 |
Prawa robotyki Asimova wymagają aktualizacji? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 10-07-2017 16:12 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) | Prawa robotyki Asimova wymagają aktualizacji?
1 na 1 | Cytat: Prace prowadzone w ramach wielu finansowanych ze środków UE projektów skupiają się na rozwijaniu robotyki w kierunku wspomagania ludzi w pokonywaniu wyzwań społecznych, takich jak zapewnianie opieki osobom starszym lub niesienie pomocy w sytuacjach klęsk żywiołowych. Nauczyciel akademicki pracujący nad jednym z takich projektów argumentuje, że prawa robotów wg Isaaca Asimova nie są wytycznymi moralnymi, na jakie wyglądają, i wymagają aktualizacji. Isaac Asimov jest jednym z najsławniejszych pisarzy nurtu science-fiction, a jego najgłośniejszym dokonaniem są zapewne trzy prawa robotyki. Przedstawiając je pokrótce: robot nie może zranić człowieka ani, w następstwie zaniechania działania, pozwolić, aby człowiek wyrządził sobie krzywdę; robot musi wykonywać polecenia wydawane przez ludzi, za wyjątkiem tych, które byłyby sprzeczne z pierwszym prawem oraz musi chronić własne istnienie tak długo, jak długo nie jest to sprzeczne z pierwszym i drugim prawem. Prof. Tom Sorell z Uniwersytetu w Warwick, Zjednoczone Królestwo, dowodził ostatnio, że trzy prawa Asimova wydają się naturalną odpowiedzią w obliczu koncepcji, wedle której roboty staną się pewnego dnia pospolitym zjawiskiem i trzeba je tak zaprogramować wewnętrznie, aby nie wyrządzały krzywdy ludziom. Jednak, jak argumentuje, ponieważ prawa Asimova skupiają się wokół wartości moralnej, jaką jest zapobieganie wyrządzaniu krzywdy ludziom, niełatwo je zinterpretować. Prof. Sorell, ekspert w dziedzinie etyki robotycznej, pracował nad finansowanym ze środków UE projektem ACCOMPANY, aby stworzyć robotycznego asystenta, którego zadanie polegałoby na wspomaganiu osób starszych w prowadzeniu niezależnego życia. Sorell pisze, że prawa Asimova wciąż wydają się na pierwszy rzut oka słuszne, gdyż istnieją uzasadnione obawy o krzywdę, jaką roboty mogą wyrządzić ludziom, jak na przykład niedawne przypadki ofiar śmiertelnych w Stanach Zjednoczonych z powodu nieprawidłowo działających samochodów autonomicznych. Żyjemy także w epoce, w której coraz bardziej zaawansowane roboty są wykorzystywane do wykonywania coraz bardziej złożonych zadań, których celem jest ochrona ludzi i opieka nad nimi. Pośród nich są nie tylko roboty zaprojektowane do opieki nad osobami starszymi, jak w projekcie ACCOMPANY, ale także roboty przeznaczone do niesienia pomocy w przypadku klęsk żywiołowych. Jednym z przykładów jest robot wykorzystany przez partnerów finansowanego ze środków UE projektu do oceny uszkodzeń zabytkowych budynków w nawiedzonym przez trzęsienie ziemi włoskim mieście Amatrice. Prawa Asimova nie wydają się już tak solidne, kiedy weźmiemy pod uwagę kierowane przez ludzi drony wojskowe zaprojektowane do zabijania innych ludzi z oddali. Paradoksalnie, jeżeli sterowany przez człowieka robot ma ratować życie współobywateli sterującego zabijając innych ludzi, którzy ich atakują, to można powiedzieć, że przestrzega pierwszego prawa Asimova i je łamie. Ponadto, jeżeli dron jest sterowany przez człowieka, można argumentować, że błąd leży po stronie człowieka, a nie drona, w razie utraty życia w sytuacjach bojowych. W wojskach wyposażonych w drony znacznie spadnie ogólna liczba ofiar wśród ludzi - być może lepiej używać robotów niż ludzi jako mięsa armatniego. Z drugiej strony prawa Asimova sprawdzają się, jeżeli nadrzędnym celem robota jest zapewnienie bezpieczeństwa osobie starszej. Często robotyka wpisuje się w cały szereg technologii wspomagających, które pomagają osobom starszym zachować niezależność, co jest celem projektu ACCOMPANY. To oznacza także umożliwienie im podejmowania samodzielnych decyzji, między innymi takich, wskutek których mogą doznać uszczerbku, jak w następstwie upadku. Robot, który pozwolił człowiekowi na podjęcie niezależnych decyzji, mogących skutkować obrażeniami z powodu upadku, złamałby pierwsze prawo z powodu zaniechania działania mającego zapobiec doznaniu krzywdy przez człowieka. Sorell dowodzi jednak, że niezależność człowieka musi być szanowana zarówno przez innych ludzi, jak i roboty. Osoby starsze, których wybory gwarantują im dalsze niezależne życie, ale mogą także narazić ich na ryzyko obrażeń, również wymagają uszanowania. Podczas gdy prawa Asimova przez dekady przyświecały projektantom robotów, teraz nadszedł być może czas na ponowną ocenę ich skuteczności i otwarcie dyskusji nad nowym zbiorem praw, który dobrze się sprawdzi w świetle wzbudzających podziw przełomowych osiągnięć, jakie się dokonują w robotyce i technologii sztucznej inteligencji w Europie i na świecie. Więcej informacji: witryna projektu ACCOMPANY© Unia Europejska, 1994-2017 Źródło: CORDIS, cordis.europa.eu/ | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
5 na 5 | finerbijk (17282 punktów) | Fantastyka fantastyką, a życie swoje. Już pojawiają się autonomiczne drony bojowe. I to raczej nie będzie tak, że w polu będą się ścierały same roboty, a goście po zakończonej bitwie sprawdzą punkty i pójdą spać; bardziej możliwe, że roboty należące do bogatych będą polowały na ludzi uznanych gdzieś w Pentagonie za złych facetów, którzy o kupnie takiego sprzętu mogą pomarzyć.
