 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Świat
| Napisano | Autor | Tytuł | | 20-06-2017 22:22 | -jad- (18783 punktów) | Brudasy vs Białasy | Trwa i rozkwita odwieczna (czyżby?) wojna Świata Zachodu z Brudasami. Z Youtube i różnych odważnych blogów można się dowiedzieć jak wzajemna niechęć rośnie. Na ulicach jeszcze nie zawsze jest to tak dobrze widoczne. Ot, czujne oko wyłowi czasem jakieś niechętne spojrzenie ale żeby zaobserwować otwartą wrogość trzeba się znaleźć w nieodpowiednim czasie i miejscu.
Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości jakiś interes? Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu? | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Matix (5786 punktów) | Nie można rządzić państwami narodowymi jako całością. Polityka multi-kulti służyła naćpanym elitom w celu stopniowego, płynnego likwidowania państw narodowych. Jednym z najlepszych na to sposobów jest jak największe wymieszanie ludności różnego pochodzenia. Nie ma nikt interesu z cytuję "napuszczania" kogokolwiek na kogokolwiek. Nie o to tutaj chodzi. Zamachy, incydenty i wszystko co jest związane ze zderzeniem się ludzi ze skrajnych kręgów kulturowych są jedynie efektem ubocznym dążenia do celu: federacji. To jest interes właśnie, wspólny rząd, oczywiście gdzieżby tam sprawiedliwy (ale to już na inny temat). Natomiast rasizm? Zamachy? Zwykła akcja i reakcja. Normalna fizyka.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
 | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) | Polityka multi-kulti nie służyła naćpanym elitom "w celu stopniowego, płynnego likwidowania państw narodowych" tylko do sprowadzania tanim kosztem taniej siły roboczej. Oczywiście integracja nie była w interesie naćpanych elit, bo po pierwsze wymaga inwestycji, a po drugie co za korzyść, jeśli Turek przekształci się w Niemca a Algierczyk we Francuza? Ma być obcym i pracować tanio dla niedoćpanej elity. Polityka ta była przerażająco krotkowzroczna i skutki tego widać. Ciekawe, jaki będzie skutek genialnego planu Morawieckiego sprowadzenia do Polski pięciu milionów Ukraińców, aby zastąpili polskich robotników, którym od dobrobytu w d... się poprzewracało i zachciewa im się godnych wynagrodzeń i innych lewackich fanaberii. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
|  | 1 na 1 | Matix (5786 punktów) | >Oczywiście integracja nie była w interesie naćpanych elit, bo po pierwsze wymaga inwestycji
Nie sądzę, że wymaga inwestycji. To zasranym obowiązkiem przyjezdnego powinno być integrowanie się i szacunek dla gospodarzy. Nie potrzeba do sprowadzenia taniej siły roboczej dorabiania sztucznych ideologii na siłę. Wystarczy otwarcie granic oraz powodowanie, że państwa, z których ludzi się pozyskuje nie mają szansy na zbudowanie własnych silnych niezależnych gospodarek.
"Głupi jak Niemiec"
|
|
| |  | 3 na 3 | ZaKotem (8733 punktów) |
> Nie sądzę, że wymaga inwestycji. To zasranym obowiązkiem przyjezdnego powinno być integrowanie się i szacunek dla gospodarzy.Mówimy o tym, co być powinno, czy o tym, co jest? > Nie potrzeba do sprowadzenia taniej siły roboczej dorabiania sztucznych ideologii na siłę.Wystarczy otwarcie granic Ale ideologia potrzebna jest do tego, aby wyborcy zaakceptowali otwarcie granic i napływ ubogich imigrantów. www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | czyja wojna z kim? | >Trwa i rozkwita odwieczna (czyżby?) wojna Świata Zachodu z Brudasami. >Z Youtube i różnych odważnych blogów można się dowiedzieć jak wzajemna niechęć rośnie. Na ulicach >jeszcze nie zawsze jest to tak dobrze widoczne. Ot, czujne oko wyłowi czasem jakieś niechętne >spojrzenie ale żeby zaobserwować otwartą wrogość trzeba się znaleźć w nieodpowiednim czasie i >miejscu. >Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości >jakiś interes? Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko >dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu?
A kim są owe "Brudasy"???
