Racjonalista - Strona głównaDo treści
Towarzystwo Jezuickie jako żydowska synagoga???

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
03-01-2018 09:21Arminius (25555 punktów)Towarzystwo Jezuickie jako żydowska synagoga???
15 sierpnia 1534 r. Ignacy Loyola wespół z sześcioma innymi towarzyszami (Francis Xavier, Alfonso Salmeron, Diego Laínez, Nicolás Bobadilla, Pierre Favre, Simão Rodrigues - wszyscy byli studentami Uniwersytetu Paryskiego) w krypcie kościoła Świętego Dionizego w paryskiej dzielnicy Montmartre - złożyli ślubowania i założyli Towarzystwo Jezusowe. Sześć lat później reguła Jezuitów została zatwierdzona przez papieża. Spośród sześciu jezuickich "founding fathers" czterech (Salmeron, Laínez, Bobadilla, Rodriguesz) z całą pewnością było pochodzenia żydowskiego, należąc do tzw. conversos. Co do pochodzenia Loyoli istniej mocno uzasadniona teza, iż jego dziadkowie po kądzieli byli Żydami - co zgodnie z żydowskim prawem halachicznym czyniło go pełnoprawnym Żydem. Jednakże jeżeli nawet przyjąć, iż Loyola nie był Żydem z krwi - był duchowym Semitą, cechującym się postawą wielce filosemicką.
Okres od zatwierdzenie reguły zakonu do pierwszej połowy lat 70 - tych 16 wieku - to czas rozwoju TJ i zdobywania rozległych wpływów w jego formule krytptojudejskiej, z przyjmowaniem w szeregi Towarzystwa ogromnego odsetka conversos - osadzanych na eksponowanych stanowiskach. W okresie tym bez większej przesady możemy mówić - poprzez analogię do Żydokomuny - o Żydojezuityźmie. Przełom następuje dopiero w 1573 r. wraz z wyborem na generała Towarzystwa Everarda Mercuriana, który rozpoczyna operacje oczyszczania TJ z conversos, nowa zaś calkowicie polityka zostaje zainicjowana około roku 1590 przez kolejnego generała TJ - Claudio Acquaviva, który wprowadza bezwzględny zakaz przyjmowania w szeregi zakonu osób pochodzenia żydowskiego. Tytułem dygresji warto dodać w tym momencie, iż znany z polskiej sceny politycznej Antoni Possevino - należał do conversos i jako taki należał do frakcji stanowczo zwalczającej czystki zainicjowane przez Mercuriana.
Operacja dejudaizacji Towarzystwa Jezusowego odbyła się poprzez - co wielce charakterystyczne i intrygujące - działania skryte, poufne, nieoficjalne - bez nagłaśniania i podawania do wiadomości ogółu. Słowem był to wyborny przykład.....jezuityzmu!
O faktach jak wyżej - wcale intrygujących - pisze wyśmienicie Aleksander Maryks (profesor historii na nowojorskim uniwersytecie) w książce zatytułowanej "The Jesuit Order as a Synagogue of Jews: Jesuits of Jewish Ancestry and Purity-of-Blood Laws in the Early Society of Jesus".
Czyta się ja jak sensacyjny kryminał. W przeciwieństwie jednakże do sfabularyzowanych gniotów produkcji Dana Browna czy Umberta Eco - jest to praca sensu stricto naukowa, napisana de lege artis, z ogromną liczba cytowani i imponującą bibliografią. Autor, zważywszy na dedykację w j. polskim zamieszczoną na początku pracy - ma polskie korzenie.
Delektując się lekturą pracy Maryksa nieustannie dochodziłem do wniosku, iż protokoły osławionych Mędrców Syjonu to żałosny falsyfikat carskiej Ochrany, mający się nijak do krwistej, soczystej rzeczywistości historycznej - tak wyśmienicie wypreparowanej przez autora, w zakresie będącym przedmiotem jego zainteresowania.

Praca Maryksa dostępna jest on line. Życzę pasjonującej lektury i interesujących konkluzji. Omnia ad majorem Dei gloriam!!!

booksandjo(*)om/content/books/9789047444114


"Antonio Possevino (1533–1611) from Mantua in Italy was one of the most adamant
and prolifi c opponents of the purity-of-blood legislation in the Society
of Jesus. Under his infl uence the 1593 anti-converso decree was mitigated, if
insignifi cantly, by the Sixth General Congregation in 1608. Modern scholarship
has established Possevino’s Jewish ancestry with quasi-certainty."
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

