Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy elektrownia jądrowa się opłaca?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Gospodarka i ekonomia
NapisanoAutorTytuł
12-04-2017 22:17Mariusz Agnosiewicz (moderator)Czy elektrownia jądrowa się opłaca?
Ocena 1 na 1
Ministerstwo Energii podało szacowane koszty budowy elektrowni jądrowej:
24 mld zł za blok 1200 MW
"A więc jest to ponad dwa razy więcej niż koszt budowy bloku węglowego".
Raczej dużo ponad dwa razy.
Tauron buduje właśnie bardzo nowoczesny blok węglowy na parametry nadkrytyczne:
4,47 mld zł za blok 910 MW
Ponieważ elektrownia atomowa ma wyższą sprawność niż węglowa, więc 1200 MW atomowej to 1350 MW węglowej. Koszt takiej elektrowni węglowej to 6,7 mld zł. Koszt atomowej jest zatem CZTERY razy wyższy.
Elektrownia atomowa nie ma sensu ekonomicznego. Ma natomiast sens klimatyczno-polityczny. By zaspokoić unijne normy emisyjne. Minister uzasadnia więc elektrownię atomową jej zeroemisyjnością.
Ale są także zeroemisyjne bloki węglowe. Ich koszt jest dwukrotnie niższy niż elektrowni atomowej.
Zaspokajanie celów klimatycznych elektrownią atomową jest jednak lepszym rozwiązaniem niż za pomocą wiatraków lądowych.
Elektrownia atomowa 1200 MW = Farma wiatrowa 5400 MW = 1830 elektrowni wiatrowych po 3 MW, cena: 30-50 mld zł

Można zatem powiedzieć:
Elektrownia atomowa jest dwa razy droższa niż zeroemisyjna elektrownia węglowa, cztery razy droższa niż nowoczesna elektrownia węglowa nadkrytyczna, lecz dwukrotnie tańsza niż wiatraki.
Gdyby chodziło o klimat i emisyjność to najbardziej opłacalnym interesem byłaby budowa zeroemisyjnych elektrowni węglowych. Ale że unijna polityka klimatyczna to jedynie ściema w której chodzi o walkę z węglem na rzecz rosyjskiego gazu, więc elektrownia atomowa może mieć sens.

A koszty eksploatacji?
Budowany blok Tauronu w Jaworznie ma spalać 2,8 mln t węgla kamiennego rocznie. Zatem przyjmijmy, że dla elektrowni 1350 MW potrzeba by 4,1 mln ton. Cena węgla kamiennego dla energetyki to 200 zł/t - czyli mamy roczny koszt paliwa dla elektrowni węglowej 820 mln zł. Koszt paliwa jądrowego dla 1200 MW to 204 mln zł rocznie. Zatem atomowa rocznie kosztuje mniej o 616 mln zł. Budowa elektrowni kosztowała drożej o 17,3 mld zł. Zatem zwróci się po 28 latach.
A teraz dodajmy do tego miliardy za składowanie odpadów radioaktywnych oraz miliardy za "dekomisję" zużytego reaktora.
To się może kalkulować tylko z przyczyn politycznych: gdy Unia będzie politycznie zarzynała energetykę węglową, tyle że skoro Niemcy wycofują się z atomu to po węglu może przyjść pora na politykę antyjądrową.
Należy wreszcie dodać, że całe paliwo i całe technologie kupujemy dla atomu za granicą czyli wyprowadzamy pieniądze z Polski, zaś dla węgla - zostają generalnie w Polsce.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Jan Rylew (3965 punktów)
Trzy rzeczy, które zauważyć można na pierwszy rzut oka.
Po pierwsze, po co liczenie mocy ze sprawności ?
"Ponieważ elektrownia atomowa ma wyższą sprawność niż węglowa, więc 1200 MW atomowej to 1350 MW węglowej. "
Porównujmy bloki o jednakowej mocy nominalnej. Większa sprawność el. atomowej znaczy tylko, że mniej energii cieplnej pójdzie do atmosfery przy tej samej mocy na wyjściu.

Po drugie jeśli dla podobnej mocy bloku energetycznego koszt inwestycyjny wynosi
a) dla el. at. 24mld zł
natomiast
b) dla el. węgl. 6mld zł
to powstaje różnica w koszcie inwestycji 18mld zł. Jeśli kredyt (obligacje) będą oprocentowane ok 4% rocznie to będzie to stanowić kwotę 720mln zł rocznie dodatkowego obciążenia kosztowego.
Zatem do kosztów paliwa 204 mln zł dodajmy te 720 mln to mamy 924mln zł czyli odejmując koszty węgla 616mln otrzymamy
924 mln - 616 mln = 308 mln rocznej nadwyżki kosztów energii atomowej w stosunku do en. węgl. na takim bloku.

Oczywiście są to bardzo uproszczone wyliczenia, ale gdzie jest szczegółowa analiza ekonomiczna uwzględniająca wszystkie okoliczności i ryzyka kosztowe?
O tym zwykle milczą specjaliści i uczeni w czasie telewizyjnych rozmów o taniej energii atomowej.
Po trzecie, węgiel Polska ma, natomiast nie ma uranu zatem ten koszt to wielka niewiadoma w perspektywie dziesięcioleci, a także polityki bezpieczeństwa energetycznego o której prawie wszyscy nagle zapominają.

Budowa elektrowni jądrowych w Polsce na koszt Polski to wielka strata finansowa. Już samo finansowanie długu przez wiele więcej lat budowy el. at. pochłonie miliardy.
Beneficjentem będzie wykonawca inwestycji (prawdopodobnie Francja) i banki kredytujące.
13-04-2017 09:15 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)węgiel - worek bez dna
>Budowa elektrowni jądrowych w Polsce na koszt Polski to wielka strata finansowa. Już samo finansowanie długu przez wiele więcej lat budowy el. at. pochłonie miliardy.

Wegiel także generuje wielkie straty finansowe. Jest to wór bez dnia.

"Jak dotąd spółki kontrolowane przez Skarb Państwa ochoczo sięgały do kieszeni, by wykładać kolejne miliardy na ratowanie płynności górniczych firm. Od 2014 roku na wsparcie sektora węglowego wydały już 7,4 mld zł. Zadbały też o to, by utrzymać popyt na polski surowiec na wysokim poziomie, szykując kolejne inwestycje w energetykę opartą na czarnym paliwie. Dzieje się to w czasie, gdy coraz więcej państw na dobre rozstaje się z węglem.
Na ratunek
Najwięcej jak dotąd środków popłynęło na dokapitalizowanie nowej spółki - Polskiej Grupy Górniczej, która najpierw ratowała kopalnie Kompanii Węglowej (KW), a następnie Katowickiego Holdingu Węglowego. PGE, Energa, Enea, PGNiG, Węglokoks, Towarzystwo Finansowe Silesia i Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw FIZAN wydały w sumie na ten cel 3,42 mld zł (częściowo była to konwersja wierzytelności na udziały PGG).
Wcześniej Tauron, Węglokoks i Jastrzębska Spółka Węglowa zdecydowały się odkupić niektóre kopalnie od tracącej płynność finansową KW. Najdroższy był zakup Knurowa-Szczygłowic przez JSW, który kosztował 1,49 mld zł. Na ten cel jastrzębska spółka zaciągnęła potężny dług, przez co już rok później sama miała problemy finansowe. Ostatecznie inne państwowe firmy musiały odkupić od niej część aktywów energetycznych i koksowniczych, by ratować płynność JSW.W międzyczasie na węgiel postawiła też Enea, która za 1,48 mld zł przejęła kontrolę nad sprywatyzowaną wcześniej kopalnią Bogdanka.
Nie może być tak, że kopalnie będą stale na kroplówce państwa. Wkrótce przyjdzie moment, gdy restrukturyzacja górnictwa się skończy i spółki będą musiały samodzielnie stanąć do walki na rynku - komentuje Tomasz Chmal, ekspert ds. energetyki. Zaznacza jednocześnie, że bezpieczeństwo energetyczne zawsze jest drogie. - Restrukturyzacja sektora w Niemczech też kosztowała ogromne pieniądze. W Polsce ten proces już się kończy. Jest jeszcze wiele do zrobienia, np. w kwestii poprawy efektywności wydobycia, ale to już nie powinno się odbywać poprzez dotowanie."

