 |
Odkrycie transmisji od obcych Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Nauka
| Napisano | Autor | Tytuł | | 15-02-2018 02:04 | MaxGolonko2 (438 punktów) | Odkrycie transmisji od obcych | Ta wiadomość jest na pewno dobra dla licznych pedofilów na służbie Watykanu i ich cynicznych, także niewierzących kolegów w tym zawodzie. Oddala moment gdy odkryjemy istnienie obcej cywilizacji i lokalne poświęcenie się Jezusa stanie się śmieszne - ludzie stracą wiarę w bajki o Jahwe. Szaleństwo "kopaczy" kryptowalut (np Bitcoin'y) utrudnia poszukiwania transmisji radiowych od obcych cywilizacji. Naukowcy nasłuchujący transmisji nie mogą znaleźć na rynku kluczowych chipów komputerowych (najnowszych procesorów graficznych) Uzyskiwanie wirtualnej waluty kolekcjonerskiej (gdyż jest oficjalnie niewymienialna na nic konkretnego), takiej jak Bitcoin lub Ethereum, polega na połączeniu się z globalną siecią i mozolnym rozwiązywaniu (albo zgadywaniu) odpowiedzi na złożone zagadki matematyczne. W programie Seti naukowcy chcą analizować przeróżne zakresy częstotliwości, ponieważ nie wiedzą, na jakiej obca cywilizacja może nadawać. To wymaga dużej mocy obliczeniowej. Już dziś w niektórych teleskopach Berkeley Seti ma około 100 procesorów graficznych do analizy danych z dużych "matryc nasłuchowych". Naukowcy z Seti próbują obecnie poprawić zdolność analizowania takich danych w dwóch obserwatoriach - Green Bank w West Virginia i Parkes w Australii . Ale pojawił się brak GPU. Mamy pieniądze, skontaktowaliśmy się z dostawcami, a oni mówią: po prostu ich nie mamy. Naukowcy byli bardzo niemile zaskoczeni wiadomością, że koszt potrzebnych im GPU podwoił się. www.bbc.com/news/technology-43056744 | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
2 na 2 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >Ta wiadomość jest na pewno dobra dla licznych pedofilów na służbie Watykanu i ich cynicznych, także >niewierzących kolegów w tym zawodzie. >Oddala moment gdy odkryjemy istnienie obcej cywilizacji i lokalne poświęcenie się Jezusa stanie się >śmieszne - ludzie stracą wiarę w bajki o Jahwe.
Jesteś jednak durniem... Pomijając prawdopodobieństwo trafienia na "obcych", religia ma najprawdopodobniej gotowy scenariusz i na tę ewentualność - przecież klientela jej nie jest zbytnio wymagająca.
Więcej ci powiem - na poziomie społeczeństwa jako stada baranów zdecydowanie wolę religię (w umiarkowanym wydaniu, najchętniej bez celibatu, a w razie objawów twojej ulubionej pedofilii - z wyrokami do kastracji włącznie) niż ew. ludzi wychowanych na rojeniach "edukatorów" tobie podobnych.
Słowem: przemyśl..
|
|
 | 1 na 1 | MaxGolonko2 (438 punktów) | a nie zauważyłeś że łaskawie pominąłem przymiotnik bo mogło być: "homoseksualni pedofile". Razi Cię uzmysławianie ludziom (także w dziale nauka) że księża to zawód cynicznych oszustów (ateistów) często ukrywających (taką karierą) brak ochoty na seks z dorosłymi kobietami?
Znam nawet z autopsji sporo księży co maja kochanków, kochanki, dzieci !
Zaś naukowe szacunki (z Australii) potwierdzają moje konkluzje o homoseksualnej pedofilii dużej liczby duchownych katolickich.
Abstrahujesz na jakim portalu piszę. W "Gazeta Wyborcza" rozdzieliłbym te dwa tematy (SETI i homoseksualni pedofile KrK)
|
|
|  | 1 na 1 | szarley (54913 punktów) | >Znam nawet z autopsji sporo księży co maja kochanków,
Współczuć czy zazdrościć?
