Racjonalista - Strona głównaDo treści
Czy polskie instytucje państwowe są dla Polaków?

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Społeczeństwo i kraj
NapisanoAutorTytuł
31-07-2018 16:44Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Czy polskie instytucje państwowe są dla Polaków?
Chciałbym zaproponować pewien wskaźnik wiedzy w podziale na ludzi myślących w różnych językach na bazie rozpiętości i zawartości treści zamieszczonej w Wikipedii w zakresie nowoczesnych technologii. Za przykład biorę sobie kryptowaluty i ich pochodne.

Kryptowaluta
PL pl.wikipedia.org/wiki/kryptowaluta
DE de.wikipedia.org/wiki/kryptowährung
EN en.wikipedia.org/wiki/cryptocurrency

Initial coin offering
PL pl.wikipedia.org/wiki/Initial_Coin_Offering
DE de.wikipedia.org/wiki/Initial_Coin_Offering
EN en.wikipedia.org/wiki/Initial_coin_offering

Na jednym z portali czytamy także o innej pochodnej kryptowalut - Equity Token Offerrings (tokeny udziałowe)
bithub.pl/(*)ie-gielde-oparta-o-blockchain/
które Polka Zoe Adamovicz prowadząca niemiecki Neufund
neufund.org/fundraise-with-equity-token
zamierza wdrażać na Malcie.

Na innym z portali możemy poczytać o problemach BitBaya, który atakowany przez polskie instytucje państwowe przeniósł swoją działalność na Maltę.
businessin(*)-z-sylwestrem-suszkiem/tydrdzj

Mamy zatem dwóch Polaków, Zoe Adamovicz i Sylwestra Suszka, którzy dzięki własnemu rozwojowi i doświadczeniu mogliby nie tylko przekazać nam nowoczesną i potrzebną wiedzę w języku polskim ale jeszcze dostarczyć nam usługi jakich nie mamy na bazie polskiego kapitału.

Uciekają na Maltę, rozwijają swoją działalność w oparciu o język angielski i niemiecki ale już nie polski skutkiem działalności polskich instytucji państwowych.

I mam takie pytanie.

Czy to jest kwestia opanowania polskich instytucji państwowych przez dziadostwo, które wszelkimi siłami próbuje zatrzymać rozwój Polaków czy to po prostu panowanie zła?
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

fazimodo (251 punktów)
>(...) czy to po prostu panowanie zła?

Jeśli głupota jest złem to tak.

Kiedyś czytałem artykuł pisany przez profesora nauk informatycznych z Oxfordu bodajże, gdzie podważał przekonanie, że młode pokolenie zna się na komputerach bo z nimi obcuje codziennie od urodzenia.

W skrócie mówił prawdę, że dzisiejsze komputery są plug and play tworzone z myślą o ludziach, którzy nie potrafią ich obsługiwać. Sam jak zaczynałem przygodę z komputerem to, żeby podłączyć myszkę pod komputer musiałem w BIOSie ustawiać odpowiednie parametry dla portów. To samo z kartami dźwiękowymi (SoundBlaster) czy graficznymi (Riva). Teraz po prostu wkładam do do komputera, podłączam kabelki i działa. I tak samo działają młodzi ludzie obcujący z komputerami na codzień, gdzie idą do serwisu, żeby tam zmieniono im przeglądarkę z internet explorera na chrome (bo wygooglowanie tego dla nich też jest zbyt skomplikowane).

Pod koniec artykułu podjął temat tego, że jest przerażony tym, że brytyjski minister finansów chce zająć się kryptowalutami - czymś o czym nie ma kompletnie pojęcia jak działa. Ani większość ludzi w kraju, którzy poprą ministra bo są indolentami, którzy mają go za autorytet. I że za kilkadziesiąt lat to się nie zmieni i nadal prawo będą tworzyć ludzie bez pojęcia o danej technologii z poparciem całej masy równie nieobeznanych w sprawie ludzi.

U nas mamy dokładnie ten sam problem. Czy wyobraża sobie ktoś, że taki Morawiecki czy Rostowski mają jakiekolwiek pojęcie o tym jak działają kryptowaluty, które ten pierwszy chce regulować?

Już przecież pomysły się pojawiły z podatkiem od każdej jednej transakcji na kryptowalutach, nawet nie pomiędzy fiducjarnymi walutami pańśtw i krypto, ale pomiędzy samymi krypto walutami. Pomysł tak kuriozalny, że jak to mówił wieszcz "szkoda strzępić ryja".
A jednak ktoś na ten pomysł musiał wpaść. Kto? Ktoś głupi.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
>>(...) czy to po prostu panowanie zła?
>Jeśli głupota jest złem to tak.

