 |
Muzem jak puszka Pandory??? Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
| Napisano | Autor | Tytuł | | 25-01-2018 09:51 | Arminius (25555 punktów) | Muzem jak puszka Pandory??? | W Lublinie ma powstać Muzeum Ziem Wschodnich Dawnej Rzeczypospolitej. W tym celu Ministerstwo Kultury zakupiło od UMCS w Lublinie za 10 mln złotych pałac Lubomirskich - mieszczący Wydział Politologii. Pierwotnie placówka miała się zwać "Muzeum Kresów" jednakże ze względu natury politycznej nazwę zmieniono. Zmiana nazwy nie rozwiewa jednakże wszystkich wątpliwości - jakie wykreowanie tej instytucji może rodzić. Placówka "ma upamiętniać, badać i popularyzować dorobek pokoleń Polaków zamieszkujących - pośród innych narodów - ziemie wschodnie dawnej RP, ze szczególnym uwzględnieniem historii tych ziem w czasie istnienia I Rzeczypospolitej". Już z tej zapowiedzi Ministerstwa wynika, iż obowiązywać będzie, a przynajmniej dominować, narracja polska. Trudno w tej chwili przewidywać jaki kształt przybierze ekspozycja muzealna - ale zważywszy na trendy w "polityce historycznej" promowane przez obecną ekipę rządzącą, niestety nie należy wykluczać dominacji opcji monokulturowej w narracji muzealnej. Powołanie do życia placówki jak wyżej przez państwo polskie i za pieniądze państwa polskiego niesie ze sobą potencjał wystąpienia co najmniej trzech istotnych problemów. Primo - może doprowadzić do dalszego poważnego zaostrzenia w relacjach z sąsiadami wschodnimi. Secundo, daje Rosji wyśmienity oręż propagandowy do wbijania klina w relacje między Polską a jej sąsiadami wschodnimi Tertio, kreuje nurtujące pytanie, czy Niemcy maja takie samo prawo ( inicjatywa państwowa na najwyższym szczeblu) kreowania instytucji upamiętniających ich "dawne" ziemie wschodnie - co oczywiście nie byłoby pożądane z punktu widzenia polskiej racji stanu. www.gazeta(*)siedzibe-muzeum-kresow-rp.html | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >czy Niemcy maja takie samo prawo ( inicjatywa państwowa na najwyższym szczeblu) kreowania instytucji upamiętniających ich "dawne" ziemie wschodnie - co oczywiście nie byłoby pożądane z punktu widzenia polskiej racji stanu. Jasne, że Niemcy mają prawo otwierać muzea jakie im się podoba, z tą racją stanu to drobna histeria, o ile nie stanowiłyby tuby propagandowej jakichś organizacji wypędzonych, które - w przeciwieństwie do Polski - funkcjonują w Niemczech.
W czeskim Ujściu nad Łabą jest Muzeum czeskich Niemców. Nie słyszałem, żeby ktoś w tym widział problem. Z muzeum ukraińskich Polaków na Ukrainie mogłyby już być kłopoty. Historii się już nie zmieni, trzeba ją pamiętać i propagowanie wiedzy o niej nie jest niczym szkodliwym.
|
|
 | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > Historii się już nie zmieni, trzeba ją pamiętać i propagowanie wiedzy o niej nie jest niczym szkodliwym.
Szkodliwym nie, wręcz przeciwnie. Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy.
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | >Szkodliwym nie, wręcz przeciwnie. Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - >jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy. A czyja jest prawdziwa? Fakty są faktami, reszta to publicystyka. w porównaniu z innymi nie bardzo jest się czego bać, bo przez ostatnie 250 lat to my braliśmy w dupę.
|
|
| |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Szkodliwym nie, wręcz przeciwnie. Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - >>jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy. >A czyja jest prawdziwa? Fakty są faktami, reszta to publicystyka. w porównaniu z innymi nie bardzo jest się czego bać, bo przez ostatnie 250 lat to my braliśmy w dupę.
Chodzi mi o to, że publicystyka bierze u nas górę w roli "edukacyjnej". Cudzysłów, bo skutki uważam za opłakane.
|
|
| | |  | 3 na 3 | finerbijk (17282 punktów) | >Chodzi mi o to, że publicystyka bierze u nas górę w roli "edukacyjnej". >Cudzysłów, bo skutki uważam za opłakane. Tak jak wszędzie indziej, gorzej jak chce się z premedytacją przekłamywać/zatajać same fakty, coś jak wielokrotnie omawiane 'polskie obozy zagłady'.
|
|
| | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Chodzi mi o to, że publicystyka bierze u nas górę w roli "edukacyjnej". >>Cudzysłów, bo skutki uważam za opłakane. >Tak jak wszędzie indziej, gorzej jak chce się z premedytacją przekłamywać/zatajać same fakty,
O, to to!
