Racjonalista - Strona głównaDo treści
Zmierzch Zachodu???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
21-04-2017 09:40Arminius (25555 punktów)Zmierzch Zachodu???
Ocena 4 na 4
o zmierzchu cywilizacji pisali Gibbon i Spengler. Do niedawna ich opinie na Zachodzie na temat traktowano zazwyczaj w kategoriach sensu stricto czasu przeszłego dokonanego. Tymczasem wydarzenia ostatniej dekady zaskakująco uaktulaniły problemy podniesione w pracach autorów jak wyżej oraz ich opinie na temat.
Zagadnienie znów zostało wzięte pod lupę, sięgnięto przy tym po narzędzia będące do dyspozycji badaczy w 21 wieku.
Naukowcy z uniwersytetu w Maryland (USA) dokonali w 2014 r. symulacji komputerowej w celu głębszego zrozumienia mechanizmów i procesów, które mogą prowadzić do załamania się cywilizacji. Wyszło im iż krytyczne są dwa czynniki: ekologiczne obciążenie oraz rozwarstwienie ekonomiczne. Jeżeli chodzi o pierwszy faktor, sprawa jest stosunkowo prosta. Nadmierna, nieograniczona eksploatacja zasobów naturalnych takich jak woda, gleba, łowiska, lasy - spotęgowana przez globalne ocieplenie, prowadzi do perturbacji poważnych i finalnej załamki.
Bardziej intrygująca jest jednakże druga przesłanka. W uproszczeniu polega ona na tym, iż elity polityczno - ekonomiczne prowokują perturbacje społeczne prowadzące do załamki poprzez egoistyczne nagromadzenie olbrzymich bogactw i zasobów - zostawiając niewiele zwykłym śmiertelnikom, stanowiącym zdecydowaną większość społeczeństwa i utrzymujących ową elitę jak wyżje swoją pracą. Wielki finał polega na tym, iż pracujący segemnt społeczeństwa załamuje się, ponieważ kawałek tortu dla niego wykrojony jest zbyt mały, a w ślad za upadkiem tego segmentu następuje upadek elit, na które nie ma już kto pracować.
O tym, iż elementy scenariusza jak wyżej już występują na globalnej scenie świadczy chociażby jeden z ostatnich postów, dotyczący hańby podatków regresywnych (www.racjon(*)SID=mrengt8rbdcem7l0686sraemd4)
Zainteresowanych problemem jak wyżej - oraz innymi aspektami "doomsday scenarios" - odsyłam do podlinkowanego
artykułu

"Safa Motesharrei, a systems scientist at the University of Maryland, uses computer models to gain a deeper understanding of the mechanisms that can lead to local or global sustainability or collapse. According to findings that Motesharrei and his colleagues published in 2014, there are two factors that matter: ecological strain and economic stratification. The ecological category is the more widely understood and recognised path to potential doom, especially in terms of depletion of natural resources such as groundwater, soil, fisheries and forests - all of which could be worsened by climate change. That economic stratification may lead to collapse on its own, on the other hand, came as more of a surprise to Motesharrei and his colleagues. Under this scenario, elites push society toward instability and eventual collapse by hoarding huge quantities of wealth and resources, and leaving little or none for commoners who vastly outnumber them yet support them with labour. Eventually, the working population crashes because the portion of wealth allocated to them is not enough, followed by collapse of the elites due to the absence of labour. The inequalities we see today both within and between countries already point to such disparities. For example, the top 10% of global income earners are responsible for almost as much total greenhouse gas emissions as the bottom 90% combined. Similarly, about half the world's population lives on less than $3 per day.
For both scenarios, the models define a carrying capacity - a total population level that a given environment's resources can sustain over the long term. If the carrying capacity is overshot by too much, collapse becomes inevitable. That fate is avoidable, however. "If we make rational choices to reduce factors such as inequality, explosive population growth, the rate at which we deplete natural resources and the rate of pollution - all perfectly doable things - then we can avoid collapse and stabilise onto a sustainable trajectory," Motesharrei said. "But we cannot wait forever to make those decisions."

www.bbc.co(*)rn-civilisation-could-collapse
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Burnham (1149 punktów)
O ile teza o zmierzchu zachodu jest prawdziwa - polecam Jamesa Burnhama "Suicide of the West" - o tyle ten artykuł jest zwyczajnie głupi i kłamliwy. Autorka artykułu stosuje kłamliwe założenie, że paliwa kopalne to domena świata zachodniego. Natomiast prawda jest taka, że najwięcej ropy naftowej, gazu i węgla wydobywa się w regionach nie należących do świata zachodniego choć zachód sprzedaje tam swoje technologie. Jeżeli spojrzy się wydobycie ropy i gazu w Rosji, Arabii Saudyjskiej, Iraku, Iranie, Wenezueli, Kuwejcie, Nigerii, Kazachstanie czy reszcie regionu morza kaspijskiego i porówna z eksploatacją na zachodzie to bez problemu można zrozumieć, że największa eksploatacja odbywa się właśnie na wschodnich rubieżach świata. Co więcej, to właśnie wschód świata będzie w przyszłości odpowiedzialny za dalszy wzrost globalnego PKB i konieczności zwiększenia tych eksploatacji. Chińczycy czy mieszkańcy Indii widzą bogactwo nie tylko świata zachodniego, ale również i mieszkańców swoich krajów i tak jak oni chcą mieć swoje mieszkania, samochody, poziom bogactwa - a to oznacza większą konsumpcję ropy naftowej. Ta eksploatacja będzie rosła nie wskutek wzrostu potrzeb świata zachodniego (jak to kłamliwie sugeruje lewaczka Rachel Nuwer), a potrzeb i aspiracji społeczeństw wschodnich.

To samo się tyczy nierówności społecznych. Przecież akurat na zachodzie jest to mniej zauważalne aniżeli na wschodzie. Przykładowo, gdy spojrzymy na historię totalitaryzmu to najbardziej okrutna forma manifestowała się w Rosji czy w Kambodży za panowania "Czerwonych Khmerów". Pol Pot wymordował do 2mln ludzi z 7 mln populacji (głównie inteligencję), a kraj ten do dzisiaj nie może się podnieść. Największe bogactwa i najwyższą przestrzeń publiczną zawłaszczają sobie najczęściej różni dyktatorzy w krajach muzułmańskich, gdzie ludność jest traktowana niemalże jak bydło, a nie w krajach zachodnich. Akurat poziom dystrybucji bogactwa nie jest problemem na zachodzie, a na wschodzie.

Artykuł napisany przez jakąś lewaczkę i sprowadza się do konkluzji - więcej socjalizmu, OZE i mniej świata zachodniego. Polecam Daniela Yergina "Nafta, władza i pieniądze" - to od strony gospodarki - albo Jamesa Burnhama, od strony filozofii.
21-04-2017 16:42 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
> Akurat poziom dystrybucji bogactwa nie jest problemem na zachodzie, a na wschodzie.
Zależy gdzie patrzeć, w takiej Arabii Saudyjskiej wystarczy być jej obywatelem, żeby nie musieć niczego specjalnie robić i żyć na przyzwoitym poziomie. A tak w ogóle, różnice dystrybucji dóbr w ogóle nie są problemem, jeśli ogniska nędzy nie są zbyt duże.

