Racjonalista - Strona głównaDo treści
Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
22-05-2018 11:02vifix (2315 punktów)Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.
Ostatnio byłem na prelekcji dotyczącej praw zwierząt, kobieta przedstawiała scenę, w której miś, gdzieś na meczu w Rosji, był zmuszany do zabawiania tłumu, pani zapytała czy ktoś chciałby być w ten sposób traktowany? Pokazała też w jakich warunkach transportowane są pająki i jak wiele z nich nie przeżywa transportu. Ogólnie rozbawiły mnie słowa Pani prowadzącej, szczególnie to z pytaniem czy chcielibyśmy być w taki sposób traktowani. Aż cisnęło mi się na usta pytanie czy jadła dziś kurczaka zamordowanego dla niej na obiad, a jeśli tak, to czy chciałaby być potraktowana tak jak potraktowała tego kurczaka (czy jakie inne zwierze, które zjadła na obiad). Ogólnie patrząc na komentarze pod wiadomościami o aktach złego traktowania zwierząt mam wrażenie, że większość społeczeństwa właśnie taka jest czyli krytykują ludzi robiących krzywdzę zwierzętom a sami również zwierzęta krzywdzą.
Ogólnie mam wrażenie, że tolerancja na krzywdę zadawaną istotom żywym jest zależna od poziomu wygody, który człowiek musi poświęcić by nie krzywdzić. Nawet ci, którzy nie jedzą mięsa poświęcają życie istot żywych dla swojej wygody, ponieważ ginie cała masa istot podczas produkcji żywności, by oni mogli sobie mieszkać w swoich ciepłych mieszkaniach i kupować wygodnie w sklepie produkty niemięsne. Mogliby oczywiście zamieszkać w lesie i jeść tylko to co natura dała, bez celowego zabijania zwierząt by je zjeść lub by wyprodukować żywność niemięsną, no ale to zbyt duże poświęcenie swojej wygody. Uprzedzając pytania, ja jem mięso ale nie krytykuje osób, które, podobnie jak ja, czynią istotom żywym co im niemiłe.
A jakie wy macie przemyślenia na ten temat?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Arminius (25555 punktów)nie czynić niemiłego gdy nie trzeba.
>Uprzedzając pytania, ja jem mięso ale nie krytykuje osób, które, podobnie jak ja, >czynią istotom żywym co im niemiłe.

Nie chodzi o to żeby nie jeść mięsa - bo taki stan rzeczy jest niemożliwy do zrealizowania w społeczności globalnej. Chodzi o to - żeby nie zadawać bólu i cierpienia zwierzętom (ograniczyć ból i cierpienie) w sytuacji, gdy można tego uniknąć - nawet kosztem określonych wyrzeczeń czy nakładów.
Innymi słowy - misiowi z pańskiego przykładu winno być bezwzględnie oszczędzone zabawianie tłumu (podobnie z występami w cyrkach, z korridą, etc.). Tłumu - nota bene - który ciesząc się taką rozrywką okazuje się być przecież bardziej "zbydlonym" niż ów miś.
vifix (2315 punktów)Odp: nie czynić niemiłego gdy nie trzeba.
>Nie chodzi o to żeby nie jeść mięsa - bo taki stan rzeczy jest niemożliwy do zrealizowania w społeczności globalnej.
Co znaczy, że nie jest możliwy?

>Innymi słowy - misiowi z pańskiego przykładu winno być bezwzględnie oszczędzone zabawianie tłumu (podobnie z występami w cyrkach, z korridą, etc.). Tłumu - nota bene - który ciesząc się taką rozrywką okazuje się być przecież bardziej "zbydlonym" niż ów miś.
Ludzie jedzą w KFC bo im to sprawa przyjemność (a w zasadzie ich kubkom smakowym ), oglądają misia w cyrku bo im to sprawia przyjemność, obie grupy przeżyłyby bez tej przyjemności więc dlaczego pierwsza grupa jest ok, a druga już nie?
22-05-2018 12:41 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)
>>Nie chodzi o to żeby nie jeść mięsa - bo taki stan rzeczy jest niemożliwy do zrealizowania w społeczności globalnej.
>Co znaczy, że nie jest możliwy?

Nie jest możliwym przekonanie wszystkich ludzi ( czy nawet większości) iż nie powinni jeść mięsa ze względów obiektywnych

>Ludzie jedzą w KFC bo im to sprawa przyjemność (a w zasadzie ich kubkom smakowym ), >oglądają misia w cyrku bo im to sprawia przyjemność, obie grupy przeżyłyby bez tej >przyjemności więc dlaczego pierwsza grupa jest ok, a druga już nie?

Obydwie grupy nie są OK.
Jeżeli chodzi o misia - wyjaśniłem kwestię w pierwszym komentarzu mego autorstwa.
Jeżeli chodzi o kurczaki konsumowane w KFC - to primo nie są one zdrowie ( ludzie odżywiający się takim junk food są po kilku latach takiej praktyki zdziesiątkowani zdrowotnie) po drugie konsumując kurczaki jak wyżej - podtrzymują branżę - która uprawia wyrafinowane znęcanie się nad zwierzętami.

Jeżeli chodzi o me preferencje - jestem fleksitarianinem. Jadam mięso raz dwa razy w tygodniu - zazwyczaj z chowu naturalnego pochodzące ( czyli nie kurczak z KFC tylko od znajomej ze wsi)
vifix (2315 punktów)
>Nie jest możliwym przekonanie wszystkich ludzi ( czy nawet większości) iż nie powinni jeść mięsa ze względów obiektywnych
Nie jest też możliwe przekonanie ludzi by nie kradli, czy to znaczy, że nie ma możliwości powstrzymania się indywidualnie od kradzieży?

>Jeżeli chodzi o kurczaki konsumowane w KFC - to primo nie są one zdrowie ( ludzie odżywiający się takim junk food są po kilku latach takiej praktyki zdziesiątkowani zdrowotnie) po drugie konsumując kurczaki jak wyżej - podtrzymują branżę - która uprawia wyrafinowane znęcanie się nad zwierzętami.
Mówiąc o KFC chodziło mi ogólnie o jedzenie mięsa.
Poza tym, proponuje złożyć zawiadomienie do prokuratury jeśli wie Pan coś o tym, że KFC znęca się nad zwierzętami lub powstrzymać się od pomówień.
22-05-2018 13:19 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)co jest możliwe?
>>Nie jest możliwym przekonanie wszystkich ludzi ( czy nawet większości) iż nie powinni jeść mięsa ze względów obiektywnych
>Nie jest też możliwe przekonanie ludzi by nie kradli, czy to znaczy, że nie ma możliwości powstrzymania się indywidualnie od kradzieży?

Per analogiam - gdyby pod groźbą surowych kar zagrozić spożywania mięsa - to albo doszłoby do powszechnego buntu , który zniósłby władzę zakazująca spożywania jak wyżej albo władza zmasakrowałaby buntowników, wyegzekwowała prawo i ...spożycie mięsa drastycznie spadłoby - ze skutkami pozytywnymi dla zwierząt. Pański przykład nie jest adekwatny - bo w opinii społecznej na całym świecie nie ma przyzwolenia na kradzież - jest natomiast - z licznymi wyjątkami ale jednak - przyzwolenie na masową konsumpcję mięsa.
Podsumowując - w chwili obecnej jest mało prawdopodobnym wprowadzenie skutecznego zakazu spożywania mięsa. Wiec należy dążyć do zredukowania cierpień zwierząt w przypadkach oczywistych. Jest tego nadal mnóstwo. Przykładem psy trzymane na zbyt krótkich łańcuchach.

>Mówiąc o KFC chodziło mi ogólnie o jedzenie mięsa.

Kto konsumuje go za dużo - primo: truje się, szczególnie jeżeli jest to junk food, secundo podtrzymuje funkcjonowanie ferm hodowli zwierząt ( kurczaki) które w większości wypadków są nadal obozami koncentracyjnymi dla zwierząt.

>Poza tym, proponuje złożyć zawiadomienie do prokuratury jeśli wie Pan coś o tym, że KFC znęca się nad zwierzętami lub powstrzymać się od pomówień.

Były już takie doniesienia w niektórych krajach - na właścicieli wielkich ferm hodowlanych. KFC nie znęca się nad kurczakami ( wyraźnie to napisałem) - podtrzymuje jednakże branżę, która znęca się nad nimi w kwalifikowany sposób.
vifix (2315 punktów)Odp: co jest możliwe?
>Per analogiam - gdyby pod groźbą surowych kar zagrozić spożywania mięsa - to albo doszłoby do powszechnego buntu , który zniósłby władzę zakazująca spożywania jak wyżej albo władza zmasakrowałaby buntowników, wyegzekwowała prawo i ...spożycie mięsa drastycznie spadłoby - ze skutkami pozytywnymi dla zwierząt.
Tylko, że tak na dobrą sprawę nie pisałem o prawie tylko o ludzkim podejściu, hipokryzji człowieka.

>Pański przykład nie jest adekwatny - bo w opinii społecznej na całym świecie nie ma przyzwolenia na kradzież - jest natomiast - z licznymi wyjątkami ale jednak - przyzwolenie na masową konsumpcję mięsa.
Kiedyś było też masowe przyzwolenie na trzymanie czarnych niewolników, teraz już go nie ma, ale jak już wspomniałem tego nie dotyczyły moje rozważania.