> coś jak wielokrotnie omawiane 'polskie obozy zagłady'.
Tu akurat bym się nie czepiał naszych publicystów - bo to jest terminologia raczej zachodnia/amerykańska, wynikająca z niedouczenia. Naszych - zwłaszcza oszołomstwo - czepiam się o grzanie sensacyjnych tematów. Jak to ktoś ładnie powiedział "RP tak śpi, jak jej wyborcy pościelą, a wyborcy tak głosują, jak im władza pościeli" - albo "jak im w brukowcu napiszą".
Skala odmóżdżenia po "prawej" stronie prasy jest wg mnie przerażająca.
|
|
| |  | | Arminius (25555 punktów) | o wzgledności dawania i brania w d... | >>Szkodliwym nie, wręcz przeciwnie. Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - >>jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy. >A czyja jest prawdziwa? Fakty są faktami, reszta to publicystyka. w porównaniu z innymi nie bardzo jest się czego bać, bo przez ostatnie 250 lat to my braliśmy w dupę.
Słabszym też trochę w nią dawaliśmy - w myśl zasady, że "Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka,I swojego zająca, którego się boi".
|
|
| | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: o wzgledności dawania i brania w d... | >Słabszym też trochę w nią dawaliśmy - w myśl zasady, że "Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka,I swojego zająca, którego się boi". Incydentalnie. Wojować to każdy wojował. Natomiast, nigdy nie było z naszej strony przykładów usankcjonowanego, zwyrodniałego, niczym racjonalnie nieuzasadnionego sadyzmu i bestialstwa (Niemcy, Ukraińcy), który be kazały się zastanawiać czy ci ludzie mieli w ogóle po kolei w głowie.
|
|
| | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Słabszym też trochę w nią dawaliśmy - w myśl zasady, że "Każdy ma swoją żabę, co przed nim ucieka,I swojego zająca, którego się boi". >Incydentalnie. Wojować to każdy wojował. Natomiast, nigdy nie było z naszej strony przykładów usankcjonowanego, zwyrodniałego, niczym racjonalnie nieuzasadnionego sadyzmu i bestialstwa (Niemcy, Ukraińcy), który be kazały się zastanawiać czy ci ludzie mieli w ogóle po kolei w głowie.
Wojna nie szanuje "pokolejności". Tu bym przechodził do porządku w równym stopniu nad bestialstwami wszystkich. I nie zdziwiłbym się, gdyby powyższe "nigdy" nie było prawdziwe - ani by mnie to nie bolało. A może po prostu instynkty bestialskie uwolniły się w sierpniu '44 - tylko cel i ostateczny wykonawca - uff - nie ten, co wywołujący...
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Tu bym przechodził do porządku w równym stopniu nad bestialstwami wszystkich. Nie przypominam sobie polskich wojsk walczących z kobietami i dziećmi. Rozwalających tysiące jeńców strzałem w potylicę. Nie da się wszystkich wrzucić do jednego worka.
|
|
| | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Tu bym przechodził do porządku w równym stopniu nad bestialstwami wszystkich. >Nie przypominam sobie polskich wojsk walczących z kobietami i dziećmi. Rozwalających tysiące jeńców strzałem w potylicę. Nie da się wszystkich wrzucić do jednego worka.
Ja też sobie nie przypominam. Ale ponieważ bestialstwo hitlerowców (Niemców wtedy, nazistów - jak zwał tak zwał) było wtedy dobrze znane, skłonny jestem traktować ślepotę Londynu i Bora jako samobestialstwo. Tj. nie robiłbym z tego "mecyj", gdyby wzięli stosowne ostrze i wzorem samurajów "otworzyli przed światem swoje wnętrze" - ale zagranie na emocjach konspirującej młodzieży i nieprzewidzenie tego, że zginie "nieco" cywili - traktowałbym jako zdradę główną. Na tym opieram swoją (i nie tylko - tj. zgadzam się ze starszymi i uczonymi) ocenę PW - wieczna pamięć uczestnikom, pośmiertny wyrok za zdradę organizatorom.
I w imię czego? Gestu pt. "Armia Czerwona nie wyzwoli Warszawy".