Bo jeżeli są to imigranci i uchodźcy - to nie jest to tylko wojna "Świata Zachodu", chyba że Polskę klasyfikujemy już jednoznacznie i bez wątpliwości - jako Zachód. W Polsce ta niechęć bucha z mediów państwowych a sondaże nie pozostawiają wątpliwości, iż stosunek Polaków do uchodźców ( których w Polsce nie ma) jest gorszy niż np. analogiczny stosunek Francuzów czy Niemców - którzy przecież doswiadczyli sporo kłopotów związanych z ich przyjęciem. Więc proszę tak bardzo nie wyłączać Polski z tej "wojny" jak wyżej. Poza tym słowa brudas czy białas - to nie jest chyba najlepszy dobór w kontekście poruszanego tematu???
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | Odp: czyja wojna z kim? | > A kim są owe "Brudasy"???> Bo jeżeli są to imigranci i uchodźcyTak właśnie. I jeszcze dzieci imigrantów urodzone już u nas. Wszyscy do jednego wora. > - to nie jest to tylko wojna "Świata Zachodu", chyba że Polskę klasyfikujemy już jednoznacznie i bez wątpliwości - jako Zachód. W Polsce ta niechęć bucha z mediów państwowych a sondaże nie pozostawiają wątpliwości, iż stosunek Polaków do uchodźców ( których w Polsce nie ma) jest gorszy niż np. analogiczny stosunek Francuzów czy Niemców - którzy przecież doswiadczyli sporo kłopotów związanych z ich przyjęciem.> Więc proszę tak bardzo nie wyłączać Polski z tej "wojny" jak wyżej.Nie wyłączam, broń boże. Swoją drogą ciekawe, że tam gdzie ich nie ma tam wiedzą o nich wszystko najlepiej. Widziałem też na Youtube ludzi z Dalszego Zachodu, którzy Polsce braku Brudasów zazdroszczą. > Poza tym słowa brudas czy białas - to nie jest chyba najlepszy dobór w kontekście poruszanego tematu???Uznałem, że jest, mimo że rasistą nie jestem. Na swoje usprawiedliwienie mam tylko to, że sam tych nazw nie wymyśliłem. Tylko powtarzam. lp.2o@1daj
|
|
| Arminius (25555 punktów) | więc kto to jest? | >Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości >jakiś interes? Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko >dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu?
Niech Pan więc coś konkretnego napisze - kto to jest, kto ma ten interes, i tak dalej. Bo takie dywagacje jak wyżej - to tylko kompromitują "spiskową teorię dziejów" i mącą i tak już mocno zbełtaną wodę.
|
|
 | | -jad- (18783 punktów) | Odp: więc kto to jest? | Gdybym to wiedział, to wpis miałby formę wykładu a jednak jest tylko pytaniem. Może kto, co wie, może ktoś się w ogóle przede mną nad tym zastanawiał. lp.2o@1daj
|
|
2 na 2 | chętnie racjonalistka (29094 punktów) | Odp: Brudasy vs Białasy |
>Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości jakiś interes? Każda ze stron ma interes. Bo skoro jesteśmy różni, to nie jesteśmy równi, a zatem ktoś jest lepszy, z czego już oczywista oczywistość, że ten drugi gorszy, a jako taki musi być winien wszelkiemu złu, jakie spotyka m.in. bogu ducha winnych lepszych...
Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.
|
|
1 na 1 | 4poryroku (951 punktów) | >Trwa i rozkwita odwieczna (czyżby?) wojna Świata Zachodu z Brudasami.
Kompletnie nie wiem jak się zabrać do odpowiedzi na Twoje pytanie. Rozumiem, że sam tytuł i zwrot "brudasy" i "białasy" jest prowokacją?
>Z Youtube i różnych odważnych blogów można się dowiedzieć jak wzajemna niechęć rośnie.
Rośnie bo opis relacji pomiędzy różnymi nacjami jest wykrzywiany i polaryzowany na dwie zwalczające się siły. Polaryzują głównie politycy dla których taka wizja rzeczywistości jest prosta i łatwa do zaaplikowania wyborcą. Po co edukować społeczeństwo żeby pokazywać, że świat to cała gama kolorów? Łatwiej zrobić podział na białych i brudasów. Potem już idzie gładko bo nieustanie jest podsycany lęk przed nieznanym. Na Polskim podwórku widać to bardzo dobrze bo tak naprawdę brudasów tyle co kot napłakał a niechęć jest bardzo duża.