Widać gołym okiem, że Zachód porusza się po równi pochyłej z wektorem skierowanym w dół, z prędkością jednostajnie przyśpieszoną. Ale scenariusze nie są tak do końca rozpisane. Kiedy na Bliskim i Środkowym Wschodzie zacznie się kończyć ropa, to kraje te wrócą do chałup z gówna wielbłąda w ciągu dwóch, trzech pokoleń. Daleki Wschód jest dziś prężny i buduje bez opamiętania, ale to też nie jest gwarantowany trend. Ich rosnące bogactwo w większej części zależy od odbiorców z Zachodu, a jak tych zabraknie to może być różnie. Truizmem zdaje się mówić, że dzisiejszy świat to system naczyń połączonych, ale tak jest i nikt nie może czuć się do końca bezpieczny.
21-04-2017 19:03 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
Problem Bliskiego Wschodu polega na tym, że oni cały czas są w dobie wojen religijnych i nie zbliżają się do punktu w którym mogli by z tego wyjść, a petrodolary przeznaczają na kultywowanie swojego szaleństwa. Natomiast problemem Zachodu jest narracja przedstawiona w artykule tej lewaczki, gdzie zachód jest obwiniany o wszelkie zło tego świata - od paliw kopalnianych i eksploatację "ponad miarę" (co jest zarzutem wyjątkowo absurdalnym bo akurat to świat wschodu potrzebuje tych paliw więcej od Zachodu i nie jest to kwestia światopoglądu, a ogólnie dostępnych liczb odnośnie wydobycia oraz konsumpcji gazu i ropy) po rzekomo niesprawiedliwą dystrybucję bogactwa, mimo że akurat świat zachodu robi to z największym poszanowaniem praw drugiego człowieka. Tak jak napisał Andrew Michta (James Burnham o tym pisał książki) w ostatnim ciekawym artykule: "problem świata zachodniego wynika z braku definicji jak umiejscowić nas w ramach tego jak rozumiana jest współczesna cywilizacja". I dokładnie tak jest. To o czym dzisiaj najczęściej można przeczytać w zachodniej prasie jak i w ogóle to z czym się dzisiaj można spotkać w szkołach wyższych to właśnie takie typowe postmodernistyczne pieprzenie o jakimś wyzysku i tyranii zachodniego świata co jest robione bez podawania żadnych konkretów, gdzie jedynym przedstawionym obrazem jest przeciwieństwo wartości na których opiera się ta cywilizacja.

www.the-am(*)he-deconstruction-of-the-west/
22-04-2017 14:04 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Problem Bliskiego Wschodu polega na tym, że oni cały czas są w dobie wojen religijnych i nie zbliżają się do punktu w którym mogli by z tego wyjść, a petrodolary przeznaczają na kultywowanie swojego szaleństwa.
Wydaje mi się, że to nie tylko religia pcha ludzi z tego rejonu do ekstremum. Trzeba przyznać, że polityka zachodnia przyczyniła się i przyczynia w dużym stopniu do eskalacji skrajności. Interwencje amerykańskie rozpieprzyły w drobny mak delikatną równowagę. Względny spokój i normalność od II WŚ, pomijając okresowe starcia z Izraelem, panował w czasach ZSRR do Afganistanu. Dziś nikt nie ma dobrego pomysłu co z tym regionem zrobić, próby wprowadzania choćby tej pseudo-demokracji na model większości krajów zachodnich bardziej cofają te kraje do czasów utarczek plemiennych niż cokolwiek rozwiązują.

>To o czym dzisiaj najczęściej można przeczytać w zachodniej prasie jak i w ogóle to z czym się dzisiaj można spotkać w szkołach wyższych to właśnie takie typowe postmodernistyczne pieprzenie o jakimś wyzysku i tyranii zachodniego świata co jest robione bez podawania żadnych konkretów, gdzie jedynym przedstawionym obrazem jest przeciwieństwo wartości na których opiera się ta cywilizacja.
Ukuto dość trafne określenie tego zjawiska - pedagogika winy. Ta prosta a w miarę skuteczna manipulacja jest, nawiasem mówiąc, stosowana nie tylko na osi Wschód-Zachód.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>> Kiedy na Bliskim i Środkowym Wschodzie zacznie się kończyć ropa, to kraje te wrócą do chałup z gówna wielbłąda w ciągu dwóch, trzech pokoleń.<<

Albo przeprowadzą się do kamienic pamiętających jeszcze czasy wiktoriańskie, albo na Pola Elizejskie. Oni już tam praktycznie są i się jeszcze rozmnażają i to w tempie znacznie szybszym niż Europejczycy. Jak tak dalej pójdzie, to wręcz pokojowo przejmą władzę i Europejczycy będą dla nich pracować.
Chyba że zdążą zmądrzeć i tych najeźdców wypieprzą.
-jad- (18783 punktów)
>Chyba że zdążą zmądrzeć i tych najeźdców wypieprzą.

Nawet gdyby nie było na to za późno (a jest) to musiałoby komuś na tym zależeć a najwyraźniej nie zależy. Nie bez powodu ich zaproszono.


lp.2o@1daj
Klopton (519 punktów)
Moim zdaniem zupełnie nietrafione hipotezy i przewidywania.
Zmierzch Zachódu z pewnością występuje, bo znika jego dominacja nad całym globem, ale to tylko tyle.
Cywilizacja się nie załamuje, ludzie mogą tylko porzucić niektóre jej owoce i wybrać inne, np automatyzacja pracy sprawi, że robot będzie tworzył produkt ale nie będzie miał dla kogo, bo skąd ma na ten produkt brać pieniądz proletariat skoro będzie bezrobotny? Będzie więc trzeba budować gospodarki na konsumpcji innego rodzaju dóbr niż dotychczas, w nieskończoność nie będziemy się podniecać nowym modelem telefonu, samochodu czy ciuchem.

Rozwarstwienie ekonomiczne nie jest czymś co się pojawiło przecież, ono nigdy nie znikło i ma tylko okresy wzlotów i upadków co tworzy masom iluzje, że czasami idzie ku dobremu.
Eksploatacji zasobów nie ma, to co człowiek zaczął wykopywać z pod ziemi jeszcze w czasach starożytnych, to musi wykopać i zużyć do samego końca, potem przyjdzie czas na energie słoneczne i eko, stanie się to stosunkowo szybko.
To też nie powoduje żadnego globalnego ocieplenia klimat się wysusza od 6 tyś lat, i od tego czasu też topnieją lodowce z chwilowymi spowolnieniami i przyśpieszaniami. Będzie się wysuszał do końca, a potem się odrodzi od nowa.