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >I w imię czego? Gestu pt. "Armia Czerwona nie wyzwoli Warszawy". Też jestem zdania, że powstanie to była skrajna głupota. Chociaż trzeba pamiętać, że sam Stalin namawiał do niego, no i przedtem było udane powstanie w Wilnie i we Lwowie przy współpracy z Sowietami.
|
|
| | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Nie znam żadnych namawiań. Ani też nie ogarniam, jak AK+Londyn mogłyby tego namawiania posłuchać. Poza tym obiło mi się o uszy, że Anglicy byli tym wszystkim mocno zaskoczeni, zresztą opinia Andersa też wskazuje na to, że pomysł był jednak "nasz, oryginalny".
Przy czym powyższe i poprzednie piszę bez jakiegoś strasznie entuzjastycznego do metod działania ustroju od 1945. Po prostu można było w miarę prosto uniknąć tylu ofiar i zniszczeń, a komunizm/stalinizm tak czy siak by był...
|
|
| | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Nie znam żadnych namawiań. Wiki: "29 lipca (...) Radio Moskwa nadało w języku polskim wezwanie do ludności Warszawy. Głosiło ono, że dla polskiej stolicy "godzina czynu wybiła" oraz zapowiadało, że "czynną walkę na ulicach Warszawy (...) nie tylko przyspieszymy chwilę ostatecznego wyzwolenia, lecz ocalimy również majątek narodowy i życie waszych braci".
|
|
| | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Czyli co? Przeciek + zachęta? Bo przecież nie zaplanowano tego wszystkiego w trzy dni! Aż coś na ten temat poczytam - dla mnie to jakaś fałszywka, albo potwierdzenie, że wschodni bracia mieli w "Londynie" wtykę i to pełną złej woli. Zresztą w niczym nie tłumaczy to nastawienia AK/Londynu do sojusznika, żywionego przecież nie od lata '44; lata '41 był to bowiem nasz sojusznik w walce z hitlerowcami, jakkolwiek łapska miał skrwawione w Katyniu i okolicach - przy czym nie interesuje mnie, czy Stalin wiedział, czy nie, bo są sugestie, że nie wiedział - ile pamiętam, u Sokorskiego. Kłopot, który mam z Sokorskim to jego odwoływanie w rok-dwa po 1989 całego swojego politycznego życiorysu...
|
|
| | | | | | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | >Czyli co? Przeciek + zachęta? Bo przecież nie zaplanowano tego wszystkiego >w trzy dni! Aż coś na ten temat poczytam - dla mnie to jakaś fałszywka, albo >potwierdzenie, że wschodni bracia mieli w "Londynie" wtykę i to pełną złej >woli. Londyn nie wydał rozkazu do powstania, Mikołajczyk samowolnie dał do tej decyzji wolną rękę na kraj, i to on jest w dużej części odpowiedzialny.
|
|
| | | | | | | | | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>Czyli co? Przeciek + zachęta? Bo przecież nie zaplanowano tego wszystkiego >>w trzy dni! Aż coś na ten temat poczytam - dla mnie to jakaś fałszywka, albo >>potwierdzenie, że wschodni bracia mieli w "Londynie" wtykę i to pełną złej >>woli. >Londyn nie wydał rozkazu do powstania, Mikołajczyk samowolnie dał do tej decyzji wolną rękę na kraj, i to on jest w dużej części odpowiedzialny.
A nie "Bór"? Dobra, widzę, że czas dla mnie na lekturę...
|
|
| | | | | | | | | |  | | Rafał Poniecki (7132 punktów) | >>Wiki: "29 lipca (...) Radio Moskwa nadało w języku polskim wezwanie do ludności Warszawy. Głosiło ono, że dla polskiej stolicy "godzina czynu wybiła" oraz zapowiadało, że "czynną walkę na ulicach Warszawy (...) nie tylko przyspieszymy chwilę ostatecznego wyzwolenia, lecz ocalimy również majątek narodowy i życie waszych braci".<<
Też czytałem kiedyś o tym, że ruskie podpuszczali. Trzeba jednak działać w sposób racjonalny, a realia były takie, że praktycznie to nie było komu walczyć i nie było czym walczyć. Bo ci powstańcy, z tym co mieli, to mogli w najlepszym razie kopać w doopę Niemców uciekających przed Ruskimi. Ale na to trzeba było poczekać, aż to nastąpi.
|
|
| | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | catharsis przez bestialstwo? | >Incydentalnie. Wojować to każdy wojował. Natomiast, nigdy nie było z naszej strony >przykładów usankcjonowanego, zwyrodniałego, niczym racjonalnie nieuzasadnionego >sadyzmu i bestialstwa (Niemcy, Ukraińcy), który be kazały się zastanawiać czy ci >ludzie mieli w ogóle po kolei w głowie.
