Racjonalista - Strona głównaDo treści
Sens Życia

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
10-04-2017 22:14DreA (2 punktów)Sens Życia
Ocena 1 na 1
Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym? Podzielcie się
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym? Podzielcie się
A naszym nie jest dziewczyna, którą kochasz.

www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.
Moim też jest dziewczyna, którą kochasz... między innymi...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
11-04-2017 13:43 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.
>Moim też jest dziewczyna, którą kochasz... między innymi...

Nie wiem Sławku czy jesteś tego świadomy, ale wyszedł Ci mistrzowski tekst
11-04-2017 15:31 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>>>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.
>>Moim też jest dziewczyna, którą kochasz... między innymi...
>Nie wiem Sławku czy jesteś tego świadomy, ale wyszedł Ci mistrzowski tekst



Drobner, 76-ty
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.
>>Moim też jest dziewczyna, którą kochasz... między innymi...
>Nie wiem Sławku czy jesteś tego świadomy, ale wyszedł Ci mistrzowski tekst
Chrystusie...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
diogenes (42753 punktów)
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.

Powtórzyłeś jakiś slogan i uważasz go za swój?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym? Podzielcie się
Każdemu w życiu chodzi o drugiego człowieka, od tego nie ma ucieczki. Gdyby nagle zabrakło wszystkich, prócz naszego najgorszego wroga, to sensem naszego życia stałby się ten wróg.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Myślenie wycinkowe. To, że czegoś potrzebujemy do szczęścia, to nie znaczy, że to sens życia. Sens w tym przypadku to odczuwalne stany, czyli neuroprzekaźniki. Na to składa się więcej rzeczy niż tylko inni ludzie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To, że czegoś potrzebujemy do szczęścia, to nie znaczy, że to sens życia.
Nie pisałam o szczęściu.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To tym bardziej nie pisałaś o sensie.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>To tym bardziej nie pisałaś o sensie.
A jednak.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,740089#w740116


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Jeśli nie pisałaś o szczęściu, to słowo "sens" jest tu błędnie użyte.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jeśli nie pisałaś o szczęściu, to słowo "sens" jest tu błędnie użyte.
Nie zachodzi konieczność pisania o szczęściu z powodu pisania o sensie.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Zachodzi, a jeśli nie ma szczęścia, to zamiast sensu są zastępcze cele i czynności.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Czy taką czynnością może być wmawianie innym, że pisząc "sens" koniecznie musieli napisać "szczęście"?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Nie. Tylko co to za pseudo sens bez szczęścia? To jest właśnie brak sensu, a walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>co to za pseudo sens bez szczęścia?
A nie wygrywanie na loterii to pseudo gra?

>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>co to za pseudo sens bez szczęścia?
>A nie wygrywanie na loterii to pseudo gra?

Nie widzę analogii.

>>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
>Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.

Niby czemu?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>co to za pseudo sens bez szczęścia?
>>A nie wygrywanie na loterii to pseudo gra?
>Nie widzę analogii.
Jeśli uznamy, że w obu wypadkach chodzi o szczęście, a brak szczęścia nie przekreśla sensu gry, to i brak szczęścia nie przekreśli sensu życia.

>>>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
>>Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.
>Niby czemu?
Bo w razie zwyciężenia go zostalibyśmy sami, co przekreśla sens życia.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>>>co to za pseudo sens bez szczęścia?
>>>A nie wygrywanie na loterii to pseudo gra?
>>Nie widzę analogii.
>Jeśli uznamy, że w obu wypadkach chodzi o szczęście, a brak szczęścia nie przekreśla sensu gry, to i brak szczęścia nie przekreśli sensu życia.

Jak można widzieć analogię między sensem gry, a sensem życia? Koprofile widzą sens w jedzeniu kupy. Czy to oznacza, że to jest sensem życia? Chyba znów się zakałapućkałaś

>>>>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
>>>Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.
>>Niby czemu?
>Bo w razie zwyciężenia go zostalibyśmy sami, co przekreśla sens życia.

