Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów Czar - XXIX. Tropem grypsery do żydowskiej...meliny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Kultura
NapisanoAutorTytuł
12-04-2017 22:14Arminius (25555 punktów)Cytatów Czar - XXIX. Tropem grypsery do żydowskiej...meliny
Ocena 1 na 1
Żydowski historyk i lingwista, prof. Stan Nadel wypowiadając się na temat "jidyszyzmów" w j. angielskim poczynił następującą uwagę: " Wydaje się, że słowo "gonef" ( w żargonie znaczy: "złodziej" - Arminius) trafiło do angielskiego i amerykańskiego slangu poprzez złodziejską grypserę. Żydzi w Europie jak i Ameryce tradycyjnie parali się zawodem właściciela lombardu. Zawód ów ma to do siebie, iż jest na pograniczu pomiędzy światem przestępczym a światem biznesu. Granica pomiędzy właścicielem lombardu a paskarzem bywa często zatarta i część Żydów odgrywała istotną rolę w kryminalnej ekonomii wielkich miast. Podam konkretny przykład z moich własnych badań, to jest sławetną postać Frederiki "Marm" Mandelbaum z Nowego Jorku, która - najpewniej - z paskarki przeistoczyła się w szefa gangu i królową złodziei w trzeciej ćwierci 19 wieku (patrz George W. Walling i praca jego autorstwa pt. "Wspomnienia szefa policji nowojorskiej" - w której znajduje się słowniczek grypsery, obejmujący, o ile dobrze pamiętam słowo "gonef", w znaczeniu "kieszonkowiec". H. Asury zdefiniował potem słowo "gonnoff" jako oznaczające "złodzieja, który wspiął się na wyżyny swojej profesji"). Przypuszczałem, iż trafiło ono do amerykańskiego angielskiego za pośrednictwem Żydów niemieckich, którzy wyemigrowali do Nowego Jorku, jak F. Mandelbaum, dopóki nie dowiedziałem się, iż było ono także obecne w 18 - wiecznej grypserze londyńskich złodziei. I wtedy też dowiedziałem się od znawcy 18 - wiecznego, przestępczego Londynu, że żydowscy paskarze odgrywali tam kluczową rolę w kontaktach przestępczego Londynu z Amsterdamem (twierdzi on, iż paskarze owi przechwalali się się, iż mogą po paskarsku przehandlować wszystko, nawet koronne klejnoty ) oraz że od nich przeniknęły "jidyszyzmy" do grypsery angielskich złodziei. Mamy więc dwa możliwe źródła pochodzenia tego słowa w amerykańskim angielskim: grypsera anglo - amerykańskich złodziei, która dotarła do USA poprzez Londyn lub grypsera niemiecko - amerykańskich złodziei, do której trafiło bezpośrednio z języka jidysz"("It seems that gonef (sometimes gonnoff, hence the false etemolgy) entered American and English slang via what is known as thieves cant. One of the traditional occupations for Jews in Europe and America was as pawnbrokers.That is an occupation which tends to bridge the border between the criminal and business worlds. At the margin, the line between pawnbroker and fence (handler of stolen goods) is often obscured and some Jews played an important role in the criminalized underground economy of large cities. To provide a concrete example from my own research, I'll offer up the notorious Fredrika "Marm" Mandelbaum of New York--who was alleged to have gone from fence to crime boss and veritble female Morriarity in the third quarter of the 19th century (see George W. Walling's *Recollections of a New York Chief of Police*--which has a thieves slang appendix which, as I remember, included the term gonef defined as a pickpocket. Herbert Asbury later defined "gonnoff" as "a thief who has attained the higher walks of his profession"). I had assumed it moved into American English from German Jewish immigrants in New York (like Mrs. Mandelbaum) until I learned it was also present in 18th century London's thieves cant. Then I was told by a specialist on the 18th century London underworld that Jewish fences played a key role in linking the London underworld with markets in Amsterdam (he says they claimed they could fence anything, including the crown jewels), and that this is the source of Yiddish loan words in English thieves cant. So we have two possible sources for the American usage-- Anglo-American thieves cant via London and
German-American thieves cant directly from the Yiddish."