Z Ukraińcami przykład nie jest trafiony. Bo ich rozbestwione zachowanie - to odreagowywanie kilkuset lat opresji w państwie polskim ze strony kleru, szlachty i Żydów. Proszę zwrócić uwagę, iż chłopi sensu stricto polscy - też opresjonowani jak wyżej - potrafili - odreagowując - zachowywać się równie bestialsko, podczas wypadków rzezi galicyjskiej anno domini 1846.
|
|
| | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Odp: catharsis przez bestialstwo? | >Z Ukraińcami przykład nie jest trafiony. Bo ich rozbestwione zachowanie - to odreagowywanie kilkuset lat opresji w państwie polskim ze strony kleru, szlachty i Żydów. Proszę zwrócić uwagę, iż chłopi sensu stricto polscy - też opresjonowani jak wyżej - potrafili - odreagowując - zachowywać się równie bestialsko, podczas wypadków rzezi galicyjskiej anno domini 1846. Po pierwsze, zbuntowani chłopi to nie zorganizowana struktura wojskowo-polityczna, i nie kierowała nimi nienawiść narodowa. Po drugie, pytanie.. czy usprawiedliwiałbyś podobnie Polaków, gdyby zamiast wypędzać Niemców z ziem zachodnich dążyli do wybicia wszystkich do nogi, niezależnie od wieku i płci, za te wszystkie krzywdy doznane pod zaborami i tylko dlatego że są Niemcami?
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | element odwetu | >Po pierwsze, zbuntowani chłopi to nie zorganizowana struktura wojskowo-polityczna, i nie kierowała nimi nienawiść narodowa.
Chłop ruski/ukraiński/białoruski był uciskany na płaszczyźnie etnicznej, klasowej i religijnej/kulturowej - nie podejmuję się wyjaśniania, jaki pierwiastek dominował w kreowaniu jego niechęci/nienawiści do polskości.
>Po drugie, pytanie.. czy usprawiedliwiałbyś podobnie Polaków, gdyby zamiast wypędzać >Niemców z ziem zachodnich dążyli do wybicia wszystkich do nogi...
Niemcy na ziemiach zachodnich wycierpieli ogromnie dużo - ale głównie z rąk Czerwonoarmiejców. Później i owszem Polacy dołożyli spooooro swojego - i analizując ten fakt należy brać pod uwagę rolę czynnika zemsty i odwetu za okupację, bynajmniej nie ekskulpując automatycznie określonych postaw i zachowań. Problem w tym wypadku polega przede wszystkim na tym, żeby pisać otwarcie o tym jak naprawdę było (stosunek Polaków do Niemców na tych ziemiach w tym okresie) - bo z tym ciągle są kłopoty, nawet na tym forum. W każdym razie Niemcy wycierpieli swoje na swych ziemiach wschodnich, które od nich odpadły - i nie tworzą za państwowe pieniądze, z inicjatywy rządu spektakularnego muzeum tych ziem. Czasem brak czynu krzyczy bardziej niż czyn.
|
|
| | | | | | |  | | finerbijk (17282 punktów) | Odp: element odwetu | >Chłop ruski/ukraiński/białoruski był uciskany na płaszczyźnie etnicznej, klasowej i religijnej/kulturowej - nie podejmuję się wyjaśniania, jaki pierwiastek dominował w kreowaniu jego niechęci/nienawiści do polskości. Większość magnatów na ziemiach kresów wschodnich to byli z pochodzenia Litwini czy Rusini.
>W każdym razie Niemcy wycierpieli swoje na swych ziemiach wschodnich, które od nich odpadły - i nie tworzą za państwowe pieniądze, z inicjatywy rządu spektakularnego muzeum tych ziem. Czasem brak czynu krzyczy bardziej niż czyn. Wycierpieli na własne życzenie. Ofiary z katami i tak obeszły się o wiele łagodniej niż ci ostatni ze swoimi niedoszłymi ofiarami. Nie stawiają takiego muzeum, bo może uważają, że nie warto się chwalić dziadkami-zbrodniarzami?
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | bojaźliwy? | >Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - >jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy.
