>Witam, czy ktoś mógłby mi wyjaśnić jaka jest różnica między dylatacją czasu, a efekt dopplera? albo >gdzie znajdę owe informacje na ten temat?
Kolego, Doppler to nazwisko. Czy chodzi o opis w zgodzie ze szczególną teorią względności?
Bo: jedno się z drugim wiąże, ale efekt Dopplera można opisywać (w przybliżeniu) w kinematyce nierelatywistycznej - kiedy zbliża się do nas (stojących na chodniku) pojazd "na sygnale", słyszymy dźwięk wyższy (o większej częstotliwości) niż kiedy się oddala. Ogólnie rzecz biorąc e.D. dotyczy fal. A że światło poddaje się opisowi falowemu i propaguje z prędkością fundamentalną dla stw i istnieje "dylatacja czasu" czy "skrócenie lorentzowskie" - częstotliwość i długość fali świetlnej widzianej z różnych układów odniesienia są różne, o ile te u.o. względem siebie się poruszają - stąd ten żart o typie zatrzymanym za przejazd na czerwonym świetle - a ten tłumaczy, że jechał tak szybko, że efekt Dopplera spowodował, że widział zielone.
"Dylatacja czasu" to związek między odstępami czasowymi między zdarzeniami opisywanymi z różnych (w podtekście: poruszających się względem siebie z niezerową prędkością v) układami odniesienia. W "czasoprzestrzeni Galileusza" są to takie same odcinki czasu, co jest niezłym przybliżeniem rzeczywistości. W przypadku większych prędkości - coraz gorszym. Trudno.
Przeczytać... A na jakim poziomie? - bo czym innym będą uniwersyteckie notatki. Choćby A. Dragan "Nstw", wykłady A. Szymachy, czy "Fizyka czasoprzestrzeni" (Wheeler). Jest wątek kolegi z forum, przytaczający m.in. rozumowanie, które kojarzę od Szymachy. ...A czym innym ujęcie popularnonaukowe. Tak czy siak - nie uniknie się sprzeczności z intuicją - która nabywana jest w świecie z prędkościami dużo niższymi niż fundamentalna.
|