Tak się zastanawiam, kto jest odpowiedzialny za niedorozwój Jana Kowalskiego, pracownika najemnego zarabaiajacego minimalną krajową? Bo może polska elita, która nie bierze pod uwagę konsekwencji tego niedorozwóju?

Jak przenieść twój sposób myślenia, twój stan emocjonalny do umysłu Jana Kowalskiego, do którego nastroju będzie dostosowywal się prezes największej partii i premier Polski?

Jak to zrobić kiedy Jan Kowalski nie ufa Ci i pojmuje Cię za swojego wroga?

Miałambym na to kilka pomysłów, do tego potrzeba jednak elity, która potrafi spojrzeć na swój interes poprzez powszechny dobrobyt.
fazimodo (251 punktów)
>Tak się zastanawiam, kto jest odpowiedzialny za niedorozwój Jana Kowalskiego, pracownika najemnego zarabaiajacego minimalną krajową? Bo może polska elita, która nie bierze pod uwagę konsekwencji tego niedorozwóju?
>Jak przenieść twój sposób myślenia, twój stan emocjonalny do umysłu Jana Kowalskiego, do którego nastroju będzie dostosowywal się prezes największej partii i premier Polski?
>Jak to zrobić kiedy Jan Kowalski nie ufa Ci i pojmuje Cię za swojego wroga?
>Miałambym na to kilka pomysłów, do tego potrzeba jednak elity, która potrafi spojrzeć na swój interes poprzez powszechny dobrobyt.

To jest problem ogólnoświatowy aktualnie. Czytałem ostatnio Kyiosakiego "Czemu piątkowi uczniowie pracują dla trójkowych" i opisuje on dokładnie ten sam problem z punktu widzenia USA.

Po krótce - nasze dzieci uczą niedofinansowani i sfrustrowani ludzie(w USA także), którym w życiu się nie powiodło więc zostali nauczycielami. Czego taki człowiek może nauczyć nowe pokolenie oprócz przekazania własnych frustracji(pomijając tę wiedzę, którą jakąś tam posiada)? Z punktu widzenia zaradności życiowej nie nauczą młodego pokolenia niczego twórczego i wartościowego.

Rozwiązania tego problemu są dwa. Pierwsze to doedukowywanie w domu - ale mało którym rodzicom się chce po 8h pracy jeszcze zajmować się pracą nad własnymi dziećmi.
Druga rzecz to fundacje wspierające rozwój zaradności i krytycznego myślenia wśród dzieci i młodzieży działające pro bono. Ale takich to jak kot napłakał. Za to tych ratujących narwale czy inne kaszaloty jest na pęczki.

I ostatnia sprawa - tego się nie da wykonać rewolucją. Nie bez przyczyny żydzi z niewoli szli kilka pokoleń przez pustynię, żeby pozbyć się mentalności niewolników. Nawet sam Abraham nie wszedł do ziemi obiecanej. My jesteśmy dopiero pierwszym pokoleniem post PRL. Dodatkowo zmarnowanym, bo nie wprowadzono żadnych zmian w nauczaniu młodzieży, aby była bardziej zaradna. A takie zmiany przeprowadza się przez 3-4 pokolenia...

Ja osobiście swoje dzieci staram się uczyć zaradności. Widzę po sprzedających aktualnie lemoniadę (niezgodnie z prawem) dzieciach sąsiadów, że niektórzy także coś próbują przekazać dodatkowego swoim pociechom.
Ale co zrobić jak większość tego nie robi? Jak dzieci trafią w środowisko miernot?
02-08-2018 18:59 
 Ocena 1 na 1
Burnham (1149 punktów)
> Czytałem ostatnio Kyiosakiego. Po krótce - nasze dzieci uczą niedofinansowani i sfrustrowani ludzie(w USA także), którym w życiu się nie powiodło więc zostali nauczycielami.

Z moich obserwacji wynika, że głównym problemem najmłodszego pokolenia są nowobogaccy rodzice. Ludzie gardzący nauczycielami i zaczytujący się w infantylnych książeczkach pisanych przez "trenerów" (właśnie takich jak ten guru Kyiosaki, czy jak on się tam nazywa), którzy pełnią rolę współczesnych szamanów. Ci rodzicie wydają mnóstwo pieniędzy na baseny, sesje fotograficzne, wycieczki, treningi, gadżety różnego typu dla swoich pociech, ale bezgranicznie gardzą wiedzą. Szczycą się znajomością języków, najczęściej angielskiego, ale nie przeszkadza im fakt, że jest to poziom kompetencji robotnika (zresztą sami o tym nie wiedzą). Mimo to chętnie zapominają języka polskiego, którego poziom jest najczęściej bardzo mizerny, i na jego miejsce bardzo ślamazarnie wprowadzają angielskie zapożyczenia, z reguły bez zrozumienia co właściwie oznaczają. Podświadome wypieranie polskości i zastępowanie ją zagraniczną kulturą podnosi swojskie mniemanie o sobie (stąd właśnie ta moda na szamanów typu Kijosaki). Przykładów tego jest od groma. Regułą w polskim biznesie transportowym są firmy, które tłumacząc warunki umowy na język obcy (z reguły jest to angielski bo głównie angielskiego się uczy w polskich szkołach) zlecają to któremuś ze swoich pracowników. Ani razu nie miałem do czynienia z profesjonalnym przekładem bo te dopiero pojawiają się u poważnych firm niemieckich czy francuskich - nigdy polskich.

