Dwa tygodnie temu, szef sztabu izraelskiej armii, gen. Gadi Eisenkot w wywiadzie udzielonym saudyjskiej gazecie ukazującej się w Wielkiej Brytanii, oświadczył, iż Izrael jest gotowy jest wymieniać się informacjami wywiadowczymi z Arabia Saudyjską - w kontekście tworzenia wspólnego frontu mającego kontrować rozszerzanie się wpływów Iranu w regionie. Zdarzenie jak wyżej jest jednym z wielu, które miały miejsce w ostatnim czasie - i które jednoznacznie wskazują na umacniający się alians Izraela i Arabii Saudyjskiej. Nie jest to fenomen całkowicie nowy, od pewnego już bowiem czasu sojusz jak wyżej dawał się zauważyć (i był sygnalizowany na forum "Racjonalisty"), jednakże w chwili obecnej skala zbliżenia pomiędzy Tel Awiwem a Rijadem jest tak duża i oczywista - ze nikt już nie może mieć żadnych wątpliwości. Zainteresowanych zagadnieniem, odsyłam do podlinkowanego materiału - a tymczasem pozwolę sobie zwrócić uwagę na pewną kwestię. Otóż Arabia Saudyjska jest krajem radykalnego wahhabityzmu, jednym z głównych sponsorów sunnickiego terroryzmu - w tym także, siejącego do niedawna grozę, islamskiego państwa ISIS. Izrael wchodząc w sojusz z takim państwem spostponuje jeszcze bardziej, swój - i tak już wielce nadwerężony - wizerunek. Sojusz jak wyżej może także doprowadzić do umocnienia się Iranu jako głównego orędownika niepodległości Palestyny, kosztem Arabii Saudyjskiej, która ze względu na coraz cieplejsze relacje z Tel Awiwem, wyraźnie ostatnimi czasy pofolgowała sobie na tym odcinku. www.bbc.com/news/world-middle-east-42094105"Last week Israel's Chief of Staff, General Gadi Eisenkot, said in an interview with UK-based Saudi newspaper Elaph, that Israel was ready to exchange intelligence with the Saudis in order to confront Iran." |