Dobrze wiedzieć, że też jesteś strasznie zryta
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>>>co to za pseudo sens bez szczęścia?
>>>>A nie wygrywanie na loterii to pseudo gra?
>>>Nie widzę analogii.
>>Jeśli uznamy, że w obu wypadkach chodzi o szczęście, a brak szczęścia nie przekreśla sensu gry, to i brak szczęścia nie przekreśli sensu życia.
>Jak można widzieć analogię między sensem gry, a sensem życia?
A to dzięki szczęściu - elementowi cenionemu i w grze, i w życiu.

>>>>>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
>>>>Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.
>>>Niby czemu?
>>Bo w razie zwyciężenia go zostalibyśmy sami, co przekreśla sens życia.
>Dobrze wiedzieć, że też jesteś strasznie zryta
Zdaje się, że Ci wyszło, iż WARTO sobie narobić wrogów.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>A to dzięki szczęściu - elementowi cenionemu i w grze, i w życiu.

Mowa tu o innych definicjach szczęścia.

>>>>>>walka z wrogiem to kwestia zupełnie niezależna od tych kategorii.
>>>>>Z ostatnim na świecie człowiekiem nie walczyłoby się, nawet gdyby we wcześniejszych układach był wrogiem.
>>>>Niby czemu?
>>>Bo w razie zwyciężenia go zostalibyśmy sami, co przekreśla sens życia.
>>Dobrze wiedzieć, że też jesteś strasznie zryta
>Zdaje się, że Ci wyszło, iż WARTO sobie narobić wrogów.

Nie. Znów się mylisz
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Mowa tu o innych definicjach szczęścia.
O definicjach w ogóle nie było tu mowy.

>Nie. Znów się mylisz
Znów jesteś gołosłowny.


Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Mowa tu o innych definicjach szczęścia.
>O definicjach w ogóle nie było tu mowy.

Była, bo dopóki posługujemy się językiem, to jest mowa o definicjach.

>>Nie. Znów się mylisz
>Znów jesteś gołosłowny.

Nie. Gołosłowne wypowiedzi wystarczy podważyć pisząc "nie" i tak zrobiłem.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>dopóki posługujemy się językiem, to jest mowa o definicjach.
Oraz - zapewne - o samym języku, tym w gębie. I o alfabecie. Tudzież gramatyce. No i ortografii, przecież piszemy...

>>>Nie. Znów się mylisz
>>Znów jesteś gołosłowny.
>Nie.
Gdzie więc są argumenty?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>dopóki posługujemy się językiem, to jest mowa o definicjach.
>Oraz - zapewne - o samym języku, tym w gębie. I o alfabecie. Tudzież gramatyce. No i ortografii, przecież piszemy...

Nie. Natomiast aby cokolwiek co piszemy miało jakiekolwiek znaczenie, musimy rozumieć definicje słów, których używamy.

>>>>Nie. Znów się mylisz
>>>Znów jesteś gołosłowny.
>>Nie.
>Gdzie więc są argumenty?

Brak Twoich argumentów to mój najlepszy argument w tej dyskusji
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>dopóki posługujemy się językiem, to jest mowa o definicjach.
>>Oraz - zapewne - o samym języku, tym w gębie. I o alfabecie. Tudzież gramatyce. No i ortografii, przecież piszemy...
>Nie. Natomiast aby cokolwiek co piszemy miało jakiekolwiek znaczenie, musimy rozumieć definicje
Rozumieć definicje to nie to samo co mówić o nich.

>>>>>Nie. Znów się mylisz
>>>>Znów jesteś gołosłowny.
>>>Nie.
>>Gdzie więc są argumenty?
>Brak Twoich argumentów to mój najlepszy argument
A gdzie Ci ich zabrakło?

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Każdemu w życiu chodzi o drugiego człowieka, od tego nie ma ucieczki.
Nawet na bezludną wyspę?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Każdemu w życiu chodzi o drugiego człowieka, od tego nie ma ucieczki.
>Nawet na bezludną wyspę?
Nawet, bezludna wyspa tylko pośród zaludnionego świata może się wydawać atrakcją, a i to tylko czasowo.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>>>Każdemu w życiu chodzi o drugiego człowieka, od tego nie ma ucieczki.
>>Nawet na bezludną wyspę?
>Nawet, bezludna wyspa tylko pośród zaludnionego świata może się wydawać atrakcją, a i to tylko czasowo.
Myślę, że takich bezludnych wysp, którym chodzi tylko o siebie jest pośród nas wiele..., niektóre uciekły, więc jest ucieczka, a niektóre nie musiały uciekać, bo mają tak od urodzenia...