Dlaczego tak jest ? Odpowiedź jest prosta - polskie buractwo ! Polski burak dzisiaj włada przekazem medialnym. To są ludzie tak wysoko trzymający głowę w chmurach, że nie przyjmują do wiadomości, że mogą się w czymś mylić lub się dokształcić i oni nie wydadzą nawet złamanego grosza na wiedzę, ale zapłacą fortunę by przyszedł szaman i zrobił im "coaching" o tym jak być zajebistym.

Fatalna kondycja polskiego szkolnictwa niższego i wyższego jest pokłosiem niedoinwestowania. W szkolnictwie nie da się zarobić pieniędzy bo polski burak nie ma pędu do wiedzy. Efektem są dramatycznie niskie pozycje polskich uczelni w światowych rankingach co z kolei przekłada się na wiedzę absolwentów tych uczelni. Po prostu, ludzie zdolni uciekają ze szkół bo polski burak więcej zapłaci fryzjerowi czy kosmetyczne za usługę aniżeli zapłaci nauczycielowi. I wspomnisz moje słowo, że (a to już bardzo niedługo) gdy już skończy się polski model gospodarki odziedziczony po PRLu, oparty na taniej pracy to polski burak pozostanie z gołą dupą, ale bez tych swoich bredni o Kiyosakim bo na to pieniędzy już nie będzie.

Jakie jest rozwiązanie tej sytuacji ? Rozwiązania nie ma żadnego bo ten system musi się do reszty zawalić. Szkoły już jakiś czas temu przegrały z ideologią lewacką. Dzieci albo mają mądrych rodziców albo mają poważny problem w przyszłości.
fazimodo (251 punktów)
Wstępnie trochę o mnie:

Moja żona jest nauczycielką i zna środowisko nauczycieli od podszewki. Sama jest po ASP, a szkołę wybrała bo chciała pracować z dziećmi. Jednak z roku na rok coraz mniej ma na to ochotę, głównie przez samo środowisko nauczycieli - zwłaszcza to starsze siedzące na ciepłych posadkach i nie zwalnialne dzięki karcie nauczyciela. To w państwowych. W prywatnych jest jeszcze gorzej, bo płaca jest gówniana(minimum krajowe), a wymogi większe niż w państwówkach(moja żona ma dyplomy mgr sztuk pięknych, podyplomowe nauczania wczesnoszkolnego, podyplomowe z oligofrenopedagogiki, kurs montessori, podyplomowe pedagogiczne - a dostaje propozycje ciut powyżej minimum krajowego[jedynie montessori trochę więcej płaci]). Nic dziwnego, że nauczyciele nie są zmotywowani i sfrustrowani.

Co do uczelni - z mojego roku na wydziale na doktorat poszły 3 osoby z prawie najgorszymi wynikami ze studiów bo dobrze się zakręcili po śmierci prodziekan(na pw mogę dać namiary na rocznik i uczelnię). Takie coś nie powinno mieć miejsca w środowisku akademickim, ale to jest norma, że zostają nauczać najgorsi, a ci zdolni idą do przemysłu zarabiać pieniądze.

Oba te środowiska są pełne frustratów i nieudaczników życiowych. Co tacy ludzie przekażą twoim dzieciom?
Zresztą odnośnie Kyiosakiego to nawet jeden profesor od "Bankowości i Rachunkowości dla Inżynierów" polecał nam go i załamany sobą samym mówił, że gdyby przeczytał go wcześniej to by na uczelni nie zostawał.

Ale to Kyiosaki, który jest milionerem pisze infantylne książeczki i się myli. A nauczyciele są tacy wspaniali, tylko nic w życiu tak na prawdę nie osiągnęli i ledwo wiązą koniec z końcem bo nikt nie widzi ich wspaniałości

>Ci rodzicie wydają mnóstwo pieniędzy na baseny, sesje fotograficzne, wycieczki, treningi, gadżety różnego typu dla swoich pociech, ale bezgranicznie gardzą wiedzą.

To są właśnie rodzice, którzy się nie zajmują dziećmi, ale oddają ich pod opiekę ludzi, o których nic nie wiedzą. Nie mają pojęcia czy będzie to dobry czy zły nauczyciel, oddają dzieci by się nimi nie zajmować samemu i mieć czas dla siebie.

