22 września 1939 r. w Brześciu nad Bugiem odbyła się wspólna defilada wojsk niemieckich i sowieckich. Oddziały maszerowały przed trybuną na której znajdowali się: dowódca wojska niemieckich, generał Heinz Guderian oraz sowieckich, kombryg Siemion Kriwoszejn wespół ze swoim otoczeniem. Trybunę przyozdobiono swastykami i czerwonymi gwiazdami. Po defiladzie, odbyła się uroczystość ściągnięcia z masztu flagi niemieckiej i wciągnięcia flagi sowieckiej. Uroczystość jak wyżej wyśmienicie symbolizowała charakter wojny obronnej 1939 r. - wojny, w której Polska stanęła w obliczu także sowieckiego agresora, który to fakt przez długie lata był negowany, a i obecnie nie przebił się całkowicie do świadomości ogółu społeczeństwa polskiego. Na defiladzie, kombryg Kriwoszejn pożyczył Guderianowi szybkiego zwycięstwa nad "kapitalistyczną Anglią" oraz - zaprosił Guderiana do Moskwy po odniesieniu tego zwycięstwa( sic!). Pikanterii kwalifikowanej, tej i tak już wcale pikantnej sytuacji, dodaje fakt, iż Kriwoszejn był pochodzenia żydowskiego. Zainteresowanych odsyłam do podlinkowanego materiału, polecając szczególnie zdjęcia z defilady. Na jednym z nich widać uśmiechniętego Guderiana i Kriwoszejna. Ten ostatni ma wąsik... a la Hitler i wygląda jak wcale udana karykatura Chaplina z filmu "Dyktator". W 1939 r. nie Niemcy nie uruchomili jeszcze masowej zagłady Żydów. Tym niemniej jednak ich polityka szykanowania Żydów była powszechnie znana. Fakt ten jednakże wcale Kriwoszejnowi nie przeszkadzał. Nie stanowił dla niego żadnego dylematu natury etycznej - gdy życzył Niemcom zwycięstwa nad Anglią i gościnnie zapraszał Guderiana w moskiewskie progi. Co więcej Kriwoszejn aktywnie występując przeciwko państwu polskiemu ( z powodu bałaganu organizacyjno - logistycznego jego wojska wzięły do niewoli 36 tysięcy polskich żołnierzy, których transporty kolejowe przyjeżdżały na stację w Brześciu wprost pod lufy sowieckich tanków - w tym ok. 1000 oficerów, z których większość padła potem ofiarą zbrodni katyńskiej) walczącemu z Niemcami - de facto pogarszał status ludności żydowskiej w Polsce, przyśpieszając termin ostatecznego rozwiązania. Historia do defilady jak wyżej dopisała przewrotny finał. otóż Kriwoszejn jako dowódca korpusu brał udział w operacji berlińskiej. W jednym z miasteczek podberlińskich, w rozbebeszonej bibliotece, sowieccy sołdaci natrafili na archiwalne numery niemieckich gazet z września 1939 r. Zobaczyli w nich zdjęcia swojego roześmianego dowódcy w otoczeniu....hitlerowskich oficerów. Doszli do oczywistego wniosku, iż Kriwoszejn to szpion. Fakt ten od razu zgłosili swojemu komisarzowi politycznemu. Jaki był skutek tego donosu - trochę bardziej zorientowani w historii najpewniej się domyślają. pl.wikiped(*)rmii_Czerwonej_w_Brześciu |