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
oportunista (1711 punktów)
Zobacz, jaśnie oświeceni racjonaliści, zamiast podzielić się swoim sensem życia, ocenili twój, delikatnie określając go jako do bani. Ten elitarny klub nie zrozumiał treści zawartej w tym krótkim zdaniu - być może wiodą życie bez sensu.

Dobrze mieć poczucie, że żyjemy w jakimś sensownym układzie. Dziewczyna być może nie jest jeszcze takim dalekosiężnym i wiekopomnym sensem, ale kto wie. Będąc młodzieniaszkiem szybko zmieniałem opcje i nigdzie dłuto miejsca nie zagrzałem. Potem trafiłem na dziewczynę, taką zwyczajną, niczym nie wyróżniającą się z tłumu innych. Ujął mnie jej uśmiech i zgrabne nogi. Tak jakoś wyszło, że dobrze nam się z sobą gruchało, wzięliśmy ślub, spłodziliśmy dzieci, wybudowaliśmy dom. Dzieci się pożeniły i obdarzyły nas wnukiem. Mieszka z nami teściowa, która powoli traci siły i wnuk, który je zyskuje, bilans smutków i radości się wyrównuje - to jest sens życia, taki prawdziwy bez zbędnego pitolenia.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Zobacz, jaśnie oświeceni racjonaliści, zamiast podzielić się swoim sensem życia, ocenili twój, delikatnie określając go jako do bani. Ten elitarny klub nie zrozumiał treści zawartej w tym krótkim zdaniu - być może wiodą życie bez sensu.
O przepraszam bardzo, chyba nie czytałeś mojej wypowiedzi:
www.racjonalista.pl/forum.php/s,740089#w740095

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-04-2017 11:25 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>trafiłem na dziewczynę, ...jej uśmiech,...zgrabne nogi, ...dobrze ... się ...gruchało, ....ślub, ...dzieci, ... dom. ... wnuk... ... teściowa, ...

Samo życie.
A co z sensem?


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Samo życie.
>A co z sensem?
Samo życie nie może być sensem?

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
12-04-2017 13:09 
 Ocena 4 na 4
diogenes (42753 punktów)
>Samo życie nie może być sensem?

I tak, i nie. Zacznijmy od nie.

Oportunista napisał wyżej:

Cytat:
Dobrze mieć poczucie, że żyjemy w jakimś sensownym układzie


Zgoda. Problem sensu (nie tylko życia) to problem jakiejś przekraczającej życie struktury. Może być nią np. historia (narodu), ewolucja biologiczna, ewolucja kulturowa, poświęcenie się nauce, jakieś religijne konstrukty (niebo, bóg), itp. Niektórzy znajdują sens w owych układach i czują się w nich dobrze. No bo dorzucił jakąś cegiełkę do dziejów nacji, gminy lub osiedla, albo wydał na świat potomstwo, lub jakieś arcydzieło, albo też żyje z nadzieją na dalsze życie wieczne, itd. itp... Z takiej perspektywy tzw. samo życie (nie pytające o sens) może wydać się czymś małym, czymś pozbawionym sensu (szerszego kontekstu). Ale jeśli ktoś dialektycznie odrzuci ów sens i wróci do samego życia i w nim samym ulokuje jego sens, przekreślając - jako pozorne fikcje - wspomniane wyżej układy - wtedy mamy odpowiedź na pytanie: tak, samo życie może być również sensem. Tego rodzaju postawa może mieć nawet swoją ekspresję w sztuce, np. poezji:

Cytat:
Po prostu życie

Nic więcej. Nic
poza taką drobnostką jak
nie dokończony zapis
w szkolnym zeszycie sprzed ponad
czterdziestu lat.
To żadna tajemnica: przeszłość.
Tak było z tym i tamtym,
przewrócone krzesło,
zimne łóżka pozbawione zapachu
(...)

