Krzysztof Berenda z RMF24 opublikował bałamutny news "Czesi coraz bardziej zdystansowani ws. obrony Polski przed unijnymi sankcjami".
Zaczęło się od tego, że zakręcony poseł Gryglas opublikował na Twitterze, że Czesi są przeciw uruchomieniu art. 7 przeciwko Polsce, powołując się na tekst z internetowej prasy brukowej "Niesamowite oświadczenie Czech ws. Polski! To zmienia wszystko!"
Tweeta powielił Jacek Saryusz-Wolski.
Odpowiedział na niego Alesz Chmelarz, czyli autor owego "niesamowitego oświadczenia", wskazując, że jest to wypowiedź wyjęta z kontekstu i pochodząca z września. Dziś sytuacja w Polsce jawi mu się mniej jasna.
W oparciu o to dziennikarz RMF ogłasza, że Czechy nie zamierzają bronić Polski przed sankcjami.
Bałamutność tej tezy polega na tym, że Chmelarz był szefem MSZ poprzedniego rządu socjaldemokratycznego i od kilku dni nie reprezentuje już głosu Czech, bo powołano nowy rząd, Babisza i jego Akcji Niezadowolonych Obywateli. Jak nowy rząd odniesie się do postępowania przeciwko Polsce nie wiadomo, ale dość pozytywnym prognostykiem jest opublikowany dziś tekst "Zbyteczny proces przeciwko Polsce?" w Lidovych Novinach, czyli gazecie należącej do Babisza, który dość sceptycznie odnosi się do unijnej procedury, choć bez jednoznacznej deklaracji.
Nasza dyplomacja powinna zaoferować Czechom, że w zamian za pozytywne głosowanie Polska odwdzięczy się popierając Czechy w sprawach ważnych dla nich. I taka sama obietnica powinna paść wobec innych państw naszego regionu. Czy uda się nam przekonać sześć państw, by stanęły po naszej stronie, by zablokować unijną procedurę karną na wczesnym etapie? Na pewno nie osiągniemy tego stawiając Czechy przed faktami dokonanymi, powołując się na trefne teksty.
Państwa Europy Środkowej powinny być bardziej wobec siebie solidarne, bo łączą nas wspólne aspiracje do budowy bardziej zrównoważonej wspólnoty europejskiej.
www.rmf24.(*)ny-polski-przed-un,nId,2482928www.lidove(*).12.2017&e=LN-PRAHA&id=6601450