uxbridge (5980 punktów)
To nieprawda. "Nie prawda" jak coraz częściej piszą inaczej oświeceni. Jak bowiem wiadomo, generałem zakonu Jezuitów został ok 1661r. niejaki Rene D'Herblay, biskup a w przeszłości muszkieter królewski znany również jako Aramis. Tenże Aramis, bez wątpienia miał żydowskie korzenie. Niedwuznacznie sugerują to jego zamiłowania do pieniędzy, intryg i zdrad. Przy czym pierwowzorem postaci Aramis-a był ksiądz D'Aramitz. To już nie pozostawia żadnych wątpliwości - proszę posłuchać: Witz, Moritz, Aramitz. Żydzi proszę pana, oni do dziś rządzą Watykanem za pośrednictwem Jezuitów. Ten uzurpator i bezbożnik Bergoglio chodzi na ich pasku. Oni potajemnie oddają cześć bożkowi z makaronu. Franciszek po domu chodzi w durszlaku na głowie.
To mówiłem ja, Jaschombek.
Ramen!
P.S. A, byłbym zapomniał. Pedały, poszę pana, niech pan coś o pedałach napisze. W UK na przykład to prawdziwa plaga. Stoją nawet znaki ostrzegawcze na drogach: "Beware of Pederastians". Koszmar, proszę pana.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
03-01-2018 11:28 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)rośnie konkurencja???
>To nieprawda. "Nie prawda" jak coraz częściej piszą inaczej oświeceni. Jak bowiem wiadomo, generałem zakonu Jezuitów został ok 1661r. niejaki Rene D'Herblay, biskup a w przeszłości muszkieter królewski znany również jako Aramis. Tenże Aramis, bez wątpienia miał żydowskie korzenie. Niedwuznacznie sugerują to jego zamiłowania do pieniędzy, intryg i zdrad. Przy czym pierwowzorem postaci Aramis-a był ksiądz D'Aramitz. To już nie pozostawia żadnych wątpliwości - proszę posłuchać: Witz, Moritz, Aramitz. Żydzi proszę pana, oni do dziś rządzą Watykanem za pośrednictwem Jezuitów. Ten uzurpator i bezbożnik Bergoglio chodzi na ich pasku. Oni potajemnie oddają cześć bożkowi z makaronu. Franciszek po domu chodzi w durszlaku na głowie.
>To mówiłem ja, Jaschombek.

Nieźle. Proszę się szlifować w manierze jak wyżej - a jest szansa, iż zaistnieje Pan w przyszłości jako konkurencja Dana Browna.
Tymczasem raz jeszcze zwracam uwagę, iż polecana książka to inna liga - profesjonalna i naukowa. Jeżeli Pan dorósł do takiego poziomu - polecam lekturę pracy Maryksa.

>Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

Nie mam pojęcia. Dlaczego Pan pyta???
03-01-2018 11:36 
 Ocena 3 na 3
uxbridge (5980 punktów)Odp: rośnie konkurencja???
>>Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
>Nie mam pojęcia. Dlaczego Pan pyta???

Nie pytay, kędy hoże dziewki
Idą stąd y na iakie brzegi
Iżbyś nie wspomniał tey przyśpiewki.
Ach, gdzie są niegdysiejsze śniegi!


Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...
Arminius (25555 punktów)śniegi niegdysiejsze
>Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

Tam gdzie niegdysiejszy śnieg???
03-01-2018 13:18 
 Ocena 1 na 1
schlawiner (400 punktów)Odp: Towarzystwo Jezuickie jako żydowska synagoga???
>Żydzi proszę pana, oni do dziś rządzą Watykanem za pośrednictwem Jezuitów. Ten uzurpator i bezbożnik Bergoglio chodzi na ich pasku..
No i ten Bergoglio, gdy zatopił "Titanica", nazywał się Iceberg. Złapali Kościuszkiego!
Arminius (25555 punktów)Jezuici nie Albertni
>>Żydzi proszę pana, oni do dziś rządzą Watykanem za pośrednictwem Jezuitów. Ten uzurpator i bezbożnik Bergoglio chodzi na ich pasku..
>No i ten Bergoglio, gdy zatopił "Titanica", nazywał się Iceberg. Złapali Kościuszkiego!

Tu debatuje się o Jezuitach. Albertyni są pod innym adresem.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: Towarzystwo Jezuickie jako żydowska synagoga???
> O faktach jak wyżej - wcale intrygujących - pisze wyśmienicie Aleksander Maryks (profesor historii na nowojorskim uniwersytecie) w książce zatytułowanej "The Jesuit Order as a Synagogue of Jews: Jesuits of Jewish Ancestry and Purity-of-Blood Laws in the Early Society of Jesus".
>Czyta się ja jak sensacyjny kryminał. W przeciwieństwie jednakże do sfabularyzowanych gniotów produkcji Dana Browna czy Umberta Eco - jest to praca sensu stricto naukowa, napisana de lege artis, z ogromną liczba cytowani i imponującą bibliografią. Autor, zważywszy na dedykację w j. polskim zamieszczoną na początku pracy - ma polskie korzenie.
>Delektując się lekturą pracy Maryksa nieustannie dochodziłem do wniosku, iż protokoły osławionych Mędrców Syjonu to żałosny falsyfikat carskiej Ochrany, mający się nijak do krwistej, soczystej rzeczywistości historycznej - tak wyśmienicie wypreparowanej przez autora, w zakresie będącym przedmiotem jego zainteresowania.

