Dynamizowanie procesów społecznych, w tym politycznych, polega współcześnie w krajach rozwiniętych na indukowaniu określonych trendów społecznych za pomocą zestawu przemienników, specyficznych dla wysoko rozwiniętej cywilizacji naukowo-technicznej, a więc oddziałujących głównie na mentalność społeczeństwa (są to - między innymi - różnorakie media oraz powiązane ze strukturami władzy formalne mechanizmy organizacyjne i różnego rodzaju nieformalne więzi lojalnościowe). Dzięki zastosowaniu wyżej wymienionych specyficznych przemienników, napięcia społeczne, w tym polityczne, służące dynamizowaniu procesów społecznych i kierowaniu ich przebiegiem, mogą być indukowane w sposób, który zapewnia względne wytłumienie niezadowolenia społecznego, kierowanego przeciwko ośrodkom władzy politycznej. Osiąga się to głównie poprzez - po pierwsze - zupełne wyeliminowanie konieczności stosowania fizycznego przymusu między władzą a obywatelem, a po drugie - poprzez rozmycie i rozproszenie odpowiedzialności, gdyż umiejętnie indukowane trendy społeczne w powszechnym odbiorze sprawiają wrażenie pojawiających się zupełnie samoistnie i przebiegających całkowicie spontanicznie. Możliwe jest to wówczas, gdy przemienniki siły i wpływu działają dyskretnie, dostosowując środki przełożenia między elementem nadawczym i odbiorczym, tak aby zminimalizować ryzyko wystąpienia między nimi nadmiernych tarć. Trudno ukryć fakt, że od końca lat dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku, w celu zwiększenia zakresu przenoszonych dynamizmów, zaczęto coraz szerzej używać internetu, który jako efektywny przemiennik zyskuje coraz bardziej na znaczeniu w porównaniu z innymi, bardziej tradycyjnymi publikatorami: prasą, radiem, telewizją, niekiedy niemal je marginalizując. Dynamizowanie procesu politycznego poprzez indukowanie zupełnie nowych trendów społecznych jest zazwyczaj mało ekonomiczne, ponieważ wymaga zaangażowania wielkich sił i środków. Życie społeczne charakteryzuje się zbyt dużą inercją, by na dłuższą metę taka strategia działania mogła być opłacalna, przynajmniej w perspektywie krótko- i średnioterminowej. Ponadto efektywność działania przemienników siły i wpływu jest ograniczona (w niektórych warunkach mogą się one okazać wręcz kontrproduktywne). Znacznie bardziej ekonomiczne może być zręczne przechwytywanie już obecnych ruchów, a więc szerzej rozpowszechnionych idei, mód i prądów, a następnie podjęcie wysiłku sterowania nimi za pomocą wyżej wymienionych przemienników odpowiednio do pożądanych celów, wyznaczanych przez dane ośrodki władzy i wpływu. Jednak w ostatnim czasie, przynajmniej na Zachodzie, obserwujemy stopniowe wygasanie najbardziej nośnych idei politycznych i społecznych, o największym potencjale dynamicznym. W ostatnich latach obserwujemy to również w Polsce, gdzie możliwość generowania dynamizujących życie polityczne konfliktów i kryzysów w oparciu o takie kwestie jak: sprawy socjalne, prawa człowieka, stosunki państwo - Kościół, aborcja, związki partnerskie itp. znacznie osłabła, wobec spadku społecznego zaangażowania, będącego skutkiem pewnego zużycia tej tematyki. Czy w takiej sytuacji aktywne ośrodki władzy i wpływu w ferworze politycznej walki będą w stanie oprzeć się tu pokusie wytoczenia najcięższych dział? (W ich roli mogą zostać wyzyskane głębiej zakorzenione w społecznej świadomości czy pamięci lęki, stereotypy, a nawet przesądy). Czas zapewne pokaże. |