Sam jestem efektem takiego działania, gdy rodzice zapisali mnie na karate, które było prowadzone przez psychopatę. Sporo lat zajęło mi wyleczenie się z odruchu zasłaniania się przed uderzeniem, gdy ktoś chciał się po prostu przywitać i podawał mi rękę. Ale rodzice przez dwa lata twardo stali na stanowisku, że to dla mnie dobre zajęcia.

>Szczycą się znajomością języków, najczęściej angielskiego, ale nie przeszkadza im fakt, że jest to poziom kompetencji robotnika (zresztą sami o tym nie wiedzą).

To i tak więcej niż niektórzy profesorowie czy nauczyciele przekazujący wiedzę(z innych dziedzin) w państwowych ośrodkach.

>stąd właśnie ta moda na szamanów typu Kijosaki.

Czytałeś czy tylko rzucasz czcze oskarżenia? W książce którą przytaczam w ogóle nie ma za grosz szmanizmu. Jest oczywiście autoreklama - bo to jest amerykański styl pisania książek. Jednak porusza on ważne problemy z edukacją dzieci. Zwłaszcza z edukacją finansową, a raczej jej kompletnym brakiem.

Co zresztą jak przeanalizujesz swoje wykształcenie powinieneś widzieć. W szkole państwowej nie nauczą nikogo wypełnić PITa, który później jest wymagany przez państwo, aby był uzupełniony. W szkole nie nauczą jak napisać poprawne pismo do urzędu i jak powoływać się na swoje prawa, co pozwala człowiekowi być świadomym obywatelem. I w szkole nie nauczą nikogo jak poprowadzić dobrze swoją karierę. Bo kto ma tego uczyć? Ludzie, którzy w większości wybrali złą karierę?

...
fazimodo (251 punktów)
CD...

>Regułą w polskim biznesie transportowym są firmy, które tłumacząc warunki umowy na język obcy (...) zlecają to któremuś ze swoich pracowników. Ani razu nie miałem do czynienia z profesjonalnym przekładem bo te dopiero pojawiają się u poważnych firm niemieckich czy francuskich - nigdy polskich.

Oj żeby to był problem firm transportowych. PKN (Polski Komitet Normalizacyjny) tłumacząc normę API 614 z angielskiego na Polski potrafi w polskim tłumaczeniu dawać dokładnie odwrotne zalecenia niż w oryginalnej normie. I biorą za to solidne pieniądze.

O tym jak tłumaczą np. Japończycy napiszę tylko, że "Polish Plant" (Polska Elektrownia) przetłumaczyli na "stacja polerowania roślin".

Zresztą zależy co kto tłumaczy i jaką to tłumaczenie ma wagę. Tak jak tłumaczenie w/w japończyków to były koszta rzędu zamówienia nowych oznaczeń na układ. Tak PKN powinien za sprzedawanie źle przetłumaczonych norma płacić solidne kary.

>(...)Odpowiedź jest prosta - polskie buractwo!

Piszesz o kompleksie Polaka. A sam nim tryskasz.

>To są ludzie tak wysoko trzymający głowę w chmurach, że nie przyjmują do wiadomości, że mogą się w czymś mylić lub się dokształcić i oni nie wydadzą nawet złamanego grosza na wiedzę, ale zapłacą fortunę by przyszedł szaman i zrobił im "coaching" o tym jak być zajebistym.

To się dzieje na całym świecie. Stąd też wziął się Kyiosaki. Najpierw sprzedał się w USA, a potem na cały świat. To nie jest tylko polski problem. Poczytaj zagraniczne fora, chociażby reddita. Każdy jest najmądrzejszy.
To jest prędzej kwestia tego co dzieje się w sferze społeczne ze względu na środki nowoczesnego przekazu, powszechność internetu, możliwość przynależenia do grupy pomimo dystansu czy znalezienia potwierdzenia swoich tez u jakiegoś guru przy jednym kliknięciu(stąd np. antyszczepionkowcy i płaskoziemcy) a nie Polskości czy jej braku.

>Fatalna kondycja polskiego szkolnictwa niższego i wyższego jest pokłosiem niedoinwestowania(...)

Oczywiście. Tylko nie jest to tylko Polski problem. Publiczna szkoła po prostu nie ma uczyć ludzi myślenia, a schematów. Jest tak na całym świecie. Wyjątków może być kilka tj. Finlandia.

Szkolnictwo wyższe za to ma zarabiać. I tutaj niedoinwestowanie w Polsce aż poraża. Ale nie jesteśmy jedyni, ile jest państw, które na prawdę dużo inwestują w szkolnictwo wyższe? Te biedne czy na dorobku tego nie robią, nie dlatego, że są polskimi burakami, tylko dlatego, że mają inne priorytety.