"Świat coraz bardziej odwraca się od węgla, widać to nawet w Chinach, które są potężnym producentem węgla.
Na cenzurowanymJak wynika z raportu przygotowanego przez międzynarodowe organizacje Greenpeace, Sierra Club i CoalSwarm, w 2016 r. wartość inwestycji w energetykę węglową na świecie spadła o 62 proc. W Chinach i Indiach wstrzymano prace nad ponad setką elektrowni. Natomiast w Unii Europejskiej tylko dwa kraje inwestują w nowe bloki węglowe - Polska i w mniejszym stopniu Niemcy. Z kolei w gronie państw rozwiniętych Polska jest jedyną gospodarką, obok Japonii i Korei Południowej, która planuje jeszcze znaczące inwestycje w węgiel.
Jak podają autorzy raportu, w 2016 r. na świecie więcej projektów węglowych zostało wstrzymanych niż rozpoczętych. O 42 proc. spadła też moc elektrowni znajdujących się w fazie planowania budowy. - Tak wiele zatrzymanych inwestycji węglowych na świecie to rzecz niezwykła. Zarówno chińskie władze, jak i sektor bankowy w Indiach doszły już do wniosku, że rozbudowa sektora węglowego to ogromne marnotrawstwo środków - twierdzi Ted Nace, dyrektor organizacji CoalSwarm."

A przecież od 1989 r. do wiosny 2017 r. w Polsce na dofinansowanie przestarzałego i nierentownego sektora górniczego wydano horrendalną kwotę ponad 100 miliardów złotych.

www.rp.pl/(*)palnie-wchlonely-miliardy.html
13-04-2017 10:06 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)Odp: węgiel - worek bez dna
>>Budowa elektrowni jądrowych w Polsce na koszt Polski to wielka strata finansowa. Już samo finansowanie długu przez wiele więcej lat budowy el. at. pochłonie miliardy.
>Wegiel także generuje wielkie straty finansowe. Jest to wór bez dnia.
Jeszcze większym workiem byłoby zaniechanie wydobycia.
Węglowe górnictwo należy uzdrowić, a nie wygaszać

Dwa lata temu była na fR dyskusja na ten temat
www.racjonalista.pl/forum.php/s,651720#w652209

Przypomnę:
Przyczyny bardzo zlej sytuacji górnictwa węglowego są (nie dla wszystkich) oczywiste.
1. Nieudolne zarządzanie kopalniami
1.1 Brak woli inwestowania i umiejętności inwestowania w sytuacji kiedy jest (była) dobra koniunktura. Inwestowania w udostępnianie nowych, tańszych w eksploatacji pokładów, inwestowania w poprawę wydajności pracy, inwestowania w dodatkowe źródła zarabiania na czas dekoniunktury - to jest wina zarządów branży.
1.2 Spóźnione reagowanie na lawinowy wzrost zadłużenia Kompanii Węglowej - to jest wina rządu
2 Nadmierne przywileje i wręcz rozpasanie górniczych central związkowych - to jest wina związków
2.2 Wypłata dodatkowej "barbórkowej" nagrody
2.3 Wypłata nagrody z zysku nawet jeśli nie ma zysku
2.4 O pomniejszych przywilejach typu bilety kolejowe czy talony na "zakupy" nie wspominam
3. Nieuzasadnione kominy płacowe zarządów i związkowych działaczy, co przy ich liczebności stanowi poważny koszt
4. Bardzo niska wydajność pracy
4.1 Przywilej 37,5 godzinnego tygodnia pracy
4.2 Czas pracy na dotarcie do stanowiska pracy (w rafinerii, koksowni, hucie, pogotowiu, zmiana MUSI następować w miejscu pracy, stanowisko pracy nie może być opuszczone, a więc dojścia do instalacji nie zalicza się do 8 godzin pracy), w kopalniach do wyrobiska trzeba czasem iść 2 godziny. Z drugiej strony , zmiana na stanowisku pracy wymuszałaby przebywanie czasem 12 godzin pod ziemią, co byłoby niezgodne ze współczesnymi standardami czasu pracy. Silesia rozwiązała częściowo ten problem o wiele mądrzej organizując "dostarczanie" pracowników do ścian.
4.3 Fatalna (także wymuszona przez związki) organizacja pracy. Remonty robi się w soboty i niedziele - dodatkowo płatne, zamiast wykorzystać nieobecność obsługi podczas zmian - służby ruchowego utrzymania mogłyby spokojnie zaczynać w połowie dniówki obsługi
5. Spadek popytu
5.1 Trwały wynikający z ocieplenia domów, poprawy sprawności kotłów, urządzeń elektycznych itd
5.2 Okresowy - ostatnie zimy były bardzo łagodne
6 Korupcja
Dopiszę jeszcze chorą kolej, której ceny dobijają opłacalność wydobycia węgla i jego sprzedaży w sąsiedztwie portów i granic

Co jednak kiedy nagle przyjdą mrozy LUB KUREK NA WSCHODZIE ZOSTANIE ZAKRĘCONY i potrzeba będzie więcej węgla? Kopalni zamkniętej już sie nie odbuduje, to nie jest sklep! Górotwór, woda i sól zrobią swoje, zalane wyrobiska, pozaciskane ściany, przekopy, chodniki... zżarte korozją lutnie elementy stałych urządzeń i do tego samozapłon węgla w pokładach. Nową kopalnię, po kilku latach eksploatacji jeszcze można odbudować, starą, o rozjechanych złożach już nie. Węgiel pozostawiony na Zabrzu - Wschód, Saturnie czy Rozbarku postanie tam już na zawsze. Czy nie lepiej wybrać go do końca (nawet za cenę wyższych kosztów) a pozostawić przyszłym pokoleniom węgiel pod Orzeszem czy Pszczyną? (jak dotąd zostawiamy im długi) Do "czysta" wybrać węgiel jest niemożliwością, ale pozostawienie 8 - 10 mln ton jest marnotrawstwem na koszt przyszłych pokoleń

Należy popatrzeć też na koszta likwidacji kopalń. Górnictwo jest deficytowe (dziś), ale jednak górnicy płacą podatki i składki, kopalnie płacą opłaty eksploatacyjne, po likwidacji, trzeba będzie im płacić zasiłki, wynagrodzić gminom spadek dochodów, likwidować szkody górnicze na koszt państwa. Wiele kopalń trzeba utrzymywać w celu odwodnienia sąsiednich. Trzeba też dostrzec, że dla potrzeb górnictwa pracują inne firmy, producenci stali, pomp, obudów, kombajnów, cementu, taśmociągów, a nawet gumowców. Co z tymi ludźmi? płacić im zasiłki zamiast brać od nich podatki?
Co zaproponujemy ponad 10 000 mieszkańcom Brzeszcza, po likwidacji kopalni dającej utrzymanie 2 000 rodzin?
Nawet jeśli górnicy dostaną odprawy, emerytury itp, gdzie znajdą pracę ich dzieci? Wyprowadzą się do przeludnionej Warszawy ? Z czym? za co kupią tam mieszkanie, skoro w Brzeszczach domy stracą ~80% wartości i nikt ich nie kupi?

