Racjonalista - Strona głównaDo treści
Elita naukowców o badaniach bardzo dalekich światów

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
30-06-2017 23:59Max Golonko (1811 punktów)Elita naukowców o badaniach bardzo dalekich światów
Ocena 3 na 3
W norweskim Trondheim skończył się niedawno festiwal Starmus, najbardziej ambitny zjazd naukowy na świecie. Wzięło w nim udział 11 noblistów, 10 astronautów oraz przedstawiciele świata kultury. Hasłem tegorocznej edycji były Życie i wszechświat. Jednym z kluczowych prelegentów była profesor planetologii i fizyki Sara Seager zwana Indianą Jones astronomii

wyborcza.p(*)wiada-sara-seager-indiana.html

Sara Seager z MIT opisywała tam plan badań egzoplanet (w tym program z satelitą TESS), a zwłaszcza badania jej atmosfery. Także były tam inne wykłady dotyczące poszukiwania życia poza US.

Odkrycie życia poza Ziemią mocno nadwątli wiarę w Jahwe u osób u których nie nadwątlił jej powszechny cynizm kleru (homoseksualna pedofilia lub posiadanie na boku kobiet i dzieci albo półjawnych kochanków płci męskiej)

cs.astrono(*)/starmus-day-1-highlights.aspx

tess.gsfc.nasa.gov/
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chillyshotorbitus (729 punktów)
>"Odkrycie życia poza Ziemią mocno nadwątli wiarę w Jahwe"

..lol..ze jak ? Chyba o ile wzmocni to raczej "wiare bezmozgich slepcow" w pustke i przypadek, ktore to wg nich "stworzyly universum"... (tzw "duch ciemnosci" kreujacy sie z niczego, z nikad)

Mow za siebie kolego

To ze masz "wyprany mozg" pseudo naukowo-ateistyczna ideologia, stworzona przez bodajrze najglupszy establishment w historii swiata (od 1950- po dzis dzien-banda kretynow ktora nawet nie "odkryla" jeszcze ze ATOM MOZE SIE ROZSZERZAC)... nie znaczy ze cokolwiek z tego belkotu jest prawda. Wszelkie dywagacje owych "znawcow od wszystkiego" to jakas kpina i jedna wielka kolomyja (osobiste zdanie, kazdy ma prawo do wlasnej oceny sytuacji).

Kosciol, panstwo tak samo jak i mafie tworza ludzie. Takie same upadle kreatury jak kazda z nas i kazda z nas za swoje uczynki osadzona zostanie indywidualnie BOSKA SPRAWIEDLIWOSCIA, juz Ty sie o to nie martw. (kazdy i tak "gra we wlasna, unikatowa historie" nalezna swemu poziomowi=zakres wladzy, przywileje itp <progi> i z niej bedzie rozliczany, czyli wlasnie czy sie na wyzszy poziom["czystosci prawdy"] "odwazy", zdola i wzniesie czy tez nie)

("osadzenie" -przez siebie i samego siebie- czyli tak naprawde wynikajaca z wlasnych czynow glupota, ktora prowadzi do upodlenia, destrukcji i upadku = kara)
finerbijk (17282 punktów)
>Odkrycie życia poza Ziemią mocno nadwątli wiarę w Jahwe u osób u których nie nadwątlił jej
>powszechny cynizm kleru
Wątpię, Watykan już napomykał, że dopuszcza spotkanie obcych i nic to nie zmieni. Będą nowe duszyczki do zagospodarowania, bo z tymi starymi to coraz gorzej sobie radzą.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Odkrycie życia poza Ziemią mocno nadwątli wiarę w Jahwe...

Elity naukowców już się nad tym głowią.
Czytałeś to?
www.racjonalista.pl/forum.php/s,744325/i,7



"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
02-07-2017 09:25 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)

>Czytałeś to?
>www.racjonalista.pl/forum.php/s,744325/i,7
>

Olson pisze u nas o dyktaturze a ten z instytutu o świętach, różnica jest w finansowaniu, poziom ten sam.

Bardziej mnie martwi że książka Zubrina o Marsie też jest jako tako z poziomem (czytałem tylko jedną, tą starą co prawda ale zawsze). Ogólne przesłanie: lądujemy, hurra jakoś to będzie. Może w USA tak trzeba pisać, nie wiem. Syntezy chemiczne z atmosfery Marsa mnie nie przekonały, facet powinien dać odnośniki itp. albo coś zbudować w piwnicy, chociażby pod ciśnieniem atmosferycznym u nas. Ile energii na tą syntezę trzeba, jak instalacja przemysłowa w prawie próżni działa itp. (tam się coś nie przegrzeje?), CO2 to taki średni do syntez a tego najwięcej (prędzej jakieś rośliny itp), skąd etylen tam się ma brać tak powszechnie itp.?

2026 do kolonizacji to dla mnie SF, chyba jedynki zabrakło ...

Dodatkowo teraz wszedł jakiś durny horror o przywiezieniu czegoś z Marsa (ala Obcy tylko tak bardziej jak drapieżna roślina wygląda co roznosi się później lądownikiem na Ziemie), brakuje tylko żeby ludzi wystraszyć do tematyki. Ilość kretynizmów na zwiastunie powala (całego nie widziałem).
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Sądzę, że ludzie skolonizują Marsa, jeżeli im się uda. A dalsze zasiedlanie Kosmosu pójdzie już łatwo, chyba że wprost przeciwnie.

