu muszę coś przyjąć za prawdę lub tego nie przyjąć. > > nawet sceptyk nie ucieknie przed wiarą (nie w sensie religijnym!)> OK - poniekąd zgoda, ale wystarczy chyba ograniczone zaufanie do innych.> W grę wchodziłoby zwłaszcza zaufanie do sceptyków, gdyż osoby deklarujące "święte przekonania" (niekoniecznie religijne) wcale automatycznie zaufania nie wzbudzają.I u mnie osoby deklarujące "święte przekonania" nie wzbudzają zaufania. Mam tu na myśli takich ludzi, którzy są właśnie zamknięci na dyskusję, odporni na argumenty, nierozumiejący rozmówcy, a co gorsza, nieraz reagujący agresją na rzeczy będące nie po ich "świętej" myśli. > [Wiara ma chyba wymiar absolutny, gdyż niepełna przestaje być wiarą..]Nie bardzo rozumiem to wtrącenie w kontekście tego, co napisałeś. Chciałbym jeszcze nawiązać do sprawdzalności i skuteczności w praktyce. Nie tylko nauce (rozumianej w sensie hard-science) przysługują te cechy. Treści wiary religijnej również można sprawdzić. Przykłady świętych ludzi są tu przekonujące - tego jak żyli, kim byli. Takie osoby jasno mówią, skąd mają w sobie radość, siłę. Ich słowa - w połączeniu z obserwacją życia - mogą być dla kogoś wiarygodnym świadectwem sensowności treści wiary. W tym znaczeniu jest ona sprawdzalna i skuteczna w praktyce. A skoro sprawdziła się w ich życiu, to dlaczego nie miałaby być prawdziwa? Myślę, że jest to pewna podstawa do zaufania. Liczę, że temat rozwiniemy, bo jest on ciekawy.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | tarkos (10757 punktów) | >>>[Wiara ma chyba wymiar absolutny, gdyż niepełna przestaje być wiarą..] >Nie bardzo rozumiem to wtrącenie w kontekście tego, co napisałeś. Tylko tyle, że zaufanie może być ograniczone a wiara (chyba?) nie. > Treści wiary religijnej również można sprawdzić. Przykłady świętych ludzi.. Proszę wybaczyć, ale to wymagałoby przekonania (którego nie podzielam), jakoby istnieli "święci ludzie" lub zaufania do tych, co ich ze świętych uznają (którego nie żywię). >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alkey (25 punktów) | > >>>[Wiara ma chyba wymiar absolutny, gdyż niepełna przestaje być wiarą..]> >Nie bardzo rozumiem to wtrącenie w kontekście tego, co napisałeś.> Tylko tyle, że zaufanie może być ograniczone a wiara (chyba?) nie.Trzeba by się temu wszystkiemu bliżej przyjrzeć.  > > Treści wiary religijnej również można sprawdzić. Przykłady świętych ludzi..> Proszę wybaczyć, ale to wymagałoby przekonania (którego nie podzielam), jakoby istnieli "święci ludzie" lub zaufania do tych, co ich ze świętych uznają (którego nie żywię).> >Rozumiem. Masz rację.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Wiara to brak sceptycyzmu, przyjęcie czegoś za pewnik bez sprawdzania. Taka jest ślepa wiara. Wiara jest sceptyczna.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > A niewiarę w coś można określić przez wiarę w coś przeciwnego. Jeśli nie wierzę w X, to wierzę w nie-X. Tak to rozumiem. Jeśli możesz, uzasadnij swoją myśl, bo może się rozmijamy.Czy jeśli kamień (np. ten, którego Bóg nie może podnieść) nie wierzy w X, to tym samym wierxy w nie-X? Moim zdaniem wiara to pewna aktywność umysłu, ale według twojej deficicji kamienie wierzą (i to w niezliczoną ilość rzeczy). www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alkey (25 punktów) | >Czy jeśli kamień (np. ten, którego Bóg nie może podnieść) nie wierzy w X, to tym samym wierxy w nie-X? Moim zdaniem wiara to pewna aktywność umysłu, ale według twojej deficicji kamienie wierzą (i to w niezliczoną ilość rzeczy).
W jaki sposób z mojej definicji doszedłeś do wniosku, że kamienie wierzą? Nie twierdzę, że kamienie mają umysł.
edit: Już chyba rozumiem intencję Twojego posta. Tak jak kamień nie myśli, nie czuje, tak też nie wierzy. Jednak czym innym jest niewiara kamienia, a niewiara człowieka, bo niewiara kamienia to przejaw braku umysłu, a niewiara człowieka (miejmy nadzieję) jego posiadania.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | >Uważam, że dialog ateisty z osobą wierzącą może być wciąż bardzo płodną dyskusją....
Dialog... o czym?
Bez ustalenia tego, ten tu dialog, który teraz prowadzimy, jest o niczym.
Drobner, niezorientowany...
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alkey (25 punktów) | >>Uważam, że dialog ateisty z osobą wierzącą może być wciąż bardzo płodną dyskusją.... >Dialog... o czym?
O własnym światopoglądzie, jego źródłach, uzasadnieniach, konsekwencjach. W tym wypadku akcentujemy pogląd na Boga - jak kto Go rozumie.
>Bez ustalenia tego, ten tu dialog, który teraz prowadzimy, jest o niczym.
Ludzie chyba jednak zawsze o czymś rozmawiają, nawet gdy są to tylko ich fantastyczne wyobrażenia. A i one mogą mieć pewną wartość poznawczą.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>Uważam, że dialog ateisty z osobą wierzącą może być wciąż bardzo płodną dyskusją....> >Dialog... o czym?> O własnym światopoglądzie, jego źródłach, uzasadnieniach, konsekwencjach. W tym wypadku akcentujemy pogląd na Boga - jak kto Go rozumie.#1a Obczytałem się 'pism', 'teologii', 'egzegez' itp. 'Dialogowałem' raz, dwa,... 'pińcet' i 'pierdyliard' razy. To się robi nudne... To jakby 'dialogować' z hinduskim obrotowym młynkiem modlitewnym... Motto powszechnie znane na fR :Z wiarą nie ma dyskusji, a i czasu szkoda. Z wiarą nie ma dyskusji, gdyż nikt wierzącego nie przekona, że białe jest białe, a czarne jest czarne, gdy on wierzy inaczej. #1b W księgarniach i bibliotekach jest bardzo dużo i ciekawszych i oryginalniejszych pozycji science-fiction i fantasy... #2 > >Bez ustalenia tego, ten tu dialog, który teraz prowadzimy, jest o niczym.> Ludzie chyba jednak zawsze o czymś rozmawiają......i dlatego zapytałem: "Dialog... o czym?" Bez ustalenia tego, zwrot "dialog ateisty z osobą wierzącą" jest pusty... Wczoraj na targu 'dialogowałem' z panią sprzedającą jabłka o ich walorach. Teraz uświadamiam sobie, że 'na moje oko' była wierząca. Jaka sytuacja, taki 'dialog'... Drobner, energooszczędny...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | alkey (25 punktów) | > Obczytałem się 'pism', 'teologii', 'egzegez' itp.> 'Dialogowałem' raz, dwa,... 'pińcet' i 'pierdyliard' razy.> To się robi nudne...Nic na siłę.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Ludzie chyba jednak zawsze o czymś rozmawiają,Ludzie rozmawiają, trolle trollują: www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735135Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Ludzie chyba jednak zawsze o czymś rozmawiają,#1 > Ludzie rozmawiają, trolle trollują...... i dopiero od trolla musiałeś dowiedzieć się wreszcie, że nie wiedziałeś, co ogłosił Kopernik. Nadal 'myślałbyś', 'Duchu Prawdy', że Kopernikowi: > ... chodziło o to, że [Ziemia] nie jest płaska...Hi, hi... Jakże to: sam Duch Prawdy głosi nieprawdy? ... kłamstwa? ( Kłamstwa?) I 'troll' Drobner go koryguje? No to chyba nie 'troll'... Nieprawdaż? #2 Wątek: > >> "czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą?"Już tu pisałem, że możliwy, ale nudny ( tu). Dla ateisty nudny. I mało kształcący. Dla wierzącego może być niebywale rozwojowy...Drobner, tutor Duchów...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Nie rozumiesz, że literacka metafora służy do zobrazowania przekazu czytelnikowi, nie jest tekstem naukowym co Kopernik ogłosił..., wielu rzeczy nie rozumiesz, ale nie to jest najgorsze, najgorsze jest to, że nie potrafisz kulturalnie rozmawiać, wyciągasz pochopne wnioski, atakujesz adwersarza, nie tezę itd., niestety jesteś trollem, chcesz udowodnić swoją rację w nieuczciwy, niekulturalny sposób, nie bacząc na to, że racji nie masz, co udowodniłem wielokrotnie.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >Nie rozumiesz, że literacka metafora służy do zobrazowania przekazu czytelnikowi, nie jest tekstem naukowym co Kopernik ogłosił...
Nie zmienia to faktu, że ten, kto napisał tę 'metaforę', nie wiedział, co ogłosił Kopernik.
W XXI wieku ten fakt to dowód skrajnej ignorancji.
Szczególnie w Polsce, wobec powszechnie znanego rymowanego wierszyka o Koperniku, kończącego się słowami: "polskie wydało go plemię", ta wypowiedź to świadectwo kompromitującego nieuctwa.
==========================
Uczciwi ludzie uznają swój błąd i poprawiają. Inni zaś usuwają wypowiedzi wytykające błąd. Mało: przyznając sobie prawo bycia sędzią we własnej sprawie, nazywają je nieuczciwością i chamstwem, uniemożliwiając czytelnikom samodzielną ocenę usuniętych postów.
W której grupie się umieściłeś?
==========================
Pewnie już od wczoraj wiesz, co ogłosił Kopernik. Zapisz sobie datę. A może i godzinę. Tam na pewno jest ukryty jakiś znak!
Drobner, bez 'metafor'
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Nie zmienia to faktu, że ten, kto napisał tę 'metaforę', nie wiedział, co ogłosił Kopernik. Udowodnij ( Uprzedzam, że twoje twierdzenie jest nieprawdziwe, więc wszelkie próby udowodnienia obalę, napracujesz się jak Syzyf i tyle. To samo dotyczy twoich twierdzeń, że jestem kłamcą i dziesiątki innych epitetów, którymi mnie raczysz od lat i żadnego jak dotąd nie udowodniłeś. )!