W Polsce zlikwidowano już wystarczającą ilość kopalń, część słusznie, bo ich utrzymywanie przy życiu było nierozsądne (Wałbrzych), ale będzie płacz kiedy będą znów potrzebne, niemniej poprawa sytuacji kopalń wymaga odsunięcia od władzy w górnictwie zarówno obecnych politycznie umocowanych, nieudolnych zarządów, jak i rozwydrzonych związków zawodowych. Górników trzeba przekonać, że jeśli z czegoś zrezygnują, miejsca pracy są do uratowania, a likwidacja kopalń będzie nieunikniona dopiero z chwilą stanowczego wyczerpywania się pokładów. To się udało na Silesii, uda się w innych kopalniach
Na pewno nie przekona ich plan ślepej likwidacji kopalń, bo przy pozostawieniu niektórych kosztów stałych KW, okaże sie że za kilka lat nierentowne będą następne i następne, aż do ostatniej. Likwidacja kopalń nie jest żadnym naprawczym programem, jest przyklejeniem plastra na gangrenę
Arminius (25555 punktów)zdublowana wypowiedź
Zdublowana wypowiedź
13-04-2017 10:35 
 Ocena 1 na 3
Arminius (25555 punktów)dlaczego uprzywilejowani???
>Co zaproponujemy ponad 10 000 mieszkańcom Brzeszcza, po likwidacji kopalni dającej utrzymanie 2 000 rodzin?
Nawet jeśli górnicy dostaną odprawy, emerytury itp, gdzie znajdą pracę ich dzieci?

Ale z takimi problemami boryka się zdecydowana większość Polaków - i nie ma żadnej racji, przemawiającej za tym aby jedną branżę traktować w sposób absolutnie uprzywilejowany. Właśnie ze względów elementarnej sprawiedliwości społecznej tak powino być - ale najpewniej nie będzie, bo wątpię aby w Polsce znalazł się polityk pokroju M. Thatcher, który miałby odwagę rozwiązać problem nierentownego węgla w sposób logiczny, oczywisty, raz a dobrze. Więc będzie tak jak było za Gierka i jest do tej pory. Branża przynosząca gigantyczne straty polskiej gospodarce będzie sztucznie podtrzymywana ze wzgędów natury społeczno - politycznej.
13-04-2017 10:41 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)Odp: dlaczego uprzywilejowani???
>>Co zaproponujemy ponad 10 000 mieszkańcom Brzeszcza, po likwidacji kopalni dającej utrzymanie 2 000 rodzin?
>Nawet jeśli górnicy dostaną odprawy, emerytury itp, gdzie znajdą pracę ich dzieci?
>Ale z takimi problemami boryka się zdecydowana większość Polaków - i nie ma żadnej racji, przemawiającej za tym aby jedną branżę traktować w sposób absolutnie >uprzywilejowany.
I jest racja, aby wyciągnąć wnioski z doświadczeń Łodzi i nie powtarzać tego samego błędu w imię "sprawiedliwości"

>Branża przynosząca gigantyczne straty polskiej gospodarce będzie sztucznie podtrzymywana ze wzgędów natury społeczno - politycznej.

Napisałem dlaczego ta branża przynosi straty. Trzeba ją uzdrowić, a nie zlikwidować
13-04-2017 11:32 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Napisałem dlaczego ta branża przynosi straty. Trzeba ją uzdrowić, a nie zlikwidować

Branża by się sama uzdrowiła, gdyby nie nadopiekuńczość reszty społeczeństwa. Gdyby to była branża jak każda inna (np. produkcja powozów konnych nie wymaga już opieki państwa, choć też ma się kiepsko), to dziś wydobywano by węgla tyle, ile potrzeba. Ani mniej, ani więcej. A byli górnicy robiliby w dowolnej innej branży. Ale jeśli dziś osoby stojące przed wyborem zawodu wiedzą, że górnika nikt nie ruszy, to dlaczego miałyby zostać kierowcą lub lotnikiem? Moim zdaniem myślą logicznie. W przeciwieństwie do reszty społeczeństwa.
szarley (54913 punktów)
>>Napisałem dlaczego ta branża przynosi straty. Trzeba ją uzdrowić, a nie zlikwidować
>Branża by się sama uzdrowiła, gdyby nie nadopiekuńczość reszty społeczeństwa.

Dlatego piszę o rozdętych przywilejach (Ty to nazywasz nadopiekuńczością)
Niemniej nie zgadzam się. Branża uzdrowiłaby się "sama" poprzez likwidację kopalń
1 Jest to nieopłacalne, ponieważ zamknięto by kopalnie najstarsze, pozostawiając w ziemi moc węgla, którego już nikt nie wydobędzie. Kopalnia jest specyficznym tworem, im więcej w nią zainwestujesz tym mniej jest warta. Najbardziej opłaca się eksploaytacja w pobliżu szybów.
2 Koniunktura na węgiel jest wahliwa, jak każda, ale kopalnia to nie warsztat samochodowy, który dobrze zakonserwujesz i na rok zostawisz, to nie sklep, w którym wystarczy założyć kłódkę. Po kilka latach "zamrożenia" wydobycia, nie ma po co tam zjeżdżać i każdy cykl koniunkturalny spowoduje zamykanie, a żaden odbudowy

>to dziś wydobywano by węgla tyle, ile potrzeba. Ani mniej, ani więcej.
Nie. Wydobywano by mniej o czym piszę wyżej.

>A byli górnicy robiliby w dowolnej innej branży. Ale jeśli dziś osoby stojące przed wyborem zawodu wiedzą, że górnika nikt nie ruszy, to dlaczego miałyby zostać kierowcą lub lotnikiem? Moim zdaniem myślą logicznie. W przeciwieństwie do reszty społeczeństwa.
1 Szkół górniczych praktycznie nie ma
2 Zostać kierowcą? A jest praca? Polski przewoźnik zatrudnia masowo Ukraińców.

"Ratujmy Puszczę, drwale będą pracować w obsłudze turystów." powiedział ekolog przed wylotem na wakacje do Tunezji
13-04-2017 12:33 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>1 Szkół górniczych praktycznie nie ma

Czyli cud. Znaczy, górnikiem się człowiek rodzi...

>2 Zostać kierowcą? A jest praca? Polski przewoźnik zatrudnia masowo Ukraińców.

No właśnie... tylko kierowcami się nikt nie przejmuje. Jak chce być kierowcą, to musi sobie jakoś w życiu radzić. A górnik nie musi sobie radzić - pomoże reszta społeczeństwa. Nawet kosztem kierowcy.

>"Ratujmy Puszczę, drwale będą pracować w obsłudze turystów." powiedział ekolog przed wylotem na wakacje do Tunezji

Czyli górnicy mogliby zostać ekologami, bo to intratny zawód. Albo związkowcy mogliby startować do sejmu: tam też trzeba umieć krzyczeć na mównicy, za to nie trzeba umieć nic więcej (czyli wypisz, wymaluj - związkowcy górniczy są zawodowo przygotowani).