Ludzie Europy nie potrafią zrozumieć, że ich dobrobyt i sukces nie wynika z ich wyjątkowości i ich pracowitości czy uczciwości. Wynika to z podboju i kolonializmu, bo ze słabszych krajów dostaje się produkt jak i pracę po zaniżonej wartości, po drugie wynika z lichwy i pożyczania całemu światu na wysoki procent zmyślonych, wirtualnych pieniędzy. To jest mechanizm naczyń połączonych. Lichwa pragnie ekspansji więc podnosi na chwilę jakość życia temu komu pożycza, czyli krajom słabszym, tam dochodzi do budowania się klasy średniej a więc konkurencji dla Europejczyka a dodatkowo świadomości konkurencyjności, co sprawia, że już się nie dostaje produktu i pracy po tak zaniżonej cenie, bo każdy chce wynegocjować to uczciwiej (wojny na Bliskim Wschodzie to właśnie te negocjacje). Europejczycy płaczą bo era wyzysku i okradania całego świata powoli się kończy, trzeba zacząć się dzielić z tymi których się do tej pory okradało a wiadomo, że to jest równanie do dołu a nie do góry. Dodatkowo, klasa średnia im bardziej się powiększa tym bardziej zadowala się byle czym, jest słabsza, to powoduje spadek jakości dóbr i pracy. Już wkrótce europejczyk może iść do pracy szyć buty lub składać Iphony jak chińczyk czy mieszkaniec Bangladeszu, i to za te same pieniądze. Podświadomie to czują, więc płaczą o tym jak to elity i politycy i zły człowiek niszczy planetę i powoduje rozwarstwienie. Tymczasem działa to wręcz odwrotnie, Europejczyk niszczył i powodował światowe rozwarstwienie pomiędzy narodami, teraz czas za to zapłacić.

Obecnie...
wytworzy nam się świat dwóch prędkości, amerykańsko-europejska i azjatycka. Pomiędzy nimi będą takie kraje jak Indie, Pakistan, Iran, kraje Kaukazu, Rosja, Ukraina, Białoruś, Litwa, Łotwa, Polska, Rumunia, Węgry i Bałkany. To będą obszary o które będzie bił się Zachód ze Wschodem, bo to będą ostatnie rynki w pełni niezdominowane, niezbudowane i niezagospodarowane (wpisać wypada Syrie i Irak jeszcze ale tam już chyba jest po wszystkim, zostali pochłonięci). To jest szansa, bo będzie się tu inwestować pieniądz, ale i zagrożenie, bo chce się tu sprzedawać swoje pasze, nasiona, żywność GMO, pseudo-leki i śmieciowe tekstylia czy technologie czyli najgorszy śmieć jaki istnieje. Jeśli ten "Środek" utrzyma jakaś niezależność i samodzielność, to zachodnia Europa zrówna się poziomem klasy średniej z Azją mniejszą, czyli będą to producenci i odbiorcy ŚMIECI. Tymczasem ten "Środek" może zbudować właściwą klasę średnią i być odbiorcą produktu najlepszej jakości, czyli nie chińskiego i nie amerykańskiego ale własnego. Potrzebne jest tu cwaniactwo, czyli przyjęcie pieniędzy na inwestycje, zwłaszcza w technologie, przy jednoczesnym zachowaniu kontroli nad własnym rolnictwem, medycyną, kulturą. Niestety obecnie nikt tego nie robi, ale może kiedyś...jeśli nie będzie za późno.
Klopton (519 punktów)
Jeśli nie chcemy "upadać" razem z Zachodem to społeczeństwo musi mieć świadomość tego, że kultura i zdrowie są elementarne. Jest gorąca potrzeba promowania sytuacji jaka istnieje w rolnictwie i medycynie, bo tutaj mamy do czynienia w wybitnym mieszaniem się w ewolucje całych populacji.

Polska musi mieć samodzielne, niekorporacyjne rolnictwo i rynek leków, za dużo martwimy się upadłym Zachodem, za mało zajmujemy się tymi sprawami, które są dla naszej przyszłości bardziej kluczowe niż gnijący Zachód, bo mieszkamy Tu a nie Tam.
Polecam promować, lajkować i rozsyłać:

www.youtube.com/watch?v=TpFKFZAKynI&feature=share
22-04-2017 12:39 
 Ocena 2 na 2
DyktaFon (9281 punktów)

>Polecam promować, lajkować i rozsyłać:
>www.youtube.com/watch?v=TpFKFZAKynI&feature=share

Przedstawiony link przedstawia b. sprytnego faceta... a jednocześnie skrajnie głupiego. Więc nie bardzo widzę sens lajkowania i popularyzowania tego
Klopton (519 punktów)

>Przedstawiony link przedstawia b. sprytnego faceta... a jednocześnie skrajnie głupiego. Więc nie bardzo widzę sens lajkowania i popularyzowania tego

Tak "obszernie" to można napisać o każdym, więc nie bardzo widzę sens aby przyznać temu rację.
22-04-2017 16:22 
 Ocena 3 na 3
DyktaFon (9281 punktów)
>>Przedstawiony link przedstawia b. sprytnego faceta... a jednocześnie skrajnie głupiego. Więc nie bardzo widzę sens lajkowania i popularyzowania tego
>Tak "obszernie" to można napisać o każdym, więc nie bardzo widzę sens aby przyznać temu rację.

Nie odnoszę się do tego akurat nagrania, bo nie czuję się na siłach polemizować z idiotyzmem GMO, natomiast z ciekawości czytałem inne jego artykuły będące mieszanką prawd, półprawd i kompletnych kłamstw. (Standardowy sposób manipulacji czytelnikiem.) W tym nagraniu też miesza trochę prawdy, trochę półprawdy i .... całą resztę

Przepraszam, jeśli niezbyt obszernie się wypowiadam, ale sugeruję wrzucić do wyszukiwarki to nazwisko. Wyskoczy naprawdę dużo publikacji. Proszę wtedy przeczytać jedną czy dwie z dziedziny, w której jest się specjalistą (albo skonsultować taki artykuł z zawodowym chemikiem, fizykiem lub biologiem czy lekarzem). Łatwo ocenić wtedy poziom wypowiedzi. I stracić chęć do czytania pozostałych publikacji
22-04-2017 17:02 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)

>Nie odnoszę się do tego akurat nagrania, bo nie czuję się na siłach polemizować z idiotyzmem GMO, natomiast z ciekawości czytałem inne jego artykuły będące mieszanką prawd, półprawd i kompletnych kłamstw. (Standardowy sposób manipulacji czytelnikiem.) W tym nagraniu też miesza trochę prawdy, trochę półprawdy i .... całą resztę
>Przepraszam, jeśli niezbyt obszernie się wypowiadam, ale sugeruję wrzucić do wyszukiwarki to nazwisko. Wyskoczy naprawdę dużo publikacji. Proszę wtedy przeczytać jedną czy dwie z dziedziny, w której jest się specjalistą (albo skonsultować taki artykuł z zawodowym chemikiem, fizykiem lub biologiem czy lekarzem). Łatwo ocenić wtedy poziom wypowiedzi. I stracić chęć do czytania pozostałych publikacji

Mi bardziej zależało na treści nagrania a nie na promocji osoby.

