Racjonalista - Strona głównaDo treści
Orzekanie w kategorii sensowności.

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Filozofia i światopogląd
NapisanoAutorTytuł
12-07-2018 18:15Kulmin (4007 punktów)Orzekanie w kategorii sensowności.
Prośby porządkowe:
1. Uprzejmie proszę o stosowanie logiki i faktów jako jedynych, uniwersalnych kryteriów rozsądzania kto ma rację, kto ma jej więcej/mniej, lub kto jej nie ma w ogóle.
2. Proszę osoby o mentalności sprowadzania wszystkiego do subiektywności i lekceważenia zasad logiki o nie zabieranie głosu lub o powściągnięcie swej potrzeby szerzenia chaosu.

Sens, sensowność jest utożsamiana z celem.

1: "Sensowność" to ludzka kategoria szufladkowania zjawisk. Te praktyczne, zrozumiałe i klarowne są określane jako sensowne. Te niepraktyczne, niezrozumiałe i nie klarowne bywają nazywane bezsensownymi.
2: Poznanie istoty zjawiska/przedmiotu uprawnia nas do używania kategorii "sensowności".
3: Możność ustalenia istoty sznurowadeł i butów.
4: Niemożność ustalenia istoty wszechświata.
5: Jeśli istota sznurówek i butów jest ustalona i znana, to można interpretować zjawisko wiązania butów w kategorii sensowności (można powiedzieć: To ma sens/To nie ma sensu). Jeśli istota wszechświata nie jest ustalona i znana, to zjawisk z nim bezpośrednio związanych nie można rozważać w kategorii sensowności (nie można powiedzieć: To ma sens/to nie ma sensu).

Wniosek: Wszelkie rozważania na temat sensowności istnienia jako takiego są bezpodstawne i nieuprawnione. A więc nie można racjonalnie orzekać o sensie lub braku sensu istnienia.

Ci co sądzą, że wszechświat i zjawiska w nim zachodzące mają sens/lub go nie mają, popełniają błąd logiczny, ponieważ nie posiadają żadnej uzasadnionej przesłanki uprawniającej ich do wnioskowania o sensie lub bezsensie.
To tak jakby sąd orzekał karę, tylko na podstawie domniemywań.

I tak też robią ludzie wierzący w stwórcę, gdyż swe głębokie przekonanie o celowości i sensie świata opierają na domniemanym akcie stworzenia.
Jednakże z drugiej strony zdarzają się i wśród ateistów postawy logicznie naganne (Jednak podejrzewam, że statystycznie znacznie, znacznie rzadziej), bowiem zdarza się niektórym stwierdzać brak celowości świata (cios w idee boga) nie mając ku temu żadnych uzasadnionych przesłanek.

Jednak czy na pewno?

Nauka opracowała kilka teorii kosmologicznych, m.in. najbardziej racjonalną teorie cyklicznego wszechświata. Teoria ta, czerpiąc ze starożytności (byt jest niebytu nie ma), zakłada nieskończony cykl wszechświatów, czyli bez początku i końca.
Brak początku i brak końca to brak celu, a jeśli nie ma celu... to nie ma sensu.

A więc jak widać istnieją, na gruncie współczesnej nauki, uzasadnione przesłanki uprawniające nas do orzekania w kategorii "sensowności" i powiedzeniu: Wszechświat nie ma sensu.

Kolejne "jednakże".

Czy można uznać teorię kosmologiczną, a więc obarczoną sporym prawdopodobieństwem deaktualizacji (W przeciwieństwie do np teorii ewolucji) za ową uzasadnioną przesłankę? Tego już nie jestem pewien.
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

Lissa Hermees (15 punktów)
Kulmin (4007 punktów)
>A co sądzisz o tym:
>sady.up.krakow.pl/wittgenstein.we.htm
>?

Hmm, co mogę rzec:
-nie zgadzam się z fundamentem jego wykładu, bowiem zakłada on, że sądy etyczne, a więc wartości etyczne, jak i w zasadzie same wartości, leżą tak jakby "poza światem", są transcendentne, metafizyczne. To jest gadanie "o niczym", bo skoro świat jest wszystkim co istnieje, to nic nie może leżeć poza, za, nad, pod, obok.

Umysł i język to bezpośrednie czynniki umożliwiające rozważanie o Etyce. Owe czynniki są cząstkami świata, a więc Wittgenstein próbuje przy pomocy cząstek świata dotknąć czegoś poza. To jest absurd. Samo używanie języka sprowadza jego metafizyczną Etykę "na ziemie".
Wittgenstein zahacza tu o jakieś dziwaczne, neoplatońskie fantazje.

Oczywiście jego analiza jest głęboka i logiczna, jednak sam problem wynika nie z faktów, lecz z uogólnienia definicji jakie sam przyjął, a więc stworzył sobie problem który następnie rozwiązał.

-jad- (18783 punktów)
Sens, jego rozumienie czy poszukiwanie (gdziekolwiek) charakteryzuje tylko istoty żywe. Ludzi właściwie. Tylko nam jest on do szczęścia potrzebny. Dlatego zakładając celowość wszechświata trzeba automatycznie założyć istnienie Boga- istoty człekokształtnej. Jeśli na Boga się nie godzimy, to o żadnym sensie, celu nie ma co gadać.
Na coś trzeba się zdecydować. Albo się nie decydować i sensownością się nie zajmować.

lp.2o@1daj
Duch Prawdy (14790 punktów)
>Sens, jego rozumienie czy poszukiwanie (gdziekolwiek) charakteryzuje tylko istoty żywe. Ludzi właściwie. Tylko nam jest on do szczęścia potrzebny. Dlatego zakładając celowość wszechświata trzeba automatycznie założyć istnienie Boga- istoty człekokształtnej.
Istoty duchowej, Bóg nie musi być człekokształtny, wspólna z Bogiem jest samoświadomość - Cogito ergo sum...

Duch Prawdy... młode wino... aka człowiek trzeciego sortu...

( Ignoruj trolla: www.racjonalista.pl/forum.php/s,764583#w764902 )

( Jedyną i ) Absolutną Prawdą jest ( Bezinteresowna ) Miłość.
14-07-2018 08:53 
 Ocena 1 na 1
-jad- (18783 punktów)

>Istoty duchowej, Bóg nie musi być człekokształtny, wspólna z Bogiem jest samoświadomość - Cogito ergo sum...

Chodziło mi o człekokształtność pod względem umysłowym

lp.2o@1daj

Wróć do listy wątków działu Filozofia i światopogląd
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365