Racjonalista - Strona głównaDo treści
Cytatów czar - XXXV. O wiodącym sloganie łżesyjonizmu

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
09-05-2017 12:15Arminius (25555 punktów)Cytatów czar - XXXV. O wiodącym sloganie łżesyjonizmu
"Przez całe 2000 lat wygnania Żydzi próbowali powrócić i rozmaici władcy tych ziem raz im pozwalali, a raz nie. Pod koniec XIX w. Sułtan wyraził zgodę na powrót (ograniczony) Żydów. Proszę pamiętać, że te ziemie były b. słabo zaludnione i niesłychanie biedne - głównie piaski i moczary."

Pogląd jak wyżej, jakże typowy dla propagandy syjonistycznej - nawiązuje wprost do wiodącego sloganu syjonizu z okresu grabieżczej kolonizacji Palestyny, obwieszczającemu światu, iż "ziemia bez ludzi czeka na ludzi bez ziemi". Slogan ów jest wierutnym i bezczelnym kłamstwem - jak widać do tej pory bez skrupułów wykorzystywanym w hasbarowskiej agitacji.
W biografii Teodora Herzla - ojca założyciela syjonizmu ("The Labyrinth of Exile: A Life Of Theodor Herzl") Ernst Pawel charakteryzuje go - między innymi - nastepującymi słowy:

"His attitude toward the indigenous population was one of benign indifference at best. He never questioned the popular view of colonialism as a mission of mercy that brought the blessings of civilization to stone-age savages...He fully believed that the Palestine Arabs would welcome the Jews with open arms; after all, they only stood to gain from the material and technological progress imported by the Jews." (Jego stosunek do ludności autochtonicznej był w najlepszym wypadku perfekcyjnie obojętny. Nigdy nie kwestionował on popularnej opinii o kolonializmie jako miłosiernej misji białego człowieka, która przynosiła dobrodziejstwa cywilizacji dzikusom z epoki kamienia łupanego. Całkowicie wierzył w to, iż Arabowie palestyńscy powitają Żydów z otwartymi ramionami - gdyż z takiego kontaktu mogli wynieść tylko korzyści w postaci przyswojenia sobie postępu materialnego i technologicznego")

I dalej dopełnia owej charakterystyki nastepującym sądem: "In his indifference to alien customs and his contempt for non-Europeans, Herzl was hopelessly typical of his class and generation-a sightseer not only unwilling to look below the surface but convinced that there was nothing worth looking for." ("W swojej obojętności dla odmiennych zwyczajów i w swej pogardzie dla nie - Europejczyków, Herzl był beznadziejnie typowy dla swoich czasów, swojej klasy i swojego pokolenia - nie tylko niezdolny do "zaglądnięcia pod powierzchnię" ale także przekonany, iż nie ma tam nic ciekawego do zobaczenia.").

Pisząc o jego ( Herzla) podróży do Palestyny stwierdza: "The account of this visionary's journey through both past and future is notable for one conspicuous blind spot. As Amos Elan has pointed out, the trip...took him through at least a dozen Arab villages, and in Jaffa itself, Jews formed only 10 percent-some 3,000-of the total population. Yet not once does he refer to the natives in his notes, nor do they ever seem to figure in his later reflections. In overlooking, in refusing to acknowledge their presence-and hence their humanity-he both followed and reinforced a trend that was to have tragic consequences for Jews and Arabs like." ("Jego relacja z podróży po Palestynie zasługuje na uwagę z powodu jednego kłującego w oczy braku. W czasie podróży przemierzył on co najmniej z tuzin arabskich wsi, był też w Jaffie, gdzie Żydzi w czasie jego wizyty stanowili tylko ok. 10 % populacji. Jednakże pomimo tego faktu, iż był otoczony przez Arab+ów - ani razu nie odnosi się do nich w swoich zapiskach, nie pojawiają się oni także w jego późniejszych refleksjach. Poprzez odmówienie uznania obecności Arabów w Palestynie - a tym samym odmowę upodmiotowienia ich - podążył on trendem ( zarazem wzmacniając go), który miał przynieść tragiczne konsekwencje tak Żydm jak i Arabom.")

Herzl i ojcowie założycieli syjonizmu dokładnie wiedzieli o skali gęstości zaludnienia Palestyny przez autochtoniczną populację. Przed drugim kongresem syjonistycznym Herzl wysłał młodzieżowego działacza syjonistycznego Leo Motzkina w podróż po Palestynie - celem zebrania info o kraju.Jeden z fragmentów jego raportu jaki złożył po owej misji brzmi następująco:
"Completely accurate statistics about the number of inhabitants do not presently exist. One must admit that the density of the population does not give the visitor much cause for cheer. In whole stretches throughout the land one constantly comes across large Arab villages, and it is an established fact that the most fertile areas of our country are occupied by Arabs..." (Protocol of the Second Zionist Congress, Pg. 103). ("DOKŁADNE STATYSTYKI NA TEMAT LICZBY LUDNOŚCI NIE ISTNIEJĄ. JEDNAKŻE NALEŻY PRZYZNAĆ, IŻ TUTEJSZA GĘSTOŚĆ ZALUDNIENIA NIE DAJE POWODÓW DO ZADOWOLENIA. NA OBSZERNYCH POŁACIACH ZIEMI W CAŁYM KRAJU NIEUSTANNIE NATYKAMY SIĘ NA WIELKIE ARABSKIE WIOSKI I JEST RZECZĄ OCZYWISTĄ ŻE NAJBARDZIEJ ŻYZNE ZIEMIE NASZEGO KRAJU SĄ ZAJĘTE PRZEZ ARABÓW")