>(...)polski burak więcej zapłaci fryzjerowi czy kosmetyczne za usługę aniżeli zapłaci nauczycielowi. (...)polski burak pozostanie z gołą dupą, ale bez tych swoich bredni o Kiyosakim (...)

Co ma Kyiosaki, którego notabene nie czytałeś, do bycia polskim burakiem?

>(...)system musi się do reszty zawalić. Szkoły już jakiś czas temu przegrały z ideologią lewacką.

Lepiej siedzieć i narzekać jak typowy polski burak, każdego kto chociaż wychodzi z inicjatywą czy propozycją nazywać szamanem oraz czekać aż wszystko jebnie i płakać. Albo znając Polaków zrobić z tego święto narodowe, ze jebło, ale "...póki my żyjemy".

Zresztą lewacka ideologia to nie problem Polski, ale problem Zachodni. Więc gdzie to się wpisuje w tezę o Polskich burakach?

>Dzieci albo mają mądrych rodziców albo mają poważny problem w przyszłości.

Jedyne z czym mogę się w 100% zgodzić.
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
To co Wy tu nazywanie lewactwem ja określiłabym jako ideę kolektywizmu stojącą w sprzeczności z ideą indywidualizmu i zgadzam się, że nadmierny kolektywizm stoi na drodze naszego rozwoju. Czujemy przymus upodobnienia się do innych i przyjęcia powszechnych przekonań za swoje. Brak nam odwagi na poziomie jednostki, żeby sprzeciwić się społeczeństwu i forsować własne idee.

Zauważcie ile w Was żalu do innych i ile złości na nich i wyobraźcie sobie, że ten żal i ta złość opanowały wszystkie umysły i wszyscy czujemy to do siebie nawzajem, aby zrozumieć w jakim jesteśmy pacie, jak bardzo jesteśmy ograniczeni swoimi emocjami.

Zauważcie też jak wiele zmieniają nadrzędne ideologie państwowe, jak wielką zmianę w umysłach wszystkich spowodowała zmiana ustroju z socjalistycznego na kapitalistyczny.

Nie doszukiwałabym się winnych, złych, głupich, chciwych ludzi lecz wadliwych idei państwowych.

Mogę wskazać wadliwe, nadrzędne idee, które hamują nasz rozwój, na początek może trzy:
- niejawność własności
- nieopodatkowanie własności
- niejawność demokratycznego wyboru
fazimodo (251 punktów)
>Brak nam odwagi na poziomie jednostki, żeby sprzeciwić się społeczeństwu i forsować własne idee.

Odwagi, chęci i przede wszystkim kapitału. A do tego dochodzą obowiązki, zwłaszcza rodzinne.
Dajcie mi pewność, że za forsowanie swoich poglądów będę zarabiać tyle ile teraz to chętnie założę bloga czy inny kanał youtube lub chodził po sąsiadach niczym akwizytor czy jehowy.

>Nie doszukiwałabym się winnych, złych, głupich, chciwych ludzi lecz wadliwych idei państwowych.

Ktoś te idee tworzy i ktoś je wprowadza w życie.

>- niejawność własności

Toż to już Lao Tzu oraz Konfucjusz twierdzili, że jawność własności i bogactwa prowadzi do rozbojów.
Co innego z niejawnością na poziomie państwowym. A tak dopóki mi jest dobrze, to co mnie obchodzi co mają inni?

>- nieopodatkowanie własności

Czemu własność miałaby być opodatkowana? To, że ktoś coś posiada to ma zaraz się dzielić z innymi? Oszczędzający ma oddawać tym co są rozrzutni?

Jeżeli już o podatkach mowa to największym problemem jest:
opodatkowanie pracy.

Jak ludzie mają chętnie pracować skoro za pracę jest się karanym?

>- niejawność demokratycznego wyboru

Że niby ludzie mają jawnie głosować? Przecież to pole do nadużyć. To jest krok w kierunku totalitaryzmu większości ze względu na tzw. owczy pęd.
03-08-2018 00:41 
 Ocena-1 na 1
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Jak widać sam jesteś źródłem panujących idei.
Za tajemnicami i wynikająca z nich manipulacja drugim człowiekiem czai się niedorozwój drugiego człowieka.
Niedorozwiniety człowiek, nie gotowy do złożonej współpracy nie tylko jest stratą dla złożonych funkcji społecznych ale jeszcze jest dla Ciebie politycznym zagrożeniem.

