 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-06-2017 00:00 | IZYDA_* (26 punktów) | MISJA - DESMARQUET
4 na 4 | WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   Czytałam "Misję" kilka razy, i wiecie co? Mimo mojego "racjonalnego" podejścia do wiary postanowiłam oddzielić moje odczucia po przeczytaniu Misji, od wszystkiego co "wiem",i w co " wierzę". Odkąd byłam dzieckiem pamiętam różne przemyślenia mknące niczym stado mustangów przez moj mozg. Pamiętam, kiedy grzebiąc na strychu w suchych liściach, odnalazłam książkę do nauki religii. Miałam chyba cztery lata i zadawałam pytania Babci. Misja utwierdziła mnie tylko w tym, co sama wiem. Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż sobie wmawiamy. Poniewaz nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii oraz przebrzmiałych istnień. Poniewaz jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek zbudować. Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej ziemię. Ponieważ jesteśmy zbyt tepi i leniwi umysłowo, być się na jakiekolwiek wyzyny ponad te, które uważamy za "bezpieczne". Nasza cywilizacja chyli się ku upadkowi bo nie dostrzegamy jak wiele szczebli jest przed nami, i jak mało pod nami. Ale dokąd duchowość będzie oddzielona od materializmu, albo tez mu ulegnie, czeka nas zagłada.Złotym środkiem jest zachowanie równowagi. Tylko, i AŻ tyle! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Duch Prawdy (14787 punktów) | > WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   Witaj, jaki nick miałaś przed laty, bo z obecnym zarejestrowałaś się wczoraj? Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | IZYDA_* (26 punktów) | > >WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > Witaj, jaki nick miałaś przed laty, bo z obecnym zarejestrowałaś się wczoraj?> Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.To nie ma teraz żadnego znaczenia. Jutro też nie będzie miało, ani po jutrze.
|
|
|  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > >>WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > >Witaj, jaki nick miałaś przed laty, bo z obecnym zarejestrowałaś się wczoraj?> To nie ma teraz żadnego znaczenia. Jutro też nie będzie miało, ani po jutrze. Zwłaszcza pojutrze... Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | -1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | > >>>WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > >>Witaj, jaki nick miałaś przed laty, bo z obecnym zarejestrowałaś się wczoraj?> >To nie ma teraz żadnego znaczenia. Jutro też nie będzie miało, ani po jutrze. > Zwłaszcza pojutrze...> Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...> ( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.Nawet najlepszemu kucharzowi zdarza się spieprzyć potrawę. Ale dzięki temu taki TY, może się popisać. Miłego dnia!
|
|
7 na 7 | ZaKotem (8733 punktów) | > WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > Misja utwierdziła mnie tylko w tym, co sama> wiem.Taki jest wyłączny cel tego typu publikacji. > Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż> sobie wmawiamy.A jaki poziom sobie wmawiacie? > Poniewaz nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii> oraz przebrzmiałych istnień. Poniewaz jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek> zbudować.Wypraszam sobie, ja zrozumiałem zasadę przemiennosci dodawania i zbudowałem domek z klocków. A słyszałem o ludziach, którym jeszcze więcej się udało zrozumieć i zbudować. > Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej> ziemię.Glisty to siedzą w jelitach, zapewne masz na myśli dżdżownicę. Czy dżdżownice również zmierzają ku samozagładzie, skoro są równie mało rozwinięte duchowo, jak ludzie? Próbowałem to czytac. Akcji nie ma, nic się nie dzieje, dialogi są złe, bardzo złe są dialogi. Lepsze teskty piszą nastolatki na słitaśnych blogaskach. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | 1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | > >WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > >Misja utwierdziła mnie tylko w tym, co sama> >wiem.> Taki jest wyłączny cel tego typu publikacji.> >Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż> >sobie wmawiamy.> A jaki poziom sobie wmawiacie?> > Poniewaz nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii> >oraz przebrzmiałych istnień. Poniewaz jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek> >zbudować.> Wypraszam sobie, ja zrozumiałem zasadę przemiennosci dodawania i zbudowałem domek z klocków. A słyszałem o ludziach, którym jeszcze więcej się udało zrozumieć i zbudować.> >Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej> >ziemię.> Glisty to siedzą w jelitach, zapewne masz na myśli dżdżownicę. Czy dżdżownice również zmierzają ku samozagładzie, skoro są równie mało rozwinięte duchowo, jak ludzie?> Próbowałem to czytac. Akcji nie ma, nic się nie dzieje, dialogi są złe, bardzo złe są dialogi. Lepsze teskty piszą nastolatki na słitaśnych blogaskach.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663To wróć do czytania słitaśnych blogasków. Kazdemu według potrzeb - jak mawiali starozytni, a co do odpowiedzi na Twoje pytania, odpowiem na nie w innym terminie, gdyż obecnie mam wcześniejsze zobowiązania.
|
|
 | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> Próbowałem to czytac. Akcji nie ma, nic się nie dzieje, dialogi są złe, bardzo złe są dialogi. Lepsze teskty piszą nastolatki na słitaśnych blogaskach.Ja wysiadłem po opisie wzięcia przez UFO  To już lepszy jest film "Najczarniejsza godzina" (ten rusek co miał ekranowane mieszkanie był boski).
|
|
 | | IZYDA_* (26 punktów) | > >WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > >Misja utwierdziła mnie tylko w tym, co sama> >wiem.> Taki jest wyłączny cel tego typu publikacji.> >Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż> >sobie wmawiamy.> A jaki poziom sobie wmawiacie?Jacy WY? Jesteś Jaszczurem????? > > Poniewaz nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii> >oraz przebrzmiałych istnień. Poniewaz jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek> >zbudować.> Wypraszam sobie, ja zrozumiałem zasadę przemiennosci dodawania i zbudowałem domek z klocków. A słyszałem o ludziach, którym jeszcze więcej się udało zrozumieć i zbudować.To zajmij się budowaniem oraz studiuj ludzką psyche i fizis. Wtedy byc może, no coż, ale jesteś panem siebie samego, etc., itp.. Tak, że o! > >Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej> >ziemię.> Glisty to siedzą w jelitach, zapewne masz na myśli dżdżownicę. Czy dżdżownice również zmierzają ku samozagładzie, skoro są równie mało rozwinięte duchowo, jak ludzie?Gratuluję przenikliwego wręcz wytrysku intelektu, zaiste, albowiem dżdżownicę miałam tu na mysli! > Próbowałem to czytac. Akcji nie ma, nic się nie dzieje, dialogi są złe, bardzo złe są dialogi. Lepsze teskty piszą nastolatki na słitaśnych blogaskach.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663Jak więc już wspomniałam byłamonegdaj, wróć do czytania "blogasków", misiuś! Generalizując i upraszczając wypowiedzi kolegi śmiem twierdzić, iż jego rozwój duchowy jest wprawdzie jakiś tam, ale na pewno, nie w TEJ prawdzie. Pozdrawiam z głębi trzewi, i cóż... baw się doskonale. Buziaki! (że tak sobie pozwolę....)
|
|
|  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) |
> >>Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż> >>sobie wmawiamy.> >A jaki poziom sobie wmawiacie?> Jacy WY?No, napisałaś "sobie wmawiamy", w domyśle jest zaimek "my". Słowo "my" można rozumieć jako "ja i ty (i ewentualnie ktoś jeszcze) albo "ja i jeszcze ktoś". Pierwsze znaczenie w tym wypadku wykluczam, bo ja sobie żadnego poziomu duchowego nie wmawiam. Więc "my" oznacza "ciebie i kogoś jeszcze", czyli WY, ty i ktoś jeszcze, wmawiacie sobie jakiś poziom. No więc jaki? > Jesteś Jaszczurem?????Zależy jak rozumiesz to pojęcie, zasadniczo ssaki nie są jaszczurkami, chociaż tak ssaki, jak i jaszczurki wywodzą się z pierwotnych gadów. Jeśli rozumieć słowo "jaszczury" szerzej niż systematyka (wszak dinozaury też określa się "jaszczurami", chociaż oczywiście z jaszczurkami mają niewiele wspólnego) i określić jaszczurami wszystkie gady, no to ssaki właściwie są podzbiorem gadów. Czyli jestem trochę jaszczurem, i kot, za którym jestem, też, a bo co? > To zajmij się budowaniem oraz studiuj ludzką psyche i fizis. Wtedy byc może, no coż, ale jesteś panem siebie samego, etc., itp.. Tak, że o!Wtedy być może co? Zgubiłem się w kwiecistości twojej wypowiedzi. > Gratuluję przenikliwego wręcz wytrysku intelektu, zaiste, albowiem dżdżownicę miałam tu na mysli!No bardzo jestem dumny z tego, że zgadłem, ale zmierzają te dżdżownice ku samozagładzie, czy nie zmierzają? > Generalizując i upraszczając wypowiedzi kolegi śmiem twierdzić, iż jego rozwój duchowy jest wprawdzie jakiś tam, ale na pewno, nie w TEJ prawdzie.Nie zaprzeczam, w TEJ na pewno mam poziom ujemny. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
 | | IZYDA_* (26 punktów) | > >WITAM, PO WIELOLETNIEJ NIEOBECNOŚCI.Stęskniłam się.   > >Misja utwierdziła mnie tylko w tym, co sama> >wiem.> Taki jest wyłączny cel tego typu publikacji.Doprawdy? Więc nie masz pojęcia o celu tej publikacji, i innych "tego typu". > >Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż> >sobie wmawiamy.> A jaki poziom sobie wmawiacie?Kim jestes? > > Poniewaz nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii> >oraz przebrzmiałych istnień. Poniewaz jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek> >zbudować.> Wypraszam sobie, ja zrozumiałem zasadę przemiennosci dodawania i zbudowałem domek z klocków. A słyszałem o ludziach, którym jeszcze więcej się udało zrozumieć i zbudować.> >Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej> >ziemię.> Glisty to siedzą w jelitach, zapewne masz na myśli dżdżownicę. Czy dżdżownice również zmierzają ku samozagładzie, skoro są równie mało rozwinięte duchowo, jak ludzie?> Próbowałem to czytac. Akcji nie ma, nic się nie dzieje, dialogi są złe, bardzo złe są dialogi. Lepsze teskty piszą nastolatki na słitaśnych blogaskach.> www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | > Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej >ziemię. To dziękujemy Wam, użyźniacie glebę. O ile sprowadzenie do tego poziomu rozumieć dosłownie. Jeśli to tylko przenośnia, to jesteście całkowicie bezużyteczni.
|
|
 | | IZYDA_* (26 punktów) | >> Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej >>ziemię. >To dziękujemy Wam, użyźniacie glebę. O ile sprowadzenie do tego poziomu rozumieć dosłownie. Jeśli to tylko przenośnia, to jesteście całkowicie bezużyteczni.
Tak, rzeczywiście, niezbyt szczęśliwe porównanie. Dzdżownice są bardzo pożyteczne. W przeciwieństwie do homo sapiens, a nawet sapiens.
|
|
 | 1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | >> Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej >>ziemię. >To dziękujemy Wam, użyźniacie glebę. O ile sprowadzenie do tego poziomu rozumieć dosłownie. Jeśli to tylko przenośnia, to jesteście całkowicie bezużyteczni. Se tłumacz, jak se chcesz.
|
|
olson (9993 punktów) (zablokowany) | Fajna książka w sensie diagnozy społeczeństwa i przedstawienia wyidealizowanej moralności - takiej jaka powinna być, gdyby była  Jednak w realnym świecie ludzie mają zazwyczaj tylko protezę moralności, która jest samosprzeczna. Próbuję edukować plebs, ale bez manipulacji się nie da. A z manipulacją to nie edukacja, jeśli chodzi akurat o moralność.
|
|
 | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > Fajna książka w sensie diagnozy społeczeństwa i przedstawienia wyidealizowanej moralności - takiej jaka powinna być, gdyby była Jednak w realnym świecie ludzie mają zazwyczaj tylko protezę moralności, która jest samosprzeczna.> Próbuję edukować plebs, ale bez manipulacji się nie da. A z manipulacją to nie edukacja, jeśli chodzi akurat o moralność.No zaraz, to już 2 pokolenia w dyktaturze ostrej (celem korekty plebsu) odwołane? Teraz edukacja i manipulacja? Jakaś nowość.
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >No zaraz, to już 2 pokolenia w dyktaturze ostrej (celem korekty plebsu) odwołane? >Teraz edukacja i manipulacja? >Jakaś nowość.
Dziwne?? U geniuszy pomysłów masz na zawołanie jak wojska w Chinach. Wszystkiego na raz nie da się wyłuszczyć. Więc się po kolei plącze. Jak setny pomysł na tą samą sprawę ma edukować plebs, to przecież można zapomnieć jaki był pierwszy na to samo. Spróbuj Ty tak wszystko opanować. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | IZYDA_* (26 punktów) | > Fajna książka w sensie diagnozy społeczeństwa i przedstawienia wyidealizowanej moralności - takiej jaka powinna być, gdyby była Jednak w realnym świecie ludzie mają zazwyczaj tylko protezę moralności, która jest samosprzeczna.> Próbuję edukować plebs, ale bez manipulacji się nie da. A z manipulacją to nie edukacja, jeśli chodzi akurat o moralność. Dlatego żyjemy na planecie podrzędnej kategorii w realiach takich, a nie innych. A protezę kiedyś trzeba wymienić...
|
|
|  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | Żyjemy na planecie podrzędnej kategorii, bo jest tu za duży permisywizm. A wtedy nawet debil ma prawo do swojego zdania, a w dodatku ogół debili terroryzuje resztę za pomocą demokracji. Mowa o frajerach, którzy nigdy nie mieli kolegów i nie rozumieją zasad jakie panują już nawet na podwórku, w przedszkolu, a potem w dorosłym życiu. W żadnej zorganizowanej dobrze społeczności nie ma demokracji. Ludzie, których nikt nie szanuje i którzy nie szanują sami siebie, zyskują protezę w postaci wrażenia, że ich głos się liczy. Żałosne, prawda?
|
|
| |  | 1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | >Żyjemy na planecie podrzędnej kategorii, bo jest tu za duży permisywizm. A wtedy nawet debil ma prawo do swojego zdania, a w dodatku ogół debili terroryzuje resztę za pomocą demokracji. Mowa o frajerach, którzy nigdy nie mieli kolegów i nie rozumieją zasad jakie panują już nawet na podwórku, w przedszkolu, a potem w dorosłym życiu. W żadnej zorganizowanej dobrze społeczności nie ma demokracji. Ludzie, których nikt nie szanuje i którzy nie szanują sami siebie, zyskują protezę w postaci wrażenia, że ich głos się liczy. Żałosne, prawda?
