Racjonalista - Strona głównaDo treści
Lesistość a rzeczywistość

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » O wszystkim i o niczym
NapisanoAutorTytuł
22-09-2017 22:53Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Lesistość a rzeczywistość
Ocena 3 na 3
   Jeśli prawdą jest, że nasz minister próbował sprzedać drewno do lasu, czyli dla szwedzkiej Ikeii, to tym samym może mieć niebawem spore problemy gdyż w 2013 roku powierzchnia lasów w Polsce wynosiła 9177,2 tysięcy ha co odpowiada lesistości 29,4%. Według Wikipedii lesistość Polski w 1920 roku wynosiła około 38% i zmalała do 20,8% w 1945 roku. Zgodnie z „Krajowym programem zwiększania lesistości”, przyjętym przez Radę Ministrów 23 czerwca 1995 roku lesistości w 2020 roku powinna wynosić 30% i 33% w roku 2050.
   Wygląda na to, że PiSowski minister zuboży nasz kraj o wiele cennych drzew, których bardzo nam brakuje. Wyrąb trwa.
   Należy przy tym dodać, że zalesienie obecnej Polski wygląda marnie na tle Europy. I trzea podkreślić, że wyprzedzają nas w tym zakresie np. Niemcy. Wspomnę jeszcze, że wyniku komunistycznego zalesiania mamy w Polsce tysiące hektarów badziewnych monokultur sosnowych i świerkowych zamiast pełnowartościowych puszcz. Tych drzew Szyszko wycinać nie chce bo wcale nie chodzi mu o dekomunizację w ekosystemach, lecz o kasę na sfinansowanie budowy Imperium Polskiego pod auspicjami Kościoła Toruńskiego.
   Pytanie brzmi: czy zdołamy osiągnąć taką lesistość jak pod koniec XVIII wieku tj. ok. 40% (w ówczesnych granicach)?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Czyli osiągnięcie 30% zalesienia kraju ma być ważniejsze niż podźwignięcie go z zapóźnienia? Drzewa ważniejsze niż ludzie? Oto esencja ekoreligii!

W drodze kompromisu proponuję przyjęcie, że najpierw realizujemy cel podstawowy: wyrównanie rozwojowe wobec Niemiec, a następnie zalesimy sobie kraj tak jak robią to już rozwinięte Niemcy. Nawet dębami a nie sosnami.
23-09-2017 00:37 
 Ocena 1 na 1
Irracja (4721 punktów)
>W drodze kompromisu proponuję przyjęcie, że najpierw realizujemy cel podstawowy: wyrównanie rozwojowe wobec Niemiec, a następnie zalesimy sobie kraj tak jak robią to już rozwinięte Niemcy. Nawet dębami a nie sosnami.

... dlaczego wobec Niemiec, a nie innego kraju Europy? Pomiędzy Polską i Niemcami jest jeszcze kilka krajów do dogonienia. A i Niemcy w Europie też na pierwszym miejscu nie są. A może od razu za cel postawmy sobie Chiny, lub chociaż USA...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>... dlaczego wobec Niemiec

Z prostego powodu. Polska istnieje między niemieckim młotem a rosyjskim kowadłem. Od tysiąca lat co pewien czas Niemcy i Rosja (wcześniej Ruś) usiłują podporządkować sobie Polskę. By nie bać się o własny byt Polska musi równać nie do Chin, nie do USA czy nie do Francji, ale właśnie do Rosji i Niemiec.
Nasi geopolitycy upierają się obecnie, by równać przede wszystkim do Rosji, bo to osiągalne. Ale z Rosją to niełatwo się porównywać, bo ma ona własne zasoby atomowe oraz niezmierzoną przestrzeń. O wiele czytelniej porównywać się do Niemiec, gdyż Niemcy mają podobną co i my powierzchnię oraz nie mają własnego arsenału atomowego, czyli nie są imperium.
Geopolitycznie Polska może stworzyć państwo tak silne lub nawet silniejsze niż państwo niemieckie. W przeszłości już to wychodziło. Dlatego właśnie trzeba się równać do Niemiec.
Irracja (4721 punktów)
... wie pan czym się różni rusofil od rusofoba?... niczym. Obu Rosja przysłoniła własny realny interes. To samo dotyczy zwolenników i przeciwników opcji niemieckiej...

... a kto pośród producentów i kupujących jest najsilniejszy?... pośrednik. Nawet najsłabszy może nimi rządzić gdy umiejętnie "gra na rynku"...

>Nasi geopolitycy upierają się obecnie, by równać przede wszystkim do Rosji, bo to osiągalne. Ale z Rosją to niełatwo się porównywać
>Geopolitycznie Polska może stworzyć państwo tak silne lub nawet silniejsze niż państwo niemieckie

... Polska nigdy nie będzie samodzielnym i niezależnym partnerem wobec Rosji i Niemiec. Ale może być samodzielnym i niezależnym pośrednikiem. Trzeba tylko "odłożyć ad acta" uprzedzenia i żale. Gdy staniemy się niezbędnym pośrednikiem to i Rosja i Niemcy "wyrównają krzywdy'. I nawet nie będą wiedzieć kiedy. Poza pośrednictwem Polska ma jeszcze kilka innych atutów, o czym pan dobrze wie...

> W przeszłości już to wychodziło.

... owszem. Zwłaszcza w czasach pierwszych Piastów i pierwszych Jagiellonów. Ale wówczas Polska była chrześcijańska na swój sposób, po słowiańsku w liberalny i tolerancyjny sposób. I byliśmy łącznikiem/pośrednikiem między "cywilizacją łacińską" zachodniej Europy, a "cywilizacją bizantyjską" wschodu...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
23-09-2017 08:52 
 Ocena 1 na 1
Irekma (84 punktów)
Pytanie brzmi: czy zdołamy osiągnąć taką lesistość jak pod koniec XVIII wieku tj. ok. 40% (w ówczesnych granicach)?

Oczywiście że tak, jeśli wyjedzie kolejne kilka milionów rodaków, tak aby ludność była jak u schyłku XIII w. Następnie powrócić do realizacji planu wielkiej rzeszy, który zakładał znaczne powiększenie puszczy białowieskiej,wysiedlenie miejscowej ludności, co zaczęto realizować. Gratuluję pomysłu.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Następnie powrócić do realizacji planu wielkiej rzeszy, który zakładał znaczne powiększenie puszczy białowieskiej,wysiedlenie miejscowej ludności, co zaczęto realizować.
Cimoszewicza wysiedlili?
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>... Polska nigdy nie będzie samodzielnym i niezależnym partnerem wobec Rosji i Niemiec.

Naszą pozycję wobec Niemiec rozwijamy w oparciu o to, ze w interesie USA nie leżą Niemcy, które są niezależne wobec USA, a w interesie Chin nie leży Rosja niezależna od Chin. Oba te interesy największych mocarstw mogą stanowić barierę dla Rosji i Niemiec w podbijaniu Europy Środkowej.

>Ale może być samodzielnym i niezależnym pośrednikiem.

Taa, jasne. Rosja i Niemcy całkiem niedawno pokazały nam co sądzą o naszej koncepcji na pośrednictwo. Gdy mieliśmy rząd zorientowany na grzeczność wobec Rosji i uległość wobec Niemiec, Rosja i Niemcy solidarnie rąbnęły w polską branżę transportową. Gdy jesteśmy ulegli to kroiła się sytuacja w której nasz kraj nie jest żadnym pośrednikiem, lecz zwykłym korytarzem tranzytowym, który obsługują Niemcy i Rosjanie. Dziś mamy rząd niepokorny wobec Rosji i właśnie minister Kowalczyk powiadomił, że uzgodnili z Moskwą wycofanie się z nękania polskich tirowców.

Pośrednikiem to będziemy wtedy, gdy będziemy twardo zabiegać o własne interesy.
23-09-2017 11:05 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)z Niemcami też będzie niełatwo i ...niepotrzebnie
>Ale z Rosją to niełatwo się porównywać, bo ma ona własne zasoby atomowe oraz >niezmierzoną przestrzeń. O wiele czytelniej porównywać się do Niemiec, gdyż Niemcy >mają podobną co i my powierzchnię oraz nie mają własnego arsenału atomowego, czyli nie >są imperium.