3x TAK
TAK dla jawności własności bez względu na poziom napięć społecznych jakie to spowoduje. Napięcia przemina po wymuszonej tym przebudowie stosunków społecznych.
TAK dla opodatkowania własności. Własność to przywództwo w grupie i istnieć może jedynie w interesie grupy a pośrednio takze w interesie jednostki. Nie moze istnieć w wyłącznym interesie jednostki, bo to wynaturzona własność, która grupa zawsze winna zakwestionować.
TAK dla jawności głosowania. Jawny wybór ujawnia rzeczywiste intencje każdego człowieka. Tajny wybór to fałsz, kłamstwo, manipulacja.

Choć może Ci się teraz zdawać, że indywidualnie korzystasz na tajemnicach w szerokiej perspektywie jesteś grubo pod kreską. Tajemnice budują bardzo niekorzystne stosunki społeczne, w których nie możesz zaufać innym ludziom ani też oni nie mogą zaufać Tobie.

Mój postulat podatku od własności określanego jawnie w demokracji bezpośredniej, przelewanego w zasadniczej części bezpośrednio z majątków właścicieli do majątków pracowników najemnych wiąże się z postulatem zniesienia wszelkich innych podatków i opłat państwowych. Byłby to jedyny i wyłączny podatek, kosztowały Cię zapewne znacznie mniej niż tysiące współczesnych podatków i opłat.
fazimodo (251 punktów)
>Jak widać sam jesteś źródłem panujących idei.

Aha.

>Za tajemnicami i wynikająca z nich manipulacja drugim człowiekiem czai się niedorozwój drugiego człowieka.

Aha x2.

>Niedorozwiniety człowiek, nie gotowy do złożonej współpracy nie tylko jest stratą dla złożonych funkcji społecznych ale jeszcze jest dla Ciebie politycznym zagrożeniem.

Aha x3. Niedorozwinięty człowiek głoszacy swoje idee z pietyzmem, że trzeba mi zabrać moją własność rzeczywiście jest dla mnie zagrożeniem. Zwłaszcza, jeśli pociąga za sobą rzeszę innych niedorozwiniętych ludzi gotowych przelać moją i swoją krew, żeby zabrać mi to co wypracowałem ja i moi przodkowie.

>TAK dla jawności własności bez względu na poziom napięć społecznych jakie to spowoduje. Napięcia przemina po wymuszonej tym przebudowie stosunków społecznych.

Nie masz pojęcia jak działają ludzie. Może by trzeba z nimi poprzebywać dłuższą chwilę? Albo chociaż poczytać historię, gdzie już nie raz wprowadzano utopijne rozwiązania, które kończyły się źle, przez chciwość, głupotę oraz agresywność jednostek?

>TAK dla opodatkowania własności. Własność to przywództwo w grupie i istnieć może jedynie w interesie grupy a pośrednio takze w interesie jednostki. Nie moze istnieć w wyłącznym interesie jednostki, bo to wynaturzona własność, która grupa zawsze winna zakwestionować.

Komunizm już przerabialiśmy. Skończył się tak jak się skończył. Jeżeli ja mam pracować na innych i mieć z tego niewiele, gdy inni będą żyć za moją pracę to wolę nie pracować. Albo pracować tam gdzie nie ma tyranii wobec zaradnych jaką prezentujesz.

>TAK dla jawności głosowania. Jawny wybór ujawnia rzeczywiste intencje każdego człowieka. Tajny wybór to fałsz, kłamstwo, manipulacja.

Nie masz pojęcia o ludzkiej psychice i wpływie jawności na podejmowanie decyzji. Przedstawiasz typowe komunistyczne myślenie - czyli brak myślenia.

>Choć może Ci się teraz zdawać, że indywidualnie korzystasz na tajemnicach w szerokiej perspektywie jesteś grubo pod kreską. Tajemnice budują bardzo niekorzystne stosunki społeczne, w których nie możesz zaufać innym ludziom ani też oni nie mogą zaufać Tobie.

Każdy ma tajemnice i nie da się tego uniknąć. Brak tajemnic, co spowoduje brak napięć w społeczeństwie to jakieś utopijno-magiczne brednie.
Np. Osoba, która była w więzieniu i się zresocjalizowała nie będzie się dzielić ze wszystkimi, że była w więzieniu. Ty zakładasz że powinna bo inaczej ma tajemnicę. Zastanów się jakie społeczne konsekwencje dla takiej osoby miałoby publiczne i jawne napiętnowanie (słowo klucz) jej tym, że była w więzieniu.

>Mój postulat podatku od własności określanego jawnie w demokracji bezpośredniej, przelewanego w zasadniczej części bezpośrednio z majątków właścicieli do majątków pracowników najemnych wiąże się z postulatem zniesienia wszelkich innych podatków i opłat państwowych. Byłby to jedyny i wyłączny podatek, kosztowały Cię zapewne znacznie mniej niż tysiące współczesnych podatków i opłat.