Co do Zięby. Ja jeszcze w życiu nie przeczytałem artykułu który by nie był mieszanką prawd, półprawd i kłamstw, chętnie poznam ten pierwszy.
Ziębę znam dobrze, jestem zaznajomiony z jego publikacjami i jak najbardziej popieram. Po pierwsze większość rzeczy które głosi znam od dawna, zanim pojawiły się jego publikacje i te terapie stosuje od dawna, na Wschodzie stosuje się pochodne tych terapii od początku istnienia historii. Nie dopatrzyłem się nigdy kłamstw u Zięby, zawsze powtarzał, że głosi poglądy innych uczonych a nie swoje własne badania i zawsze powtarzał, że większość badań naukowych jest błędnych, lub są to dosłowne oszustwa i nadinterpretacje, dlatego zgoda konsensusu naukowego nigdy nie była dla niego miernikiem prawdziwości czegokolwiek. W tym się zgadzam z nim na 100%, bo większość badań naukowych dotyczących zdrowia można wsadzić między bajki, akurat nauka jest w tym temacie najsłabsza. Temat medycznych terapii alternatywnych jest mi znany od dawna, jak wspomniałem wyżej, stosuje je na sobie i w rodzinie od 15 lat z pełną skutecznością i powodzeniem, do lekarza nie chodzę nigdy i nie zamierzam, dlatego nie mam ani jednego powodu aby uznać go za szarlatana, naciągacza czy oszusta bo bym musiał samego siebie i wszystkie skuteczne metody które mi pomogły uznać za oszustwa. Mówi jak jest i odwala kawał dobrej roboty, nawet jeśli się czasami w czymś pomyli.
22-04-2017 17:22 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
Co do GMO to temat prosty, Nauka ze swoją arogancją i ignorancją w latach 70' zaczęła się popisywać, że pozjadała wszystkie rozumy i że wie jak "unowocześnić rolnictwo". Tak "unowocześnili" że w 30-40 lat zrujnowali całe światowe rolnictwo i przemysł żywieniowy, do dziś ponosimy tego konsekwencje jedząc żywność pustą i bezwartościową, wyjałowioną z witamin i minerałów przez co częściej chorujemy i musimy niezwykle urozmaicać dietę wspomagając ją suplementami. Biznes żyła złota dla korporacji, bo po pierwsze mogą produkować na ilość a nie jakość, po drugie dzięki przewadze technologicznej wyprzedzają naturalną żywność która rośnie wolniej i tak nie błyszczy na półkach, zarabiają też korporacje medyczne bo ludziom rujnuje się zdrowie i trzeba to jakoś "leczyć", to będzie przynosiło zyski przez stulecia - oczywiście święte naukowe krowy udowadniały nieszkodliwość oprysków i nowoczesnych form uprawy za pomocą chemii, było przecież miliony badań "udowadniających" że to zdrowe wszystko i cacy. Podobna bajka jest z GMO, to kontynuacja tego samego trendu WYJAŁAWIANIA naszej żywności i zdrowia, czyli puste, chorobotwórcze, chemiczne papki które zapychają brzuch, szybko i ładnie rosną ale dla człowieka stają się jak jedzenie papieru i kamieni. Na te problem korporacje medyczne też już mają w szufladach pomysły, będzie trzeba do każdego posiłku łyknąć coś z apteki aby móc cokolwiek strawić.

Jak tu skonsultować coś z chemikiem, biologiem czy lekarzem skoro ci ludzie od dziesięcioleci pogarszają jakość życia, zarabiają na tym hajs i mają się świetnie? Dla nich brak ludzkich problemów, czysta natura i prostota to przecież synonimy bezrobocia, więc oczywiste, że będą tworzyć problemy i zwalczać rozwiązania proste i naturalne aby móc być tym jedynym od którego zależy przyszłość i egzystencja człowieka. W latach 70' w USA tak szli na ratunek rolnictwu, że zrujnowali gleby w 20 lat.
Na szczęście zdecydowana większość ludzi na tej planecie, ma daleko w D. naukę, a Ci co jej wierzą we wszystko - nich jedzą ich papki i leczą się ich lekami, różnice pomiędzy jednymi a drugimi będzie wkrótce widać na ulicach z daleka.
22-04-2017 20:30 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)
>Co do GMO to temat prosty, Nauka ze swoją arogancją i ignorancją w latach 70' zaczęła się popisywać, że pozjadała wszystkie rozumy i że wie jak "unowocześnić rolnictwo". Tak "unowocześnili" że w 30-40 lat zrujnowali całe światowe rolnictwo i przemysł żywieniowy, do dziś ponosimy tego konsekwencje jedząc żywność pustą i bezwartościową, wyjałowioną z witamin i minerałów przez co częściej chorujemy i musimy niezwykle urozmaicać dietę wspomagając ją suplementami. Biznes żyła złota dla korporacji, bo po pierwsze mogą produkować na ilość a nie jakość, po drugie dzięki przewadze technologicznej wyprzedzają naturalną żywność która rośnie wolniej i tak nie błyszczy na półkach, zarabiają też korporacje medyczne bo ludziom rujnuje się zdrowie i trzeba to jakoś "leczyć", to będzie przynosiło zyski przez stulecia - oczywiście święte naukowe krowy udowadniały nieszkodliwość oprysków i nowoczesnych form uprawy za pomocą chemii, było przecież miliony badań "udowadniających" że to zdrowe wszystko i cacy. Podobna bajka jest z GMO, to kontynuacja tego samego trendu WYJAŁAWIANIA naszej żywności i zdrowia, czyli puste, chorobotwórcze, chemiczne papki które zapychają brzuch, szybko i ładnie rosną ale dla człowieka stają się jak jedzenie papieru i kamieni. Na te problem korporacje medyczne też już mają w szufladach pomysły, będzie trzeba do każdego posiłku łyknąć coś z apteki aby móc cokolwiek strawić.
>Jak tu skonsultować coś z chemikiem, biologiem czy lekarzem skoro ci ludzie od dziesięcioleci pogarszają jakość życia, zarabiają na tym hajs i mają się świetnie? Dla nich brak ludzkich problemów, czysta natura i prostota to przecież synonimy bezrobocia, więc oczywiste, że będą tworzyć problemy i zwalczać rozwiązania proste i naturalne aby móc być tym jedynym od którego zależy przyszłość i egzystencja człowieka. W latach 70' w USA tak szli na ratunek rolnictwu, że zrujnowali gleby w 20 lat.
> Na szczęście zdecydowana większość ludzi na tej planecie, ma daleko w D. naukę, a Ci co jej wierzą we wszystko - nich jedzą ich papki i leczą się ich lekami, różnice pomiędzy jednymi a drugimi będzie wkrótce widać na ulicach z daleka.
>
No właśnie nie czuję się na siłach dyskutować o takiej stercie... nawet nie półprawd Pozwolę sobie tylko zauważyć, że mimo tej tragedii (wyżej opisanej) ludzie średnio żyją coraz dłużej. Jakby na złość zwolennikom teorii spiskowych I - co gorsza - nie wszyscy chcą jeść suplementy, niektórzy jedzą tylko "chemiczne papki" I nie narzekają...
22-04-2017 22:04 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)

>No właśnie nie czuję się na siłach dyskutować o takiej stercie... nawet nie półprawd Pozwolę sobie tylko zauważyć, że mimo tej tragedii (wyżej opisanej) ludzie średnio żyją coraz dłużej. Jakby na złość zwolennikom teorii spiskowych I - co gorsza - nie wszyscy chcą jeść suplementy, niektórzy jedzą tylko "chemiczne papki" I nie narzekają...