Niemcy też sa imperium, większym niż Rosja - bo przede wszystkim ekonomicznym. Politycznym też, nota bene, są - bo są najważniejszym graczem i "funkcyjnym" w UE. "Porównywanie" się do Niemiec w manierze jak to czyni pisowska władza - czyli irracjonalna konfrontacja i wylewanie zakomplesionych żalów i pretensji - nie tylko że nie zbliży nas od Niemiec, przeciwnie oddali nas od nich, to jest od naszego największego partnera gospodarczego. Pod uwagę należy też wziąć niemiecką kulturę pracy, oszczędzania, dyscypliny społecznej, solidności, przestrzegania prawa, które to czynniki dystansują nas od nich wcale znacząco. To nie Polacy byli sprowadzani do Niemiec aby podnosić tamtejszą kulturę materialną i kulturę prawa - na odwrót tłumy Niemców polscy władcy sprowadzali do Polski w celach jak wyżej. Ów schemat nadal trwa - a kto chce skoczyć wyżej pewnej części ciała - ten kończy z połamanymi nogami. Uczy tego historia.
Obecna dobra koninktura gospodaracza w Poslce jest rezultatem funkcjonowania Poslki w strukturze UE, w której rola Nimeie cjest dominująca oraz faktu, iż Niemcy są najważniajszym partnerem gospodarczym Poslki. Konkluzja z owych oczywistych faktów jest jedna i..oczywista
23-09-2017 13:50 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)Odp: z Niemcami też będzie niełatwo i ...niepotrzebnie
>Pod uwagę należy też wziąć niemiecką kulturę pracy, oszczędzania, dyscypliny społecznej,
Niemcy bardzo się przyczynili do podniesienia kultury pracy i oszczędzania, szczególnie wykorzystując darmową siłę roboczą w czasie 2W. I nie chodzi żeby mieć z tego powodu jakieś kompleksy, że zdarzyło się w historii iż tysiące rodaków tyrały niewolniczo na panów miszczów oszczędzania.

>solidności, przestrzegania prawa, które to czynniki dystansują nas od nich wcale znacząco.
Ma to plusy i minusy. Ich solidność i przestrzeganie prawa doprowadziły do powstania najbardziej ohydnej tyranii w znanych dziejach ludzkości. Nasze umiłowanie wolności i swobód doprowadziło do zagłady kraju na długie lata.

>Konkluzja z owych oczywistych faktów jest jedna i..oczywista
Konkluzja wcale nie jest oczywista.
Arminius (25555 punktów)jaka konkluzja?

>Niemcy bardzo się przyczynili do podniesienia kultury pracy i oszczędzania, szczególnie wykorzystując darmową siłę roboczą w czasie 2W. I nie chodzi żeby mieć z tego powodu jakieś kompleksy, że zdarzyło się w historii iż tysiące rodaków tyrały niewolniczo na panów miszczów oszczędzania.

Szczególnie w okresie trochę wcześniejszym, kilkusetletnim. Poczytaj Pan sobie o Gdańsku, kolonizacji na prawie niemieckim, prawie niemieckim, głuchoniemcach, przestudiuj Pan sobie liczbę germanizmów w j. polskim - i co one oznaczają.

>Ma to plusy i minusy. Ich solidność i przestrzeganie prawa doprowadziły do powstania najbardziej ohydnej tyranii w znanych dziejach ludzkości.

To ten minus - poza tym są same plusy. Na marginesie - stalinizm nie był lepszy niż hitleryzm.


Nasze umiłowanie wolności i swobód doprowadziło do zagłady kraju na długie lata.

No właśnie.


>Konkluzja wcale nie jest oczywista.

Konzkluzja jest tak, iz nie naleay zachowywać się głupio i buńczucznie - bo to przyniesie tylko szkody i straty.
finerbijk (17282 punktów)Odp: jaka konkluzja?
>Szczególnie w okresie trochę wcześniejszym, kilkusetletnim. Poczytaj Pan sobie o Gdańsku, kolonizacji na prawie niemieckim, prawie niemieckim, głuchoniemcach, przestudiuj Pan sobie liczbę germanizmów w j. polskim - i co one oznaczają.
Tej wiedzy nie muszę odświeżać. Czy też o lokacji miast na prawie magdeburskim. Jednak mówiąc o historii trzeba mieć na uwadze całokształt. Mieli tę szansę, że w średniowieczu byli bliżej źródła cywilizacji, nie znaczy że byli jakoś lepsi.

>To ten minus - poza tym są same plusy. Na marginesie - stalinizm nie był lepszy niż hitleryzm.
Stalinizm jednak był trochę lepszy niż hitleryzm. Zakładał poddanie narodów zniewoleniu, ale nie ich fizycznej eksterminacji.

>Konzkluzja jest tak, iz nie naleay zachowywać się głupio i buńczucznie - bo to przyniesie tylko szkody i straty.
Pewnie, ale też nie można tylko na kolanach. Podkreślanie szkód spowodowanych przez sąsiada, nie ma nic wspólnego z buńczucznością, to raczej ten sąsiad winien się spowiadać ze swej buńczuczności.
Arminius (25555 punktów)kto jest lepszy

>Tej wiedzy nie muszę odświeżać. Czy też o lokacji miast na prawie magdeburskim. Jednak mówiąc o historii trzeba mieć na uwadze całokształt. Mieli tę szansę, że w średniowieczu byli bliżej źródła cywilizacji, nie znaczy że byli jakoś lepsi.

No własnie byli. Z powodu - także - jak wyżej. Oraz z powodu specyficznych cech ich narodowej kultury. O tym, że byli lepsi i są lepsi świadczy prosty fakt, iż to Polacy jeżdzą do nich na........, nomen omen, saksy nie na odwrót. O tym że są lepsi, swiadczy także chociażby wynik dzisiejszych wyborów.


>>To ten minus - poza tym są same plusy. Na marginesie - stalinizm nie był lepszy niż hitleryzm.
>Stalinizm jednak był trochę lepszy niż hitleryzm. Zakładał poddanie narodów zniewoleniu, ale nie ich fizycznej eksterminacji.

Powiedz pan to Ukraińcowi, którego nację stalinizm przetrzebił o 3-7 mln wywołując sztuczny głód. A były też inne nacje.

>Pewnie, ale też nie można tylko na kolanach.

No to, przewrotnie powiem, wstańmy z tych kolan, wystapmy z UE zdolinowanej przez Niemców, zerwijmy z nimi kontakty gospodarczy i zbudujmy zasieki na granicy z nimi. I wtedy na stojąco spojrzymy im w oczy jak równy równemu.

>Podkreślanie szkód spowodowanych przez sąsiada, nie ma nic wspólnego z >buńczucznością, to raczej ten sąsiad winien się spowiadać ze swej buńczuczności.

Za szkody Niemcy zapłaciły nam 1/5 swojego terytorium. Więc to nie oni są buńczuczni, tylko my. Ciekawe w tym wszsytkim jest to, iż nikt nie ząda reparacji od Rosji, wilece to ciekawe i symptomatyczne.
26-09-2017 12:57 
 Ocena 1 na 1
Appenzeller (3118 punktów)Odp: kto jest lepszy
>Powiedz pan to Ukraińcowi, którego nację stalinizm przetrzebił o 3-7 mln wywołując sztuczny głód. A były też inne nacje.
Arminiusie, głód był jak najbardziej prawdziwy, a jego przyczyna w zasadzie identyczna jak równie przerażającego głodu w Bengalu (3 mln) i straszliwego głodu w Irlandii (1 - kilku milionów). We wszystkich przypadkach okazało się, że rządzący potrzebował płodów rolnych w innym celu (spłata przemysłowych zakupów zagranicznych w stanie tzw. złotej blokady Rosji vs. potrzeby wojenne Wielkiej Brytanii vs. zwykła pazerność). Nie wiem ponadto, czy Stalin nie lubił Ukraińców (sporo zwiększył im przecież terytorium), ale na pewno Churchill nie lubił Hindusów, a angielscy obszarnicy Irlandczyków.
Wnioski nie są takie znów oczywiste.

Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
26-09-2017 13:17 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)ludobójczy hołodomor
>Arminiusie, głód był jak najbardziej prawdziwy, a jego przyczyna w zasadzie identyczna jak równie przerażającego >głodu w Bengalu (3 mln) i straszliwego głodu w Irlandii (1 - kilku milionów). We wszystkich przypadkach okazało >się, że rządzący potrzebował płodów rolnych w innym celu (spłata przemysłowych zakupów zagranicznych w stanie >tzw. złotej blokady Rosji vs. potrzeby wojenne Wielkiej Brytanii vs. zwykła pazerność). Nie wiem ponadto, czy Stalin >nie lubił Ukraińców (sporo zwiększył im przecież terytorium), ale na pewno Churchill nie lubił Hindusów, a angielscy >obszarnicy Irlandczyków.