>Podsumowując - w chwili obecnej jest mało prawdopodobnym wprowadzenie skutecznego zakazu spożywania mięsa. Wiec należy dążyć do zredukowania cierpień zwierząt w przypadkach oczywistych. Jest tego nadal mnóstwo. Przykładem psy trzymane na zbyt krótkich łańcuchach.
Jeżeli dobrze zrozumiałem uważa Pan, że nie ma niczego złego w mordowaniu zwierząt dla jedzenia bo... jest na to przyzwolenie społeczne?

>Kto konsumuje go za dużo - primo: truje się, szczególnie jeżeli jest to junk food, secundo podtrzymuje funkcjonowanie ferm hodowli zwierząt ( kurczaki) które w większości wypadków są nadal obozami koncentracyjnymi dla zwierząt.
Oraz przyczynia się do krzywdzenia zwierząt poprzez ich mordowanie, jedząc również w każdym innym miejscu niż KFC.
22-05-2018 13:58 
 0 na 2
Arminius (25555 punktów)maksymalizm versus realizm?
>Jeżeli dobrze zrozumiałem uważa Pan, że nie ma niczego złego w mordowaniu zwierząt >dla jedzenia bo... jest na to przyzwolenie społeczne?

Źle Pan zrozumiał. Mordowanie zwierząt jest złe - szczególnie jeżeli towarzyszy temu zjawisku duża doza okrucieństwa. Jednakże wprowadzenie zakazu mordu jak wyżej - jest w chwili obecnej nierealne (poziom rozwoju globalnego społeczeństwa). Więc skoncentrować się należy na działaniach, które nie eliminując całkowicie mordu jak wyżej - ograniczą cierpienia zwierząt. Bo jest np. różnica - mówiąc dosadnie - między strzeleniem komuś, z chirurgiczną precyzją, między oczy - a kilkugodzinnym oprawianiem go w sposób kwalifikowanie okrutny.

>Oraz przyczynia się do krzywdzenia zwierząt poprzez ich mordowanie, jedząc również w >każdym innym miejscu niż KFC.

Jeżeli je 1-3 razy na tydzień zamiast dwa trzy razy w ciągu dnia - przyczynia się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji mordowanych zwierząt.
Jedząc kurczaki z naturalnej hodowli - mamy przynajmniej pewność, iż do chwili ich mordu - nacieszyły się trochę życiem. Dla kurczaków z ferm hodowlanych - mord jest wybawieniem z koszmaru "obozu koncentracyjnego".
Na marginesie: Pański maksymalizm celów jest może i chwalebny - ale niestety wysoce utopijny. Proszę go zastąpić podejściem ździebko bardziej realistycznym.
22-05-2018 14:22 
 Ocena 1 na 1
vifix (2315 punktów)Odp: maksymalizm versus realizm?
>Źle Pan zrozumiał. Mordowanie zwierząt jest złe - szczególnie jeżeli towarzyszy temu zjawisku duża doza okrucieństwa. Jednakże wprowadzenie zakazu mordu jak wyżej - jest w chwili obecnej nierealne (poziom rozwoju globalnego społeczeństwa). Więc skoncentrować się należy na działaniach, które nie eliminując całkowicie mordu jak wyżej - ograniczą cierpienia zwierząt.
Jak już wspomniałem nie tematu prawa dotyczyły moje rozważania, ale muszę przyznać, że w ogóle Pana nie rozumiem, uważa Pan, że mordowanie jest złe ale mimo tego je Pan zwierzęta, którym sprawiono krzywdę mordując je dla Pana. Czy zatem samego siebie również Pan uważa, że osobę zbydlęconą?

>Bo jest np. różnica - mówiąc dosadnie - między strzeleniem komuś, z chirurgiczną precyzją, między oczy - a kilkugodzinnym oprawianiem go w sposób kwalifikowanie okrutny.
Oczywiście, że jest. Nie wiem jak Pan ale ja nie chciałbym ani jednego ani drugiego, nie chciałbym nawet być zamordowany przy użyciu pierwszej metody by ktoś sobie mnie zjadł na obiad.

>Jeżeli je 1-3 razy na tydzień zamiast dwa trzy razy w ciągu dnia - przyczynia się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji mordowanych zwierząt.
A jeśli bije swojego psa 1-3 razy na tydzień a nie 2 razy w ciągu dnia - przyczynia się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji bitych psów.

>Na marginesie: Pański maksymalizm celów jest może i chwalebny - ale niestety wysoce utopijny. Proszę go zastąpić podejściem ździebko bardziej realistycznym.
Ale ja nie mam żadnego celu szanowny Panie, ja po prostu opisuje hipokryzję, którą zaobserwowałem

>Jednakże gdyby wszyscy postępowali według mego wzorca - owa krzywda uległaby ogromnej redukcji.
A gdyby Pan w ogóle nie jadł zwierząt owa krzywda uległaby jeszcze większej redukcji. Dlaczego Pan zatem tego nie robi?
22-05-2018 15:18 
 Ocena-1 na 1
Arminius (25555 punktów)przecież robię!
>Czy zatem samego siebie również Pan uważa, że osobę zbydlęconą?

W stopniu wielokrotnie mniejszym od tych co jadają mięso trzy razy dziennie - bo ja je jem zdecydowanie rzadziej. Niech ludzkość osiągnie mój poziom - wtedy wyznaczymy sobie nowe cele. To tak jak z rzucaniem palenia - najlepiej jest robić to stopniowo.

>Oczywiście, że jest. Nie wiem jak Pan ale ja nie chciałbym ani jednego ani drugiego,

Ja tez nie. Ale stojąc przed wyborem - wolałbym szybką i mało bolesną śmierć od długiej męczarni umierania. To chyba oczywiste???

>A jeśli bije swojego psa 1-3 razy na tydzień a nie 2 razy w ciągu dnia - przyczynia >się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji bitych psów

Tak. to przecież oczywiste

>Ale ja nie mam żadnego celu szanowny Panie, ja po prostu opisuje hipokryzję, którą >zaobserwowałem

Pan jest idealistą - maksymalistą. To piękne - ale utopijne. W praktyce wygląda to inaczej i właściwsza jest droga osiągania stopniowego małych celów.

>A gdyby Pan w ogóle nie jadł zwierząt owa krzywda uległaby jeszcze większej redukcji. >Dlaczego Pan zatem tego nie robi?

Ależ robię. Jest wielce prawdopodobne iż zrezygnuję całkowicie z mięsa albo jeszcze bardziej zredukuję jego spożycie. Kiedyś jadłem go znacznie więcej. A propos - powstanie wtedy problem roślin cierpiących - i wtedy znów wszystkie moje uwagi o ograniczaniu cierpienia będą aktualne.
vifix (2315 punktów)Odp: przecież robię!
>>A jeśli bije swojego psa 1-3 razy na tydzień a nie 2 razy w ciągu dnia - przyczynia >się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji bitych psów
>Tak. to przecież oczywiste

Innymi słowy nie ma Pan pretensji o człowieka bijącego psa za to, że bije psa, o ile bije go rzadziej niż inni?
Arminius (25555 punktów)skala pretensji
>>>A jeśli bije swojego psa 1-3 razy na tydzień a nie 2 razy w ciągu dnia - przyczynia >się, naturalną koleją rzeczy do ogromnej redukcji bitych psów
>>Tak. to przecież oczywiste
>Innymi słowy nie ma Pan pretensji o człowieka bijącego psa za to, że bije psa, o ile bije go rzadziej niż inni?

Oczywiście, że mam. Ale większe zdecydowanie mam do tego co robi to samo kilkanaście razy rzadziej. Zna Pan pojęcie "mniejszego zła"??? Jeżeli nie - proponuję postudiować stoicyzm.
vifix (2315 punktów)Odp: skala pretensji
>Oczywiście, że mam. Ale większe zdecydowanie mam do tego co robi to samo kilkanaście razy rzadziej. Zna Pan pojęcie "mniejszego zła"??? Jeżeli nie - proponuję postudiować stoicyzm.
Znam, ale dla mnie to pojęcia jest ważne wtedy gdy nie ma innego wyboru, a Pan mógłby tak samo nie jeść w ogóle zwierząt, tak jak ktoś kto bije psa kilka razy dziennie mógłby tego nie robić. To kwestia chęci a nie braku wyboru. Ja nie uznaje za gorszego seryjnego mordercę, który zabił 50 osób bo ktoś inny zabił 100 osób, dla mnie oboje to po prostu źli ludzie.
22-05-2018 21:59 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)zło jest stopniowalne
>Znam, ale dla mnie to pojęcia jest ważne wtedy gdy nie ma innego wyboru, a Pan mógłby tak samo nie jeść w ogóle zwierząt, tak jak ktoś kto bije psa kilka razy dziennie mógłby tego nie robić. To kwestia chęci a nie braku wyboru. Ja nie uznaje za gorszego seryjnego mordercę, który zabił 50 osób bo ktoś inny zabił 100 osób, dla mnie oboje to po prostu źli ludzie.

Pan żąda utopijnego stanu rzeczy. Ideału ad hoc. Tak niestety nie jest. To nierealne.
Niech Pan nie formułuje radykalnych postulatów - bo to łatwo robić, tylko zmieni coś na lepsze, nawet w bardzo małej skali.
Morderca, który zabił w okrutny sposób (znęcając się i torturując) 100 osób jest gorszy od mordercy, który zabił jedną, pozbawiając ją życia bez zadawania zbytecznych cierpień. To oczywiste.
vifix (2315 punktów)Odp: zło jest stopniowalne
>Pan żąda utopijnego stanu rzeczy. Ideału ad hoc. Tak niestety nie jest. To nierealne.
Po pierwsze, ja niczego nie żądam, po drugie, nierealne to jest zatrzymanie obrotu kuli ziemskiej a nie to, że ja od jutro nie będę jadł mięsa, to kwestia tylko i wyłącznie mojej motywacji i chęci.

