Racjonalista - Strona głównaDo treści
Agent Mosadu: Otto Skorzeny

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
13-05-2018 20:57Arminius (25555 punktów)Agent Mosadu: Otto Skorzeny
Ocena 1 na 1
O związkach syjonizmu z nazizmem przed drugą wojną światową traktował wątek zatytułowany "Awers i rewers" ( www.racjonalista.pl/forum.php/s,682950) . Po drugiej wojnie owe związki nadal miały miejsce - i były starannie ukrywane przed światem. Najlepszym ich przykładem było zwerbowanie przez izraelski Mosad legendarnego nazistowskiego komandosa, wysokiego oficera Waffen SS - Otto Skorzenego. Zainteresowanych detalami odsyłam do podlinkowanego materiału z lewicowo - liberalnego dziennika izraelskiego "Haaretz". A tymczasem pozwolę sobie na krótką ale istotną uwagę. Otóż sytuacja jak wyżej z punktu widzenia etycznego była odrażającą patologią. najlepiej jej istotę oddaje incydent opisany w podlinkowanym materiale.
Otóż Skorzenny - już jako współpracownik Mosadu - trafił do muzeum w Yad Vashem - poświęconego holokaustowi. Został tam rozpoznany przez jednego ze zwiedzających, który przeżył holokaust. Czlowiek ów zwrócił się do Skorzennego po nazwisku i nazwał go zbrodniarzem wojennym. Stojący obok Skorzennego agent Mosadu opiekun Austriaka - nietraca rezonu odpowiedział: "Myli się Pan. To mój krewny, który także przeżył holokaust". Zdarzenie jak wyżej wyśmienicie ukazuje kwalifikowaną etyczną perwersję sytuacji jak wyżej. To znaczy sytuacji in concreto ( zdarzenie w muzeum) jak też in abstracto (decyzja władz Izraela o zwerbowaniu Skorzennego)
W trakcie czytania podlinkowanego tekstu przyszła mi do głowy myśl - iż być może żydowski burmistrz amerykańskiego miasta Jersey City, który dokonuje zamachu na tamtejszy katyński pomnik - po prostu chce uhonorować zasługi agenta Mosadu Skorzennego i szuka odpowiedniego cokołu pod jego postać odlaną z brązu??? Ktoś ma jakiś inny pomysł?

"The next step to draw him in was to bring him to Israel. His Mossad handler, Raanan, secretly arranged a flight to Tel Aviv, where Skorzeny was introduced to Harel. The Nazi was questioned and also received more specific instructions and guidelines. During this visit, Skorzeny was taken to Yad Vashem, the museum in Jerusalem dedicated to the memory of the 6 million Jewish victims of the Holocaust. The Nazi was silent and seemed respectful. There was a strange moment there when a war survivor pointed to Skorzeny and singled him out by name as “a war criminal.”
Raanan, as skilled an actor as any spy must be, smiled at the Jewish man and softly said: “No, you’re mistaken. He’s a relative of mine and himself is a Holocaust survivor.”

www.haaret(*)came-a-mossad-hitman-1.5423137
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)

   Aj, tja scjenka wej mojzejum wyjgląda na niejzły kabarejcik! Jejżeli tjen zwejbrowany ajgent nabiejrał sję na tajkie numejry, to mojże niej byjł tajkij wejbijtnyj?

youtu.be/yJbJqVpf9-A

"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
Arminius (25555 punktów)kpiarz niesmaczny!
>    Aj, tja scjenka wej mojzejum wyjgląda na niejzły kabarejcik!

Proszę sobie nie kpić w niewybredny sposób z holokaustu.
Ignacy Kujawiak (5636 punktów)
(zablokowany)
Odp: kpiarz niesmaczny!
Broń mnie Panie Boże! Ja tkwię jedynie w zachwycie totalnym nad obrazem subtelnym pracy wywiadowczej widzianym od kuchni.
Poza tym uważam, że do oceniania pracy państwowych służb bezpieczeństwa pod względem etycznym i merytorycznym trzeba mieć odpowiednie kompetencje. Jak się ich nie ma w nadmiarze, to lepiej skorzystać z okazji do siedzenia cicho.


"Bierze się życie - oddaje życie. Bierze się od użycia - oddaje zużyte, rachunek czysty, sumy równiuteńkie - komu by się tam chciało o nadmiar targować". - Narcyza Żmichowska
diogenes (42753 punktów)Odp: Agent Mosadu: Otto Skorzeny
>zwerbowanie przez izraelski Mosad wysokiego oficera Waffen SS - Otto Skorzenego.
>decyzja władz Izraela o zwerbowaniu Skorzennego...