Brytyjczycy też potrafili zachwywać się paskudnie - nie twierdzę , że nie. Ale hołodomor to skala zbrodni znacznie większa i do tego popełniona z premedytacją. To co Pan pisze - jest takim trochę holocaust denial, tylko że w stosunku do hołodomoru.

"Wielki głód na Ukrainie, Hołodomor (ukr. Голодомор - dosł. zamorzenie głodem) - klęska głodu w latach 1932-1933 w ZSRR, która szczególne nasilenie przybrała na terytorium ówczesnej Ukraińskiej SRR (dzisiejsza Ukraina wschodnia i centralna) - konsekwencja wprowadzonej przez kierownictwo WKP(b) i władze państwowe Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich polityki przymusowej kolektywizacji rolnictwa i bezwzględnej egzekucji przez organy państwowe ZSRR narzuconych chłopom obowiązkowych, nieodpłatnych kontyngentów dostaw produktów rolnych w wymiarze przekraczającym możliwości produkcyjne wsi. Rafał Lemkin, twórca koncepcji i definicji ludobójstwa, w wykładzie Sowieckie ludobójstwo na Ukrainie, wygłoszonym w nowojorskim Manhattan Centre w dwudziestą rocznicę Hołodomoru (1953), uznał sztucznie wywołany przez władze sowieckie głód na Ukrainie lat 1932-1933 za klasyczny przykład tej zbrodni.
Według różnych szacunków spowodował śmierć około 6-10 milionów ludzi, z czego minimum 3,3 mln na terytorium Ukraińskiej SRR. W latach 1921-1947 wskutek trzech klęsk głodu (w 1921-1923, 1932-1933 i 1946-1947) życie straciło około 10 milionów mieszkańców Ukrainy."

pl.wikiped(*)lki_głód_na_Ukrainie
Appenzeller (3118 punktów)Odp: ludobójczy hołodomor
Mówi Pan tak, jakbym stwierdził, że głodu na Ukrainie nie było. Był, a jego skala była podobna do skali "osiągnięć" brytyjskich.
Nie cenię zbyt Wikipedii w dziedzinie historii, jest silnie upolityczniona; odczłowieczanie wszystkiego bardziej na lewo od National Rifle Association to stan prawie normalny.
We wszystkich przypadkach, o których wspomniałem, nie widzę żadnej celowości w wywoływaniu głodu. Widzę za to gigantyczne, niekwestionowane, przerażające lekceważenie życia ludzkiego i stawianie innych celów (potrzeb Wielkiej Brytanii, potrzeb uprzemysłowienia, potrzeby zysku) nad potrzeby zwykłych mas zwykłych głodnych ludzi.


Są bakterie, które zabija się światłem (Boy)
finerbijk (17282 punktów)Odp: kto jest lepszy
>Za szkody Niemcy zapłaciły nam 1/5 swojego terytorium. Więc to nie oni są buńczuczni, tylko my.
Niemcy nam nie dali tych ziem tylko Stalin. A nasi sojusznicy zachodni jeszcze się krzywili, że daje tak dużo.

>Ciekawe w tym wszsytkim jest to, iż nikt nie ząda reparacji od Rosji, wilece to ciekawe i symptomatyczne.
Realpolitik, Niemcy dają a Rosja nikomu nic nie dała - problem tylko, że różnym dawali ale nas pomijali. Teraz jak jesteśmy w tej samej unii, to mogliby coś skapnąć..
Arminius (25555 punktów)kolej na Rosję.
>>Za szkody Niemcy zapłaciły nam 1/5 swojego terytorium. Więc to nie oni są buńczuczni, tylko my.
>Niemcy nam nie dali tych ziem tylko Stalin. A nasi sojusznicy zachodni jeszcze się krzywili, że daje tak dużo.

Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie - i ich przejęcie przez Polskę musi być uwzględniane we wszelkich bilansach strat i zysków jako strata Niemiec na rzecz Polski. Stalin - co należy tutaj bezwzględnie podkreślić, był takim samym agresorem jak Hitler, z punktu widzenia Polski - w związku z czym obecna Rosja winna jest Polsce odszkodowania, skoro takowych żądamy od Niemiec.


>>Ciekawe w tym wszsytkim jest to, iż nikt nie ząda reparacji od Rosji, wilece to ciekawe i symptomatyczne.
>Realpolitik, Niemcy dają a Rosja nikomu nic nie dała - problem tylko, że różnym dawali ale nas pomijali. Teraz jak jesteśmy w tej samej unii, to mogliby coś skapnąć..

Ustawia się Pan w pozycji żebraka względem Niemiec? Że może coś wrzucą? Już wrzucili 1/5 swojego terytorium, które nota bene nie najlepiej zagospodarowaliśmy.
27-09-2017 12:54 
 Ocena 4 na 4
szarley (54913 punktów)Odp: kolej na Rosję.
>Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie -
Nie przesadzaj. Złotów, Babimost, Dąbrówka Wielkopolska, wsie wokół Opola, Gliwic, Wielkich Strzelec były w dużym odsetku zamieszkałe przez ludzi o polskie narodowej świadomości. Wielu Warmiaków, Słowińców czy Mazurów mówiło w domach słowiańskim językiem

Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
Arminius (25555 punktów)Niuanse
>>Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie -
>Nie przesadzaj. Złotów, Babimost, Dąbrówka Wielkopolska, wsie wokół Opola, Gliwic, Wielkich Strzelec były w >dużym odsetku zamieszkałe przez ludzi o polskie narodowej świadomości.

Powiedzmy więc, że zdecydowana większość tych ziem - przy czym rzecz chyba nie w tym, jakim językiem ludność tych ziem mówiła, tylko do kogo te terytoria należało. Proszę też pamiętać, iż w II RP było więcej Niemców mówiących także w j. niemieckim, niż Polaków w Niemczech mówiących w j. polskim. Zarobkowych imigrantów oczywiście nie wliczamy.

>Wielu Warmiaków, Słowińców czy Mazurów mówiło w domach słowiańskim językiem

Ale jak przyszło się opowiedzieć w plebiscycie 1920 roku za opcją polską czy niemiecką - to zdecydowanie wybierali niemiecką.
27-09-2017 14:45 
 Ocena 3 na 3
Drobner (19539 punktów)Odp: kolej na Rosję.
>

Słowiańszczyzna na zachód sięgała po Łabę...

Ba! Stare słowiańskie miasto do dziś nosi starą słowiańską nazwę: Berlin.

Drobner, nostalgiczny...
27-09-2017 20:23 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Ba! Stare słowiańskie miasto do dziś nosi starą słowiańską nazwę: Berlin.
Nie można być przesadnie pazernym, ale niech oddają chociaż Kopanicę! (dzisiejsze Köpenick w Berlinie)
27-09-2017 21:03 
 Ocena 2 na 2
Drobner (19539 punktów)
>... niech oddają chociaż Kopanicę!

#1
I Kolno (Cölln) przy okazji!
Eeech... - "Berlin Wschodni", słowiańska enklawa w sercu teutońskiej Rzeszy...

#2
A i cała Meklemburgia ma słowiańską nazwę, zaledwie zniemczoną:
germ. mekila- → wielki + niem. Burg → gród, zamek, kalka ze słowiańskiego Weligard

Drobner, Reparant...
27-09-2017 13:08 
 Ocena 2 na 2
finerbijk (17282 punktów)
>Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie - i ich przejęcie przez Polskę musi być uwzględniane we wszelkich bilansach strat i zysków jako strata Niemiec na rzecz Polski.
Rdzennie słowiańskie były też ziemie nad Łabą. Niemcy nie mieli z tym problemu.

>Ustawia się Pan w pozycji żebraka względem Niemiec? Że może coś wrzucą?
Mogę się postawić jako ten żebrak, razem z Grekami, Francuzami i innymi.
ZaKotem (8733 punktów)

>Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie - i ich przejęcie przez Polskę musi być uwzględniane we wszelkich bilansach strat i zysków jako strata Niemiec na rzecz Polski. Stalin - co należy tutaj bezwzględnie podkreślić, był takim samym agresorem jak Hitler, z punktu widzenia Polski - w związku z czym obecna Rosja winna jest Polsce odszkodowania, skoro takowych żądamy od Niemiec.