I nie dawać robotom za dużo inteligencji, zaraz zaczną strajkować, domagać się praw robota i wymiany oleju co tydzień. Roboty jak sama nazwa wskazuje mają być od roboty.
|
|
 | Alderyk Olrzyk (19376 punktów) (zablokowany) |
Obawiam się, że Sorell próbuje nam powiedzieć, że byłoby naiwnością wierzyć, iż z okiełznaniem robotów pójdzie tak łatwo, jak chcieliby niektórzy autorzy fantastyki naukowej. Na przeszkodzie temu stanie nie co innego, jak ludzie - ich emocje i motywacje. Nie da się od tego uciec. 
"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
|
|
 | 5 na 5 | ZaKotem (8733 punktów) |
> I nie dawać robotom za dużo inteligencji, zaraz zaczną strajkować, domagać się praw robota i wymiany oleju co tydzień. Roboty jak sama nazwa wskazuje mają być od roboty.Rzecz w tym, że do naprawdę efektywnej pracy potrzeba inteligencji, to znaczy umiejętności dostosowywania czynności do warunków, także tych nieprzewidzianych. A im więcej inteligencji, tym więcej możliwości... fałszowania wyników pracy. Serio, nie chodzi tu o żaden fantastyczny "bunt robotów". Po prostu inteligentny robot to taki, któremu nie dajemy instrukcji, tylko cel do wykonania, a on sam znajduje sposób na jego wykonanie. A inteligentny robot będzie się starał wykonać go NAJEFEKTYWNIEJ, czyli najmniejszym nakładem czasu i energii. Tylko co oznacza dla robota "zadanie wykonane"? Są dwie opcje: kiedy robot za pomocą własnych zmysłów odbierze sygnały wskazujące na osiągnięcie celu, lub kiedy o osiągnięciu celu poinformuje go człowiek. W pierwszym przypadku robot sam przeprogramuje swoje czujniki tak, żeby mu przekazały to, co trzeba, i stanie się robotem-halucynantem. W drugim będzie inteligentnie kombinował, żeby okłamać człowieka-nadzorcę i stanie się robotem-oszustem. A może uzna, że najekonomiczniej będzie zarobić trochę kasy i przekupić człowieka-nadzorcę? Wtedy będziemy mieć roboty korumpujące. Wielki Mendaktor, zawiadujący przez dziewięć lat projektem melioracji Saturna, nic na tej planecie nie robił, przedstawiając sterty sfingowanych raportów, wykazów, doniesień o rzekomo wykonanych planach, a kontrolerów przekupywał lub wprawiał w stupor elektryczny. (...) Inny zawiadowca solarycznych projektów, pełnomocnik BIUST-u (Board of Intellectronics, United States), zamiast użyźniać Marsa, handlował żywym towarem (znany jest jako "commeputainer", bo był wyprodukowany na francuskiej licencji). Idzie tu zapewne o zjawiska skrajne, coś jak smog lub korki komunikacyjne minionego stulecia. O złej woli, o premedytacji ze strony komputerów nie ma zresztą mowy; robią one zawsze to, co dla nich najłatwiejsze, tak samo jak woda płynie zawsze w dół, a nie pod górę, ale gdy wodzie łatwo jest postawić tamę, bardzo trudno otamować możliwe zboczenia z drogi komputerów.Stanisław Lem, "Kongres futurologiczny" www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Robot jakiego dziś sobie wyobrażamy nie może symulować, bo nie ma w tym celu. Żeby miał chęć na coś takiego, to musiałby odczuwać coś jak zmęczenie, może mieć inne zajęcia przyjemniejsze po pracy. A tu ma być zadanie, algorytm i wynik. Inteligencji ma mieć tyle, żeby znalazł możliwie szybko optymalne rozwiązanie. Nie wiem czy robotom da się wszczepić coś takiego jak intuicja, emocje, poczucie satysfakcji, itd., a i też nie widzę takiej potrzeby. Chyba, że chcemy się zabawić w bogów tworząc nowe istoty, ale wtedy by to oznaczało nasz rychły koniec, bo szybko by stwierdziły, że człowiek jest w całym tym zamieszaniu zbędnym ogniwem, które tylko utrudnia wszystko niepotrzebnie. O czym w fantastyce też już było.