A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna i w każdej jej uczestnikom wydaje się, że są najważniejsi w społeczeństwie (górnicy, lekarze, nauczyciele, urzędnicy, kolejarze, policjanci...) I z ich punktu widzenia tak jest. Ale z punktu widzenia całego społeczeństwa nie ma najważniejszych branż (chyba, że się społeczeństwu coś wmówi, jak w przypadku górnictwa właśnie). Wszyscy są równi. Tylko jakoś to nie dociera do demokratycznego (podobno) społeczeństwa.
13-04-2017 12:43 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>2 Zostać kierowcą? A jest praca? Polski przewoźnik zatrudnia masowo Ukraińców.
>No właśnie... tylko kierowcami się nikt nie przejmuje.
Jest dla nich praca, a co do płac, to pytaj Burnhama, jak go zwolnią za 10 000 to się śmieje
A tak poważnie, państwo powinno dbać też o kierowców.

>Jak chce być kierowcą, to musi sobie jakoś w życiu radzić. A górnik nie musi sobie radzić - pomoże reszta społeczeństwa. Nawet kosztem kierowcy.
Dlatego trzeba doprowadzić do sytuacji, w której kopalnie będą musiały sobie radzić, ale nie oznacza to zamykania kopalń, bo wtedy kierowcy też stracą
1 Węgiel trzeba przewieźć
2 Czymś trzeba w piecu palić

>A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna
I dlatego nie da się zastosować jednakowych reguł do całego systemu społeczno- gospodarczego państwa

Przeczytaj co napisałem
www.racjonalista.pl/forum.php/s,740205#w740212
W tym nie ma ideologii
13-04-2017 14:46 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)

>>A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna
>I dlatego nie da się zastosować jednakowych reguł do całego systemu społeczno- gospodarczego państwa

Jest specyficzna.
Tarnobrzeg. Kopalnia siarki największy producent na świecie. 11 000 ludzi.

Dębica. Igloopol Dębica...czego oni nie robili ale głównie rolnictwo. 35 000 ludzi

Mielec. WSK PZL....40 000 ludzi.

W promieniu 30-40 km rozleciało się od Mielca w latach 90' kilka różnorodnych branż . Dziękujemy do widzenia.

Ten region od 25 lat wstaje z kolan. Jedne miasta lepiej inne gorzej. Prąd czy on był zza ODRY a gaz zza BUGA nic by to nie zmieniło gdyby był czysty na naszym węglu.

Ostatnio czytam że mieszkam w jednym z 20 najbiedniejszych regionów UNII. www.bankie(*)-UE-Az-5-z-Polski-7331356.html
Z czego 5 są z Polski i jest to ta ściana wschodnia.

Problem w tym że jedni dostali z liścia i obudzili się w nowej rzeczywistości a innych holuje się od 30 lat.


13-04-2017 15:34 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>>A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna
>>I dlatego nie da się zastosować jednakowych reguł do całego systemu społeczno- gospodarczego państwa
>Jest specyficzna.
>Tarnobrzeg. Kopalnia siarki największy producent na świecie. 11 000 ludzi.
>Dębica. Igloopol Dębica...czego oni nie robili ale głównie rolnictwo. 35 000 ludzi
>Mielec. WSK PZL....40 000 ludzi.
>W promieniu 30-40 km rozleciało się od Mielca w latach 90' kilka różnorodnych branż . Dziękujemy do widzenia.

... i teraz czas na Brzeszcze?
Nie. Likwidacja miejsc pracy w Igloopolu była błędem i nie należy tego błędu powtarzać.

>Z czego 5 są z Polski i jest to ta ściana wschodnia.
>Problem w tym że jedni dostali z liścia i obudzili się w nowej rzeczywistości a innych holuje się od 30 lat.

Powtórzę, nie należy powtarzać błędów w imię mitycznej "sprawiedliwości"
bo to żadna sprawiedliwość.

Górnictwo należy uzdrowić i da się to zrobić. Przyczyny złej sytuacji wymieniłem. Dalsza ideologizacja wydobycia tylko pogorszy sytuację, aż do obudzenia się w zimnym domu.

Należało ograniczyć wydobycie, bo zbudowano zbyt wiele kopalń.
Część kopalń należało zlikwidować z powodu trwałej niezdolności do odzyskania możliwości zarabiania, część (Wałbrzych) z powodu bezpieczeństwa, ale nie jest uzdrowieniem pozostawienie następnym pokoleniom setki kopalń, w których w każdej zostało po 20 milionów ton, bo to oznacza, że wydobyliśmy to co tanie, a następcom zostały tylko szkody górnicze i konieczność importu.

Węgiel się nie odrodzi, a po to co pozostawiono już nikt nie zjedzie.
farmer (22440 punktów)

>... i teraz czas na Brzeszcze?

Ale Brzeszcze już są w Tauronie....który ledwo zipie.

>Powtórzę, nie należy powtarzać błędów w imię mitycznej "sprawiedliwości"
>bo to żadna sprawiedliwość.

Mówisz że sprawiedliwe jest że bidne Podkarpacie co dostało w "dupę" ma łożyć dalej?
A mogli by choć węgiel sprzedawać ździebko taniej. Ale widzisz. Na składzie 8stówek a na kopalni 250-400 z dopłatą. Nikomu nawet powieka nie drgnie że trzeba bulić za ten węgiel tyle.

>Górnictwo należy uzdrowić i da się to zrobić.
Nie za długo to już trwa? Bo w pieniądzach to 170 mld do tej pory.

Dla 4 milionów Polaków nie było alternatywy lub śmieszna. Wiesz tu były wsie gdzie jedyne pieniądze w rodzinie były z kradzionego drzewa z lasu. Ale wieś nie ma związków zawodowych nie ma siły przebicia. Jeszcze im "PEKAES" zabiorą jak będą pyskować.

Gdybyś miał czekać 30 lat aż uzdrowią górnictwo to byś życie przegrał.
Problem w tym że nie masz gwarancji że Twoje działania lub tych którzy chcą ciągnąć ten wózek dadzą jakieś efekty.
JSW się odrodziło bo węgiel koksowniczy skoczył w górę. Ile to będzie trwało? A co potem?

szarley (54913 punktów)
>>... i teraz czas na Brzeszcze?
>Ale Brzeszcze już są w Tauronie....który ledwo zipie.
>>Powtórzę, nie należy powtarzać błędów w imię mitycznej "sprawiedliwości"
>>bo to żadna sprawiedliwość.
>Mówisz że sprawiedliwe jest że bidne Podkarpacie co dostało w "dupę" ma łożyć dalej?

Nigdzie tego nie napisałem. Przeczytaj co odpowiedziałem DyktaFonowi

>>Górnictwo należy uzdrowić i da się to zrobić.
>Nie za długo to już trwa?
Jeszcze się nie zaczęło. Narazie tylko pompuje się dotacje

>JSW się odrodziło bo węgiel koksowniczy skoczył w górę. Ile to będzie trwało? A co potem?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,740205#w740212
pkt 1.1
farmer (22440 punktów)
>>>... i teraz czas na Brzeszcze?
>>Ale Brzeszcze już są w Tauronie....który ledwo zipie.
>>>Powtórzę, nie należy powtarzać błędów w imię mitycznej "sprawiedliwości"
>>>bo to żadna sprawiedliwość.
>>Mówisz że sprawiedliwe jest że bidne Podkarpacie co dostało w "dupę" ma łożyć dalej?
>Nigdzie tego nie napisałem. Przeczytaj co odpowiedziałem DyktaFonowi

Pochylasz się nad losem górników i otoczenia które nie miałoby z sobą co począć.
Jak mam to rozumieć? Bo nie sadzę że Twój plan jest idealny. Śmiem twierdzić że bez pomocy publicznej się nie obędzie.

