 |
Ten wątek jest przedawniony Działy Forum » Filozofia i światopogląd
| Napisano | Autor | Tytuł | | 08-05-2018 01:47 | Fantomen4919 (3 punktów) | Jak żyć
2 na 2 | Mam 20 lat, nie wiem czy to depresja, nie oczekuję od życia chyba niczego,wiem że szczęśliwy będę tylko chwilami, pogodziłem się z tym że nie znajdę drugiej połówki, będę pracował tylko po to żeby zarobić na rzeczy materialne których tak na prawdę nie potrzebuję. Myślę że potrzebuję jakiegoś punktu zapalnego, może czegoś co mną wstrząśnie? Nie wiem czy mam iść do specjalisty czy trwać dalej w egzystencjalnym bezsensie. Boję się że potraktuję życie dla pracy jako normalne i będę szczęśliwy z życia dla życia. Jest coś co może mnie uratować? Ponadto myślę o śmierci, nie wiem czy samobójczej, wolałbym chyba zginąć w wypadku. Wtedy by mnie nie winili | Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.
| Duch Prawdy (14788 punktów) | |
|
 | Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >Idź do specjalisty.
Nie idź!
|
|
|  | | Duch Prawdy (14788 punktów) | > >Idź do specjalisty.> Nie idź!Będziesz chłopaka leczył internetowo, czy nie potrafisz zrozumieć co napisał? Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu... ( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )
( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
|
|
| chętnie racjonalistka (29094 punktów) |
> Boję się że [...] będę szczęśliwyNie bój się. 
Cza być oszczędnym.
|
|
-1 na 1 | Wenancjusz (16441 punktów) | Oto następne pokolenie. Ma tylko 20 lat. I jeśli to nie podpucha, to na pewno kompletna beznadzieja. Czy to kwestia wychowania? Czyli nikt go nie przytuli, nakarmi łyżeczką, bajki na dobranoc nie powie, chusteczki do nosa nikt mu nie wypierze, majteczek nie wypierze oraz skarpetek? Nie ma kto zawiązać mu sznurowadełek przy bucikach! Nikt go nie podziwia i chwali? O ile zrozumiałem, że to pisze gatunek człowieka rodzaju męskiego. Oj jak ja nie rozumiem dlaczego zlikwidowano obowiązkową służbę wojskową! No tak, ale z takimi mięczakami co to by było za wojsko! Pewnie do nauki chęci nie ma, do wysiłku sportowego też nie, do czytania książek też nie ma się ochoty bo to takie beznadziejne, brak zainteresowań (choćby płcią odmienną) bo nikt go do tej płci nie doprowadzi i nie pozna oraz pokaże co i jak. Sama kumulacja biedy, nędzy, rozpaczy jak po przejechanym kocie i oczekiwanie litości (wstyd jak dla młodego człowieka), żebry o poradę co zrobić! No tylko gratulować takich młodzieńców przyszłej Polsce! To mówi człowiek, który ma tylko 20 lat! Cytat:"Mam 20 lat, nie wiem czy to depresja, nie oczekuję od życia chyba niczego, wiem że szczęśliwy będę tylko chwilami, pogodziłem się z tym że nie znajdę drugiej połówki, będę pracował tylko po to żeby zarobić na rzeczy materialne których tak na prawdę nie potrzebuję. Jeśli to depresja to weź się w garść i zacznij robić kompresję, by przy sprzyjającej okazji błysnąć impresją na temat.. No tak. Ale takie lelum polelum się na to zdobędzie? Przecież nie ma sensu bo i tak swoje życie to takie tylko tam życie z zakupionymi niepotrzebnie przedmiotami.. Co to do cholery za filozofia człowieka wchodzącego w pełnię dorosłego życia! Cytat:Myślę że potrzebuję jakiegoś punktu zapalnego, może czegoś co mną wstrząśnie? Nie wiem czy mam iść do specjalisty czy trwać dalej w egzystencjalnym bezsensie. Boję się że potraktuję życie dla pracy jako normalne i będę szczęśliwy z życia dla życia. Jest coś co może mnie uratować? To wyzwól z siebie energię, którą masz i kumulujesz, by tą rzeczywistość zmieniać! Oczywiście w sensie pozytywnym społecznie. O jakim punkcie zapalnym Ty farmazonisz? Ja mam propozycję. Szukam partnera do brydża. Nawet jak nie wiesz o co chodzi, to ja Ciebie nauczę. Zobaczysz jak to wciąga, pod warunkiem, że uczciwie do mojej propozycji podejdziesz. Ale jeśli znów usłyszę, że to bez sensu?.... Być może, że i Polska będzie o nas pisać. Jeśli podałeś swojego maila na tym forum, to prześlę Tobie moją informację o moim ogłoszeniu, iż poszukuję chętnego partnera do gry w brydża (po śmierci mojego dotychczasowego partnera). Cytat:Ponadto myślę o śmierci, nie wiem czy samobójczej, wolałbym chyba zginąć w wypadku. Wtedy by mnie nie winili A co zawiniłeś? Za życie? To ma każdy z nas. Lenistwem i brakiem odwagi brania odpowiedzialności za czyny? A dlaczego nie śmierci samobójczej? Przecież śmierć pisana jest każdemu życiu. Tak mówi prawo ewolucji. Znów brak odwagi i zdecydowania? Wolisz się uskarżać i szukać litości? Jak myślisz? Jaka dziewczyna zainteresuje się takim płaczliwym wymoczkiem? Powiem tylko, że dziewczyna szuka oparcia, zaufanego przyjaciela, nawet obrońcę, czuje tą opiekę i potrafi się odwdzięczyć. Wyjątki tylko lubią faceta typu "macho", ale to są zboczenia typu "maso". Jak jej nie spierzesz przed kopulacją, to uważa związek za mało interesujący. Wybacz ale takiej mowy u 20-to latka bym się nie spodziewał. Ślinisz się żałośnie.
Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
|
|
 | 3 na 3 | Arkadiusz_O (317 punktów) | Cytat:Jeśli to depresja to weź się w garść ..> Jak by ślepemu życzyć aby przejrzał na oczy.
|
|
 | 1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | >O ile zrozumiałem, że to pisze gatunek człowieka rodzaju męskiego. Oj jak ja nie rozumiem >dlaczego zlikwidowano obowiązkową służbę wojskową! No tak, ale z takimi mięczakami co to by było ?za wojsko!
I prawdziwy facet pewnie nie płacze... Jak Achilles, gdy mu zabrano brankę. Jak Achilles, gdy dowiedział się, że nie żyje Partoklos. Jak Achilles, gdy przyszedł do niego Priam po ciało swojego ukochanego syna.
Nihilizm to "przypadłość" głównie męska.
|
|
1 na 1 Stefanowicz (2544 punktów) (zablokowany) | Jak żyć ?
Zastanów się, co w życiu lubisz robić i zacznij to robić.
|
|
2 na 2 | diogenes (42753 punktów) | >czy to depresja,...
A jeśli tak, to co? Czy etykieta coś tu zmieni? Etykieta, za którą kryje się tyle depresji, co specjalistów.
>nie oczekuję od życia chyba niczego,...
Nie ma sensu od życia oczekiwać więcej niż życia. To proste.
>wiem że szczęśliwy będę tylko chwilami,...
Marzy ci się wieczny orgazm?
>pogodziłem się z tym że nie znajdę drugiej połówki,...
Może ona znajdzie ciebie? Człowiek idzie na grzyby, ale czasem one przychodzą po niego.
>będę pracował tylko po to żeby zarobić na rzeczy materialne których tak na prawdę nie potrzebuję.
Płacisz rachunki za energię? Dzisiaj wrzuciłem do szopy 6 metrów grabu na zimę, która, mam nadzieję, nadejdzie.
>Nie wiem czy mam iść do specjalisty...
To absolutna ostateczność. Raczej, jeśli nie dasz sobie rady sam, niech cię do niego zawiezie ambulans. Specjaliści zwykle mają takie same problemy...
>czy trwać dalej w egzystencjalnym bezsensie.
To doskonały początek. Skąd wiadomo, czy to bezsens? Masz szansę układać klocki sam, układać swój osobisty sens
>będę szczęśliwy z życia dla życia.
I o to chodzi. A jeśli ci to nie odpowiada, to wygoogluj sobie konto niejakiego rydzyka, i przekazuj na nie kasę dla życia po życiu.
>Jest coś co może mnie uratować?
Jasne. To forum.
>Ponadto myślę o śmierci,...
A da się o niej myśleć? Podejrzewam, że to i owo sobie wyobrażasz...Ja np. wyobrażam sobie mielenie prochów w krematorium, biały kurz, ruszt, pogrzebacz...
>wolałbym chyba zginąć w wypadku. Wtedy by mnienie winili.
Dobry aktor nie gra dla widowni.
Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
|
|
| finerbijk (17282 punktów) | >Jest coś co może mnie uratować? Poczucie humoru.
|
|
| rogaliczek (669 punktów) | >Jest coś co może mnie uratować?