Dyktaturze sprzeciwiają się tylko ludzie mający potrzebę wolności. Łańcuchowy burek nie czuje tej potrzeby
|
|
|  | 2 na 2 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >a nie zauważyłeś że łaskawie pominąłem przymiotnik bo mogło być: "homoseksualni pedofile".
Nie bardzo mnie to zajęło.
>Razi Cię uzmysławianie ludziom (także w dziale nauka) że księża to zawód cynicznych oszustów (ateistów) często ukrywających (taką karierą) brak ochoty na seks z dorosłymi kobietami?
Razi mnie namolność i toporność twojej "edukatorskiej" działalności. Czuję się, jakbym czytał dział "z czarnej d...y się wyrwało" w "NIE", gdzie są cytaty z prawicowych pisemek. Co z tego, że "strony" odwrócone - poziom i metoda przecie ta sama. Podwójnie razi mnie łączenie tego z doniesieniami okołonaukowymi. Przyczyn nie wyłuszczę - obeznani pojmą, dla nieobeznanych chyba nie ma nadziei.
>Znam nawet z autopsji sporo księży co maja kochanków, kochanki, dzieci !
Sprawy osobiste zostaw dla siebie.
>Zaś naukowe szacunki (z Australii) potwierdzają moje konkluzje o homoseksualnej pedofilii dużej liczby duchownych katolickich.
>Abstrahujesz na jakim portalu piszę.
Chyba jeden z nas nie zna znaczenia terminu "abstrakcja" albo nie umie konstruować w miarę prosty zdań z jego użyciem.
> W "Gazeta Wyborcza" rozdzieliłbym te dwa tematy (SETI i homoseksualni pedofile KrK)
Whatever. Skutek i tak będzie ten sam - "gemba" przyprawiadna niewierzącym przez pacana w twoim rodzaju.
|
|
| |  | 1 na 1 | MaxGolonko2 (438 punktów) | To napisz precyzyjnie jak wykorzystać więdzę (to prawie nauka) o homoseksulizmie i pedofilii kleru na tym portalu?
I daj może jakiś wątek-przyklad
BO PRZYPOMINAĆ O TYM LUDZIOM TRZEBA
|
|
| | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >To napisz precyzyjnie jak wykorzystać więdzę (to prawie nauka) >o homoseksulizmie i pedofilii kleru na tym portalu?
Nie mam pojęcia - szczególnie, że nawet jeśli masz rację, jakoś nie przekonujesz mnie do niej akurat ty - dopatruję się u ciebie na tym tle obsesji/natręctwa.
Jeśli to wiedza, należy z tym iść do tego, co się zwie państwem, jego prawodawstwem i egzekucją prawa. Powodzenia, jeśli chodzi o Polskę, choć czasy działalności wiadomego prokuratora w Tylawie zdaje się już mijają.
I pisząc "nauka" miałem na myśli "sygnały od obcych" - niemające przecież nic wspólnego (zdaje się) z wiadomym procederem u "czarnych". Ale może kryształowa kula coś innego ci na ten temat podpowiada.
>I daj może jakiś wątek-przyklad
W życiu - zaglądanie ludziom pod sutanny to nie moja działka. Jeśli twoja - zaglądaj, ale licz się z tym, że za zaglądacza będziesz uchodzić.
>BO PRZYPOMINAĆ O TYM LUDZIOM TRZEBA
Trzeba łapać i przykładnie karać sprawców! A ludzie i tak wiedzą...
|
|
1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | Nasłuchiwanie obcych wg mnie nie ma większego sensu. Taki projekt może wydawał się obiecujący w latach 70-tych, dzisiaj to mrzonki. Obcy się ujawnią, kiedy sami będą tego chcieli, zakładając że wiedzą o nas, a my o nich nie.