Nic dodać, nic ująć.
|
|
| | |  | | szarley (54913 punktów) | >Nic dodać, nic ująć.
Doprawdy z tym się zgadzasz? : >>ogół debili terroryzuje resztę za pomocą demokracji. Demokracja to wg Ciebie terror debilów? To co nie jest terrorem?
Doprawdy z tym się zgadzasz? : >>Mowa o frajerach, którzy nigdy nie mieli kolegów i nie rozumieją zasad jakie panują już nawet na podwórku, w przedszkolu, a potem w dorosłym życiu. Takie zasady panują? Wśród podwórkowej bandy owszem, ale już w spółdzielczym biurze projektów? spółdzielni pracy lekarzy? szwajcarskim kantonie czy gminie? Fińskim Parlamencie?
Doprawdy z tym się zgadzasz? : >>W żadnej zorganizowanej dobrze społeczności nie ma demokracji. To co jest w dobrze zorganizowanej społeczności?
A może Twoja ironia jest zbyt zamaskowana?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > opanuj emocje  Raczej to Ty jesteś mocno podniecony skoro o 1.30 piszesz o emocjach. Chyba że to inna strefa czasowa  Jak zwykle totalny brak merytoryki. W końcu ma być dyktatura przez 2 pokolenia celem naprostowania sytuacji czy nie? Ogólnie to coś cenzurowałeś znowu bo jakby ubyło wypowiedzi (nie licz że będę je liczył pieczołowicie, nie mam aż tak motywacji), JW Kalkulatorze (portret mam na ścianie w A3, powiększony z książki Lema).
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >opanuj emocje  > Raczej to Ty jesteś mocno podniecony skoro o 1.30 piszesz o emocjach. I nawet nie muszę komentować, bo podtrolle podkładają się same. Godzina mieć z tym związek tak bardzo <3 > Ogólnie to coś cenzurowałeś znowuZnów kłamstwo
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > >>opanuj emocje  > >Raczej to Ty jesteś mocno podniecony skoro o 1.30 piszesz o emocjach.>  > I nawet nie muszę komentować, bo podtrolle podkładają się same. Godzina mieć z tym związek tak bardzo <3No ma chyba że to inna strefa czasowa. Naprawdę nie ogarniasz tak prostej zależności jak demokracja = wolność ogólnie (nie tylko głosowania). W Kanadzie, Brazylii /etc bawisz się w samotnika jak chcesz jak nie pasuje. Sensowni to się nawet na jakiś wojskowy/NASA program syurvivalu + systemy techniczne klasy dedykowanej (np. łączności w warunkach kryzysowych) załapią. Demokracja ma wady, owszem ale nie ma w ogóle porównania do dyktatury, nie ta liga. A jakiś śmieszny system fiskalny to przy tym jest pikuś. ps KF Tobie popuszcza  ps2 Z jakiego państwa i z jakiej instytucji wywodzi się TOR, TCP/IP itp.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > >>>opanuj emocje  > >>Raczej to Ty jesteś mocno podniecony skoro o 1.30 piszesz o emocjach.> > > >I nawet nie muszę komentować, bo podtrolle podkładają się same. Godzina mieć z tym związek tak bardzo <3> No ma chyba że to inna strefa czasowa.No niby jaki?  > Naprawdę nie ogarniasz tak prostej zależności jak demokracja = wolność ogólnieSkisłem XD
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> >No ma chyba że to inna strefa czasowa.> No niby jaki?  Zwyczajnie, piszesz z USA/Kanady/AU/etc. > >Naprawdę nie ogarniasz tak prostej zależności jak demokracja = wolność ogólnie> Skisłem XDA tak konkretniej ?
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | > >>>>opanuj emocje  > >>>Raczej to Ty jesteś mocno podniecony skoro o 1.30 piszesz o emocjach.> >> > >>I nawet nie muszę komentować, bo podtrolle podkładają się same. Godzina mieć z tym związek tak bardzo <3> >No ma chyba że to inna strefa czasowa.> No niby jaki?  > >Naprawdę nie ogarniasz tak prostej zależności jak demokracja = wolność ogólnie> Skisłem XD> Baranki...
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | To jest najlepsze: \"olson\":I nawet nie muszę komentować, bo podtrolle podkładają się same. Godzina mieć z tym związek tak bardzo <3 \"John Doe\":No ma chyba że to inna strefa czasowa. \"olson\":No niby jaki?  \"John Doe\":Zwyczajnie, piszesz z USA/Kanady/AU/etc. Koleś nie zaczaił nawet, że pytanie było o związek bycia rozemocjonowanym, a porą dnia i odpowiedział na brednię o strefie czasowej  Właśnie tak potrollle plują się gdy próbują ze mną rozmawiać. Sami plączą się, mylą pytania i nie wiedzą na co odpowiadają, czyli coś jakby słowa stanęły im w gardle (czyli chyba w palcach)  Ale twardo twierdzą, że odpowiadają na temat
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) |
> Koleś nie zaczaił nawet, że pytanie było o związek bycia rozemocjonowanym, a porą dnia i odpowiedział na brednię o strefie czasowej  Jeżeli nie piszesz z innej strefy czasowej to znaczy że piszesz nocami. Komu by się chciało typowemu siedzieć na necie ot tak o 1.30 często  Jak robisz jakieś penetracyjne itp testy sieci wymagające nadzoru (wątpię) to raczej powinieneś skupiać się na robocie a nie bełkocie na marginalnej grupie dyskusyjnej. Programów pisać i bełkotać się raczej jednocześnie nie da (próbowałem chociaż ja typowym programista nie jestem i nie będę, może to z tego) chyba że geniuszem się jest (biorąc pod uwagę dyskusje o algorytmach to raczej nie zachodzi). Chyba że to przykładowo jakaś oczyszczalnia ścieków czy podobnie (jest obsada całodobowa placówki), jest reżim (albo Twoja ulubiona dyktatura) dyrekcji w obszarze pracy na tyle silny i zwarty że nawet psa na szychtę zabrać nie można i zrobić sobie wycieczki na zbiornik retencyjny tylko po cichu kątem laptop czy prędzej jakaś ta współczesna zabawka typu przerasowane telefony i pisać od czasu do czasu  Kamery w pomieszczeniach są? > Właśnie tak potrollle plują się gdy próbują ze mną rozmawiać.Ten podtroll to się w końcu pisze pod troll, pod-troll czy razem?
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Jeżeli nie piszesz z innej strefy czasowej to znaczy że piszesz nocami.Wow, geniuszu, jak na to wpadłeś?  No piszę nocami, bo tak najbardziej lubię. Ludzie pracujący zazwyczaj w domu często tak mają. > Komu by się chciało typowemu siedziećA po co pytasz o debili? > Programów pisać i bełkotać się raczej jednocześnie nie daNo nie da się, ale nie piszemy o Tobie, tylko o moich wpisach - merytorycznych, na trywialne tematy, skupionych na edukacji plebsu. To mój ulubiony przerywnik, który jest lepszy od odpalania gry
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | szarley (54913 punktów) | Przepraszam wszystkich bytowników forum, że zniżam się do poziomu olsona i odpowiadam, ale niestety big-żyd zbanowan a MA pozwala temu pyszałkowi na kompletną bezkarność i nazywanie nawet siebie debilem. > > Komu by się chciało typowemu siedzieć na necie ot tak o 1.30 często> A po co pytasz o debili?Debil (def) = ktoś, kto nie siedzi w necie o 1.30 Ciebie naprawdę poyebało w twojej bufonowatej narcystycznej pysze, skoro debilem nazywasz już nawet ludzi, którzy w dzień pracują a o 1.30 śpią? Zastanowiłeś się kiedyś nad tym co w twoim słowniku znaczą niektóre słowa? Serio uważasz, że debil to człowiek, który w nocy śpi?????Tak jak serio widzisz że narcyzmem jej posiadanie dobrej pracy i życie w udanym związku? > tylko o moich wpisach - merytorycznych, na trywialne tematy, skupionych na edukacji plebsu.A jakie ty masz poza swoim narcyzmem kompetencje do tego edukowania plebsu? A jakie masz poza swoim narcyzmem kompetencje do kwalifikowania innych do plebsu? Jakie masz kwalifikacje do nauczania, skoro nawet jednej książki nie przeczytałeś? Pielucha ci jeszcze nie wyschła, pieprzysz oxymorony jak ten o większej wolności słowa pod cenzurą. Nie rozumiesz własnych słów Nie poradzisz odpowiedzieć na najprostsze pytania jak o to czy w "dobrej" dyktaturze, skoro jest większa swoboda stowarzyszania się, to wolno założyć polityczną partię? Prezentujesz pogląd POUCZASZ, ale pytań nie uznajesz, cóż z ciebie za nauczyciel, skoro cię pytać nie można? a jedynym merytorycznym argumentum jest stek obraźliwych rzygowin typu: Cytat:młotku To cała merytoryka twoich wpisów. Nie prezentujesz sobą niczego oprócz samozachwytu i samogwałtu Przyznałeś już sobie nobla? Ułożłeś litanię na swoją cześć? Nazwałeś kometę swoim imieniem? Jesteś tępym zapatrzonym w siebie analfabetą, przekonanym o własnej wyższości nad "plebsem" tylko dlatego, że tatuś - właściciel warzywniaka nie daje tyle kieszonkowego ile byś chciał na tłuste prostytutki, bo za Korvin-Mikkem żali się że plebs okrada go z podatków > Mechanizm schizoli: poddać empirię w wątpliwość i ...... podaj EMPIRYCZNY dowód możliwości istnienia dobrej dyktatury, sam siebie nazwałeś schizolem Byłbyś zabawny, gdybyś nie rzygał rozmówcom po butach swoimi obelgami Byłbyś zabawny gdybyś nie był żałosny w swoim narcyzmie Jesteś zabawny dla kobiet, o których myślisz kiedy się onanizujesz, bo przecież jesteś jedynym zasługującym na seks z Olsonem Na koniec prośba. Nie odpisuj "Morduj, ale nie nudź" NIE NUDŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹ swoimi "obelgami", które i tak nie mogą obrazić z ust człowieka, który nie ma honorowej zdolności Błagam NIE NUDŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹŹ bo i tak wiem co odpiszesz, ja i tak nie przeczytam a nikt inny też nie Tylko łańcuchowy kundel nie czuje potrzeby wolności Ty jesteś głupim kundlem, za którego trzeba wybrać samochód, spodnie, wodza, bo nie masz elementarnej wiedzy i nie masz wrodzonej potrzeby wolności. Kaganiec na pysk i waruj burek. i ty chcesz nauczać innych..... Merdania ogonem?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | No i znów typowy wylew emocji. > Przepraszam wszystkich bytowników forum, że zniżam się do poziomu olsonaNajpierw zostałeś wielokrotnie przeze mnie zaorany i ośmieszony (tzn sam się zaorałeś pisząc te wypociny, a moją jedyną zasługą było to, że nie odpuściłem), potem uciekłeś bo byłeś bezsilny wobec argumentów, a teraz znów wracasz jakby nigdy nic. > >> Komu by się chciało typowemu siedzieć na necie ot tak o 1.30 często> >A po co pytasz o debili?> Debil (def) = ktoś, kto nie siedzi w necie o 1.30Więc z alter konta John Doe palnąłeś głupotę jakoby siedzenie w necie o 1:30 było skorelowane z emocjonowaniem się i pisałeś coś o typowych ludziach, więc zapytałem po co pytasz o debili, a Ty z konta szarley znów się mylisz (w ten typowy sposób w jaki raczej nie pomyliłyby się 2 różne osoby na tym samym forum) i wydaje Ci się, że mowa była o siedzeniu o 1:30 i że to niby miałoby być przeze mnie nazwane debilizmem. Pomyłki tego typu są nie na miejscu na tym forum. Jak chcesz dyskutować w ten sposób to idź na kafeterię albo bravo girl. Tutaj należałoby przynajmniej czytać ze zrozumieniem i odnosić się do tego co zostało napisane, a nie do swoich emocjonalnych skojarzeń. > Ciebie naprawdę poyebało w twojej bufonowatej narcystycznej pysze, skoro debilem nazywasz już nawet ludzi, którzy w dzień pracują a o 1.30 śpią?No i wyzywasz chochoła. To typowe. Piszę coś oczywistego, a Ty tworzysz z tego strawmana, emocjonujesz się i odpowiadasz nie na temat, myśląc, że masz rację. Nie dostrzegasz tego błędu, więc powieliłeś go także na alter-koncie  > Tak jak serio widzisz że narcyzmem jej posiadanie dobrej pracy i życie w udanym związku?I znów to samo. Nic takiego nie pisałem, natomiast pisałem o tym, że chwalisz się posiadaniem dobrej pracy, związkiem itd, a nikt tego nie widział (i nie musiał, bo to net, ale narcyz i w necie się chwali jakby innych to interesowało). Reszta wpisu jest tak żałosna, że pomijam odpowiedź na to i pozostawiam to do oceny innym użytkownikom. Zabawne jest to, że ktoś taki nazywa mnie chamem, gdy go prowokuję, a sam daje się sprowokować w tak prosty sposób, a argumenty i meritum leżą odłogiem i nadal są w mocy. Szarley nawet nie zrozumiał ich trywialnej treści, bo jest zapatrzony w czubek swojego nosa i zakotwiczony w swoje emocjonalne skojarzenia.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > Więc z alter konta John Doe palnąłeś głupotę jakoby siedzenie w necie o 1:30 było skorelowane z emocjonowaniem się i pisałeś coś o typowych ludziach,Wg mnie pisanie o 1.30 świadczy o emocjach i to silnych  > więc zapytałem po co pytasz o debili, a Ty z konta szarley znów się mylisz (w tentypowy człowiek != wszyscy typowy człowiek == debil. Typowy człowiek != pisze o 1.30 nocą lokalnego czasu. wniosek: Ci co nie piszą o 1.30 to mogą być ludzie typowi == debile. Co jest nie tak? > Pomyłki tego typu są nie na miejscu na tym forum.Dobry dyktator/AI komputer określi? > No i wyzywasz chochoła. To typowe. Piszę coś oczywistego, a Ty tworzysz z tego strawmana, emocjonujesz się i odpowiadasz nie na temat, myśląc, że masz rację. Nie dostrzegasz tego błędu, więc powieliłeś go także na alter-koncie  To jest najlepsze.
