 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 29-06-2017 21:06 | Kronikarz (4 punktów) | Czas i jego brak
1 na 1 | Witam
Jestem na forum i ogólnie w temacie nowy, lecz ostatnio przyszła mi do głowy pewna myśl.
Załóżmy, że Wszechświat umarł. Teoria Wielkiego Kolapsu się sprawdziła. Mamy stan sprzed Wielkiego Wybuchu. Nie ma czasu. Czy przy takim założeniu można mówić o tym, że "kiedyś" istniał Wszechświat? Nie ma czasu lecz wiemy, że Wszechświat istniał. Teraz nie istnieje, a czasu również nie ma. Więc można powiedzieć, że Wszechświat istniał po tym jak "umarł"?
Z góry dzięki! | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Załóżmy, że Wszechświat umarł. Teoria Wielkiego Kolapsu się sprawdziła. Mamy stan sprzed Wielkiego >Wybuchu. Nie ma czasu. Czy przy takim założeniu można mówić o tym, że "kiedyś" istniał Wszechświat? >Nie ma czasu lecz wiemy, że Wszechświat istniał. Teraz nie istnieje, a czasu również nie ma. Więc >można powiedzieć, że Wszechświat istniał po tym jak "umarł"? >Z góry dzięki!
No troszkę to zawiłe. Nastąpi powiedzmy Wielki Kolaps. Co to oznacza? A nic innego jak to, że mamy już do czynienia z WIELKĄ czarną dziurą, przed którą nic nie ma ucieczki. Nie będzie też żadnego obserwatora z zewnątrz. Cała materia dotychczasowego Wszechświata powróci, jak to ładnie się nazywa, do stanu osobliwości. I tu klops. Po pierwsze: nie wiemy i się nigdy nie dowiemy co oznacza to określenie. Po drugie: Taki stan jest przyczynkiem do wielu spekulacji rodzących nieraz intrygujące pomysły. Przestrzeń i czas znikną. Czarna dziura zamknie przestrzeń. Co więc z materią w osobliwym stanie? Wbrew pozorom czarna dziura traci masę przez promieniowanie, co już sprawdzono. Jak długo ten procec będzie trwał? Pytanie wielce niezręczne. Czasu też nie będzie, więc i określić go nie można, bo nie można określić czegoś czego nie ma. Przysłowiowa kosmiczna łamigłówka. Czy czarna dziura może stanowić "furtkę"/przejście do innego Wszechświata? Czy inny wszechświat może tym razem powstać na bazie antymaterii? Czy może byc określany w ilości wymiarów większej jak cztery? Myślę, że nikt łącznie ze mną na tym forum nie odpowie. Co więcej. Nie ma takiej instytucji naukowej na świecie która by pracowała nad wyjaśnieniem tego zagadnienia. Ze względów praktycznych. Nie ma jak potencjalnych pomysłów w warunkach laboratoryjnych sprawdzić (przyspieszacz hadronów CERN), bo to jest niebezpieczne, bo nie znamy metody likwidacji czarnej dziury po zakończeniu ekperymentu. Walnąć taką antymaterią by czarną dziurę anihilować? Tylko skąd "wziąć" antymaterię i jak ją w stanie skupionym utrzymać? Nie jestem kompetentny, by snuć tutaj makarony na ten temat. Wiem tylko tyle, co przeciętny zjadacz chleba razowego powinien wiedzieć. Nic więcej. Reszta to tylko domniemania i spekulacje.. Przecież teoria strun prof. Kaki, jakkolwiek prawdopodobna bo ładnie wychodzi w rachunku macierzowym, tłumaczy wszystko? No niby tak, ale....gdy wstawimy dane nam pasujące. Już polski matematyk Banach to zagadnienie próbował tłumaczyć, lecz wtedy (przed II WŚ) nie było dostępu do tylu danych co dziś. Rozważania więc pozostają w delikatnej atmosferze czystej, wysublimowanej teorii i raczej zabawy. Pozdrawiam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | | Hufdobitny (186 punktów) | Fascynujące -- ile wniosków można napisać o czymś, o czym się nie ma zielonego pojęcia. Od czego zacząć? > Wielki