Spodziewany odbiór takich transmisji jest obarczony tą wadą, że przyjmuje istnienie innych cywilizacji będącej na absurdalnie wąskim w skali kosmosu poziomie rozwoju. Wąskim w skali czasu i przestrzeni, kiedy szeroko rozumiana technologia pozwoliła na komunikację w ten a nie inny sposób. Nawet gdyby coś się udało odebrać to będzie to przekaz raczej z tej dalekiej przeszłości niż bliskiej, co niewątpliwie też miałoby swoją wartość, ale mocno zdezaktualizowaną. A pedofile w służbie Watykanu już dawno dopuszczają istnienie ufoków. Dla nich to nie jest problem, lecz szansa na nowych wyznawców, bo ci ziemscy są coraz bardziej oporni.
|
|
 | | MaxGolonko2 (438 punktów) | > Nasłuchiwanie obcych wg mnie nie ma większego sensu. Taki projekt może wydawał się obiecujący w latach 70-tych, dzisiaj to mrzonki. Obcy się ujawnią, kiedy sami będą tego chcieli, zakładając że wiedzą o nas, a my o nich nie.Założenie jest absolutnie złe i nieracjonalne. Obcy (i my czasem) nadają transmisję z konieczności w stożku bo nie istnieje możliwość wyemitowania fal radiowych w postaci wąskiego walca. Zatem "oświetlają" kwantami już spore obszary kosmosu, liczne planety tam i siam. Nie mogą nawet wiedzieć że istniejemy bo my emitujemy bardzo skromnie i nieczęsto. Emisja i łapanie wymaga ogromnych radioteleskopów i nakładów! To jest działalność altruistyczna (emisje) W CIEMNO !!! P.S. Do wysyłania transmisji radiowej do odległego układu planetarnego wystarczy jedna antena. Rozbieżność musi być dość duża, żeby "trafić" tam, gdzie się chce. Radio ma tę zaletę, że gwiazdy tego promieniowania produkują stosunkowo niewiele, zwłaszcza, jeśli odpowiednio dobierze się częstotliwości i na tym właśnie polega idea SETI. Co więcej, w przypadku fal radiowych jesteśmy w stanie wyłapywać bardzo słabe strumienie. Najsłabsze z nich dają nam 10^(-32) W/Hz/m^2. Oznacza to, że jeśli szerokość pasma, w którym obserwujemy wynosi np. 1 MHz, to wystarczy, aby na 1 metr kwadratowy radioteleskopu zbierał 10^(-26) Wata. Wystarczy zatem, aby 1 Wat przypadał na koło o promieniu rzędu 10 miliardów kilometrów. To z odległości 100 lat świetlnych oznacza wiązkę o kącie rzędu 2" (0.00001 radiana), a to w końcu tylko 1 Wat. Gdyby moc takiego nadajnika wynosiła 1 MW, to wyłapalibyśmy go nawet gdyby nadawała wiązkę o promieniu rzędu pół stopnia. Prawdopodobnie instrumenty zaangażowane w SETI nie mają aż tak wielkiej czułości jak ta, którą wziąłem do obliczeń, niemniej jednak w świetle powyższego nie ma chyba wątpliwości, że zdesperowaną do kontaktu z nami cywilizację z odległości 100 lat świetlnych moglibyśmy "usłyszeć"  Powyższe wyliczenia są szacunkowe, więc nie są dokładne, na pewno jednak dobrze obrazują, o jakich wielkościach rozmawiamy. Gdybyśmy chcieli oszczędnie szafować energią i wysłać ją wąskim strumieniem (stożkiem) to nie da się! Dla 10" to wychodzi kilka kilometrów dla "lubianej" przez poszukiwaczy pozaziemskiej inteligencji częstotliwości 1420 MHz. Niemniej to może nie problem bo radioteleskop Arecibo ma emiter, który emituje 30-40W w każdą sekundę kwadratową łuku. Co więcej, ta emisja, następuje do pasma znacznie węższego niż założony przeze mnie 1 MHz. W efekcie taki transmitter można by "usłyszeć" dobrym (ale nie najlepszym) ziemskim radioteleskopem z odległości tysięcy lat świetlnych. Pozostaje nadal problem gdzie kierować anteny odbiorcze (skąd nasłuchiwać) i kto zapłaci za urządzenia odbiorcze i nasłuchiwanie.