Problem w tym, że ludzie nie żyją dłużej, bo od 6 tyś lat żyją plus minus tyle samo, zmienia się tylko statystyka śmiertelności noworodków i higiena przez co więcej nas się rodzi i więcej nas wychodzi cało z wypadków co wpływa na dane bo one są liczone tylko w oparciu o te dwa czynniki. Po drugie, ludzie dożywali 90 lat od zawsze, w historii jest o tym pełno informacji, wszędzie i robili to bez doktora rodzinnego i oddawania 30% swoich dochodów na ZUS.
Tutaj też żadnego spisku się nie głosi, tak działa biznes i to jest banalnie oczywiste, tak jak są oczywiste nieustanne oszustwa i pomyłki nauki, temu nikt nie przeczy, te kwestie się tylko odpowiednio przemilcza.
-jad- (18783 punktów)
> zmienia się tylko statystyka śmiertelności noworodków i higiena przez co więcej nas się rodzi i więcej nas wychodzi cało z wypadków

A to czyja zasługa?

lp.2o@1daj
23-04-2017 07:27 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)
>> zmienia się tylko statystyka śmiertelności noworodków i higiena przez co więcej nas się rodzi i więcej nas wychodzi cało z wypadków
>A to czyja zasługa?
>
lp.2o@1daj


Zasługa filozofii, zmian kulturowych jakie się dokonały po zderzeniu się z brutalnym kapitalizmem i rewolucją przemysłową. Ludzie, żyli w XVIII i XIX wieku w skandalicznych warunkach (paradoksalnie pomimo tzw epoki Oświecenia, ale to kolejny mit, mało kto tam był oświecony), panowały epidemie głodu, w miastach totalny brak higieny, w fabrykach bród i toksyny, Afryka wtedy wyglądała lepiej niż Europa. To wymusiło zmiany odnośnie profilaktyki, opieki porodu, opieki nad rannym aby nie szerzyć zarazy a przede wszystkim, inne podejście do higieny i bhp. To są zmiany kulturowe i systemowe, inne gospodarowanie środkami a nie wynik postępu naukowego, bo do lekarzy i technologii do drugiej połowy XX wieku większość i tak nie miała dostępu.
23-04-2017 01:38 
 Ocena 1 na 1
DyktaFon (9281 punktów)

>Tutaj też żadnego spisku się nie głosi, tak działa biznes i to jest banalnie oczywiste, tak jak są oczywiste nieustanne oszustwa i pomyłki nauki, temu nikt nie przeczy, te kwestie się tylko odpowiednio przemilcza.
>
No tak... ale od kilkudziesięciu lat tak ludzie mrą, jak muchy. Wszystko przez GMO oraz korporacje. A mimo to ta uparta średnia się trzyma, a nawet rośnie.
pl.wikiped(*)C5›ć_trwania_życia
23-04-2017 07:19 
 0 na 2
Klopton (519 punktów)

>No tak... ale od kilkudziesięciu lat tak ludzie mrą, jak muchy. Wszystko przez GMO oraz korporacje. A mimo to ta uparta średnia się trzyma, a nawet rośnie.
>pl.wikiped(*)C5›ć_trwania_życia
>

Średnia się trzymała bez GMO i korporacji. Dane na temat długości życia to mity, zmyślone, oparte na szacunku zbudowanym po szansach na przeżywalność noworodków (jakby ludzie w czasach Rzymu lub Grecji żyli średnio 30 lat to skąd tyle 90 latków w jej historii, skąd problem starych weteranów wojennych w cesarstwie, lub opieka nad starszymi u pierwszych Chrześcijan?Jakim cudem Rzym dokonałby podbojów jak tam służba wojskowa wynosiła po 30 a czasem nawet 40 lat?). To są przesądy i to grube, te szanse wzrosły w XX wieku dzięki zmianom kulturowym, dzięki filozofii bo nagle zaczęto tworzyć systemy zorganizowanej opieki dzięki czemu ludzie przestali rodzić dzieci w pługiem w rękach na szczerym polu, a zaczęli prawidłowo podchodzić do opieki nad ciężarną kobietą. Jest to wynik filozofii która wywalczyła w XIX w u kapitalistów procent, którym musieli się zacząć dzielić z plebsem, przez co zaczęto przeznaczać środki nad opiekę na ciężarną, chorym, rannym itd.
Ludzie dożywali późnego wieku bez opieki medycznej, bez "unowocześnionego rolnictwa", te czynniki wpływają drastycznie na pogorszenie się JAKOŚCI życia, na spadek wydajności energetycznej i na przerzucanie części energii życiowych jakie posiada społeczeństwo na spożywanie leków i suplementów. Gdyby to istniało w czasie epoki industrialnej to nie było by epoki industrialnej bo wszyscy byliby za słabi i za mało wydajni aby ją przetrwać.
Chętnie poczytam o statystykach liczby chorób i zachorowań, bo oczywiste jest, że przez ostatnie kilka tysięcy lat jakby ktoś zachorował na to na co się dziś choruje masowo to zdychałby z głodu, nikt mu nie wypłacał świadczeń, musiał każdego dnia odpracować swoje aby przetrwać. Tymczasem współcześnie pod kroplówką, lub na lekach to można powegetować bardzo długo przykutym do łóżka lub kanapy przed TV, egzystencja kamieni jednak lepiej tutaj pasują do pojęcia - życie.

Zresztą co to za idiotyczny argument - wiemy że coś szkodzi, że coś obniża wydajność (bo puste energetycznie, a je się po to aby zyskać energię największą potencją jaka jest możliwa przy jednoczesnym najmniejszej stracie energii, czyli najmniejszym wydatku na koszyk zakupów, a nie po to aby wypełnić żołądek) ale zostawmy to w spokoju, bo mit każe nam wierzyć, że żyjemy dłużej i to właśnie dzięki temu niby. Nie potrafię zrozumieć jak tu powstało takie powiązanie? Są szacunki, że za 50 lat nie będzie rodziny w której nie ma ktoś raka lub cukrzycy lub depresji ale jest super bo przecież można pół życia na lekach w szpitalu spędzić, a tu nagle wszystko jest ekstra?