Kolaps. Co to oznacza?Raczej Wielki Klops wychodzi z rozumienia tej teorii przez laików. A wystarczy na chłopski rozum wziąć ten hipotetyczny "stan" ("nieistnienie") czasoprzestrzeni -- zajrzenie na Wikipedię i przeczytanie definicji to umożliwia precyzyjnie: "Wielki Kolaps (inne nazwy: Wielka Zapaść, Wielki Kres i Wielki Krach, Wielki Skurcz, z ang. Big Crunch) - jedna z hipotez kosmologicznych opisujących koniec istnienia Wszechświata..."Mamy słowo klucz, które tłumaczy nam wszystko, co powinniśmy wiedzieć na początku. Kolejne zdanie jest już związane z komplikacjami -- najpierw trzeba zrozumieć powyższe -- brzmi: "Zakłada on, że proces rozszerzania Wszechświata nie będzie przebiegać wiecznie..."Problem w tym "zakładaniu" jest taki, że słowo Wszechświat wykracza poza nasze pojęcie czasoprzestrzeni, a używane jest wyłącznie dla określania właśnie niej: z pozycji w kosmosie, w której się znajdujemy; tj. można powiedzieć, że z widokiem na (a nie do wewnątrz) na jego koniec ( osobliwość). W tym systemie potencjalnych światów i ich praw chodzi po prostu o to, że człowiek jest "zwieńczeniem" bio-centryzmu kosmicznego, który w naszym regionie jest dopiero w fazie "niemowlęcej" (biorąc pod uwagę stabilność naszego regionu), ale jest już dawno rozpoczął m.in. "metafizyczną" podróż w hiperprzestrzeń. Na podstawie potencjału naukowego i technologicznego, jaki już posiada taki cywilizacyjny "niemowlak", możemy stwierdzić, że w odległych czasoprzestrzeniach -- odgrodzonych "murem" czarnych dziur od naszej (w naszym postrzeganiu interpretuje się to zjawisko jako czarna materia i czarna energia) -- istnieją Olbrzymi, Tytani, Bogowie itd. Nie wspominając już o tych, które nie są odgrodzone i również tak zostały nazwane, bo to już inna bajka. Tutaj świetnie wyjaśniona jest sprawa prawie-nieskończonej bujności Tweru Świętych Gałęzów poprzez teorię strun: www.youtube.com/watch?v=dzKWfw68M5U
|
|
|  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > Fascynujące -- ile wniosków można napisać o czymś, o czym się nie ma zielonego pojęcia. Od czego zacząć?Czy to były wnioski? Dobrze się czujesz? Zacznij od zapoznania się z określeniem co to jest wniosek. Polecam. Polecam również nie zaczynać, jak się nie wie o czym pisać. > >Wielki Kolaps. Co to oznacza?> Raczej Wielki Klops wychodzi z rozumienia tej teorii przez laików. A wystarczy na chłopski rozum wziąć ten hipotetyczny "stan" ("nieistnienie") czasoprzestrzeni -- zajrzenie na Wikipedię i przeczytanie definicji to umożliwia precyzyjnie:> "Wielki Kolaps (inne nazwy: Wielka Zapaść, Wielki Kres i Wielki Krach, Wielki Skurcz, z ang. Big Crunch) - jedna z hipotez kosmologicznych opisujących koniec istnienia Wszechświata..."Mamy słowo klucz, które tłumaczy nam wszystko, co powinniśmy wiedzieć na początku.Dokonałem porównania zrozumienia istoty Kolapsu mając na myśli tych co mają "chłopski rozum". Tutaj Twoja wypowiedź jest całkowicie niezrozumiała Zwłaszcza czym jest słowo klucz. Twój opis jest mętny. Czyż ja pisałem o czymś innym? Jeśli masz pewność, to wykaż to. Poza tym w chwili obecnej obserwacje kosmiczne, w tym przede wszystkim bardzo dalekiego Kosmosu, potwierdzają , że Wszechświat się rozszerza. Starałem się odpowiedzieć na temat rzucony w poście. Cytat:Teoria Wielkiego Kolapsu się sprawdziła. Mamy stan sprzed Wielkiego Wybuchu. Nie ma czasu. Czy przy takim założeniu można mówić o tym, że "kiedyś" istniał Wszechświat?