No ale odszkodowania nacjonaliści domagają się nie od Adolfa Hitlera, tylko od narodu niemieckiego, będącego jego niechętnym spadkobiercą. Dlaczego nie od rosyjskiego, który jest wszsk głównym (niejedynym, jak juz wspominałem) spadkobiercą Stalina? Różnica polega na tym, że naród rosyjski - i inne narody ZSRR - jeszcze czterdzieści lat po wojnie pokutowały, podczas gdy Niemcy - no, powiedzmy, większość z nich, w zachodnim państwie - cieszyli się po niby przegranej wojnie wolnością i dobrobytem. I to zapewne tak wkurza. Nieprzyzwoite byłoby domaganie się zadośćuczynienia dla ofiary od innych ofiar tego samego złoczyńcy. To tak, jakby krzywdzony przez pedofila domagał się odszkodowania od potomków tego pedofila, również przez niego krzywdzonych i to bardziej. A przecież żaden naród nie ucierpiał tak od komunizmu, jak rosyjski. Fakt, że ostatnimi czasy coraz więcej młodych Rosjan Stalina chwali, dowodzi tylko, że do tego cierpienia należy zaliczyć narodowy uraz głowy, co tym bardziej winno wzbudzać litość. Niemcy natomiast w żaden sposób litości nie wzbudzają i to zaczyna być ich istotnym problemem, bo w dziwnej atmosferze etycznej, gdzie każdy stara się być jak największą ofiarą losu, oznacza to brak ważnego zasobu strategicznego.
finerbijk (17282 punktów)
Rosjanie ucierpieli od Stalina, Niemcy od Hitlera, wszyscy tacy biedni i poszkodowani - przecież tylko wykonywali rozkazy. A Polak korzystał, więc ma być zawsze ten honorowy, łaskawie siedzieć cicho jak starsi rozmawiają, i niczego się nie domagać, bo a nuż ktoś sobie pomyśli, że jest mało jewropejski.
Arminius (25555 punktów)ofiara katem
>Nieprzyzwoite byłoby domaganie się zadośćuczynienia dla ofiary od innych ofiar tego samego złoczyńcy.

Nie wiem czy dobrze Pana zrozumiałem - ale ZSRR - którego spadkobiercą jest Rosja - nie jest z punktu widzenia Polaków i wielu innych narodów środowo -wschodnioeuropejskich ofiarą. Jest katem sensu stricto - także w zakresie debatowanej tu kwesti, czyli odpowiedzialności za wybuch II wojny, oraz zadanych strat materialnych i ludzkich.
27-09-2017 15:01 
 Ocena 1 na 1
ZaKotem (8733 punktów)kat katem, ofiara ofiarą
>>Nieprzyzwoite byłoby domaganie się zadośćuczynienia dla ofiary od innych ofiar tego samego złoczyńcy.
>Nie wiem czy dobrze Pana zrozumiałem - ale ZSRR - którego spadkobiercą jest Rosja - nie jest z punktu widzenia Polaków i wielu innych narodów środowo -wschodnioeuropejskich ofiarą. Jest katem sensu stricto - także w zakresie debatowanej tu kwesti, czyli odpowiedzialności za wybuch II wojny, oraz zadanych strat materialnych i ludzkich.

Katem jest ZSRR, czyli terrorystyczne ugrupowanie bolszewików, którego, co należy podkreślić - naród rosyjski w żadnym momencie nie wybrał sobie dobrowolnie na władzę. Zaś wśród ofiar tego kata - mordów sądowych i pozasądowych, wywołanego rabunkiem głodu, długoletniego więzienia i niewolniczej pracy - więcej jest Rosjan, niż przedstawicieli innych narodowości. Ktoś szczerze nienawidzący Rosjan powinien uwielbiać Stalina jako ich największego kata, a i Lenin zasługi ma niemałe w tej działalności. To, że naród rosyjski jest ofiarą bolszewików tak samo jak inne narody ZSRR, a bardziej niż narody pozostałe, jest dla mnie oczywistością. Nawet, jeśli dla samych Rosjan nie jest, bo obecnie akurat są otumaniani nacjonalistycznym tumaństwem. Nie ma tu porównania do Niemiec, bo ilu jest Niemców wśród ofiar nazizmu? Tysiące, dziesiątki tysięcy? Tyle, co w byle zwyczajnej dyktaturze, na pewno nie są to miliony.
finerbijk (17282 punktów)Odp: kat katem, ofiara ofiarą
>Nie ma tu porównania do Niemiec, bo ilu jest Niemców wśród ofiar nazizmu? Tysiące, dziesiątki tysięcy? Tyle, co w byle zwyczajnej dyktaturze, na pewno nie są to miliony.
Dla rzeźnej krowy różnica, czy ginie z ręki właściciela, albo czy ten właściciel wyprowadzi ją w pole do odstrzału przez innych, to kwestia estetyki.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Lesistość a rzeczywistość
>Dla rzeźnej krowy różnica, czy ginie z ręki właściciela, albo czy ten właściciel wyprowadzi ją w pole do odstrzału przez innych, to kwestia estetyki.
A dla rzeźnego żubra byłaby jakaś różnica pomiędzy rozstrzelaniem w lesie przez myśliwych/leśników a zamordowaniem na farmie przez hodowców?
Irracja (4721 punktów)Odp: kolej na Rosję.
>>Niemcy nam nie dali tych ziem tylko Stalin. A nasi sojusznicy zachodni jeszcze się krzywili, że daje tak dużo.
>Tym niemniej jednak były to ziemie rdzennie niemieckie - i ich przejęcie przez Polskę musi być uwzględniane we wszelkich bilansach strat i zysków jako strata Niemiec na rzecz Polski.

... chce pan powiedzieć, że Mieszko I i jego syn "przepędzili" Niemców za Odrę i Karpaty, i na ich terenach utworzyli państwo Polskie? O "boziu" ale z nich "bandyci i terroryści"! Gorsi od ekstremistów islamskich...

... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Imperatyw leśny
> Mieszko I i jego syn "przepędzili" Niemców za Odrę i Karpaty, i na ich terenach utworzyli państwo Polskie?
   Mieszko i Chrobry dążyli do podporządkowania Słowian dynastii Piastów. Misja ta nie udała się.
   Łużyc nie odzyskamy nigdy bo Niemcy się tam zasiedzieli. Słoweńcy, Słowacy, Czesi to już odrębne narody i nie zgodzą się na polski imperatyw moralny, Ukraina jest dzika a na Bałkanach kocioł. W Austrii, Rumuni i na Węgrzech Słowian brakuje od dawna, Białoruś ciąży ku Moskwie a Moskwa ma zapędy Imperialne i woli utrzymywać kontrole nad Azją niż bratać się z resztą Słowian pod szyldem Polan. Kraje bałtyckie dążą do Skandynawii. Jedyne co możemy jeszcze dla siebie uzyskać to Królewiec.
   Dlatego proponuje zająć się tym dziedzictwem słowiańskim jakie nam pozostało w granicach ojczyzny i pielęgnować matecznik. A takim dziedzictwem są nasze puszcze.
Irracja (4721 punktów)Odp: Imperatyw leśny
>>   Mieszko i Chrobry dążyli do podporządkowania Słowian dynastii Piastów. Misja ta nie udała się.

... fakt. Wobec wcześniejszej kultury i zwyczajów pierwsi Piastowie byli uzurpatorami. Ale nie oni pierwsi próbowali zamienić "pierwotną" wspólnotę ponadplemienną w "państwo dynastyczne". Legenda o Wandzie i późniejsza o Popielu były prawdopodobnie pozostałościami o takich próbach. Dopiero Piastom się to udało, choć faktycznie nie całkowicie. Tylko pozostaje pytanie, czy rzeczywiście "plany" Piastów "ogarniały całość słowiańszczyzny". Niemniej dali trwałe podwaliny pod państwowość polską...

>Ukraina jest dzika a na Bałkanach kocioł. W Austrii, Rumuni i na Węgrzech Słowian brakuje od dawna, Białoruś ciąży ku Moskwie
>Kraje bałtyckie dążą do Skandynawii. Jedyne co możemy jeszcze dla siebie uzyskać to Królewiec.
>   Dlatego proponuje zająć się tym dziedzictwem słowiańskim jakie nam pozostało w granicach ojczyzny i pielęgnować matecznik. A takim dziedzictwem są nasze puszcze.