|
|
| | | | | | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Wg mnie pisanie o 1.30 świadczy o emocjach i to silnych  A na Księżycu mieszkają Motomyszy z Marsa i to silnie tam mieszkają, tak po trochu  > >więc zapytałem po co pytasz o debili, a Ty z konta szarley znów się mylisz (w ten> typowy człowiek != wszyscy> typowy człowiek == debil.> Typowy człowiek != pisze o 1.30 nocą lokalnego czasu.> wniosek: Ci co nie piszą o 1.30 to mogą być ludzie typowi == debile.> Co jest nie tak?cały ten tok niemyślenia typowy człowiek - debile - 90%, a Ty uroiłeś sobie strawmana, że "wszyscy" dając tylko dowód swojej bezdennej głupoty i wyjeżdżasz z teorią, że pisanie o 1:30 świadczy o silnych emocjach  Pisanie o 1:30 nie ma nic wspólnego z tym jakim człowiekiem jest piszący i w jakim nastroju się znajduje. Można przewidzieć jednak, że średnio ma wtedy mniej kortyzolu, czyli jest bardziej wyluzowany niż w dzień. Ci co nie piszą o 1:30 mogą być ludźmi typowymi, a mogą być też nietypowymi. Jeśli typowymi, to debile, a jeśli nietypowymi to albo debile, albo niedebile. Robienie z siebie głupka w taki sposób jak Ty teraz, to najgłupszy możliwy trolling. Robią tak ludzie bezmyślni, o niedojrzałych płatach czołowych. To dlatego niezależnie od tego czy piszesz to na serio (po tym ostatnim poście wątpię), czy tylko podtrollujesz świadczy to o Tobie negatywnie, tylko jeśli jesteś naprawdę głupi, to o tym nie wiesz  > >Pomyłki tego typu są nie na miejscu na tym forum.> Dobry dyktator/AI komputer określi?Babcia Józia poszła do Wujka Staszka i wypiła kompot, a w tym momencie Kazio pił sobie wino pod drzewkiem. Tyle związku z tematem  > >No i wyzywasz chochoła. To typowe. Piszę coś oczywistego, a Ty tworzysz z tego strawmana, emocjonujesz się i odpowiadasz nie na temat, myśląc, że masz rację. Nie dostrzegasz tego błędu, więc powieliłeś go także na alter-koncie  > To jest najlepsze.Raczej przykre.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | 3 na 3 | John Doe (782 punktów) |
> > Komu by się chciało typowemu siedzieć> A po co pytasz o debili?Tak nie do końca. Były testy już bardzo dawno zamiany cyklu dobowego w warunkach typowych (praca nocna kontra dzienna) i w warunkach odcięcia od odczucia dnia/nocy. W pierwszym przypadku wydajność przeciętnych ludzi (przeciętnych w sensie statystycznym) była niższa. Naturalnie mogą być wyjątki. Ja osobiście niewyspany czuje się fatalnie (dzisiaj kundle wyciągnęły mnie dopiero po 20 z powodu gorąca i stad sprawdzając archiwa i programy na jutro - można zaspać i nie zdążyć rano, włączyłem sobie Olsona  Drugi przypadek powodował wydłużenie cyklu dobowego ale to raczej mało przydatne w typowych warunkach (gdzie jesteś w naturalnym środowisku). > >Programów pisać i bełkotać się raczej jednocześnie nie da> No nie da się, ale nie piszemy o Tobie, tylko o moich wpisach - merytorycznych, na trywialne tematy, skupionych na edukacji plebsu. To mój ulubiony przerywnik, który jest lepszy od odpalania gry  W żadnym przypadku nie neguję Twoich możliwości nowej generacji programistów (ukierunkowane na skuteczne zarabianie kasy za fatalne programy) ale od Bednarskiego mógłbyś się dużo nauczyć (niezależnie od poglądów na myślenie maszynowe). Masz braki w słownictwie, pojęciach itp i to się widzi.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Duch Prawdy (14787 punktów) | >>>W żadnej zorganizowanej dobrze społeczności nie ma demokracji. >To co jest w dobrze zorganizowanej społeczności? Demokracja solidarnościowa - solidarność, współpraca, troska, współczucie, szacunek.
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | > Żyjemy na planecie podrzędnej kategorii, bo jest tu za duży permisywizm.Znaczy się ile planet z inteligentnym życiem jeszcze jest (bo jakoś to porównujesz)? > nawet debil ma prawo do swojego zdania, a w dodatku ogół debili terroryzuje resztę za pomocą demokracji.Miałeś to zrobić już wielokrotnie: 1. W jakich krajach jest największa wolność prasy? 2. W jakich krajach nie ma kary śmierci ? 3. W jakich krajach są wieloletni mieszkańcy na odludziu, bez cywilizacji itp. jako wybór. 4. Gdzie jest akcentowana wolność internetu i ogólnie przepływu informacji (w tym poza sieciowej). 5. Gdzie są skuteczne mechanizmy zmiany miejsca pobytu rozumiane szeroko (prawnie,. formalnie, dane o zagrożeniach itp.). Moje typy to Kanada, Brazylia, Gujana Francuska (przy wszystkich wadach) i Australia. Nie zawężaj się do EU  > Ludzie, których nikt nie szanuje i którzy nie szanują sami siebie, zyskują protezę w postaci wrażenia, że ich głos się liczy. Żałosne, prawda?Albo to popierają bo nie ma zagrożeń dla wolności.
|
|
 | 2 na 2 | IZYDA_* (26 punktów) | > Fajna książka w sensie diagnozy społeczeństwa i przedstawienia wyidealizowanej moralności - takiej jaka powinna być, gdyby była Jednak w realnym świecie ludzie mają zazwyczaj tylko protezę moralności, która jest samosprzeczna.> Próbuję edukować plebs, ale bez manipulacji się nie da. A z manipulacją to nie edukacja, jeśli chodzi akurat o moralność.Taaak, dzieciom można poczytać.
|
|
2 na 2 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Zaprawdę, moczna lektura.
PS. Reklama szeptana najlepsza.
"U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą, Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki
|
|
 | 2 na 2 | IZYDA_* (26 punktów) | > Zaprawdę, moczna lektura.> PS.> Reklama szeptana najlepsza.> "U nas, brat brata kocha, ale swoją drogą,> Poluje na okazyę, by go kopnąć nogą". - Mikołaj Biernacki> Alderyku - gratuluję zajebiaszczego imienia.
|
|
|  | 1 na 1 Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
> Alderyku - gratuluję zajebiaszczego imienia.  W skrytości ducha dojrzewa we mnie pragnienie, by nosić imię Euryk, ale - przez wrodzoną skromność - dla świata na razie zostanę przy Alderyku. PS. Przyznam, że Izyda też brzmi dla mnie całkiem strawnie, ale tylko z przymrużeniem oka.
|
|
| |  | 1 na 1 | IZYDA_* (26 punktów) | > >Alderyku - gratuluję zajebiaszczego imienia.  > W skrytości ducha dojrzewa we mnie pragnienie, by nosić imię Euryk, ale - przez wrodzoną skromność - dla świata na razie zostanę przy Alderyku.> PS.> Przyznam, że Izyda też brzmi dla mnie całkiem strawnie, ale tylko z przymrużeniem oka.  tej treści forum nie przełknęło...
|
|
3 na 3 | wsx666 (1067 punktów) | > czeka nas zagłada
Zagłada czeka nas niezależnie od tego, jak potoczą się losy (rozwój) cywilizacji. To jedynie kwestia czasu i scenariusza. Żadna 'uduchowiona' przemiana nie powstrzyma zagłady. Wystąpi ona wcześniej czy później z naszej lub nie naszej winy, to kwestia czasu.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
 | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | >Zagłada czeka nas niezależnie od tego, jak potoczą się losy (rozwój) cywilizacji. Skąd takie kategoryczne przypuszczenie? Z jakichś wróżb miałby wynikać nasz koniec, czy z miarodajnych przesłanek? > Wystąpi ona [zagłada] wcześniej czy później z naszej lub nie naszej winy, to kwestia czasu. Kwestią czasu było też chyba nasze zaistnienie, więc nawet jeśli znikniemy (na co nie ma przykładu), to z czasem zaistniejemy (na co jest przykład w postaci stanu obecnego).
[Bez wyraźnych argumentów pozostaje chyba sceptycyzm, co ew. "końca świata".] >
|
|
|  | 2 na 2 | John Doe (782 punktów) | >>Zagłada czeka nas niezależnie od tego, jak potoczą się losy (rozwój) cywilizacji. >Skąd takie kategoryczne przypuszczenie? Z jakichś wróżb miałby wynikać nasz koniec, czy z miarodajnych przesłanek?
Zamiana Słońca w Novą przy braku rozwoju na Ziemi? To się w końcu zdarzy.
|
|
| |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | >Zamiana Słońca w Novą przy braku rozwoju na Ziemi? Zbudowanie stacji kosmicznej, w której da się żyć (z pseudograwitacją zapewnioną przez jej ruch obrotowy) już dziś nie przekracza ludzkich możliwości. A co dopiero za kilka miliardów lat? Skąd twierdzenie o braku rozwoju, skoro zeszliśmy z drzew całkiem niedawno w porównaniu z czasem, jakim dysponujemy do znalezienia/zbudowania nowego lokum? >
|
|
| | |  | 1 na 1 | John Doe (782 punktów) | >>Zamiana Słońca w Novą przy braku rozwoju na Ziemi? >Zbudowanie stacji kosmicznej, w której da się żyć (z pseudograwitacją zapewnioną przez jej ruch obrotowy) już dziś nie przekracza ludzkich możliwości. A co dopiero za kilka miliardów lat?
1. Opanować Marsa (300-500 lat). Kollonia, sztuczna atmosfera tworzona ustawicznie w jakiś izolowanych oazach /etc,
2. Opanować Układ Słoneczny dalej (księżyce Jowisza, coś takiego) - do 1000,
3. Kontrola pasa asteroid - impakty. Przy rozbudowanej flocie i systemie ostrzegania nie jest trudno zmienić kurs - niewielki silnik potrzebny byleby długo działał, można go było zainstalować jakoś skutecznie (plan awaryjnym nadzór itp) i przede wszystkim nadzór nad tymi śmieciami! Są też warianty korekty kursu z folią odbijającą/pochłaniającą światło itp. To jest na już! Program obserwacyjny z upgradem online chyba już podawałem do tego (jest wirtualka na MS$ bo ro unixes naturalnie).
4. Wydzielić chętnych do transhumanizmu i niech się bawią tym ale dobrowolnie, najlepiej na jakimś księżycu. Co do przeniesienia/wyhodowania świadomości ala człowiek w komputerze czy innym sztucznym środowisku jestem ostrożny ale jak są wariaci to niech się bawią (tylko ostrożnie) [1]. Przy obecnych teoriach lotu wyprawa poza systemowy wymaga wielu tysięcy/więcej lat czasu a to jednoznacznie skreśla ludzi klasycznych z załogi.
[1] Jakaś gra kosmiczna z algorytmem heurestycznym znalazła dziurę w systemie symulującym i przeciążyła ileś tam serwerów. Oczywiście dopuki gry/wirusy/heurestyki działają w określonych sztucznych środowiskach gejmerów to nie ma to żadnego znaczenia dla bezpieczeństwa ludzi. Nie wiem czy można i kiedy to nastapi tworzyć algorytmy klasy ogólnej które same z siebie ewoulując narobia jakiejś kaszy na poważnie. Niebezpieczeństwo jest.
|
|
|  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
>Skąd takie kategoryczne przypuszczenie? Z jakichś wróżb miałby wynikać nasz koniec, czy z miarodajnych przesłanek?
