 |
Kynolodzy potwierdzają: To kwestia czystości rasy Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 27-02-2017 19:36 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Kynolodzy potwierdzają: To kwestia czystości rasy
2 na 2 | Mieszańce są pod kilkoma względami ewidentnie gorsze niż osobniki czystej krwi. Być może różnica między czystymi rasowcami a mieszańcami byłaby jeszcze większa (na niekorzyść tych ostatnich), ale mieszańcom pomaga kastrowanie. Dzięki temu mieszańce wprawdzie w dalszym ciągu robią na swoich właścicielach znacznie gorsze wrażenie niż osobniki czyste rasowo, ale przynajmniej łatwiej je tresować. Mimo to mieszańce nadal są bardziej niespokojne, pobudliwe i trudniejsze w pożyciu; przejawiają też więcej niepożądanych zachowań. Jednym zdaniem - mieszańce nie pasują do rasowców i z tego względu powinny być traktowane jako oddzielna psia populacja. W każdym razie, panowie mieszańców powinni być świadomi, że prawdopodobnie będą mieć z nimi więcej problemów niż z rasowcami, które swoje zrównoważenie zawdzięczają dobroczynnym efektom wielopokoleniowej selekcji pod kątem z góry upatrzonych cech. Warto więc dwa razy się zastanowić, zanim wpuści się niezrównoważonego mieszańca do własnego domu. Jeśli chcemy uniknąć zbędnych kłopotów, lepiej przygarnąć osobnika czystej krwi. dx.doi.org/10.1371/journal.pone.0172720 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | Opinie są podzielone. Niby po to hodowano różne rasy, aby uzyskać pewien określony charakter psa, ale komercjalizm i snobizm nabywców dużo popsuł. Na wystawach ocenia się głównie wygląd psa, no bo raczej trudno w kilka minut ocenić chatakter. Toteż hodowcy mało zwracają nań uwagę. Nabywca może się mocno zdziwić, otrzymując leniwego teriera, nietowarzyskiego owczarka czy agresywnego labradora. Do tego psy "czyste rasowo" najłatwiej uzyskać przez chów wsobny, który oczywiście powoduje mnóstwo efektów ubocznych związanych ze zdrowiem. Mieszaniec natomiast zawsze jest niespodzianką, a żeby go właściwie wychować, człowiek musi poznać psa i sam trochę dostosować się do jego charakteru, zamiast zakładać, jaki ma być, co dla wielu jest trudne. Efektem są "niezrównoważone" psy, które po prostu są źle wychowane. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
W przytaczanych badaniach mieszańce były ulubieńcami młodszych kobiet o niższym poziomie edukacji, które - w porównaniu z właścicielami rasowców - miały mniejsze wcześniejsze doświadczenia z psami. Z kolei rasowce cieszyły się większym zainteresowaniem mężczyzn i kobiet w wieku dojrzałym, wcześniejszych posiadaczy co najmniej kilku psów. Większość osobników czystych rasowo trafiało do swoich panów w pierwszych tygodniach po urodzeniu, zaś mieszańce po więcej niż trzech miesiącach. Rasowce w porównaniu z mieszańcami były też rzadziej trzymane tylko w domu, podczas gdy mieszańce były trzymane głównie w domu. Gdyby ankietę przeprowadzano wśród psów, mogłoby się okazać, że mieszańce mają po po prostu gorszych panów niż rasowce.  Jak nie stać kogoś na rasowca, to niech lepiej zrezygnuje i z mieszańca. Oboje, to znaczy - i właściciel, i zwierzę, będą się wtedy mniej ze sobą męczyć.
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
|  | 1 na 1 kristi (13 punktów) (zablokowany) | Niedługo sztuczna inteligencja zastąpi zwierzęta. Człowiek nie potrzebuje przyjaciela tylko robota. Wiem, że piszecie nie w takim klimacie ale kojarzy mi się wybieranie cech u ludzi. Z tym, że kto wybiera i dla czyjego dobra?
|
|
|  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Gdyby ankietę przeprowadzano wśród psów, mogłoby się okazać, że mieszańce mają po po prostu gorszych panów niż rasowce.  Dokładnie. Dodam jeszcze, że znaczną część populacji mieszańców stanowią: - wiejskie psy podwórzowe, dzięki Bogu i Partii rzadko już trzymane na łańcuchu, ale i tak zazwyczaj bez stałego kontaktu z człowiekiem i na wpół zdziczałe. - kundelki brane ze schronisk przez babuszki o dobrym sercu lecz bardzo małym rozumku, które traktują je jak maskotki. Wszyscy znamy takie mli-mli pieseczki i wiadomo, jakie z nich sukinsyny. - wielkie "prawie rasowe" psiska obronne kupowane przez karków, którym "suplementy diety" wyżarły pół mózgu. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| |  | 5 na 5 | Drobner (19539 punktów) | >- wiejskie psy podwórzowe... na wpół zdziczałe. >- kundelki ... sukinsyny. >- ... psiska ...
Wpis jest wysoce tendencyjny. ZaKotem jest PrzeciwPsom...
Drobner, ZzaMyszki..
|
|
| | |  | 2 na 2 |
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|