>Na ulicach >jeszcze nie zawsze jest to tak dobrze widoczne. >Ot, czujne oko wyłowi czasem jakieś niechętne >spojrzenie ale żeby zaobserwować otwartą wrogość trzeba się znaleźć w nieodpowiednim czasie i >miejscu.
Bo ulica jest ostatnią manifestacją tej niechęci. Na początku w czterech ścianach pielęgnuję się niechęć. Kiedy zostanie przekroczony punkt krytyczny potrzeba już tylko sytuacji wyzwalającej.
>Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości >jakiś interes?
Ja obstawiam, że to Reptilianie którzy chcą piniondzów i władzy i niewolników i sexu.
>Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko >dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu?
Mam problem z uwierzeniem, że komuś może chodzić o większe dobro niż jego własne. Dla mnie jedna z najdziwniejszych zjawisk jest to że kraje typowo muzułmańskie nie przyjmują uchodźców choć to przecież ta sama paleta kulturowa. Tym samym zakładam, że jest to działanie celowe (migracja).Ogólnie uważam, jak to zazwyczaj bywa, że obecna sytuacja jest efektem wielu interesów które są realizowane przez różnych ludzi. Znalezienie jednego decydującego jest mało prawdopodobne.
|
|
 | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | Napisałem mozolnie odpowiedź na smartfonie i padło połączenie z netem i szlag całe moje wypociny trafił. Pewnie spowodowały to te siły tajemnicze, co nas napuszczają. Tak czy owak, drugi raz tego pisać się nie chce więc życzę tylko miłego wieczoru. lp.2o@1daj
|
|
|  | | 4poryroku (951 punktów) | > Napisałem mozolnie odpowiedź na smartfonie i padło połączenie z netem i szlag całe moje wypociny trafił. Pewnie spowodowały to te siły tajemnicze, co nas napuszczają. Tak czy owak, drugi raz tego pisać się nie chceŚmiać mi się chcę i jestem rozczarowany równocześnie.  > więc życzę tylko miłego wieczoru.Wzajem.
|
|
 | 2 na 2 | -jad- (18783 punktów) | > Kompletnie nie wiem jak się zabrać do odpowiedzi na Twoje pytanie. Rozumiem, że sam tytuł i zwrot "brudasy" i "białasy" jest prowokacją?Tak choć nie tylko. Po prostu każdy od razu wie o kogo chodzi. > Rośnie bo opis relacji pomiędzy różnymi nacjami jest wykrzywiany i polaryzowany na dwie zwalczające się siły. Polaryzują głównie politycy dla których taka wizja rzeczywistości jest prosta i łatwa do zaaplikowania wyborcą. Po co edukować społeczeństwo żeby pokazywać, że świat to cała gama kolorów? Łatwiej zrobić podział na białych i brudasów. Potem już idzie gładko bo nieustanie jest podsycany lęk przed nieznanym. Na Polskim podwórku widać to bardzo dobrze bo tak naprawdę brudasów tyle co kot napłakał a niechęć jest bardzo duża.Jednak na wypowiedzi polityków trafiam nieczęsto. Częściej niechętny film czy wpis (z Polski lub z zza granicy) jest raczej prywatną inicjatywą. > Bo ulica jest ostatnią manifestacją tej niechęci. Na początku w czterech ścianach pielęgnuję się niechęć. Kiedy zostanie przekroczony punkt krytyczny potrzeba już tylko sytuacji wyzwalającej.Mówiąc o niechętnym spojrzeniu miałem na uwadze to, że spojrzenie niechtne może się tylko wydawać. Ludzie słyną z tego, że widzą, to co chcą czy spodziewają się widzieć. > Ja obstawiam, że to Reptilianie którzy chcą piniondzów i władzy i niewolników i sexu.To by mogło być śmieszne tylko czemu nie jest. Faktem pozostaje,że nienawiść rośnie a krew wisi w powietrzu. Nie licząc już tej przelanej. > Mam problem z uwierzeniem, że komuś może chodzić o większe dobro niż jego własne.Trafna uwaga. Jednak ludzie do swoich celów lubią dorabiać ideologię żeby do swojego dobra jakoś siebie i świat przekonać. > Ogólnie uważam, jak to zazwyczaj bywa, że obecna sytuacja jest efektem wielu interesów które są realizowane przez różnych ludzi. Znalezienie jednego decydującego jest mało prawdopodobne.Pewnie tak. Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na pewną sprawę. Spotykam się, całkiem często, ze szczerym zdziwieniem różnych osób. Przeważnie po jakimś zamachu pojawia się pytanie, czemu nie możemy po prostu zrzucić u Brudasów kilku bomb atomowych. Ludzie nie wiem, chyba nie zdają sobie sprawy, że wyrządziliśmy Brudasom znacznie więcej krzywdy niż oni nam. Nawet jeśli ani ty ani ja do nikogo tam nie strzelaliśmy osobiście, to strzały padły niejako za naszym przyzwoleniem. Nikt z nas nie zasłaniał Brudasów, ich kobiet i dzieci własnym ciałem. Ani dosłownie ani w przenośni. Słusznie czy nie, fakt pozostaje faktem. Skoro jesteś w stanie wojny, to nie dziw się, że wróg spróbuje przenieść konflikt na twoje terytorium, uderzyć tam gdzie zaboli. Różnica między partyzantem a terrorystą zależy tylko od tego kto o nim akurat mówi. Znamienne, że zwolennicy zrzucenie kilku atomówek w ogóle nie mają w związku z tym moralnych rozterek. Brudas to nie człowiek. To wróg. Jak to mówiłeś? Najpierw w czterech ścianach a potem na ulicy.. lp.2o@1daj
|
|
|  | 2 na 4 | 4poryroku (951 punktów) | > Jednak na wypowiedzi polityków trafiam nieczęsto. Częściej niechętny film czy wpis (z Polski lub z zza granicy) jest raczej prywatną inicjatywą.Zapytam inaczej. Czy któraś z wypowiedzi polityków robi na Tobie wrażenie obiektywnej i uczciwej? Za każdym razem mam wrażenie, że słucham korporacyjnej propagandy. Powtarzanej na każdym szczeblu hierarchii politycznej. W programach publicystycznych dominuję debata polityków którzy są ekspertami od wszystkiego. A jak ktoś jest ekspertem od wszystkiego to jest ekspertem od niczego w dużym uproszczeniu. Brakuję debaty czysto naukowej i na późniejszym etapie debaty polityków ale w kontekście najnowszej wiedzy przedstawianej przez fachowców. wszystkoco(*)-koniec-ekspertow-smierc-elit/> Mówiąc o niechętnym spojrzeniu miałem na uwadze to, że spojrzenie niechtne może się tylko wydawać. Ludzie słyną z tego, że widzą, to co chcą czy spodziewają się widzieć.Masz racje ale praca nad tą ułomnością poznawczą w którą jesteśmy wszyscy wyposażeni wymaga ciągłej uwagi i podważania czasami bardzo automatycznych i fundamentalnych założeń. To jest trudne i w mojej ocenie rzadko obserwowane. Dlatego uważam, że sposób komunikacji pomiędzy ludźmi jest kreowany przez środki masowego przekazu. Dodałem media bo biorą one udział w tej emocjonalnej szopce do spółki z politykierami. > To by mogło być śmieszne tylko czemu nie jest. Faktem pozostaje,że nienawiść rośnie a krew wisi w powietrzu. Nie licząc już tej przelanej.No nie jest. Nie mam na to żadnej odpowiedzi. Ja np. mam problem ze zrozumieniem, że ludzie w szczególności Ci młodzi tak łatwo kupują narracje o bohaterstwie wojennym. Tym bardziej w obecnych czasach gdzie informację o tym czym jest wojna jest ogólno dostępna. Jak widać lęk nieustannie podsycany jest jak kula śnieżna. > Trafna uwaga. Jednak ludzie do swoich celów lubią dorabiać ideologię żeby do swojego dobra jakoś siebie i świat przekonać.To jest mój ulubiony mechanizm obronny - racjonalizacja. W/g mnie w pierwszym kroku zawsze chodzi o przekonanie siebie. Inni sa tylko efektem tego pierwszego. Poza dyscyplina i krytycznym podejściem do własnych przekonań nie widzę skutecznego rozwiazania. > Chciałbym jeszcze zwrócić uwagę na pewną sprawę.