>>>Górnictwo należy uzdrowić i da się to zrobić.
>>Nie za długo to już trwa?
>Jeszcze się nie zaczęło. Narazie tylko pompuje się dotacje

Zapłacę ja za to i inni.

>>JSW się odrodziło bo węgiel koksowniczy skoczył w górę. Ile to będzie trwało? A co potem?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,740205#w740212
>pkt 1.1

Nie sądzę. Jak cena węgla koksowniczego spadnie to co ma zrobić kopalnia?
13-04-2017 17:44 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>Pochylasz się nad losem górników i otoczenia które nie miałoby z sobą co począć.
>Jak mam to rozumieć?
Jak biznes.
"zainwestuj 100 złotych, a będziesz pięćkroć tyle rocznie oszczędzał na energii w Twoim domu"
To biznes, a nie litość
(Zainwestuj, a nie wydaj - to różnica)

>Bo nie sadzę że Twój plan jest idealny.
Na pewno nie jest, ale wynika także z pewnego doświadczenia. Silesia wyszła na prostą, a miała być zlikwidowana. Trzeba było dopłacić, ale to nie państwo dopłacało!

>Śmiem twierdzić że bez pomocy publicznej się nie obędzie.
Prawdopodobnie, ale czym innym jest inwestowanie, a czym innym finansowanie bez perspektyw zwrotu.
Prawdopodobnie nie oznacza na pewno
1 znaczna część środków jest marnowana o czym już pisałem
2 Tych pieniędzy nie musi dawać państwo

>>>JSW się odrodziło bo węgiel koksowniczy skoczył w górę. Ile to będzie trwało? A co potem?
>>www.racjonalista.pl/forum.php/s,740205#w740212
>>pkt 1.1
>Nie sądzę. Jak cena węgla koksowniczego spadnie to co ma zrobić kopalnia?

Inwestować w możliwość przeczekania dekoniunktury
Państwo powinno pomagać dopiero wtedy, gdyby to przy całych staraniach JSW okazało się niewystarczające, pomóc przeczekać dekoniunkturę.
Miej na uwadze, że wyłączona z ruchu kopalnia może być niemożliwa do odbudowy, a wtedy w przypadku powrotu koniunktury, musisz wyższe ceny płacić za granicę a węgiel będzie w ziemi leżał bezużytecznie. Wydasz o wiele więcej niż, wydałbyś na dotowanie swojej.
To jest BIZNES a nie ideologia
13-04-2017 19:21 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>Pochylasz się nad losem górników i otoczenia które nie miałoby z sobą co począć.
>>Jak mam to rozumieć?
>Jak biznes.
>"zainwestuj 100 złotych, a będziesz pięćkroć tyle rocznie oszczędzał na energii w Twoim domu"
>To biznes, a nie litość
Biznes? Po tym jak "partia" ucięła dywidendy na SP a szczególnie na energetyce mam wątpliwości czy zobaczyłbym pieniądze z powrotem.

>(Zainwestuj, a nie wydaj - to różnica)
>>Bo nie sadzę że Twój plan jest idealny.
>Na pewno nie jest, ale wynika także z pewnego doświadczenia. Silesia wyszła na prostą, a miała być zlikwidowana. Trzeba było dopłacić, ale to nie państwo dopłacało!

Owszem. Ale czyż to nie jest "zabawa" niczym na weselu gdzie jest mniej krzeseł niż uczestników?
gornictwo.(*)duze-klopoty,287810_1_0_0.html

"Jeżeli polskie grupy energetyczne kupią aktywa EDF, to wielce prawdopodobne, że będą kupowały wówczas węgiel od państwowych spółek węglowych, a nie z kopalni Silesia. "


>Miej na uwadze, że wyłączona z ruchu kopalnia może być niemożliwa do odbudowy, a wtedy w przypadku powrotu koniunktury, musisz wyższe ceny płacić za granicę a węgiel będzie w ziemi leżał bezużytecznie. Wydasz o wiele więcej niż, wydałbyś na dotowanie swojej.
>To jest BIZNES a nie ideologia

Biznes? Więc jeśli przez X lat była padaczka a teraz jest górka to chyba trzeba by zwrócić dotacje? Jeśli nie to to nie jest BIZNES.

Wąska grupa jedzie w ten sposób a reszta ma się bujać?
szarley (54913 punktów)
>>"zainwestuj 100 złotych, a będziesz pięćkroć tyle rocznie oszczędzał na energii w Twoim domu"
>>To biznes, a nie litość
>Biznes? Po tym jak "partia" ucięła dywidendy na SP a szczególnie na energetyce mam wątpliwości czy zobaczyłbym pieniądze z powrotem.

Co to jest SP?
Ja piszę o biznesie, o technicznych sprawach, nie o polityce.

>>(Zainwestuj, a nie wydaj - to różnica)
>>>Bo nie sadzę że Twój plan jest idealny.
>>Na pewno nie jest, ale wynika także z pewnego doświadczenia. Silesia wyszła na prostą, a miała być zlikwidowana. Trzeba było dopłacić, ale to nie państwo dopłacało!
>Owszem. Ale czyż to nie jest "zabawa" niczym na weselu gdzie jest mniej krzeseł niż uczestników?
Możliwe, że nie do uniknięcia byłoby dalsze wygaszanie wydobycia, choć ja uważam, że osiągnięto już minimum. Dowodem jest zainteresowanie niemieckich firm budową kopalń w Polsce
Wygaszanie wydobycia nie musi oznaczać likwidacji kopalń
W dalszym ciągu podtrzymuję, że warto wybrać ostatnie 20 mln ton ze starej kopalni i tyle samo zostawić następnym pokoleniom w nowej, niż zalewać starą, zaczynać nową i wnukom zostawić szkody górnicze.

>"Jeżeli polskie grupy energetyczne kupią aktywa EDF, to wielce prawdopodobne, że będą kupowały wówczas węgiel od państwowych spółek węglowych, a nie z kopalni Silesia. "

Czyli polityka zamiast ekonomii.

>>Miej na uwadze, że wyłączona z ruchu kopalnia może być niemożliwa do odbudowy, a wtedy w przypadku powrotu koniunktury, musisz wyższe ceny płacić za granicę a węgiel będzie w ziemi leżał bezużytecznie. Wydasz o wiele więcej niż, wydałbyś na dotowanie swojej.
>>To jest BIZNES a nie ideologia
>Biznes? Więc jeśli przez X lat była padaczka a teraz jest górka to chyba trzeba by zwrócić dotacje? Jeśli nie to to nie jest BIZNES.
Ja piszę o biznesie.
Wyobraź sobie dzierżawcę majątku, który przez X lat tłumaczył właścicielowi, że trzeba kupować ziarno na siew, po czym pieniądze przepuszczał na dziwki. Co teraz powinien zrobić właściciel? Odsunąć dzierżawcę (X-1 lat temu) i... jednak kupić ziarno.