Jakiej własności? Czemu pracownicy najemni maja dostawać pieniądze od właścicieli? I od właścicieli czego? Czy ty rozumiesz co to jest własność? Zakładam po powyższych, że piszesz z podręcznika komunizmu dla bystrzaków te hasła. Bo przejęcie własności przedsiębiorców i uspołecznienie zakładów pracy już przerabialiśmy. I skończyło się to źle. I to co proponujesz skończyłoby się tak samo.
03-08-2018 11:15 
 Ocena-2 na 2
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Ujawnienie i opodatkowanie własności, podatkiem określanym jawnie w demokracji bezpośredniej przelewanym w zasadniczej części bezpośrednio z majątków właścicieli do majątków pracowników najemnych z pominieciem skarbu panstwa nie jest zadnym zakwestionowaniem własności lecz właściwym uregulowaniem jej.
Jawność i podatek służylyby w tym wypadku rozproszeniu własności a to jest niezbędne dla ograniczenia koncentracji kapitału na wolnym rynku, koncentracji, która nadmierna prowadzi do kryzysu gospodarczego i rozpadu społeczeństwa.
Nadmierne rozwarstwienie społeczeństwa prowadzi do wykształcenia się przeciwnych sobie klas społecznych, które podejmują ze sobą walkę. Pierwotnie polityczną wtornie fizyczną. Kto walczy że sobą ten nie współpracuje, nie tworzy lecz niszczy i rujnuje.
Twierdzę, że to Ty nie pojmujesz ludzkiej psychiki właściwie, konsekwencji jawnych wyborów i konsekwencji stosunków społecznych o nadmiernej władzy człowieka nad człowiekiem.

Ja dla przykładu pracowałam parę razy w firmach, o których nie wiedziałam do kogo należą i wg mnie to nie tylko jest wyrazem bardzo złych stosunków społecznych ale jest niewybaczalne. Ja nie zamierzam tego wybaczyc tworcom współczesnych stosunków społecznych takim jak Ty, bo ewidentnie z twoich wypowiedzi wynika, że Ty je wspolczynisz.
I widzisz już pojawia się pragnienie walki, pragnienie wojny a nie pokoju. Mnie osobiście coraz częściej nachodzi chęć realnej walki, uznasz że to nieważne ale to jest wyraz pewnego rozwoju.
fazimodo (251 punktów)
>I widzisz już pojawia się pragnienie walki, pragnienie wojny a nie pokoju. Mnie osobiście coraz częściej nachodzi chęć realnej walki, uznasz że to nieważne ale to jest wyraz pewnego rozwoju.

Aha czyli chcesz mnie zabić bo mam zupełnie inny pogląd na własność i uważam, że nic ci do tego co ja mam w swoim posiadaniu jeśli doszedłem do tego zgodnie z prawem.

Jesteś komuchem z krwi i kości. I do tego niebezpiecznym człowiekiem bredzącym o walce i żądnym krwii. Walka i wojna nigdy nie jest dobrym rozwiązaniem dla społeczeństwa. Ale osoby bredzące o dobrze społeczeństwa twojego pokroju jakoś dziwnym trafem zawsze dążą do walki wojny i rozlewu krwii.

Na koniec powiem tylko - brudne łapy nieudacznika precz od mojej własności, a jeżeli chcesz wojny i walki to chętnie ci rękę odrąbie jak tylko po moją własność sięgniesz.
04-08-2018 01:06 
 Ocena-1 na 1
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
Przecież napisałam, że widzę pokojowe rozwiązanie dla nadmiernie skoncentrowanego kapitału w ujawnieniu własności i opodatkowaniu własności podatkiem określanym jawnie w demokracji bezpośredniej. (w zastępstwie wszystkich innych podatków i opłat państwowych).

A Ty, że NIE!

To kto tu dąży do wojny?

Bo mam uznać twoje pojęcie prawa własności a ty mojego pojęcia tego prawa nie uznasz?
Oooo tak się bawić nie będziemy!

Ale nie przejmuj się, do żadnego zniszczenia nie dążę. Zmiana przekonań kosztuje zawsze stres. Ty nawet nie wiesz, że to Ci się zwyczajnie opłaca, bo efekt pogłębionej współpracy pomiędzy ludźmi byłby taki, że dostałbyś do jedzenia 4x więcej niż teraz. Spokojnie, jeszcze zmienisz zdanie, to kwestia pewnej pracy nad Tobą i nad innymi podobnie do Ciebie przekonanymi.
fazimodo (251 punktów)
>Przecież napisałam, że widzę pokojowe rozwiązanie dla nadmiernie skoncentrowanego kapitału w ujawnieniu własności i opodatkowaniu własności podatkiem określanym jawnie w demokracji bezpośredniej. (w zastępstwie wszystkich innych podatków i opłat państwowych).