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > >Nie zmienia to faktu, że ten, kto napisał tę 'metaforę', nie wiedział, co ogłosił Kopernik.> Udowodnij ( Uprzedzam, że twoje twierdzenie jest nieprawdziwe, więc wszelkie próby udowodnienia obalę, napracujesz się jak Syzyf i tyle.#1 Fakty oczywiste i powszechnie znane nie wymagają dowodu. Nie jest prawdą, że "Kopernik ogłosił, że ziemia jest okrągła, a nie płaska, i za to trafił na Indeks KK". Dowodem niewiedzy jest głoszenie powyższego zdania sprzecznego z wiedzą. (Ewentualne deficyty intelektualne czy zamierzone kłamstwo, jako inne możliwe przyczyny - litościwie wstępnie wykluczyłem.) #2 Inny 'dowód' masz w swojej własnej głowie: poczucie wstydu. A jego potwierdzeniem jest skrupulatne usunięcie 'kwestii Kopernika' z Twojego wątku - moich wpisów z wytknięciem błędu, i swoich z nieudolnymi próbami 'obrony'. Wiesz, że nie 'obronisz', bo się ewidentnie wygłupiłeś - więc 'znikasz problem' i wysyłasz moje posty na "Indeks Postów Zakazanych Religii Prawdy". I znajomym, 'wyznawcom', możesz spokojnie pokazać wątek, w którym "znowu wygrałeś z Racjonalistami". No 'pacz pan': robisz dokładnie to samo, co zarzucasz 'szefom' Kościoła Katolickiego w przypadku Kopernika - cenzura i wyciszenie opinii niezgodnych z własną. Oczywiście: w Twoim przypadku to nie jest hipokryzja.... No jakże!(BTW: "rękopisy nie płoną", książki nie dematerializują się, posty nie znikają, "internet pamięta".) #3 Jeszcze inny dowód nastąpi w przyszłości. Ale co ja Ci będę mówił, skoro Ty sam już o tym wiesz. O!, tu o tym mówisz: > Od 1990 roku posiadam dar jasnowidzenia Przyszłości.A ja w odpowiednim czasie dam Ci znać. ============= Uczciwi ludzie uznają swój błąd i poprawiają. Inni zaś usuwają wypowiedzi wytykające błąd. Nie wykręcisz się z 'babola'. Drobner, z kopiami zapasowymi...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Tu się skompromitowałeś całkowicie: www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735489a tu to już się możesz pakować: > #1> Fakty oczywiste i powszechnie znane nie wymagają dowodu.     10 przykazań logiki. 10. Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa, ( ad populum )." Ziemia jest okrągła" - wiesz co to jest literacka metafora baranku boży? ( ale kogo ja się pytam  ) > Drobner, z kopiami zapasowymi...     kup sobie dodatkową pamięć, żeby Ci nie zabrakło... ( o losie..., z kim ja się muszę użerać  ) Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | ##1 > Tu się skompromitowałeś całkowicie:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735489Nie obronisz swojego stanowiska próbując odwrócić uwagę wstawkami nie na temat. To nędzna próba manipulacji. Czym spowodowana? Od czego chcesz uciec? ##2 > a tu to już się możesz pakować:> >Fakty oczywiste i powszechnie znane nie wymagają dowodu.>     > 10 przykazań logiki. >10. Nie będziesz twierdził, że skoro teza jest powszechnie przyjęta, to musi być prawdziwa, ( ad populum ).Jeżeli przeczytanie 2 zdań (słownie: dwóch zdań) z rzędu przekracza Twoje możliwości intelektualne, to może zrezygnuj z internetu i pisarstwa. Spróbuj przeczytać jeszcze raz: (specjalnie dla Ciebie napiszę bez akapitów): xxxxxxxx Fakty oczywiste i powszechnie znane nie wymagają dowodu. Nie jest prawdą, że "Kopernik ogłosił, że ziemia jest okrągła, a nie płaska, i za to trafił na Indeks KK". xxxxxxxxInaczej i prościej: faktem oczywistym i powszechnie znanym jest wiedza o tym, co ogłosił Kopernik. Twoja wypowiedź, o której mówimy, świadczy, że wyłamałeś się z oczywistości i powszechności tej wiedzy. Ty właśnie to stwierdziłeś: "Kopernik ogłosił, że ziemia jest okrągła, a nie płaska, i za to trafił na Indeks KK" ##3 " Ziemia jest okrągła" - wiesz co to jest literacka metafora baranku boży? ( ale kogo ja się pytam  ) Nie mówimy o zwrocie określającym kształt Ziemi. Nie zmieniaj tematu. P. ##1 wyżej. Mówimy o tym, że napisałeś: > >>Kopernik ... powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." Lecz Kościół nie dał wiary Mikołajowi i wpisał jego książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych".Jeśli nawet wstawisz tam słowo 'kulista', to i tak nie to ogłosił Kopernik!Twoja wypowiedź świadczy, że nie wiedziałeś, co ogłosił Kopernik i za co trafił na Indeks. ##4 Uczciwi ludzie uznają swój błąd i poprawiają. Widać, że Ty - nie... Drobner, najprościej jak można...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Kopernik ... powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." Lecz Kościół nie dał wiary Mikołajowi i wpisał jego książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych". Tekst literacki to nie praca naukowa, pisarz ma prawo zastosować metaforę obrazującą, np. "Jezus jest barankiem" nie oznacza, że jest barankiem, ale, że jest łagodny jak baranek, tak samo "Ziemia jest okrągła" nie oznacza, że jest okrągła, ale, że dzieło Kopernika mówi " O obrotach sfer niebieskich". W tekście literackim skierowanym do prostych ludzi, do prostego odbioru naukowe opisywanie nie pasuje, potrzebna jest poetyka, przenośnia, a czytelnikowi do zrozumienia potrzebna jest wyobraźnia, której Tobie wyraźnie brakuje.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Kopernik ... powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." Lecz Kościół nie dał wiary Mikołajowi i wpisał jego książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych".#1 > Tekst literacki to nie praca naukowa, pisarz ma prawo zastosować metaforę obrazującą...Ale nie przez zafałszowanie, zaprzeczanie faktom i rozpowszechnianie oraz ugruntowywanie oczywistej nieprawdy! Zwłaszcza, gdy wielkim głosem chce się obwieszczać o "Prawdzie". #2a > ... "Ziemia jest okrągła" nie oznacza, że jest okrągła, ale, że dzieło Kopernika mówi " O obrotach sfer niebieskich".Zdanie "Ziemia jest okrągła" nie mówi nic o dziele Kopernika! #2b Cytat:Według Ciebie zatem Ptolemeusz, wiedząc, że "Ziemia jest okrągła", głosił treść dzieła Kopernika... Ciekawe... To co zrobił Kopernik? #2c > ... "Ziemia jest okrągła" nie oznacza, że jest okrągła, ale, że...Znowu zwykłym słowom, o powszechnie znanym normalnym znaczeniu, chcesz nadać swoje, dziwaczne, nienormalne znaczenie? Uczciwość wymagałaby uprzedzenia Czytelnika o tym na początku... #2d > ... "Ziemia jest okrągła" nie oznacza, że jest okrągła, ale, że..."Ziemia jest okrągła" oznacza dokładnie to, że jest okrągła. KONIEC!(A nie "płaska".) #3 > W tekście literackim skierowanym do prostych ludzi, do prostego odbioru naukowe opisywanie nie pasuje, potrzebna jest poetyka, przenośnia, a czytelnikowi do zrozumienia potrzebna jest wyobraźnia... Teksty świadczą wyłącznie o ich autorze. Nie o odbiorcach. Poprawne sformułowanie tej 'metafory' w niczym nie zakłóciłoby jej odbioru i zrozumienia. U NIKOGO!Wszak już dziatwa małoletnia i prosta doskonale zna i rozumie wierszyk: "... polskie wydało go plemię". #4 > ... wyobraźnia, której Tobie wyraźnie brakuje.A czego i komu brakuje (np. uczciwości, honoru, odwagi cywilnej, pokory, samokrytycyzmu itp.) szybciutko dostrzegą forumowicze. ============== Uczciwi ludzie uznają swój błąd i poprawiają. Drobner, pół-literat...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | Ja przedstawiłem TWARDE DOWODY! na twoją nieracjonalność, brak logiki i nierozumienie metafor: www.racjonalista.pl/forum.php/s,734882#w735708a Ty żadnego dowodu nie przedstawiasz, bo go nie ma, tylko kręcisz się w kółko jak okrągła Ziemia w pracy Kopernika.   ( na tym kończę twoją kompromitację drobnerowskiej logiki i racjonalności i już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirować...   ) Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Ja przedstawiłem TWARDE DOWODY! na twoją nieracjonalność, brak logiki i nierozumienie metafor:> www.racjonalista.pl/forum.php/s,734882#w735708> a Ty żadnego dowodu nie przedstawiasz, bo go nie ma, tylko kręcisz się w kółko jak okrągła Ziemia w pracy Kopernika.   > ( na tym kończę twoją kompromitację drobnerowskiej logiki i racjonalności i już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirować...  )#1 Gratuluję duchogłębi merytorycznej Twojego wpisu. Gratuluję Twoich trafnych duchoargumentów i żelaznego wywodu duchologicznego.  #2 Temat wątku: "czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą?" A gdy przychodzi do jakichkolwiek konkretów, to ( Jedyną i ) Absolutną Metodą jest ( Sromotna ) Ucieczka. ================================= #3 S. Mankiewicz:... czmycham przed Drobnerem... Drobner, znów sam, bez Boga...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > > S. Mankiewicz:... czmycham przed Drobnerem...> No, taka zmiana tematu mi się podoba, dziękuję.  To miało być podsumowanie po "prawdziwym" zapewnieniu: > ...już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirowaćTak to jest z "proroctwami.... Chyba żeś Ty.... Duch Drugiej Prawdy. Oby mądrzejszy... > >Drobner, znów sam, bez Boga...  > Nie sam, nie opuściłem Cię, jestem, Duch...  ... już się boję... Drobner, przerażony
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >> S. Mankiewicz:... czmycham przed Drobnerem...> >No, taka zmiana tematu mi się podoba, dziękuję.  > To miało być podsumowanie po "prawdziwym" zapewnieniu:> >...już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirowaćW tamtym temacie..., nowy temat - nowa rozmowa.  Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >>...już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirować> W tamtym temacie..., nowy temat - nowa rozmowa.  Czemuż to 'tamten temat' Twojego oczywistego 'babola': > >>> Kopernik ... powiedział; "Mylicie się wszyscy. Ziemia jest okrągła." Lecz Kościół nie dał wiary Mikołajowi i wpisał jego książkę do Indeksu Ksiąg Zakazanych".jest ci niemiły? Niewygodny? Krępujący? Wstydliwy? I spowodował, że 'dałeś tyły' strzelając 'focha'... Tak Ci trudno się przyznać do błędu? Tak Ci trudno się przyznać do niewiedzy o tym, co ogłosił Kopernik? Drobner, nieczuły...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | |
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Oj, nie błysnąłeś tu, bynajmniej, inteligencją i wyczuciem.
Odsyłasz do: >>>>...już się nie odezwę, choćbyś zaczął wirować >>W tamtym temacie..., nowy temat - nowa rozmowa.
A przecież ja nie "w tamtym temacie" (przeczytaj), tylko "o tamtym temacie".
I o Twoim kłopocie z nim:
Tak Ci trudno się przyznać do błędu? Tak Ci trudno się przyznać do niewiedzy o tym, co ogłosił Kopernik?