>Morderca, który zabił w okrutny sposób (znęcając się i torturując) 100 osób jest gorszy od mordercy, który zabił jedną, pozbawiając ją życia bez zadawania zbytecznych cierpień. To oczywiste.
hmmm... a skąd Pan wie, kto bardziej cierpi?
Arminius (25555 punktów)wiedza to podpowiada

>>Morderca, który zabił w okrutny sposób (znęcając się i torturując) 100 osób jest gorszy od mordercy, który zabił jedną, pozbawiając ją życia bez zadawania zbytecznych cierpień. To oczywiste.
>hmmm... a skąd Pan wie, kto bardziej cierpi?

Wiedza, tu też przydaje się wiedza.
vifix (2315 punktów)Odp: wiedza to podpowiada
>>hmmm... a skąd Pan wie, kto bardziej cierpi?
>Wiedza, tu też przydaje się wiedza.
A co wiedza ma z tym wspólnego?
29-05-2018 16:43 
 Ocena 1 na 1
diogenes (42753 punktów)Odp: zło jest stopniowalne
>nierealne to jest zatrzymanie obrotu kuli ziemskiej a nie to, że ja od jutro nie będę jadł mięsa, to kwestia tylko i wyłącznie mojej motywacji i chęci.

Myślę, że przecenia się często własne motywacje i chęci. Ludzie niejednokrotnie chcą schudnąć i mimo, że otyłość ich zabija - dalej żrą, piją, palą, ćpają, zdradzają, kradną, przegrywają, itp., itd.... Zmiana motywacji bywa równie nierealna jak zatrzymanie kuli ziemskiej...To dobrze znany fenomen sfery motywacyjnej: Nie robię bowiem tego, co chcę, ale to, czego nienawidzę! Święty Paweł, autor cytatu, przypisał taki sposób działania grzechowi: bo to nie ja tak postępuję, ale mieszkający we mnie grzech. Obecnie tego rodzaju uzależnienia kwalifikujemy raczej jako choroby o różnym natężeniu i społecznej uciążliwości. Radykalna zmiana diety nie jest tylko kwestią argumentacji (np. etycznej) i błyskawicznej decyzji. To tak jak z kłamstwem (i hipokryzją): mówienie prawdy zawsze i wszędzie to zdaniem Kępińskiego jeden z objawów zaburzeń psychicznych (zdaje się że schizofrenię nazwał wybuchem prawdy).

Okres ważności moich postów kończy się z chwilą ich opublikowania.
vifix (2315 punktów)
>Myślę, że przecenia się często własne motywacje i chęci. Ludzie niejednokrotnie chcą schudnąć i mimo, że otyłość ich zabija - dalej żrą, piją, palą, ćpają, zdradzają, kradną, przegrywają, itp., itd.... Zmiana motywacji bywa równie nierealna jak zatrzymanie kuli ziemskiej...
Chodziło mi o to, że są rzeczy, które ze swojej natury są nierealne, i takie, które wymagają po prostu chęci, a że o tą chęć często bywa tak ciężko, że trudno sobie to nawet wyobrazić to zupełnie inna para kaloszy
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.

Faktycznie hodowanie zwierząt dla hecy powinno być nielegalne, wystarczy, że hodujemy je z powodu naszych potrzeb pokarmowych, a i tę produkcję o niechby jak najszybciej dało się zastąpić inżynierią tkankową.

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
Nie mamy potrzeb pokarmowych jedzenie mięsa, nie słyszałem o nikim kto umarłby po miesiącu bo nie jadł mięsa. Zwierzęta jemy dla naszej hecy.
Arminius (25555 punktów)heca hecą!
>Nie mamy potrzeb pokarmowych jedzenie mięsa, nie słyszałem o nikim kto umarłby po miesiącu bo nie jadł mięsa. Zwierzęta jemy dla naszej hecy.

No właśnie. I problem w tym, iż człowiek przeciętny i globalny - jest nadal "zbydlony" do takiego stopnia, iż nie jest w stanie zrozumieć, iż bez tej "hecy" można funkcjonować. Więc - patrz moje komentarze.
vifix (2315 punktów)Odp: heca hecą!
Przecież Pan sam je mięso więc przyczynia się Pan do krzywdy zwierząt.
Arminius (25555 punktów)różnica skali
>Przecież Pan sam je mięso więc przyczynia się Pan do krzywdy zwierząt.


Jednakże gdyby wszyscy postępowali według mego wzorca - owa krzywda uległaby ogromnej redukcji. Bo tu nie tylko chodzi o wzorce jedzenia. Chodzi o postawę całościową. Ale to już trochę inne zagadnienie - warte podniesienia w odrębny wątku.
22-05-2018 22:57 
 Ocena 2 na 2
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.

>Nie mamy potrzeb pokarmowych jedzenie mięsa [...] Zwierzęta jemy dla naszej hecy.
Dla hecy to może być wata cukrowa, a mięso to dla homo sapiens wartościowy pokarm.

Cza być oszczędnym.
Wenancjusz (16441 punktów)
>>Nie mamy potrzeb pokarmowych jedzenie mięsa [...] Zwierzęta jemy dla naszej hecy.
>Dla hecy to może być wata cukrowa, a mięso to dla homo sapiens wartościowy pokarm.
>
Cza być oszczędnym.


No właśnie słuszna uwaga. Pokarm z mięsa (białka zwierzęcego pochodzenia) był dla istot już nie małpich ale jeszcze nie człowieczych niezwykle korzystnym. Lepsze wartości energetyczne i lepiej pomagał rozwijać się korze mózgowej, co przyczyniło się do szybszej ewolucji człowieka. No to są stwierdzenia poważnych antropologów.


Jednak jestem lepszy jak moja reputacja. Cholera! A może gorszy? Najgorsza ta niepewność.
vifix (2315 punktów)
>No właśnie słuszna uwaga.
www.racjonalista.pl/forum.php/s,765689#w765771

>Pokarm z mięsa (białka zwierzęcego pochodzenia) był dla istot już nie małpich ale jeszcze nie człowieczych niezwykle korzystnym. Lepsze wartości energetyczne i lepiej pomagał rozwijać się korze mózgowej, co przyczyniło się do szybszej ewolucji człowieka. No to są stwierdzenia poważnych antropologów.
Według jednych tak jest a według innych inaczej, jeśli na tej podstawie ktoś zabija zwierzęta to po prostu zabija je bo wierzy w to, że jest to prawdą. Przy takiej logice podobną zasadą mogą kierować się np. osoby, które biją psy, twierdzące, że bicie psa daje im tyle radości, a jak wiadomo radość korzystnie wpływa na zdrowie.
vifix (2315 punktów)
>>Nie mamy potrzeb pokarmowych jedzenie mięsa [...] Zwierzęta jemy dla naszej hecy.
>Dla hecy to może być wata cukrowa, a mięso to dla homo sapiens wartościowy pokarm.
Po pierwsze, wartości odżywcze znajdujące się w mięsie można zastąpić czym innym, po drugie, dobrze wiedzieć, że słyszałaś o osobach, które z powodu niejedzenia mięsa zmarły tak jak z powodu braku wody (brak wody zabije Cię, brak mięsa nie), po trzecie, jeśli los zwierząt jest Ci tak bliski to przenieś się do lasu i jedz tylko to co natura sama stworzyła bez mordowania zwierząt. Możesz jeść nawet zwierzęta bowiem do śmierci tych, które znajdziesz martwe w lesie się nie przyczyniłaś... ale przecież tak nie zrobisz bo przecież nie poświęcisz swojej wygody dla życia jakiegoś zwierzęcia, ideały ideałami ale wygoda jest najważniejsza
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>brak wody zabije Cię, brak mięsa nie
Ale brak chleba zabije.
Czemu można jednak zapobiec zjadając np. mięso.

>jeśli los zwierząt jest Ci tak bliski to przenieś się do lasu i jedz tylko to co natura sama stworzyła
Poniekąd nawet w mieście jesteśmy w lesie, a jemy na pewno tylko to, co stworzyła natura, przecież niczego innego nie ma. A zabijanie dla celów pokarmowych również stworzyła natura.

>Możesz jeść nawet zwierzęta bowiem do śmierci tych, które znajdziesz martwe w lesie się nie przyczyniłaś.
Ale przyczyniam się też do narodzenia zwierzęcia, które zjadam, więc jeśli życie jest dobrem, to może da się uznać, że bilans wychodzi na zero?


Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>>brak wody zabije Cię, brak mięsa nie
>Ale brak chleba zabije.
>Czemu można jednak zapobiec zjadając np. mięso.
Albo inne produkty niezwierzęce, więc mięso wybierają ludzie dla hecy.

>>jeśli los zwierząt jest Ci tak bliski to przenieś się do lasu i jedz tylko to co natura sama stworzyła
>Poniekąd nawet w mieście jesteśmy w lesie, a jemy na pewno tylko to, co stworzyła natura, przecież niczego innego nie ma. A zabijanie dla celów pokarmowych również stworzyła natura.
:-D
A to zabijanie dla hecy stworzyła zapewne sałatka lub latający potwór spaghetti? :-D

>Ale przyczyniam się też do narodzenia zwierzęcia, które zjadam, więc jeśli życie jest dobrem, to może da się uznać, że bilans wychodzi na zero?
Właśnie się dowiedziałem, że człowiek rozmnaża się poprzez zjedzenie zwierzęcia, dzięki
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>brak wody zabije Cię, brak mięsa nie
>>Ale brak chleba zabije.
>>Czemu można jednak zapobiec zjadając np. mięso.
>Albo inne produkty niezwierzęce, więc mięso wybierają ludzie dla hecy.
Nie tylko, mięso ma lepsze wartości energetyczne, roślinożercy większość czasu odżywiają się, a drapieżcy mogą nawet raz na tydzień.