Czy dobrze odczytałeś założenie do problemu? Pytanie było czysto teoretyczne typu: "gdyby tak było"... > Kolejne zdanie jest już związane z komplikacjami -- najpierw trzeba zrozumieć powyższe -- brzmi: "Zakłada on, że proces rozszerzania Wszechświata nie będzie przebiegać wiecznie..."Skąd ta pewność u Ciebie? Bo jak widzę, "zakładasz". Na czym opierasz spostrzeżenie? Znasz już stałą Hubbla? Bo jak widać chcesz zrobić masło z kwaśnego mleka. > Problem w tym "zakładaniu" jest taki, że słowo Wszechświat wykracza poza nasze pojęcie czasoprzestrzeni, a używane jest wyłącznie dla określania właśnie niej: z pozycji w kosmosie, w której się znajdujemy; tj. można powiedzieć, że z widokiem na (a nie do wewnątrz) na jego koniec (osobliwość).No jednak tłuczesz to kwaśne mleko. Napisz zrozumiale o co Tobie chodzi! Zdanie długie i chaotyczne. Pisałem o stanie osobliwości materii, która to nazwa ma określić stan materii pod niewyobrażalnym ciśnieniem sił grawitacyjnych, o czym nikt na świecie Tobie nie opowie, bo nikt w czarnej dziurze jeszcze nie był. Sam winieneś to zauważyć. > W tym systemie potencjalnych światów i ich praw chodzi po prostu o to, że człowiek jest "zwieńczeniem" bio-centryzmu kosmicznego,..Co to za system potencjalnych światów z ich prawami? Wyjaśnij. Co to wg Ciebie jest bio-centryzm kosmiczny? Jaki związek ma ten bio-centryzm kosmiczny (co za dziwoląg słowny) z człowiekiem? Nie odjechałeś czasem od istoty założeń do pytania jakie zadał forumowicz " Kronikarz"? Czy w ogóle odjechałeś całkiem? > ...który w naszym regionie jest dopiero w fazie "niemowlęcej" (biorąc pod uwagę stabilność naszego regionu),...Skąd Ty to wiesz? Skąd znasz te fazy? Jak więc wyglądają pozostałe fazy i ile ich jest? Co ma do tego stabilność regionu i z czym ma mieć związek? Wyjaśnij co miałeś na myśli w Twoim "chłopskim rozumie". > ....ale jest już dawno rozpoczął m.in. "metafizyczną" podróż w hiperprzestrzeń.No właśnie. Co rozumiesz przez "metafizyczną" podróż? Ja rozumiem nierzeczywistą. W jakiej hiperprzestrzeni, jak? Przybliż troszkę temat, skoro jak twierdzisz: Cytat:...ale jest już dawno rozpoczął m.in. "metafizyczną" podróż w hiperprzestrzeń. Twoja wypowiedź mało że już nie jest na temat, to już wkracza w paranoidalną rzeczywistość szalonego poety. > Na podstawie potencjału naukowego i technologicznego, jaki już posiada taki cywilizacyjny "niemowlak", możemy stwierdzić, że w odległych czasoprzestrzeniach -- odgrodzonych "murem" czarnych dziur od naszej (w naszym postrzeganiu interpretuje się to zjawisko jako czarna materia i czarna energia) -- istniejąWybacz ale nie na temat, poznaj mnie z "ciemną materią/energią" bliżej bo jak dotąd najtęższe głowy naukowe nie wiedzą co to jest i czy na pewno jest coś takiego. Skoro Ty już wiesz, to się podziel z nami Twoją wiedzą. > Olbrzymi, Tytani, Bogowie itd. Nie wspominając już o tych, które nie są odgrodzone i również tak zostały nazwane, bo to już inna bajka.Rzeczywiście inna bajka, bo tą bajkę już widzę kończysz. To co na końcu z siebie wydajesz ma jakiś związek z hipotetycznym Kollapsem "dowcipnie" określonym