Drobner, "nie na tamten temat"...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | Na który temat chcesz rozmawiać, na ten: S. Mankiewicz:czy na tamten? Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Na który temat chcesz rozmawiać, na ten:> S. Mankiewicz:#1 Takiego tematu nie ma i nie było. Jeśli już, to był taki - zanim obciąłeś: > S. Mankiewicz:>... czmycham przed Drobnerem...#2 > czy na tamten?Nie "na tamten temat", a "o tamtym temacie": Dlaczego czmychnąłeś? (p. #1) Tak Ci trudno się przyznać do błędu? Tak Ci trudno się przyznać do niewiedzy o tym, co ogłosił Kopernik? Zaprawdę, przepowiadam Ci, że kiedyś się przyznasz do błędu... I wspomnisz moje słowa... (tzn. ja Ci je wspomnę  ) Więc nie lepiej tu, teraz, od razu, normalnie... Drobner, prorok
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | -1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >Drobner, prorok Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >>Drobner, prorok >Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii.
To jest Twoja odpowiedź na pytania w moim poście:
>Dlaczego czmychnąłeś? >Tak Ci trudno się przyznać do błędu? >Tak Ci trudno się przyznać do niewiedzy o tym, co ogłosił Kopernik?
Może odpocznij, daj się zrelaksować rozkojarzonemu umysłowi.
Takie posty "nie na temat" natychmiast usunąłbyś w swoim wątku. A tu sam je produkujesz i zaśmiecasz...
Drobner, z jedną miarą...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | >>Drobner, prorok >Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii.
Nie był? Możliwe.
Jam Jest, Drobner
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | Drobner, 08-02-2017:> >>Drobner, prorok> >Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii.> Nie był? Możliwe.> Jam Jest, Drobner... i oto świta początek wypełniania się proroctwa mojego... Drobner, Prorok Prawdy...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Drobner, Prorok Prawdy...  .. troll - pustak "prawdy"... Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Vancalar (1804 punktów) | Cytat:>Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii. Cytat:Ateiści, Wierzący - nie odczytujecie poprawnie Biblii, nie rozumiecie SŁÓW, które zapisali w Niej, Natchnieni przeze MNIE, Wasi Praojcowie. Biblia jest MOIM PRZESŁANIEM, zapisanym w postaci alegorii, metafor, symboli, astrologii i matematyki. Skoro "Biblia jest Twoim przesłaniem", to: Cytat:(Mat24)4 Na to Jezus im odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was kto nie zwiódł. 5 Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: Ja jestem Mesjaszem3. I wielu w błąd wprowadzą. Dalej: Cytat:Znaleźli się jednak fałszywi prorocy wśród ludu tak samo, jak wśród was będą fałszywi nauczyciele, którzy wprowadzą wśród was zgubne herezje. Wyprą się oni Władcy, który ich nabył, a sprowadzą na siebie rychłą zgubę. A wielu pójdzie za ich rozpustą, przez nich zaś droga prawdy będzie obrzucona bluźnierstwami; dla zaspokojenia swej chciwości obłudnymi słowami was sprzedadzą ci, na których wyrok potępienia od dawna jest w mocy, a zguba ich nie śpi. ( (2 P 2, 1-3)) i potem: Cytat:17 "A ty, synu człowieczy, zwróć swoje oblicze ku córkom twojego narodu, samorzutnie głoszącym przepowiednie, i prorokuj przeciwko nim! 18 Powiesz: Tak mówi Pan Bóg: Biada tym, które szyją wstążki na wszystkie przeguby rąk i sporządzają zasłony wszelkiego kształtu na głowy, aby usidlać dusze. Łowicie dusze ludu mego, a własne dusze chcecie przy życiu zachować? 19 Bezcześcicie Mnie przed ludem moim dla garści jęczmienia i kęsa chleba, zabijając dusze, które nie powinny umrzeć, a oszczędzając dusze, które nie powinny żyć, gdy okłamujecie mój lud, który chętnie słucha kłamstwa. 20 Przeto tak mówi Pan Bóg: Oto wystąpię przeciwko wstążkom, którymi usidlacie dusze jak ptaki. Pozrywam je z ramion waszych i dusze przez was usidlone wypuszczę na wolność. 21 Pozrywam wasze zasłony i tak jak ptaki wyzwolę lud mój z rąk waszych, aby już więcej nie był łupem w waszych rękach, i poznacie, że Ja jestem Pan. 22 Ponieważ zasmucałyście kłamstwem serce sprawiedliwego, chociaż Ja go nie zasmucałem, i ponieważ wzmacniałyście ręce bezbożnego, aby nie zawrócił ze swe drogi złej i żył, 23 dlatego nie będziecie miały widzeń złudnych i nie będziecie więcej prorokowały. Wyzwolę lud mój z ręki waszej i poznacie, że Ja jestem Pan".
(Ez13:17) Przytoczony przez Drobnera: Cytat:Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. ((1 J 4, 1-3)) I wreszcie: Cytat:Liczb 12:6 rzekł: Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, objawię mu się przez widzenia, w snach będę mówił do niego.
To jak to jest ? Mówisz, że : Cytat:Biblia jest MOIM PRZESŁANIEM Ale to właśnie "twoje" przesłanie obnaża Cię jako oszusta , Bo skoro przeczysz temu, co sam napisałeś, to .. - albo sam nie wiesz co piszesz w "swoim przesłaniu", co dość słabo wygląda jak na "ducha prawdy" - albo kłamiesz z rozmysłem, co powinno Cię zastanowić, bo kiedyś prawdziwy duch prawdy Cię osądzi, - a może jak piszesz, to "wszystko alegoria" w takim razie na jaki ch... "duchu prawdy" piszesz coś, co nie ma najmniejszego sensu, bo każdy może sobie to interpretować jak chce ? Dziwny ten "duch prawdy", który zaprzecza sam sobie... To... Prawda to, co mówisz, czy nie prawda... bo już nie wiem  No bo przecież w (liczb) piszesz, kim jest prorok, a tu: Cytat:>Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii. Chłopie, ogarnij się!
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Cytat:>Nikt nigdy nie był prorokiem, ... > Cytat:Ateiści, Wierzący - nie odczytujecie poprawnie Biblii, ... > Skoro "Biblia jest Twoim przesłaniem", to:> Cytat:(Mat24)4 Na to Jezus im odpowiedział: ... "2. Ewangeliczny "Jezus" jest fikcyjną postacią literacką, nie autorem przepowiedni." : www.racjonalista.pl/forum.php/s,735289> Dalej:> Cytat:Znaleźli się jednak fałszywi prorocy... > ( (2 P 2, 1-3))Powtarzam: Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii. > i potem:> Cytat:17 "A ty, synu człowieczy, zwróć swoje oblicze ku córkom twojego narodu, samorzutnie głoszącym przepowiednie, i prorokuj... > (Ez13:17)I jeszcze raz: Nikt nigdy nie był prorokiem. > Przytoczony przez Drobnera:> Cytat:Umiłowani, ... ((1 J 4, 1-3))www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735459> I wreszcie:> Cytat:Liczb 12:6 rzekł: Słuchajcie słów moich: Jeśli jest u was prorok, ... I jeszcze raz: Nikt nigdy nie był prorokiem. > To jak to jest ?> Mówisz, że : Cytat:Biblia jest MOIM PRZESŁANIEM "1. Biblia jest mieszanką ziarna z plewami - odrzucam tylko plewy." : www.racjonalista.pl/forum.php/s,735289> Ale to właśnie "twoje" przesłanie obnaża Cię jako oszusta ,Mylisz się, w Biblii jest duchowe przesłanie i są plewy, trzeba umieć to oddzielić. > Bo skoro przeczysz temu, co sam napisałeś, to ..Nie przeczę temu co napisałem, to Ty nie rozumiesz co napisałem. > - albo sam nie wiesz co piszesz w "swoim przesłaniu", co dość słabo wygląda jak na "ducha prawdy"jw. > - albo kłamiesz z rozmysłem, co powinno Cię zastanowić, bo kiedyś prawdziwy duch prawdy Cię osądzi,jw. > - a może jak piszesz, to "wszystko alegoria" w takim razie na jaki ch... "duchu prawdy" piszesz coś, co nie ma najmniejszego sensu, bo każdy może sobie to interpretować jak chce ?Po pierwsze; Nie wszystko w Biblii jest alegorią. Po drugie; Biblia jest przesłaniem duchowym Boga - ziarnem i jest plewami, to mieszanka, którą trzeba odsiać i takie zadanie Bóg przede mną postawił. > Dziwny ten "duch prawdy", który zaprzecza sam sobie... To... Prawda to, co mówisz, czy nie prawda... bo już nie wiem  Myślę, że teraz już wiesz. > No bo przecież w (liczb) piszesz, kim jest prorok, a tu:> Cytat:>Nikt nigdy nie był prorokiem, to ściema ślepych religii. Biblię napisali ludzie, nie Bóg, są w niej wersy boskie i wersy ludzkie... > Chłopie, ogarnij się!Sam się ogarnij i nie pisz ad personam.  Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Vancalar (1804 punktów) |
