Racjonalista - Strona głównaDo treści
Kadaververwertungsanstalt - czyli o rozmydlaniu prawdy

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
21-02-2017 12:55Arminius (25555 punktów)Kadaververwertungsanstalt - czyli o rozmydlaniu prawdy
Ocena 1 na 3
Fenomen tzw. postprawd oraz tzw. "fake news" wyśmienicie sprzedaje się w mediach - w kontekście wpływu owych technik manipulacji na Brexit czy wynik wyborów prezydenckich w USA. Okazuje się jednakże, iż zgodnie z schopenhauerowską zasadą semper eadem sed aliter - wszystko to już było i to nie tak wcale dawno.
Wiosną 1917 r. brytyjska prasa - w tym najbardziej wpływowe i popularne tytuły - opoublikowała serię artykułów, z których jednoaznacznie wynikało, iż Niemcy uruchomiły Kadaververwertungsanstalt - czyli fabrykę utylizacji trupów do produkcji gliceryny. Był to typowy "fake news" - mający na celu propagandowe zmieszanie z błotem przeciwnika z którym toczono zapasy wojenne. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do podlinkowanego materiału - tymczasem natomiast pozowlę sobie zwrócić uwagę na pokrewny problem.
Otoż w czasie II wojny ów "fake news" w postaci jak wyżej znalazł swoje nowe wcielenie w tezie o masowej produkcji mydła z żydowskich zwłok - tezie upowszechnianej przez propagandę aliancką. W szkole byłem o tym oficjlanie edukowany, co więcej w wielu muzeach do dnia dzisiejszego można znaleźć kostki mydła z podczepioną pod nimi info, iż zostały wyprodukowane z ludzkiego tłuszczu przez hitlerowców. "Czarna Księga Rosyjskich Żydów" autorstwa Ili Ehrenburga i Wassilija Grossmana (pierwszy z nich był asem stalinowskiej propagandy, autorem apelu do Czerwonoarmistów o gwałcenie niemieckich kobiet) - stanowiąca zeznania świadków dot. Holokaustu, zawiera - między innymi - następujący passus:

"W innej części obozu w Bełżcu, znajdowała się ogromna fabryka mydła. Niemcy wybierlai najgrubszych Żydów, mordowali ich, i gotowali zwłoki w celu otrzymania z nich mydła. Artur Rozenshtraukh - bankowy urzędnik ze Lwowa, od którego pochodzi to świadectwo, trzymał owo "żydowskie mydło" w swoich rękach."

Teza jak wyżej to klasyczny "fake". W Bełżcu nie było żadnej fabryki mydła. Podobno w Gdańsku, niejaki prof. Spanner - Niemiec, szef Instytutu Anatomicznego w Gdańsku, eksperymentował w czasie wojny nad możliwościami utilizacji tluszczów ludzkich ale - nawet jeżeli przyjąć ową tezę za prawdziwą - jego prace nie wyszły poza fazę eksperymentalną.

"In the spring of 1917 some of Britain's most influential newspapers published a gruesome story that has been called "the master hoax" - and I think we finally have proof about where it came from.
Britain was at the time trying to bring China into the war on the Allied side.
In February a story appeared in the English-language North China Daily News that claimed the Kaiser's forces were "extracting glycerine out of dead soldiers".
Advertisement Rumours about processing dead bodies had been in circulation since 1915 but had not been presented as facts by any official source.
'Smell of burnt limes'
That changed in April when the Times and the Daily Mail published accounts from anonymous sources who claimed to have visited the Kadaververwertungsanstalt, or corpse-utilisation factory."

"A version of the story is included in The Complete Black Book of Russian Jewry, one of the earliest collections of firsthand accounts of the Holocaust, assembled by Soviet writers Ilya Ehrenburg and Vasily Grossman. The specific story is part of a report titled "The Extermination of the Jews of Lvov" attributed to I. Herts and Naftali Nakht:
In another section of the Belzec camp was an enormous soap factory. The Germans picked out the fattest Jews, murdered them, and boiled them down for soap. Artur [Izrailevich] Rozenshtraukh - a bank clerk from Lvov, in whose words we relate this testimony - held this "Jewish soap" in his own hands."

www.bbc.com/news/entertainment-arts-38995205

en.wikipedia.org/wiki/Soap_made_from_human_corpses
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)

>W szkole byłem o tym oficjlanie edukowany, co więcej w wielu muzeach do dnia dzisiejszego można
>znaleźć kostki mydła z podczepioną pod nimi info, iż zostały wyprodukowane z ludzkiego tłuszczu
>przez hitlerowców.

> Podobno w Gdańsku,
>niejaki prof. Spanner - Niemiec, szef Instytutu Anatomicznego w Gdańsku, eksperymentował w czasie
>wojny nad możliwościami utilizacji tluszczów ludzkich ale - nawet jeżeli przyjąć ową tezę za
>prawdziwą - jego prace nie wyszły poza fazę eksperymentalną.