K. Krolow

w fotografii lub malarstwie (pop):



T. Wesselmann, Kąpiel

Tak więc nie potrzeba romantycznych ambicji Słowackiego by zwykłego zjadacza chleba przeistaczać w anioła. Potoczne życie ma swój sens, pod warunkiem, że w ogóle o niego zabiega, a nie ogranicza się do rozkładu życia na proste wyliczanki typu dziewczyna, schabowy i śpiew (disco polo).


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Duch Prawdy (14787 punktów)
>Potoczne życie ma swój sens, pod warunkiem, że w ogóle o niego zabiega, a nie ogranicza się do rozkładu życia na proste wyliczanki typu dziewczyna, schabowy i śpiew (disco polo).
www.youtube.com/watch?v=qOYuvB_pxIM


Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Samo życie nie może być sensem?
>I tak, i nie.

To i generalnie cały Twój powyższy wpis, to przedstawienie problemu semantyczno-emocjonalnego, ale wg mnie na końcu zabrakło puenty.

Nie ma nic co mogłoby być sensem życia, ale gdy jesteśmy szczęśliwi* to życie ma sens.

*szczęście czyli pozytywny stan neuroprzekaźników w dłuższej perspektywie czasowej i perspektywą, że takie stany będą też przeważać w przyszłości.

Ja mam jeszcze inną, swoją, definicję szczęścia - szczęście to wolność od cierpienia, ulga, głównie od własnych pragnień.
Arminius (25555 punktów)w żadnym wypadku
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym?

To bezsens kompletny. Pana życie jest - tak zakładam - zbyt cenną wartością aby postrzegać ją wyłącznie przez pryzmat jednej osoby. Czy relacja jak wyżej nie jest w jakimś....sensie natury sado - masochistycznej?????
Polecam panu lekturę biografii Balzaka pióra Stefana Zweiga - Żyda, ale należycie asymilowanego, ze szczególnym zwróceniem uwagi na wątek tyczący się jego toksycznych relacji z Eweliną Hańską
Acherontia (5 punktów)Odp: Sens Życia
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym? Podzielcie się

W jakim sensie jest sensem? Czy dążenie do bycia z nią jest sensem? Czy jesteś z nią i życie z nią jest sensem? Założenie rodziny? Wspólna kontemplacja świata? Zasadniczo sensem życia może być działanie, a nie konkretna osoba czy przedmiot. "Moim sensem życia jest komputer" - co nam to mówi? Że sensem jest granie na kompie, że kupowanie komputerów, zdobywanie wiedzy o nich?

Moim sensem życia jest pogłębianie wiedzy w obszarze, który mnie najbardziej interesuje, i świadome doświadczanie codzienności.
kubu (23 punktów)
Jedzenie
rhquodwa (24 punktów)
>Moim sensem życia jest dziewczyna, którą kocham.A waszym? Podzielcie się

Szybko na gryzmoliłem troszkę o mojej praktycznej filozofii życia: Fundamentalnie nie mam nic do zmieniania, bo wszystko już jest okej dlatego totalnie niezgodność/niespójność w każdej formie traktuje jako naturalny przejaw żywota. I zdaje sobie sprawę z tego, że jestem świadomy świadomości. Świadomości, która nie jest zmysłem psychicznym ani intelektem i tym, co zostaje rozpoznane przez tą (pokazuje palcem na siebie) istotę biologiczną. Więc niczego nie ustalam i godzę się na to, co się dzieje. A poprzez ''grę form'' nie identyfikuje się z własną osobą, bo jestem nikim/nie istnieje i jestem świadomością, ale z poziomu osoby cały czas kimś się staje i mam w sobie ''uroborosa''. Wiem też, że obecność w teraźniejszej chwili to mój priorytet co oznacza, że obserwuje świat zewnętrzny oraz rozpoznaje wszelakie sygnały od ciała (bez ustalania jakie powinny być) i uwagę kieruje do wewnątrz dla zostania w ciszy.Sądzę, że doświadczanie w ten sposób rzeczywistości powoduje u mnie intensywniejszą radość z prostych rzeczy.

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365