... a jednak, powinniśmy starać się zbliżyć z Litwą i Łotwą; z Białorusią i Ukrainą. Na przeszkodzie jednak stoją dwie "sprawy". Tak jakoś dziwnie się składa, że większość polityków PiS wywodzi się z kręgu "ry(d)zykownej rodziny" (jak choćby Szydło), albo ze spadkobierców "ofiar NKWD i UB" (jak Ziobro - dziadek były szef WiN w przemyskim a brat dziadka zginął w 1939 roku z rąk sowietów), albo ich przodkowie pochodzili z byłych kresów (jak rodzina Kaczyńskich), albo wszystko w jednym (jak Macierewicz - część rodziny pochodziła z kresów, on obwinia UB o śmierć ojca i co chwila odwiedza Rydzyka). To nie służy zbliżenia ze wschodnimi sąsiadami, zwłaszcza tymi prawosławnymi. Z drugiej strony jest odwieczny konflikt katolicyzmu i prawosławia. A Ukraina może się bać naszego zbliżenia z Węgrami ze względu na rewizjonizm co do jej terenów. Kto dziś pamięta, że pomiędzy 1918 i 1945 rokiem Węgry utraciły prawie 2/3 swych terenów? Między innymi na rzecz obecnej Ukrainy. Nie tylko Polska wspomina "ukraińskie kresy"...


... nauka jest nienawistna teizmowi, gdyż prowadzi do deizmu. A ten wyklucza wpływ "Boga i kleru" na życie doczesne...
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)

>... a jednak, powinniśmy starać się zbliżyć z Litwą i Łotwą; z Białorusią i Ukrainą.
Zbliży nas centrum przeładunku chińszczyzny w Małaszewicach.
> Tak jakoś dziwnie się składa, że większość polityków PiS wywodzi się z kręgu "ry(d)zykownej rodziny" (jak choćby Szydło), albo ze spadkobierców "ofiar NKWD i UB" (jak Ziobro - dziadek były szef WiN w przemyskim a brat dziadka zginął w 1939 roku z rąk sowietów), albo ich przodkowie pochodzili z byłych kresów (jak rodzina Kaczyńskich), albo wszystko w jednym (jak Macierewicz - część rodziny pochodziła z kresów, on obwinia UB o śmierć ojca i co chwila odwiedza Rydzyka).
A reszta to resortowe dzieci.
> Z drugiej strony jest odwieczny konflikt katolicyzmu i prawosławia.
Rozwiązaniem tego konfliktu może być kult wspólnych świętych np. Św Mikołaja.
26-09-2017 13:50 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: z Niemcami też będzie niełatwo i ...niepotrzebnie
>Nasze umiłowanie wolności...

Umiłowanie, a nie rozumienie. Podobnie alkoholik miłuje wódzię...

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
27-09-2017 21:41 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Umiłowanie, a nie rozumienie.
Racja. Ale to już temat rozpracowywany w podstawówkach chyba. Z jednej strony ten romantyzm a z drugiej niepohamowana chciwość, które rozpieprzyły kraj w 3D. Ważne wyciągać wnioski - jak mówił Churchill, jak już masz takich przyjaciół to o wrogów się nie martw.
23-09-2017 12:43 
 Ocena 4 na 4
ZaKotem (8733 punktów)Odp: Lesistość a rzeczywistość
Żebyś mi, Mariuszu, nie zarzucał, że nie piszę nic pozytywnego o naszym kraju.

Aby przekonać się o zmianach zalesienia Polski proszę przejechać się do Polski wschodniej, na Lubelszczyznę albo i Mazowsze z dala od stolicy. Grunty formalnie wciąż orne zarastają pięknymi samosiejnymi brzózkami i sosenkami. I wprowadza się tam leśna fauna - no, nie są to jeszcze żubry, ale wiewiórki chociażby. Gruntow najniższej klasy po prostu nie opłaca się uprawiać, bo mieszkańcy wsi mają już ciekawsze (i lepiej płatne) rzeczy do roboty niż okopywanie buroków w gumiokach. Powiedziałbym, że ogólnie ilość biomasy i naturalnych obszarów w Polsce rośnie, mimo wysiłków ministerstwa środowiska. Bo takie polo-lasy są o wiele naturalniejsze niż okadzane pestycydami plantacje drewna, na mapach oznaczane błędnie jako "lasy". Tak naprawdę naturze wystarczy przez chwilę - jakieś kilkanaście lat - nie przeszkadzać.
23-09-2017 16:30 
 Ocena 4 na 4
Celecrin (6386 punktów)
Doszliśmy do sedna wycinki Puszczy. Myślałem, że to naukowe i że chodzi o korniki. Wiesz ja sądzę, że PiS potrzebuje KAŻDYCH pieniędzy by wygrać wybory samorządowe by się spinało jeszcze, a potem zobaczymy. Stąd drenaż lasów i naszych kieszeni.
23-09-2017 16:46 
 Ocena 3 na 3
szarley (54913 punktów)
>Doszliśmy do sedna wycinki Puszczy. Myślałem, że to naukowe i że chodzi o korniki. Wiesz ja sądzę, że PiS potrzebuje KAŻDYCH pieniędzy by wygrać wybory samorządowe by się spinało jeszcze, a potem zobaczymy. Stąd drenaż lasów i naszych kieszeni.

Wygrana w samorządowych wyborach to nie jest jedyny środek zdobycia władzy w terenie.
Inną drogą, którą zmierza rządząca partia jest doprowadzenie samorządów do takiej zapaści, żeby można było usprawiedliwić centralizację władzy (oczywiście w rękach PiS) a nawet zyskać temu poparcie.

Przykład deformy edukacji: rząd oczywiście dobrze wszystko przygotował a to, że dzieci uczą się w nieprzygotowanych do tego szkołach (brak laboratoriów, lekcyjne sale w piwnicach) to oczywiście wina samorządów, któe sobie nie radzą. Wniosek? Trzeba na powrót odebrać szkoły samorządom i zarządzenie nimi powierzyć ... a komużby.

Oczywiście nikt nie podważa lokalnej demokracji! nadal ludu włościański będzieta wójta se sami wybierać, tylko co ten wójt będzie miał za władzę?


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
23-09-2017 18:40 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)samorządy nie chcą szkół

>Przykład deformy edukacji: rząd oczywiście dobrze wszystko przygotował a to, że dzieci uczą się w nieprzygotowanych do tego szkołach (brak laboratoriów, lekcyjne sale w piwnicach) to oczywiście wina samorządów, któe sobie nie radzą. Wniosek? Trzeba na powrót odebrać szkoły samorządom i zarządzenie nimi powierzyć ... a komużby.

Samorzady tylko o tym marzą - bo edukacja to finansowa kula u nogi każdej gminy. Rząd nie zrobi tego jak wyżej - bo wziąłby sobie na barki wielki klopot. Rząd będzie rzucał gminom klody pod nogi mówiąc - patrzcie jak źle rządzą - nieudacznicy. W zasadzie już to robi. Bo wychodzi mnóstwo niedorób reformy szkolnej - a kuratorzy z nadania pisowskiego, bez żenady mówią, że jak jest jakiś problem - na przyklad - lekcje na trzy zmiany - to jest to wina samorządu, dyrektora szkoły - tylko nie ministerstwa.
23-09-2017 18:51 
 Ocena 4 na 4
Jacholek (5699 punktów)Odp: Lesistość a rzeczywistość
>Czyli osiągnięcie 30% zalesienia kraju ma być ważniejsze niż podźwignięcie go z zapóźnienia?
Można dyskutować jaki stopień zalesienia kraju jest optymalny nie wchodząc w spory pseudo-religijne (eko-religia kontra kapitało-religia) niemniej budzi sprzeciw próba "dźwigania" kraju z zapóźnienia metodą wycinania drzew z parku narodowego, tym bardziej iż nie jest to źródło odnawialne w krótkiej skali czasowej. Chyba są bardziej inteligentne metody wychodzenia z "zacofania" jak poprawa szkolnictwa, w tym wyższego, innowacyjność, rozwój placówek badawczych itp.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Jeśli idzie o park to nie chodzi o ochronę drzew, lecz o ochronę "niecięcia". Te drzewa zaatakowane przez kornika będą masowo gniły, tyle że taki stan jest dla ekoreligii pożądany, więc jest broniony.