Cytat:> I jeszcze raz: Nikt nigdy nie był prorokiem.> > To jak to jest ?> >Mówisz, że : [cytat]Biblia jest MOIM PRZESŁANIEM> "1. Biblia jest mieszanką ziarna z plewami - odrzucam tylko plewy." :> www.racjonalista.pl/forum.php/s,735289 A masz jakiś "klucz" do "odrzucania plew" ? Czy po prostu: Cytat:3. Nie rozumiesz duchowości, jeżeli autor przepowiedni był natchniony przez Boga, to Bóg zapowiedział, a człowiek był tylko "naczyniem-ustami" Boga. To, że był natchniony to jest moja wiara, bo może jest tak, że nie był natchniony, wówczas przepowiedział to sam od siebie. opowiadasz o swojej WIERZE czyli czymś, co wcale nie musi być prawdą? Cytat:>>Ale to właśnie "twoje" przesłanie obnaża Cię jako oszusta , >Mylisz się, w Biblii jest duchowe przesłanie i są plewy, trzeba umieć to oddzielić. Cool. Skąd się takie umiejętności bierze? Skoro piszesz: Cytat:Trzeba umieć to znaczy, że MOŻNA umieć tak? Czyli .. jak? Nie powiesz chyba, że jako "Duch prawdy", czy też "istota która przemawia przez "Ducha prawdy"" kazałeś przez 1600 lat pisać różnym ludziom różne rzeczy bo to przecież "Twoje przesłanie" tylko i wyłącznie po to, żeby 2000 lat później nie mógł tego zrozumieć nikt inny, tylko jedna istota, zwana "duchem prawdy", czyli Tobą, czyli... każesz (powiedzmy, że sugerujesz) różnym ludziom pisać coś, co jest zrozumiałe tylko dla Ciebie ??? ( Bo nie spotkałem się z interpretacją Biblii tożsamą z Twoją ? A może taka jest? To powiedz!) Cytat:>>Bo skoro przeczysz temu, co sam napisałeś, to .. >Nie przeczę temu co napisałem, to Ty nie rozumiesz co napisałem. Ja tylko pytam... Piszesz, że Biblia to TWOJE przesłanie a za chwilę, że zawiera "ziarno i plewy". W takim razie Twoje przesłanie zawiera "ziarno i plewy". Czyli TWOJE PRZESŁANIE jest mieszanką prawdy i kłamstwa czyż nie ? Emmm... DUCH PRAWDY??? Czy kłamstwa... Cytat:>Po pierwsze; Nie wszystko w Biblii jest alegorią. Po drugie; Biblia jest przesłaniem duchowym Boga - ziarnem i jest plewami, to mieszanka, którą trzeba odsiać i takie zadanie Bóg przede mną postawił. No wiesz, nie jestem w stanie zaprzeczyć, że jakieś byty do Ciebie przemawiają podając się za Boga ale ja bym się zastanowił... Ktoś się zgłasza, mówi, że jest Bogiem, mówi, że Biblia to jego przesłanie a za chwilę, że tam pełno kłamstw... W dodatku podaje się za ducha prawdy... Lekko to niespójne, nie uważasz ? : Cytat:1 Jana 4:1 Umiłowani, nie dowierzajcie każdemu duchowi, ale badajcie duchy, czy są z Boga, gdyż wielu fałszywych proroków pojawiło się na świecie. 2 Po tym poznajecie Ducha Bożego: każdy duch, który uznaje, że Jezus Chrystus przyszedł w ciele, jest z Boga. 3 Każdy zaś duch, który nie uznaje Jezusa, nie jest z Boga; i to jest duch Antychrysta, który - jak słyszeliście - nadchodzi i już teraz przebywa na świecie. A może ten "ktoś" kto do Ciebie przemawia, zwyczajnie Cię okłamuje? Wiesz.. wiele razy ktoś mi mówi, że "coś wie na pewno" albo podaje się za autorytet ale jakbym wszystkim wierzył... Że ktoś Cię w nocy budzi i "przeprowadza obdukcje" albo wkręca, że jest Bogiem, wcale nie znaczy, że mówi prawdę... (Oczywiście to tylko przykłady zachowań - nie twierdzę, że Ciebie to dotyczy) Cytat:>Myślę, że teraz już wiesz. I ja myślę, że wiem Cytat:>Biblię napisali ludzie, nie Bóg, są w niej wersy boskie i wersy ludzkie... Więc to Twoje przesłanie, czy nie Twoje??? Ludzie, czy Ty? Cytat:> > Chłopie, ogarnij się!> Sam się ogarnij i nie pisz ad personam.  Masz rację, nie powinienem tak pisać, przepraszam, mogło Cię to urazić, aczkolwiek pisząc "ogarnij się" miałem na myśli, żebyś się zdecydował co chcesz powiedzieć, bo zaprzeczasz sam sobie... a nie "Gupi jesteś". Pozdrawiam
Wszystkie moje wypowiedzi przedstawiają moją prywatną opinię. Nie reprezentuję żadnej grupy religijnej, wyznaniowej, czy świeckiej. Do niczego nie zmuszam ani niczego nie sprzedaję.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > A masz jakiś "klucz" do "odrzucania plew" ?Tak, duchowy. > Czy po prostu: (..) opowiadasz o swojej WIERZE czyli czymś, co wcale nie musi być prawdą?Moja wiara jest Prawdą=Wiedzą duchową i nie ma znaczenia czy Bóg istnieje, czy nie. > Cool. Skąd się takie umiejętności bierze?Z myślenia. > Skoro piszesz:> Cytat:Trzeba umieć to znaczy, że MOŻNA umieć tak?Tak. > Czyli .. jak?Wystarczy pomyśleć. > Nie powiesz chyba, że jako "Duch prawdy"Duch Prawdy > , czy też "istota która przemawia przez "Ducha prawdy""Ducha Prawdy > kazałeś przez 1600 lat pisać różnym ludziom różne rzeczy bo to przecież "Twoje przesłanie" tylko i wyłącznie po to, żeby 2000 lat później nie mógł tego zrozumieć nikt inny, tylko jedna istota, zwana "duchem prawdy"Duchem Prawdy > , czyli Tobą, czyli... każesz (powiedzmy, że sugerujesz) różnym ludziom pisać coś, co jest zrozumiałe tylko dla Ciebie ???Ludzie mają wolną wolę, nie każę im niczego pisać, każdy także rozumie wg własnego umysłu co inni napisali. > ( Bo nie spotkałem się z interpretacją Biblii tożsamą z Twoją ?A jaka jest moja interpretacja wg Ciebie? > A może taka jest? To powiedz!)jw. > Ja tylko pytam... Piszesz, że Biblia to TWOJE przesłanie a za chwilę, że zawiera "ziarno i plewy". W takim razie Twoje przesłanie zawiera "ziarno i plewy". Czyli TWOJE PRZESŁANIE jest mieszanką prawdy i kłamstwa czyż nie ? Emmm... DUCH PRAWDY???> Czy kłamstwa...Wszystkie tzw. "święte" książki, pisma, przekazy ustne itd., w których jest duchowe przesłanie są wg mojej wiary boskim przesłaniem, drogą duchową ludzkości, ale jest w nich też mnóstwo plew, więc gdy piszę: "Biblia jest moim przesłaniem" nie oznacza to, że wszystko w Biblii jest przesłaniem, "99%" Biblii można wyrzucić do kosza i zostawić "1%" przesłania. > Cytat:>Po pierwsze; Nie wszystko w Biblii jest alegorią... > No wiesz, nie jestem w stanie zaprzeczyć, że jakieś byty do Ciebie przemawiają podając się za Boga ale ja bym się zastanowił...Nic mi o tym nie wiadomo, żeby jakieś byty do mnie przemawiały, znów mylisz wiarę ze swoimi fantasmagoriami... > Ktoś się zgłasza, mówi, że jest Bogiem, mówi, że Biblia to jego przesłanie a za chwilę, że tam pełno kłamstw...jw. > W dodatku podaje się za ducha prawdy... Lekko to niespójne, nie uważasz ?Ja mam nick Duch Prawdy, więc nie wiem skąd biorą Ci się fantasmagorie o duchu prawdy... Rzeczywiście niespójne to co piszesz. > :> Cytat:1 Jana 4:1 ... > A może ten "ktoś" kto do Ciebie przemawia, zwyczajnie Cię okłamuje?Najpierw wymyśliłeś sobie, że ktoś do mnie przemawia, a teraz się zastanawiasz czy kłamie..., nie chcę być niegrzeczny i coś Ci sugerować, ale po prostu najpierw przemyśl zanim napiszesz... > Wiesz.. wiele razy ktoś mi mówi, że "coś wie na pewno" albo podaje się za autorytet ale jakbym wszystkim wierzył...Wiem na pewno co jest Absolutną Prawdą, nie musisz wierzyć, możesz poznać. > Że ktoś Cię w nocy budzi i "przeprowadza obdukcje" albo wkręca, że jest Bogiem, wcale nie znaczy, że mówi prawdę... (Oczywiście to tylko przykłady zachowań - nie twierdzę, że Ciebie to dotyczy)To dlaczego o tym piszesz, skoro nie dotyczy? Nie rozumiesz czym wiara różni się od wiedzy, lub choroby? > Cytat:>Myślę, że teraz już wiesz. > I ja myślę, że wiem  Możliwe, że wiesz, a może jest tak, że tylko myślisz, że wiesz, a nie wiesz. > Cytat:>Biblię napisali ludzie, nie Bóg, są w niej wersy boskie i wersy ludzkie... > Więc to Twoje przesłanie, czy nie Twoje??? Ludzie, czy Ty?A Ty myślisz, że kim ja jestem, nie człowiekiem? > Cytat:> > Chłopie, ogarnij się!> >Sam się ogarnij i nie pisz ad personam.  > Masz rację, nie powinienem tak pisać, przepraszam, mogło Cię to urazić, aczkolwiek pisząc "ogarnij się" miałem na myśli, żebyś się zdecydował co chcesz powiedzieć, bo zaprzeczasz sam sobie... a nie "Gupi jesteś".Nie muszę się na nic decydować, nie zaprzeczam sam sobie, mówię dokładnie to co chcę powiedzieć, po prostu jeszcze nie rozumiesz co to jest wiara, duchowość i kim jestem ja Duch Prawdy: www.racjonalista.pl/forum.php/s,734990#w735769Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Drobner (19539 punktów) | > >Tak Ci trudno się przyznać do błędu? Cytat: Duch Prawdy:Masz dużo do powiedzenia sobie samemu, O! Złotousty... Żebyś tylko zechciał siebie czasem posłuchać. Drobner, z nową samozajebką...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > "Ziemia jest okrągła" - wiesz co to jest literacka metafora
Sławku, naprawdę Kopernik tak powiedział? Czy to tylko twoje rozumienie tego co, On - nasz autentycznie Wielki Rodak - powiedział? Podaj cytat z Kopernika.
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | > > "Ziemia jest okrągła" - wiesz co to jest literacka metafora> Sławku, naprawdę Kopernik tak powiedział? Czy to tylko twoje rozumienie tego co, On - nasz autentycznie Wielki Rodak - powiedział?> Podaj cytat z Kopernika.A pamiętasz, że Sienkiewicz to napisał "Potop" - cały o pradawnym biblijnym kataklizmie: ZbyszekzWarszawy:Z tych przemyśleń wynika, że Potopu nie było. Tak więc o czym mówią starożytne eposy, sumeryjskie tabliczki oraz Biblia ? Pani Joanna Żak-Bucholc widocznie nie czytała "Potopu" H.Sienkiewicza , a może i ta książka kłamie tak samo jak wcześniej wspomniane źródła ? www.racjonalista.pl/forum.php/s,673009#w676891Lektury szkolne to dla niektórych "wiedza tajemna'... Drobner, niezaskoczony...  
