Racjonalista - Strona głównaDo treści
Dubito ergo sum!

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
22-12-2017 09:49Arminius (25555 punktów)Dubito ergo sum!
Ocena 1 na 1
Termin "rewizjonizm historyczny" wywołuje często skojarzenie niezbyt pozytywne. Przywodzi na myśl nawiedzonych badaczy, raczej orientacji ultraprawicowej, którzy usiłują obalać stare, sprawdzone, przetestowane czasem prawdy i fakty - promowane przez "dworskich historyków" i wszelkiej maści speców od polityki historycznej - stawiając tezy z pogranicza teorii spiskowych, czy też czystej fantazji.
Tymczasem prawda jest taka, iż postawa rewizjonistyczna jest integralnym i newralgicznym elementem warsztatu naukowego każdego, rzetelnego historyka, uprawiającego "dobrą robotę". Rzetelny historyk ma badać, weryfikować, poddawać krytycznie ocenie "ustalone" fakty, odbrązawiać. Ma wątpić, nie ulegać presji i czarowi wielkich autorytetów. Słowem ma być rewizjonistą w każdym calu - jeżeli nie chce uprawiać pseudonauki. Postawa jak wyżej nie jest zresztą zarezerwowana li tylko i wyłącznie dla historyka. Każdy naukowiec, z każdej dziedziny nauki, winien się nią cechować.
Dlatego też rzetelny historyk winien ze szczególnym zaniepokojeniem obserwować wszelkie przedsięwzięcia zmierzające do ograniczenia jego pola weryfikacji faktów i interpretacji historycznych. Patologia jak wyżej może przybierać bądź to formę nieformalnej presji ze strony określonych środowisk ( na przykład oskarżenie o tzw. negacjonizm przypadku badaczy zajmujących się problemem holokaustu) czy też zadekretowanych prawem "historycznych",jedynie słusznych prawd, których krytyczna analiza może grozić odpowiedzialnością karną. Przykładem tej ostatniej patologii jest penalizacja określonych twierdzeń dotyczących charakteru holocaustu ( Europa zachodnia), zdarzeń z historii Rosji (element "putinizacji" życia publicznego w Rosji) czy też historii Polski (tzw. "kłamstwo oświęcimskie" czy tez "katyńskie"). Patologie jak wyżej są nie tylko ograniczeniem prawa człowieka i obywatela do wolnej ekspresji swoich poglądów. Są także - a może nawet przede wszystkim - zamachem na wolność badań naukowych, stanowiącej krytyczna przesłankę rozwoju każdej nauki.

Zainteresowanych problemem odsyłam do podlinkowanego artykułu:

"Certain topics are virtually guaranteed to elicit such reactions. When I write about the welfare state and especially about government programs ostensibly aimed at helping the least-well-off members of society, I confidently expect that critics will assail me as a fascist or as an ivory-tower dweller who has no understanding of how poor people really live and no compassion for them. When I write about the Japanese attack on Pearl Harbor in relation to U.S. economic warfare in 1939-41, I invariably attract angry personal abuse from people of delicate nationalistic sensibilities, from those chronically on the look-out for traitors, and from those who cannot imagine that the nation’s leaders, in general, and President Franklin D. Roosevelt, in particular, might have deliberately provoked a Japanese attack or refrained from warning U.S. commanders in Hawaii that an attack was coming. When people are offended or otherwise greatly displeased by historical analysis, they often employ the term “historical revisionism” as a synonym for falsified, distorted, or doctored accounts that fly in the face of what they, their history teachers, and perhaps even the most respected university historians believe to have been the case.
The irony of such use of the term “historical revision,” which makes it practically a swear word, is that revisionism is and always has been an integral part of historical research and writing. As a rule, professional historians do not seek simply to pile up more and more evidence for what historians already generally believe. Historians who proceed in this way cannot expect to make much of a name for themselves. Instead, historians try to find new evidence and new ways of interpreting old evidence that change the currently accepted view. That is, they seek to revise the current orthodoxy. In doing so, they need not be ideological mavericks, although those who are may have an additional reason for their revisionist efforts. In short, revisionism is an unremarkable aspect of workaday historical research and writing. Why then do so many readers go ballistic about it?"

historynewsnetwork.org/blog/143445
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

chętnie racjonalistka (29094 punktów)

Tak zatytułowany wątek chciałoby się skomentować przewrotnym "bardzo wątpię", ale akurat nie mam wątpliwości.