Poza tym cóż, że rozumiem cierpienie zwierząt, skoro naturalne potrzeby mojego organizmu w sposób naturalny wskazuje mi - tak samo jak sarnie czy tygrysowi - mój zmysł smaku.

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>>Albo inne produkty niezwierzęce, więc mięso wybierają ludzie dla hecy.
>Nie tylko, mięso ma lepsze wartości energetyczne,
Które można z powodzeniem zastąpić innymi produktami. Poza tym człowiek bez tych wartości odżywczych nie umrze, no ale jeśli wartości odżywcze są dla Ciebie ważniejsze niż brak krzywdy wyrządzanej zwierzętom to trudno, zwierzęta zatem muszą być krzywdzone.

>Poza tym cóż, że rozumiem cierpienie zwierząt, skoro naturalne potrzeby mojego organizmu w sposób naturalny wskazuje mi - tak samo jak sarnie czy tygrysowi - mój zmysł smaku.
No więc krzywdzisz mordując zwierzęta dla smaku czyli dla hecy.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>>Albo inne produkty niezwierzęce, więc mięso wybierają ludzie dla hecy.
>>Nie tylko, mięso ma lepsze wartości energetyczne,
>Które można z powodzeniem zastąpić innymi produktami. Poza tym człowiek bez tych wartości odżywczych nie umrze, no ale jeśli wartości odżywcze są dla Ciebie ważniejsze niż brak krzywdy wyrządzanej zwierzętom to trudno, zwierzęta zatem muszą być krzywdzone.
Akurat odżywianie się jest ważne, a jeśli się tkankowa hodowla mięsa powiedzie, to zabijanie zwierząt rychło się skończy. Na pewno nie wszędzie od razu, ale w krótkim czasie mięso z ubitych sztuk będzie marginesem w ofercie handlowej i zapewne będzie to dziczyzna.

>>Poza tym cóż, że rozumiem cierpienie zwierząt, skoro naturalne potrzeby mojego organizmu w sposób naturalny wskazuje mi - tak samo jak sarnie czy tygrysowi - mój zmysł smaku.
>No więc krzywdzisz mordując zwierzęta dla smaku czyli dla hecy.
Zmysł smaku kieruje nas ku służącym nam pokarmom, gdzie tu heca?

A w dziedzinie smaku sporo wynika z wytworzonych w dzieciństwie nawyków, czy popularne w egzotycznych kulturach jadanie insektów też należy potępić jako krzywdzenie zwierząt?

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Akurat odżywianie się jest ważne, a jeśli się tkankowa hodowla mięsa powiedzie, to zabijanie zwierząt rychło się skończy.
No to do tego czasu nie jedz mięsa, odżywiaj się produktami niemięsnymi, proste.

>Zmysł smaku kieruje nas ku służącym nam pokarmom, gdzie tu heca?
:-D Właśnie się dowiedziałem, że skoro zmysł smaku kieruje dzieci w stronę słodyczy to znaczy, że taki pokarm im służy :-D

>A w dziedzinie smaku sporo wynika z wytworzonych w dzieciństwie nawyków, czy popularne w egzotycznych kulturach jadanie insektów też należy potępić jako krzywdzenie zwierząt?
Jak najbardziej, jeśli komuś przeszkadza to w jakich warunkach transportowane są pająki i to, że duża część z nich ginie z powodu tych warunków, to jak najbardziej powinien się też powstrzymać od krzywdzenia insektów poprzez mordowanie ich.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Akurat odżywianie się jest ważne, a jeśli się tkankowa hodowla mięsa powiedzie, to zabijanie zwierząt rychło się skończy.
>No to do tego czasu nie jedz mięsa, odżywiaj się produktami niemięsnymi, proste.
Ale to by było ignorowanie potrzeb fizjologicznych organizmu.

>>Zmysł smaku kieruje nas ku służącym nam pokarmom, gdzie tu heca?
>:-D Właśnie się dowiedziałem, że skoro zmysł smaku kieruje dzieci w stronę słodyczy to znaczy, że taki pokarm im służy :-D
I chyba im służy, np. mleko.

>jeśli komuś przeszkadza to w jakich warunkach transportowane są pająki i to, że duża część z nich ginie z powodu tych warunków, to jak najbardziej powinien się też powstrzymać od krzywdzenia insektów poprzez mordowanie ich.
To relatywistyczne podejście oznacza, że kto się nie użala nad cielęciem, ten go zabiciem swym nie krzywdzi.

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Ale to by było ignorowanie potrzeb fizjologicznych organizmu.
No więc nie ignoruj, ale nie miej też pretensji do innych, że też nie ignorują potrzeb organizmu i leją psa bo sprawia im to przyjemność.

>>>Zmysł smaku kieruje nas ku służącym nam pokarmom, gdzie tu heca?
>>:-D Właśnie się dowiedziałem, że skoro zmysł smaku kieruje dzieci w stronę słodyczy to znaczy, że taki pokarm im służy :-D
>I chyba im służy, np. mleko.
Dobrze wiedzieć, że mleko jest słodyczem :-D

>To relatywistyczne podejście oznacza, że kto się nie użala nad cielęciem, ten go zabiciem swym nie krzywdzi.
No bo krzywda jest względna, skrzywdzonym jest tylko ten kto czuje się skrzywdzony.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Ale to by było ignorowanie potrzeb fizjologicznych organizmu.
>No więc nie ignoruj, ale nie miej też pretensji do innych, że też nie ignorują potrzeb organizmu i leją psa bo sprawia im to przyjemność.
Gdyż lanie psa jest potrzebą fizjologiczną?

>>>>Zmysł smaku kieruje nas ku służącym nam pokarmom, gdzie tu heca?
>>>:-D Właśnie się dowiedziałem, że skoro zmysł smaku kieruje dzieci w stronę słodyczy to znaczy, że taki pokarm im służy :-D
>>I chyba im służy, np. mleko.
>Dobrze wiedzieć, że mleko jest słodyczem :-D
Taki smaczek w temacie: "słodycze" w znaczeniu "słodkie przekąski" nie mają liczby pojedynczej, a słowo "słodycz" oznacza nie batonik, lecz cechę. I mleko zasadniczo ją posiada.

>>To relatywistyczne podejście oznacza, że kto się nie użala nad cielęciem, ten go zabiciem swym nie krzywdzi.
>No bo krzywda jest względna, skrzywdzonym jest tylko ten kto czuje się skrzywdzony.
O, to może najpierw ustalmy czy aby na pewno wieprz w rzeźni nie z uciechy kwiczy.

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Gdyż lanie psa jest potrzebą fizjologiczną?
Jest potrzebą, jedzenie mięsa też nie jest potrzebą fizjologiczną, potrzebą fizjologiczną jest jedzenie samo w sobie a człowiek to istota wszystkożerna.

>Taki smaczek w temacie: "słodycze" w znaczeniu "słodkie przekąski" nie mają liczby pojedynczej, a słowo "słodycz" oznacza nie batonik, lecz cechę. I mleko zasadniczo ją posiada.
Jeśli chcesz sobie pogadać o poprawnej pisowni to pogadaj sobie sama ze sobą, w tym temacie chodzi o coś innego.

>O, to może najpierw ustalmy czy aby na pewno wieprz w rzeźni nie z uciechy kwiczy.
Można tutaj od biedy zastosować prostą zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", jeśli miłe jest Ci bycie zamordowaną w celach konsumpcyjnych, to nie widzę żadnego problemu byś mordowała zwierzęta.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Gdyż lanie psa jest potrzebą fizjologiczną?
>Jest potrzebą, jedzenie mięsa też nie jest potrzebą fizjologiczną, potrzebą fizjologiczną jest jedzenie samo w sobie a człowiek to istota wszystkożerna.
Różnica taka, że jeść coś trzeba i mięso jako jadalne może być tym czymś, a lać psa nie trzeba.

>Jeśli chcesz sobie pogadać o poprawnej pisowni to pogadaj sobie sama ze sobą
Próbuję, ale się włączyłeś...

>>O, to może najpierw ustalmy czy aby na pewno wieprz w rzeźni nie z uciechy kwiczy.
>Można tutaj od biedy zastosować prostą zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", jeśli miłe jest Ci bycie zamordowaną w celach konsumpcyjnych, to nie widzę żadnego problemu byś mordowała zwierzęta.
Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły.

Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Różnica taka, że jeść coś trzeba i mięso jako jadalne może być tym czymś, a lać psa nie trzeba.
Może ale nie musi, człowiek je mięso dla hecy, a psa też człowiek lać nie musi, ale może, podobnie jak może jeść mięso ale nie musi.

>Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły.
Po polsku proszę.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Różnica taka, że jeść coś trzeba i mięso jako jadalne może być tym czymś, a lać psa nie trzeba.
>Może ale nie musi
Bywa, że musi, a psa lać nie musi nigdy.

>>Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły.
>Po polsku proszę.
Tłumaczę zatem: bez względu na to, czy "bycie posiłkiem" jest mi miłe czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które mogłyby mnie - nie bez pokarmowej satysfakcji - zjeść.


Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Bywa, że musi, a psa lać nie musi nigdy.
Kiedy musi?