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Lektury szkolne to dla niektórych "wiedza tajemna'...Hm, Potop..*  zaraz do niego wrócę. Co do Zbyszka, Ducha Prawdy, Maxa, Krystkona itd. "trzeba z nimi naprzód iść, po rzycie sięgać nowe"  A dużo poważniej: Zbyszek jednak ma troszkę racji. Również co do bombardowań - choć w kwestii schronów już taki pewien nie byłbym Cytat:Kiedy i jak pojawiła się woda na Ziemi? Najstarsze skały osadowe pochodzą sprzed 3,9 mld lat, więc wiadomo, że wtedy już na powierzchni Ziemi były oceany. Ale najpewniej woda pojawiła się jeszcze wcześniej. W Australii znaleziono cyrkony (minerały złożone głównie z krzemianu cyrkonu), których wiek datowano na 4,4 mld lat, a skład izotopowy atomów tlenu wskazuje na to, że te cyrkony musiały formować się z udziałem wody. Poza tym najbardziej powszechny, a przy tym najstarszy typ meteorytów - chondryty - zawierają wagowo ok. 0,1 proc. wody. Jeśli więc Ziemia została ulepiona z takiego właśnie materiału, to od samego początku powinna mieć w sobie 0,1 proc. wody, czyli blisko cztery razy więcej niż jest w dzisiejszych oceanach. Prawdopodobnie aż połowa tej wody została zatrzymana w płaszczu Ziemi, a więc tworzy olbrzymi podziemny rezerwuar, który jest nam niedostępny. Naukowcy przypuszczają, że większość tej wody, która dziś pokrywa powierzchnię planety, została dostarczona w czasie "wielkiego bombardowania", które zaczęło się w momencie formowania się planety 4,5 mld lat temu i zakończyło 3,8 mld lat temu. W tym czasie w młodą Ziemię uderzały asteroidy i lodowe komety, a obecna w nich woda parowała i wypełniała atmosferę strumieniem pary wodnej, gorącej i kłębiącej się, jak pod pokrywą szybkowaru. Kiedy bombardowanie się zakończyło i atmosfera się ochłodziła, para się skropliła i zapełniła oceany. wyborcza.p(*)Uklad_Sloneczny___odkryli.htmlPozdrawia Cię Jacek Głodzik (gorliwy, choć nieco krytyczny uczeń Zbyszka  )
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > A dużo poważniej: Zbyszek jednak ma troszkę racji. Również co do bombardowań - choć w kwestii schronów już taki pewien nie byłbym  #1 E! #2 Cytat:... większość tej wody, która dziś pokrywa powierzchnię planety, została dostarczona w czasie "wielkiego bombardowania", które zaczęło się w momencie formowania się planety 4,5 mld lat temu i zakończyło 3,8 mld lat temu. W tym czasie w młodą Ziemię uderzały asteroidy i lodowe komety... Żadnej 'cywilizacji' toto ani nie unicestwiło ani nie przetrzebiło. Za to mogło 'przynieść' 'zarodki'. Drobner, Jam Noe - syn Tuhaj-Beja z "Potopu" Sienkiewicza...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > Za to mogło 'przynieść' 'zarodki'.Ano właśnie! Czyli nie bombardowano kogoś, a bombardowano kimś. Pozdrawia Cię Jacek zwany Inspektorem od Gadżetów Zbyszka 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Za to mogło 'przynieść' 'zarodki'.> Ano właśnie! Czyli nie bombardowano kogoś, a bombardowano kimś.#1 E! Chyba jednak nie 'kimś'. Raczej chodziło mi o 'nieziemskie' aminokwasy. Albo i takie same, ale ciut 'przegrzane' i/lub szybko 'hartowane' po 'podróży'... ZbyszkowizKosmosu wyraźnie chodziło o 'inwazję' 'cywilizacji'. #2 Choć.... Patrząc na niektórych....    Drobner, z ziemi, tej Ziemi...
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > E! Chyba jednak nie 'kimś'.> Raczej chodziło mi o 'nieziemskie' aminokwasy.Oj, nie czepiajmy się. Aminokwasy-przybysze też ludzie  > Drobner, z ziemi, tej Ziemi...Jacek znów dziewiczo zainspirowany Zbyszkiem 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > Jacek znów dziewiczo zainspirowany Zbyszkiem  Kiedyś przypadkiem - szukając czegoś o 'naszym' wicepremierze - znalazłem ZzW na Fb... Też 'ciekawe'... Drobner, jeden na "10 tyś lat"...
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54911 punktów) | > Ano, "Wasi" i "Nasi" łomoczą się na wiele rozmaitych sposobów.> Nie nam dwóm tu rozsądzać cokolwiek w tym temacie...Ale nawet jeśli ktoś czytając naszą rozmowę schowa nóż... Cytat:Szczęśliwi, którzy doprowadzają do pokoju, albowiem nazwani będą synami Bożymi > >>Drobner, z pozdrowieniami ze skansenu fundamentalistycznego ateizmu...> >Nie używaj słów, które do Ciebie nie przystają> Żartowałem.> Innego ateizmu nie ma.> On jest niestopniowalny.Może i jest niestopniowalny, ale jego skutki już stopniowalne być mogą (podobnie jak wiary) Jednemu ateiście moja religijność nie przeszkadza, inny by mnie chętnie leczył lub zabraniał. > >>A i Biblię czytam i znać przecież muszę - jak każdy szanujący się ateista )> >a w jakim przekładzie? Pytam z ciekawości... (zazdrościłbym, gdyby w oryginale)> 'Polskie' różne: od Wujka do VI Tysiąclatki. (Sandauera też)> 'Hebrajskie' Cylkowa i Pecarica.Zaciekawiłeś mnie. Nie jestem taki odważny, żeby napisać, że znam Biblię, brakuje zbyt wiele wiedzy historycznej, nie znając oryginalnych języków nie ocenię przekładu. Z polskich Wujka, uwielbiam za jego język, zaś poznańską polecił mi znany i Tobie znawca Pisma i ten przekład teraz czytam.
|
|
| | | | | | | |  | 2 na 2 | Drobner (19539 punktów) | > Cytat: Szczęśliwi, którzy doprowadzają do pokoju, albowiem nazwani będą synami Bożymi Błogosławię każdego, kto doprowadza mnie do swojej piwniczki... A później jesteśmy szczęśliwi obaj... Drobner, la la la, "Sto lat" "Sto lat" "Góraaaluuu..." ====================================================== [edit] > Nie jestem taki odważny, żeby napisać, że znam BiblięNapisałem: >> ... Biblię czytam i znać przecież muszę... A czy znam? Na tyle, na ile mnie stać... Ponoć podatek od każdej transakcji płacić muszę. A czy płacę? Na tyle, na ile mnie stać...  [/edit]
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jużnieborek (579 punktów) | > Z polskich Wujka, uwielbiam za jego język, zaś poznańską polecił mi znany i Tobie znawca Pisma i ten przekład teraz czytam.Jeśli chodzi o jakość przekładu, chwalony jest też Nowy Testament wydany przez KUL, tzw. potocznie komentarze kulowskie (same komentarze do wersetów są tam bardzo obszerne, ale nie nadają się dla "niekatolików"  )
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | > >Z polskich Wujka, uwielbiam za jego język, zaś poznańską polecił mi znany i Tobie znawca Pisma i ten przekład teraz czytam.> Jeśli chodzi o jakość przekładu, chwalony jest też Nowy Testament wydany przez KUL, tzw. potocznie komentarze kulowskie (same komentarze do wersetów są tam bardzo obszerne, ale nie nadają się dla "niekatolików" )Ha! Czytałem nawet przekład NŚ. Drobner, amator NWO... ho ho ho...
|
|
| | | | | | | | | |  | 3 na 3 | Jużnieborek (579 punktów) | > Czytałem nawet przekład NŚ.Ja rozumiem, że "trzeba poznać wroga", ale ty możesz mu już chyba robić operacje na otwartym sercu.  Sam też o tym myślałem, ale zniechęciły mnie recenzje.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jacek Głodzik (35558 punktów) | > głupich tylko szukać* wartoOj nieparlamentarny język się wkrada, wstydź się  > Problem nazywa się niedomiar wiedzy, ale akurat, jak już> pisałem, biologia nie jest w centrum moich zainteresowańMoich jest.. oczywiście o tyle, o ile pozwala mi czas. Drobner zalinkował ciekawy artykuł o zwierzętach i ludzkich domysłach na temat ich domysłów  Swojego czasu czytałem pewną książkę odlecianego dziś już biologa dr Rupperta Sheldrake (napisałem 'odleciany' na podstawie różnych wykładów, które snuje na youtube). Autor studiował nauki przyrodnicze w Cambridge (doktorat z biochemii) i filozofię na Harvardzie, oraz był członkiem Towarzystwa Królewskiego w Londynie oraz Clare College. Książka nosi tytuł "Niezwykłe zdolności naszych zwierząt". merlin.pl/(*)rzat-rupert-sheldrake/1664494/Opisane są tam m.in. ciekawe eksperymenty związane z monitoringiem zachowania zwierząt podczas procesu decyzyjnego powrotu ich właścicieli do domu, oraz samego powrotu gdy jeszcze właściciel jest grube kilometry dalej. Niestety nie znalazłem już żadnej innej książki która ów temat eksperymentalnie poruszała. Cóż, pozostaje mi żywić nadzieję iż będę mógł niedługo czynić samodzielne obserwacje na kimś takim vivalatia.(*)es/ShannonTheo/pity_tydzaa.JPG> To ja Cię zapraszam do Krakowa, do TygodnikaUświadomiłeś mi, że dawno na mszy u ks. prof. Kłoczowskiego nie byłem.. 
Jeśli każdy twój pomysł wydaje ci się genialny - dopij wódkę i idź spać.
|
|
| | | | | | |  | 3 na 3 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Swojego czasu czytałem pewną książkę odlecianego dziś już biologa dr Rupperta Sheldrake (napisałem 'odleciany' na podstawie różnych wykładów, które snuje na youtube). Autor studiował nauki przyrodnicze w Cambridge (doktorat z biochemii) i filozofię na Harvardzie, oraz był członkiem Towarzystwa Królewskiego w Londynie oraz Clare College.
No i dobrze, bo teraz takich to ze świecą szukać. Biolodzy to prawie sami materialiści. A nawet Sam Harris w jednej ze swoich książek wysunął tezę, że badanie zjawisk parapsychicznych jest uzasadnione. Za co został później ostro zjechany przez swoich materialistycznych czytelników.
.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | PerverserPerser (579 punktów) | >a w jakim przekładzie? Pytam z ciekawości... (zazdrościłbym, gdyby w oryginale)< Nic mi nie wiadomo że istnieje jakiś oryginał biblii. Chodzi ci o oryginalny język. Dla ST nie było jednego.
Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
|
|
| | | | | | |  | | szarley (54911 punktów) | >>a w jakim przekładzie? Pytam z ciekawości... (zazdrościłbym, gdyby w oryginale)< >Nic mi nie wiadomo że istnieje jakiś oryginał biblii.
Anim Twoim ojcem, ani nauczycielem, nie odpowiadam za Twój poziom wiedzy
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | PerverserPerser (579 punktów) | >Anim Twoim ojcem, ani nauczycielem, nie odpowiadam za Twój poziom wiedzy< To prawda. odpowiadasz za swój poziom wiedzy. Teraz powiedz gdzie znajduje się ten oryginał?
Wierzyć jest łatwiej niż wiedzieć.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | szarley (54911 punktów) | >>Anim Twoim ojcem, ani nauczycielem, nie odpowiadam za Twój poziom wiedzy< >To prawda. odpowiadasz za swój poziom wiedzy. Teraz powiedz gdzie znajduje się ten oryginał?
Przyłapałeś mnie. Wpadłem w pułapkę słowną polskiego języka Masz rację, nie ma oryginalnego egzemplarza Biblii, a mnie się wydawało, że skrót myślowy "czytać w oryginale" oznacza "czytać w językach oryginału" a nie "czytać oryginał"
Cóż, nie ukończyłem nawet polskiej podstawówki i w tego rodzaju słowne pułapki zawsze wpadnę
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >>>Anim Twoim ojcem, ani nauczycielem, nie odpowiadam za Twój poziom wiedzy< >>To prawda. odpowiadasz za swój poziom wiedzy. Teraz powiedz gdzie znajduje się ten oryginał? >Przyłapałeś mnie.
>Wpadłem w pułapkę słowną polskiego języka
Nie.
>Masz rację, nie ma oryginalnego egzemplarza Biblii,
Nie to było tematem naszej rozmowy.
>... a mnie się wydawało, że skrót myślowy "czytać w oryginale" oznacza "czytać w językach oryginału" a nie "czytać oryginał"
I ten skrót myślowy dokładnie to znaczy. I właśnie to zrozumiałem.