Nie wiem, czego Pana uczyli w szkole i kto to robił, ale mnie mówiono właśnie o tych eksperymentach, a nie o jakiejś "masowej produkcji". Kilkadziesiąt kilogramów to jest właśnie produkcja eksperymentalna, bo przecież nie przemysł. Mydełka z ludzi (nie tylko Żydów) zachowały się w ilości wystarczającej dla muzeów i zawartość ludzkiego tłuszczu została w nich wykazana.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Arminius (25555 punktów)Uczyli
.Nie wiem, czego Pana uczyli w szkole i kto to robił, ale mnie mówiono właśnie o tych eksperymentach, a nie o jakiejś "masowej produkcji". Kilkadziesiąt kilogramów to jest właśnie produkcja eksperymentalna, bo przecież nie przemysł. Mydełka z ludzi (nie tylko Żydów) zachowały się w ilości wystarczającej dla muzeów i zawartość ludzkiego tłuszczu została w nich wykazana.

Mnie uczyli o masowej produkcji. Co więcej NADAL ów mit funkcjonuje i nie jest jednoznacznie demitologizowany. Podobnie zresztą było z kolekcjonowaniem przez essesmanów wytatuowanej ludzkiej skóry z której miano robić abażury, itp.
Poza tym zwracam Panu uwagę, iż eksperymenty z mydłem też nie są jednoznacznie dowiedzione. Opierają się one bowiem na zeznaniach świadków podczas Procesu Norymberskiego - a dzisiaj wiemy, iż oni często podawali nieprawdziwe dane i fakty - aby pogrążyć hitlerowców.
Pikanterii tej całej sprawie dodaje fakt, iż o zachowania jak te w propagandzie alianckiej bardziej możn aoskarżyć np. Amerykanów, którzy do Japończyków mieli stosunek sensu stricto rasistowski i powszechnie robili sobie z ich uszu breloczki a z czaszek popielniczki.
22-02-2017 11:39 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Uczyli

>Mnie uczyli o masowej produkcji. Co więcej NADAL ów mit funkcjonuje i nie jest jednoznacznie demitologizowany.
No cóż, tylko współczuć szkoły.

>Poza tym zwracam Panu uwagę, iż eksperymenty z mydłem też nie są jednoznacznie dowiedzione. Opierają się one bowiem na zeznaniach świadków podczas Procesu Norymberskiego - a dzisiaj wiemy, iż oni często podawali nieprawdziwe dane i fakty - aby pogrążyć hitlerowców.

Nie tylko, także z analizy chemicznej owego mydła.
wiadomosci(*)isci-robili-mydlo-z-ludzi.html

>Pikanterii tej całej sprawie dodaje fakt, iż o zachowania jak te w propagandzie alianckiej bardziej możn aoskarżyć np. Amerykanów, którzy do Japończyków mieli stosunek sensu stricto rasistowski i powszechnie robili sobie z ich uszu breloczki a z czaszek popielniczki.
Zdarzało się i tak, ale nie wiem, czemu barbarzyństwo Amerykanów miałoby być argumentem przeciwko barbarzyństwu Niemców. Poza tym proszę zauważyć, że takie przypadki bezczeszczenia zwłok były prywatną inicjatywą żołnierzy, a nie biznesem, choćby nawet w fazie eksperymentalnej.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Arminius (25555 punktów)biznes jest biznes
>Zdarzało się i tak, ale nie wiem, czemu barbarzyństwo Amerykanów miałoby być argumentem przeciwko barbarzyństwu Niemców.

Ponieważ barbarzyństwo Amerykanów ( i innych aliantów też - przykład hurtowe na milionową skalę gwałty sowieckie ) neutralizują, przynajmniej w jakiejś mierze i jakimś zakresie - barbarzyństwo Niemców.

>Poza tym proszę zauważyć, że takie przypadki bezczeszczenia zwłok były prywatną inicjatywą żołnierzy, a nie biznesem, choćby nawet w fazie eksperymentalnej.

Była to postawa aprobowana, czy też wręcz zalecana tak przez przełożonych jak i cały aparat propagandowy USA. Więc trudno tutaj mówić o "prywatnej inicjatywie". Przy takiej logice, cała masa zbrodni niemieckich też zostanie usprawiedliwiona "prywatną inicjatywą".

Wracając zaś do meritum sprawy, doświadczenia niemieckie nie były biznesem, były bardziej eksperymentem naukowym - i do dnia dzisiejszego nie mamy żadnej pewności co do ich faktycznego przebiegu i treści. Świadkom alianckim i metodom alianckim nie można wierzyć - bo powszechnym było ich naciągania i manipulowanie nimi. Komendant KL Auschwitz Rudolf Hoess zeznał, iż w obozie zginęło 4 mln ludzi - bo było to prapagandowo "wskazane". A że zeznal po tym jak dostal "wpierd..." - o tym dopiero po latach wyszło - i trzeba było weryfikować liczbę ofiar obozu.

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365