W epoce brązu czy neolicie średnia długość życia wynosiła od 300 do 900 lat (bo były inny elektromagnetyzm ziemi i inne warunki fizyczne). Nie wiem co za idiota stwierdził, że ludzie w takich warunkach materialnych, gdzie do przetrwania potrzebny był ogromny czas na uprawę roli lub siła na zdobycie zwierzyny, umierali średnio w wieku 20 lat? Kto więc odchowywał dzieci, kto polował, kto zbierał plony, kto przekazywał wiedzę? Nastolatki? Czy może ci co nie pasowali do statystyki, czyli zdecydowana większość populacji?
Później ludzie częściej umierali w wyniku ran, wypadków, wojen, trudniej było też o dobre warunki do porodu a często o jakikolwiek dostęp do jedzenia. Temu komu jednak udało się uniknąć wypadku lub rany, życie pozwalało podychać do późnej starości, u schyłku epoki hellenistycznej i u początków średniowiecza, żyło się najgorzej, wynikało to z rozbicia więzów społecznych i sytuacji materialnej, braku pożywienia, ale nie ma to powiązania z dostępem do leków, lekarzy czy jakiś nowoczesnych technologii. W starożytnej Grecji lekarzy przepędzano bo wszędzie gdzie się pojawiali, pojawiały się też choroby.
Zresztą całą naukowa metodologia datowania przeszłości jest błędna, wiele alternatywnych uczonych to sugeruje, a każdy kto zbada kultury starożytne wie to na pewno, problem w tym, że spotykają wysoki mur - mega argument, mianowicie - "to nie może być prawda bo byśmy musieli pisać wszystkie podręczniki od nowa, nie będziemy weryfikować każdej hipotezy skoro ta nam tak ładnie pasuje". Takim sposobem, nikt nie chce pisać od nowa, oddawać nagród czy grantów więc się utwierdza mit a niewygodne przesłanki ignoruje. Ot cała współczesna nauka.
23-04-2017 09:22 
 Ocena 1 na 1
Klopton (519 punktów)
Właściwie to ten przesąd o długowieczności powinien każdego, kto nie bazuje na naukowych szacunkach ale na własnych obserwacjach, skierować ku prostemu rozumowaniu:
W czasach Imperium Romanum, służyło się od 20 roku życia do 45 (to już obala mit o średniej życia 30 lat), po służbie dostawało się jakąś ziemie do uprawy i zakładano wtedy często rodziny, więc mamy drugie tyle życia. Tym żołnierzom ktoś musiał dostarczać żywność, kto siał i uprawiał pola? 20 latki? Tutaj również mamy normalnie żyjących ludzi którzy dożywali tych 50-70 lat bo były to czasy w których utrata sił fizycznych równała się głodem, kto był bogatszy żył dłużej jak greccy filozofowie np. Co jednak jest tu istotniejsze - dieta żołnierza. Spanie na glebie pod drzewem pół życia, wiecznie niedożywiony i głodny, zmarznięty (każdy kto coś na ten temat wie, rozumie dlaczego żołnierz nie może być nigdy w pełni najedzony jeśli ma mieć siły do walki), żadnych gripeksów ani aspiryn na ból głowy i tyłka - wedle współczesnych standardów są to niezdrowe warunki grożące śmiercią i kalectwem, a jednak dawali radę i budowali imperium. Z czego to wynika? Właśnie z tego, że nikt się wtedy nie truł ani lekiem ani podróbką żywności. Zwykły chleb na zakwasie, zwykła pszenica miała w sobie wystarczającą ilość składników mineralnych aby dać siły człowiekowi do marszu, walki i zagojenia ran. Żadnej technologi, żadnych środków dezynfekcji, żadnego bakteriobójstwa, czysta, niezatruta plastikiem z butelki woda, czysta pszenica pełna składników odżywczych, czyste mięso zwierzyny która nie jadła pustych wartościowo pasz, ale trawę, zwykłą trawę i to wystarczyło do budowania imperium i leczenia z ran.
Gdyby tamci ludzie mieli dzisiejszą żywność, dzisiejsze leki, (które tylko zwiększają ilość toksyn w organizmie, niczego nie leczą), to nie zdobyli by nawet Italii, bo by padli po pierwszej zimie. My podniecamy się tym, że po 60 latach możemy dzięki lekom trochę powegetować na emeryturze (bo aktywną emeryturę mają ludzie którzy się na nic nie leczą) i uznajemy to za sukces i wielką zdobycz. Dawniejszy człowiek, za darmo miał od natury wszystko aby mieć energię do życia, i nie musiał wcale jeść 5 posiłków dziennie, jak to obecnie sugeruje kolejna fabryka mitów zwana - dietetyką. Jedzono zazwyczaj jeden, dwa posiłki dziennie i to byłą pajda chleba z wywarem z warzyw, czasem mięso i tyle. Dziś produkty są tak puste energetycznie, że za niedługo mitomani będą sugerować, że 10 posiłków dziennie jest "zdrowe". Akurat taka dieta jest potrzeba aby sobie zrujnować system trawienny i uzależnić się do końca życia od suplementów i leków. To będzie dopiero sukces, tyrać pół życia na system opieki socjalnej i zdrowotnej który pozwoli odpoczywać od tego tyrania na starość. Wybitne osiągnięcie ludzkości.
22-04-2017 14:19 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>>Polecam promować, lajkować i rozsyłać:
>>www.youtube.com/watch?v=TpFKFZAKynI&feature=share
>Przedstawiony link przedstawia b. sprytnego faceta... a jednocześnie skrajnie głupiego. Więc nie bardzo widzę sens lajkowania i popularyzowania tego

naciągacz jakich wielu, ale wystarczy aby przekonać plebs do swoich szarlatanizmów
22-04-2017 15:59 
 0 na 4
Klopton (519 punktów)

>naciągacz jakich wielu, ale wystarczy aby przekonać plebs do swoich szarlatanizmów

Super, jestem przekonany całkowicie, nie możesz się przecież mylić z tak mocnym argumentem.
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
To on powinien udowodnić, że nie jest naciągaczem, a głosząc swoje szarlatanizmy tego wcale nie zrobił.
22-04-2017 16:52 
 Ocena 2 na 2
Klopton (519 punktów)
>To on powinien udowodnić, że nie jest naciągaczem, a głosząc swoje szarlatanizmy tego wcale nie zrobił.

Nie publikuje linku aby promować Ziębę, ale aby poruszyć problem GMO i dodatkowo sposób w jaki się wypowiadał w stosunku do władzy, czyli z pozycji suwerena a nie poddanego, co powinniśmy promować i robić stale.

Nikt się też nie musi tłumaczyć ani udowadniać z oskarżeń bo to oskarżyciel musi przedstawić dowody.
24-04-2017 13:58 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Oskarżyciel przedstawia jeden dowód, którym jest to, że Zięba jest w swoim przekazie niezgodny z nauką, czyli jest szarlatanem. Musiałby teraz udowodnić swoje teorie na gruncie metody naukowej, aby uwolnić się z tych zarzutów.

Jaki jest problem z GMO? Nie ma żadnego. Jak już to pokrewny temat, jakim są pestycydy to faktyczne zagrożenie i są organizacje, które z tym walczą np Green Peace.
24-04-2017 17:19 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
>Oskarżyciel przedstawia jeden dowód, którym jest to, że Zięba jest w swoim przekazie niezgodny z nauką, czyli jest szarlatanem. Musiałby teraz udowodnić swoje teorie na gruncie metody naukowej, aby uwolnić się z tych zarzutów.
>Jaki jest problem z GMO? Nie ma żadnego. Jak już to pokrewny temat, jakim są pestycydy to faktyczne zagrożenie i są organizacje, które z tym walczą np Green Peace.