Nie żartuj sobie, przecież nasza planeta zostanie w końcu unicestwiona. No chyba, że wierzysz w podbój kosmosu przez ludzi, co moim zdaniem jest realne w 0,00 %
>Kwestią czasu było też chyba nasze zaistnienie, więc nawet jeśli znikniemy (na co nie ma przykładu), to z czasem zaistniejemy (na co jest przykład w postaci stanu obecnego). >[Bez wyraźnych argumentów pozostaje chyba sceptycyzm, co ew. "końca świata".] >>
Napiszę w super telegraficznym skrócie, Za około 4 miliardy lat Słońce się wypali, to definitywnie zniszczy naszą planetę, oczywiście zmiany klimatyczne wymazujące wszelkie 'życie' z Ziemi zajdą o wiele szybciej. Nie mówię, że to kwestia 5 lat. Nie bardzo rozumiem, gdzie mieli byśmy zaistnieć ponownie ??? Ziemia jako taka przestanie być w stanie podtrzymywać procesy jakie mają obecnie na niej miejsce. Bez atmosfery zamienimy się w jakiś koszmarny ląd przypominający piekło. Nie będzie wody itp.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | > No chyba, że wierzysz w podbój kosmosu przez ludzi, co moim zdaniem jest realne w 0,00 % Nie wierzę w owe 0,00 %. Twoje zdanie wynika z jakichś rachunków?
> Za około 4 miliardy lat Słońce się wypali, to definitywnie zniszczy naszą planetę, oczywiście zmiany klimatyczne wymazujące wszelkie 'życie' z Ziemi zajdą o wiele szybciej. Tak, czerwony olbrzym spali tutejsze życie, ale planeta nie wyparuje. Kiedy zajdą zmiany , o których piszesz? Da się ten termin przybliżyć liczbowo (bo określenie "o wiele szybciej" nie jest nawet oszacowaniem?. > Nie bardzo rozumiem, gdzie mieli byśmy zaistnieć ponownie ??? Wcześniej pisałem ogólniej (filozowałem)) - jeśli mamy trwać, to w odpowiednim oddaleniu od zbyt gorących gwiazd. Nikt nas przecie do Ziemi nie uwiązał. > Ziemia jako taka przestanie być w stanie podtrzymywać procesy jakie mają obecnie na niej miejsce. Bez atmosfery zamienimy się w jakiś koszmarny ląd przypominający piekło. Nie będzie wody itp. Tylko bliskie planety zmienią się w koszmarny ląd, a nie wszystkie - skąd więc 0,00%)? >
|
|
| | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
>Tylko bliskie planety zmienią się w koszmarny ląd, a nie wszystkie - skąd więc 0,00%)?
Moim skromnym zdaniem forum nie jest miejscem do edukowania a raczej wymiany zdań. Moim zdaniem i zgodnie z moim stanem wiedzy na wyżej wymienione tematy jako gatunek ludzki jesteśmy skazani na zagładę w 100%, szanse kolonizacji kosmosu określam na 0%. Jeżeli interesuje Cię jak zgodnie z obecnym naukowym stanem wiedzy potoczą się losy naszej planety oraz układu słonecznego i czy jakakolwiek planeta jest w stanie podtrzymać życie ludzkie w formie jaką znamy to zachęcam do lektury wielu artykułów dostępnych ogólnie chociażby w prasie.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | |  | 4 na 4 | tarkos (10757 punktów) | >Moim skromnym zdaniem forum nie jest miejscem do edukowania a raczej wymiany zdań. Moim zdaniem i zgodnie z moim stanem wiedzy na wyżej wymienione tematy jako gatunek ludzki jesteśmy skazani na zagładę w 100%, szanse kolonizacji kosmosu określam na 0%. Mnie się zdaje, że na forum oprócz własnych przekonań wymieniamy informacje, z których te przekonania wynikają. Ty określasz zwoje zdanie bez podania wiedzy za nim stojącej - jeśli tak wolisz, to nie ma sprawy. >
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
> Ty określasz zwoje zdanie bez podania wiedzy za nim stojącej
Ale (JAK!?) mam Ci przekazać na forum wiedzę, którą zdobywam systematycznie od 1985 roku mniej więcej. Czyli od pierwszych przeczytanych książek w temacie. 30 lat czytania prasy, książek, oglądanie programów publicystycznych itp. to chyba nie jest łatwo 'PRZEKAZAĆ' komukolwiek na forum w kilku zdaniach, nie sądzisz ? Nie jestem ani złośliwy ani przemądrzały, przekazuję swój punkt widzenia na pewne sprawy zgodny z moim stanem wiedzy. Nie jestem w stanie przekazać całego 'STANU WIEDZY'. Jeżeli temat Cię interesuję, zacznij gromadzić wiedzę i tyle. Proponuję na początek popularnonaukowe książki o kosmologii, fizyce, biologii, chemii.
Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | tarkos (10757 punktów) | > chyba nie jest łatwo 'PRZEKAZAĆ' komukolwiek na forum w kilku zdaniach, nie sądzisz ? Tak, masz rację, łatwo nie jest. > Jeżeli temat Cię interesuję, zacznij gromadzić wiedzę i tyle. Dzięki za radę, tak właśnie robię (szkoda, że niewiele dodajesz od siebie). Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > Nie jestem ani złośliwy ani przemądrzały,tylko informuję, że ogrom mojej wiedzy na temat astronautyki jest tak porażający, że jej kilkuzdaniowe streszczenie przekraczałoby możliwości twego móżdżku, prostaku. Szkoda, że taka logika nie działa na studiach - egzaminatorzy uparcie domagają się jakiegoś dowodu, że się tę wiedzę ma, nie zadowalając się bombastycznymi deklaracjami. A to, czy ktoś wiedzę ma, czy tylko złośliwie i przemądrzale się chwali, poznajemy po tym, czy umie ją mniej wiedzącemu przedstawić. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
> tak porażający, że jej kilkuzdaniowe streszczenie przekraczałoby możliwości twego móżdżku, prostaku.
To dość przykre, że na tym forum wypowiedź wulgarnie obrażająca wypowiadającego się ma (2 plusy).
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | |  | 3 na 3 olson (9993 punktów) (zablokowany) | Nie ma żadnej wiedzy, z której wynikałoby, że ludzkość nie wyjdzie poza Ziemię. Największą przeszkodą są wewnętrzne konflikty, czyli religie i mechanizm zakłamywania rzeczywistości (ograniczania świadomości w celu zachowania pozornego komfortu).
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | >Nie ma żadnej wiedzy, z której wynikałoby, że ludzkość nie wyjdzie poza Ziemię. Największą przeszkodą są wewnętrzne konflikty, czyli religie i mechanizm zakłamywania rzeczywistości (ograniczania świadomości w celu zachowania pozornego komfortu).
Sama nasza budowa biologiczna i wrażliwość na warunki zewnętrzne naszego dna w komórkach (promieniowanie) w zasadzie całkowicie wyklucza podróże kosmiczne.
Po prostu ekranowanie tak silnego promieniowania jakie występuje poza naszym ziemskim polem elektromagnetycznym jest nieożliwe.
Energie jakie są potrzebne do tego aby przemieieszczać kosmos w jakich kolwiek sensownych prędkościach są fizycznie nie osiągalne dla statków kosmicznych.
Same odległości a co za tym idzie czas są przekraczające wszelkie sensowne skale porównując do czasu życia ludzi.
Wszelkiego rodzaju odchyły na innych planetach od warunków Ziemskich w jakich wyewoluowaliśmy są dla nas zabójcze.
Generalnie rzecz biorąc nie zostaliśmy stworzeni do lotów w kosmos ani fizycznie ani psychicznie. Nie ma to szans powodzenia.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | |  | | Duch Prawdy (14787 punktów) | > Sama nasza budowa biologiczna i wrażliwość na warunki zewnętrzne naszego dnabosonamacie.pl/poznaj-swoje-dno-miednicy-cz-1Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | Zakładając czysto chipotetycznie, że możemy lecieć w ten kosmos, lecieć i lecieć bez końca rozmnażając się, utrzymując w jakiś genetycznie modyfikowany sposób populację. Chodując pomidorki itp. okazuje się, że to nawet nie do samego końca problem biologii a materiałów 'nieożywionych'. Zakładając, że taka populacja wystrzelona w kosmos leci sobie milion lat w stronę jakiejś planety, czy tak poprostu leci bo leci (żyje w kosmosie), rozpadowi uległy by wszelkiego rodzaju tworzywa sztuczne typu kleje, plastiki itp. Większość przedmiotów codziennego użytku poprostu by się zużyła a chyba większość osób zgodzi się ze mną ze ciężko w kosmosie o nową patelnię czy jakąś tam pękniętą rurkę. Wiązania polimerowe poprostu nie wytrzymują próby czasu. Brak jest więc nawet materiałów z których można by było stworzyć 'wieczne' skafandry do wyjść w przestrzeń. Baterie i wszelkiego rodzaju materiały potrzebne do napędu również by się zużyły.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | ZaKotem (8733 punktów) | > Zakładając czysto chipotetycznie, że możemy lecieć w ten kosmos, lecieć i lecieć bez końca rozmnażając sięAle po grzyba lecieć bez końca, skoro nawet w żółwim tempie 0.01c dałoby się dolecieć do najbliższych gwiazd w ciągu kilkuset lat? Nawet zakładając pesymistycznie, że nigdy nie wynajdziemy źródła energii umożliwiającego stałe przyspieszenie, to jednak kilkaset lat w "statku pokoleniowym" nie wydaje się wcale czymś nadzwyczajnym. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | >Ale po grzyba lecieć bez końca, skoro nawet w żółwim tempie 0.01c dałoby się dolecieć do najbliższych gwiazd w ciągu kilkuset lat? Nawet zakładając pesymistycznie, że nigdy nie wynajdziemy źródła energii umożliwiającego stałe przyspieszenie, to jednak kilkaset lat w "statku pokoleniowym" nie wydaje się wcale czymś nadzwyczajnym.
Po grzyba to jest właśnie sedno sprawy. Dla zarodników psilocybe cubensis nie jest problemem lecieć eony i dolecieć w końcu na ziemię -- na którąkolwiek ziemię, choćby naszą -- gdzie rodzi i tworzyć jeden Ród-grzybnię, który rozmnaża się w glebie jako organizm o wspólnym "protoplaście", tj. DNA i jest w symbiozie razem z Żywotem Ludzkim, a szczególnie z Korzeniami Drzew-Gałęzów (u nas na Ziemi). Nasze DNA najprawdopodobniej dotarło w zarodnikach "z dalekich stron" i rozwinęło się w grzybach, kontynuując świadomość z innych galaktyk jako ich techno-biocentryczna "panspermia". Można tutaj mówić np. o ikonografii chrześcijańskiej i kulcie solarnym Jezusa, który to wszystko reprezentuje, ale ja używam "terminologii" słowiańskiej, czyli nazywam tę grzybnię-protoplastę Krasnym Rodem -- Jasnym Rodem -- Krasnoludem -- bo jest to Ród Istot Rozumnych, zresztą znacznie bardziej Rozumnych od nas, mimo, że żyją one sobie w mikrokosmosie, a my bardziej w makrokosmosie. Wnioskować też z ich "wywodów" można, iż istnieje hiperprzestrzeń, czyli makrokosmosy "nad" nami -- a zarazem mikrokosmosy "pod" -- zawarte w każdym tchnięciu, tj. absolut, który ich stworzył, coś poza czasem; bowiem zresztą ich psychoaktywna substancja psylocybina jest "fosforową" wersją dimetylotryptaminy, najbardziej wnikliwej metafizycznie substancji znanej ludzkiemu umysłowi, która -- jak mniemam -- jest kwantowym odbiciem "innowacji", tudzież natury wszechświata.
|
|
| | | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | > Wnioskować też z ich "wywodów" można, iż istnieje hiperprzestrzeń, czyli makrokosmosy "nad" nami -- a zarazem mikrokosmosy "pod" -- zawarte w każdym tchnięciu, tj. absolut, który ich stworzył, coś poza czasem, bowiem zresztą ich psychoaktywna substancja psylocybina jest "fosforową" wersją dimetylotryptaminy, najbardziej wnikliwej metafizycznie substancji znanej ludzkiemu umysłowi, która jak mniemam, jest kwantowym odbiciem "innowacji", tudzież natury wszechświata.Srogie grzyby... www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | >Srogie grzyby...
Srogie, bo człowiek żyje żółwim tempie i od niedawna -- nie to, co one. Dla większości jednak bywają bezgranicznie serdeczne, szczególnie za "pierwszym razem"; jak krasnoludy i skrzaty, słyną z niesłychanej mądrości, zręczności i talentu w tworzeniu wynalazków (patrz: prehistoria i życie nomadów przeistaczające się w osadnictwo z hierarchiami i technologią zbrojną i rolniczo-gospodarczą).