Jeśli idzie o drogi rozwojowe, to trzeba połączyć możliwie wiele. Mądrzy ekonomiści niemieccy i angielscy radzą jednak, by kraje niedorozwinięte nie naśladowały dróg rozwojowych krajów juz rozwiniętych, lecz by naśladować metody, jakie te kraje praktykowały w okresie kiedy były na analogicznym poziomie rozwoju. Większość tych rozwiniętych krajów praktykowało rabunkową eksploatację kolonialną słabszych krajów oraz wojny rabunkowe. Do tego nie namawiam. Ale nie możemy w rozwoju kopiować praktyk już rozwiniętych krajów, takich jak choćby Niemcy.

Las to jest zasób odnawialny. Zasoby odnawialne mają bardzo różne okresy odnowień. Biomasa ma o wiele dłuższy czas odnowienia wobec wiatru. A las ma znacznie dłuższy okres odnowienia od biomasy. Ale są to zasoby odnawialne.

Nie popieram bezsensownego wycinania cennych drzew z cennych puszcz, ale wycinanie świerków, które były nasadzane w okresie zaborów, brzmi rozsądniej niżby miały sobie "naturalnie" zgnić wskutek ekspansji szkodnika. Jeśli te drzewa mają zniszczeć to lepiej by posłużyły ludziom tutaj mieszkającym.
23-09-2017 20:19 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Jeśli idzie o park to nie chodzi o ochronę drzew, lecz o ochronę "niecięcia". Te drzewa zaatakowane przez kornika będą masowo gniły, tyle że taki stan jest dla ekoreligii pożądany, więc jest broniony.
Nie dotarły do mnie echa jakichkolwiek dyskusji dotyczących alternatywnych metod zwalczania owego kornika, od którego cała ta afera się zaczęła.Przypuszczam (chociaż nie jestem biologiem) iż istnieją naturalni wrogowie tego kornika jak np dzięcioły czy inne owady, można by więc wesprzeć tych naturalnych zjadaczy kornika bez stosowania netod radykalnych jak wycinka, przy której masy kory ze szkodnikiem pozostają w lesie.
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
Adrian Kaczmarkiewicz:
Puszcza Białowieska objęta jest programem Natura 2000, której głównym celem funkcjonowania jest zachowanie określonych typów siedlisk przyrodniczych oraz gatunków, które uważa się za cenne i zagrożone w skali całej Europy. Być może ciężko niektórym uwierzyć, że wycinanie drzew może być zabiegiem służącym zachowaniu drzewostanów. Pamiętajmy jednak, że populacja kornika niczym nie hamowana będzie się rozwijać i sukcesywnie zasiedlać kolejne drzewa. W tym przypadku strategia ochrony polega na zachowaniu tych siedlisk, które jeszcze nie zostały zaatakowane. Sieć Natura 2000 działa w oparciu o dwie dyrektywy: ptasią i siedliskową. Zagłębiając się w tą drugą, wyczytać możemy, że jej celem jest zapewnienie różnorodności biologicznej na europejskim terytorium państw członkowskich poprzez zachowanie siedlisk naturalnych oraz gatunków dzikiej flory i fauny w stanie sprzyjającym ochronie. Można tutaj śmiało stwierdzić, że natura sama sobie poradzi. Według Wikipedii:

"Najliczniejszym gatunkiem dominującym w zbiorowiskach leśnych Puszczy Białowieskiej jest świerk pospolity Picea abies (26%) - może on tworzyć drzewostany samodzielnie, ale występuje też jako domieszka w niemal wszystkich fitocenozach leśnych na tym terenie". Zakładając najgorszy scenariusz, że wszystkie świerki wymrą.

Zakładając najgorszy scenariusz, że wszystkie świerki wymrą, w powstałą w ekosystemie lukę wejdą najpierw gatunki pionierskie (www.encykl(*)a-i-regresja-biocenoz-lesnych/ ), a to już będą zupełnie inne typy siedlisk niż te, które zostały objęte siecią Natura 2000.

Podsumowując sam fakt objęcia Puszczy Białowieskiej siecią Natura 2000 zmusza nas do zachowania tych siedlisk, które tam istnieją, a to z kolei wiąże się z zahamowaniem wyniszczającej gradacji kornika.

Oprócz dyrektyw europejskich Lasy Państwowe do czynnej ochrony Puszczy Białowieskiej obliguje ustawa o lasach. Art.9 ust.3 mówi: "W celu zapewnienia powszechnej ochrony lasów, Lasy Państwowe i właściciele lasów są obowiązani do podnoszenia naturalnej odporności drzewostanów, a w szczególności do: zapobiegania, wykrywania i zwalczania nadmiernie pojawiających się organizmów szkodliwych". To, jak w Lasach Państwowych ma wyglądać ochrona przyrody, określa Instrukcja Ochrony Lasu. Na temat walki ze szkodnikami wtórnymi, czyli, między innymi, kornikiem drukarzem, wyczytać możemy:

"Podstawową metodą ograniczania nadmiernej liczebności szkodników wtórnych jest wyszukiwanie w lesie drzew zasiedlonych, a następnie ich ścinanie, wywożenie z lasu lub korowanie przed wylotem następnej generacji szkodników. Jest to najbardziej skuteczny sposób zwalczania korników, zwłaszcza gatunków zakładających generację siostrzaną (kornik drukarz, cetyniec większy).
Drzewa zasiedlone rozpoznaje się po widocznych wgryzieniach chrząszczy pod korę, przebarwiających się lub przerzedzonych koronach, po odbitych przez dzięcioły płatach kory na pniu oraz po gromadzących się na korze i na nabiegach korzeniowych trocinkach koloru brunatnego, różowego lub białego. Drzewa z widocznymi trocinkami nazywamy trocinkowymi.
Drzewa zasiedlone powinny być ścięte, okorowane lub wywiezione z lasu poza strefę zagrożenia w ciągu 2-3 tygodni od wgryzienia się pierwszych chrząszczy korników do kory."

Istnieje wiele pułapek feromonowych służących do odłowu szkodników jednak nie są one na tyle wydajne, by móc skutecznie zahamować rozwój gradacji i służą głownie do oszacowania ilości owada. Jak dotąd jedyną skuteczną metodą walki z kornikiem jest wyszukiwanie drzew trocinkowych, usuwanie ich i wywożenie zasiedlonego drewna z lasu. Jedynie nieustanna inwentaryzacja drzewostanów i coroczne usuwanie porażonych drzew (mówimy tu o kilkudziesięciu metrach sześciennych w ciągu roku), zanim chrząszcze zdążą się wylegnąć, jest w stanie trzymać w ryzach tego szkodnika.

Warto zaznaczyć że w poprzednich latach na wniosek ekologów zaprzestano usuwania drzew trocinkowych z Puszczy. Mimo wielokrotnych apeli przedstawicieli LP, mimo wiedzy na temat biologii szkodnika i znajomości sposobów jego zwalczania, nie zezwolono na usuwanie porażonych drzew. Doprowadziło to do tego, że w tym momencie w Puszczy Białowieskiej zamarło 8 procent drzewostanów. Tak jak już wcześniej napisałem, Puszcza składa się w około 1/3 ze świerka. Jest jeszcze o co walczyć.


Głównymi szkodnikami puszczy okazali się zatem tzw. ekolodzy, którzy zablokowali normalną i racjonalną (czyli metodę skuteczną, a nie homeopatyczną) walkę z tym szkodnikiem. W efekcie ich akcji dziś ciąć trzeba znacznie więcej.
23-09-2017 21:21 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
> Drzewa zasiedlone rozpoznaje się po odbitych przez dzięcioły płatach kory na pniu
Spostrzeżenie godne najstarszego indianina. Wie pan coś więcej o tych puszczańskich dzięciołach?
W Szwecji ten gatunek jest już na skraju wyginięcia.
23-09-2017 21:44 
 Ocena 2 na 2
Jacholek (5699 punktów)
>Głównymi szkodnikami puszczy okazali się zatem tzw. ekolodzy, którzy zablokowali normalną i racjonalną (czyli metodę skuteczną, a nie homeopatyczną) walkę z tym szkodnikiem. W efekcie ich akcji dziś ciąć trzeba znacznie więcej.
Dosyć to radykalne stwierdzenie, tylko czyżby poziom leśnictwa w Polsce wyrósł ponad przeciętną europejską na tyle by te wszystkie argumenty merytoryczne nie trafiały do świadomości ekspertów Unii Europejskiej ? Pamiętam jeszcze ze szkoły definicję rezerwatu leśnego - Rezerwat to takie miejsce gdzie to co padnie to leży . Z tego by wynikało że Puszcza Białowieska to plantacja drzew a nie rezerwat ?
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>>Głównymi szkodnikami puszczy okazali się zatem tzw. ekolodzy,
> Z tego by wynikało że Puszcza Białowieska to plantacja drzew a nie rezerwat?
Część puszczy objęta jest gospodarką leśną co samo w sobie nie jest złe pod warunkiem, że nie jest to gospodarka ekstensywna.
23-09-2017 21:56 
 Ocena 2 na 2
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Pamiętam jeszcze ze szkoły definicję rezerwatu leśnego - Rezerwat to takie miejsce gdzie to co padnie to leży

Ale jest to definicja tzw. rezerwatu ścisłego. I w rezerwacie ścisłym Puszczy Białowieskiej nie prowadzi się wycinki.

