 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » O wszystkim i o niczym
| Napisano | Autor | Tytuł | | 14-02-2018 17:00 | finerbijk (17282 punktów) | Na Walentego słów kilka
1 na 1 | Nie jestem specjalnie przywiązany do świąt i okazji wszelakich mniej lub bardziej obchodzonych uroczyście lub obchodzonych szerokim łukiem. Ale jak jest okazja to tak parę refleksji. Pierwsza jest taka jak następuje. Czy Waszym zdaniem wzrost świadomości, wiedzy, zamożności czasem, chęć samorealizacji, dochodzenia do celów, i co tam jeszcze wymyślono, a przez to być może większych wymagań od życia.. jest czynnikiem który wpływa negatywnie na perspektywy trwałych związków damsko-męskich i też w innych konfiguracjach, w których akurat nie mam doświadczenia, ale pewnie niewiele się różnią na płaszczyźnie uczuciowo-emocjonalnej. Nie chcę wyjść na starego pryka, który to co teraźniejsze widzi w coraz ciemniejszych kolorach. Na ogół jestem optymista, co to uważa że wiele katastroficznych wizji jest mocno przesadzonych. Ale czy Waszym również zdaniem da się zaobserwować jakiś pogłębiający się kryzys w walentynkowych sprawach? Czy to może perspektywa osoby, która swoje przeżyła patrzy już trochę inaczej niż zamroczone testosteronem samce, i widzi że problem dotyka każdego niezależnie od wieku. Mam kontakt z młodymi więc wiem. Ludzie się zamykają coraz częściej. W społeczeństwach zaawansowanych technologii jest to widoczne najbardziej. Żywa osoba jest obiektem który może nas zranić, jakiś gadżet techniczny lub rozwiązanie może nas najwyżej wkurzyć. Czujemy się bezpieczniej z tymi ostatnimi. Może to świadczy o tym, że nadchodzi czas kultur bardziej tradycyjnych? Powiem przewrotnie, że może mądrość przetrwania tkwi w przeszłości, w przeszłości która ma utrwalone role, każdy wie kim jest i jakie są jego powinności, również w przedłużaniu gatunku, rozrostu rodu, a obecna chimeryczność i dowolność prowadzi prostą drogą do wymarcia? Żeby nie było nie jestem zwolennikiem takiego poglądu, tylko się zastanawiam czy istnieje rozwiązanie pozwalające pogodzić te dwa skrajne podejścia - z jednej strony skrajny egoizm i wynikające z niego wyobcowanie, z drugiej bezwolne poddanie się prawom natury oraz rozrost w imię przedłużania gatunku. W sumie, mój post nie miał być o tym. Są walentynki, jestem sam. Ale nie jest mi z tym źle, czy powinienem zacząć się tym martwić? Jakoś wcale mnie to nie martwi. Pozdrawiam wszystkich, którzy spędzają je jako tzw. single, innych oczywiście też, czasem zazdroszcząc czasem współczując  | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Fajnie to napisałeś. youtu.be/-7AZX5Xtiks
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
2 na 2 | Rafał Poniecki (7132 punktów) | > >Są walentynki, jestem sam. Ale nie jest mi z tym źle, czy powinienem zacząć się tym martwić?<<A na dodatek Środa Popielcowa. Czyli w ramach postu zjeść sobie pstrąga (może być wędzony) z kawiorem i popić to czymś, co może popiołu nie zawiera, ale zalatuje dymkiem i spalenizną, czyli dobrą szkocką whisky.
|
|
 | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) |
Też fajnie to napisałeś. youtu.be/6Xw3504AMmY
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | dygielm (3 punktów) | > >>Są walentynki, jestem sam. Ale nie jest mi z tym źle, czy powinienem zacząć się tym martwić?<<> A na dodatek Środa Popielcowa.> Czyli w ramach postu zjeść sobie pstrąga (może być wędzony) z kawiorem i popić to czymś, co może popiołu nie zawiera, ale zalatuje dymkiem i spalenizną, czyli dobrą szkocką whisky.>  Najlepsze co widziałem z okazji walentynek
|
|
| Arminius (25555 punktów) | wirtualnie | > Ale czy Waszym również zdaniem da się zaobserwować jakiś pogłębiający się kryzys w >walentynkowych sprawach?Tak, w dużym stopniu za sprawą internetu. Na przykład chłopcy ( ci więksi też często) naoglądają sie w nim porno wszelakiego rodzaju ( spora część z nich staje się od niego swoiście uzależniona) i potem mają ogromne problemy z nawiązywaniem realcji męsko - damskich w realu. Bo te kobiety w realu nie są tak "atrakcyjne" jak podrajcowane sztucznie pornogwiazdeczki, wymagają zainwestowania czasu, w Polsce nie tylko czasu, do tego inwestycja wcale nie jest pewna, a poza tym można się potem skompromitować w relacji z taka kobietą w taki czy inny sposób. Więc wirtualna miłość i seks to "świetny" ersatz w takiej sytuacji. "These young women are articulate, confident, streetwise. They come from a selection of London's top independent and state schools, are dressed in slinky black skirts, dark tights, trendy T-shirts and Ugg boots. They are charming and respectable, but what they tell me is shocking. 'Boys just want us to do all the stuff they see the porn stars do,' one 16-year-old girl told me. 'It's as if we have to pretend we are in a movie. 'They want us to dress like porn stars in sexy underwear, have bodies that look like porn stars, and sound and behave like them too when we are alone. That's why we like to have our friends around us now.' Another 15-year-old told me that what her 16-year-old boyfriend had wanted her to do had made her cry. The sexual request is not suitable to be described in a family paper, but as the mother of three daughters aged 16,15 and 13, I found it particularly upsetting. The girl told me the act was now considered to be the final frontier by dare-devil teenage boys; the so-called 'fifth base'. Reassuringly, she did tell me she knew of no girl who had actually done it, and she herself had refused and stopped seeing the boy. But when I was 15, I had never even heard of it. 'It makes me feel so unhappy to be even asked about this stuff by a boy,' one girl told me. 'So I try not to be alone with a boyfriend any more, to have a third wheel whenever I can.' Read more: www.dailym(*)sex-objects.html#ixzz5772mMuzk
|
|
 | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: wirtualnie |
Arminius, długo będziesz jeszcze międlić tak bez sensu? youtu.be/sfJxmorY4DY
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
|  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | długo | > Arminius, długo będziesz jeszcze międlić tak bez sensu?