przez Ciebie Klopsem (dowcip naprawdę siermiężny)? > Tutaj świetnie wyjaśniona jest sprawa prawie-nieskończonej bujności Tweru Świętych Gałęzów poprzez teorię strun: www.youtube.com/watch?v=dzKWfw68M5URaczej nie hasaj tu z Twoją " bujną" nad wyraz wyobraźnią niedopitego poety, bo nie piszesz przede wszystkim na temat i niezrozumiale. Nie wiadomo o co Tobie w końcu chodzi. Egzotyczny język jakiego używasz może być chyba zrozumiały przez drugiego podobnego Tobie "uduchowionego" poetę. Zaraz widać że: -nie masz pojęcia nawet w podstawach wiedzy ogólnej -zaczepiasz z nadmiaru wolnego czasu, bo się nudzisz -widocznie mało kto Twoją paplaninę cierpi i znalazłeś sobie kącik dla siebie na Racjonaliście. Współczuję.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >kąd ta pewność u Ciebie? Bo jak widzę, "zakładasz". Na czym opierasz spostrzeżenie? Znasz już stałą Hubbla? Bo jak widać chcesz zrobić masło z kwaśnego mleka. To dobre pytanie, ale zależne od trzech rodzajów spojrzeń na kosmologię -- przynajmniej w kontekście rozszerzania się Wszechświata i jego "ostatecznego" losu.
Problem płaskości oraz inne hipotezy inflacji kosmologicznej tutaj są bardzo pomocne.
Minimalnie mniejsza gęstość krytyczna podczas Wielkiego Wybuchu ukazałaby dziś znaczną krzywiznę wszechświata. Topologia Wszechświata jest jednak nieskończona i płaska -- taka się wydaje lokalnie. Dlaczego? Znamy tylko jeden rodzaj krzywizny czasoprzestrzeni -- przynajmniej tak sobie wmawiamy tym, co wiemy o fundamentalnych prawach fizyki. Nie ma sensu się w to teraz zagłębiać. Ważniejsze jest to, że występujące zaburzenia gęstości są -- moim zdaniem -- objawem cykliczności Wszechświata (teoria Wielkiego Odbicia), ponieważ średnia gęstość materii wydaje się wskazywać na "odpowiednią" zależność masy od energii i rozszerzanie się wszechświata w nieskończoność. Inne opcje to właśnie Wielki Kolaps i Wielki Chłód. Dla szamana usłyszeć takie teorie to nic nowego -- wie, że w sposób niedający się w prosty sposób opisać słowami, oba te stany da się przeżyć i powrócić z nich. Potrafi sięgnąć świadomością na oba krańce -- i powrócić.
>Pisałem o stanie osobliwości materii, która to nazwa ma określić stan materii pod niewyobrażalnym ciśnieniem sił grawitacyjnych, o czym nikt na świecie Tobie nie opowie, bo nikt w czarnej dziurze jeszcze nie był. Pisałem o czymś bardzo podobnym: o tym, że horyzont zdarzeń dostrzegalnego Wszechświata jest tak "skondensowany" (podobnie jak materia w grawitacji czarnej dziury), że inercjalny układ odniesienia obserwatora uniemożliwia zbliżenie się do jego granicy, a więc i zaobserwowanie co jest wewnątrz -- poza wyjątkowymi okolicznościami, które Wielki Kolaps i Wielki Chłód "próbują" określić.
>Co to za system potencjalnych światów z ich prawami? Wyjaśnij. Nie czas na to -- skoro mam nie "odjeżdżać" zbyt daleko -- na razie. Jednak mówiąc w skrócie, życie jest tą inercją "między" Wielkim Kolapsem, a Wielkim Chłodem. DNA jest inercyjnym układem odniesienia -- i nie jest to bynajmniej tylko metafora -- jest Drabiną, po której dusza ludzka schodzi do Zaświatów.
