Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czyżby przewrót w kosmologii?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Nauka
NapisanoAutorTytuł
05-01-2018 21:54MaxGolonko2 (438 punktów)Czyżby przewrót w kosmologii?
W znanej astromiłośnikom mgławicy Tarantula, gdzie powstają nowe gwiazdy z zapadającego się obłoku pyłu i gazu okazało się że gwiazd bardzo masywnych (które zapewne skończą jako supernowa lub cicho umrą zapadając się do czarnej dziury) jest nadmiar!
Stwierdzono niezgodny z obecnym współczynnikiem teoretycznym ilościowy nadmiar! Powstało ich zaskakująco dużo w stosunku do drobnicy typu słońca. To ma kłaść na łopatki liczne teorie astrofizyczne - ktoś wie jakie?

Dodam, że nadal, nawet tam, powstających gwiazd lżejszych (ale zarazem znacznie dłużej żyjących) jest znacznie więcej niż tych super-masywnych.
Jeszcze dochodzą trudne do wyłapania bardzo liczne maluteńkie czerwone karły. Słońce jest żółtym - dodam, a istnieją liczne też, pośrednio małe - pomarańczowe karły.

Do tej pory uważano, że "na jedną gwiazdę 20 razy cięższą od Słońca powstaje 500 gwiazd o masie Słońca już mniejszej".

nt.interia(*)iz-przewidywalismy,nId,2504459
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
> To ma kłaść na łopatki liczne teorie
>astrofizyczne - ktoś wie jakie?

Może raczej położy na łopatki niemoc w kwestii wyznaczenia zależności
prędkości ruchów obrotowych w galaktykach od promienia obrotu. "Za
moich czasów" były z tym poważne problemy, ale zastrzegam, że to nie
moja działka.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
Z końcem XIXw. Lord Kelvin przepowiadał, że w fizyce pozostało do wypolerowania kilka szczegółów i że w zasadzie nie było już nic nowego do odkrywania. Widzimy, jak bardzo się mylił. Również Einstein wprowadzając stałą kosmologiczną popełnił podobny błąd, bo założył, że Wszechświat jest praktycznie niezmienny. A teraz kolejna "niespodzianka". I będzie ich pewnie jeszcze wiele, zanim zrozumiemy "co jest grane". Ciemna materia, ciemna energia, czarno to widzę.
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>Z końcem XIXw. Lord Kelvin przepowiadał, że w fizyce pozostało do wypolerowania kilka szczegółów i że w zasadzie nie było już nic nowego do odkrywania. Widzimy, jak bardzo się mylił. Również Einstein wprowadzając stałą kosmologiczną popełnił podobny błąd, bo założył, że Wszechświat jest praktycznie niezmienny. A teraz kolejna "niespodzianka". I będzie ich pewnie jeszcze wiele, zanim zrozumiemy "co jest grane". Ciemna materia, ciemna energia, czarno to widzę.

Cięzko powiedzieć, czy stała kosmologiczna to błąd, od czasu do czasu tu i
ówdzie straszy i na to i owo jest kandydatem ("daje się jakoś wyinterpretować"
- to piękne słówko).