O zdominowaniu przez Żydów świata przestępczego na ziemiach polskich i wschodnioeuropejskich zdarzyło mi się już pisać (www.racjonalista.pl/forum.php/s,667208; www.racjonalista.pl/forum.php/s,701465 ). Cokolwiek też wiemy o potędze przestępczego syndykatu stworzonego przez Żydów amerykańskich - aczkolwiek temat ów zdecydowanie zasługuje na odrębny wątek. Natomiast, co bardzo interesujące, okazuje się, iż żydowska przestępczość prosperowała wyśmienicie także na kierunku brytyjskim. Jednakże bez względu na to jak wielcy byli ci wszyscy żydowscy kryminaliści - nie zapobiegli oni jednemu. "Dali farbę", pozostawili ślad, lingwistyczny ślad w postaci jidyszyzmów, które przeniknęły naprzód do grypsery a potem do języka codziennego. I dzisiaj, po tym tropie - wcale wyrazistym mimo upływu wielu lat - możemy z łatwością dotrzeć do ich przestępczej meliny. Właśnie, "meliny".Przecież to jest jidyszyzm!!! Po cóż sięgać do angielskiej grypsery, skoro istnieje wyrafinowana polska grypsera, w której co drugie słowo to...jidyszyzm!!! I analogicznie jak w przypadku j. angielskiego, takze w j. polskim po tropach owych jidyszyzmów łatwo jest dotrzeć do przestępczej meliny w Polsce. "Geszeft", "git", "szacher" "kapcan", "mamona" , "szwindel", "machloje", "siksa", "ferajna", "trefny". Multum tych tropówm nieprawdaż? Ktoś dorzuci kolejne? To przecież tylko wierzchołek góry lodowej. W zasadzie można powiedzieć,iż polska grypsera to...jidysz "ubogacony" przez polonizmy czy ukrainizmy- nie na odwrót. Z czego konkluzja jest dosyć oczywista - i wszyscy już ja dobrze znają. Tytułem dygresji. Polecam biogram owej Frederiki Mandelbaum w wikipedii. Była z niej bandycka mamełe pierwszego sortu. A jaką miała "królewską" prezencję!!!
www.ibibli(*)/yiddish/mendele/vol08.016.txt
en.wikipedia.org/wiki/Fredericka_Mandelbaum
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

diogenes (42753 punktów)
>polska grypsera to...jidysz "ubogacony" przez polonizmy czy ukrainizmy- nie na odwrót.
>Z czego konkluzja jest dosyć oczywista - i wszyscy już ja dobrze znają.

Niech zgadnę... Idąc za sugestią pewnego francuskiego podróżnika ( weryfikujący cytat i link poniżej...) założę, że Polacy to leniwy naród i bez zapobiegliwych i pracowitych Żydów z pewnością by wymarli. Tak więc polski głupi i leniwy światek przestępczy nie postarał się nawet o własną leksykę, tylko sięgnął po obce wzory. Nie dość, że złodziej, to jeszcze śmierdzący leń...Czy o taką dosyć oczywistą konkluzję chodzi?

Cytat:
Obecność licznej diaspory żydowskiej w Rzeczypospolitej odnotował
również tajemniczy francuski duchowny o inicjałach F. de S., jej liczbę
określił na jedną trzecią ludności kraju. Przy okazji z ironią stwierdził, że
Polacy bez Żydów mogliby umrzeć z głodu, gdyż w porównaniu z nimi
są bardzo leniwi (F. de S. 1858: 30). Podobne zdanie wyrażali też inni
podróżnicy; widzieli, że Żydzi dbają o karczmy i sklepy, podczas gdy Polacy
zadowalają się tym "co im przyroda daje w najbliższym otoczeniu nie
zadając sobie pracy w handlowaniu czemkolwiek i niezazdroszcząc innym
zarobku w tej drodze osiąganego"


pressto.am(*)php/pss/article/view/6378/6390

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)konkluzja żydowskich naukowców - pilot wątku!!!!!
>Czy o taką dosyć oczywistą konkluzję chodzi?