|
|
|  | 1 na 1 | finerbijk (17282 punktów) | >Założenie jest absolutnie złe i nieracjonalne. Myślisz ze cywilizacja która potencjalnie opanowała podróże międzygalaktyczne miałaby problem z eliminacją/rozproszeniem/zakłóceniem, czy cokolwiek swoich uprzednich przekazów radiowych? tak, aby nikt niepowołany nie mógł ich odebrać? To zgoła myślenie naiwne.
|
|
| |  | 1 na 1 | MaxGolonko2 (438 punktów) | > >Założenie jest absolutnie złe i nieracjonalne.> Myślisz ze cywilizacja która potencjalnie opanowała podróże międzygalaktyczne miałaby problem z eliminacją/rozproszeniem/zakłóceniem, czy cokolwiek swoich uprzednich przekazów radiowych? tak, aby nikt niepowołany nie mógł ich odebrać? To zgoła myślenie naiwne.> Co to za myk?  Żadna cywilizacja nigdy nie opanuje podróży na odległości rzędu kilkudziesięciu lat świetlnych bo zgarniane po drodze wszechobecne protony międzygwiezdne (przy predkościach rzędu 50% c) rozgrzeja i spala rakietę. Natomiast transmisje radiowe na takie i znacznie większe odległosci są realne
|
|
| |  | 1 na 1 | MaxGolonko2 (438 punktów) | sygnału radiowego skupić w równoległą wiązke się nie da (fizyka, zdolność rozdzielcza i takie tam - zalezne to jest od apertury nadajnika i dlugosci fali - dyfrakcja na krawędziach)
|
|
| | |  | 2 na 2 | Wenancjusz (16441 punktów) | >sygnału radiowego skupić w równoległą wiązke się nie da (fizyka, zdolność rozdzielcza i takie tam - zalezne to jest od apertury nadajnika i dlugosci fali - dyfrakcja na krawędziach)
Stosuje się anteny kierunkowe. Dają większy uzysk energetyczny przy tej samej mocy nadajnika (co stosowała radiostacja "Wolna Europa" lecz tylko ze względu na koszty), ale tylko w wybranym kierunku. Najbardziej "prostackie" było posunięcie stosowania anten parabolicznych. Lecz w odległościach liczonych w latach świetlnych, ta metoda jest mało skuteczna. Zawsze będzie miało miejsce zjawisko rozpraszania (Zgodnie z prawem Huygens'a mówiącym, że każdy punkt materialny do którego dociera fala płaska, staje się źródłem nowej fali kulistej, jak i prawo Brewstera o rozpraszaniu w zależności od kwadratu odległości/promienia od źródła fali). A na odległościach rzędu kilku lat świetlnych powodów rozpraszania jest wystarczająco dużo. Nawet promień lasera opuszczający źródło promieniowania o średnicy nitki krawieckiej już w odległości roku świetlnego przybierze średnicę nawet kilka tysięcy razy większą. Stąd i moje domniemanie, że tak wyczekiwane przez ludzkość uchwycenie sygnału "obcych", będzie niewykonalne, gdyż ci "obcy" o tym co napisałem powyżej, już dawno o tym wiedzą, o małej efektywności, w stosunku do nakładów energii, falami em. (mówimy tu oczywiście o innej inteligencji). Musieliby wymyśleć inny sposób przesyłu ze względu na czas przesyłu (bo po co mi informacja wysłana 100 lat świetlnych temu) i eliminację zakłóceń (rozproszenie i interferencje zniekształcające od wtórnych fal, powstałych z naszej fali zasadniczej). W efekcie powstanie trudno filtrowalny szum "szary". Informacja się rozmyje. Nawet kodowanie cyfrowe informacji, nie pomoże. Ludzkość jeszcze nie zna takich sposobów, więc i nie ma takiej aparatury. Pozostaje w praktyce ciągły nasłuch. Ale wobec ogromu Wszechświata, będzie to tak niemożliwe, jak znalezienie igły w stogu siana. Czyli szczęście głupiego. No ale nadzieja umiera ponoć ostatnia.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Sprawa możliwości wykrycia "w przestrzeni" to jedno i masz rację, ale jeszcze jest problem czasu. Tj. nawet jeśli jakaś cywilizacja istniała/istnieje i coś tam nadała, to czas wymagany do odebrania sygnału, zinterpretowania, nadania zwrotnego itp. może być tak duży, że tak czy siak się nie spoktamy, bo całkiem możliwe, że do tego czasu co najmniej jedna z tych cywilizacji zdoła się zakończyć.