Błędem Einsteina w tym przypadku było trwanie przy statycznej wersji wszechświata.
Rafał Poniecki (7132 punktów)
>>Błędem Einsteina w tym przypadku było trwanie przy statycznej wersji wszechświata.<<
Chyba jednak nie. Wszyscy uważali, że jest statyczny, to on przystosował się do tego i wprowadził tę nieszczęsną stałą kosmologiczną. Ale gdy tylko Hubble ogłosił, że jego pomiary dowodzą, że Wszechświat się rozszerza, to natychmiast się z tego wycofał określając tę swoją pomyłkę jako "my biggest blunder". blogs.scie(*)og/einsteins-greatest-blunder/
W odsyłaczu jest to dość dobrze opisane. Wspomina się tam również to, że obecne próby powrotu do jakiejś stałej kosmologicznej bynajmniej nie uzasadniają wprowadzenia jej przez Einsteina, gdyż wówczas nie było żadnych informacji o rozszerzającym się Wszechświecie, a tym bardziej że może tu mieć miejsce przyspieszanie tego procesu.
W sumie: poczekajmy na dalsze odkrycia, a teorie traktujmy jako aktualnie najlepsze interpretacje dostępnych informacji. Bo czymże jest teoria, jak nie logicznym uporządkowaniem naszego myślenia o obserwowanej przez nas "rzeczywistości"?
08-01-2018 12:57 
 Ocena 1 na 1
wwnf (2790 punktów)
(zablokowany)
>>>Błędem Einsteina w tym przypadku było trwanie przy statycznej wersji wszechświata.<<
>Chyba jednak nie. Wszyscy uważali, że jest statyczny, to on przystosował się do tego i wprowadził tę nieszczęsną stałą kosmologiczną. Ale gdy tylko Hubble ogłosił, że jego pomiary dowodzą, że Wszechświat się rozszerza, to natychmiast się z tego wycofał określając tę swoją pomyłkę jako "my biggest blunder".

Ok, jak zwał tak zwał - nie pamiętam tylko, kiedy to było i czy
wprowadził to sam, czy opierając się już na modelu Friedmanna.

>W odsyłaczu jest to dość dobrze opisane. Wspomina się tam również to, że obecne próby powrotu do jakiejś stałej kosmologicznej bynajmniej nie uzasadniają wprowadzenia jej przez Einsteina, gdyż wówczas nie było żadnych informacji o rozszerzającym się Wszechświecie, a tym bardziej że może tu mieć miejsce przyspieszanie tego procesu.

Nie twierdziłem tego - stąd sformułowanie, że \Lambda "straszy". Po
prostu raz i drugi "coś daje się pod to podciągnąć", bardziej na granicy
kosmologii i teorii cząstek elementarnych - gdzie wszelkich podciągnięć
i chwytów jest trochę - miejscami nawet "brzydkich". Ale "działają".

>W sumie: poczekajmy na dalsze odkrycia, a teorie traktujmy jako aktualnie najlepsze interpretacje dostępnych informacji. Bo czymże jest teoria, jak nie logicznym uporządkowaniem naszego myślenia o obserwowanej przez nas "rzeczywistości"?

Teoria w fizyce próbuje wychodzić przed obserwowaną rzeczywistość,
a oprócz porządkowania wiedzy dotychczasowej - próbuje maksymalnie
to wszystko uprościć. Nie wiem, czy jest to kategoria, którą uznałbym
za naukową - może być nawet estetyczna.

Inaczej - tj. bez tego obligu opisu oszczędnego, eleganckiego, ogólnego,
etc. - teoria łatwo mogłaby się stać encyklopedią... A jak poucza kol.
Poincare, "naukę buduje się z faktów, tak jak dom buduje się z kamieni,
ale zbiór faktów nie jest nauką, podobnie jak zwałowisko kamieni nie
jest domem".
uxbridge (5980 punktów)
>Z końcem XIXw. Lord Kelvin przepowiadał, że w fizyce pozostało do wypolerowania kilka szczegółów i że w zasadzie nie było już nic nowego do odkrywania.
A to akurat często powtarzany mit. Nie ma dowodów, że Lord Kelvin coś takiego powiedział.
en.wikiquote.org/wiki/William_Thomson
Nieco podobne słowa wypowiedział natomiast Michelson, ale są wyrwane z kontekstu. Michelson absolutnie nie sugerował, że fizyka jest nauką "skończoną". Mówił jedynie, że przyszłe odkrycia będą musiały opierać się na coraz bardziej precyzyjnych pomiarach.

Ach gdzież jest niegdysiejszy Quetzalcoatl...

Wróć do listy wątków działu Nauka
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365