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | >...okazuje się, że to nawet nie do samego końca problem biologii a materiałów 'nieożywionych'. Zakładając, że taka populacja wystrzelona w kosmos leci sobie milion lat w stronę jakiejś planety, czy tak poprostu leci bo leci (żyje w kosmosie), rozpadowi uległy by wszelkiego rodzaju tworzywa sztuczne typu kleje, plastiki itp. Większość przedmiotów codziennego użytku poprostu by się zużyła a chyba większość osób zgodzi się ze mną ze ciężko w kosmosie o nową patelnię czy jakąś tam pękniętą rurkę. Wiązania polimerowe poprostu nie wytrzymują próby czasu. Brak jest więc nawet materiałów z których można by było stworzyć 'wieczne' skafandry do wyjść w przestrzeń. Baterie i wszelkiego rodzaju materiały potrzebne do napędu również by się zużyły. > Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
Z jakiej racji pomijasz całą kwestię /bogactwa naturalnego/ całego kosmosu? Tj. przecież namnożony jest planetami-sobowtórami Ziemi według tego, co już odkryła nauka, a w jej "zasięgu" jest zaledwie skrawek czasoprzestrzeni Drogi Mlecznej.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Sama nasza budowa biologiczna i wrażliwość na warunki zewnętrzne naszego dna w komórkach (promieniowanie) w zasadzie całkowicie wyklucza podróże kosmiczne.Ale wiesz, że ludzie już w kosmosie byli, prawda? > Po prostu ekranowanie tak silnego promieniowania jakie występuje poza naszym ziemskim polem elektromagnetycznym jest nieożliwe.Czy Księżyc znajduje się w ziemskim polu elektromagnetycznym? > Energie jakie są potrzebne do tego aby przemieieszczać kosmos w jakich kolwiek sensownych prędkościach są fizycznie nie osiągalne dla statków kosmicznych.Dla współczesnych na pewno nie, ale czy na poważnie uważasz, że wszelki postęp w dziedzinie energetyki już się dokonał i przez następne wieki, millenia nawet, nic lepszego wymyślone nie zostanie? > Same odległości a co za tym idzie czas są przekraczające wszelkie sensowne skale porównując do czasu życia ludzi.Przy przyspieszeniu 1g można by teoretycznie osiągnąć prędkość światła w 1 rok. Czyli najbliższe gwiazdy byłyby osiągalne w czasie zaledwie kilku lat. Problem sprowadza się do źródła energii zdolnego zapewnić trwałe przyspieszenie przez rok (i drugi na hamowanie), takie oczywiście dziś nie istnieje, ale patrz punkt poprzedni. en.wikiped(*)el_using_constant_acceleration> Wszelkiego rodzaju odchyły na innych planetach od warunków Ziemskich w jakich wyewoluowaliśmy są dla nas zabójcze.Wyewoluowaliśmy na afrykańskiej sawannie. Warunki w Amazonii czy na Alasce dość mocno się różnią od sawannowych i od siebie nawzajem, a jednak od dziesiątków tysięcy lat żyli tam ludzie i to nawet nieróżniący się rasowo. Skoro technologia neolitu może zniwelować diametralne różnice środowiskowe na Ziemi, to na jakiej podstawie przypuszczasz, że żadna technologia nie zniweluje różnic środowiskowych na różnych planetach? > Generalnie rzecz biorąc nie zostaliśmy stworzeni do lotów w kosmos ani fizycznie ani psychicznie.Do pływania po oceanie zasadniczo również nie. > Nie ma to szans powodzenia.Powiedział jaskiniowiec patrząc na drugiego, próbującego zapalić coś iskrą z krzemienia. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) |
> Ale wiesz, że ludzie już w kosmosie byli, prawda?Byli owszem, ale ile spędzili czasu tam ? Poza tym wiele osób twierdzi, że opuszczenie pasów radiacyjnych nie jest możliwe a loty załogowe poza nie były oszustwem. Bardzo dużo daje do myślenia ten oto film, oficjalny NASA: www.youtube.com/watch?v=KyZqSWWKmHQ w którym dokładnie w 3:05 czasu wideo padają następujące słowa o statku Orion. Przetłumaczę, bo nie każdy zna angielski, : "Im dalej oddalamy się od Ziemi trafiamy na pasy Van Allena, obszaru niebezpiecznego promieniowania. Promieniowanie takie może uszkodzić elektronikę na Orionie, musimy je przekroczyć dwukrotnie, raz tam raz z powrotem, Orion ma ochronę, osłony zostaną poddane testom, poziomy radiacji zostaną zarejestrowane i podane naukowcom do przebadania, MUSIMY ROZWIĄZAĆ TE PROBLEMY !Z A N I M! wypuścimy ludzi w te rejony kosmosu". Hmmmm czy to nie brzmi dość dziwnie z ust inżyniera NASA w 2014 roku? 50! lat po rzekomych załogowych lotach na księżyc ?!? Teraz muszą rozwiązać w Orionie problem przebrnięcia przez pasy radiacji ? Czy nie dokonali tego w latach 60/70 ubiegłego wieku już ? > Czy Księżyc znajduje się w ziemskim polu elektromagnetycznym?Czas spędzony tam przez astronautów (o ile faktycznie) był niewyobrażalnie krótki w porównaniu z podróżami kosmicznymi na dalekie dystanse. > Dla współczesnych na pewno nie, ale czy na poważnie uważasz, że wszelki postęp w dziedzinie energetyki już się dokonał i przez następne wieki, millenia nawet, nic lepszego wymyślone nie zostanie?Za millenia to po nas karaluch posprzątają co najwyżej. Śmiem twierdzić, że cywilizacja w stanie jaką obecnie znamy nie przetrwa kilkuset lat. > Przy przyspieszeniu 1g można by teoretycznie osiągnąć prędkość światła w 1 rok.Teoretycznie można wszystko. Praktyka wyklucza jednak wiele rozwiązań. > Wyewoluowaliśmy na afrykańskiej sawannie.Obecnie uważa się, że nie do końca to prawda, cyt : "Myśleliśmy, że kolebką ludzkości 200 tysięcy lat temu była wschodnia Afryka, ale nowe odkrycie wskazuje, że homo sapiens rozprzestrzeniły się po całym kontynencie już 300 tysięcy lat temu. Lata przed tym, jak homo sapiens podzieliło się poza Afryką, to był już rozłam na samym kontynencie - mówi paleoantropolog Jean-Jacques Hublin z niemieckiego Instytutu Antropologii Ewolucyjnej im. Maxa Plancka. Poza tym to wciąż ta sama planeta z tym samy składem chemicznym atmosfery itp. Co najważniejsze grawitacja i promieniowanie muszą być idealnie takie same, nie wspomnę o wirusach i bakteriach... ehhh no nie da się po po prostu jak na filmie SF wysiąść ze statku kosmicznego i zaczerpnąć pełną piersią powietrza innej planety. Do tego inne zagrożenia, tubylcy, albo rozwinięci bardziej niż my albo mniej, ale wciąż niebezpieczni, dzikie zwierzęta, no masa zagrożeń, które nawet nie sposób wymienić. > Do pływania po oceanie zasadniczo również nie.Generalnie tak, ale to ocean to nasza planeta, łatwiej pokonać falę wody niż falę zabójczego promieniowania, rejsy trwają miesiąc nie setki lat. Poza tym na dnie oceanu było mniej ludzi niż na księżycu, a o samych oceanach wiemy mniej niż o kosmosie. > Powiedział jaskiniowiec patrząc na drugiego, próbującego zapalić coś iskrą z krzemienia.Reasumując powiem tak, ludzie boją się w nocy wejść do lasu a chcą lecieć na Marsa. Osobiście uważam, ze JEŻELI w ogóle jakikolwiek załogowy lot miał by opuścić układ słoneczny w historii naszego gatunku, to będzie to jakaś samobójcza misja w którą wybierze si jakichś dwóch desperatów hahaha...(skesmisja?). Może trafią przypadkiem na planetę pięknych kobiałek. Pozdrawiam.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | | | |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | >Reasumując powiem tak, ludzie boją się w nocy wejść do lasu a chcą lecieć na Marsa. Osobiście uważam, ze JEŻELI w ogóle jakikolwiek załogowy lot miał by opuścić układ słoneczny w historii naszego gatunku, to będzie to jakaś samobójcza misja w którą wybierze si jakichś dwóch desperatów hahaha...(skesmisja?). Może trafią przypadkiem na planetę pięknych kobiałek.
A kto ma tam lecieć? Borsuki? Parę telefonów i będzie załatwione.
|
|
| | | | | |  | 4 na 4 olson (9993 punktów) (zablokowany) | >Sama nasza budowa biologiczna i wrażliwość na warunki zewnętrzne naszego dna w komórkach (promieniowanie) w zasadzie całkowicie wyklucza podróże kosmiczne.
Ignorujesz możliwość zbudowania odpowiednich rakiet, czyli ignorujesz rozwój technologiczny, który niby jest niewiadomą, ale raczej jest większa szansa, że uda się to ogarnąć.
>Energie jakie są potrzebne do tego aby przemieieszczać kosmos w jakich kolwiek sensownych prędkościach są fizycznie nie osiągalne dla statków kosmicznych.
Tylko znając dotychczasowe płytkie sposoby pozyskiwania energii. Strasznie płytko myślisz w tej kwestii, co mnie dziwi, bo pamiętam Cię z rozsądnych postów.
>Same odległości a co za tym idzie czas są przekraczające wszelkie sensowne skale porównując do czasu życia ludzi.
Niekoniecznie.
>Wszelkiego rodzaju odchyły na innych planetach od warunków Ziemskich w jakich wyewoluowaliśmy są dla nas zabójcze.
Niekoniecznie. Być może będzie się dało dostosować nas do innych warunków, lub kontrolować w pełni warunkami na nowej dla nas planecie (tu pytanie tylko czy zdążymy osiągnąć taki poziom cywilizacji zanim ona upadnie przez wewnętrzne konflikty).
>Generalnie rzecz biorąc nie zostaliśmy stworzeni do lotów w kosmos ani fizycznie ani psychicznie. Nie ma to szans powodzenia.
W ogóle nie zostaliśmy stworzeni, tylko dostosowujemy się tak jak reszta życia do niekorzystnych nam warunków.
|
|
| | | | | | |  | 2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) |
>Tylko znając dotychczasowe płytkie sposoby pozyskiwania energii. Strasznie płytko myślisz w tej kwestii, co mnie dziwi, bo pamiętam Cię z rozsądnych postów.
Dziękuję za docenienie moich poprzednich wypowiedzi. Tym razem jednak zaznaczyć chcę, że ta 'płytkość' nie wynika z braku wyobraźni, której uważam, że mi nie brakuje w szczególności w temacie SF, od dwóch lat staram się ukończyć mój debiutancki tomik opowiadań właśnie SF. Fantastykę czytam w zasadzie od dziecka, wiem że w książkach snuje się setki pomysłów na podróże międzyglakatyczne. Myślę jednak, że wiele 'złego' w kwestii realnego podboju kosmosu wyrządziły takie filmy jak Gwiezdne wojny czy Startrek, gdzie jak za dotknięciem magicznej różdżki statki rozpędza się do jakichś nierealnych nad świetlnych prędkości. Inną sprawą jest to że obce planety zawsze przedstawiane są jak druga Ziemia a w tle 'pięć słońc' na niebie... no ludzie ehhh. Do tego kosmici mówiący po angielsku hahaha. Popatrzmy na rozwój dziedziny zalogować lotów kosmicznych na tle rozwoju innych dziedzin. Lada moment minie 50 lat od ładowania ludzi na księżycu. Papatrzmy jak rozwinęła się technologia od tamtej pory. Nigdy jednak nie doczekaliśmy się rozwoju lotów załogowych w kosmos. Patrząc chociażby na samochody, komputery, telefony, z lat 60' a dzisiejsze to wydawało by się, że na księżycu juz dawno powinny być bazy zamieszkałe przez naukowców chociażby. Jednak rzeczywistość jest inna w tym temacie. Nigdy więcej żadne państwo nie było w stanie dotrzeć załogowo na księżyc pomimo, że to TYLKO 384 000 km od nas. Światło potrzebuje zaledwie SEKUNDY! z małym hakiem by tam dotrzeć pomimo to pozostaje to poza zasięgiem wszystkich krajów. SEKUNDY, a my gdybaym o podróżowaniu na odległościach rzędu kilku czy kilkunastu LAT! świetlnych. Myślę, że gdyby podróże miedzygwiezdne w ogóle miały jaki kolwiek sens i były w chociażby małym stopniu realne już dawno codziennością były by loty na księżyc. Po prostu mój brak entuzjazmu w tej kwestii nie wynika z braku wyobraźni a raczej braku wiary w ludzkość jako taką.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | | | |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Przyszłość astronautyki |
> Fantastykę czytam w zasadzie od dziecka, wiem że w książkach snuje się setki pomysłów na podróże międzyglakatyczne. Myślę jednak, że wiele 'złego' w kwestii realnego podboju kosmosu wyrządziły takie filmy jak Gwiezdne wojny czy Startrek, gdzie jak za dotknięciem magicznej różdżki statki rozpędza się do jakichś nierealnych nad świetlnych prędkości. Inną sprawą jest to że obce planety zawsze przedstawiane są jak druga Ziemia a w tle 'pięć słońc' na niebie... no ludzie ehhh. Do tego kosmici mówiący po angielsku hahaha.No dobra, ale chyba NORMALNI ludzie potrafią odróżnić bajki od rzeczywistości i nikt nie analizuje ekologii afrykańskiej sawanny na podstawie Króla Lwa ani natury ustroju feudalnego na przykładzie Śpiącej Królewny. > Popatrzmy na rozwój dziedziny zalogować lotów kosmicznych na tle rozwoju innych dziedzin. Lada moment minie 50 lat od ładowania ludzi na księżycu. Papatrzmy jak rozwinęła się technologia od tamtej pory. Nigdy jednak nie doczekaliśmy się rozwoju lotów załogowych w kosmos.Powody są natury ekonomicznej, nie technicznej. Amerykanie polecieli na Księżyc w zasadzie tylko po to, żeby pokazać, że mogą. No to pokazali. Powtarzanie po nich nie dałoby takiego efektu, to już by było naśladownictwo. Być może kiedyś Chińczycy z analogicznego powodu polecą na Marsa. A może nie. W każdym razie trudno znaleźć inną motywację. Propagatorzy podróży kosmicznych nie pracują dziś nad sposobami latania w kosmos, tylko nad wynalezieniem jakiegoś powodu, dla którego sponsorzy mieliby wyłożyć na to kasę. Kolumb też miał taki problem, ale obietnice gór indyjskiego złota dla fundatora to była dość realna motywacja. Na Marsie gór złota nie stwierdzono. Może na Księżycu będą hel kopać. I znów problem nie w tym, aby tam wysłać koparkę, ale żeby to zrobić tanio i żeby się opłacało. Z Marsem jest znacznie gorzej. Do mnie najbardziej przemawia pomysł na rijality szoł: wysyłamy kilkudziesięciu nieprzeszkolonych w niczym kolonistów, wybranych na podstawie interesujących defektów psychicznych, i nadajemy na żywo (pomijając opóźnienie wynikające z fizyki) jak sobie radzą. Widzowie mogą się zakładać, kto następny umrze i w jaki sposób. Rodziny tych, co umrą ostatni, dostaną sowite wynagrodzenia. Zyski powinny znacznie przewyższyć koszty wyprawy. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) | Odp: Przyszłość astronautyki |
> Powody są natury ekonomicznej, nie technicznej.Sam widzisz, że w trakcie naszej dyskusji podałeś przykład, dla czego nigdzie stąd nie odlecimy. Stacja kosmiczna ISS w ciągu 10 lat swojego działania pochłonęła 100 miliardów euro. m.esa.int/(*)_Station/How_much_does_it_costPrzypomnę tylko, że ISS krąży 400km nad naszymi głowami, dalej jest odemnie nad morze bo 550. Podtrzymuje życie 2-3 astronautów. Bez przerwy się psuje, coraz to dowożą na nią jakieś rupiecie żeby mogła funkcjonować. Stacja która w zasadze jest bezużyteczną metalową puszką, nie spełnia żadnej konkretnej funkcji, ot tak sobie buja się nam ledwo nad chmurkami pochłonęła 100 miliardów euro. Wyobraźmy sobie teraz konstrukcję potężnego statku kosmicznego który miał by pomieścić jakąś znaczącą ilość populacji i do tego być jako samowystarczalna jednostka zdolny do wieloletniej podróży w nie znane otchłanie kosmosu. Czy komukolwiek nadal się wydaje,że takie przedsięwzięcie pomijając nawet kwestie tchniczne, chociażby od strony ekonomii ma sens ?