Skorzeny w zamian za usługi chciał, aby skreślono go z listy poszukiwanych zbrodniarzy Simona Wiesenthala, który jednak nie zgodził się na ten deal... Tak więc należałoby w jakiś sposób zrelatywizować tę współpracę. FAZ co do doniesień "Haaretz" jest dość sceptyczny ("Ob die Geschichte sich so ereignet hat, lässt sich kaum feststellen.")

www.faz.ne(*)in-mossad-killer-14149943.html

de.wikipedia.org/wiki/Otto_Skorzeny



Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)zgodził się
>Skorzeny w zamian za usługi chciał, aby skreślono go z listy poszukiwanych >zbrodniarzy Simona Wiesenthala, który jednak nie zgodził się na ten deal.

Zgodził się zgodził. Wiesenthal - jak już dzisiaj wiadomo - był małym hochsztaplerem i oszustem, który musiał robić to co mu nakazał Mosad. Na jego liście mógł Skorzeny figurować - ale de facto był on nie do ruszenia przez Wiesenthala
15-05-2018 10:49 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: zgodził się
>Wiesenthal - jak już dzisiaj wiadomo - był małym hochsztaplerem i oszustem...

Wiadomo już, że nie był tylko małym hochsztaplerem i oszustem. Proszę zbyt pochopnie nie generalizować cech ludzi. Biografia izraelskiego historyka Toma Segeva (Simon Wiesenthal. Die Biografie) przedstawia również ciemne strony tego człowieka. W miarę obiektywne ujęcie (a więc plusy i minusy) profilu psychologicznego Wiesenthala znajdzie Pan w artykule tu:

www.spiegel.de/spiegel/print/d-73600070.html

którego pointę tłumaczę:

Cytat:
Trudno sprawdzić, czy Wiesenthal rzeczywiście doprowadził przed oblicze sprawiedliwości 1100 zbrodniarzy, jak sam twierdzi. Zawsze był raczej człowiekiem PR niż poważnym śledczym - ale dokładnie na tym polegały jego zasługi w powojennym społeczeństwie...


Ludzkie osobowości (dotyczy to również Pana) to ziarna i plewy, a dobra krytyka powinna je od siebie oddzielać.


Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)jeden z największych kanciarzy XX wieku
>Wiadomo już, że nie był tylko małym hochsztaplerem i oszustem. Proszę zbyt pochopnie >nie generalizować cech ludzi. Biografia izraelskiego historyka Toma Segeva (Simon >Wiesenthal. Die Biografie) przedstawia również ciemne strony tego człowieka.

Otóż to. A przecież Segev traktuje Wiesenthala z nadzwyczajna łagodnością - Żyd Żydowi oka nie wykole. Są inni znawcy biografii Wiesenthala - którzy mają o nim zdecydowanie gorszą opinię. Polecam materiał podlinkowany:

"Fresh controversy has erupted over the reputation of the legendary Nazi-hunter, Simon
A new biography of him by Israeli historian Tom Segev was this week dismissed as a "whitewash" by Guy Walters, the British author who challenged Wiesenthal's credibility in his own book Hunting Evil last year.
Mr Walters recently branded Wiesenthal "one of the biggest conmen of the 20th century" for lying about his wartime experiences and exaggerating his role in tracking down war criminals.
He rubbished Dr Segev's explanations for the discrepancies in Wiesenthal's own accounts of his past as "cutesy psychobabble".
Speaking last week on BBC Radio's Today programme, Dr Segev, a well-known columnist with the left-wing Ha'aretz newspaper, said: "Wiesenthal was not a liar. He was a storyteller, a man who lived between reality and fantasy."
He added that Wiesenthal - who died in 2005 - deserved respect because "he did so much to preserve the memory of the Holocaust."
His biography, Simon Wiesenthal: The Life and Legends, includes new material from private papers released by the Israeli government and other archives.
But Mr Walters said: "Segev's new findings don't alter the perspective at all. There is a lot of good stuff in the book. The problem is Segev will use any word apart from 'liar'."

"one of the biggest conmen of the 20th century" - Pan wie co znaczy słowo "conmen???

>Ludzkie osobowości (dotyczy to również Pana) to ziarna i plewy, a dobra krytyka >powinna je od siebie oddzielać.