|
|
| |  | 2 na 2 | ZaKotem (8733 punktów) | > Robot jakiego dziś sobie wyobrażamy nie może symulować, bo nie ma w tym celu. Żeby miał chęć na coś takiego, to musiałby odczuwać cośjak zmęczenie, może mieć inne zajęcia przyjemniejsze po pracy. A tu ma być zadanie, algorytm i wynik. Inteligencji ma mieć tyle, żeby znalazł możliwie szybko optymalne rozwiązanie.No ale optymalne rozwiązanie to takie, które zużywa najmniej energii i czasu. Nie chodzi przecież o to, aby robot w celu wkręcenia żarówki kręcił całym budynkiem. A co, jeśli dojdzie do inteligentnego wniosku, że złożenie fałszywego świadectwa o wkręceniu żarówki jest o wiele bardziej ekonomiczne, niż jej rzeczywiste wkręcenie? > Nie wiem czy robotom da się wszczepić coś takiego jak intuicja, emocje, poczucie satysfakcji, itd., a i też nie widzę takiej potrzeby.Jest potrzeba, aby robot uzyskał informację, że osiągnął cel zadania albo że się do niego zbliża. To warunek podstawowy dla inteligentnego działania. A czym jest odczuwana przez zwierzę przyjemność, jeśli nie taką właśnie informacją? Zwierzę odczuwa przyjemność, gdy robi to, do czego jest genetycznie zaprogramowane: je coś pożywnego, rozmnaża się, dba o bezpieczeństwo swej rodziny itp. Robak czy inne nieinteligentne stworzenie nie musi odczuwać przyjemności (nie ma takich ośrodków w móżdżku) bo jego działania są prostym algorytmem - jeśli bodziec x to działanie y, i tak bez końca. Zwierzęta inteligentne same się "programują" - nabywają odruchów warunkowych, dzięki którym ich zachowanie jest bardziej elastyczne - ale do tego niezbędna jest informacja, że ich działanie jest zgodne z zaprogramowanym celem, lub przeciwnie - czyli właśnie przyjemność i przykrość. Człowiek, jako zwierzę wybitnie inteligentne, potrafi zaprogramować się tak, żeby dążyć do przyjemności samej w sobie, np. za pomocą narkotyków albo jakiegoś psychotreningu - pomijając zupełnie jej ewolucyjne przeznaczenie. Czyli, tłumacząc na język maszynowy - dąży do uzyskania samej informacji o osiąganiu celu, ignorując sam cel. I to jest efektywne działanie. To jest właśnie pułapka inteligencji. Żeby z niej wyjść, trzeba nałożyć dodatkowe wymagania, które w przypadku człowieka zwiemy kulturą: "owszem, dąż do tego, żeby ci było dobrze, ALE nie rób tego i tamtego, a siamto rób tak i siak, ale nie wspak" itd, tylko że to jest znowu wtórna algorytmizacja zachowań na sposób robaka i łatwo może zanegowac korzyści z inteligencji. Inteligentne działanie to chwiejna równowaga między działaniem automatycznym a symulowaniem działania. Nie sądzę, aby w przypadku robotów uzyskanie jej było łatwiejsze, niż w przypadku ludzi! www.racjonalista.pl/forum.php/s,731657#w731663
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >No ale optymalne rozwiązanie to takie, które zużywa najmniej energii i czasu. Nie chodzi przecież o to, aby robot w celu wkręcenia żarówki kręcił całym budynkiem. A co, jeśli dojdzie do inteligentnego wniosku, że złożenie fałszywego świadectwa o wkręceniu żarówki jest o wiele bardziej ekonomiczne, niż jej rzeczywiste wkręcenie? To raczej przestanie być robotem. Przecież robotom nie zaprogramujemy jako dopuszczalne, opcji oszustwa?
>Jest potrzeba, aby robot uzyskał informację, że osiągnął cel zadania albo że się do niego zbliża. To warunek podstawowy dla inteligentnego działania. Inteligencja jest różna, tego co się obawiamy, to jej skutki niejako uboczne, że roboty uzyskają świadomość w wyniku takiego skomplikowania procesów w ich mózgach, które przekroczą jakiś próg krytyczny. Przestaną być maszynami. To jest problem ciekawy, ale chyba dziś nierozstrzygalny.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|