Zięba jest dumny z tego, że jest niezgodny z nauką, życie jest niezgodne z nauką, fakty są niezgodne z nauką, ludzie którzy zdrowieją dzięki terapiom które promuje Zięba także są niezgodni z nauką, ja także żyje i leczę się niezgodnie z nauką od 15 lat, cała maja rodzina również i jestem z tego dumny, bo nie płace składek ubezpieczeniowych i jestem zdrowy, choroby nie są problemem w moim życiu bo wiem jak postępować z każdą.
Nauka współcześnie oprócz tworzenia technologii to fabryka bzdur ogłupiająca plebs.
24-04-2017 17:35 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Tak sobie to tłumacz. Uwierzyłeś szarlatanowi, a reszta to twoja emocjonalna racjonalizacja. Właśnie tak się zarabia na plebsie i niewiedzy:

- jest się niezgodnym z nauką i wmawia się, że nauka jest głupia, a autorytarne stwierdzenia guru są mądre
- preparuje się profile twierdzące, że im to pomogło
- stworzenie parateoryjek, które mają rzekomo dotyczyć mechanizmów powstawania choroby
- sprzedawanie swoich suplementów (podrzędnych ziółek) w wysokich cenach jako panaceum

Tak to może każdy, ale najczęściej wierzą w to ludzie ciężko doświadczeni przez los, którzy widzą w tym ostatnią deskę ratunku, oraz paranoicy od homeopatii, wierzeń w czakry itd, którym można wmówić dowolną teorię spiskową.
24-04-2017 19:38 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
>Tak sobie to tłumacz. Uwierzyłeś szarlatanowi, a reszta to twoja emocjonalna racjonalizacja. Właśnie tak się zarabia na plebsie i niewiedzy:
>- jest się niezgodnym z nauką i wmawia się, że nauka jest głupia, a autorytarne stwierdzenia guru są mądre
>- preparuje się profile twierdzące, że im to pomogło
>- stworzenie parateoryjek, które mają rzekomo dotyczyć mechanizmów powstawania choroby
>- sprzedawanie swoich suplementów (podrzędnych ziółek) w wysokich cenach jako panaceum
>Tak to może każdy, ale najczęściej wierzą w to ludzie ciężko doświadczeni przez los, którzy widzą w tym ostatnią deskę ratunku, oraz paranoicy od homeopatii, wierzeń w czakry itd, którym można wmówić dowolną teorię spiskową.

Nie chcesz to nie wierz szarlatanowi możesz chodzić do lekarza i tam szukać pomocy, ja nikomu nie uwierzyłem, ja zrozumiałem, że naturalne terapie są lepsze i skuteczniejsze i tańsze, testowałem na sobie zanim pojawił się jakikolwiek Zięba.

Jak na razie to zarabiają tylko na Tobie, bo będziesz tyrał do końca życia, płacił na NFZ i wcinał leki i martwił się, może się uda bez raka lub cukrzycy a może nie, może mnie kiedyś nauka wybawi. Płacisz im takie same podatki za to aby ci dawali codziennie NADZIEJĘ, że może będzie lepiej, jak kiedyś płacono duchowieństwu za odpusty i za "lepiej" w niebie. Ludzie sobie tylko wymienili jedną religię na drugą, bo w obydwu przypadkach jest mowa o wierze w autorytety i ich święte prawdy. Medycyna to jest przekręt i to dużo grubszy niż wszystkie religie i sekty razem wzięte i to nie jest teoria spiskowa, nie muszę wietrzyć spisków, wystarczy, że znam procesy tworzenia się biznesu w kapitalizmie i wiem jak funkcjonuje choroba, czym jest i po co jest, aby wiedzieć, że lekarze i naukowcy nie mają o tym zielonego pojęcia i są manipulowani przez wielki biznes.

Ja na nikim nie zarabiam, nie płacę na NFZ, nie kupuję leków, leczę się naturalnie, za darmo i to z wieloletnim sukcesem. To co wypisuje Zięba też pomaga, pomagało i będzie pomagać ludziom ZA DARMO, lub niewielkim kosztem wspomagać się w zdrowiu. Na tym się nie da zarobić niczego, bo Natura jest za Free. Reszta frajerów będzie tyrać na naukę i inne "wybawienia".
24-04-2017 20:12 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
>Nie chcesz to nie wierz szarlatanowi możesz chodzić do lekarza i tam szukać pomocy, ja nikomu nie uwierzyłem, ja zrozumiałem, że naturalne terapie są lepsze i skuteczniejsze i tańsze, testowałem na sobie zanim pojawił się jakikolwiek Zięba.

Pustosłowie. Każdy może sobie tak napisać. Tak samo wierzący w Krysznę może powiedzieć, że on nie uwierzył, tylko zrozumiał, że Kryszna jest Bogiem

>Jak na razie to zarabiają tylko na Tobie, bo będziesz tyrał do końca życia, płacił na NFZ i wcinał leki i martwił się, może się uda bez raka lub cukrzycy a może nie, może mnie kiedyś nauka wybawi.

Nie ma panaceum. Jeśli jesteś zdrowy to się ciesz, bo gdybyś faktycznie zachorował, to ziółka od szarlatana by nie pomogły.

>Płacisz im takie same podatki za to aby ci dawali codziennie NADZIEJĘ, że może będzie lepiej, jak kiedyś płacono duchowieństwu za odpusty i za "lepiej" w niebie.

Ale bzdura. Do czego się odnosić, skoro wymyślasz takie głupoty i nie potrafisz tego uzasadnić? Płacę za lek, który ma określony mechanizm działania i być może zadziała, a może nie. Jeśli zadziała, to może zostawi po sobie skutki uboczne, a może nie. Świat nie jest przecież dobrze działającym mechanizmem, tylko bublem i dawniej bez medycyny umarłbyś na zwykłą grypę, a bez szczepionek byłyby epidemie chorób zakaźnych.

>Medycyna to jest przekręt i to dużo grubszy niż wszystkie religie i sekty razem wzięte i to nie jest teoria spiskowa

Kłamstwo ego-guru Kloptona

>nie muszę wietrzyć spisków, wystarczy, że znam procesy tworzenia się biznesu w kapitalizmie i wiem jak funkcjonuje choroba, czym jest i po co jest, aby wiedzieć, że lekarze i naukowcy nie mają o tym zielonego pojęcia i są manipulowani przez wielki biznes.

xD

Krystkon wróć...

>Ja na nikim nie zarabiam, nie płacę na NFZ, nie kupuję leków, leczę się naturalnie, za darmo i to z wieloletnim sukcesem.

Czyli ewidentnie widać, że na psychikę to nie pomaga, a wręcz szkodzi.

>To co wypisuje Zięba też pomaga, pomagało i będzie pomagać ludziom ZA DARMO, lub niewielkim kosztem wspomagać się w zdrowiu.

No ta, Zięba nic nie zarabia Pomaga bo trollek z internetu tak napisał i stwierdził, że medycyna to bzdura, ale ów narcyz wie jak działa kapitalizm i choroby
24-04-2017 21:13 
 Ocena-1 na 1
Klopton (519 punktów)
Super, jak dla Ciebie lek być może pomoże a być może nie, to gratuluje odkrycia. Ja tak nigdy nie miałem i nie mam, wiem co pomaga a co nie. Ty jesteś człowiekiem wiary i po prostu nie wierzysz w to co piszę i nie musisz, płać, lecz się, być może ci pomoże. Ja za nic nie płace i u mnie nie ma żadnego może i nie wciskaj, że piszę z pozycji zdrowiej osoby, ja się leczę samodzielnie od lat i choroby mi nie są obce.

