Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czemu przekazujemy życie skoro wiąże się to z ryzykiem?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
27-06-2017 16:49luka.p (3 punktów)Czemu przekazujemy życie skoro wiąże się to z ryzykiem?
Ocena 2 na 2
Mam ostatnio trudny czas w życiu i w związku z tym wiele pytań odnośnie sensu życia, na które nie jestem w stanie sobie odpowiedzieć.
Zastanawia mnie dlaczego od pokoleń ludzie przekazują sobie życie? Czy jest to jedynie instynkt? Bo patrząc na to logicznie, to życie wiąże się ze sporym ryzykiem - można je dobrze przeżyć albo zmarnować, przez co być nieszczęśliwym. Ale gdyby w ogóle nie istnieć to tego ryzyka nie ma i przy okazji się nic nie traci, bo się nie istnieje. Czy więc przekazywanie życia jest egoistyczną potrzebą rodziców, aby ich życie nabrało sensu, celu?
A skoro już istniejemy, to po co się uczymy, rozwijamy? Czy to tylko dla własnej satysfakcji, dla zaspokojenia własnych pragnień, potrzeb? Przecież i tak umrzemy i nic nam z tego co zdobyliśmy tu na ziemi, nawet jeśli będzie życie po tym życiu.
Jeśli w życiu wszystko wiedzie się ok, albo przynajmniej jest nadzieja to staramy się, czerpiemy pełnymi garściami, cieszymy się. Ale jak odnaleźć sens kiedy wszystko się wali, nie widać już nadziei i pojawiają się pytania podważające wszystko co dotychczas się wyznawało? Czy życie ma wtedy jeszcze jakiś sens?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
>Mam ostatnio trudny czas w życiu i w związku z tym wiele pytań odnośnie sensu życia, na które nie
>jestem w stanie sobie odpowiedzieć.
>Zastanawia mnie dlaczego od pokoleń ludzie przekazują sobie życie? Czy jest to jedynie instynkt?
Zasadniczo większość ludzi w pewnym wieku zaczyna myśleć "fajnie byłoby mieć dziecko". Więc owszem, rozmnażanie to naturalna potrzeba.

>Bo
>patrząc na to logicznie, to życie wiąże się ze sporym ryzykiem - można je dobrze przeżyć albo
>zmarnować, przez co być nieszczęśliwym.
Nie da się zmarnować życia. Jest to niewykonalne. Zmarnować coś - to znaczy zniszczyć lub przedwcześnie zużyć coś, co ma jakieś przeznaczenie. Życie nie ma przeznaczenia, dlatego jego zmarnowanie jest niemożliwe. Tak jak niemożliwe jest zmarnowanie np. komety.

>Ale gdyby w ogóle nie istnieć to tego ryzyka nie ma i przy
>okazji się nic nie traci, bo się nie istnieje.
Na szczęście obowiązku istnienia nie ma i jak ktoś chce sobie ponieistnieć, to mu wolno. Ja na przykład nie istniałem paręnaście miliardów lat, mam więc spore doświadczenie, i powiem, że wcale mi się wtedy nie nudziło. To jest jakaś opcja.

>Czy więc przekazywanie życia jest egoistyczną
>potrzebą rodziców, aby ich życie nabrało sensu, celu?
A czy zjedzenie cukierka jest moją egoistyczną potrzebą, aby moje życie nabrało sensu, celu? Egoizm zakłada zaspokojenie własnych potrzeb poprzez krzywdzenie kogoś innego. Czy bycie dzieckiem normalnych rodziców to coś tak przerażającego? Ja sobie nie przypominam.

>A skoro już istniejemy, to po co się uczymy, rozwijamy? Czy to tylko dla własnej satysfakcji, dla
>zaspokojenia własnych pragnień, potrzeb?
A te rzeczy - znaczy, satysfakcja i zaspokojenie - tak ci się nie podobają?

>Przecież i tak umrzemy i nic nam z tego co zdobyliśmy tu na
>ziemi, nawet jeśli będzie życie po tym życiu.
Tu akurat są różne koncepcje. Np. w chrześcijańskiej podobno zachowujemy pozytywne relacje międzyludzkie (choć też są różne wersje), które przecież są dobrem nabytym w trakcie życia.

>Jeśli w życiu wszystko wiedzie się ok, albo przynajmniej jest nadzieja to staramy się, czerpiemy
>pełnymi garściami, cieszymy się. Ale jak odnaleźć sens kiedy wszystko się wali, nie widać już
>nadziei i pojawiają się pytania podważające wszystko co dotychczas się wyznawało? Czy życie ma wtedy
>jeszcze jakiś sens?

Jestem wręcz entuzjastycznie nastawiony do idei samobójstwa, jednakże doradzanie tego jest niezgodne z polskim prawem, toteż nie doradzam. Zapytam tylko - PO CO ci ten sens życia do życia?


www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jestem wręcz entuzjastycznie nastawiony do idei samobójstwa, jednakże doradzanie tego jest niezgodne z polskim prawem
Prawo takie doradza, że doradzanie samobójstwa to samobójstwo.

Wszystko co od tej chwili napiszesz może być wykorzystane przeciwko Tobie.

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365