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | | |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | Odp: MISJA - DESMARQUET | > ekranowanie tak silnego promieniowania jakie występuje poza naszym ziemskim polem elektromagnetycznym jest nieożliwe. Ziemskie pole magnetyczne ma przy powierzchni wartość ok. 36 A/m. Dla obiektów o rozmiarach np. 50 tys. razy mniejszych (średnica stacji kosmicznej) wystarczy wielokrotnie słabsze pole, by spełniać funkcję osłonową podobną do ziemskiego magnetyzmu. Można chyba nawinąć wokół pierściena o średnicy 120m (w którym będziemy mieszkać)) 1000 zwojów drutu i przepuścić przezeń prąd 8,5 ampera, uzyskany z ogniw słonecznych. [Jeśli oszacowanie jest bardzo błędne, proszę mnie poprawić.] >Energie jakie są potrzebne do tego aby przemieieszczać kosmos w jakich kolwiek sensownych prędkościach są fizycznie nie osiągalne dla statków kosmicznych. Nie musimy lecieć od razu bardzo daleko. Co powiesz na stację przesiadkową w postaci któregoś z księżyców Marsa? Na Deimosie też można wytworzyć pole magnetyczne i/lub pomieszkiwać w piwnicach (a pseudograwitację uzyskać w wirówkach). >Generalnie rzecz biorąc nie zostaliśmy stworzeni do lotów w kosmos ani fizycznie ani psychicznie. Nie ma to szans powodzenia. Prawdopodobnie wcale nie zostaliśmy stworzeni i nie wiadomo dokąd zmierzamy. Zdaje się, że nasza przyszłość trochę od nas zależy. Nie zaliczam się do przesadnych optymistów, ale przez sceptycyzm nie podzielam wiary w zerowe szanse. >
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | wsx666 (1067 punktów) |
>Na Deimosie też można wytworzyć pole magnetyczne i/lub pomieszkiwać w piwnicach (a pseudograwitację uzyskać w wirówkach).
No to powodzenia w tej wirującej piwnicy na jakimś kamyku bujającym się wokoło Marsa. Ja na szeczęście nie dożyje czasów tych natchnionych misji i współczuję tym którzy tam polecą.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Hufdobitny (186 punktów) | >Nie ma żadnej wiedzy, z której wynikałoby, że ludzkość nie wyjdzie poza Ziemię. Największą przeszkodą są wewnętrzne konflikty, czyli religie i mechanizm zakłamywania rzeczywistości (ograniczania świadomości w celu zachowania pozornego komfortu).
To można "pomnożyć" przez zaledwie kilka czynników znanych z kosmologii, dodać podstawy fizyki, przypomnieć sobie parę bajek... I od razu widać, że przecież nasze życie to zaledwie obłok w umyśle jakiegoś giganta polityki galaktycznej; takoż sugeruje sama piorunująca prędkość rozwoju ludzkiego DNA i ideologii w tę stronę.
|
|
| | |  | 3 na 3 | Wenancjusz (16441 punktów) |
>Tak, czerwony olbrzym spali tutejsze życie, ale planeta nie wyparuje. Kiedy zajdą zmiany , o których piszesz? Da się ten termin przybliżyć liczbowo (bo określenie "o wiele szybciej" nie jest nawet oszacowaniem?.
Tarkosie! Proszę zwróć uwagę, że Słońce, nasza "rodzima" gwiazda, to nie jest taka materia, w takiej postaci jaką czujesz leżąc na suchym piasku plaży. Jest to materia w postaci plazmy. Wtedy nie ma mowy o postaci materii w formie cząstek, nie ma atomów. Jeśli Ziemia znajdzie się w sferze wpływu temperatury gwiazdy (teraz ok 5775 K) z obserwacji powierzchni, a wewnątrz jest jeszcze wyższa co potwierdzają obserwacje występującej konwekcji cieplnej (wybuchy słoneczne) a nawet może na obrzeżach atmosfery czerwonego olbrzyma (Temperatura efektywna ok 3500 K), to nie "wyparuje", a zacznie przyjmować postać plazmy przyjmując w początkowym stadium przemiany postać gazową . Spowoduje to mniejsza jak na byłym Słońcu temperatura nie mniej równie wysoka. We wnętrzu naszej gwiazdy temperatura jest jeszcze wyższa. Prędzej to się stanie z Merkurym i Wenus na pewno. Planety te w domniemaniach zostaną na pewno pochłonięte przez rozdęte Słońce. Wtedy rzeczywiście Mars może być planetą interesującą do zasiedlenia...ale czy na pewno. A jeśli temperatura nie pozwoli zatrzymać wody w stanie płynnym na powierzchni (przecież się nie będziesz sprzeczał, że woda, dla organizmów opartych na związkach białka, jest niezbędnym warunkiem utrzymania życia (jest to warunek sine quanon) stąd, że życie na Ziemi wyszło przecież z wody i dzięki istnieniu wody. A białko "ścina" się już w temperaturze 80 st. C. Inna kwestia, to skąd weźmiesz tlen i atmosferę? Skąd weźmiesz roślinność (choćby dlatego by mieć naturalnego wytwórcę tlenu), na wyjałowionym Marsie? Co tobie tam i ile urośnie? Co zrobisz z "wiatrem" słonecznym skoro nie ma Mars ochronnego pola magnetycznego. Przecież "wiatr" słoneczny w takiej bliskości będzie w stanie obedrzeć z atmosfery największą planetę układu - Jowisza.
>> Nie bardzo rozumiem, gdzie mieli byśmy zaistnieć ponownie ??? >Wcześniej pisałem ogólniej (filozowałem)) - jeśli mamy trwać, to w odpowiednim oddaleniu od zbyt gorących gwiazd. Nikt nas przecie do Ziemi nie uwiązał.
Zastanów się czy dziś mając jeszcze skromną wiedzę można wskazać takie planety a odkryto już ok 300 planet większych i mniejszych? Gdzie więc moglibyśmy "polecieć"? Odległość 30 lat świetlnych będzie praktycznie nie do pokonania przez najbliższe może setki lat, chyba że człowiek znajdzie inny rodzaj napędu. A i tak będzie to lot w nieznane i nie wiadomo jak długi, bo prędkości światła czy też osiągnięcia prędkości tzw. "pod świetlnej" to tradycyjnymi metodami nie osiągniemy. Co innego obserwacja obiektu z Ziemi, a co innego obserwacja np. z 50 tys. km. A jeśli nie będzie mimo to warunków do zasiedlenia takiej planety to co? Lecimy dalej czy wracamy? Skąd więc wziąć uzupełnienie paliwa (nie wiadomo jakie paliwo człowiek wymyśli i jaki rodzaj napędu) na dalszy długi lot?
>> Ziemia jako taka przestanie być w stanie podtrzymywać procesy jakie mają obecnie na niej miejsce. Bez atmosfery zamienimy się w jakiś koszmarny ląd przypominający piekło. Nie będzie wody itp.
Dlatego muszą to być planety krążące/oblatujące swoją gwiazdę w odległości tzw. strefie egzoorbity.
No tak to widzę. Więc przy obecnym stanie wiedzy i techniki traktuję wypowiedzi "zapalonych" głów niektórych forumowiczów troszkę z przymrużeniem oka. Bo nawet nie zakładamy tego, że ludzkość może się sama wytłuc nie widząc innego szybkiego rozwiązania problemu narastającego nieustępliwie przeludnienia. Pozdrowionka. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > Proszę zwróć uwagę, że Słońce, nasza "rodzima" gwiazda, to nie jest taka materia, w takiej postaci jaką czujesz leżąc na suchym piasku plaży. Jest to materia w postaci plazmy. Wtedy nie ma mowy o postaci materii w formie cząstek, nie ma atomów. Jeśli Ziemia znajdzie się w sferze wpływu temperatury gwiazdy (teraz ok 5775 K) z obserwacji powierzchni, a wewnątrz jest jeszcze wyższa co potwierdzają obserwacje występującej konwekcji cieplnej (wybuchy słoneczne) a nawet może na obrzeżach atmosfery czerwonego olbrzyma (Temperatura efektywna ok 3500 K)To się wie, kolego* Wenacjuszu, tyle że czerwony olbrzym jest chyba mniej gorący (jeśli dysponujesz danymi o temperaturze na jego obrzeżach, to proszę o link). Gdzieś czytałem, że Ziemia się tylko stopi, ale zgliszcza zostaną. > Spowoduje to mniejsza jak na byłym Słońcu temperatura nie mniej równie wysoka.Tu nie bardzo rozumiem  > Mars może być planetą interesującą do zasiedlenia...ale czy na pewno. A jeśli temperatura nie pozwoli zatrzymać wody w stanie płynnym na powierzchniNo to księżyce Jowisza (a po drodze jeszcze planetoidy). > Inna kwestia, to skąd weźmiesz tlen i atmosferę? Skąd weźmiesz roślinność (choćby dlatego by mieć naturalnego wytwórcę tlenu), na wyjałowionym Marsie?Tlen z elektrolizy wody, atmosfera sztuczna pod kopułą niestety czy w innych "ziemiankach", roślinność zwyczajna w doniczkach (skoro już mamy żyć, czy to na sztucznej budowli czy na planetce, to i roślinki przy nas się uchowają, korzystając przy okazji z tego, co wydychamy (i wydalamy)). > nie ma Mars ochronnego pola magnetycznego. Przecież "wiatr" słoneczny w takiej bliskości będzie w stanie obedrzeć z atmosfery największą planetę układu - Jowisza.Akurat "pole magnetyczne Jowisza jest 14 razy silniejsze od ziemskiego" (za wikipedią), więc być może chroni także księżyce w rodzaju wodnistej (nomem omen) Europy. Czy wiatr 'czerwonoolbrzymowy' będzie wielki, to nie wiem (a wyszukiwanie informacji w 'internetowym śmietniku' staje się coraz bardziej denerwujące). > Zastanów się czy dziś mając jeszcze skromną wiedzę można wskazać takie planety a odkryto już ok 300 planet większych i mniejszych? Gdzie więc moglibyśmy "polecieć"? Odległość 30 lat świetlnych będzie praktycznie nie do pokonania przez najbliższe może setki lat, chyba że człowiek znajdzie inny rodzaj napędu. A i tak będzie to lot w nieznane i nie wiadomo jak długiŻe "lot w nieznane", to wiadomo - od zawsze lecimy w nieznane na ziemskiej bryle i to ze sporą prędkością liniową (swoją drogą ciekawe z jaką i względem czego). Że nie wiadomo jak długo? Ano nie wiadomo - na ile starczy sił, pomysłowości i synchronizacji działań - daj "Boże", by nie skończenie długo.  > nie wiadomo jakie paliwo człowiek wymyśli i jaki rodzaj napęduAno nie wiadomo - wiem, że nie wiem.  > przy obecnym stanie wiedzy i techniki traktuję wypowiedzi "zapalonych" głów niektórych forumowiczów troszkę z przymrużeniem oka.Nie zaliczam się już do zapalonych głów (popielate pasma włosów do czego innego zobowiązują)). > ludzkość może się sama wytłuc nie widząc innego szybkiego rozwiązania problemu narastającego nieustępliwie przeludnienia.W niektórych krajach notuje się niże demograficzne - zatem istnieją jakieś iskierki nadziei. Pozdrawiam > *P.S. Grasz barometr na maksy. W założeniach 'my po' otwierasz 1 kier z ręką: D4 ADW76 A1084 K7 z lewej 2 trefl, partner pasuje, z prawej 4 pik, pasujemy, z lewej 5 trefl i z prawej 5 pik kończy licytację. W co zawistować? >
|
|
| | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | Zanim odpowiem powiem tylko że problem wistowy opiszę poniżej w drugiej części mojej odpowiedzi. > To się wie, kolego* Wenacjuszu, tyle że czerwony olbrzym jest chyba mniej gorący (jeśli dysponujesz danymi o temperaturze na jego obrzeżach, to proszę o link).To są dane obserwacyjne analizując temperature barwową istniejących czerwonych olbrzymów. > Gdzieś czytałem, że Ziemia się tylko stopi, ale zgliszcza zostaną.No zgoda. Piszą przecież różnie. Wynika to stąd, że nie wiemy jak to będzie wyglądać. > > Spowoduje to mniejsza jak na byłym Słońcu temperatura nie mniej równie wysoka.> Tu nie bardzo rozumiem  Zdublowałem wypowiedż. Moje przeoczenie. > > Mars może być planetą interesującą do zasiedlenia...ale czy na pewno. A jeśli temperatura nie pozwoli zatrzymać wody w stanie płynnym na powierzchni> No to księżyce Jowisza (a po drodze jeszcze planetoidy).Oczywiście. Tylko nie wiadomo co tam nas jeszcze czeka. A atmosfery na tych księżycach nie utrzymamy. Ucieknie. Ogranicza więc to możliwości zasiedlania. Więc i tlen potrzebny niestety trzeba by wytwarzać w sposób sztuczny. Powstaje więc problem energetyczny. > Tlen z elektrolizy wody, atmosfera sztuczna pod kopułą niestety czy w innych "ziemiankach", roślinność zwyczajna w doniczkach (skoro już mamy żyć, czy to na sztucznej budowli czy na planetce, to i roślinki przy nas się uchowają, korzystając przy okazji z tego, co wydychamy (i wydalamy)).To nie jest metoda by wyjść z problemu dla dużej kolonii. Dla małej, tymczasowej stacji, to może być. > Akurat "pole magnetyczne Jowisza jest 14 razy silniejsze od ziemskiego" (za wikipedią), więc być może chroni także księżyce w rodzaju wodnistej (nomem omen) Europy. Czy wiatr 'czerwonoolbrzymowy' będzie wielki, to nie wiem (a wyszukiwanie informacji w 'internetowym śmietniku' staje się coraz bardziej denerwujące).Myślę, że tak, bo wzrośnie powierzchnia promieniowania gwiazdy. > Że "lot w nieznane", to wiadomo - od zawsze lecimy w nieznane na ziemskiej bryle i to ze sporą prędkością liniową (swoją drogą ciekawe z jaką i względem czego).Myślę, że układem odniesienia winna być nasza gwiazda dzienna, przede wszystkim, by później stworzyć układ odniesienia wobec naszej galaktyki wobec naszej dziennej gwiazdy. Składając prędkości tworzymy jako taki obraz prędkości liniowej Ziemi. Tyle, że też nie wiadomo w stosunku do czego/jakiego układu odniesienia, bo wtedy prędkość liniowa zmieniałaby się pulsująco. > Że nie wiadomo jak długo? Ano nie wiadomo - na ile starczy sił, pomysłowości i synchronizacji działań - daj "Boże", by nie skończenie długo.  > >nie wiadomo jakie paliwo człowiek wymyśli i jaki rodzaj napędu> Ano nie wiadomo - wiem, że nie wiem.  No właśnie. Nic nie możemy przewidzieć napewno. Ektrapolacja zdarzeń jest absolutnie nie do przewidzenia. > Nie zaliczam się już do zapalonych głów (popielate pasma włosów do czego innego zobowiązują)).Takie dyskusje bywają interesujące, lecz zapał rozmówcow troszkę przypomina mi podniecone dzielenie skóry na nieźwiedziu, który jeszcze się nie narodził. Ale dobre jest to, że przynajmniej nie miesza się niezwykłych sił ndprzyrodzonych. Pozdrawiam
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >"Grasz barometr na maksy. W założeniach 'my po' otwierasz 1 kier z ręką: D4 ADW76 A1084 K7 z lewej 2 trefl, partner pasuje, z prawej 4 pik, pasujemy, z lewej 5 trefl i z prawej 5 pik kończy licytację. W co zawistować?"
Wejście W raczej naturalne, zaporowe (to by się okazało w późniejszej licytacji). Nie podejrzewam/ nie stosowałem wejścia 2T jako jakiegoś sztucznego sygnału i pewnie E tego też nie sygnalizował np. stukaniem. Twój partner okazuje się całkowitym negatem. Domniemujemy więc rozkład sił na stole. E wchodzi bezpardonowo 4 Pik. Widząc u W długie trefle, więc i możliwości przebitkowe. Ty masz 16 PC-etów więc pozostała "reszta do 40-tu " rozłożyła się" u W i E. Stworzyła się gra na układ. Myślę więc tak. E do szczęścia brakuje as trefl, a jeszcze lepiej gdyby zastał A K trefl. W musi mieć te długie trefle i co najmniej widzi kontrakt treflowy gdyż ma krótkie piki (singiel lub nawet renons). Na więc można liczyć u partnera? Może ma figurę w karach np. 3 pkt. ? Zawistował bym w kara ale z asa i oczekiwał sygnału zrzutkowego od partnera. Zachęcającego lub zniechęcającego ew. sygnału Lavnthala.. (za granie spod figury grozi kara śmierci lub wieczna banicja). Odkrywa się stół i co? Dobrze czy nie? Robią swoje wtedy czy leżą udając trupów? W sumie kontrakt bardzo ryzykowny. Myślę, że mogli swobodnie wymienić informacje, bo Ty nie pchałbyś się sam pod gilotynę. A tak licytwali na całkowite Was onieśmielenie. Rozważałem także wist w pika skracający ilość ew. potenjalnych przebitek w stole, bo Twoja druga dama jest do ściągnięcia tak czy tak. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | >Zawistował bym w kara ale z asa i oczekiwał sygnału zrzutkowego od partnera. Ja zawistowałem blotką trefl i uzyskaliśmy maksa. Rozgrywający nie zaryzykował impasu, obawiając się przebitki. [To był turniej rozgrzewkowy w kotle drugiej ligi, w którym grałem z Ilnickim, będąc tylko kierowcą (ale w ostatnim rozdaniu (przy stoliku nr 2) partnerował mi sam Wilkosz).] Skład rąk przeciwników:
-(renons pik) K84 KW2 ADW862 + AKW109873 - D53 103
Wist spod drugiego króla trefl wydaje się niezły - jak sądzisz? Pozdrawiam >
|
|
| | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >>Zawistował bym w kara ale z asa i oczekiwał sygnału zrzutkowego od partnera. >Ja zawistowałem blotką trefl i uzyskaliśmy maksa. Rozgrywający nie zaryzykował impasu, obawiając się przebitki. >[To był turniej rozgrzewkowy w kotle drugiej ligi, w którym grałem z Ilnickim, będąc tylko kierowcą (ale w ostatnim rozdaniu (przy stoliku nr 2) partnerował mi sam Wilkosz).] >Skład rąk przeciwników: >-(renons pik) >K84 >KW2 >ADW862 >+ >AKW109873 >- >D53 >103 >Wist spod drugiego króla trefl wydaje się niezły - jak sądzisz? >Pozdrawiam
Zwycieżcy się nie osądza. Niemniej gratuluje "szalonego" pomysłu, który przyniósł ewidentny zysk a o to przecież chodzi. Rozumiem, że po plusie podałeś rozkład ręki E. A mnie korciło dokładnie, po wiście w atu, ze względu na możliwość skrótu atu do komunikacji przebitkowych ze stołem. Króla T musiałby impasować i tak. Ale trzeba przyznać Twój wist był zaskakująco chytry i postawiłeś rozgrywającego w WIELKIM dylemacie. Impasując króla T "z marszu" miał grę wygraną, ale po oczywistych pasach Twojego partnera nie był pewien czy ten król nie jest na rękach Twojego partnera, tym bardzie po takim wiście (jak pisałem wist spod figury tym bardziej drugiej jest karany śmiercią zaraz przy stoliku). Nie zaryzykował i... stracił tą brakującą lewkę. Niezwykły chwyt psychologiczny. Gratululuję jeszcze raz. Pozdrawiam. PS Gdy będę miał więcej czasu to rozłożę sobie to rozdanie, by zobaczyć efekty mojego pomysłu. Bo wydaje mi się, że nietrafiony. Spowodowałby tylko to, że za szybko po ataku przejąłby inicjatywę, co by mu "dobrze" zrobiło.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > gratuluje "szalonego" pomysłu, który przyniósł ewidentny zysk a o to przecież chodzi. Pomysł nie był szalony, lecz wyrachowany - rozgrywający 'musiał' postawić asa (którego po licytacji należało się spodziewać w stole), bo pan Zenon po wzięciu domniemanym królem zapewne odwróciłby w trefla do przebitki. > Rozumiem, że po plusie podałeś rozkład ręki E. Podałem skład ręki wistującego (W) i przeciwników (NS) - E miał kartę bez figur w składzie: 3532. > Niezwykły chwyt psychologiczny. Gratuluję jeszcze raz. Dzięki, ale nie widzę tu niezwykłości. Tylko 'zimna' kalkulacja. Zresztą podobnie chłodne podejście wypada polecić planistom wypraw kosmicznych (w odróżnieniu od rozemocjonowanych 'gorących głów'). Pozdrawiam.
|
|
| | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | >> Niezwykły chwyt psychologiczny. Gratuluję jeszcze raz. >Dzięki, ale nie widzę tu niezwykłości. Tylko 'zimna' kalkulacja.
No toć przecież wyraz "szalonego" ująłem w cudzysłów! No dobra! Ujmę to inaczej: zgrałeś niesztampowo. Zgoda?
Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > zgrałeś niesztampowo. >Zgoda? Otóż nie. Zgrałem rzemieślniczo, ledwie poprawnie, może nieco staranniej niż "prosty rzymski legionista" /koniec cytatu/. Ale, do jasnej cholery, taki wist powinien nastąpić przy większości stolików, skoro gra najmocniejsza liga na świecie (akurat w brydżu możemy się zaliczać do światowych potęg)). [Tamto zagranie zapamiętałem chyba dlatego, że innym wydawało się niesztampowe (a nie powinno).] Pozdrawiam. >
|
|
| | | | | | | | | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >> zgrałeś niesztampowo. >>Zgoda? >Otóż nie. Zgrałem rzemieślniczo, ledwie poprawnie, może nieco staranniej niż "prosty rzymski legionista" /koniec cytatu/.
Jest parę "świętych" zasad ujętych w charakterystycznych powiedzonkach brydżystów nawet w formie wierszowanej dla łatwego zapamiętania i ciążące jak nabyty odruch warunkowy Pawłowa.. Np. nieśmieszne ale głupie "Pierwsza zasada patrz w karty sąsiada". Lub też "Kto ma oczy z korka ten płaci z worka", "Kto nie zgra atutów ten chodzi bez butów", "Trzecia ręka aż stół stęka". Natomiast zasada ataku pod najsilniejszy stół jest zasadą fundamentalną lub w drugi licytowany kolor "dziadka". W tym przypadku drugiego koloru nie było. Twój atak był więc prawidłowy patrząc z rzemieślniczego punktu widzenia, tyle, iż spod drugiego króla, co mogło być hamulcem u innych w odniesieniu do zasady, że drugi król może nie być w impasie, co nie wynikało z licytacji. Drugi król nie przedstawiał potencjalnie wartości jako że był w impasie!. Zaatakowałeś blotką i....mleko się wylało. Rozgrywający mógł przy takim ataku dostać natychmiastowego poronienia...od myślenia.(też powiedzonko pochodzące ze stołu brydżowego). Przecież Twój partner mógł mieć tylko te trzy PC-ty w osobie króla trefl. Tym bardziej, że "dziadek" musiał mieć te cholerne trefle, bo samodzielnie zalicytował 4 T (na pewno nie z dziewięcioma blotkami trefl), które w tym przypadku nie mogły podpadać pod żadną konwencję. Drugi król mógł być w szkolny sposób wyimpasowany zawsze, tylko rozgrywający jeszcze po takim ataku o tym jeszcze nie wiedział i zadumał, bo zobaczył dziurę w treflach. Sam przecież rozważałem, jak się okazuje błędnie, atak "neutralny" w atu, celem skrótu możliwości przebitkowych w komunikacji ze stołem bo ta nie mogła być zrealizowana z powodu renonsu pikowego u "dziadka".. Więc "wymyśliłem" atak w asa karo. Racja, że tym samym rozkładem kart grając różne pary różnie widziały sposób rozgrywki, stąd i różne wyniki gry. Tu by trzeba zapytać Olsona co on na to w kwestii ujmowania pracy mózgu (to wg Olsona jest możliwe) w algorytm/algorytmy, które doskonale tłumaczą przewidywalne reakcje mózgu. Żywy przykład nieznajomości pojęcia algorytmu, co było przyczyną skandalicznie karczemnego sporu z Janem Bednarskim, który (to było widać) na koniec nie miał już siły rozmawiać z Olsonem, nie przyjmującym żadnych argumentów racjonalnych, poza swoimi.
>Ale, do jasnej cholery, taki wist powinien nastąpić przy większości stolików, skoro gra najmocniejsza liga na świecie(akurat w brydżu możemy się zaliczać do światowych potęg)).