"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
03-07-2017 08:49 
 Ocena 2 na 2
John Doe (782 punktów)
>Sądzę, że ludzie skolonizują Marsa, jeżeli im się uda. A dalsze zasiedlanie Kosmosu pójdzie już łatwo, chyba że wprost przeciwnie.

Układ Słoneczny trzeba i można skolonizować (Mars, surowce z Wenus, księżyce Jowisza).
Wenus jest atrakcyjna, bazy wydobywcze do przemyślenia (graty trzeba jakoś nadzorować, przez radio spoza samej planety Wenus widzę problem i to duży - zakłócenia i opóźnienie, poza tym w całkowita automatykę na poważnie nie wierzę, jest też kwestia własności złoża itp). Coś jak teraz platformy naftowe na oceanach czy szelfie tylko bez pakerów z rurkami i kluczami naturalnie.

Dalej kolonizacja to widzę problem. Duży.

Na jakieś peryferia poza zamieszkałe obszary (może pas Mars - Jowisz) powysyłać Olsonów i niech się bawią w AI i sprzęgi z mózgiem, może coś wyjdzie z tego. Najwyżej im jakieś drony skopią w bazie tyłki Podstawa to opanować fuzje termojądrową (w którym to w CERN ma być dodatni bilans z tego ?) jako źródło energii, samym deuterem nie nabroisz za bardzo. Masz gotową jednostkę obiegową + może recepty na system podtrzymywania życia, ja tu jakieś glony widzę. Coś zdechły eksperymenty typu Biosfera 2 i takie na mała skalę (w Ex ZSRR mieli to) - habitat, wielka szkoda. Przy okazji goście w pasie nadzorują niebezpieczne kamulce i ich korektę + sieć łączności do tego i obserwacja (ewentualnie 2 lub więcej placówek - Olsonów do wyznaczonej, trochę strach jednak takim powierzać coś odpowiedzialnego). Nawet bym się pisał do nadzoru nad impaktami (nie wiem ile w nieważkości + ćwiczenia czy wirówka wytrzymasz tak by móc wrócić na Zimię bez kalectwa).

Baza na księżycu potrzebna, bardzo dobry punkt wypadowy. Małe ciążenie, brak atmosfery, na ciemnej stronie może jakoś się da nadprzewodniki małym nakładem i tor elektromagnetyczny do wystrzeliwania ładunków. I blisko Ziemi.
02-07-2017 22:39 
 Ocena 1 na 1
hyperion (1422 punktów)
>Bardziej mnie martwi że książka Zubrina o Marsie też jest jako tako z poziomem (czytałem tylko jedną, tą starą co prawda ale zawsze). Ogólne przesłanie: lądujemy, hurra jakoś to będzie.

"Szlachta na koń wsiędzie i jakoś to będzie" w wydaniu USA. Skąd my to znamy?

Potem wychowa się pokolenie, z grubszą skórą (bo promieniowanie bardziej przenikliwe na Marsie), pod kloszami, w bazach 1000x1000 metrów, wk...wione na Ziemian, że nie mogą wyjść na dwór (bo terraforming zajmie jeszcze ze 200-300 lat) i tak Marsjanie ziemskiego pochodzenia za 300 lat odetną się od tej kochanej Ziemii.


Wolność wypowiedzi gwarantuje mi Konstytucja Art. 54
03-07-2017 08:56 
 Ocena 1 na 1
John Doe (782 punktów)

>"Szlachta na koń wsiędzie i jakoś to będzie" w wydaniu USA. Skąd my to znamy?

Ja jestem za bazą na Księżycu jako punkt wypadowy dalej. Małe ciążenie, możesz pod skorupę jakby co (na orbiterze to musisz zabrać ze sobą, na Księżycu osłona darmo), dobre nasłonecznienie (energia), surowce pewnie jakieś są, ciązenie bez problemów jakieś też, brak atmosfery dużą zaletą do lotów dalej + pewne określone technologie próżniowe (pozyskiwanie, wytop), blisko Ziemi. Zubrin trochę fantazjuje, zwłaszcza z kalendarzem.
Hufdobitny (186 punktów)
>Odkrycie życia poza Ziemią mocno nadwątli wiarę w Jahwe

Jakieś prognozy? Kiedy to miałoby niby nastąpić: i jak?

Najbardziej ciekawi mnie perspektywa ludzi piszących/myślących w stylu "odkrycie życia poza Ziemią"; piszą to tak jakby miało ono nastąpić dopiero w przyszłości. Czy dobrze myślę i w tym przypadku?

I czemu akurat Jahwe? Rozumiem "popularność" tego monoteizmu, który się zrodził w czasach, gdy to słowo "powstawało", ale dla większości dziś kontynuacja tego monoteizmu "reprezentowana" jest -- przynajmniej na Zachodzie -- przez, nazwijmy to, "wyobrażenia" bóstwa zwanego pospolicie Bogiem-Godem-Dziw(us)em.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365