Racjonalista - Strona głównaDo treści
Skąd tyle toksyn w moczu wegetarian?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
11-07-2017 21:01Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)
Skąd tyle toksyn w moczu wegetarian?
Ocena 1 na 1
   Wegetarianizm, rozumiany jako powstrzymywanie się od spożywania produktów żywnościowych pochodzenia zwierzęcego, ma - ogólnie rzecz biorąc - dobrą prasę. Wegetarianizm bywa różnie umotywowany. Czasami za rezygnacją z żywności pochodzenia zwierzęcego stoją względy religijne i światopoglądowe, które wymagają powstrzymania się od krzywdzenia zwierząt, a czasami za wegetarianizmem kryją się motywy bardziej przyziemne, takie jak dieta odchudzająca czy chęć oczyszczenia organizmu z różnych tzw. toksyn, gdyż żywność pochodzenia roślinnego uchodzi za czystszą pod tym względem i bezpieczniejszą niż żywność pochodzenie zwierzęcego. Jednak, ogólnie rzecz biorąc, wegetarianizm spotyka się z uznaniem jako dowód uduchowienia - wrażliwości i współczucia względem innych istot żyjących, a ponadto jako przejaw umiejętności podejmowania poinformowanych decyzji żywieniowych i dbałości o zdrowie. Ograniczenie się do jedzenia żywności pochodzenia roślinnego jest też często uważane za bardziej ekologiczne, ponieważ produkcja żywności pochodzenia zwierzęcego, choćby mięsa, pochłania znaczne zasoby w postaci wody, pasz i energii, które mogłyby zostać zaoszczędzone, gdyby ludzie ograniczyli konsumpcję mięsa, jaj czy mleka, wybierając częściej w zamian zboża, rośliny strączkowe, warzywa i owoce.

   Okazuje się jednak, że wegetarianie rezygnując z jedzenia żywności pochodzenia zwierzęcego i spożywając zamiast niej spore ilości pokarmów roślinnych, wystawiają się też na niebezpieczeństwa, których zjadającym mięso udaje się niekiedy uniknąć. Zwierzęta hodowlane karmione paszą roślinną zatrzymują w swoich organizmach niektóre szkodliwe substancje, występujące w roślinach wchodzących w skład pasz - metabolizują je bądź wydalają. W ten sposób nie trafiają one do konsumentów produktów zwierzęcych. Natomiast wegetarianie, którzy spożywają we względnie dużych ilościach produkty pochodzenia roślinnego, są bezpośrednio wystawieni na ich potencjalnie szkodliwe działanie.

   Chodzi tu, między innymi o powszechnie występujące w zbożach mykotoksyny, wytwarzane przez bytujące na zbożach grzyby pasożytnicze. Na przykład, womitoksyna (in. deoksyniwalenol) produkowana jest przez grzyby z rodzaju Fusarium, pasożytujące na wielu gatunków zbóż. Zarówno u ludzi, spożywających produkty zbożowe skażone tą toksyną, jak i u zwierząt spasanych skażonymi paszami dochodzi do podrażnienia układu pokarmowego, spadku łaknienia i ogólnego osłabienia. Anorektyczny efekt womitoksyny może wynikać z jej działania na mózg, gdzie zaburza syntezę białek, zakłócając w ten sposób wytwarzanie neuroprzekaźników.

   Wyniki niedawnych badań prowadzonych w Wielkiej Brytanii wykazały, że koncentracja womitoksyny w moczu wegetarian jest istotnie wyższa niż w grupie kontrolnej złożonej z osób preferujących bardziej zróżnicowaną dietę. Jak sugerują wyniki brytyjskich badań, źródłem zwiększonej ilości womitoksyny w moczu wegetarian mogą być produkty zbożowe, takie jak musli, płatki owsiane, makaron i chleb z całymi ziarnami zbóż, chętnie spożywane przez zwolenników diety bezmięsnej. Co ciekawe, wśród przebadanych wegetarian znalazły się osoby, w których moczu nie stwierdzono występowania womitoksyny, co przypomina o tym, jak ważne w diecie wegetariańskiej jest zachowanie dbałości o odpowiednią jakość źródła spożywanej żywności. Dieta wegetariańska wcale nie musi być bowiem zdrowa, skoro produkty pochodzenia roślinnego będą zanieczyszczone potencjalnie szkodliwymi substancjami, dodajmy - zupełnie naturalnego pochodzenia! W moczu niewegetarian również stwierdzono występowanie womitoksyny, ale w istotnie niższym stężeniu, zaś w moczu wegetarian średnie stężenie womitoksyny i jej pochodnych przekroczyło o jedną trzecią zalecaną wartość maksymalną.