Robert Grzeszczyk:
Puszcza Białowieska to nie tylko Białowieski Park Narodowy.
Rezerwat Ścisły tego Parku w okresie 70 lat istnienia i trwania chroniony w sposób bierny, stracił ponad 50 procent gatunków.
Lasy znajdujące się poza tym rezerwatem nie straciły żadnego. Wciąż są tam odkrywane nowe gatunki. Adam Bohdan, ekologista, aktywista i działacz Stowarzyszenia na Rzecz Wszystkich Istot odkrył unikatowy w skali Polski porost - i go zniszczył. Tak też jest niszczony las przez kornika. Bo to nie kornik jest kluczowym elementem lasu, lecz drzewa. Wraz ze śmiercią puszczańskich świerków zginie ponad 30 procent innych gatunków związanych z bytem i trwaniem świerka.
To prawda, że przyroda sobie poradzi. I radzi sobie na poligonie atomowym czy na pustyni.
Jednak od nas zależy w dużej mierze jej bogactwo. Nie pozwólmy więc zrujnować lasu przez ekologistyczne i nieodpowiedzialne praktyki w lasach gospodarczych. Niech nadal wolno im (ekologistom) będzie obserwować destrukcję na ograniczonej powierzchni Rezerwatu Ścisłego Białowieskiego Parku Narodowego. Precz z dalszym niszczeniem lasów w Polsce przez korniki i ekologistyczny obskurantyzm samorództwa - ze zgnitego drewna i lasu nie następuje żaden wzrost ilościowy różnorodności gatunkowej lecz wyłącznie straty w ilości gatunków i ogromne straty materialne kraju, owocujące niskimi płacami, emeryturami i podnoszeniem wieku emerytalnego.


Tak oto wygląda Puszcza Białowieska "chroniona" przed kornikiem w sposób bierny:


Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Tak oto wygląda Puszcza Białowieska "chroniona" przed kornikiem w sposób bierny:
Czy moge prosić o źródło fotografii?
23-09-2017 22:26 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Tak oto wygląda Puszcza Białowieska "chroniona" przed kornikiem w sposób bierny:
>Czy moge prosić o źródło fotografii?

Z tej strony: www.lasy.g(*)ktualnosci/puszcza-bialowieska
Gdzie mamy też bogatszą dokumentację
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Gdzie mamy też bogatszą dokumentację
Jaki rząd taka dokumentacja. Zdjęcia przedstawiają typowe lasy świerkowe posadzone za komuny. Puszcza wygląda nieco inaczej.


Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Lesistość a rzeczywistość i bobry
Pan Robert opracował podręczną książkę kulinarną poświęconą bobrowi, by wrócić wiarę Polakom zaangażowanym w sztukę kulinarną.
Robert Grzeszczyk:
Mało kto pisze np. o pewnej specyficznej właściwości bobra, którą obdarzyła go natura przez tysiąclecia kształtując jego przystosowanie do środowiska wodnego. Tym przystosowaniem do wodnego środowiska jest ograniczenie możliwości fizjologicznego załatwiania naturalnej potrzeby tylko do tej przestrzeni.

Cóż to oznacza?

23-09-2017 20:45 
 Ocena 2 na 2
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Odp: Lesistość a rzeczywistość
> Te drzewa zaatakowane przez kornika będą masowo gniły, tyle że taki stan jest dla ekoreligii pożądany, więc jest broniony.
Co racja, to racja. Lepiej wyrąbać i sprzedać zanim korniki zeżrą. Że też się cholerstwo nie uczepiło tych sosen rodem z PRLu. Tylko teraz jest problem bo szwed nie chce kupić spróchniałego drewna i trza będzie porżnąć na palety.
>Jeśli te drzewa mają zniszczeć to lepiej by posłużyły ludziom tutaj mieszkającym.
W przyrodzie nic nie ginie panie Mariuszu. Puszcza to nie plantacja panie Mariuszu. Tam kornika jest tyle co much na muchomorach.
U mnie w regionie wszelkie nieużytki porastają głównie brzozy, które tysiące lat temu służyły miejscowej ludności do suchej destylacji i do produkcji węgla drzewnego. A za komuny sadzono głównie sosny co się teraz nawet na opał średnio nadają. Finlandii mają Ksilitol. My moglibyśmy mieć garbnik, sok, dziegieć i całkiem niezłe medykamenty. I może udałoby się stworzyć nieco miodu brzozowego...
30-09-2017 08:28 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>Jeśli te drzewa mają zniszczeć to lepiej by posłużyły ludziom tutaj mieszkającym.
Mają zgnić i zniszczeć bo to puszcza. Martwe drzewa pełnią ważną rolę w ekosystemie leśnym.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>>Jeśli te drzewa mają zniszczeć to lepiej by posłużyły ludziom tutaj mieszkającym.
>Mają zgnić i zniszczeć bo to puszcza. Martwe drzewa pełnią ważną rolę w ekosystemie leśnym.

To ja nie wiem po co oni sprzątają demolkę po nawałnicy w okolicach Szuszka. Tyle martwych drzew, jak by to dopomogło "ekosystemowi leśnemu". Dlaczego ekologi nie broniły tak wielkiego potencjału gnilnego?
30-09-2017 12:06 
 Ocena 1 na 1
dajmonion (3663 punktów)
>>>Jeśli te drzewa mają zniszczeć to lepiej by posłużyły ludziom tutaj mieszkającym.
>>Mają zgnić i zniszczeć bo to puszcza. Martwe drzewa pełnią ważną rolę w ekosystemie leśnym.
>To ja nie wiem po co oni sprzątają demolkę po nawałnicy w okolicach Szuszka. Tyle martwych >drzew, jak by to dopomogło "ekosystemowi leśnemu". Dlaczego ekologi nie broniły tak wielkiego >potencjału gnilnego?
Miałem na myśli puszczę.


www.youtube.com/watch?v=Yo30sWzoy80
23-09-2017 19:56 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Można dyskutować jaki stopień zalesienia kraju jest optymalny
Można. Można dyskutować ile za sto lat będą warte dęby w Dąbrowach, Dębinach i Dąbrówkach. Można się zastanawiać jakie zyski będą przynosiły ręce i nogi łowców i zbieraczy. Można dyskutować. Nasz rząd nie dyskutuje bo ma swój plan. Plan ten przewiduje wydobycie wszystkiego co mamy by dogonić Niemcy i Rosję. W myśl tego planu Polska ma sięgać od morza do morza.
23-09-2017 20:34 
 Ocena 1 na 1
Mariusz Agnosiewicz (moderator)
>Plan ten przewiduje wydobycie wszystkiego co mamy

Ile zatem nowych kopalni już zdążyli otworzyć?
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Ile zatem nowych kopalni już zdążyli otworzyć?
Nie wiem. A ile mamy zasobów do wydobycia?
szarley (54913 punktów)
>>Ile zatem nowych kopalni już zdążyli otworzyć?
>Nie wiem. A ile mamy zasobów do wydobycia?