>Skąd Ty to wiesz? Skąd znasz te fazy? Jak więc wyglądają pozostałe fazy i ile ich jest? Co ma do tego stabilność regionu i z czym ma mieć związek? Wyjaśnij co miałeś na myśli w Twoim "chłopskim rozumie". Są to prawa Twornicy-Trzweru Świata i są ich cztery podstawowe, a niezliczenie wiele zależnych.
Relatywna stabilność objawia się dokładnie w ten sposób, w jaki Twoja świadomość pojmuje Ogół Świata Widzialnego. Wygląda, że nie odbiega mocno od normy, tak więc wszystko przyjdzie do Ciebie z czasem -- cierpliwości.
>Twoja wypowiedź mało że już nie jest na temat, to już wkracza w paranoidalną rzeczywistość szalonego poety. Poezja, objęta przez należytą obrzędowość wykazuje "metafizyczne" właściwości. Podobnie jest z materią.
Na razie niewiele więcej ujawniłem, a słowo "metafizyczne" było w cudzysłowie, więc tym bardziej zastanawiające jest Twoje określenie "paranoidalną". To jednak normalne, że idea "czasoprzestrzeni o więcej niż 4 wymiarach", czyli hiperprzestrzeń brzmi nieco paranoicznie. Od razu nazwałbym to naturalnie: Swątem Kręgu Kręgów, bądź Świętowitem, a nie hiperprzestrzenią: ale wolę wprowadzić najpierw kontekst, a dopiero później nazwać rzecz po imieniu.
>nie piszesz przede wszystkim na temat No spójrz... Teorie tyczące się Wszechświata i jego losu nie przewidują tego, że nie zrozumiałeś mnie jeszcze zanim wymieniliśmy słowa -- w związku z tym piszę nie na temat? Czekaj, znam jedno zaklęcie... Jakoś tak to szło: "In nomine Patris et Filii et Spiritus Sancti". Do olśnienia zawsze po tym daleko, ale powinno pomóc.
Na ważniejsze pytania odpowiem kiedy indziej, bo już późna pora.
>Zaraz widać że: >-nie masz pojęcia nawet w podstawach wiedzy ogólnej >-zaczepiasz z nadmiaru wolnego czasu, bo się nudzisz >-widocznie mało kto Twoją paplaninę cierpi i znalazłeś sobie kącik dla siebie na Racjonaliście. Współczuję. Trafiła kosa na kamień.
|
|
| | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Ze względu na to, że uparłeś się zanudzać, muszę Tobie przypomnieć treść postu forumowicza KronikarzCytat:Załóżmy, że Wszechświat umarł. Teoria Wielkiego Kolapsu się sprawdziła. Mamy stan sprzed Wielkiego Wybuchu. Nie ma czasu. Czy przy takim założeniu można mówić o tym, że "kiedyś" istniał Wszechświat? Nie ma czasu lecz wiemy, że Wszechświat istniał. Teraz nie istnieje, a czasu również nie ma. Więc można powiedzieć, że Wszechświat istniał po tym jak "umarł"? > To dobre pytanie, ale zależne od trzech rodzajów spojrzeń na kosmologię -- przynajmniej w kontekście rozszerzania się Wszechświata i jego "ostatecznego" losu.Jeszcze raz zapytam. Czy Twoje wywody/odpowiedzi dotyczą sensu frazeologicznego postu? > Problem płaskości oraz inne hipotezy inflacji kosmologicznej tutaj są bardzo pomocne.Jeżeli tak to w czym? Postaraj się wyrażać jaśniej. Jeśli tych hipotez jest więcej to je chociaż wymień. Czy to jest na temat postu Kronikarza, czy tylko personalna zaczepka? > Minimalnie mniejsza gęstość krytyczna podczas Wielkiego Wybuchu ukazałaby dziś znaczną krzywiznę wszechświata.A dziś krzywizny