I Pan też za prawdziwa historią "nie przepada" albo jej się boi. Woli Pna utarty zaklepany schematyzm - w którym jest zawsze sporo falsyfikatu.
|
|
| |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: bojaźliwy? | >>Ale zdaje się, że nie przepadamy - średnio - >>jako zbiorowość za prawdziwą swoją historią; a może się jej boimy. >I Pan też za prawdziwa historią "nie przepada" albo jej się boi. Woli Pna utarty zaklepany schematyzm - w którym jest zawsze sporo falsyfikatu.
Schlebiacie sobie - zupełnie bezpodstawnie. Ale nie twierdzę, że niepotrzebnie.
|
|
 | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | Odp: Muzem jak puszka Pandory??? | > >czy Niemcy maja takie samo prawo ( inicjatywa państwowa na najwyższym szczeblu) kreowania instytucji upamiętniających ich "dawne" ziemie wschodnie - co oczywiście nie byłoby pożądane z punktu widzenia polskiej racji stanu.> Jasne, że Niemcy mają prawo otwierać muzea jakie im się podoba, z tą racją stanu to drobna histeria, o ile nie stanowiłyby tuby propagandowej jakichś organizacji wypędzonych,www.schlesisches-museum.de/index.php?id=1294Całkiem niedawno przez polską prasę przetoczył się ciężki spór o Muzeum Śląskie w Katowicach. Jedni chcieli żeby było to muzeum Śląska inni wyłącznie polskiego śląska Ciekawy artykuł, (niestety miałem jedynie jego tłumaczenie) ukazał się jako reportaż w jednej z włoskich gazet, która napisała, że nie ma historii Śląska bez włoskich rodów Verdugo, Colonna, Ballestrero..
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 | finerbijk (17282 punktów) | > Ciekawy artykuł, (niestety miałem jedynie jego tłumaczenie) ukazał się jako reportaż w jednej z włoskich gazet, która napisała, że nie ma historii Śląska bez włoskich rodów Verdugo, Colonna, Ballestrero..Kto by pomyślał, że Włosi się zainteresują jakimś muzeum na Śląsku
|
|
 | | Arminius (25555 punktów) | analogie trafne - nietrafne | >Jasne, że Niemcy mają prawo otwierać muzea jakie im się podoba, z tą racją stanu to >drobna histeria, o ile nie stanowiłyby tuby propagandowej jakichś organizacji >wypędzonych, które - w przeciwieństwie do Polski - funkcjonują w Niemczech.
Jednak państwo niemieckie takowych Muzeów nie otworzyło - o ile mi wiadomo.
>W czeskim Ujściu nad Łabą jest Muzeum czeskich Niemców. Nie słyszałem, żeby ktoś w >tym widział problem.
Bo muzeum jest w Czechach. Ale gdyby takie muzeum powstało, na przykład w Dreźnie i zostało założone przez niemiecki rząd federalny - to myślę, iż już niejeden Czech mógłby się żachnąć.
>Z muzeum ukraińskich Polaków na Ukrainie mogłyby już być kłopoty
Adekwatna sytuacja do tej z wątku przewodniego byłaby wówczas, gdyby Rząd kijowski zorganizował w reprezentacyjnym budynku - dajmy na to - Sambora - Muzeum Nadsania. Nota bene, nie jest wykluczone, iż w ramach swoistych "retorsji" zrobi coś takiego. I to jest właśnie ta puszka Pandory, o której w tytule wątku.
|
|
2 na 2 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: Muzem jak puszka Pandory??? | >Primo - może doprowadzić do dalszego poważnego zaostrzenia w relacjach z sąsiadami wschodnimi.
Nic nowego. Tyle, że za 10 mln zł. A że w relacjach z nimi zachowujemy się nieładnie - i to z obu stron - diagnoza nie wymaga 10 mln zł.
>Secundo, daje Rosji wyśmienity oręż propagandowy do wbijania klina w relacje między Polską a jej >sąsiadami wschodnimi
J.w. - Rosji póki co nie przeszkodzimy, bo nie umiemy. Może zaczynamy coś umieć - a i tak w obecnej grze "kto kogo przeciwko komu poszczuje i kto się godniej i na dłużej naburmuszy" - zresztą, co ja tu naczelnego szczującego będę uczyć...
>Tertio, kreuje nurtujące pytanie, czy Niemcy maja takie samo prawo ( inicjatywa państwowa na >najwyższym szczeblu) kreowania instytucji upamiętniających ich "dawne" ziemie wschodnie - co >oczywiście nie byłoby pożądane z punktu widzenia polskiej racji stanu.