>Tłumaczę zatem: bez względu na to, czy "bycie posiłkiem" jest mi miłe czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które mogłyby mnie - nie bez pokarmowej satysfakcji - zjeść.
Fajnie, no i co w związku z tym?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bywa, że musi, a psa lać nie musi nigdy.
>Kiedy musi?
W przypadku głodu.

>>Tłumaczę zatem: bez względu na to, czy "bycie posiłkiem" jest mi miłe czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które mogłyby mnie - nie bez pokarmowej satysfakcji - zjeść.
>Fajnie, no i co w związku z tym?
To samo, co "Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły." w odpowiedzi na "Można tutaj od biedy zastosować prostą zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", jeśli miłe jest Ci bycie zamordowaną w celach konsumpcyjnych, to nie widzę żadnego problemu byś mordowała zwierzęta.".


Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>W przypadku głodu.
Widzę, że kręcimy się w kółko, już Ci mówiłem, że nie musi jeść pokarmów mięsnych, może jeść pokarmy niemięsne jeśli jest głodny.

>To samo, co "Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły." w odpowiedzi na "Można tutaj od biedy zastosować prostą zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", jeśli miłe jest Ci bycie zamordowaną w celach konsumpcyjnych, to nie widzę żadnego problemu byś mordowała zwierzęta.".
Nie widzę związku między jednym a drugim.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>W przypadku głodu.
>Widzę, że kręcimy się w kółko, już Ci mówiłem, że nie musi jeść pokarmów mięsnych, może jeść pokarmy niemięsne jeśli jest głodny.
Bywa, że nie ma ich w dostatecznej ilości.

>>To samo, co "Miłe mi to bycie posiłkiem, czy nie, nie domagam się wybicia drapieżników, które chętnie by i mnie pożarły." w odpowiedzi na "Można tutaj od biedy zastosować prostą zasadę "nie czyń drugiemu co tobie niemiłe", jeśli miłe jest Ci bycie zamordowaną w celach konsumpcyjnych, to nie widzę żadnego problemu byś mordowała zwierzęta.".
>Nie widzę związku między jednym a drugim.
A tymczasem ten związek jest.


Cza być oszczędnym.
vifix (2315 punktów)
>Bywa, że nie ma ich w dostatecznej ilości.
No to wtedy do lasu i szukać martwego zwierzęcia aby nie przyczyniać się do celowego krzywdzenia zwierząt.

>A tymczasem ten związek jest.
W Twojej głowie na pewno
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Bywa, że nie ma ich w dostatecznej ilości.
>No to wtedy do lasu i szukać martwego zwierzęcia
O to idzie, że owo truchło upieczone w piecyku czeka.

>>A tymczasem ten związek jest.
>W Twojej głowie na pewno
Wszystkie fakty mają tam dostęp.

Cza być oszczędnym.
finerbijk (17282 punktów)
Do obrońców praw zwierząt: pozwólcie żeby was obsiadły wszy, pchły, muchy, kleszcze i komary. Żeby wasze domy zamieszkały karaluchy, szczury i myszy. A potem się wypowiadajcie o prawach zwierząt. Jeśli ktoś jeszcze chciałby was słuchać.
Lubimy takie zwierzęta, które też nas jakoś lubią: psy, koty, jakieś ptaki, itd. Niektóre zwierzęta które by nas chętnie zjadły też chętnie zjadamy. Roślinożerne które w naturze bywają zjadane też zjadamy. Mamy być lepsi od natury bo co? Bóg tak kazał? Który?
vifix (2315 punktów)
Ludzie chyba po prostu uważają się za kogoś lepszego od zwierząt.
finerbijk (17282 punktów)
>Ludzie chyba po prostu uważają się za kogoś lepszego od zwierząt.
Nie są lepsi, mają tylko większą wiedzę. To zobowiązuje.
vifix (2315 punktów)
Do czego zobowiązuje?
finerbijk (17282 punktów)
>Do czego zobowiązuje?
Np., ograniczania zbędnego cierpienia. Nie chcemy, żeby zwierzęta cierpiały, jednostronnie, bo czy one nie chcą naszego cierpienia, to się tylko możemy domyślać
vifix (2315 punktów)
>Np., ograniczania zbędnego cierpienia.
A co to ma wspólnego z wiedzą?
22-05-2018 14:52 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wspólne z...
>A co to ma wspólnego z wiedzą?

Z wiedzą, z emaptią i wpsółczuciem.
vifix (2315 punktów)Odp: wspólne z...
>>A co to ma wspólnego z wiedzą?
>Z wiedzą, z emaptią i wpsółczuciem.
Powtarzam jeszcze raz pytanie, co tzw. humanitarne mordowanie ma wspólnego z wiedzą?
Arminius (25555 punktów)wyjaśnienie
>>>A co to ma wspólnego z wiedzą?
>>Z wiedzą, z emaptią i wpsółczuciem.
>Powtarzam jeszcze raz pytanie, co tzw. humanitarne mordowanie ma wspólnego z wiedzą?
>

>Np., ograniczania zbędnego cierpienia.
>A co to ma wspólnego z wiedzą?

Odpowiedź: "z wiedzą, z empatią i współczuciem" odnosiła się do "ograniczania zbędnego cierpienia"
vifix (2315 punktów)Odp: wyjaśnienie
Co ograniczanie zbędnego cierpienia ma wspólnego z wiedzą?
22-05-2018 20:31 
 Ocena 1 na 1
Arminius (25555 punktów)wiedza to potęga
>Co ograniczanie zbędnego cierpienia ma wspólnego z wiedzą?

Ma wiele wspólnego. Żeby nie katować niepotrzebnie karpi podduszając je w worku plastikowym podczas transportu ze sklepu do domu - trzeba wiedzieć ( wiedza) że ryby tez cierpią. Wielu ludzi o tym nie wiedziało i wielu nadal nie wie.
vifix (2315 punktów)Odp: wiedza to potęga
A wielu wie i mało ich to obchodzi, tak jak ludzi jedzących te karpie mimo, że w ten sposób je krzywdzą.
Arminius (25555 punktów)contra naturam?
>Do obrońców praw zwierząt: pozwólcie żeby was obsiadły wszy, pchły, muchy, kleszcze i komary. Żeby wasze domy zamieszkały karaluchy, szczury i myszy. A potem się wypowiadajcie o prawach zwierząt. Jeśli ktoś jeszcze chciałby was słuchać.
>Lubimy takie zwierzęta, które też nas jakoś lubią: psy, koty, jakieś ptaki, itd. Niektóre zwierzęta które by nas chętnie zjadły też chętnie zjadamy. Roślinożerne które w naturze bywają zjadane też zjadamy. Mamy być lepsi od natury bo co? Bóg tak kazał? Który?

Jakś tam by się znalazł. Niech Pan tylko spojrzy w stronę dżinistów. Ale bóg to pojęcie niepewne - więc nie powołujmy się na argument z niego.
Z pańskiego wywodu jednakże wynika - iż można także tępić bez skrupułów...... ludzi??? Przecież nie byłoby to sprzeczne z naturą???
finerbijk (17282 punktów)Odp: contra naturam?
>Z pańskiego wywodu jednakże wynika - iż można także tępić bez skrupułów...... ludzi??? Przecież nie byłoby to sprzeczne z naturą???
Nie jesteśmy niewolnikami natury, uważamy że każde życie zagrażające innemu życiu (wg nas bardziej wartościowemu) jest życiem które można swobodnie eliminować. W czym tkwi pewna sprzeczność polegająca na tym, że musimy życia hierarchizować wg gatunków i skutków ich istnienia dla nas samych i tych których lubimy. Jednak tak jest i powszechnie obowiązuje obecnie.
klawik (759 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.
Zwierzęta to nie zabawki. Ludzie dobrowolnie mogą się publicznie wygłupiać do woli, ale zwierzętom winniśmy dbałość i szacunek bo bez nich nie ma nas. Sam staram się mięsa unikać choć czasem jestem zbyt słaby żeby odmówić sobie zraza. Przy okazji chciałbym zapytać co sądzicie o poglądzie, że głownym lub bardzo znaczącym czynnikiem wywołującym globalne ocieplenie, jest hodowla bydła? Wiem, że temat globalnego ocieplenia sam w sobie jest kontrowersyjny, jeśli jednak przyjmiemy, że odpowiedzialny za nie jest człowiek to czy rzeczywiście nie jest on prawdziwy ?
vifix (2315 punktów)
>Zwierzęta to nie zabawki. Ludzie dobrowolnie mogą się publicznie wygłupiać do woli, ale zwierzętom winniśmy dbałość i szacunek bo bez nich nie ma nas. Sam staram się mięsa unikać choć czasem jestem zbyt słaby żeby odmówić sobie zraza.
No więc sądzę, że ludzie źle traktujący zwierzęta mają podobnie do Pana czyli nie potrafią sobie odmówić tego co im sprawia przyjemność.
Arminius (25555 punktów)nie głównym lecz istotnym
Przy okazji chciałbym zapytać co sądzicie o poglądzie, że głownym lub bardzo znaczącym czynnikiem wywołującym globalne ocieplenie, jest hodowla bydła?

Głównym to nie - ale istotnym. I chodzi - rzecz jasna o metan - emitowany przez przeżuwaczy w trakcie procesu trawienia.

Besides natural sources such as peatland, wetlands and termites, methane from human activity - approximately two-thirds of the total - is produced in two ways: the odourless and colourless gas leaks during the production and transport of coal, oil and especially natural gas; and, in roughly equal measure, from the flatulence of ruminants such as cattle and sheep, as well as the decay of organic waste, notably in landfills.

Methane accounted for about 16% of global greenhouse gas emissions in 2015, according to the IPCC.