> Spotykam się, całkiem często, ze szczerym zdziwieniem różnych osób. Przeważnie po jakimś zamachu pojawia się pytanie, czemu nie możemy po prostu zrzucić u Brudasów kilku bomb atomowych.To pójście na skróty i to zdeterminowane przez strach. Jak sie pozbyć strasznego pajaka który biega po pokoju i ma wielkośc jedno groszówki? Zatłuc na miazgę. > Ludzie nie wiem, chyba nie zdają sobie sprawy, że wyrządziliśmy Brudasom znacznie więcej krzywdy niż oni nam. Nawet jeśli ani ty ani ja do nikogo tam nie strzelaliśmy osobiście, to strzały padły niejako za naszym przyzwoleniem. Nikt z nas nie zasłaniał Brudasów, ich kobiet i dzieci własnym ciałem. Ani dosłownie ani w przenośni.Z tym mam troche problem bo jak daleko w przeszłośc może sięgać współodpowiedzialność za naszych przodków? Fajnie by było gdyby można odciąć przeszłość gruba kreską i zacząć od nowa. Tak się niestety nie da. Troche mi to przypomina dyskusje w której pojawiały sie zarzuty dotyczące Chin i tego, że ich preżnie rozwijaąca się gospodarka bardzo zanieczyszcza środowisko. Autorem tych zarzutów był szerokorozumiany świat zachodni który robił to samo. Jeżeli masz jakis pomysł na rozwiązanie tego impasu chetnie poczytam. > Słusznie czy nie, fakt pozostaje faktem. Skoro jesteś w stanie wojny, to nie dziw się, że wróg spróbuje przenieść konflikt na twoje terytorium, uderzyć tam gdzie zaboli. Różnica między partyzantem a terrorystą zależy tylko od tego kto o nim akurat mówi.Ale kto jest w stanie wojny? Czy ten stan nie jest sztucznie generowany? Historie piszą zwycięzcy i nie wiele trzeba żeby być partyzantem albo terrorystą. > Znamienne, że zwolennicy zrzucenie kilku atomówek w ogóle nie mają w związku z tym moralnych rozterek. Brudas to nie człowiek. To wróg.Nie maja bo to oni zrzucają. Pewnie by mieli gdyby to na nich zrzucali. > Jak to mówiłeś? Najpierw w czterech ścianach a potem na ulicy..To jest taki mój roboczy szablon do analizowania. Samo myślenie o różnych rzeczach jest tylko myśleniem. O determinacji świadczy fakt przejścia z myślenia do działania. Działanie jest czymś co wymaga więcej energii, zatem i determinacja się zwiększa.
|
|
| |  | 3 na 3 | -jad- (18783 punktów) | > Zapytam inaczej. Czy któraś z wypowiedzi polityków robi na Tobie wrażenie obiektywnej i uczciwej?Nie. Ale muszę od razu dodać, że bardzo nieczęsto słucham albo czytam polityków. > wszystkoco(*)-koniec-ekspertow-smierc-elit/Świetny tekst! Wstyd się w ogóle odzywać po tym. > Z tym mam troche problem bo jak daleko w przeszłośc może sięgać współodpowiedzialność za naszych przodków?Ani kawałek. Jednak do niektórych interwencji zbrojnych doszło już za mojego życia. Niby były jakieś protesty społeczne ale nieliczne i zupełnie nieskuteczne. Niemcom (cywilom) do dziś niektórzy mają za złe, że przyzwolili na istnienie obozów zagłady. Albo nie wiedzieli co jest grane albo woleli chronić własne tyłki niż tyłki więźniów. Dziś jesteśmy w ich sytuacji. Nic nie wiemy i nic zrobić nie możemy. lp.2o@1daj
|
|
| | |  | 2 na 2 | 4poryroku (951 punktów) | > wszystkoco(*)-koniec-ekspertow-smierc-elit/> Świetny tekst! Wstyd się w ogóle odzywać po tym.Taaa właśnie qtwa jestem zawstydzony. > lp.2o@1dajWiesz co jadzie w zbyt wielu kwestiach się zgadzamy ciężko się tak dyskutuję. > Ani kawałek. Jednak do niektórych interwencji zbrojnych doszło już za mojego życia. Niby były jakieś protesty społeczne ale nieliczne i zupełnie nieskuteczne.> Niemcom (cywilom) do dziś niektórzy mają za złe, że przyzwolili na istnienie obozów zagłady. Albo nie wiedzieli co jest grane albo woleli chronić własne tyłki niż tyłki więźniów. Dziś jesteśmy w ich sytuacji. Nic nie wiemy i nic zrobić nie możemy.Widzisz inne wyjście z tej sytuacji poza ruszeniem dupy sprzed komputera/telefonu?