E-tam. Projekcja. Przecież oni pamiętają, i bodaj do podpisania układu Gomułka-Brandt (czy do 1989?) bywały tam roszczenia i pomruki wzgl. naszych (prapiastowskich, etc. - co też jest kpiną, bo jednak przez większość naszej państwowości mieszkali i rządzili (się) tam Niemcy) ziem odzyskanych...
Popełniono za PRL poważny błąd przesiedliwszy ludzi zza Buga na obcą im ziemię i nie ucząc ich jej polskości, raczej tłocząc do głów strach przed niemieckimi rewizjonistami historii, marionetkami amerykańskimi i nieledwie stonką. Bodaj ostatnie wielkie sięgnięcie do tej retoryki miało miejsce w czasie kampanii takiego jednego z dupką na brodzie - Marian mu było, z AWSolidurność. Niejaki Kamiński, vulgo "Misiek" opowiadał o tym, jak pociachali kilkuletnie wypowiedzi E. Steinbach na ten temat i skutecznie zagrali na emocjach.
A co do przebudzania się takich a nie innych nastrojów w Niemczech - żądania reparacji wojennych są znacznie lepszym środkiem niż jakieś muzeum.
|
|
 | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | zawsze może być gorzej | >Nic nowego. Tyle, że za 10 mln zł. A że w relacjach z nimi zachowujemy >się nieładnie - i to z obu stron - diagnoza nie wymaga 10 mln zł.
Zawsze wszystko można jeszcze bardziej spaprać. Zawsze może być gorzej.
>J.w. - Rosji póki co nie przeszkodzimy, bo nie umiemy. Może zaczynamy >coś umieć - a i tak w obecnej grze "kto kogo przeciwko komu poszczuje >i kto się godniej i na dłużej naburmuszy" - zresztą, co ja tu naczelnego >szczującego będę uczyć...
Rosja, uprawiająca siermiężny imperializm, instytucję muzeum jak wyżej może wyśmienicie zdyskontować propagandowo, podnosząc larum, iż odradza się polski...imperializm i wbijając tego ostrego klina w relacje miedzy Polską a jej wschodnimi sąsiadami.
>Popełniono za PRL poważny błąd przesiedliwszy ludzi zza Buga na obcą im >ziemię i nie ucząc ich jej polskości, raczej tłocząc do głów strach przed >niemieckimi rewizjonistami historii, marionetkami amerykańskimi i nieledwie >stonką.
Korekta merytoryczna: owszem przesiedleńcy ze Wschodu stanowili istotny bardzo element zasiedlający Ziemie Zachodnie - ale nie jedyny. Większość - na przykład - Wrocławian, pochodzi z centralnej Polski albo od przodków z centralnej Polski.
>A co do przebudzania się takich a nie innych nastrojów w Niemczech - żądania >reparacji wojennych są znacznie lepszym środkiem niż jakieś muzeum.
I owszem. Ale jak napisano na samym wstępie - zawsze można wszystko jeszcze bardziej pogorszyć.
Na marginesie. Używanie słowa "naczelny" ( "zresztą, co ja tu naczelnego szczującego będę uczyć...") suponuje, iż jestem redaktorem "Racjonalisty" - co jest oczywistą nieprawdą, na którą już Panu dwukrotnie zwracałem uwagę.