Carbon dioxide - produced mainly by the burning of fossil fuels - accounts for more than three-quarters of planet-warming emissions.

www.thegua(*)-percent-higher-than-estimated
Meanthus (11 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.
Chcę zwrócić uwagę na beznamiętne zabijanie przez kierowców zwierząt przechodzących przez drogę.
Arminius (25555 punktów)mordercy za kierownicą???
>Chcę zwrócić uwagę na beznamiętne zabijanie przez kierowców zwierząt przechodzących przez drogę.

Jak to "beznamiętne"??? Chyba nie robią tego celowo?? Nie przyspieszają jak widzą lisa przebiegającego przed maską samochodu???
Forumm (1 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.
>Ostatnio byłem na prelekcji dotyczącej praw zwierząt, kobieta przedstawiała scenę, w której miś,
>gdzieś na meczu w Rosji, był zmuszany do zabawiania tłumu, pani zapytała czy ktoś chciałby być w ten
>sposób traktowany? Pokazała też w jakich warunkach transportowane są pająki i jak wiele z nich nie
>przeżywa transportu. Ogólnie rozbawiły mnie słowa Pani prowadzącej, szczególnie to z pytaniem czy
>chcielibyśmy być w taki sposób traktowani. Aż cisnęło mi się na usta pytanie czy jadła dziś kurczaka
>zamordowanego dla niej na obiad, a jeśli tak, to czy chciałaby być potraktowana tak jak potraktowała
>tego kurczaka (czy jakie inne zwierze, które zjadła na obiad). Ogólnie patrząc na komentarze pod
>wiadomościami o aktach złego traktowania zwierząt mam wrażenie, że większość społeczeństwa właśnie
>taka jest czyli krytykują ludzi robiących krzywdzę zwierzętom a sami również zwierzęta krzywdzą.
>Ogólnie mam wrażenie, że tolerancja na krzywdę zadawaną istotom żywym jest zależna od poziomu
>wygody, który człowiek musi poświęcić by nie krzywdzić. Nawet ci, którzy nie jedzą mięsa poświęcają
>życie istot żywych dla swojej wygody, ponieważ ginie cała masa istot podczas produkcji żywności, by
>oni mogli sobie mieszkać w swoich ciepłych mieszkaniach i kupować wygodnie w sklepie produkty
>niemięsne. Mogliby oczywiście zamieszkać w lesie i jeść tylko to co natura dała, bez celowego
>zabijania zwierząt by je zjeść lub by wyprodukować żywność niemięsną, no ale to zbyt duże
>poświęcenie swojej wygody. Uprzedzając pytania, ja jem mięso ale nie krytykuje osób, które, podobnie
>jak ja, czynią istotom żywym co im niemiłe.
>A jakie wy macie przemyślenia na ten temat?

Ta "hipokryzja" wynika z tego, że większość ludzi posiada zarówno egoizm jak i empatię. Autorowi najwyraźniej brakuje tego drugiego i bohatersko walczy o prawo do znęcania się nad zwierzętami w imię braku hipokryzji
vifix (2315 punktów)
Jeśli już o coś walczę to o to by nie krytykować kogoś za to, że krzywdzi kogoś, jeśli samemu się też krzywdzi kogoś. Punktuje moralność Kalego.
Arminius (25555 punktów)punktuje zdublowaną etykę?
>Jeśli już o coś walczę to o to by nie krytykować kogoś za to, że krzywdzi kogoś, >jeśli samemu się też krzywdzi kogoś. Punktuje moralność Kalego.

Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny - w pozytywnym znaczeniu tego terminu. Dramatu może i nie ma - ale lepiej jest używać ersatzów trochę bardziej neutralnych rasowo.
vifix (2315 punktów)Odp: punktuje zdublowaną etykę?

Nie interesuje mnie poprawność polityczna.
Dodatkowo, chyba jestem jedną z najbardziej tolerancyjnych osób jakie chodzą po tym świecie więc trudno mnie powiązać z rasizmem
Arminius (25555 punktów)a kindersztuba?
>Nie interesuje mnie poprawność polityczna.

Można to nazwać - w tym wypadku - kindersztubą. To już powinno pana interesować?


>Dodatkowo, chyba jestem jedną z najbardziej tolerancyjnych osób jakie chodzą po tym świecie więc trudno mnie powiązać z rasizmem.

Więc najpewniej w sposób niezamierzony posługuje się Pan zwrotem przywodzącym na myśl konotacje rasistowskie. Chyba lepiej tego unikać???
vifix (2315 punktów)Odp: a kindersztuba?
>Można to nazwać - w tym wypadku - kindersztubą. To już powinno pana interesować?
Bo?

>Więc najpewniej w sposób niezamierzony posługuje się Pan zwrotem przywodzącym na myśl konotacje rasistowskie. Chyba lepiej tego unikać???
Bo?
Arminius (25555 punktów)Bo lepiej....
>>Można to nazwać - w tym wypadku - kindersztubą. To już powinno pana interesować?
>Bo?

Bo lepiej jest być dobrze wychowanym niż gburowatym


>>Więc najpewniej w sposób niezamierzony posługuje się Pan zwrotem przywodzącym na myśl konotacje rasistowskie. Chyba lepiej tego unikać???
>Bo?

Bo lepiej jest nie obrażać bliźnich wypowiedziami zawierającymi kalkę rasistowską - nawet jeżeli nie jest to do końca zamierzone.
vifix (2315 punktów)Odp: Bo lepiej....
>Bo lepiej jest być dobrze wychowanym niż gburowatym
Czyli Pan robi zawsze to co inni oczekują by przypadkiem ktoś nie powiedział, że jest Pan gburowaty?

>Bo lepiej jest nie obrażać bliźnich wypowiedziami zawierającymi kalkę rasistowską - nawet jeżeli nie jest to do końca zamierzone.
Czyli Pan jest jasnowidzem i wie co kogo obrazi?
Arminius (25555 punktów)empatia nie gusła
>>Bo lepiej jest być dobrze wychowanym niż gburowatym
>Czyli Pan robi zawsze to co inni oczekują by przypadkiem ktoś nie powiedział, że jest Pan gburowaty?

Nie używam zwrotów, powszechnie uznawanych za obraźliwe przez określone kategorie ludzi oraz - jak w analizowanym przypadku - zawierające, obiektywnie, ładunek uprzedzenia i pogardy


>>Bo lepiej jest nie obrażać bliźnich wypowiedziami zawierającymi kalkę rasistowską - nawet jeżeli nie jest to do końca zamierzone.
>Czyli Pan jest jasnowidzem i wie co kogo obrazi?

Wiem, aczkolwiek nie jestem jasnowidzem, mam tylko w sobie ździebełko empatii.
vifix (2315 punktów)Odp: empatia nie gusła
>Nie używam zwrotów, powszechnie uznawanych za obraźliwe przez określone kategorie ludzi oraz - jak w analizowanym przypadku - zawierające, obiektywnie, ładunek uprzedzenia i pogardy
Ja też ich nie używam, dlatego nie klnę za pierwszej randce. Jak Pan widzi, rozumiem co innego przez słowo "powszechnie".

>Wiem, aczkolwiek nie jestem jasnowidzem, mam tylko w sobie ździebełko empatii.
No widzi Pan, ja myślę o sobie tak samo
Arminius (25555 punktów)na drugiej randce?
>>Nie używam zwrotów, powszechnie uznawanych za obraźliwe przez określone kategorie ludzi oraz - jak w analizowanym przypadku - zawierające, obiektywnie, ładunek uprzedzenia i pogardy
>Ja też ich nie używam, dlatego nie klnę za pierwszej randce. Jak Pan widzi, rozumiem co innego przez słowo "powszechnie".

Na drugiej już Pan klnie?


>>Wiem, aczkolwiek nie jestem jasnowidzem, mam tylko w sobie ździebełko empatii.
>No widzi Pan, ja myślę o sobie tak samo

To mamy problem. Bo używając zwrotu "moralność Kalego" nie jest Pan emapatyczny wobec Czarnoskórych - pozostając w błędnym przekonaniu, iż Pan jest.
vifix (2315 punktów)Odp: na drugiej randce?
>Na drugiej już Pan klnie?
Bardzo rzadko ale zdarza mi się, ale do tego muszę wiedzieć czy dziewczyna akceptuje taki sposób wyrażania się.

>To mamy problem. Bo używając zwrotu "moralność Kalego" nie jest Pan emapatyczny wobec Czarnoskórych - pozostając w błędnym przekonaniu, iż Pan jest.
Nie jestem empatyczny według Pana, proszę nie mylić swoich przekonań z obiektywizmem i faktami.
30-05-2018 07:40 
 Ocena 1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: punktuje zdublowaną etykę?

>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)ci co widzą....
>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?


Jest ich przecież większość?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: ci co widzą....

>>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?
>Jest ich przecież większość?
Większość też odpukuje w niemalowane drewno.

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)rasowo neutralny
>>>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>>>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?
>>Jest ich przecież większość?
>Większość też odpukuje w niemalowane drewno.

Ale to przesąd neutralny rasowo - w przeciwieństwie do tezy o "moralności Kalego".
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: rasowo neutralny

>>>>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>>>>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?
>>> Jest ich przecież większość?
>>Większość też odpukuje w niemalowane drewno.
>Ale to przesąd...
Przecież odpukujących jest większość.

Cza być oszczędnym.
Arminius (25555 punktów)co ma znaczenie
>>>>>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>>>>>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?
>>>> Jest ich przecież większość?>>Większość też odpukuje w niemalowane drewno.
>>Ale to przesąd...
>Przecież odpukujących jest większość.