Nie myśl o tym. To jedyny sposób.
|
|
1 na 1 | self (105 punktów) | >wiem że szczęśliwy będę tylko chwilami Skąd to wiesz? Co to znaczy dla Ciebie być szczęśliwym? Kiedy i dlaczego wg Ciebie nastąpią te chwile szczęścia?
>pogodziłem się z tym że nie znajdę drugiej połówki Skąd wiesz, że nie znajdziesz?
>będę pracował tylko po to żeby zarobić na rzeczy materialne których tak na prawdę nie potrzebuję Skoro zdajesz sobie sprawę, że czegoś nie potrzebujesz to jaka siła miała by Cię skłonić do pracy na coś takiego?
> Myślę że potrzebuję jakiegoś punktu zapalnego, może czegoś co mną wstrząśnie? W jakim celu coś ma Tobą wstrząsnąć? Abyś coś zmienił w swoim życiu? Co takiego zmienić i w jaki sposób?
> Nie wiem czy mam iść do specjalisty czy trwać dalej w egzystencjalnym bezsensie. Czemu zakładasz tylko takie opcje, albo egzystencjalny bezsens albo wizyta u specjalisty? Może są jakieś inne wyjścia? Dlaczego w ogóle zastanawiasz się nad trwaniem w czymś co określasz jako egzystencjalny bezsens; czy jest to coś atrakcyjnego i dobrego dla Ciebie? Czy ten egzystencjalny bezsens nie jest czasem negatywną emocją, którą tworzysz od jakiegoś czasu i niepotrzebnie tak długo zastanawiasz się nad jej odrzuceniem? [oczywiście nie neguje tutaj w żaden sposób przydatności specjalisty, niektóre problemy człowiek nie jest w stanie rozwiązać sam, niemniej aby się o tym przekonać trzeba się najpierw wziąć samemu do pracy i zobaczyć co z tego wyniknie gdy z motywacją i konsekwencją wezmę się do jakiegoś zadania]
>Boję się że potraktuję życie dla pracy jako normalne i będę szczęśliwy z życia dla życia. Jest coś co może mnie uratować? Możesz żyć bez pracy? Jak nie, to nie żyjesz dla pracy, a raczej pracujesz abyś mógł żyć. Najważniejszą rzeczą w życiu jest samo życie, zdawanie sobie sprawy z tego że się jest, bez tego nie mogłoby być niczego innego; a cieszyć się z tego to wielka wolność od kupowania sobie pseudo szczęścia. W jaki sposób chciałbyś być uratowany, czym miałby ten ratunek być?
>Ponadto myślę o śmierci, nie wiem czy samobójczej, wolałbym chyba zginąć w wypadku. Wtedy by mnie nie winili. Samobójstwo to bardzo permanentne rozwiązanie z reguły bardzo przejściowych problemów; jeszcze zdążysz umrzeć jak my wszyscy zresztą, więc lepiej skupić się na sposobach wykorzystania czasu który póki co masz. Twoje złe samopoczucie może w bardzo dużym stopniu wynikać z Twojego sposobu myślenia i skupiania się w określony sposób na określonych kwestiach, stąd rozwiązanie w postaci śmierci jest jak gdyby wydłubywaniem sobie oka bo masz w nim drzazgę. Śmierć za pewne nie przyniesie też ukojenia, bo jeśli oznacza pustkę to na ukojenie nie znajdzie się już miejsca, a jeśli istnieje reinkarnacja niebo czy jakaś inna forma istnienia to możesz jedynie przenieść tam nierozwiązany problem. W każdym razie będzie to raczej jedynie bezsensowne zmarnowanie potencjału. Spokój zaś oraz wewnętrzne szczęście można uzyskać pracując w odpowiedni sposób z samym sobą. Kto i dlaczego miałby Cię winić? Czy bardziej Ci zależy na negatywnej opinii kogoś kto nie do końca Cię rozumie, czy może na zdaniu kogoś kto o Ciebie dba i stara się wczuć w Twój punkt widzenia? Dopuszczasz w ogóle możliwość posiadania prawdziwych przyjaciół, ludzi którym na Tobie zależy, kogoś kto by Cię kochał? Jeśli nie to skąd wiesz, przewidujesz przyszłość, jesteś wróżbitą i w czapce w półksiężyce widzisz w wizjach jutrzejsze numery totolotka? A jeśli mogą Cię spotkać zarówno dobre jak i złe rzeczy to czy nie możesz w jakimś stopniu przyczynić się do ich zaistnienia swoim działaniem? Na które wolałbyś pracować?
|
|
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować
Zaloguj przez OpenID.. Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..
Szukaj na Forum Przewodnik Regulamin i instrukcja obsługi Forum Kolegium Moderatorów 
|
 |
|