Cza być oszczędnym.
22-12-2017 10:39 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Tak zatytułowany wątek chciałoby się skomentować przewrotnym "bardzo wątpię", ale akurat nie mam wątpliwości.

"Czy pan istnieje, Mr Jones?"
23-12-2017 11:54 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>"Czy pan istnieje, Mr Jones?"
Też jestem ciekawa czy taki istnieje, bo w większości wypadków widzę zapis "Mr Johns" (choć trafia się też "Mr Johnes", a są też przypadki różnych pisowni w ramach jednej strony, taki przekładaniec).

Cza być oszczędnym.
23-12-2017 12:05 
 Ocena 1 na 1
finerbijk (17282 punktów)
>Też jestem ciekawa czy taki istnieje, bo w większości wypadków widzę zapis "Mr Johns" (choć trafia się też "Mr Johnes", a są też przypadki różnych pisowni w ramach jednej strony, taki przekładaniec).
Jak Jones może nie istnieć? Jedna z moich ulubionych piosenkarek www.youtube.com/watch?v=KHhls16vgqM Jest pani Jones, to musi być i pan Jones.
23-12-2017 13:23 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Jest pani Jones, to musi być i pan Jones.
Nie musi.

Cza być oszczędnym.
24-12-2017 08:40 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>"Czy pan istnieje, Mr Jones?"
>Też jestem ciekawa czy taki istnieje, bo w większości wypadków widzę zapis "Mr Johns" (choć trafia się też "Mr Johnes", a są też przypadki różnych pisowni w ramach jednej strony, taki przekładaniec).

Brawo, szło istotnie o "Przekładaniec", a ściślej o "Czy pan istnieje, Mr Jones?".
Wygrałaś przechodni uścisk dłoni prezesa w piance motażowej. Zgłoś się z choinką.
finerbijk (17282 punktów)
Polityka historyczna jest jaka jest. Są pewne stwierdzenia, których podważać nie wolno. Jak np. 6 mln ofiar Żydów holokaustu. Jakby np. 3 mln to byłoby moralnie jakoś różne.
Zwykle się przyjęło uważać, że coś było dobre (białe), a coś złe (czarne). A w rzeczywistości są różne odcienie szarości. Nie w każdym przypadku, ale najczęściej. Historia to nauka, a raczej sztuka (jeśli przyjąć takie anglosaskie rozróżnienie - science-art), bo tu się nie da policzyć zjawisk za pomocą jakiegoś wzoru, czy statystyki, która podlega niewspółmiernie do innych dziedzin wiedzy wpływom bieżącej polityki.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

Poruszyłeś, choć nie pierwszy i nie w najbardziej interesujący sposób, dość ciekawą kwestię, ale mówienie o samym rewizjonizmie, jako niby zobiektywizowanej postawie naukowej, mającej u swego źródła potrzebę dotarcia do prawdy, wydaje się - w najlepszym razie - naiwne, a w najgorszym - staje się takim samym przekłamaniem, jak to, które rzeczony rewizjonizm miałby jakoby zwalczać. Tu powstaje inne pytanie - jak w takim razie zharmonizować normy, jakie powinny obowiązywać w noszącym choćby pozory rzetelności rewizjonizmie, a także - jak zredukować ryzyko jego ewentualnej przyszłej kompromitacji jako szerzącego równie zniekształcony obraz rzeczywistości, co historia przed i po nim?

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365