czasoprzestrzeni, a nie Wszechświata, nie ma? A co to jest zjawisko "soczewkowania" grawitacyjnego i do czego się je wykorzystuje? Wiesz? Czyż nie ma tam do czynienia z krzywizną czasoprzestrzeni? Czyżby rodził się nowy Krytkon? > Topologia Wszechświata jest jednak nieskończona i płaska -- taka się wydaje lokalnie. Dlaczego? Znamy tylko jeden rodzaj krzywizny czasoprzestrzeni -- przynajmniej tak sobie wmawiamy tym, co wiemy o fundamentalnych prawach fizyki. Nie ma sensu się w to teraz zagłębiać.Brak wiedzy? Czy brak fantazji? > Ważniejsze jest to, że występujące zaburzenia gęstości są -- moim zdaniem -- objawem cykliczności Wszechświata (teoria Wielkiego Odbicia), ponieważ średnia gęstość materii wydaje się wskazywać na "odpowiednią" zależność masy od energii i rozszerzanie się wszechświata w nieskończoność. Inne opcje to właśnie Wielki Kolaps i Wielki Chłód.> Dla szamana usłyszeć takie teorie to nic nowego -- wie, że w sposób niedający się w prosty sposób opisać słowami, oba te stany da się przeżyć i powrócić z nich. Potrafi sięgnąć świadomością na oba krańce -- i powrócić.> >Pisałem o stanie osobliwości materii, która to nazwa ma określić stan materii pod niewyobrażalnym ciśnieniem sił grawitacyjnych, o czym nikt na świecie Tobie nie opowie, bo nikt w czarnej dziurze jeszcze nie był.> Pisałem o czymś bardzo podobnym: o tym, że horyzont zdarzeń dostrzegalnego Wszechświata jest tak "skondensowany" (podobnie jak materia w grawitacji czarnej dziury), że inercjalny układ odniesienia obserwatora uniemożliwia zbliżenie się do jego granicy, a więc i zaobserwowanie co jest wewnątrz -- poza wyjątkowymi okolicznościami, które Wielki Kolaps i Wielki Chłód "próbują" określić.No toć prosiłem pisz jaśniej. Jak grochem w ścianę. Potok słów bez związku. > >Co to za system potencjalnych światów z ich prawami? Wyjaśnij.> Nie czas na to -- skoro mam nie "odjeżdżać" zbyt daleko -- na razie.> Jednak mówiąc w skrócie, życie jest tą inercją "między" Wielkim Kolapsem, a Wielkim Chłodem. DNA jest inercyjnym układem odniesienia -- i nie jest to bynajmniej tylko metafora -- jest Drabiną, po której dusza ludzka schodzi do Zaświatów.To trzeba jednak nagłośnić. Takie ODKRYCIE! Poza tym powala np. "inercyjny układ odniesienia...jest Drabiną po której dusza schodzi do zaświatów". Jaka głębia głąba! > >Skąd Ty to wiesz? Skąd znasz te fazy? Jak więc wyglądają pozostałe fazy i ile ich jest? Co ma do tego stabilność regionu i z czym ma mieć związek? Wyjaśnij co miałeś na myśli w Twoim "chłopskim rozumie".> Są to prawa Twornicy-Trzweru Świata i są ich cztery podstawowe, a niezliczenie wiele zależnych.Nie znam takich praw. Uświadom mnie dokładniej. > Relatywna stabilność objawia się dokładnie w ten sposób, w jaki Twoja świadomość pojmuje Ogół Świata Widzialnego. Wygląda, że nie odbiega mocno od normy, tak więc wszystko przyjdzie do Ciebie z czasem -- cierpliwości.Tyle lat już czekam i nic! > >Twoja wypowiedź mało że już nie jest na temat, to już wkracza w paranoidalną rzeczywistość szalonego poety.