Rzecz w tym, iż przeciętnie uczciwy człek nie eksponuje plewów jak wyżej. Wiesenthal; zaś robił z nich publiczną cnotę - powiedzmy, iż był to przykład wyjątkowo odstręczającej żydowskiej arogancji i bufonady.
15-05-2018 12:50 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: jeden z największych kanciarzy XX wieku
>Pan wie co znaczy słowo "conmen???

Czy ktoś z listy Wiesenthala został przez niego świadomie i niesłusznie na niej umieszczony? Czy w tej materii okantował opinię publiczną? Czy problemem nie jest raczej to, że taki np. Gerhard Sommer

pl.wikipedia.org/wiki/Gerhard_Sommer
en.wikipedia.org/wiki/Gerhard_Sommer

dożył spokojnej starości?

>Rzecz w tym, iż przeciętnie uczciwy człek nie eksponuje plewów jak wyżej.

Gdyby to kryterium zastosować w całej rozciągłości to nie ostałby się chyba żaden celebryta, żadna tzw. gwiazda. O czym pisałyby brukowce? A przeciętny człek chłonie plewy jak gąbka wodę.

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)"'pseudoarchitekt" Wiesenthal
>Czy ktoś z listy Wiesenthala został przez niego świadomie i niesłusznie na niej >umieszczony? Czy w tej materii okantował opinię publiczną? Czy problemem nie jest >raczej to, że taki np. Gerhard Sommer

Osobnikowi który - na przykład - falsyfikuje swój własny życiorys i łga w tej materii bez zmrużenia oka - nie można przecież wierzyć. On traci całkowicie wiarygodność.

W uzupełnieniu wpisu poprzedniego, ze zwróceniem szczególnej uwagi na wątek polski:

"The fact is that Wiesenthal lied about nearly everything in his life.
Let us, for example, start at the beginning and look at his educational record.
If you visit the website of the Simon Wiesenthal Center, you'll learn that he 'applied for admission to the Polytechnic Institute in Lvov', but was turned down 'because of quota restrictions on Jewish students'.
The website then claims that he went to the Technical University of Prague, 'from which he received his degree in architectural engineering in 1932'.
Other biographies - published during Wiesenthal's lifetime - state that he did in fact go to Lvov, in either 1934 or 1935, and gained a diploma as an architectural engineer in 1939.
All of these accounts are rubbish.
The Lvov State Archives have no record of Simon Wiesenthal having studied at Lvov Technical University.
The archives have records for other students from that period, but not for Wiesenthal - and there were no quota restrictions on Jewish students at that time.
Neither did he graduate from Prague. Although he matriculated on February 21, 1929, Wiesenthal never completed his degree. He passed his first state examination on February 15, 1932, and then he left that same year.
Despite a lack of academic credentials, he would fraudulently use his supposed engineering diploma on his letter paper for the rest of his life."

www.dailym(*)rs-Simon-Wiesenthal-fraud.html
15-05-2018 13:20 
 Ocena 2 na 2
diogenes (42753 punktów)Odp: "'pseudoarchitekt" Wiesenthal
Powtarzam pytanie:

Czy ktoś z listy Wiesenthala został przez niego świadomie i niesłusznie na niej umieszczony? Lub inaczej: Czy komuś przypisał niepopełnione zbrodnie? Jego biograficzna fantastyka jest z tego punktu widzenia nieistotna; (nawiasem mówiąc - to przypadłość niezależna od narodowości).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
Arminius (25555 punktów)biografie są istotne
>Powtarzam pytanie:
>Czy ktoś z listy Wiesenthala został przez niego świadomie i niesłusznie na niej >umieszczony? Lub inaczej: Czy komuś przypisał niepopełnione zbrodnie?

Przecież właśnie Otto Skorzeny jest takim właśnie przykładem. Należałoby dokładnie listę jak wyżej przejrzeć i zweryfikować. W tej chwili nie jestem tego w stanie zrobić. Ale rozejrzę się trochę po necie.

>Jego biograficzna fantastyka jest z tego punktu widzenia nieistotna;

Jest bardzo istotna - bo jeżeli taki kanciarz jako on stoi na czele instytucji zajmującej się oskarżaniem i ściganiem - to istnieje duże prawdopodobieństwo, iż w zakresie działania owej instytucji pojawią się również kanty i nadużycia.

>(nawiasem >mówiąc - to przypadłość niezależna od narodowości).

Tym niemniej Wiesenthal był właśnie Żydem.

Na marginesie, czy sądzi Pan, iż kiedyś pojawi się palestyński Wiesenthal - który będzie ścigał zbrodniarzy żydowskich???

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365