|
|
|  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: zawsze może być gorzej | > >Nic nowego. Tyle, że za 10 mln zł. A że w relacjach z nimi zachowujemy> >się nieładnie - i to z obu stron - diagnoza nie wymaga 10 mln zł.> Zawsze wszystko można jeszcze bardziej spaprać. Zawsze może być gorzej.Nie jestem zwolennikiem takiej linii. Ale nie dopatruję się jej forsowania w tej "inwestycji". Raczej pompowania kabzy tym i owym, podobnie jak w sprawie kolekcji Czartoryskich. > >J.w. - Rosji póki co nie przeszkodzimy, bo nie umiemy. Może zaczynamy> >coś umieć - a i tak w obecnej grze "kto kogo przeciwko komu poszczuje> >i kto się godniej i na dłużej naburmuszy" - zresztą, co ja tu naczelnego> >szczującego będę uczyć...> Rosja, uprawiająca siermiężny imperializm, instytucję muzeum jak wyżej może wyśmienicie zdyskontować propagandowo, podnosząc larum, iż odradza się polski...imperializm i wbijając tego ostrego klina w relacje miedzy Polską a jej wschodnimi sąsiadami.Myślę, że Rosja uprawia imperializm. Nie wiem, czy siermiężny, ale wg mnie "poparty" siermiężną propagandą; choć biorąc pod uwagę nasze wyśmiewanie się z tego, co Rosjanie akceptują ws. Ukrainy/Krymu - blado wychodzimy, w niemałej części akceptując propagandę "dobrej zmiany". Tylko z "bladego wychodzenia" nie potrafimy wyciągać wniosków, a na sugestię/e, że jest ono blade - raczej się obrażamy. Papuga narodów, czy też foch. > >Popełniono za PRL poważny błąd przesiedliwszy ludzi zza Buga na obcą im> >ziemię i nie ucząc ich jej polskości, raczej tłocząc do głów strach przed> >niemieckimi rewizjonistami historii, marionetkami amerykańskimi i nieledwie> >stonką.> Korekta merytoryczna: owszem przesiedleńcy ze Wschodu stanowili istotny bardzo element zasiedlający Ziemie Zachodnie - ale nie jedyny. Większość - na przykład - Wrocławian, pochodzi z centralnej Polski albo od przodków z centralnej Polski.Dziękuję za sprostowanie. Winno było znaleźć się "m.in. zza Buga". > >A co do przebudzania się takich a nie innych nastrojów w Niemczech - żądania> >reparacji wojennych są znacznie lepszym środkiem niż jakieś muzeum.> I owszem. Ale jak napisano na samym wstępie - zawsze można wszystko jeszcze bardziej pogorszyć."Czy może być jeszcze gorzej?" "W zasadzie nie, bo jakby mogło, to by już było" > Na marginesie. Używanie słowa "naczelny" ( "zresztą, co ja tu naczelnego> szczującego będę uczyć...") suponuje, iż jestem redaktorem "Racjonalisty" - co jest oczywistą nieprawdą, na którą już Panu dwukrotnie zwracałem uwagę.To kolejne szujowate przeinaczenie, podobnie jak moje rzekome "przyznanie", że "NIE" to szmatławiec. Zdania o was nie zmieniam, ale może wreszcie zmieni o was zdanie właściciel udzielny tego przybytku - zaczynam momentami przychylać się do zdania A.O. w waszej sprawie. A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął światek, co? Podła palestra?
|
|
| |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | załatwienie...sprawy | >A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie >w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął >światek, co? Podła palestra?
Pan myśli, iż "załatwianie" Pana ma jakieś kluczowe znaczenie dla mojej osoby??? Taka opinia trąci megalomanią - co nie zmienia faktu, iż historykiem (czy ekologiem) jestem lepszym niż prawnikiem - który to fakt, nota bene, bardzo sobie cenię. Prawnicy w swej masie bywają do bólu monokulturowi i dogmatyczni.
|
|
| | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: załatwienie...sprawy | >>A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie >>w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął >>światek, co? Podła palestra? >Pan myśli, iż "załatwianie" Pana ma jakieś kluczowe znaczenie dla mojej osoby???
Bynajmniej, trzypytajniku. Ale okazji jest mnóstwo.
>Taka opinia trąci megalomanią -
Nieee, megalomanią byłoby sugerować, że jestem nie do załatwienia.
> co nie zmienia faktu, iż historykiem (czy ekologiem) jestem lepszym niż prawnikiem - który to fakt, nota bene, bardzo sobie cenię. Prawnicy w swej masie bywają do bólu monokulturowi i dogmatyczni.
Skoro tak twierdzicie - nie sprzeciwiam się. Wydawało mi się, że bywają wygadani, giętcy i intelektualnie sprawni. Co do bycia historykiem - zostawiam bez komentarza, bo nie wiem - stronę publicystyczną waszej działalności oceniam jak oceniam. Wszak taki Cenckiewicz też jest historykiem.
|
|
| | | |  | 2 na 2 | Arminius (25555 punktów) | o naturze prawników | >>Pan myśli, iż "załatwianie" Pana ma jakieś kluczowe znaczenie dla mojej osoby??? >Bynajmniej, trzypytajniku. Ale okazji jest mnóstwo.
Dla kogoś kto traktuje wymianę poglądow na tym forum jako element walki klasowej - być może. Ja takiej walki - na razie - nie prowadzę.
>>Taka opinia trąci megalomanią - >Nieee, megalomanią byłoby sugerować, że jestem nie do załatwienia.
Powtarzm raz jeszcze, iż to czy jest pan "do załatwienia" czy nie - pozostaje dla mnie - na razie - bez najmniejszego znaczenia. Pan zaś, podnosząc natarczywie ową kwestię w manierze jak wyżej - sprawia wrażenie megalomaniaka, przewrażliwionego na punkcie swojej niedocenionej osoby???