>Albert Jouvin de Rochefort (1640-1710), podróżnik i kartograf, ze
>zdziwieniem przyjmował swobody obywatelskie polskich Żydów, z którymi
>nikt nie walczy, "nie obrzuca się ich obelgami ani nie bije, jak to się
>dzieje w Rzymie" ("on ne les injure pas, ni on ne les bat comme on fait
>à Rome"; Jouvin de Rochefort 1672-1676: 272). Tłumaczył to ochroną ze
>strony władz państwa - króla, senatu - za cenę finansowania bieżących
>potrzeb kraju, mimo że jego ocena stanu majątkowego Żydów w Polsce
>była całkiem odmienna niż ocena księdza F. de S. (Jouvin de Rochefort
>1672-1676: 272).

Cytat jak wyżej - także z tekstu podlinkowanego przez Pana - rzuca już przecież całkiem inne światło na podniesiony problem.

Co do polskiej przestępczej grypsery opartej o jidisz - sprawa jest dosyć oczywista. Żydzi zdominowali branżę przestępczą na ziemiach polskich w drugiej połowie 19 wieku - stąd owa grypsera jak wyżej jako logiczna konsekwencja owego fenomenu. I działając w owej przestępczej branży w żadnym wypadku nie zasłużyli sobie na miano "śmierdzacych leni". Co bardzo istotne żydowscy badacze stawiają takie wnioski w oparciu o historyczne i socjologiczne badania naukowe de lege artis. Nie chcę w tej chwili rozwijać wątku - bo zarżnę temat przed czasem. Poświęcę mu wkrótce odrębny wątek, z podlinkownaym tekstem wereyfikacyjnym oraz kilkoma wielce smakowitymi passusami, które przetłumaczę na j. polski.
19-04-2017 12:37 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: konkluzja żydowskich naukowców - pilot wątku!!!!!
>Cytat jak wyżej - także z tekstu podlinkowanego przez Pana - rzuca już przecież całkiem inne światło na podniesiony problem.

Otóż to! Mamy więc różne punkty widzenia, a nie maniakalne trzymanie się jednego, rzekomo jedynego i prawdziwego, oraz postawy eliminującej inne ujęcia problemów. Owo całkiem inne światło, o którym wyżej, nie jest jakimś absolutnym punktem widzenia, charakterystycznym dla teologicznej metafizyki (ontoteologii) i jej kapłanów. A na marginesie: teoria społeczna budowana w oparciu o takie - odrzucające perspektywizm poznania - nastawienie zwykle kończy się autorytarną ideologią, fundamentalizmem, odrzuceniem demokracji.

Cytat:
Pojęcie perspektywy jako czegoś właściwego naturze jest ... nieoczekiwanym prezentem fizyki na rzecz filozofii.


de.wikipedia.org/wiki/Perspektivismus

Odrzucenie jednego, absolutnego (u Pana - całkiem innego) punktu widzenia na rzecz perspektywiczności poznania to zmiana paradygmatu poznania (i działania).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
19-04-2017 14:01 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)maniakalne schematy
>Otóż to! Mamy więc różne punkty widzenia, a nie maniakalne trzymanie się jednego, rzekomo jedynego i prawdziwego, oraz postawy eliminującej inne ujęcia problemów.

I moje wątki poświęcone tematyce żydowskiej są właśnie antidotum/odtrutką na takie - jak Pan to określa - "maniakalne" prezentowanie w publicystycznym i naukowym mainstreamie stosunków polsko - żydowskich według jednego, czarno - białego schematu, w którym strona polska/chrześcijańska jest zawsze "be" a żydowska "cacy". Jeżeli zaś chodzi o aspekt stosunków żydowsko - palestyńskich - obnażam oczywistą prawdę, której nie chcą przyjąć do wiadomości zaciekli syjoniści, iż Izrael to państwo stosujące politykę rasizmu i apartheidu względem ludności autochtonicznej Palestyny, a syjonizm - w związku z powyższym, jest ideologią mającą wiele analogii z nazizmem.

>A na marginesie: teoria społeczna budowana w oparciu o takie - odrzucające perspektywizm poznania - nastawienie zwykle kończy się autorytarną ideologią, fundamentalizmem, odrzuceniem demokracji.

Izrael jest tego najlepszym przykładem.

Wróć do listy wątków działu Kultura
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365