Większość czy mniejszość nie ma tu....większego znaczenia. Pukanie w drzewo też nie. Znaczenia ma unikanie zwrotów rasowo drażliwych.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)Odp: co ma znaczenie

>>>>>>>Moralność Kalego to zwrot ździebeczko politycznie niepoprawny
>>>>>>Ale może tylko dla tych, którzy w Kalim widzą wyłącznie skórę?
>>>>> Jest ich przecież większość?>>Większość też odpukuje w niemalowane drewno.
>>>Ale to przesąd...
>>Przecież odpukujących jest większość.
>Większość czy mniejszość nie ma tu....większego znaczenia.
To czemu powołujesz się na większość?


Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)Odp: Podejście społeczeństwa do praw zwierząt.
>A jakie wy macie przemyślenia na ten temat?

Moje przemyślenia na temat praw zwierząt są takie, że człowiek jest także zwierzęciem i powinien być jak zwierzę traktowany. Agresywny pies zostaje uśpiony, agresywny człowiek powinien zostać wyeliminowany. Dobrze wytresowany pies powinien być dobrze traktowany, dobrze wyedukowany człowiek też powinien być dobrze traktowany.

Idąc tym tokiem rozumowania nie widziałbym przeszkód w hodowaniu ludzi na organy czy na mięso. O ile takich osobników nie podda się "uczłowieczaniu" czyli przekazywaniu kultury i wiedzy to nie różniliby się znacząco od zwierząt. Vide słynne dzikie dzieci, których nigdy nie udało się nauczyć żyć w społeczeństwie, bo były już zbyt "odczłowieczone" czy też "zezwierzęcone".

Koniec końców nic mnie tak w obrońcach zwierząt nie bawi jak odzwierzęcanie ludzi i uczłowieczanie zwierząt. Z cyklu - zabiłbym człowieka, bo krzywdzi zwierzęta.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Dobrze wytresowany pies powinien być dobrze traktowany, dobrze wyedukowany człowiek też powinien być dobrze traktowany.
>Idąc tym tokiem rozumowania nie widziałbym przeszkód w hodowaniu ludzi na organy czy na mięso.
A co z ludźmi źle wyedukowanymi; czy np. przyrządziłbyś swojego synka w potrawce, jeśli nie uda się go dobrze wyedukować?

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
>A co z ludźmi źle wyedukowanymi; czy np. przyrządziłbyś swojego synka w potrawce, jeśli nie uda się go dobrze wyedukować?

A skąd pomysł, że źle wyedukuje swojego synka, którego notabene nie mam?

Druga sprawa to zakres hodowli. Mam na tyle pieniędzy i zasobów, że sam mogę edukować swoje dzieci więc kto by miał zabierać moje dziecko do hodowli na mięso? Zwłaszcza, że zwierząt do uboju nie hoduje się tak, że porywa się jakieś losowe zwierze z ulicy tylko posiada się cały chów.

Więc wracając do pytania - jakby mój syn był słabo wyedukowany to najprawodpodobniej dopiero jego dzieci by ewentualnie skończyły w potrawce. Co mi by nie przeszkadzało jeśli okazałoby się, że tylko do tego się nadają.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>A co z ludźmi źle wyedukowanymi; czy np. przyrządziłbyś swojego synka w potrawce, jeśli nie uda się go dobrze wyedukować?
>A skąd pomysł, że źle wyedukuje
Z istnienia tej możliwości.

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
>Z istnienia tej możliwości.

Czyta się całe wypowiedzi jak się chce odpowiadać na nie, a nie wyrywa z kontekstu.

Bo co ta pani "racjonalistko" wypowiedź ma niby wnieść do dyskusji skoro w poprzednim poście odpowiedziałem zakładając taką możliwość?
Co więcej samo moje pytanie było retoryczne; więc pani "racjonalistka" nie musi mi uświadamiać jaka jest odpowiedź na to pytanie; bo wiadomo skąd się takie ad personam grające na emocjach argumenty biorą w wypowiedziach ludzi. Z możliwości właśnie.
02-06-2018 01:54 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>skoro w poprzednim poście odpowiedziałem zakładając taką możliwość?
Nie odpowiedziałeś.

Przecież w pytaniu szło o to, czy zjadłbyś własne dziecko, gdyby nie udało się go należycie wyedukować, a Ty ani nie deklarujesz "zjadłbym - nie zjadłbym" ani nie określasz owego synka "źle wyedukowanym". Twoje pisanie, że zjedzenie własnych dzieci nie przeszkadzałoby Ci, gdyby tylko do tego się nadawały" to próba uniknięcia niewygodnej deklaracji.

A może wolisz napisać kiedy człowiek nadaje się tylko do zjedzenia?

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
>czy zjadłbyś własne dziecko, gdyby nie udało się go należycie wyedukować

W którym miejscu, bo może ja czytać nie potrafię, albo Ty nie potrafisz pisać. Bo pytanie było czy przyrządze potrawkę ze swojego dziecka, a nie czy je zjem. Jak będzie potrzeba to przyrządzę potrawkę. Ale prędzej oddam komuś, żeby to zrobił za mnie bo kucharz ze mnie słaby.

>a Ty ani nie deklarujesz "zjadłbym - nie zjadłbym" ani nie określasz owego synka "źle wyedukowanym".

Deklaruje - zjadłbym, gdybym musiał, tylko w moim założeniu hodowli bym po prostu nie musiał. Wiesz czemu? Bo jest prosta sprawa o którą nie pytasz, a która wyklucza to, że musiałbym jako wyedukowany i świadomy człowiek zjadać w takiej sytuacji swoje dziecko. Gdybyś była racjonalistką i myślała logicznie to zadałabyś to najważniejsze pytanie w tym temacie. Zamiast tego jesteś emocjonalnym człowieczkiem, który podnosi emocjonalne argumenty, żeby udowodnić niewiadomo co odbiegając od tematu hodowli ludzi na mięso.

>Twoje pisanie, że zjedzenie własnych dzieci nie przeszkadzałoby Ci, gdyby tylko do tego się nadawały.

Gdyby była taka potrzeba to bym je zjadł. Tak samo jak ludzie, którzy mają potrzebę po katastrofach lotniczych zjadają współpasażerów. Nadal odbiegasz od najważniejszego pytania w całej hodowli.

>to próba uniknięcia niewygodnej deklaracji.

Nie to brak odpowiedzi na emocjonalne pytanie od osoby, która nie chcę pomyśleć ani zadać pytania o formę hodowli tylko od razu leci emocjonalnym argumentem "a gdyby to było twoje dziecko".
Jak w Misiu Bareji z milicjantami "a gdyby tu było przedszkole?". Ale nie jest. Jesteś milicjantką swoją drogą? Bo podobny tok (nie)rozumowania przedstawiasz.

>A może wolisz napisać kiedy człowiek nadaje się tylko do zjedzenia?

Napiszę żartem, może zrozumiesz.
Wiesz jaka jest niejadalna część warzywa?
Respirator.

Kończąc tę jałową emocjonalną dyskusję polecam się zastanowić nad ważniejszym pytaniem o hodowle ludzi na mięso niż emocjonalne i żenujące dla racjonalnego człowieka pytanie "czy ty byś zjadł swoje dziecko". I jak już do takiego sensownego pytania dojdziesz to się zgłoś spowrotem.
06-06-2018 08:21 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>pytanie było czy przyrządze potrawkę ze swojego dziecka, a nie czy je zjem. Jak będzie potrzeba to przyrządzę potrawkę. Ale prędzej oddam komuś, żeby to zrobił za mnie bo kucharz ze mnie słaby. [...] Deklaruje - zjadłbym, gdybym musiał, tylko w moim założeniu hodowli bym po prostu nie musiał. [...] Gdyby była taka potrzeba to bym je zjadł. Tak samo jak ludzie, którzy mają potrzebę po katastrofach lotniczych zjadają współpasażerów.
Czyli ostatecznie deklarujesz, że własnego dziecka ani nie przyrządzisz, ani jeść nie zamierzasz.

> emocjonalne pytanie od osoby, która [...] od razu leci emocjonalnym argumentem "a gdyby to było twoje dziecko".
Ale czemu potrawka z synka wg Ciebie budzi emocje, skoro sam zaproponowałeś hodowanie ludzi na mięso?

>jesteś emocjonalnym człowieczkiem, który podnosi emocjonalne argumenty, żeby udowodnić niewiadomo co odbiegając od tematu hodowli ludzi na mięso.
Wiadomo co: udowodniłam, że wbrew deklaracjom hodowanie ludzi na mięso jest dla Ciebie nie do przyjęcia.

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
>Czyli ostatecznie deklarujesz, że własnego dziecka ani nie przyrządzisz, ani jeść nie zamierzasz.

Proszę o powrót do szkoły i nauczenie się czytania ze zrozumieniem zanim wystosujesz do mnie jakąkolwiek kolejną odpowiedź.

>Ale czemu potrawka z synka wg Ciebie budzi emocje, skoro sam zaproponowałeś hodowanie ludzi na mięso?

Męczące to już. Tylko udajesz czy rzeczywiście twoje pojmowanie tekstu pisanego jest takie nikłe?

>Wiadomo co: udowodniłam, że wbrew deklaracjom hodowanie ludzi na mięso jest dla Ciebie nie do przyjęcia.

Nic nie udowodniłaś, bo nawet nie zrozumiałaś założenia hodowli ludzkiego mięsa jaką przedstawiłem porównując ludzi do zwierząt i rozróżniając to co nas od zwierząt wyróżnia, a co nazwałem uczłowieczeniem.