"Fiasko" ku przestrodze - momentami wg mnie gniotowate, ale każdy zwolennik poszukiwań chyba powinien to przejść. No i znakomity "Głos Pana".
|
|
| | | | |  | 1 na 1 Jolanta Komorowska (1321 punktów) (zablokowany) | >Sprawa możliwości wykrycia "w przestrzeni" to jedno i masz rację, ale jeszcze jest >problem czasu. Tj. nawet jeśli jakaś cywilizacja istniała/istnieje i coś tam >nadała, to czas wymagany do odebrania sygnału, zinterpretowania, nadania >zwrotnego itp. może być tak duży, że tak czy siak się nie spoktamy, bo całkiem możliwe, >że do tego czasu co najmniej jedna z tych cywilizacji zdoła się zakończyć. >"Fiasko" ku przestrodze - momentami wg mnie gniotowate, ale każdy zwolennik >poszukiwań chyba powinien to przejść. No i znakomity "Głos Pana".
Nie znali wzoru Newtona o mnożeniu mas itp. mnożeniu V jak Einstein.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | Prędkość rozchodzenia się informacji jest - na dzisiejszy stan wiedzy - skończona. Twój bełkot ma z tym raczej luźny związek.
|
|
| | | | |  | 1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | >Sprawa możliwości wykrycia "w przestrzeni" to jedno i masz rację, ale jeszcze jest >problem czasu. Tj. nawet jeśli jakaś cywilizacja istniała/istnieje i coś tam >nadała, to czas wymagany do odebrania sygnału, zinterpretowania, nadania >zwrotnego itp. może być tak duży, że tak czy siak się nie spoktamy, bo całkiem możliwe, >że do tego czasu co najmniej jedna z tych cywilizacji zdoła się zakończyć.
Oczywista ewentualność o której już nie wspominałem.
>"Fiasko" ku przestrodze - momentami wg mnie gniotowate, ale każdy zwolennik >poszukiwań chyba powinien to przejść. No i znakomity "Głos Pana".
Zbyt szanuję twórczość Stanisława Lema (dla mnie umarł zbyt szybko), by jego twórczość przywoływać jako podporę w argumentacji.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
| | | | | |  | 1 na 1 wwnf (2790 punktów) (zablokowany) | >>"Fiasko" ku przestrodze - momentami wg mnie gniotowate, ale każdy zwolennik >>poszukiwań chyba powinien to przejść. No i znakomity "Głos Pana". >Zbyt szanuję twórczość Stanisława Lema (dla mnie umarł zbyt szybko), by jego twórczość przywoływać jako podporę w argumentacji.
Ja nie o podporze, tak tylko dla tych, którzy "przy nadziei". Co do Lema, lektura "Tekstów ostatnich" skłania mnie do nieładnego być może zdania, że umarł w sam raz. Stworzywszy i wymyśliwszy tak czy siak nadzwyczaj dużo...
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|