Passus jak wyżej przygwożdża do muru, jest krzyczącym oskarżeniem i eksponuje wyraziście fałsz uprawiany przez syjonistycznych agitpropagandystów. Herzl et consortes syjonistyczni byli cynicznymi kolonizatorami w duchu kiplingowskim gotowymi do bezwględnej grabieży "tubylczej" ziemi - w ramach rzekomej misji cywilizacyjnej niesionej barbarzyńskim ludom. Cytaty jak wyżej wyśmienicie wpisują się swoją wymową w dokonaną grabież palestyńskiej ziemi oraz w...opinię Churchilla o tym, iż Izrael to bękart brytyjskiego imperializmu. Proszę zwrócić uwagę, iż ów syjonista objeżdżający Palestynę zamieszkałą przez ogromne rzesze Palestyńczyków (co sam przyznaje!!!) - mówi już o "naszej ziemi" czyli "żydowskiej" ziemi. Co za tupet, co za gwałt na naturze i...ludziach!!!!

Polecam lekturze podlinkowany tekst, zawierający w swojej drugiej połowie opinie na temat krzywdy czynionej Plaestyńczykom, wyrażane przez syjonistów mających wątpliwości natury etycznej. Niestety byli oni wyjątkiem potwierdzającym regułę jak zaprezentowana wyżej.

www.washin(*)-as-a-land-without-people.html
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)liczby mówią prawdę!
A oto statystyka produkcji rolnej owych wielkich wiosek arabskich, o których tak szczerze napisał syjonistyczny "wywiadowca" Leo Motzkin:

"Dane statystyczne zgromadzone przez władze brytyjskie Palestyny ( Plalestyna była mandatem brytyjskim) na przełomie 1945/46 r. - dotyczące produkcji rolnej Palestyny w 1944/45 r.
Zostały one opublikowane w roczniku statystyczny Survey of Palestine - do którego podaję link na końcu wątku - zachęcając do jego wnikliwej lektury. Poniżej natomiast przedstawię swoisty wyciąg z owych brytyjskich danych statystycznych - zamieszczony na żydowskim portalu "The Jewish chronicle on line".

1. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali ok. 210 tysięcy ton zboża, z czego 193 tysiące Palestyńczycy i 17 tysięcy Żydzi.

2. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 143 tysiące ton arbuzów - z czego 136 tysięcy Palestyńczycy i 7 tysięcy Żydzi.

3. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 1683 tony tytoniu - i byli to sami Palestyńczycy

4. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 40 - 50 tysięcy ton winogron i około 3-4 mln litrów wina - 86 % ziemi na której owe produkty powstały był w rękach Palestyńczyków

5. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 79 tysięcy ton oliwek - z czego 78 tysięcy Palestyńczycy i 1 tysiąc Żydzi

6. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali ok. 8 tysięcy ton bananów - 60 % ziemi na której wyprodukowano te banany był w rękach Palestyńczyków

7. W latach 1944 - 45 rolnicy w Palestynie wyprodukowali 245 tysięcy ton warzyw, zczego 189 tysięcy Palestyńczycy i 56 tysięcy ton Żydzi

W przededniu rezolucji ONZ dotyczącej podziału Palestyny, w której zaproponowano przydzielić Żydom 55 % ziemi - w tym te częsći Palestyny gdzie generowano zbiory najważniejszych produktów rolniczych Palestyńczyków z wyjątkiem jedynym oliwek - i 45 % Palestyńczykom - Pelestyńczycy produkowali:

92% palestyńskiego zboża
86% winogron
99% oliwek
77 % warzyw
95% arbuzów i melonów
99% tytoniu
60% bananów

Wartość produktów rolnych z Palestyny w tym czasie wynosiła 21.8 milionów funtów - szterlingów, z czego na stronę Palestyńską przypadało 17.1 miliona a na stronę żydowską 4.7 miliona.
Perfidia - bo trudno to inaczej nazwać - podziału Palestyny polegała także na tym, iż - jak zasygnalizowałem wyżej - stronie palestyńskiej odebrano najbardziej rozwinięte rolniczo ziemie i przydzielono je stronie żydowskiej.

Liczby porażają, liczby wyjaśniają, liczby krzyczą o sprawiedliwość.


www.racjonalista.pl/forum.php/s,677412
09-05-2017 17:09 
 Ocena 1 na 1
Rafał Poniecki (7132 punktów)Odp: liczby mówią prawdę!
>>Liczby porażają, liczby wyjaśniają, liczby krzyczą o sprawiedliwość.<<

Żeby tylko nie okazało się, że przynajmniej połowa tych Palestyńczyków to przebrani Żydzi.


Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365