Przy takiej deklaracji to aż przypomina mi się powiedzenie "nie graj z gołębiem w szachy". Porozrzuca pionki, nasra na szachownicę i będzie dumny ze zwycięstwa.

Jak na "chętną racjonalistkę" bardzo mało chęci na dyskusję i logiczne wywody widze z twojej strony. Prędzej na puszenie się jak w/w gołąb. Może i chęci w tym są. Racjonalizmu za grosz.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Proszę o powrót do szkoły i nauczenie się czytania ze zrozumieniem zanim wystosujesz do mnie jakąkolwiek kolejną odpowiedź.
>Męczące to już. Tylko udajesz czy rzeczywiście twoje pojmowanie tekstu pisanego jest takie nikłe?
>Nic nie udowodniłaś, bo nawet nie zrozumiałaś [...]
>Przy takiej deklaracji to aż przypomina mi się powiedzenie "nie graj z gołębiem w szachy". Porozrzuca pionki, nasra na szachownicę i będzie dumny ze zwycięstwa.
>Jak na "chętną racjonalistkę" bardzo mało chęci na dyskusję i logiczne wywody widze z twojej strony. Prędzej na puszenie się jak w/w gołąb. Może i chęci w tym są. Racjonalizmu za grosz.
Całą merytoryczną część Twojej wypowiedzi z powyższego cytatu wycięłam i umieściłam tutaj, w osobnym postcie.

Cza być oszczędnym.
11-06-2018 12:18 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>...założenia hodowli ludzkiego mięsa jaką przedstawiłem porównując ludzi do zwierząt i rozróżniając to co nas od zwierząt wyróżnia, a co nazwałem uczłowieczeniem
Przeczytałam to Twoje założenie i odpowiedziałam na nie pytaniem "A co z ludźmi źle wyedukowanymi; czy np. przyrządziłbyś swojego synka w potrawce, jeśli nie uda się go dobrze wyedukować?"


Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
I dalej swoje.
Byłaś kiedyś na wsi? Wiesz jak wygląda hodowla?
Nie odpowiadaj - wiem, że nie wiesz.

Wytłumacze ci ostatni raz, może zrozumiesz(w co wątpię.)

Kury ozdobnej nie hoduje się na mięso. Po prostu. Nawet to mięso nie byłoby smaczne.
Byka rozpłodowego nie hoduje się ma mięso. I jak wyżej.
Koni, które mają sięścigać nie hoduje się na mięso. I jak wyżej.

Czym by się miała hodowla ludzi różnić od hodowli zwierząt? Zwłaszcza, że teraz i tak uprawiamy hodowlę ludzi, odpowiednio ich kształtując. Możemy to zobaczyć chociażby porównując Koreę Północną z Południową. Mamy hodowlę niewolników i hodowlę ludzi samodzielnych.

Czemu nie miałbym dawaćsowjego dziecka jako potrawki w tej hodowli? Bo żyjąc w Europie i będąc wykształconym już bym się nie zapłał na bycie hodowanym na mięso. Bo jestem jak kura ozdobna, hoduje się mnie i moje dzieci "na ozdobę", a nie do spożycia.

Zresztą mamy całe połacie ludzi, których można hodować na mięso czy niewolników w Afryce, w Indiach czy w Chinach więc Europy nie opłaca się ruszać. Pisanie o tym, że ja mam swoje dziecko oddać do hodowli mięsa jest jak debilne argumenty idiotek z PETA czy Greepeace, któe uważają, że Europa i kraje Zachodu powinny przestać się rozmnażać bo jest przeludnienie. Co z tego, że przeludnienie jest w Afryce czy Indiach, a nie w Europie. Przedstawiasz dokładnie taki sam poziom intelektualny jak te osoby.

Dalej odnośnie hodowli - człowiek jest bardzo mocno uwarunkowany swoim otoczeniem. Nie bez przypadku do 2 roku życia jest kompletnie niesamodzielny. Podlega bardzo wyraźnemu wpływowi otoczenia, którego wpływu później praktycznie nie da się wyeliminować. W myśl przysłowia "czym za młodu skorupka nasiąknie tym na starość będzie tryskać". Przykładem takiego uwarunkowania, które odczłowiecza są tzw. dziekie dzieci - czyli dzieci, które się zgubiły w dżungli i zostały wychowane przez zwierzęta. Wbrew temu co nam sprzedaje Disney, te dzieci nigdy nie nauczyły się mówić i do końca życia miały odruchy jak u dzikich zwierząt. Zostały wyhodowane na zwierzęta.

Biorąc pod uwagę powyższe - nie byłoby problemu stworzyć hodowli mięsa z ludzkich zwierząt których nie poddalibyśmy procesowi cywilizowania i uczłowieczania, a hodowali w klatkach jak kury - to jest moja pierwotna teza, której nie zrozumiałaś bo masz braki w wiedzy na temat hodowli i uwarunkowywania ludzi najwyraźniej. O braku wyobraźni nie wspominając.

Kury, które także swoją drogą aktualnie dzięki sztucznej hodowli mają populację znacznie wykraczającą poza ilość jaka by ich istniała gdyby mogły żyć swobodnie w dziczy i nie miałyby "ochrony" człowieka.
Tak samo w Afryce byśmy nie mieli przerostu populacji gdyby nie sztuczna pomoc z zewnątrz(czyli z Zachodu aktualnie), bo natura by swoje zrobiła.

Biorąc pod uwagę powyższe - nie, nie przyrządziłbym swojego synka, bo to by było niemożliwe przy moich założeniach.
Chyba, że urodziłby się z mocnym defektem intelektualnym lub fizycznym - to bym go oddał do hodowli na mięso, jeżeli by się do takiej nadawał <- widzisz nawet potrafię wyjść z wyobraźnią do przypadku, w którym przyznam ci rację, że jednak przyrzadze swoje dziecko w potrawce. Coś czego ty nie potrafisz od początku dyskusji zrobić w kierunku mojej tezy.

Comprende, czy nadal za trudne i wykracza poza twoje możliwości pojmowania i jest to zbyt abstrakcyjne dla osoby, która porozumiewa się głównie emocjami a nie logiką?
12-06-2018 13:14 
 Ocena-1 na 1
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>Wytłumacze ci ostatni raz, może zrozumiesz(w co wątpię.)
>Kury ozdobnej nie hoduje się na mięso. Po prostu. Nawet to mięso nie byłoby smaczne.
>Byka rozpłodowego nie hoduje się ma mięso. I jak wyżej.
>Koni, które mają sięścigać nie hoduje się na mięso. I jak wyżej.
>Czym by się miała hodowla ludzi różnić od hodowli zwierząt?
No faktycznie nie rozumiem co do hodowli ludzi na mięso, o której pisałeś słowami "nie widziałbym przeszkód w hodowaniu ludzi na organy czy na mięso", mają hodowle ozdobnych kur.

> nie przyrządziłbym swojego synka [...] Chyba, że urodziłby się z mocnym defektem [...] to bym go oddał do hodowli na mięso
O to właśnie w moim pytaniu "czy przyrządziłbyś swojego synka, jeśli nie uda się go dobrze wyedukować?" chodziło; Twoja odpowiedź jest - co do zasady i wbrew zaprzeczeniom - twierdząca: przyrządziłbyś.

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
no i co w związku z tym?
jakies wnioski czy przemyślenia?

Nie potrzebuję, abys mi cytowała moje wypowiedzi i pisała mi co napisałem, bo mam tego świadomość. A to już twój 3ci post nic nie wnoszący do tematu powtarzający mi to co napisałem i cytujący mnie bez żadnego sensownego komentarza. Coś chcesz udowodnić oprócz swojej indolencji w tej dyskusji?
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>no i co w związku z tym?
>jakies wnioski czy przemyślenia?
Tak, warto się zastanowić czy opór wobec kanibalizmu na pewno nie jest racjonalny.

Cza być oszczędnym.
fazimodo (251 punktów)
>Tak, warto się zastanowić czy opór wobec kanibalizmu na pewno nie jest racjonalny.

To tak jak powiedzieć, że trzeba się zastanowić czy utylitaryzm jest racjonalny.
Może jakieś argumenty do tego? Analiza zjawiska? Czy to za trudne i tylko rzucamy hasełkami?

PS. Każda filozofia zbrodnicza czy nie, jeśli jest logicznie uzasadniona jest racjonalna.
chętnie racjonalistka (29094 punktów)

>>Tak, warto się zastanowić czy opór wobec kanibalizmu na pewno nie jest racjonalny.
>To tak jak powiedzieć, że trzeba się zastanowić czy utylitaryzm jest racjonalny.
>Może jakieś argumenty do tego?
Argumentem na konieczność przemyślenia przez Ciebie proponowanego systemu wartości jest Twoja niechęć do zadeklarowania akceptacji dla tegoż; "dobre traktowanie" rezerwujesz dla dobrze wyedukowanych i piszesz o hodowaniu ludzi na mięso, ale deklarację "tak, zjadłbym własne dziecko, gdyby nie zostało właściwie wyedukowane" czemuś trudno było z Ciebie wycisnąć.

>Analiza zjawiska? Czy to za trudne i tylko rzucamy hasełkami?
Rozprawiam się z Twoim hasełkiem, wskutek czego to Ty masz pod górkę.

A ludzi nie powinno się hodować na mięso, ponieważ mechanizmy rynkowe są niehumanitarne. Choćby poprzez fakt, że podaż rodzi popyt.

>Każda filozofia [...] jeśli jest logicznie uzasadniona jest racjonalna.
Pewnie. Z tym, że każda ma jakieś luki.


Cza być oszczędnym.

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365