|
|
| | | |  | 1 na 1 | -jad- (18783 punktów) | > Wiesz co jadzie w zbyt wielu kwestiach się zgadzamy ciężko się tak dyskutuję.Prawda. Ps. Ostatnio gdy Ci odpowiadałem, to zawiesiła się przeglądarka w telefonie i znów wszystko wcięło  Idę dyskutować z tymi, z którymi mniej się zgadzam a dupę sprzed telefonu ruszam nawet więcej niż mi się chce więc jeszcze chwilkę se posiedzę jeśli pozwolisz. lp.2o@1daj
|
|
| | | | |  | | 4poryroku (951 punktów) |
> Ps. Ostatnio gdy Ci odpowiadałem, to zawiesiła się przeglądarka w telefonie i znów wszystko wcięło  To wygląda jak drugi odcinek "ukrytej prawdy". > Idę dyskutować z tymi, z którymi mniej się zgadzam a dupę sprzed telefonu ruszam nawet więcej niż mi się chce więc jeszcze chwilkę se posiedzę jeśli pozwolisz.Skoro juz zapytałeś to zezwalam.
|
|
| |  | olson (9993 punktów) (zablokowany) | > Zapytam inaczej. Czy któraś z wypowiedzi polityków robi na Tobie wrażenie obiektywnej i uczciwej?Wg mnie obiektywne i uczciwe wypowiedzi to krytyka innych, często trafna. W wielu sprawach prawica trafnie krytykuje lewicę, a lewica prawicę. Problemem jest w ogóle opowiedzenie się po którejkolwiek ze stron, bo to zakłada klapki na oczy i utożsamienie emocjonalne z jakąś ideą i przynależność do grupy. > Brakuję debaty czysto naukowej i na późniejszym etapie debaty polityków ale w kontekście najnowszej wiedzy przedstawianej przez fachowców.No właśnie i od razu nasuwa się tu problem. Załóżmy, że pojawia się debata i faktyczni fachowcy. Jeśli mówią prawdę, to ktoś kto ją po nich powtórzy i tak najczęściej zrobi to bezmyślnie na zasadzie kopiuj-wklej, bo przecież fachowcy tak twierdzą. Z automatu pojawią się pseudofachowcy, którzy na zasadzie manipulacji będą odwracać kota ogonem i wypaczać wypowiedzi fachowców, zarzucając im własną nieuczciwość obserwowaną w krzywym zwierciadle. Miałem z tym jakiś czas temu duży problem. Mam swoje zdanie poparte przemyśleniami, argumentami i wiedzą na dany temat. Skąd wiedzieć, że to prawda? Ciężko, a najgorszy jest strach przed pomyłką, co sprawia, że trzeba być czujnym i analizować argumenty, negować swoje przekonania i szukać kontrprzykładów. Daje to w efekcie większą empatię, rozumienie innych, szerszy i bardziej złożony światopogląd. Skąd wiedzieć, że to co ktoś głosi to nieprawda? Wiele teorii jest skonstruowanych tak, że mogłaby to być prawda, ale nie ma weryfikacji i często bardzo wątpliwy jest sposób dojścia przez kogoś do danych poglądów. Niektóre teorie mają drugie dno, którego nie widzą ludzie czytający zbyt dosłownie. > >Mówiąc o niechętnym spojrzeniu miałem na uwadze to, że spojrzenie niechtne może się tylko wydawać. Ludzie słyną z tego, że widzą, to co chcą czy spodziewają się widzieć.> Masz racje ale praca nad tą ułomnością poznawczą w którą jesteśmy wszyscy wyposażeni wymaga ciągłej uwagi i podważania czasami bardzo automatycznych i fundamentalnych założeń. To jest trudne i w mojej ocenie rzadko obserwowane. Dlatego uważam, że sposób komunikacji pomiędzy ludźmi jest kreowany przez środki masowego przekazu. Dodałem media bo biorą one udział w tej emocjonalnej szopce do spółki z politykierami.Ludziom jest narzucana "prawda" zdefiniowana przez kogoś. Do "wyboru" jest więcej takich "prawd", a ludziom wydaje się przez to, że to oni mają rację, a inni nie i że to właśnie oni sami doszli do tych poglądów. Wokół nich powstają mechanizmy obronne. > No nie jest. Nie mam na to żadnej odpowiedzi. Ja np. mam problem ze zrozumieniem, że ludzie w szczególności Ci