Myślisz, że z czego składają się leki, z magicznego wywaru krainy zulu gula? Tam są te same składniki co w roślinach i żywności, są tylko rozbite na części i poukładane w inne stężenia, aby działały szybciej i można było drożej sprzedać, dzięki czemu szybciej masz iluzje wyzdrowienia bo hamujesz jakiś proces, ale najczęściej to hamujesz proces powrotu do homeostazy który każdy ma wbudowany od Natury za darmo, wystarczy wiedzieć jak nie przeszkadzać. Niestety w procesie uleczania czas jest podstawą, jak usuniesz objaw zbyt szybko i niewłaściwie to masz rozregulowany system obronny i gwarantowaną następną chorobę w przyszłości i to w większej postaci, Takim o to sposobem trafiając do szpitala/lekarza trafiasz niczym do kasyna, raz zostawisz pieniądz i już nigdy z tego nie wyjdziesz bez nieprzyjemności, bo po tych cudownych "lekarstwach" są gwarantowane powikłania w przyszłości i powrót tej samej lub silniejszej choroby, większość leków zaburza naturalne procesy homeostazy i zwiększa ryzyka chorobotwórcze. Te leki która działają nieinwazyjnie są dostępne za darmo w naturze, zresztą wszystko jest za free w naturze, działa skuteczniej ale wolniej. Medycyna nie wymaga żadnych nakładów finansowych ani skomplikowanej wiedzy, każda choroba przebiega identycznie bo jest zaburzeniem homeostazy i organizm identycznie do niej powraca.

Życzę dużo zdrowia i dużej skarbonki, będzie potrzebna, w końcu nic nie jest tak drogie jak nadzieja, że być może zadziała a być może nie.
24-04-2017 21:35 
 Ocena 1 na 1
olson (9993 punktów)
(zablokowany)
Poproszę o bana dla tego żałosnego pod-trolla.
Jan Rylew (3965 punktów)
>Bardziej intrygująca jest jednakże druga przesłanka. W uproszczeniu polega ona na tym, iż elity polityczno - ekonomiczne prowokują perturbacje społeczne prowadzące do załamki poprzez egoistyczne nagromadzenie olbrzymich bogactw i zasobów - zostawiając niewiele zwykłym śmiertelnikom, stanowiącym zdecydowaną większość społeczeństwa i utrzymujących ową elitę jak wyżje swoją pracą. Wielki finał polega na tym, iż pracujący segemnt społeczeństwa załamuje się, ponieważ kawałek tortu dla niego wykrojony jest zbyt mały, a w ślad za upadkiem tego segmentu następuje upadek elit, na które nie ma już kto pracować.

Ciekawe określenie "Zmierzch cywilizacji zachodniej", co można rozumieć pod tym górnolotnym pojęciem generalnie, bo dla każdego ten "zmierzch" wygląda inaczej. Dla jednych to ciężka walka o byt i gasnąca nadzieja na jakieś szanse lepszego życia, dla innych to właśnie droga do neoliberalnego raju.
Z jednej strony walka o dominację, z drugiej opór i rozszerzająca się fala terroryzmu na świecie. To nie może się dobrze skończyć. Zbrojenia i lokalne wojny nadają ton polityce wielu krajów. Zmierzamy prawdopodobnie do stanu permanentnej walki każdego z każdym przed czym ostrzegał JPII.

Rajem neoliberalnym jest taki stan społeczny, gdzie nie będzie biednych i słabych. Nie utrzymają się przy życiu wobec braku pracy, żródeł dochodów i opieki medycznej.
Nieliczni zwycięzcy kapitalistycznego wyścigu szczurów, ekonomiczni akrobaci, prestidigitatorzy finansowi i bandyci w białych kołnierzykach będą opływali we wszystko, obsługiwani przez ich dobrze opłacanych niezbędnych pomocników. Produkcję i usługi będą wykonywać głównie roboty produkowane i kierowane przez nieliczną grupę najzdolniejszych pracowników. Reszta ludności albo wyginie wcześniej wobec braku środków do życia i ochrony zdrowia, albo zamknięta zostanie w gettach otoczona murami (patrz Palestyna) w celu doczekania jedynego wyjścia (nogami do przodu .
Neoliberalizm opisywałem już w swoim wątku na tym forum: www.racjonalista.pl/forum.php/s,518827

Stan stopniowej degeneracji przyspieszyły na świecie i w Polsce przemiany społeczno gospodarcze ostatnich dziesięcioleci. Pisała o tym grupa naukowców w swojej analizie pt. "Potrzeba szerszej realizacji społecznej, zrównoważonej gospodarki rynkowej i budowy społeczeństwa obywatelskiego"
Ciekawy zwłaszcza p. 3 pod tytułem:
"Wpływ neoliberalnego globalizmu na destrukcję ustroju państwa"
Opracowanie Zespołu Naukowego
przy Warszawskiej Szkole Zarządzania - Szkole Wyższej

pod redakcją prof. dr hab. inż. Włodzimierza Bojarskiego
jacekrossakiewicz.home.pl/rzeczynowe/tezy.html
Jacholek (5699 punktów)
Wizja dekadencji cywilizacji opartej na wartościach religijnych żydowsko-chrześcijańskich ma swoich wyznawców, czego przykładem jest książka znanego filozofa francuskiego Michel Onfray -http://www.agoravox.fr/culture-loisirs/culture/article/decadence-de-michel-onfray-une-190118 Można mieć nadzieję iż wkrótce będzie dostępne tłumaczenie polskie tej ciekawej dysertacji filozoficznej...
23-04-2017 09:39 
 Ocena 1 na 1
Jan Rylew (3965 punktów)
>Wizja dekadencji cywilizacji opartej na wartościach religijnych żydowsko-chrześcijańskich ma swoich wyznawców, czego przykładem jest książka znanego filozofa francuskiego Michel Onfray -http://www.agoravox.fr/culture-loisirs/culture/article/decadence-de-michel-onfray-une-190118 Można mieć nadzieję iż wkrótce będzie dostępne tłumaczenie polskie tej ciekawej dysertacji filozoficznej...
Nie wiem, "Cosmos" chyba także nie został przetłumaczony na j. polski.
Dzięki w każdym razie za zwrócenie uwagi na ciekawą postać Michela Onfraya. Przesłuchałem jego rozmowę rozmowę z dziennikarzem RT Deutsch także na temat jego książki "Décadence"
deutsch.rt(*)y-im-gespraech-mit-rt-deutsch/
ale nie ma tam wyjaśniena o co dokładnie chodzi w tym określeniu "upadek zachodniej cywilizacji". Onfray jest raczej zniesmaczony efektami liberalnej demokracji. Wygląda na to, że upadek zachodniej cywilizacji oznacza jak na razie utracone nadzieje na postęp cywilizacyjny w kontekście quasi-liberalnej aury. Wartości mają oczywiście znaczenie, ale problem jest w stosowaniu ich w polityce i w życiu codziennym.
Książka może być ciekawa, ale muszę poczekać na tłumaczenie.
Duch Prawdy (14788 punktów)
>Naukowcy z uniwersytetu w Maryland (USA) dokonali w 2014 r. symulacji komputerowej w celu głębszego zrozumienia mechanizmów i procesów, które mogą prowadzić do załamania się cywilizacji. Wyszło im iż krytyczne są dwa czynniki: ekologiczne obciążenie oraz rozwarstwienie ekonomiczne.
7.499.999.999 + 1...... 24.04.2017 godz. 18:21
www.worldometers.info/pl/

Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...


( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365