Tym bardziej, że w szerszym kontekście jest on poprzedzony pytaniem: >a w jakim przekładzie?
>Cóż, nie ukończyłem nawet polskiej podstawówki i w tego rodzaju słowne pułapki zawsze wpadnę
Nie wpadłeś w żadną swoją pułapkę. Wpadłeś w późniejszą pułapkę, opartą na (dość sztucznej zresztą) ekwiwokacji zwrotu "w oryginale".
Drobner, "w oryginalnej kopii"...
|
|
3 na 3 | diogenes (42753 punktów) | > czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą?Myślę, że protokół rozbieżności dialogu teista/ ateista został już zamknięty. To w zasadzie zagadnienie historyczne, można je różnie datować, ale na gruncie polskim przesunąłbym je do przełomu wieku XVII/ XVIII. Współczesne dyskusje są jedynie liftingiem przeszłych - z dzisiejszego punktu widzenia - jałowych sporów. Cytat:W pierwszej połowie wieku XVIII encyklopedyści francuscy zainaugurowali ateizm i sekularyzowali moralność. W ruchu umysłowym zachodu Polska udziału nie brała, nie przyswajała sobie nawet najcelniejszych jego zdobyczy. Dopiero około połowy wieku XVIII usiłuje otrząsnąć się z martwoty scholastycznej, nawiązuje stosunki z wiedzą europejską.
W. Smoleński Przewrót umysłowy w Polsce wieku XVIII, Kraków 1891, s.29 W powyższym cytacie zaakcentowałbym słowo usiłuje. Co z tych usiłowań wyszło? Ano nic: w czasie kiedy na Zachodzie powstawały zręby neurofizjologii Polska myśl taplała się jak nie w mesjanizmie (Towiański) to zgłębiała Ojcze nasz (Cieszkowski). Jeśli w kwestiach technicznych (praktycznych, niezależnych od wiary) z tego kuśtykania za Europą Zachodnią coś nieco wyszło i wychodzi, to w kwestiach światopoglądu Polacy wciąż konfrontują parafialną scholastykę z niezależną myślą filozoficzną i naukową. Mało tego, ze względu na rolę katolicyzmu w życiu społecznym ten dialog ma nawet instytucjonalny charakter (z teologią na państwowych uczelniach włącznie). Mamy więc coś, co nazwałbym instytucjonalizacją religijnego atawizmu. Tak więc > czy jest możliwy dialog ateisty z osobą wierzącą?Tak, w ramach powrotu do przeszłości. Aby temu dyskursowi nadać "powagi" - proponowałbym prowadzić go w historycznych szatach, jako swego rodzaju rekonstrukcję. Ale kiedy dialog ten rości sobie jakieś walory poznawcze - staje się pastiszem lub (tragi)farsą.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> jeżeli ktoś chce powiedzieć że religia jest śmieszna ma do tego prawoOtóż nie, albowiem w naszym kraju każdy religiant ma prawo obrazić się i podać do sądu takiego czyjąś religią rozśmieszonego. Więc choćby wierzący w bogów nie wiem co w ramach swojej wiary wyczyniali, ateistom śmiać się z tego nie wolno; w sumie to trochę jak w dziecięcej zabawie w pomidora.  > zauważam że "Ateiści" szeroko rozumiani [...] sami zamykają możliwość do dyskusjiIstnienie na tym forum działu "Religie" dowodzi otwierania możliwości dyskusji; łatwo też tu sprawdzić, że są one podejmowane. A dyskusje religijne podejmowane przeze mnie porzucają zwykle moi fideistyczni oponenci.
Odejdę z forum gdy moje saldo punktowe dojdzie do 30 tysięcy.
|
|
1 na 1 pogromca2017 (-3 punktów) (zablokowany) | Czy to jakaś dziwaczna maniera, aby zaczynać zdanie małą literą czy po prostu jesteś wtórnym analfabetą?
|
|
2 na 2 | meuszjkl (95 punktów) | Wierzący często rozdzielają naukę od wiary, uważając że są to dwa odrębne tematy których mieszać nie należy - zatem w jaki sposób ateista ma prowadzić dialog(nt. wiary) z osobą wierzącą gdy nie może się odwołać do żadnej gałęzi nauki? W tej kwestii to akurat wierzący zamykają drogę dyskusji.
|
|
 | 2 na 2 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Wierzący często rozdzielają naukę od wiary, uważając że są to dwa odrębne tematy których mieszać nie należy - zatem w jaki sposób ateista ma prowadzić dialog(nt. wiary) z osobą wierzącą gdy nie może się odwołać do żadnej gałęzi nauki? W tej kwestii to akurat wierzący zamykają drogę dyskusji.
Ja odniosłem odwrotne wrażenie. Jeśli tak, to dlaczego Watykan weryfikuje cuda w sposób naukowy? Zjawisko, które jest obecnie skorelowane w systemie naukowym nie może być cudem. A przecież gdy nazywamy coś cudem to nie mamy na myśli tego, że nie jest to skorelowane w systemie naukowym.
.
|
|
|  | 2 na 2 | meuszjkl (95 punktów) | >Ja odniosłem odwrotne wrażenie. Jeśli tak, to dlaczego Watykan weryfikuje cuda w sposób naukowy? Zjawisko, które jest obecnie skorelowane w systemie naukowym nie może być cudem. A przecież gdy nazywamy coś cudem to nie mamy na myśli tego, że nie jest to skorelowane w systemie naukowym.
Owszem że weryfikuje lecz nigdy żadnych cudów nie potwierdził(bo co by to w ogóle oznaczało?), zawsze występuje jakieś gruntowne niedopowiedzenie, dawka fantastyki, a co najwyżej potwierdza że czegoś nie wiemy(nie byliśmy tam, nie widzieliśmy, nie nagraliśmy - bazujemy na niewiedzy więc możemy i podpiąć pod to kosmitów), co też wcale nie musi oznaczać że stanowi to cud.
|
|
| |  | | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>Owszem że weryfikuje lecz nigdy żadnych cudów nie potwierdził(bo co by to w ogóle oznaczało?), zawsze występuje jakieś gruntowne niedopowiedzenie, dawka fantastyki, a co najwyżej potwierdza że czegoś nie wiemy (nie byliśmy tam, nie widzieliśmy, nie nagraliśmy - bazujemy na niewiedzy więc możemy i podpiąć pod to kosmitów), co też wcale nie musi oznaczać że stanowi to cud.
Zasadniczo wiąże się to z tym jaką postawę przyjmiemy na gruncie filozofii nauki. Jeśli jesteśmy pozytywistami, czyli twierdzimy że teorie fizyki są jedynie naszymi modelami to istotnie nie ma sposobu na wyróżnienie cudu, bo zawsze, do dowolnego zjawiska możemy dorobić ad hoc wyjaśnienie w postaci nowego modelu. Wielu naukowców ma bardziej obiektywne (realistyczne) nastawienie i tu faktycznie można by mówić o udowodnieniu naruszenia rzeczywistych praw fizyki. Niestety, mam pewne problemy z tym drugim podejściem, dlatego uważam, że definiowanie cudu w odniesieniu do nauki nie ma sensu. Cud nie jest pojęciem związanym z nauką. .
|
|
| | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >Cud nie jest pojęciem związanym z nauką.
jeżeli tak to świadczy to o ułomności nauki że ignoruje coś co się "dzieje" znaczy istnieje ale traktuje to jako coś wykraczającego poza zrozumienie.
dlatego też zastanawiam się czy można dowieść istnienia Boga w sposób naukowy?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>>Cud nie jest pojęciem związanym z nauką. >jeżeli tak to świadczy to o ułomności nauki że ignoruje coś co się "dzieje" znaczy istnieje ale traktuje to jako coś wykraczającego poza zrozumienie.
Nauka nic nie ignoruje, ale po prostu patrząc naukowo w żaden sposób nie zobaczysz cudu. Bo niby jak sobie to wyobrażasz ?
>dlatego też zastanawiam się czy można dowieść istnienia Boga w sposób naukowy?
Chyba coś pomyliłeś. Oczywiście, że Boga nie można dowieść w sposób naukowy, nie na tym polega wiara w Boga.
.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Chyba coś pomyliłeś. Oczywiście, że Boga nie można dowieść w sposób naukowy, nie na tym polega wiara w Boga.
gdzie jest tak napisane?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>>Chyba coś pomyliłeś. Oczywiście, że Boga nie można dowieść w sposób naukowy, nie na tym polega wiara w Boga. >gdzie jest tak napisane?
Jak miałby wyglądać naukowy dowód ? Zawsze można tak reinterpretować teorie naukową aby upchnąć w niej dowolny nadmiarowy byt i odwrotnie. Istnieje wiele przykładów ilustrujących to zjawisko.
.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Jak miałby wyglądać naukowy dowód ? Zawsze można tak reinterpretować teorie naukową aby upchnąć w niej dowolny nadmiarowy byt i odwrotnie. Istnieje wiele przykładów ilustrujących to zjawisko.
nasz język obecnie nie ma możliwości operacyjnej zrozumienia treści zapisanej w Piśmie św. Czytamy co prawda interpretujemy itp. Ale nie rozumiemy. jeżeli potrafilibyśmy zrozumieć treść Pisma św. to wiedzielibyśmy coś więcej o Bogu.
pytanie? czy jak udowodnimy istnienie Boga czy na bazie naszego odkrycia nie powstaną teorie które mówią że to my ludzie nim jesteśmy.
można udowodnić istnienie Boga. tylko nie wykonując nieskończoną ilość prób. jak to robi jakiś program. więc naukowo można potwierdzać elementy które potwierdzają Jego istnienie. Natomiast Jego istnienie można dowieść (" ") według mnie wykorzystując "logike"..
dlaczego? bo logika to prawda. jeszcze nikt nie wymyślił antylogiki. a jak wymyślił to antylogika i tak bazuje na "logicznym" tylko że odwróconym myśleniu.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>więc naukowo można potwierdzać elementy które potwierdzają Jego istnienie.
To się nie może skończyć dobrze. Nie możesz dorabiać sobie religijnych teorii do zjawisk nieskorelowanych w systemie naukowym, bo jeśli dane zjawisko jest nieskorelowane to oznacza jedynie to, że nie jest skorelowane i nic więcej. Nie sądzę także aby jakieś obiektywne dowody były w wierze potrzebne.
.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>więc naukowo można potwierdzać elementy które potwierdzają Jego istnienie. >To się nie może skończyć dobrze. Nie możesz dorabiać sobie religijnych teorii do zjawisk nieskorelowanych w systemie naukowym, bo jeśli dane zjawisko jest nieskorelowane to oznacza jedynie to, że nie jest skorelowane i nic więcej. Nie sądzę także aby jakieś obiektywne dowody były w wierze potrzebne.
wydaje mi się że nauka jest na takim poziomie że treść Pisma św. jest rozumiana w taki sposób jak przedstawiłeś.
bardziej mnie zastanwia dlaczego Pismo św. było napisane i rozumiane przez ludzi. a dziś już nie jest w takim stopniu jak kiedyś?
no bo cel powstania zaiste był taki żeby treść i sens był czytelny.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>bardziej mnie zastanwia dlaczego Pismo św. było napisane i rozumiane przez ludzi. a dziś już nie jest w takim stopniu jak kiedyś?