>Wydawało mi się, że bywają wygadani, giętcy i intelektualnie sprawni.
To wyjątki od reguły, zdarzające się zazwyczaj wtedy, gdy prócz prawa mają pokończone jakieś inne fakultety albo przejawiają autentyczne( nie snobistyczne) zainteresowania. Przeciętny prawnik to rzemieślnik - może i dobry w swym fachu - ale dosyć tępy i ograniczony, który często nie zdając sobie z tego sprawy fetyszyzuje prawo nie gorzej niż perwert seksualny.
|
|
| | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Odp: o naturze prawników | >>>Pan myśli, iż "załatwianie" Pana ma jakieś kluczowe znaczenie dla mojej osoby??? >>Bynajmniej, trzypytajniku. Ale okazji jest mnóstwo. >Dla kogoś kto traktuje wymianę poglądow na tym forum jako element walki klasowej - być może. Ja takiej walki - na razie - nie prowadzę.
Wspaniale - szczególnie, że to nie jest diagnozą waszej działalności, przynajmniej moją. Co do siebie - nie wiem, czy się "poczuwam". Może trochę, ale z przymrużeniem.
>>>Taka opinia trąci megalomanią - >>Nieee, megalomanią byłoby sugerować, że jestem nie do załatwienia. >Powtarzm raz jeszcze, iż to czy jest pan "do załatwienia" czy nie - pozostaje dla mnie - na razie - bez najmniejszego znaczenia. Pan zaś, podnosząc natarczywie ową kwestię w manierze jak wyżej - sprawia wrażenie megalomaniaka, przewrażliwionego na punkcie swojej niedocenionej osoby???
Emopytajniki drażnią mnie niezmiennie i podają w wątpliwość opanowanie osobnika w waszej personie za klawiaturą. Docenienia szukałbym wśród ludzi, których szanuję - wyście z tej listy wypisali się dawno, więc oszczędźcie se.
>>Wydawało mi się, że bywają wygadani, giętcy i intelektualnie sprawni. >To wyjątki od reguły, zdarzające się zazwyczaj wtedy, gdy prócz prawa mają pokończone jakieś inne fakultety albo przejawiają autentyczne( nie snobistyczne) zainteresowania. Przeciętny prawnik to rzemieślnik - może i dobry w swym fachu - ale dosyć tępy i ograniczony, który często nie zdając sobie z tego sprawy fetyszyzuje prawo nie gorzej niż perwert seksualny.
Cóż - nie znam ich za wielu osobiście, ani z konwersacji w sieci, ani sprawdzać nie zamierzam - więc traktuję powyższe jako przyczynek do swojej wiedzy, nie ważący zbyt dużo - jako że wiarygodność wasza nie jest u mnie notowana przesadnie wysoko.
|
|
| |  | | Wera (1540 punktów) | Odp: zawsze może być gorzej | > A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie> w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął> światek, co? Podła palestra?  Spieszę poinformować, że jednak przegrałeś tą dyskusję i najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy.
|
|
| | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie> >w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął> >światek, co? Podła palestra?  > Spieszę poinformować, że jednak przegrałeś tą dyskusję i najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy.Wera - asystent?
|
|
| | | |  | | Wera (1540 punktów) | > >>A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie> >>w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął> >>światek, co? Podła palestra?  > >Spieszę poinformować, że jednak przegrałeś tą dyskusję i najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy.> Wera - asystent?  Służę uprzejmie
|
|
| | | | |  | wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | > >>>A prywatnie: marny z was prawnik, ultramarny. Prawdziwy załatwiłby mnie> >>>w trzech sprytnych ruchach, a spostrzegłbym się po tygodniu. Nie przyjął> >>>światek, co? Podła palestra?  > >>Spieszę poinformować, że jednak przegrałeś tą dyskusję i najwyraźniej nie zdajesz sobie z tego sprawy.> >Wera - asystent?  > Służę uprzejmie Życzliwy (-;
|
|
| Konowal (6291 punktów) | Odp: Muzem jak puszka Pandory??? | No na pewno byłoby lepiej jakby za takie muzeum te 10 mln zapłacili Rosjanie i Ukraińcy, no ale nie wszystko mieć można od razu.
Socjalizm albo zdrowie - wybór należy do ciebie Rozumiej, abyś mógł wierzyć - wierz, abyś mógł zrozumieć. św. Augustyn
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|