Długo.
|
|
| |  | 1 na 1 Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: długo |
> Długo. Fajnie to powiedziałeś. Zawsze wiedziałem, że naprawdę ostry międlar z Ciebie. youtu.be/UgHwF4CNiJA
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| | |  | 1 na 1 | Arminius (25555 punktów) | cięcia brzytwą? | >>Długo. >Fajnie to powiedziałeś. Zawsze wiedziałem, że naprawdę ostry międlar z Ciebie.
Jak trzeba - ostry jak brzytwa. Wielu tych cięć brzeszczotem nie jest w stanie zdzierżyć - więc w strachu i histerii kryją się tchórzliwie za minusem albo - gdy mogą - usuwają w panice cięcie - komentarz. Nieprawdaż???
|
|
| | | |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: cięcia brzytwą? |
Chyba ma problem z ekspresją czułości. Coś go blokuje. youtu.be/qCzXgJmRJPc
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
 | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Odp: wirtualnie | > Tak, w dużym stopniu za sprawą internetu. Na przykład chłopcy ( ci więksi też często) naoglądają sie w nim porno wszelakiego rodzaju ( spora część z nich staje się od niego swoiście uzależniona) i potem mają ogromne problemy z nawiązywaniem realcji męsko - damskich w realu. Bo te kobiety w realu nie są tak "atrakcyjne" jak podrajcowane sztucznie pornogwiazdeczki,Być może tak bywa. Jednak, czy to tylko problem facetów? Kobiety mają swoje wypaczenia i wdrukowane wyobrażenia przez masowe media, różne pisma kobiece itd., jak ten ich partner i ich związek powinien wyglądać, z którym to wizerunkiem 99,9% realnych gości nie ma szans konkurować
|
|
|  | | Arminius (25555 punktów) | wysztafirowane? | > Być może tak bywa. Jednak, czy to tylko problem facetów? Kobiety mają swoje >wypaczenia i wdrukowane wyobrażenia przez masowe media, różne pisma kobiece itd., jak >ten ich partner i ich związek powinien wyglądać, z którym to wizerunkiem 99,9% >realnych gości nie ma szans konkurować  Tak, oczywiście problem jest obustronny. Na przykład pod wpływem presji mass mediów jak wyżej - powszechnym fenomenem/patologią staje się ubiór młodych dziewczyn. Wyglądają one - wypisz wymaluj - jak wysztafirowane prostytutki. Polecam obejrzenie fotek w podlinkowanym materiale - oraz jego lekturę. "Eight o'clock on a freezing November evening - but for all the skimpy outfits on the streets of Manchester, you'd think it was 80 degrees on the Costa Brava. Here the women's hems are so high - and their tops so low - that there's no more than a few inches of fabric to shield them from the biting winter cold. Only the fake tans manage to hide the goosebumps as they totter along uncertainly in six-inch 'hooker heels', arm in arm for support. Tonight it's Hannah Lawson's 18th birthday and she's out on the town with five of her college friends after spending three hours getting ready. Teamed with leopard-print ankle boots, her outfit lends a whole new meaning to the term 'Little Black Dress' As she and her identically dressed friends line up, hands on hips, only the mottled skin on their naked legs hints at the six-degree temperature. But Hannah proclaims it's worth it to give them that all-important quality: 'confidence'. 'Male attention is good. Then you know you look good,' she says." www.dailym(*)lubbers-unsettling-answer.html
|
|
| |  | Ignacy Kujawiak (5636 punktów) (zablokowany) | Odp: wysztafirowane? |
Brachu, nie zmieniaj tematu. youtu.be/HetzOYLyCF8
"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
|
|
| |  | | Nosacz Sundajski (75 punktów) | Przeczysz sobie. Napisałeś, że problemem jest, że realne kobiety nie wyglądają jak z pornosa, by potem stwierdzić, że tak wyglądają i widzisz w tym problem
|
|
| Nosacz Sundajski (75 punktów) | Odp: Na Walentego słów kilka | Po prostu długotrwałe związki stają się powoli przeżytkiem. Młodzi są coraz bardziej samoświadomi i coraz rzadziej podążają za odgórnie narzuconą tradycją. Budzą się z iluzji, w której ludzkość tkwiła latami, a inne spojrzenie na związki jest jednym z elementów przebudzenia.
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|