> Na razie niewiele więcej ujawniłem, a słowo "metafizyczne" było w cudzysłowie, więc tym bardziej zastanawiające jest Twoje określenie "paranoidalną".Wyjaśniam prosto. Metafizyka lub parafizyka rodzi się w umysłowościach osobników mający skłonność do paranoi, a przynajmniej u tych, którzy z fizyką nie mieli nigdy do czynienia. Stąd i dalsze moje spostrzeżenie dotyczące poetów będących w stanie "uniesienia" twórczego (zwłaszcza tych nowoczesnych, młodych i gniewnych), po nadmiernym spożyciu płynów młodzieżowych, z natury rzeczy nie mający nic do czynienia z fizyką. Tylko poeci piszą tak by nie można ich było zrozumieć! > Na ważniejsze pytania odpowiem kiedy indziej, bo już późna pora.Rzeczywiście krystkonizm w rozkwicie. Proszę, w celu zachowania dyskusji, odpowiedzieć sensownie na moje pytania! Ucieczki od tematu i rozmydlanie sensu odpowiedzi przez poszerzanie tematyczne są znane na tym forum i namiętnie stosowane przez forumowicza Olsona, jak i przedtem Krystkona. Ta technika interlokucji już wieje nudą i praktycznie jest nieciekawa.Stawiam warunek sine quanon. Jest niezbędny by mnie zachęcać do interesowania się dyskusją. Bo jak dotąd sposób uprawiania przez Ciebie dyskusji, zważywszy świadome (p)odjazdy od tematu to tego nie obligują, by dalej interesować Twoimi wypowiedziami...Możesz wtedy pisać do mnie co chcesz i jak chcesz i nie zobaczysz reakcji. Zaczynasz mnie nudzić. > Trafiła kosa na kamień.O święta naiwności! Ty to masz radości w tym swoim życiu! Z czego? Że nic nie wyjaśniłeś na moje pytania i piszesz w całkowitym oderwaniu od treści postu? Lepiej się weź za naostrzenie tej kosy.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewnoś
|
|
| | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >Jeżeli tak to w czym? Postaraj się wyrażać jaśniej. Jeśli tych hipotez jest więcej to je chociaż wymień. Masz tam -- jak byk -- trzy teorie dotyczące losu Wszechświata.
>A dziś krzywizny czasoprzestrzeni, a nie Wszechświata, nie ma? A co to jest zjawisko "soczewkowania" grawitacyjnego i do czego się je wykorzystuje? Wiesz? Czyż nie ma tam do czynienia z krzywizną czasoprzestrzeni? Czyżby rodził się nowy Krytkon? Mowa o globalnej krzywiźnie Wszechświata. Większość naukowców przyjmuje, że jest płaska.
>Brak wiedzy? Czy brak fantazji? Brak czasu i sensu, żeby Ciebie edukować.
>No toć prosiłem pisz jaśniej. Jak grochem w ścianę. Potok słów bez związku. Prosto napisałem: horyzont zdarzeń Wszechświata nie jest możliwy do zaobserwowania poza wyjątkowymi okolicznościami; pisałeś to samo, tylko o lokalnym zjawisku, jakim jest czarna dziura i nie brałeś pod uwagę wyjątkowych okoliczności. Nie znasz pojęć albo nie potrafisz czytać; tak czy owak, nie umiesz sprawnie dyskutować. Bardzo mi przykro.
>To trzeba jednak nagłośnić. Takie ODKRYCIE! Poza tym powala np. "inercyjny układ odniesienia...jest Drabiną po której dusza schodzi do zaświatów". Jaka głębia głąba! Pozostaw osłupienie na moment, gdy zaczniesz po niej schodzić i rozumieć, że niczego praktycznie w życiu nie zrobiłeś, aby się przygotować.