Bo dziś wiara w Boga nie jest tym samym co np. wiara w Boga 500 lat temu.
.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>bardziej mnie zastanwia dlaczego Pismo św. było napisane i rozumiane przez ludzi. a dziś już nie jest w takim stopniu jak kiedyś? >Bo dziś wiara w Boga nie jest tym samym co np. wiara w Boga 500 lat temu.
to jest oczywiste. że ludzie różnie wierzą w Boga na przestrzeni lat. (oczywiście jest to myślenie wyobrażeniowe i dlatego pewnie jest nie prawdziwe - "slogan") ale zauważ że ewolucyjnie jest to nie możliwe żeby ludzie dawniej rozumieli Pismo św. lepiej od nas 'dzisiaj'.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>to jest oczywiste. że ludzie różnie wierzą w Boga na przestrzeni lat. (oczywiście jest to myślenie wyobrażeniowe) ale zauważ że ewolucyjnie jest to niemożliwe żeby ludzie dawniej rozumieli Pismo św. lepiej od nas dzisiaj.
Pismo Święte było pisane i przekładane w pewnym kontekście światopoglądowym, którego kluczowe założenia były oczywiste dla autora, ale dla nas już nie muszą. Często jest to nazywane "tłem", a składają się na nie liczne, wysoce wątpliwe założenia o świecie takie jak np. przekonanie, że świat nie powstał sekundę temu. Oczywiście różne epoki historyczne mają różne elementy "tła" i stąd wynika niezrozumienie.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) |
>Pismo Święte było pisane i przekładane w pewnym kontekście światopoglądowym, którego kluczowe założenia były oczywiste dla autora, ale dla nas już nie muszą. Często jest to nazywane "tłem", a składają się na nie liczne, wysoce wątpliwe założenia o świecie takie jak np. przekonanie, że świat nie powstał sekundę temu. Oczywiście różne epoki historyczne mają różne elementy "tła" i stąd wynika niezrozumienie.
zapomniałeś podać źródła www.wikipedia.org/androny/i/inne/takie/
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>zapomniałeś podać źródła >www.wikipedia.org/androny/i/inne/takie/
Nie rozumiem. Wątpisz w istnienie tła ?
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 handzlik (491 punktów) (zablokowany) | >>zapomniałeś podać źródła >>www.wikipedia.org/androny/i/inne/takie/ >Nie rozumiem. Wątpisz w istnienie tła ?
wydaje mi się że miałeś problem z moją odpowiedzią. wydała ci się może jakoś mało zrozumiała. dlatego odpowiedziałeś w sposób bardzo oderwany od kontekstu jednak nadajesz rozmowie 'pozorną' ciągłość.
* tym postem żegnam z fR,
- niech ewolucja będzie z wami !
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Jan Bednarski (1879 punktów) |
>wydaje mi się że miałeś problem z moją odpowiedzią. wydała ci się może jakoś mało zrozumiała. dlatego odpowiedziałeś w sposób bardzo oderwany od kontekstu jednak nadajesz rozmowie 'pozorną' ciągłość.
To była odpowiedź dotycząca tematu. Zmiana zawartości tła powoduje, że tekst z przeszłości jest niezrozumiały ze względu na elementy, których współcześnie w nim brakuje.
.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | meuszjkl (95 punktów) | >>nasz język obecnie nie ma możliwości operacyjnej zrozumienia treści zapisanej w Piśmie św. Czytamy co prawda interpretujemy itp. Ale nie rozumiemy.
Postrzeganie Boga przez pryzmat pisma świętego jest alogiczne. Dlaczego nie postrzegać go przez pryzmat Koranu, albo świętych ksiąg hinduizmu? Na przestrzeni lat występuje wysoka rozbieżność między postrzeganiem Boga przez róże wierzenia co utwierdza mnie w przekonaniu iż żadne racji mieć nie może. Naukowo trudno jest to obalać bo języki wierzeń są skonstruowane tak że wszystko można podważyć i nawet teoria ewolucji nie zdołała wyprzeć katolickich wierzeń(bo przecież opis powstania świata to tylko symbol...). Zatem w racjonalny sposób Boga można jedynie sprowadzić do uniwersalnej idei - stworzył wszystko co obserwujemy. Tutaj powstaje problem między światem dyskretnym a ciągłym, jeżeli jest ciągły to zawsze będzie coś "więcej" poza Bogiem(brak praprzyczyny, kto stworzył Boga itp.), jeśli dyskretny to można uznać że Bóg jako idea istnieje(w formie absolutnie dowolnej - zatem zjawisko też może być Bogiem) - a zatem żeby móc tą ideę dowieść należy dowieść że świat jest dyskretny, jeżeli ciągły to z samego założenia nie ma żadnej praprzyczyny a zatem takie coś nie ma prawa bytu.
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | alkey (25 punktów) | > bardziej mnie zastanwia dlaczego Pismo św. było napisane i rozumiane przez ludzi. a dziś już nie jest w takim stopniu jak kiedyś?> no bo cel powstania zaiste był taki żeby treść i sens był czytelny.Czasy były inne, mentalność była inna, poziom wiedzy był inny itd. Słyszałeś o teandrycznym charakterze Pisma Świętego? Jego konsekwencją jest to, że Słowo Boże podlega wszelkim ludzkim ograniczeniom danych czasów. Dlatego współcześnie ważna jest egzegeza i heurystyka biblijna, po to żeby niejako "wejść" w tamten świat i zrozumieć dany tekst w kontekście jego powstania. Edit: Jan Bednarski wyraził to krócej.
|
|
1 na 1 | komandor (30 punktów) | nie jest bo to tak jakbym ja chciał rozmawiać z nim a on nie. powiesz ale co z tego, a ja na to dużo. osoba wierząca modli się ale nie wie że ateista też. więc ateista jest bardziej wierzący od buddysty. zatem proszę opanuj nienawiść w swoich postach bo aż żal patrzeć
|
|
| oportunista (1711 punktów) | Niby czym miał się objawiać taki dialog. Któż to do diaska jest ten ateista i ten wierzący. Musiałbyś jakoś ich zdefiniować. Wiem, wiem wierzący to taki co jest przekonany, że tam na niebie na chmurce siedzi sobie taki dziadzio z długą siwą brodą, który sobie majstruje przy świecie, liczy nam włosy na głowie itp. Ateistą zaś jest ten kto w niego nie wierzy. No ale jeśli w niego nie wierzy, to znaczy, że też wierzy tylko, że go nie ma. Tutaj zawęziłem do maximum pole ewentualnej dyskusji, wymiany poglądów. Gdy się temu przyjrzeć, to w zasadzie nie ma o czym gadać. Aby nie było nudno, to jedni z drugich się nabijają i to nie jest złe. Szczególnie dla ateistów, bo gdy przychodzi do rękoczynów, to racja szybko przechodzi w ręce tych co owego dziadzia wierzą.
|
|
1 na 3 | Marcin B. (16 punktów) | Wypisałem się z tego portalu ale zaglądam tu czasem. Postanowiłem dołączyć do tematu "czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą?" Ponieważ znam możliwości uczestników forum w zakresie czytania ze zrozumieniem od razu zaznaczę - nie jestem człowiekiem wierzącym, jakąkolwiek wiarę traktuję jako stan chwilowy mojego umysłu. Choć jestem przekonany, że to podkreślenie i tak zostanie przeoczone. A więc czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą? Nie, nie możliwy. By prowadzić dialog a nie sprzeczkę (rzucanie inwektyw) to obie strony muszą dysponować argumentami. Niestety ateiści ich nie mają. Mogą mówić, że bóg im do niczego nie jest potrzebny, że dają sobie bez niego radę. Ale to jedynie argument mówiący o ich zagubieniu, pozerstwie. Mogą wyśmiewać różne pisma, opisy religii, boga za ich naiwność i nieprawdziwość ale to tylko argument na ich niewielką wiedzę. Żadna religia nie mówi, że zastępuje naukę (odrzucam bredzenia fanatyków), a KK nawet uznał Wielki Wybuch i ewolucję. Więc co zostaje? Dowody na istnienie lub nieistnienie boga. Z przyczyn oczywistych nie można udowodnić, że czegoś nie ma. Tym bardziej jak nie podaje się żadnych warunków brzegowych. Łatwiej ma druga strona, ma mnóstwo dowodów oddziaływania boga na człowieka (na jego psychikę) i poprzez niego na świat materialny. To wszystko powoduje wyrozumiałe podejście np. KK do ateistów. Rozróżnia ateizm niezawiniony, który nie wyklucza delikwenta z wiecznego zbawienia, jest to odrzucanie takiego boga, który naprawdę nie istnieje (brak wiedzy ateisty, ateizm infantylny, prymitywne pojmowanie religii). Lub też może wynikać z warunków społecznych, fałszywego pojmowania wolności, absolutyzowania wartości ludzkich, przeżyć traumatycznych. Zawiniony, wynikający z niedojrzałości w kwestii postrzegania świata, życia. Nie znam rozsądnej dyskusji między ateistami a wierzącymi. Tymczasem sprawa jest niezwykle prosta tylko objęta społecznym, historycznym tabu. Niestety również nauka czuje przed nim strach. Ale tak jak chłopiec krzyknął - "król jest nagi" posiadając trochę odwagi można zawołać - "bóg istnieje", on i religia powstała w wyniku ewolucji kulturowej i są to jedne z wielu bytów tej kultury czy jak kto woli, świadomości społecznej. I tak jak wiele innych mają olbrzymi wpływ na życie ludzi i poprzez nich na świat materialny, tym bardziej, że człowiek stworzył go (ją, religię) na podobieństwo swoje. Komu to przeszkadza? Zdecydowana większość ludzi żyje złudzeniami (nie tylko chodzi o religię), żyje na wykreowanym przez siebie świecie, żadna z ich potrzeb nie dotyczy wyjaśnienia tej sprawy. Pozwólmy żyć każdemu i od każdego oczekiwać wg jego możliwości.
|
|
 | 1 na 1 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> A więc czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą? Nie, nie możliwy. By prowadzić dialog [...] obie strony muszą dysponować argumentami. Niestety ateiści ich nie mają.Na pewno nie ma argumentów strona niemająca racji, czyli Twoja zasada wyklucza każdą dyskusję. > nie można udowodnić, że czegoś nie maWierzącemu można. Bo przecież wierzącym wystarcza czyjeś "świadectwo" względnie "objawienie", czyli takiemu dość powiedzieć, że miało się objawienie, że boga nie ma, by nie był w stanie tego sensownie zanegować. > Nie znam rozsądnej dyskusji między ateistami a wierzącymi.Próbujesz tym stwierdzeniem dowieść, że czegoś nie ma?  > człowiek stworzył go (ją, religię) na podobieństwo swoje. Komu to przeszkadza?Niejakiemu Łyszczyńskiemu Kazimierzowi religia przeszkodziła i to b. radykalnie.