   Należy zwrócić uwagę, że womitoksyna nie jest jedyną mykotoksyną, jaką zanieczyszczone są często produkty zbożowe. Nie jest też wcale najbardziej niebezpieczną z nich.

Opracowano na podstawie: Wells, L. i in. (2017). Deoxynivalenol Biomarkers in the Urine of UK Vegetarians. Toxins, 9(7):196 DOI 10.3390/toxins9070196
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Max Golonko (1811 punktów)
Najwyższej klasy badanie kliniczne dostarcza dowodów na to, że dieta, ćwiczenia fizyczne i aktywne życie społeczne mogą zapobiegać spadkowi zdolności poznawczych. Rzadki sukces w walce z chorobą Alzheimera. www.swiatnauki.pl/8,1655.html

Gimnastyka! Kontakty społecznie! oraz: "głównymi składnikami rekomendowanej diety były: owoce, warzywa, pełne ziarno zbóż i olej rzepakowy, a także mięso ryb., spożywane co najmniej dwa razy w tygodniu. Jedynym suplementem diety była witamina D." - to doczytałem z wydania papierowego.
12-07-2017 09:50 
 Ocena 2 na 2
Jan Rylew (3965 punktów)
>Gimnastyka! Kontakty społecznie! oraz: "głównymi składnikami rekomendowanej diety były: owoce, warzywa, pełne ziarno zbóż i olej rzepakowy, a także mięso ryb., spożywane co najmniej dwa razy w tygodniu. Jedynym suplementem diety była witamina D." - to doczytałem z wydania papierowego.
Jak dotąd przyczyna choroby Alzheimera jest nieznana. Zauważono jednak że jest to choroba dziedziczna. Chorobę dziedziczy się podobno po matce i to zwłaszcza córka po matce. Część przypadków demencji (ok 10%) to przypadki mieszanej demencji spowodowanej chorobą Alzheimera i zmianami naczyniowymi w mózgu.
Odpowiednia, urozmaicona dieta, kontakty społeczne, aktywność intelektualna i ruchowa w zdrowym otoczeniu to czynniki które mogą spowolnić postęp choroby.
W przeciwnym wypadku, gdy chory ma nikłe kontakty z otoczeniem, siedzi głównie w domu i patrzy w TV, a przy tym kiepsko się odżywia, choroba na pewno następuje szybciej.
Co do zapobiegania to raczej nie wierzę.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
A może jest to tylko stwierdzenie faktu, że wegetarianie skutecznie eliminują toksyny ze swojego organizmu. Co za problem z toksynami w moczu? Gorzej by było, gdyby te toksyny odkładały się w organizmie. Często odkładają się w tkance tłuszczowej. Niejako na zasadzie: jeśli nie da się tego wydalić, to lepiej zamelinować to w sadle. Ale do tego trzeba mieć sadło, czyli wpieprzać np. mielone i golonkę.
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Toksyny w moczu to bardzo dobry znak, bo oznacza, że ma się silne nerki, wątrobę. Niestety i jak zwykle - do czasu!


"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
12-07-2017 02:13 
 Ocena 2 na 2
Jan Res (4015 punktów)
>Toksyny w moczu to bardzo dobry znak, bo oznacza, że ma się silne nerki, wątrobę. Niestety i jak zwykle - do czasu!