Zgadzam się i potwierdzę, polskie systemy licytacyjne cieszą się wielkim zainteresowaniem wszystkich od Polski na wschód i południe (nie tylko). Przyczyniły się do tego WIELKIE sukcesy polskich brydżystów klasyfikowanych w czołówce brydża światowego. Znamienne, że w publikatorach wzmianki żadnej nie uświadczysz. Dziwię się też, że w szkołach publicznych pozwala się na grę w szachy (sukcesów Polska nie ma), a naukę gry w brydża się pomija, która to uczy także świetnie myślenia racjonalnego. A może dlatego? No właśnie. Wg olsonowskiej teorii z d..py wziętej, gdyby myślenie brydżystów ująć w jeden "algorytm gracza", to wszystkie gry byłyby takie same i nuda by zabiła tą wspaniałą grę. Wszyscy by grali wg olsonowskiego algorytmu i graliby tak samo dobrze lub tak samo źle. Bo każdy algorytm świata w myśleniu i przewidywaniu reakcji, tym samym reakcjach graczy, jest w tym momencie idiotyczny. Brydża by nie było.
>[Tamto zagranie zapamiętałem chyba dlatego, że innym wydawało się niesztampowe (a nie powinno).]
Dobra. To tylko gra. Nie denerwuj się, bo de facto nie ważyła o losach świata. Pozdrawiam.
P.S. Dlaczego atak asem karo? Wyjaśniam. Zwykle stosuję wisty naturalne. Atak asem K sugerowałby, że mam z tyłu jeszcze króla K. Jeżeli te 3 PC mój partner miałby w postaci króla K, to zacząłby myśleć o co mi chodzi. Pozostają opcje albo z singla, albo chce sygnału ode mnie/pomocy. Jakby chciał się przekonać odwróciłby w króla K. Co by mógł mi wtedy zasygnalizować zrzutką po pierwszym ataku? Zachęcić lub zniechęcić. Nie wg zasady trzeciej ręki, gdyby doszedł do ataku (ma przecież tego cholernego króla K) wyjść pod najsłabszy kolor stołu (też odruch Pawłowa). To na tyle. Dyskusja jak dla mnie cholernie ciekawa. Dziękuję.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | A w ogóle to oba sposoby mojego myślenia wzięły w łeb. Ani atak w atu, ani atak w karowy kolor nie przynosiły sukcesu. Jakby nie patrzył. Uznaję ten atak za genialny! > Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | | | | | | | | | |  | 2 na 2 | tarkos (10757 punktów) | > atak w karowy kolor nie przynosił sukcesu.Oj tam, po asie karo możesz przecie zagrać blotkę trefl z podobnym chyba skutkiem. Geniuszu żadnego w tym nie widzę i upieram się przy własnej ocenie - wist był niezły, poprawny, no powiedzmy że dobry - tak po prostu należało zagrać (nic ponadto). Życzę ciekawych rozdań.  > P.S. Wtedy trochę niezręcznie się czułem, bo przeciwnik złapał zero bez kszty własnej winy. Ale może żalu nie chowa, jeśli podziela opinię, że bardziej chodzi o to, by sztuka nie cierpiała (bo człowiek jakoś przeboleje). >
|
|
| | | | | | | | | | | | | | |  | | Wenancjusz (16441 punktów) | > > atak w karowy kolor nie przynosił sukcesu.> Oj tam, po asie karo możesz przecie zagrać blotkę trefl z podobnym chyba skutkiem.> Geniuszu żadnego w tym nie widzę i upieram się przy własnej ocenie - wist był niezły, poprawny, no powiedzmy że dobry - tak po prostu należało zagrać (nic ponadto).> Życzę ciekawych rozdań.  Pod warunkiem, że partner da mi zrzutkę zniechęcającą, co z kolei ja bym musiał przemyśleć. Czyli jak najmniejsze karo. Wtedy mógłbym niechcący odczytać taką zrzutkę jako sygnał do ataku "Wychodź w młodszy z dwóch pozostałych" (kara jako kolor ataku i piki jako atu odpadają, pozostają trefle i kiery). Przy takiej pomocy/wskazówce nie ma siły by nie zaatakować w trefle. Sądząc nawet, że sugeruje krótkość trefl do przebitki. Przy takim niewyważonym rozkładzie rąk można się spodziewać i kontr układów. Co do posiadania króla karo już byłbym prawie pewien. > P.S. Wtedy trochę niezręcznie się czułem, bo przeciwnik złapał zero bez kszty własnej winy. Ale może żalu nie chowa, jeśli podziela opinię, że bardziej chodzi o to, by sztuka nie cierpiała (bo człowiek jakoś przeboleje).Miałem podobną sytuację i nosiłem w sobie przygnębienie dość długo (oczywiście przegrałem na wrednym układzie na dzień dobry, kiedy jeszcze inicjatywę mieli wistujący). Właściwie to bez żalu podkabluję partnera. Mistrzostwa Wojska Polskiego we Wrocławiu. Oboje pracowaliśmy jako pracownicy cywilni przy wojsku. Wojsko to rozkaz. Więc nasz znajomy wojskowy został przeniesiony z naszej jednostki do Wrocławia. Znało się wielu wojskowych. Spotkaliśmy więc znajomego i zjedliśmy wspólną kolację, zaproszeni przez niego do domu. Uznałem, że to wystarczy i namawiałem partnera do zakończenia wizyty. Ależ tam! Mój partner z nienacka wyciągnął zza pazuchy litrową butlę whisky. No nie. Jutro turniej drużynowy i nie będę pił. Jakoś się wyłgałem i bez partnera wyszedłem z przyjęcia. Partner wylądował po godz. 2.00 zalany jak kanonierka z pomocą taksówkarza. A turniej zacząć się miał o godz. 8.30. Pokaż mi takiego który wytrzeźwieje w czasie 5 godzin. No i na turnieju wyprawiał gimnastykę że mnie szlag trafiał. W końcu doszło do tego, że wręcz wtargnął w kontrakt 3 NT i ja rozgrywałem. Dlaczego? Bo jak się okazało nie znał dokładnie wywiadu bezatutowego i pokręcił wszystko tak jak trzeba. Pewnym kontraktem z palcem w d.pie były 4 pik. Kontrakt "wylicytowaliśmy" bez informacji o zatrzymaniu karowym, no bo mój szanowny partner był zainteresowany tylko spijaniem wód mineralnych. Ja miałem króla K singiel, on tylko dwie blotki. O pikach nie było mowy w tej licytacji bo nie dał możliwości. A kontrakt chodził jak stara Komodzina w rozkładzie pików na obu rękach 4+4, przy doskonałym podziale 2/3 u przeciwników. Pierwszy wist oczywiście karo. Dostałem tylko jedną lewkę na króla(sic!), bo z mojej lewej zawistował spod asa. Oczywiście blamaż dokładny daliśmy. 4 pik był zapisem średnim. Po drodze musiałem ryzykancko impasować dwa razy ale i tak byliśmy "tylko" bez dwóch. Zero! Jedyne co Tobie powiem, to wypowiedziałem mu partnerstwo i do dziś z nim nie zagrałem i już nie zagram. Mówią także, że brydż to gra błędów. Czas leczy rany. Tak że na postawiony przez Ciebie problem sprzedałem mój sposób rozumowania. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | tarkos (10757 punktów) | > atmosfery na tych księżycach nie utrzymamy. Ucieknie. Ogranicza więc to możliwości zasiedlania. Więc i tlen potrzebny niestety trzeba by wytwarzać w sposób sztuczny. Powstaje więc problem energetyczny. Tak, to jest problem. Nawet Ganimedes jest za mały, by utrzymać znośną atmosferę. Co prawda tlenu tam sporo, ale już wodór ucieka i trzeba by go było (nie wiadomo jak) łapać. >>>Tlen z elektrolizy wody, atmosfera sztuczna pod kopułą niestety czy w innych "ziemiankach", roślinność zwyczajna w doniczkach (skoro już mamy żyć, czy to na sztucznej budowli czy na planetce, to i roślinki przy nas się uchowają, korzystając przy okazji z tego, co wydychamy (i wydalamy)). >To nie jest metoda by wyjść z problemu dla dużej kolonii. Dla małej, tymczasowej stacji, to może być. Cóż, nie od razu Kraków zbudowano, trzeba się chyba liczyć z koniecznością wielu małych kolonii, bo wszyscy na raz nie zmieszczą się w przyszłych .. "arkach Noego". > przynajmniej nie miesza się niezwykłych sił nadprzyrodzonych. Modlitwy pozostawmy "natchnionym inaczej" - zwykli śmiertelnicy muszą brać sprawy we własne ręce, nie oglądając się na bóstwa. Pozdrawiam >
|
|
2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | Wypowiedź Twoja brzmi tak pewnie i stanowczo, że można by nawet uwierzyć. Zadaj sobie pytanie o czym Ty piszesz. Nie będę żądał dowodów, bo ich nie przedstawisz, bo ich nie ma. Są oczywiste dowody na to co było, ale wybiegać bezpodstawnie w daleką przyszłość jest oczywistym nonsensem. Przedstawiasz jakąś wizję (oczywiście apokaliptyczną), która wygląda jak ekstrapolacja funkcji o wielkiej ilości niewiadomych. Że koniec ludzkości nastąpi to się zgadzam. Lecz z kolei przyczynami tego końca mogą być inne niż jakakolwiek najlepsza wyobraźnia ludzka mogła to sobie wytworzyć. Za to by podnieść emocje czytając takie rzeczy ucieka się w dowolnie alegorie pozwalające na dowolną interpretację treści takich informacji ("A nie mówiłam/łem że to się stanie?"). Nagłe zniknięcie największego drapieżnika na Ziemi (ponoć on w przeszłości pomógł wymrzeć największym wtedy zwierzętom lądowym - mamutom), może być spowodowane wieloma różnymi czynnikami, a jakimi nie masz żadnej informacji w żadnej opowieści apokaliptycznej. Nagłe nie oznacza pojęcia "w tej chwili jesteśmy ale za godzinę już nas nie będzie". Nagłe w pojęciu kosmicznym. Proces wymierania gadów spowodowany najprawdopodobniej uderzeniem w Ziemię dużej asteroidy następował paręset tysięcy lat, a może nawet i dochodził do miliona lat. To o czym piszesz to historie jakie się snuło dzieciom w długie zimowe wieczory, nie było prądu, przy blasku żaru z pieca w półmroku, głosem potęgującym ową tak lubianą przez ludzi tajemniczość historyjek.. Tu zacytuję Ciebie: "Człowiek zmierza ku samozagładzie, ponieważ jego rozwój duchowy jest na poziomie niższym, niż sobie wmawiamy." Przybliż co przez to rozumiesz? "Ponieważ nasza tzw. technologia - jest jedynie żałosnym śmieciem w otchłani historii oraz przebrzmiałych istnień" Przybliż co przez to rozumiesz? Rozumuję, że przed ludzkością ktoś już był na te Ziemi i tworzył swoją cywilizację? "Ponieważ jesteśmy zbyt prymitywni, by cokolwiek zrozumieć i cokolwiek zbudować". Tego nie rozumiem. Przybliż to więcej. Samochód czy lokomotywa pozwalająca Tobie szybko się przemieszczać, jest dziełem tego co nie potrafi zbudować nic nie rozumiejącego? "Ponieważ - materializm sprowadził nas do poziomu glisty drżącej ziemię, i wydalającej ziemię. Ponieważ jesteśmy zbyt tępi i leniwi umysłowo, być się na jakiekolwiek wyżyny ponad te, które uważamy za "bezpieczne"". Co to za ocena i skąd to wyciągnęłaś? Co to znaczy "bezpieczne"? Przybliż mi to, bo nie nadążam. Ty poważnie w to wierzysz? Dziwi mnie wiele rzeczy jakie tu są prezentowane na tym forum przez niektórych forumowiczów, ale to jest, przyznam, wyjątkowe. "Nasza cywilizacja chyli się ku upadkowi bo nie dostrzegamy jak wiele szczebli jest przed nami, i jak mało pod nami." O co chodzi z tymi szczeblami? Przybliż to raczej bo nie rozumiem. "Ale dokąd duchowość będzie oddzielona od materializmu, albo tez mu ulegnie, czeka nas zagłada. Złotym środkiem jest zachowanie równowagi" Tyle tylko poproszę o wyjaśnienie co jest duchowość. Ksiądz na moje prośby pogonił mnie i daję słowo, że gdyby miał gorący łańcuch to by to zrobił łańcuchem i tylko mu pozostał pogrzebacz. Bądź taka dobra i wyjaśnij to. Jak będę wiedział co to duchowość, to będę się pytał w jaki sposób się łączy się z materializmem (no chyba nie z tym materializmem dialektycznym od Karolka Marksa). "Tylko tyle, i AŻ tyle!" UFFFF! To wytrzyj pot z czoła, rozluźnij się, wypij kawkę i zastanów się spokojnie jak odpowiedzieć na moje pytania. Bo jeśli zrobisz to niestarannie, to będę się dopytywał dalej. A tak naprawdę to przesadziłaś z tym "AŻ tyle". A ten złoty środek równowagi to co jest? Czy można go kupić i gdzie? W sklepach, aptekach, we workach, czy już zapakowany? Zainteresowało mnie to ze względu na wyraz złoto zawarty w tym zdaniu. A Tobie będę wierzył bo jak napisałaś: "Czytałam "Misję" kilka razy, i wiecie co? Mimo mojego "racjonalnego" podejścia do wiary postanowiłam oddzielić moje odczucia po przeczytaniu Misji, od wszystkiego co "wiem", i w co "wierzę" No chyba, że to wygłup, oczywiście nie Twój. To wtedy przepraszam i pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|