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
|  | 2 na 2 | Marcin B. (16 punktów) | Tak właściwie to co chcesz powiedzieć tym wpisem? Chcesz się przedstawić?
>Na pewno nie ma argumentów strona niemająca racji, czyli Twoja zasada wyklucza każdą dyskusję.
Z góry, bez dyskusji uznajesz, że ktoś nie ma racji? Argumenty mogą być różne ale zawsze służą potwierdzeniu lub obaleniu tezy.
>Wierzącemu można... (udowodnić, że czegoś nie ma).
To chyba oczywiste, wiara to wiara (argumenty mogą być różne).
>Próbujesz tym stwierdzeniem dowieść, że czegoś nie ma? (dot. dyskusji ateista/wierzący)
Ja nie znam takiej dyskusji, nie twierdzę, że jej nie było. Wyciągasz dziwaczne wnioski.
>Niejakiemu Łyszczyńskiemu Kazimierzowi religia przeszkodziła i to b. radykalnie.
Jeśli to żart to bardzo cieniutki.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Z góry, bez dyskusji uznajesz, że ktoś nie ma racji?
Ty tak zrobiłeś pisząc, że ateiści nie mają racji. Zero argumentów i pusty słowotok.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marcin B. (16 punktów) | >>Z góry, bez dyskusji uznajesz, że ktoś nie ma racji? >Ty tak zrobiłeś pisząc, że ateiści nie mają racji. Zero argumentów i pusty słowotok.
Pewno masz ich na całą stronę. Mnie wystarczy jeden.
|
|
| | | |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Jeden słowotok, bo pustosłowie jest niepoliczalne, w przeciwieństwie do argumentów, których mógłbym napisać całą stronę. Ty nie masz niczego poza bełkotem i autorytarnym stwierdzeniem. Po co więc piszesz o tym na forum?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >>Ty tak zrobiłeś pisząc, że ateiści nie mają racji. Zero argumentów i pusty słowotok. >Pewno masz ich na całą stronę. Mnie wystarczy jeden.
Ale jeden argument za czym, na co?
Drobner, ciekawski...
|
|
| |  | | chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Tak właściwie to co chcesz powiedzieć tym wpisem?Przeczytaj go, to się dowiesz.  > Z góry, bez dyskusji uznajesz, że ktoś nie ma racji?Bo Ty z góry uznajesz, że wszyscy ją mają? > To chyba oczywisteDla Ciebie nie było. > >Niejakiemu Łyszczyńskiemu Kazimierzowi religia przeszkodziła i to b. radykalnie.> Jeśli to żart to bardzo cieniutki.A skąd Ci się wzięło, że to żart?
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
 | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Ponieważ znam możliwości uczestników forum w zakresie czytania ze zrozumieniem...
>... tak jak chłopiec krzyknął - "król jest nagi" posiadając trochę odwagi można zawołać - "bóg istnieje"...
#1 A my, uczestnicy forum, właśnie poznaliśmy Twoje możliwości w zakresie czytania ze zrozumieniem prostych bajek...
W tej naprawdę nie chodziło o natężenie głosu...
#2 Całkowicie wbrew Twojemu opacznemu i bzdurnemu 'rozumieniu' bajki, to ateiści mówią: "świat jest goły"... "Obnażają" również 'sprawnych krawców', szyjących dla świata 'boskie stroje'...
Drobner, hermeneuta prostych bajań...
PS. Ateista nie potrzebuje argumentów...
|
|
|  | 1 na 1 | Marcin B. (16 punktów) | >>Ponieważ znam możliwości uczestników forum w zakresie czytania ze zrozumieniem...
Dałeś dowód, że mam rację z tym zrozumieniem.
|
|
| |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | >Dałeś dowód, że mam rację z tym zrozumieniem.
Dałem dowód na coś całkowicie przeciwnego.
Chyba znów... nie zrozumiałeś.
Drobner, klarowny
|
|
| | |  | 1 na 1 | Marcin B. (16 punktów) | >Chyba znów... nie zrozumiałeś.
Napisałem: "Tymczasem sprawa jest niezwykle prosta tylko objęta społecznym, historycznym tabu. Niestety również nauka czuje przed nim strach. Ale tak jak chłopiec krzyknął - "król jest nagi" posiadając trochę odwagi można zawołać - "bóg istnieje", on i religia powstała w wyniku ewolucji kulturowej i są to jedne z wielu bytów tej kultury czy jak kto woli, świadomości społecznej."
Być może jeszcze bajki traktujesz dosłownie. Ja powołałem się na nią jako znakomity przykład naruszenia tabu funkcjonującego w społeczeństwie.
Wikipedia - "Tabu - w najogólniejszym sensie terminu głęboki i fundamentalny zakaz kulturowy, którego złamanie powoduje spontaniczną i niejednokrotnie gwałtowną reakcję ze strony ogółu przedstawicieli tej kultury, gdyż jest przez nich odbierane jako zamach na całą strukturę tej kultury i jej integralność, a więc jako zagrożenie dla dalszego istnienia danego społeczeństwa. Tabu może obejmować czynności, miejsca, przedmioty lub osoby. W najczystszym i najpierwotniejszym znaczeniu terminu czynności te, miejsca, osoby i przedmioty są zarazem zakazane i święte."
W naszej kulturze można tylko być wierzącym lub tak zwanym ateistą ale od zdefiniowania, umiejscowienia w rzeczywistości boga, religii -wara.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Drobner (19539 punktów) | #1 >Napisałem: >"Tymczasem sprawa jest niezwykle prosta tylko objęta społecznym, historycznym tabu. >Niestety również nauka czuje przed nim strach. Ale tak jak chłopiec krzyknął - "król jest nagi" posiadając trochę odwagi można zawołać - "bóg istnieje", on i religia powstała w wyniku ewolucji kulturowej i są to jedne z wielu bytów tej kultury czy jak kto woli, świadomości społecznej." >Być może jeszcze bajki traktujesz dosłownie. Ja powołałem się na nią jako znakomity przykład naruszenia tabu funkcjonującego w społeczeństwie.
Próbując zakończyć temat nieszczęsnego 'rozumienia' bajki informuję wprost, że chłopiec w tej bajce mógł rzec jedynie: "bóg nie istnieje" wbrew oszukańczej propagandzie 'krawców' i przeciw konformistycznej postawie bojaźliwego tłumu, 'wierzącego' w 'boski strój' wbrew świadectwu swoich oczu...
I naprawdę to powiedział, a nie to, co wyżej imputujesz.
#2 >A więc czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą? Nie, nie możliwy.
Rzeczywiście nie jest możliwy, ale z powodu zupełnie innego niż te, które naprodukowałeś w swoim pierwszym poście.
Po prostu: chłopczyk z bajki Andersena już wszystko powiedział.
Ateista nie ma tu nic więcej do dodania.
No, chyba że 'krawcy' (czytaj: 'wierzący') wystąpią z jakimś 'nowym', rewelacyjnym 'strojem' (czytaj: 'dowodem')...
Drobner, bez zbędnych akcesoriów...
|
|
| | | | |  | | Marcin B. (16 punktów) | >Rzeczywiście nie jest możliwy, ale z powodu zupełnie innego niż te, które naprodukowałeś w swoim pierwszym poście. > Po prostu: chłopczyk z bajki Andersena już wszystko powiedział. > Ateista nie ma tu nic więcej do dodania.
No i to może być podsumowanie. Nie masz żadnego argumentu tylko wiarę w stereotypy ateistów. Ona nie pozwala ci dostrzec niczego więcej.
|
|
| | | | | |  | | Drobner (19539 punktów) | #1 >Nie masz żadnego argumentu...
Czy nie zaznaczyłem, że: "Ateista nie potrzebuje argumentów..."? Zaznaczyłem.
#2 >>Wypisałem się z tego portalu...
Trwaj, chwilo szczęśliwa...
Drobner, w modłach do św. Bogusławskiego...
|
|
 | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > Dowody na istnienie lub nieistnienie boga. Z przyczyn oczywistych nie można udowodnić, że czegoś nie ma.Zdaje się, że całkiem nieźle można udowodnić, że nie ma wyniku dzielenia przez zero, czworokątnego trójkąta albo największej liczby naturalnej. Nie da się natomiast udowodnić nieistnienia czajniczka Russella, krasnoludków lub metody wygrywania w ruletkę bez oszustwa, można natomiast wykazać, że dowody zwolenników istnienia tych bytów są niewystarczające. > Tym bardziej jak nie podaje się żadnych warunków brzegowych. Łatwiej ma druga strona, ma mnóstwo dowodów oddziaływania boga na człowieka (na jego psychikę) i poprzez niego na świat materialny.I na ich właśnie temat - ich wiarygodności - można rzeczowo dyskutować. > To wszystko powoduje wyrozumiałe podejście np. KK do ateistów. Rozróżnia ateizm niezawiniony, który nie wyklucza delikwenta z wiecznego zbawienia, jest to odrzucanie takiego boga, który naprawdę nie istniejeNo to spoko luzik, każdy ateista odrzuca właśnie takiego boga, który nie istnieje. Nie znam takiego, co by twierdził "Bóg istnieje, ale go odrzucam". Czyli wszyscy będziemy zbawieni, alleluja i do przodu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
|  | 1 na 1 | Marcin B. (16 punktów) |
A prosiłem by czytać ze zrozumieniem? Prosiłem. Zaznaczyłem, że jestem niewierzący? A tu słowa, słowa, byle tylko nie na temat.
|
|
| |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > A prosiłem by czytać ze zrozumieniem? Prosiłem. Zaznaczyłem, że jestem niewierzący?A czy ja gdzieś napisałem, że jesteś wierzący? > A tu słowa, słowa, byle tylko nie na temat.Następnym razem postaram się może użyć obrazków, ale moje słowa dotyczyły twoich. Więc jeśli twoja wypowiedź była na temat - a wydaje mi się, że tak - to moja też. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | | Drobner (19539 punktów) | >Zaznaczyłem, że jestem niewierzący?
Zaznaczyłeś. Zaznaczyłeś też, że bywasz i wierzący: >... jakąkolwiek wiarę traktuję jako stan chwilowy mojego umysłu
Takoż i Twoja 'niewiara' przejściowa zaledwie...
Choć, dalibóg, nie znam tu proporcji czasowych.
Drobner, czytający ze zrozumieniem także teksty pisane bez zrozumienia...
|
|
|  | 1 na 1 | Marcin B. (16 punktów) |
>No to spoko luzik, każdy ateista odrzuca właśnie takiego boga, który nie istnieje. Nie znam takiego, co by twierdził "Bóg istnieje, ale go odrzucam".
PS - a skąd ten ateista wie, który bóg nie istnieje?
|
|
 | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | >A więc czy możliwy jest dialog ateisty z osobą wierzącą? Nie, nie możliwy. Czy możliwy jest dialog astronoma z astrologiem lub chemika z alchemikiem? Tak, jest możliwy w ramach astronomii lub chemii. Jeśli nie jest możliwy, to chyba dla astrologów lub alchemików. >
|
|
1 na 1 | kubu (23 punktów) | Ja uważam, że nie jest możliwy. Obydwie strony będą broniły swoich racji i na kłótni się skończy
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|