Spotkalem dzajnistow, ktorzy od wiekow, a moze od tysiacleci, nie jadaja miesa, ograniczajac sie tylko do mleka i masla. Nawet warzywa z ziemi, jak marchew, to dla nich cos, co zywi sie trupami, wiec religia zabrania im ich spozywania. Najbardziej religijni nie zazywaja lekarstw, aby nie zabijac mikrobow. Mimo to zyja i maja sie dobrze.
Inuci, czyli Eskimosi, zywia sie wylacznie surowym miesem, najlepiej tlustym. Oni tez zyja i maja sie bardzo dobrze.
Piekni, zdrowi Masaje zywia sie od wiekow wylacznie mlekiem, krwia i od czasu do czasu miesem. Podobno sa juz genetycznie przystosowani do tej diety.
Gdzies czytalem, ze sa juz rasy psow, ktore choruja, jesli nie spozywaja od czasu do czasu pokarmow zbozowych. Jamniczka mojej bratanicy uwielbia kasze, pieczywo, owoce i warzywa, ktorych wilki nie jadaja nigdy. Ale miesko lubi ogromnie.

Jedno jest pewne: musimy codziennie spozywac wit.C, ktorej ludzki organizm sam nie wytwarza, podobnie, jak organizm swinki morskiej. Inuici pozyskuja ja z surowych watrob i skor.
Znam Polke, ktora od lat zywi sie wylacznie pieczywem, jajami, kabanosami i pija tylko wode.
Jakis francuski staruszek zywil sie przez 40 lat wylacznie pieczywem, czekolada i piwem. Bardzo wczesnie stracil wszystkie zeby.
Wyglada na to, ze najlepiej spozywac wszystko w niewielkich ilosciach, nie zapominajac nigdy o owocach i warzywach, najlepiej surowych.
12-07-2017 06:54 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

Na co warto zwrócić uwagę, wegetarianie, którzy wzięli udział w badaniach, bardzo często spożywali pieczywo, w tym również słodkie wypieki i... pizzę.
Wynika to prawdopodobnie stąd, że jest to żywność tania, w przeciwieństwie do warzyw, owoców czy nabiału, które w Wielkiej Brytanii są dość drogie, nawet jak na tamtejszą przeciętną kieszeń. Chleb pszenny, ciastka i pizza - chyba jednak nie tak sobie wyobrażamy dietę wegetariańską.
Na żywienie się tylko żywnością organiczną nawet w Wielkiej Brytanii stać nadal stosunkowo niewielu.


"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
12-07-2017 00:49 
 Ocena 3 na 3
salek (4701 punktów)
>A może jest to tylko stwierdzenie faktu, że wegetarianie skutecznie eliminują toksyny ze swojego organizmu. Co za problem z toksynami w moczu?
Gdyby ilość toksyn była spora względnie krótko po przejściu na dietę wege i szybko spadała - ok. Ale jeżeli niezależnie od stażu ilość toksyn jest wysoka, to coś nie jest ok.
Czysto jest zwykle nie tam, gdzie się sprawnie sprząta, a tam, gdzie się mało śmieci..
12-07-2017 06:03 
 Ocena 1 na 1
Alderyk Olrzyk (19376 punktów)
(zablokowany)

>Czysto jest zwykle nie tam, gdzie się sprawnie sprząta, a tam, gdzie się mało śmieci..

Bardzo trafne spostrzeżenie.
Silny negatywny wpływ licznych i różnorodnych mykotoksyn na zdrowie ludzi i zwierząt jest dobrze udokumentowany. Opisano przypadki masowych zatruć, ze skutkiem śmiertelnym włącznie.
Problem zwiększonej ekspozycji wegetarian na działanie mykotoksyn zawartych w żywności nie jest nowy, a zagrożenie jest jak najbardziej realne. Dowiedziono, że tzw. żywność organiczna też nie jest wolna od mykotoksyn, czego można się było spodziewać po roślinach uprawianych bez stosowania fungicydów.

"Nie ieden widziemy przykład, że naymocniey przyięte mniemania są to często przesądy, wzmocnione od dawna przyzwyczaieniem, i ciągle naśladowane mimo Rozsądku, a czasem nawet mimo naszego własnego przekonania". - Izabela Czartoryska
Arminius (25555 punktów)co jest zdrowe?
>Dieta wegetariańska wcale nie musi być bowiem zdrowa, skoro produkty pochodzenia roślinnego będą >zanieczyszczone potencjalnie szkodliwymi substancjami.

No oczywiście. Jak skonsumuje Pan muchomora sromotnikowego czy tez ziarno skażone sporyszem - to dieta wegeteriańska nie jest zdrowa. Tak samo jak nie jest zdrowa dieta mięsna - gdy konsumuje Pan mięso skażone - na przykład - chorobą wsciekłych krów.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365