młodzi tak łatwo kupują narracje o bohaterstwie wojennym. Tym bardziej w obecnych czasach gdzie informację o tym czym jest wojna jest ogólno dostępna. Jak widać lęk nieustannie podsycany jest jak kula śnieżna.Przedstawia się to jako dobro. Wmawia się to ludziom, a młodzi są na to szczególnie podatni, ale powinni z tego wyrastać w pewnym wieku. Gdy nie zgadzałem się z takimi narracjami czułem na sobie agresję otoczenia, które próbowało mi wmówić, że skoro tak myślę, to jestem gorszy. Teraz wiem, że tak naprawdę to otoczenie zwyczajnie boi się, że nie ma racji. > >Trafna uwaga. Jednak ludzie do swoich celów lubią dorabiać ideologię żeby do swojego dobra jakoś siebie i świat przekonać.> To jest mój ulubiony mechanizm obronny - racjonalizacja. W/g mnie w pierwszym kroku zawsze chodzi o przekonanie siebie. Inni sa tylko efektem tego pierwszego. Poza dyscyplina i krytycznym podejściem do własnych przekonań nie widzę skutecznego rozwiazania.To wynik wmawiania ludziom, że mają wolną wolę, co obarcza poczuciem odpowiedzialności za pomyłkę. Ludzie robią więc dużo by nie dotarła do nich świadomość pomyłki, a w praktyce nie da się być nieomylnym, choć jest presja by mieć własne i prawidłowe poglądy. > Ale kto jest w stanie wojny? Czy ten stan nie jest sztucznie generowany?Jest sztucznie generowany i wynika wprost z religii i strachu przed tym, że inni mają rację. To z kolei wynik utożsamiania się z wierzeniami. > >Znamienne, że zwolennicy zrzucenie kilku atomówek w ogóle nie mają w związku z tym moralnych rozterek. Brudas to nie człowiek. To wróg.> Nie maja bo to oni zrzucają. Pewnie by mieli gdyby to na nich zrzucali.Z drugiej strony ciężko żyć w zgodzie z kimś kto uważa nas za bydło, które trzeba tępić. Zrzucenie atomówek skończyłoby się pewnie zagładą całej planety i wojną totalną. Z kolei przy wpuszczaniu imigrantów do nas jest jeszcze inny mechanizm - to jak zjedzenie tortu, w którym jeden kawałek jest zatruty cyjankiem potasu, a reszta jest dobra. Rozsądniej jest wcale nie jeść tego tortu niż ryzykować zjedzenie trującego kawałka. Wpuszczając 95% "dobrych" imigrantów wpuszcza się też 5% "złych". A może i tak nie ma ratunku przed fanatykami wierzącymi ślepo we własną rację?
|
|
1 na 1 | baszarteg (2319 punktów) | > > Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko> >dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu?
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | Mr Brainy? | > >> Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nich nie tylko> >>dlatego, że dobro Europy czy Bliskiego Wschodu leży mu na sercu?>  A więc to Mr Brainy napuszcza ...asów" na "...asów"? A to ci intelekt z piekła rodem.
|
|
2 na 2 | wsx666 (1067 punktów) | Odp: Brudasy vs Białasy |
>Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości >jakiś interes?
Ja przypuszczam, że tak. Myślę, że wszystkie procesy na większą skalę są 'sterowane'. Nie mam obsesji prześladowczej i manii doszukiwania się spisków. Natomiast wydaje mi się logiczne, że włodarze tego świata nie pozostawiają przypadkowi zbyt wiele.
Jeżeli nie realizujesz swoich marzeń, na pewno znajdzie się ktoś, kto Cię zatrudni do realizacji swoich.
|
|
1 na 1 | Episode_2 (3284 punktów) |
> Tak się zastanawiam od rzeczy, czy komuś coś z tego przychodzi? Czy może ktoś ma w tej wrogości> jakiś interes? Czy jest w ogóle możliwe, że ktoś napuszcza brudasów na nas a nas na nichMożliwe www.tvn24.(*)es-pozytecznym-idiota,105,1965
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|