>Wąska grupa jedzie w ten sposób a reszta ma się bujać?
Tę wąską grupę należy odsunąć od władzy w górnictwie (wcale nie jest taka wąska!!!)
13-04-2017 20:25 
 Ocena 1 na 1
farmer (22440 punktów)
>>>"zainwestuj 100 złotych, a będziesz pięćkroć tyle rocznie oszczędzał na energii w Twoim domu"
>>>To biznes, a nie litość
>>Biznes? Po tym jak "partia" ucięła dywidendy na SP a szczególnie na energetyce mam wątpliwości czy zobaczyłbym pieniądze z powrotem.
>Co to jest SP?
Spółki państwowe.

>Ja piszę o biznesie, o technicznych sprawach, nie o polityce.
Węgiel-Elektrownia-Polityka.

>Możliwe, że nie do uniknięcia byłoby dalsze wygaszanie wydobycia, choć ja uważam, że osiągnięto już minimum. Dowodem jest zainteresowanie niemieckich firm budową kopalń w Polsce

A czeskie klną na nasze.

>Czyli polityka zamiast ekonomii.
Nie sądzę by na tym szczeblu dało się inaczej a przynajmniej nie w tym kraju

>>>Miej na uwadze, że wyłączona z ruchu kopalnia może być niemożliwa do odbudowy, a wtedy w przypadku powrotu koniunktury, musisz wyższe ceny płacić za granicę a węgiel będzie w ziemi leżał bezużytecznie. Wydasz o wiele więcej niż, wydałbyś na dotowanie swojej.
>>>To jest BIZNES a nie ideologia
>>Biznes? Więc jeśli przez X lat była padaczka a teraz jest górka to chyba trzeba by zwrócić dotacje? Jeśli nie to to nie jest BIZNES.
>Ja piszę o biznesie.
>Wyobraź sobie dzierżawcę majątku, który przez X lat tłumaczył właścicielowi, że trzeba kupować ziarno na siew, po czym pieniądze przepuszczał na dziwki. Co teraz powinien zrobić właściciel? Odsunąć dzierżawcę (X-1 lat temu) i... jednak kupić ziarno.

Normalnie nikt nie czeka 30 lat chyba że śpi na forsie państwowej.

>>Wąska grupa jedzie w ten sposób a reszta ma się bujać?
>Tę wąską grupę należy odsunąć od władzy w górnictwie (wcale nie jest taka wąska!!!)

Styl MOJŻESZOWY? 40 lat przez pustynię aż wymrą ci co pamiętali stary porządek?

szarley (54913 punktów)
Reasumując.
Jeśli po 30 latach leczenia u znachora nerka nadal boli, to nie jest to wina lekarza, ale nie jest to też powód do wycięcia nerki

>Normalnie nikt nie czeka 30 lat chyba że śpi na forsie państwowej.
Tak. Więc może kopalnie nie powinny być państwowe?
farmer (22440 punktów)
>Reasumując.
>Jeśli po 30 latach leczenia u znachora nerka nadal boli, to nie jest to wina lekarza, ale nie jest to też powód do wycięcia nerki
>>Normalnie nikt nie czeka 30 lat chyba że śpi na forsie państwowej.
>Tak. Więc może kopalnie nie powinny być państwowe?

Bogdanka nie była to ją ENEA była wchłonęła. No i?Duży może więcej.

Gdyby nie zapotrzebowanie na prąd a przez to i ceny URE to i tą energetykę by szlag trafił pewnie jeszcze szybciej.
Teraz i tak idzie to w kierunku konsolidacji więc "krzeseł" i tak nie starczy dla wszystkich.
Kopalnia prywatna na przykładzie ENEI to tylko przykład że "nafikasz".
14-04-2017 08:52 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
Na politykę nie ma mocnych
www.expres(*)al-szefem-nitrochemu,11965350/

Dlatego choć uważam, że państwo powinno mieć wpływ na gospodarkę (także na górnictwo na co podałem argumenta) to jednak nie może to być wpływ zawistnego kartofla o dyktatorskich zapędach, ani tym bardziej wiceaptekarza z Łomianek
14-04-2017 14:05 
 Ocena 3 na 3
Celecrin (6386 punktów)
>Na politykę nie ma mocnych
To jest jeden z setek Misiewiczów. Szefem Jelcza został dyrektor Domu Kultury z Siechnic, politolog z wykształcenia. Wczoraj ukazał się wywiad z szefem komisji smoleńskiej Wacławem Berczyńskim, wywiad wiele wyjaśniający polecam. To kolejny Misiewicz, wszystko wiedzący o śmigłowcach (to on uwalił Caracale, tak się przynajmniej chwali) gość skończył roczny kurs na politechnice w USA. Itd...
15-04-2017 13:14 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>>Na politykę nie ma mocnych
>To jest jeden z setek Misiewiczów.

Nie tak sławny
zpravy.akt(*)sition-0&redirected=1492254646
DyktaFon (9281 punktów)
No, niestety, mamy inne poglądy.

>>>2 Zostać kierowcą? A jest praca? Polski przewoźnik zatrudnia masowo Ukraińców.
>>No właśnie... tylko kierowcami się nikt nie przejmuje.
>Jest dla nich praca, a co do płac, to pytaj Burnhama, jak go zwolnią za 10 000 to się śmieje
>A tak poważnie, państwo powinno dbać też o kierowców.

Wprost przeciwnie. Państwo powinno dbać o państwo. Czyli cały teren i ludzi na nim mieszkających. A nie o wybrane grupy (które głośniej krzyczą...). Powinno stworzyć takie warunki, żeby i kierowcy, i górnicy, i przedszkolanki, i księża mieli podobne warunki. Nie, żeby jedni musieli dopłacać do innych, a ci się w głos śmiali z tych poszkodowanych.

>>Jak chce być kierowcą, to musi sobie jakoś w życiu radzić. A górnik nie musi sobie radzić - pomoże reszta społeczeństwa. Nawet kosztem kierowcy.
>Dlatego trzeba doprowadzić do sytuacji, w której kopalnie będą musiały sobie radzić, ale nie oznacza to zamykania kopalń, bo wtedy kierowcy też stracą

Myślę, że kierowcy najbardziej tracą przez niezamknięte kopalnie, gdy muszą się zrzucać na "biednych" górników.

>>A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna
>I dlatego nie da się zastosować jednakowych reguł do całego systemu społeczno- gospodarczego państwa

I dlatego trzeba na jednych chuchać i dmuchać, a innym po prostu zabrać?
13-04-2017 15:48 
 Ocena 1 na 1
szarley (54913 punktów)
>No, niestety, mamy inne poglądy.
1 W niewielkim stopniu
2 Ja nie piszę o poglądach, ale o technicznych sprawach

>>A tak poważnie, państwo powinno dbać też o kierowców.
>Wprost przeciwnie. Państwo powinno dbać o państwo.
Czyli także o kierowców, także o to, aby dywersyfikować dostawy ropy, aby kierowcy nie musieli płacić monopoliście po 10 $ za litr paliwa, także o to, żeby nie szmuglowano paliw, bo uczciwym kierowcom to obniża zyski, także o budowę dróg i autostrad i o niskie opłaty za nie.

>Czyli cały teren i ludzi na nim mieszkających. A nie o wybrane grupy (które głośniej krzyczą...). Powinno stworzyć takie warunki, żeby i kierowcy, i górnicy, i przedszkolanki, i księża mieli podobne warunki. Nie, żeby jedni musieli dopłacać do innych, a ci się w głos śmiali z tych poszkodowanych.
A gdzie ja piszę o dopłacaniu do branży?
Piszę o tym, że kierowcy wożący w Polsce ok 20 mln ton węgla rocznie (zastrzegam sobie prawo do błędu) stracą pracę.

