Łukaszenka zaproponował rozwiązanie wschodniej unii, Wspólnoty Niepodległych Państwo, bo jej biurokratyzm blokuje rozwój. Główny konflikt między Mińskiem a Moskwą polega na tym, że Białoruś postanowiła nieźle zarabiać na rosyjskiej ropie, poprzez jej przetwórstwo oraz dalszy reeksport, tymczasem Moskwa chce, by Białoruś była jedynie jej konsumentem, bo rosyjska ropa ma być w ramach wschodniej unii instrumentem panowania Rosji (analogicznym jak ropa instrumentem budowy hegemonii Niemiec i Francji jest na zachodzie tzw. polityka klimatyczna). Łukaszenka robi wobec Rosji taką grę, jaką Polska wobec Niemiec. Chce się wyplątać z ograniczającej rozwój zależności, ale nie ze współpracy, która daje korzyści. Dla Zachodu Łukaszenka jest i pozostanie złym dyktatorem - dopóki nie zadeklarowałby chęci zamiany chomąta rosyjskiego na niemieckie. Jego status enfant terrible w strukturach unii wschodniej jest obecnie analogiczny do statusu Polski w strukturach unii zachodniej (z uwzględnieniem oczywiście różnic kulturowych: na Zachodzie wyraża się to rytualnymi potępieniami stanu polskiej demokracji, na Wschodzie taką samą wymowę ma fakt, że car Rosji nie udzielił Baćce osobistego spotkania na szczycie WNP). belsat.eu/(*)spolnote-niepodleglych-panstw/ |