Racjonalista - Strona głównaDo treści
Ach ten wąsik Siemiona Moisiejewicza Kriwoszejna!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
31-10-2017 21:27Arminius (25555 punktów)Ach ten wąsik Siemiona Moisiejewicza Kriwoszejna!
0 na 4
22 września 1939 r. w Brześciu nad Bugiem odbyła się wspólna defilada wojsk niemieckich i sowieckich. Oddziały maszerowały przed trybuną na której znajdowali się: dowódca wojska niemieckich, generał Heinz Guderian oraz sowieckich, kombryg Siemion Kriwoszejn wespół ze swoim otoczeniem. Trybunę przyozdobiono swastykami i czerwonymi gwiazdami. Po defiladzie, odbyła się uroczystość ściągnięcia z masztu flagi niemieckiej i wciągnięcia flagi sowieckiej. Uroczystość jak wyżej wyśmienicie symbolizowała charakter wojny obronnej 1939 r. - wojny, w której Polska stanęła w obliczu także sowieckiego agresora, który to fakt przez długie lata był negowany, a i obecnie nie przebił się całkowicie do świadomości ogółu społeczeństwa polskiego.
Na defiladzie, kombryg Kriwoszejn pożyczył Guderianowi szybkiego zwycięstwa nad "kapitalistyczną Anglią" oraz - zaprosił Guderiana do Moskwy po odniesieniu tego zwycięstwa( sic!). Pikanterii kwalifikowanej, tej i tak już wcale pikantnej sytuacji, dodaje fakt, iż Kriwoszejn był pochodzenia żydowskiego.
Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału, polecając szczególnie zdjęcia z defilady. Na jednym z nich widać uśmiechniętego Guderiana i Kriwoszejna. Ten ostatni ma wąsik... a la Hitler i wygląda jak wcale udana karykatura Chaplina z filmu "Dyktator". W 1939 r. nie Niemcy nie uruchomili jeszcze masowej zagłady Żydów. Tym niemniej jednak ich polityka szykanowania Żydów była powszechnie znana. Fakt ten jednakże wcale Kriwoszejnowi nie przeszkadzał. Nie stanowił dla niego żadnego dylematu natury etycznej - gdy życzył Niemcom zwycięstwa nad Anglią i gościnnie zapraszał Guderiana w moskiewskie progi. Co więcej Kriwoszejn aktywnie występując przeciwko państwu polskiemu ( z powodu bałaganu organizacyjno - logistycznego jego wojska wzięły do niewoli 36 tysięcy polskich żołnierzy, których transporty kolejowe przyjeżdżały na stację w Brześciu wprost pod lufy sowieckich tanków - w tym ok. 1000 oficerów, z których większość padła potem ofiarą zbrodni katyńskiej) walczącemu z Niemcami - de facto pogarszał status ludności żydowskiej w Polsce, przyśpieszając termin ostatecznego rozwiązania.
Historia do defilady jak wyżej dopisała przewrotny finał. otóż Kriwoszejn jako dowódca korpusu brał udział w operacji berlińskiej. W jednym z miasteczek podberlińskich, w rozbebeszonej bibliotece, sowieccy sołdaci natrafili na archiwalne numery niemieckich gazet z września 1939 r. Zobaczyli w nich zdjęcia swojego roześmianego dowódcy w otoczeniu....hitlerowskich oficerów. Doszli do oczywistego wniosku, iż Kriwoszejn to szpion. Fakt ten od razu zgłosili swojemu komisarzowi politycznemu. Jaki był skutek tego donosu - trochę bardziej zorientowani w historii najpewniej się domyślają.

pl.wikiped(*)rmii_Czerwonej_w_Brześciu
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

ZaKotem (8733 punktów)
>Pikanterii
>kwalifikowanej, tej i tak już wcale pikantnej sytuacji, dodaje fakt, iż Kriwoszejn był pochodzenia
>żydowskiego.
Bo przecież inaczej nie byłoby o czym pisać.

>Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału, polecając szczególnie zdjęcia z efilady. Na
>jednym z nich widać uśmiechniętego Guderiana i Kriwoszejna. Ten ostatni ma wąsik... a la Hitler i
>wygląda jak wcale udana karykatura Chaplina z filmu "Dyktator". W 1939 r. nie Niemcy nie uruchomili
>jeszcze masowej zagłady Żydów. Tym niemniej jednak ich polityka szykanowania Żydów była powszechnie
>znana. Fakt ten jednakże wcale Kriwoszejnowi nie przeszkadzał. Nie stanowił dla niego żadnego
>dylematu natury etycznej - gdy życzył Niemcom zwycięstwa nad Anglią i gościnnie zapraszał Guderiana
>w moskiewskie progi.

No nie stanowił. Bo Sowieci pochodzenia żydowskiego w ogóle z Żydami nie czuli żadnego emocjonalnego związku. Świadomie odrzucili kulturę "talmudyczną", za co, jakby się wydawało, powinni zasłużyć na Pana pochwałę, i z ochotą ulegli nawróceniu na kulturę zupełnie nową - sowiecką właśnie. Tyle więc w owych sowieckich oficjelach żydostwa, co w Marksie lub... Lemie.
01-11-2017 19:32 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)żony i książki
>No nie stanowił. Bo Sowieci pochodzenia żydowskiego w ogóle z Żydami nie czuli żadnego >emocjonalnego związku. Świadomie odrzucili kulturę "talmudyczną", za co, jakby się >wydawało, powinni zasłużyć na Pana pochwałę, i z ochotą ulegli nawróceniu na kulturę >zupełnie nową - sowiecką właśnie. Tyle więc w owych sowieckich oficjelach żydostwa, co >w Marksie lub... Lemie.

No nie, takie argumenty to były dobre jeszzce 10 - 15 lat temu. Szafowała nimi Gazeta Wyborcza - jak doszło do drażliwej debaty na temat. Terez to już nawet ona unika takiego stawiania sprawy jak wyżej. Okazało się bowiem, iz ci "Sowieci pochodzenia żydowskiego" - na przykład - w zdecydowanej większości mieli za żony.....Żydówki, a w ich bibliotekach dominowały książki autorów żydowskich. Więc jednak tak całkiem zinternacjonalizowani jednak nie byli. Na gruncie polskim polecam przypadek Światły - w kontekście jego biblioteki jak wyżej. Temat - jak widzę - nadal jest zafałszowany - więc postaram się zamieścić wątek odrębny, poruszając problem żydowskich żon jak wyżej.
Kriwoszejnowi można ewentualnie zarzucić, iż miał negatywny stosunek do klasowo wrogich Żydów - chociaż taka teza też byłaby chyba naciągana.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365