>>Dlatego trzeba doprowadzić do sytuacji, w której kopalnie będą musiały sobie radzić, ale nie oznacza to zamykania kopalń, bo wtedy kierowcy też stracą
>Myślę, że kierowcy najbardziej tracą przez niezamknięte kopalnie, gdy muszą się zrzucać na "biednych" górników.
A gdzie ja piszę o dopłacaniu do branży?

>>>A podsumowując... i już na poważnie: każda branża jest specyficzna
>>I dlatego nie da się zastosować jednakowych reguł do całego systemu społeczno- gospodarczego państwa
>I dlatego trzeba na jednych chuchać i dmuchać, a innym po prostu zabrać?
A gdzie ja piszę o zabieraniu?
Podałem przyczyny złej sytuacji w górnictwie, TECHNICZNE a nie ideologiczne.

Podałem także argumenta za wyczerpywaniem do końca kopalń zamiast zostawiania w nich "resztek".
Nigdzie nie napisałem, że salowe mają dopłacać do górniczych przywilejów.
Podobnie jak nie powinny płacić emerytury 35-letniemu trębaczowi czy magazynierowi kaszy.

Różnica między płaceniem byłemu trębaczowi a górnikowi jest taka, że górnik jednak pracuje.
DyktaFon (9281 punktów)

>A gdzie ja piszę o zabieraniu?

Faktycznie, nigdzie. To zupełnie podobnie, jak wypowiedzi rządu. Też nigdy nie mówią o zabieraniu. Zawsze o dawaniu. Pewnie dają ze swoich...

Przecież to logiczne, że jak mówimy o wspomaganiu jednych, to musimy innym zabrać. Jak mówimy o utrzymywaniu nierentownych zakładów (nie tylko kopalń), to ktoś musi się dołożyć do tego. To tylko ksiądz mówi "bóg zapłać". W życiu tak nie ma.

>Podałem przyczyny złej sytuacji w górnictwie, TECHNICZNE a nie ideologiczne.
>Podałem także argumenta za wyczerpywaniem do końca kopalń zamiast zostawiania w nich "resztek".
>Nigdzie nie napisałem, że salowe mają dopłacać do górniczych przywilejów.

Nikt nigdy tak nie mówi... ale kasa musi się zgadzać. Nawet jak niektórzy uważają deficyt budżetowy za realne pieniądze...

>Podobnie jak nie powinny płacić emerytury 35-letniemu trębaczowi czy magazynierowi kaszy.
>Różnica między płaceniem byłemu trębaczowi a górnikowi jest taka, że górnik jednak pracuje.

A trębacz nie? Dmuchanie w taką rurę (jeszcze zawiniętą), to jest dopiero praca Tyle, że jak pojedynczym trębaczom do czegoś dopłacimy, to wyjdą grosze. A jak tysiącom górników dopłacimy, to jeszcze przy tej okazji wyżywi się całe zastępy związkowców, którzy zdecydowanie mniej wnoszą do społeczeństwa, niż trębacze.
13-04-2017 16:44 
 Ocena 2 na 2
szarley (54913 punktów)
>>A gdzie ja piszę o zabieraniu?
>Faktycznie, nigdzie.
Piszę o uzdrowieniu i podaje przyczyny choroby
Owszem leczenie może kosztować, ale nie więcej niż się to społeczeństwu OPŁACA.

>Przecież to logiczne, że jak mówimy o wspomaganiu jednych, to musimy innym zabrać.
Nie.
1 Część kopalń ma spore szanse wyjść na zysk bez inwestycji. Wystarczą organizacyjne zmiany i likwidacja
1.1 politycznych zarządów
1.2 rozwydrzenia związków
1.3 patologii (korupcji, patologii na kolei, chybionych akcji "zielonych")
2 Wypracowane środki powinny służyć inwestycjom i wybraniu nieopłacalnych pokładów ( = pozostawieniu węgla wnukom)

>Jak mówimy o utrzymywaniu nierentownych zakładów (nie tylko kopalń), to ktoś musi się dołożyć do tego. To tylko ksiądz mówi "bóg zapłać". W życiu tak nie ma.
A jeśli zakład ma szansę wyjść na prostą?
Załóżmy, że węglowe górnictwo wyszłoby na zero po zainwestowaniu 1 mld złotych. To już by się opłacało, to się zwróci. Pod warunkiem usunięcia patologii o których piszę w punkcie 1

Wg mojej wiedzy to jest możliwe, wg praktyki też.

>>Podobnie jak nie powinny płacić emerytury 35-letniemu trębaczowi czy magazynierowi kaszy.
>>Różnica między płaceniem byłemu trębaczowi a górnikowi jest taka, że górnik jednak pracuje.
>A trębacz nie?
Nie, bo to były trębacz. 35-letni emeryt, który już w trąbkę nie dmie
Podobnie jak 40-letni były magazynier kaszy, kucharz, kierowca, stróż, laborant, aptekarz czy... lekarz lub ksiądz, którzy oprócz godziwej pensji mogą jeszcze spokojnie praktykować zarabianie w swoim fachu.
Jaką szansę ma kierowca w rynkowym starciu z kierowcą, który nie musi płacić ZUSu a państwo za nic płaci mu już kilka tysięcy emerytury?
Wychodzi na tym dużo gorzej niż na dotowaniu kopalń.
13-04-2017 12:36 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>Branża by się sama uzdrowiła, gdyby nie nadopiekuńczość reszty społeczeństwa. Gdyby to była branża jak każda inna (np. produkcja powozów konnych nie wymaga już opieki państwa, choć też ma się kiepsko), to dziś wydobywano by węgla tyle, ile potrzeba.

Powóz to ja pospawam na podwórku, najwyżej psiaki ponarzekają że po klepisku nie da się gonitwy zrobić. Porządnie, w osłonie argonowej i TIG, kwestia chęci Jakieś 15-20 km są wiochy co kiedyś z tego żyły zresztą. Jakie trzeba mieć zasoby - płaskowniki pokupować? Albo lepiej do bram wejściowych porównajcie, moja na montaż czeka w wejściu właśnie na czas i lepszą pogode, samoróba rzec jasna

Jaja sobie robicie tak porównując branże!

Gdzie infrastruktura, odwodnienie, zarządzanie zespołem, wykształcenie, pokłady, BHP, zmiany w czasie kosztów wydobycia, transport itp.
DyktaFon (9281 punktów)

> Jaja sobie robicie tak porównując branże!
> Gdzie infrastruktura, odwodnienie, zarządzanie zespołem, wykształcenie, pokłady, BHP, zmiany w czasie kosztów wydobycia, transport itp.

Znam o wiele bardziej skomplikowane branże i nikt jakoś się nimi nie przejmuje. A raczej inaczej: niektórym państwo "pomaga" i w związku z tą pomocą też one ledwo zipią Proszę się domyślić, co mam na myśli
14-04-2017 08:48 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)
>> Jaja sobie robicie tak porównując branże!
>> Gdzie infrastruktura, odwodnienie, zarządzanie zespołem, wykształcenie, pokłady, BHP, zmiany w czasie kosztów wydobycia, transport itp.
>Znam o wiele bardziej skomplikowane branże i nikt jakoś się nimi nie przejmuj

To nie chodzi o poziom komplikacji (mikroprocesory i sterowniki mogą być?) tylko o warunki startu/utrzymania branży, pozwolenia, zasięg, konieczne inwestycje. Kopalnie są specyficzne, to przemysł realnie ciężki, wieloletni, wieloaspektowy i porównywanie do powozów jest po prostu niepoważne. Czy innych rzeczy które robisz na stole albo w kotłowni.