Sporo, ale temat jest o lasach, a nie o surowcach kopalnych


Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
24-09-2017 13:22 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Teraz łoś!
> temat jest o lasach, a
w lasach żyją łosie, które minister Szyszko uznaje za szkodniki i chce znieść moratorium na jego odstrzał. Dolina Biebrzy, która jest naturalną i historyczną ostoją łosi w Polsce stać się może celem wypraw niemieckich myśliwych żądnych łosich łbów i to nie tylko tych z łopatami bo minister chce strzelać także do łoszaków, czyli małych łosi.
24-09-2017 14:02 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Wilk
Wyborcza pisze:

Ostatnie badania naukowe wskazują, iż biebrzańska populacja jest unikalna pod względem genetycznym w Europie. Jej przetrwanie w dużej mierze jest zasługą wieloletniej ochrony tego gatunku w dolinie Biebrzy, rozpoczętej jeszcze przed II wojną światową (rezerwaty "Grzędy" i "Czerwone Bagno"). Na jej liczebność i stabilność duży wpływ miało wprowadzenie w 2001 r. moratorium na odstrzał łosia. Jednym z jego pozytywnych skutków jest to, że nad Biebrzą zaczęły pojawiać się byki łopatacze".

Oraz przypomina:

"Biebrzańskie łosie są reliktem dawnego, naturalnego zasięgu tego gatunku w Europie".

I znowu okazuje się, że mamy coś czego nie mają inni. I znowu znawca chrząszczy brzmiących w trzcinie postanawia się tego pozbyć za pieniądze. To może być gorsze niż prywatyzacja.
Irekma (84 punktów)Odp: Wilk
"Biebrzańskie łosie są reliktem dawnego, naturalnego zasięgu tego gatunku w Europie".

Animalsiarski bełkot.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>"Biebrzańskie łosie są reliktem dawnego, naturalnego zasięgu tego gatunku w Europie".
>Animalsiarski bełkot.
A jaka jest prawda?
25-09-2017 10:45 
 Ocena 3 na 3
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Teraz łoś!
>> temat jest o lasach, a
>w lasach żyją łosie, które minister Szyszko uznaje za szkodniki i chce znieść moratorium na jego odstrzał. Dolina Biebrzy, która jest naturalną i historyczną ostoją łosi w Polsce stać się może celem wypraw niemieckich myśliwych żądnych łosich łbów i to nie tylko tych z łopatami bo minister chce strzelać także do łoszaków, czyli małych łosi.

Jest to skandal niezwykły, że Min. środowiska wydaje takie wytyczne. Skandalem jest to, że nie posiał, pielęgnował i tym samym przypisuje sobie PRAWO DO NISZCZENIA, ale to, że to jest dziedzictwo narodowe. Tak jakby niszczył świadomie dziedzictwo narodowe, którym możemy się chwalić w Europie. To samo z kornikami! Niby prof. a taki głupek albo kłamie! A jak się skończą łosie to na co kolej przyjdzie? Na bobry czy jelenie? Kto go zrobił min. środowiska? Wiadomo PiS. Takiego "geniusza" trudno nie wyróżnić.
25-09-2017 11:47 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Czy wydra wygra?
> A jak się skończą łosie to na co kolej przyjdzie? Na bobry czy jelenie?
Hmm.. może wydry z Drawieńskiego Parku Narodowego. Może się przecież okazać, że jest ich tam za dużo i trzeba zrobić selekcję. W styczniu 2016 było około 20 sztuk.
niestadny (2492 punktów)Odp: Teraz łoś!

Łosie to żadne tam święte krowy. Z powodu braku naturalnych wrogów jedyną metodą na ograniczenie niekończącego się przyrostu ich ilości jest odstrzał.
Cytat: Całkiem racjonalne, hehe.
agri24.pl/(*)sce-przekroczyla-20-tys-sztuk/


stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Łosie to żadne tam święte krowy. Z powodu braku naturalnych wrogów jedyną metodą na ograniczenie niekończącego się przyrostu ich ilości jest odstrzał.
Łosie to nie krowy, ale też można je hodować, doić i wykorzystywać podobnie jak konie.
Duża populacja dzikiego łosia to znakomita wiadomość dla wilków, bielików, kruków i innych zwierząt padlinożernych. Moim zdaniem mogłyby na nie polować rosomaki gdyby jakimś cudem wróciły do polskiej puszczy.
>Końcowym efektem racjonalnej hodowli zwierzyny grubej i drobnej jest uzyskanie zdrowych i dobrze rozwiniętych zwierząt o optymalnym ciężarze tuszy i najokazalszych trofeach.
Końcowym etapem jest radość z zabijania dla myśliwych.
>Zabiegiem zmierzającym do osiągnięcia powyższego celu jest przeprowadzanie odstrzałów hodowlanych, mających na celu przede wszystkim usunięciem z łowiska:
>-zwierzyny nieprzydatnej do dalszej hodowli (sztuki chore, niedorozwinięte, kalekie),
>-zwierzyny występującej w nadmiernej liczbie celem dostosowania jej pogłowia do realnej pojemności łowiska, jego możliwości pokarmowych i utrzymania właściwego stosunku płci.
No właśnie. Nasz minister zamiast chronić środowisko naturalne próbuje uczynić z niego teren łowicki nie dając szans niedźwiedziom i rysiom lubiącym lasy o bogatym podszyciu pełnym starych, połamanych drzew.
> Całkiem racjonalne, hehe.
Nie racjonalne, ale korzystne dla pewnej wpływowej grupy interesu.
niestadny (2492 punktów)

Niedźwiedzie, rysie, wilki, rosomaki - jak najbardziej.
Tyle, że to konkurencja dla dwunogich drapieżców, hehe.



stado czyni myślących bezmyślnymi
/Zbyszek Bryłowski/
27-09-2017 18:54 
 Ocena 2 na 2
Wenancjusz (16441 punktów)Odp: Lesistość a rzeczywistość
>>Czyli osiągnięcie 30% zalesienia kraju ma być ważniejsze niż podźwignięcie go z zapóźnienia?
>Można dyskutować jaki stopień zalesienia kraju jest optymalny nie wchodząc w spory pseudo-religijne (eko-religia kontra kapitało-religia) niemniej budzi sprzeciw próba "dźwigania" kraju z zapóźnienia metodą wycinania drzew z parku narodowego, tym bardziej iż nie jest to źródło odnawialne w krótkiej skali czasowej. Chyba są bardziej inteligentne metody wychodzenia z "zacofania" jak poprawa szkolnictwa, w tym wyższego, innowacyjność, rozwój placówek badawczych itp.
>
A dla już wykształconych mieć pewne gwarancje miejsc pracy, dające poczucie stabilizacji i pewności jutra, i osłonę socjalną gdyby chcieli zostać w kraju (mieszkania, opieka zdrowotna, przedszkola, szkoły itp. a nie tylko kościoły i domy katechetyczne bo to z wiedzą potrzebną w życiu nie ma nic wspólnego).

Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
23-09-2017 20:07 
 Ocena 1 na 1
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
>Czyli osiągnięcie 30% zalesienia kraju ma być ważniejsze niż podźwignięcie go z zapóźnienia? Drzewa ważniejsze niż ludzie? Oto esencja ekoreligii!
>W drodze kompromisu proponuję przyjęcie, że najpierw realizujemy cel podstawowy: wyrównanie rozwojowe wobec Niemiec, a następnie zalesimy sobie kraj tak jak robią to już rozwinięte Niemcy. Nawet dębami a nie sosnami.
Proponuję to odwrócić. Zaleśmy sobie kraj bardziej niż Niemcy. Kiedy skończą się zasoby kopalne my będziemy mieli stada żubrów, a oni będą mieli McDonalds Fresh Beef Quarter Pounder.
25-09-2017 10:54 
 Ocena 1 na 1
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Czyli osiągnięcie 30% zalesienia kraju ma być ważniejsze niż podźwignięcie go z zapóźnienia? Drzewa ważniejsze niż ludzie? Oto esencja ekoreligii!
>>W drodze kompromisu proponuję przyjęcie, że najpierw realizujemy cel podstawowy: wyrównanie rozwojowe wobec Niemiec, a następnie zalesimy sobie kraj tak jak robią to już rozwinięte Niemcy. Nawet dębami a nie sosnami.
>Proponuję to odwrócić. Zaleśmy sobie kraj bardziej niż Niemcy. Kiedy skończą się zasoby kopalne my będziemy mieli stada żubrów, a oni będą mieli McDonalds Fresh Beef Quarter Pounder.
>
CO TO ZA PRZYKŁAD?


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
Šemū' el Lönneberg (1919 punktów)
(zablokowany)
Czyta Krystyna Czubówna

Wróć do listy wątków działu O wszystkim i o niczym
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365