Na razie zapytać muszę: czy masz jakieś argumenty albo chciałbyś przedstawić nam jakiś komentarz w temacie teorii multiwersów? Bo bez tego będziemy błądzić.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | > >Jeżeli tak to w czym? Postaraj się wyrażać jaśniej. Jeśli tych hipotez jest więcej to je chociaż wymień.> Masz tam -- jak byk -- trzy teorie dotyczące losu Wszechświata.> >A dziś krzywizny czasoprzestrzeni, a nie Wszechświata, nie ma? A co to jest zjawisko "soczewkowania" grawitacyjnego i do czego się je wykorzystuje? Wiesz? Czyż nie ma tam do czynienia z krzywizną czasoprzestrzeni? Czyżby rodził się nowy Krytkon?> Mowa o globalnej krzywiźnie Wszechświata. Większość naukowców przyjmuje, że jest płaska.> >Brak wiedzy? Czy brak fantazji?> Brak czasu i sensu, żeby Ciebie edukować.> >No toć prosiłem pisz jaśniej. Jak grochem w ścianę. Potok słów bez związku.> Prosto napisałem: horyzont zdarzeń Wszechświata nie jest możliwy do zaobserwowania poza wyjątkowymi okolicznościami; pisałeś to samo, tylko o lokalnym zjawisku, jakim jest czarna dziura i nie brałeś pod uwagę wyjątkowych okoliczności.> Nie znasz pojęć albo nie potrafisz czytać; tak czy owak, nie umiesz sprawnie dyskutować. Bardzo mi przykro.> >To trzeba jednak nagłośnić. Takie ODKRYCIE! Poza tym powala np. "inercyjny układ odniesienia...jest Drabiną po której dusza schodzi do zaświatów". Jaka głębia głąba!> Pozostaw osłupienie na moment, gdy zaczniesz po niej schodzić i rozumieć, że niczego praktycznie w życiu nie zrobiłeś, aby się przygotować.Ze względu na to, że zlekceważyłeś moje prośby odpowiedzi na moje wątpliwości nie tylko w tym ale i poprzednim poście informuję, że przytłoczony Twoim ogromem wiedzy, umiejętnością operowania językiem, z ubolewaniem, zgodnie z obietnicą nakładam blokadę w kontaktach ze mną myślę, że dożywotnio. Tu cytuję: Cytat:Proszę, w celu zachowania dyskusji, odpowiedzieć sensownie na moje pytania! Ucieczki od tematu i rozmydlanie sensu odpowiedzi przez poszerzanie tematyczne są znane na tym forum i namiętnie stosowane przez forumowicza Olsona, jak i przedtem Krystkona. Ta technika interlokucji już wieje nudą i praktycznie jest nieciekawa.
Pisanie do mnie kieruj przez pocztę Berdyczów. Żegnam.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | | Hufdobitny (186 punktów) | Nara, mięczaku. Zlekceważyłeś moje proste, lecz najistotniejsze pytanie na końcu, bo nie umiesz zachować się jak dorosły człowiek -- zatkałeś uszy jak dziecko.
|
|
| Duch Prawdy (14788 punktów) | >Teoria Wielkiego Kolapsu się sprawdziła. Raczej sprawdzi się Wielkie Rozdarcie. >Więc można powiedzieć, że Wszechświat istniał po tym jak "umarł"? "Umarła" materia Wszechświata...
Duch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
 | | Hufdobitny (186 punktów) | >"Umarła" materia Wszechświata...
Czy coś, co umiera materialnie, aby się odrodzić, umiera zupełnie? Logicznie powinno się stwierdzić: "być może -- tylko z upływem czasu". A co z jego wpływem?
|
|
|  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | > >"Umarła" materia Wszechświata...> Czy coś, co umiera materialnie, aby się odrodzić, umiera zupełnie? Logicznie powinno się stwierdzić: "być może -- tylko z upływem czasu".> A co z jego wpływem?Nasz czas jest związany z materią, jak jest w świecie Ducha nie wiemy... pl.wikiped(*)solutny_czas_i_przestrzeńDuch Prawdy... człowiek trzeciego sortu...
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| |  | | Hufdobitny (186 punktów) | >Nasz czas jest związany z materią, jak jest w świecie Ducha nie wiemy...
Związek ten ma konotacje ze światem Duchów. Osoby składające żertwę Dziadom i palące ognie gromadne o tym wiedzą.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|