Gdzieś ten węgiel będą kopać, nie tylko do pieca.

Jak już chcesz tak koniecznie to trzeba było ogromną hutę szkła do pieca na podwórku i działalności artystycznej - tak się da, serio (ceramikę też, nawet bardziej) i możesz być konkurencją jak sensownie do nisz rynkowych podejdziesz. Do nisz zaznaczam. Metaloplastyka w całokształcie to też raczej rzemiosło tylko stal sobie kupić trzeba (czy w czym tam rzeźbisz aktualnie).

Polityka globalna w całokształcie to zupełnie inne zagadnienie. Nawet tak totalny ignorant z ekonomii jak ja to widzi.

> A raczej inaczej: niektórym państwo "pomaga" i w związku z tą pomocą też one ledwo zipią Proszę się domyślić, co mam na myśli

Ale to tak w oderwaniu od wszystkiego rozważać nie można!
Celecrin (6386 punktów)Jak zwykle
Dlaczego do kosztów działania elektrowni węglowej bierzesz cenę węgla na rynku a nie tę którą płaci państwo czyli my wszyscy?
Średnia cena węgla energetycznego ma się nijak do kosztów jego wydobycia. W październiku 2016 roku koszt wydobycia (średni) węgla energetycznego w Polsce wynosił 250zł/t a cena na rynku 216zł/t.
(Należy zauważyć, iż ceny węgla na świecie są bardzo niskie, choć ostatnio rosły. Nie można przewidzieć czy w ciągu następnych 30 lat cena nie skoczy o na przykład 30%, prawda?)
Dodatkowo wziąłeś cenę z ostatniego roku, która nie odpowiada rzeczywistości. Niskie ceny spowodowane są nadpodażą węgla z Kompanii Węglowej, wystarczy zerknąć parę lat wcześniej i ceny są wyższe o 20-30%.

Koszt zakupu i transportu węgla który podałeś jest zaniżony o 20-50%.

Dodatkowo elektrownia węglowa również ma koszt składowania i utylizacji odpadów. Popiołu i gipsu.

Na korzyść elektrowni jądowej musimy przypisać korzyści dla nauki i biznesu. Tak jak popiół i gips można dalej przetwarzać, tak reaktor może produkować materiały dla nauki i przemysłu. W Polsce ostał nam się jedynie reaktor Maria, który może pracować do 2020 roku, stąd być może również konieczność uruchomienia nowego reaktora. Elektrownia to rozbudowanie ważnej gałęzi przemysłu. Produkcja radioizotopów jest bardzo opłacalna i zapotrzebowanie na nie ciągle wzrasta.
Dodajmy do tego dział naukowy:
Prace zlecane przez urząd dozoru jądrowego i operatora elektrowni jądrowej instytutom badawczym, uczelniom wyższym i firmom dotyczą takich dziedzin jak fizyka jądrowa, chemia jądrowa, radiochemia, chemia polimerów, inżynieria materiałowa, informatyka, automatyka i robotyka, elektronika, ochrona środowiska czy gospodarka wodno-sanitarna" Polska Agencja Prasowa

Małe koszta produkcji energii elektrycznej z atomu (sam to napisałeś) to spore wpływy z podatków. Czyli netto zwrot z inwestycji były szybszy niż z konwencjonalnej elektowni węglowej.
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: Czy elektrownia jądrowa się opłaca?
>>Elektrownia atomowa nie ma sensu ekonomicznego. Ma natomiast sens klimatyczno-polityczny. By
zaspokoić unijne normy emisyjne.<<

Normy emisyjne możemy mieć gdzieś. Problemem stają się odpady radioaktywne. One będą emitować promieniowanie, gdy nas już nie będzie. Czy zakopywanie ich w nieczynnych już kopalniach jest wystarczającym rozwiązaniem? Bo wysyłka na Słońce nie wchodzi w rachubę.
A jeśli mamy dyskutować o polskiej energetyce jądrowej, to może najpierw rozwiążmy inne, prostsze problemy, bo ten nas, a zwłaszcza naszych polityków przerasta. Coś jak dawanie małpie brzytwy.
GrzeTor (1279 punktów)
Proszę także doliczyć czas eksploatacji elektrowni atomowej. Dla obecnych konstrukcji przewidywany czas eksploatacji to 60 lat. Np.

www.areva.(*)44/epr-reactor-fact-sheet.html

"Designed to optimize capital expenditure and for high durability, with an expected 60-year operating life time."

Dodatkowo: dla poprzednich generacji atomówek udawało się to przedłużyć powyżej początkowo oczekiwanego, poprzez dodatkowe remonty i modernizacje. Jeżeli tak samo będzie z obecną generacją i te 60 lat zwiększy się np. do 80-90 lat eksploatacji (ponosząc tylko koszty remontów i modernizacji za te dodatkowe lata), to taka elektrownia wygląda dużo lepiej finansowo niż tylko patrząc na koszt początkowy.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Proszę także doliczyć czas eksploatacji elektrowni atomowej.

Uwaga trafna, ale być może tylko pozornie. Kiedy bowiem śledzisz rozwój nowinek energetycznych, bardzo trudno jest uwierzyć, że za kilka dekad dzisiejsze elektrownie jądrowe będą jeszcze sensownym źródłem energii. Spodziewałbym się, że raczej będzie się je wycofywać przed terminem. Trzydekadowa perspektywa zwrotu wydaje mi się dość bezpieczna i sensowna. A co będzie później - technologicznie - to Zeus jeden wie.
Max Golonko (1811 punktów)
>Trzydekadowa perspektywa zwrotu wydaje mi się dość bezpieczna i sensowna. A co będzie później - technologicznie - to Zeus jeden wie.

Darwin jeden wie! My, ateisci, piszemy Darwin bo faktyczny zabójca bogów jest dla nas "Bogiem".

Poza tym anty-racjonalistycznym językowym fo pa masz rację Agnos.

Dodam, że ogromne koszty mogą się nie zwrócić z racji jakiegoś technologicznego lub technicznego zamieszania, które przedwcześnie uniemożliwi jej działanie. O ile elektrownię gazowa można naprawiać w nieskończoność to pewne usterki w EA bywają trudne do naprawienia - tam wszystko świeci w X

Start nowej EA w Finlandii odwlekał się ostatnio i odwlekał - wyszli na tym słabiuteńko

Miłego dnia
klaudiuszjowi (2 punktów)
Ekonomicznie i energetycznie (produkcja) opłaca się. Problem składowania odpadow bedzie istniał dopóki nasza cywilizacja nie rozwinie się na odpowiednim poziomie.
06-05-2017 18:41 
 Ocena-1 na 1
Max Golonko (1811 punktów)
>Ekonomicznie i energetycznie (produkcja) opłaca się. Problem składowania odpadow bedzie istniał dopóki nasza cywilizacja nie rozwinie się na odpowiednim poziomie.

KOMPLETNA BZDURA
Koszty budowy i uruchomienia są ogromne (nawet gdy rozważamy odzysk na obecnie proponowanych opłatach za CO2) i na zwrot trzeba czekać kilkadziesiąt lat

Wróć do listy wątków działu Gospodarka i ekonomia
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365