- No właśnie. Wracamy do "pisania tekstów wcale naukowych". Dla mnie - bez
względu na kontekst, ale tego nie udowodnię; może pan wierzyć albo nie
- to po prostu nie jest dobra rekomendacja publikacji naukowej. To mniej
więcej tak, jakby mi ktoś polecał S. Cenckiewicza albo L. Kowalskiego jako
historyków, a tymczasem widzę ich jako publicystów, dyspozycyjnych i nieco
legendotwórczych. (edit: nie ujmując panu Cenckiewiczowi wykształcenia
historycznego i piastowania stanowiska wykładowcy na uczelni w Toruniu,
przy czym dla ułatwienia dodam, że nie jest to UMK. Takoż czapka z głowy
dla kariery pana Kowalskiego przed 1989 - bo wolta późniejsza, a konkretnie
szybkość - cokolwiek mnie zniesmacza; reszty dopełniają udział w filmie
Brauna i książeczka o gen. Kiszczaku...)

Więc nie ujmując panu delektowania się itp. uniesień - uznaję za swoją 
powinność zasugerować nieco powściągliwości w unaukowianiu tego i owego.
Mam nadzieję, że p. Maryks poziomem przewyższa produkcje w rodzaju L. Bubel
czy H. Pająk. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby i tymi się pan delektował. Ja
swego czasu przebrnąłem - a skąd się to wzięło w tej biblioteczce, z której
to wypożyczyłem... Ha, nie wiem. Być może prezent od dalekiej "rodziny"...
03-01-2018 21:08 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)czytać książkę
>> O faktach jak wyżej - wcale intrygujących - pisze wyśmienicie Aleksander Maryks (profesor historii na nowojorskim uniwersytecie) w książce zatytułowanej "The Jesuit Order as a Synagogue of Jews: Jesuits of Jewish Ancestry and Purity-of-Blood Laws in the Early Society of Jesus".
>>Czyta się ja jak sensacyjny kryminał. W przeciwieństwie jednakże do sfabularyzowanych gniotów produkcji Dana Browna czy Umberta Eco - jest to praca sensu stricto naukowa, napisana de lege artis, z ogromną liczba cytowani i imponującą bibliografią. Autor, zważywszy na dedykację w j. polskim zamieszczoną na początku pracy - ma polskie korzenie.
>>Delektując się lekturą pracy Maryksa nieustannie dochodziłem do wniosku, iż protokoły osławionych Mędrców Syjonu to żałosny falsyfikat carskiej Ochrany, mający się nijak do krwistej, soczystej rzeczywistości historycznej - tak wyśmienicie wypreparowanej przez autora, w zakresie będącym przedmiotem jego zainteresowania.
>- No właśnie. Wracamy do "pisania tekstów wcale naukowych". Dla mnie - bez
>względu na kontekst, ale tego nie udowodnię; może pan wierzyć albo nie
>- to po prostu nie jest dobra rekomendacja publikacji naukowej. To mniej
>więcej tak, jakby mi ktoś polecał S. Cenckiewicza albo L. Kowalskiego jako
>historyków, a tymczasem widzę ich jako publicystów, dyspozycyjnych i nieco
>legendotwórczych. (edit: nie ujmując panu Cenckiewiczowi wykształcenia
>historycznego i piastowania stanowiska wykładowcy na uczelni w Toruniu,
>przy czym dla ułatwienia dodam, że nie jest to UMK. Takoż czapka z głowy
>dla kariery pana Kowalskiego przed 1989 - bo wolta późniejsza, a konkretnie
>szybkość - cokolwiek mnie zniesmacza; reszty dopełniają udział w filmie
>Brauna i książeczka o gen. Kiszczaku...)
>Więc nie ujmując panu delektowania się itp. uniesień - uznaję za swoją 
>powinność zasugerować nieco powściągliwości w unaukowianiu tego i owego.
>Mam nadzieję, że p. Maryks poziomem przewyższa produkcje w rodzaju L. Bubel
>czy H. Pająk. Ale nie zdziwiłbym się, gdyby i tymi się pan delektował. Ja
>swego czasu przebrnąłem - a skąd się to wzięło w tej biblioteczce, z której
>to wypożyczyłem... Ha, nie wiem. Być może prezent od dalekiej "rodziny"...

Proszę przeczytać podlinkowaną książkę - wówczas podebatujemy. Napisał Pan multum słów składających się na jedno wcale spore pustosłowie.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
Odp: czytać książkę

>Proszę przeczytać podlinkowaną książkę - wówczas podebatujemy. Napisał Pan multum słów składających się na jedno wcale spore pustosłowie.

Skoro tylko tyle z tego pan zrozuamiał - nie moja wina.

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365