Wyrażnie nsapisałaś, że widzisz pokojowe rozwiązanie w odbieraniu gwałtem i przemocą pieniędzy i włąsności ludzi zaradnych. Ubieranie tego w ładne słówka, nie zmieni faktu, że jest to gwałt na własności prywatnej. Na jednym z fundamentów praw człowieka.

>To kto tu dąży do wojny?

Ty poprzez kładzenie łap na nieswojej własności. Zresztą sama to napisałaś, że chcesz walki. Więc co ty p*****lisz? Bo inaczej tego nazwać nie można.

>Bo mam uznać twoje pojęcie prawa własności a ty mojego pojęcia tego prawa nie uznasz?

Moje pojęcie prawa własności opiera się na pojęciu zdefiniowanym przez podstawowe prawa człowieka. Twoje pojęcie to wycinek z manifestu Marksa czy innego komucha.

>Oooo tak się bawić nie będziemy!

Grażynka nie p*****l. Sama zaczęłaś.

>Ale nie przejmuj się, do żadnego zniszczenia nie dążę.

Nie, ale pisać o walce to pierwsze jesteś. Poczytaj co sama bredzisz kobieto. Najpierw wyskakujesz z walką, a później p*****lisz, że nie chcesz wojny. Zdecyduj się.

>Ty nawet nie wiesz, że to Ci się zwyczajnie opłaca, bo efekt pogłębionej współpracy pomiędzy ludźmi byłby taki, że dostałbyś do jedzenia 4x więcej niż teraz.

Jakbym dostał do jedzenia 4x więcej niżteraz to bym umarł na cukrzycę lub miażdżycę. Mi się bardzo dobrze powodzi, do czego doszedłem sam swoją pracą, wydając pierwsze zarobione pieniądze na dokształcenie się i dalej się kształcę i zarabiam coraz więcej.
Dlatego twoje komunistyczne brednie odbijają się ode mnie jak groch o ścianę. Nie jestem targetem, który możesz przekonać o słuszności odbierania komuś własności, żeby dać "mniej zaradnym".

>Spokojnie, jeszcze zmienisz zdanie, to kwestia pewnej pracy nad Tobą i nad innymi podobnie do Ciebie przekonanymi.

Jak typowy komuch do łągru mnie pewnie na reedukacje wyślesz. Już to przerabialiśmy.
Jesteś niebezpiecznym człowiekiem, potencjalnym mordercą i ludobójcą. Jak się z tym czujesz?
05-08-2018 02:17 
 Ocena-1 na 1
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
>Mi się bardzo dobrze powodzi, do czego doszedłem sam swoją pracą

Kłamiesz, w tym systemie nikt nie żyje tylko z własnej pracy a ty nie jesteś poza nim.
fazimodo (251 punktów)
>>Mi się bardzo dobrze powodzi, do czego doszedłem sam swoją pracą
>Kłamiesz, w tym systemie nikt nie żyje tylko z własnej pracy a ty nie jesteś poza nim.

A z czyjej żyje pracy? Może ty złodzieju żyjesz z czyjejś pracy, ja żyje ze swojej. Ewentualnie z części pracy moich rodziców, którzy świadomie we mnie inwestowali. A złodzieje jak ty, żyją z pracy innych, bo własnej żadnej nie wykonują.
05-08-2018 21:01 
 0 na 2
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
>A z czyjej żyje pracy? Może ty złodzieju żyjesz z czyjejś pracy, ja żyje ze swojej. Ewentualnie z części pracy moich rodziców, którzy świadomie we mnie inwestowali. A złodzieje jak ty, żyją z pracy innych, bo własnej żadnej nie wykonują.

Żyjesz oczywiście z pracy innych ludzi jak każdy w systemie. I nie mydl mi oczu dobrowolna wymiana świadczeń, wobec państwowego przymusu egzekucji wlasnoaci prywatnej żadna wymiana świadczeń nie jest dobrowolna lecz naznaczona tym przymusem.

Odbilismy troche od tematu ale skoro już jesteśmy w sporze swiatopogladowym w kwestii prawa wlasnosci, to może mi wyjaśnisz kto dał Ci prawo do niejawnej i nieopodatkowanej własności?
Ja Ci tego prawa odmawiam, zatem kto Ci to prawo zapewnia?
Twoja własna chciwość i chciwość tobie podobnych?

Chciwość jednej klasy społecznej naprzeciwko ograniczeń pozostałych ludzi to za mało.

Mam dla Ciebie dwie zachęty dla przyjęcia jawności i opodatkowania własności.
1. postuluje własność prywatną czynności wytwórczych
2. postuluje kreację pieniądza poprzez automatyczny, nieoprocentowany debet o wartości jawnej i opodatkowanej własności. Możesz zatem podatek od własności uznać za oprocentowanie debetu, który zostanie Ci automatycznie przyznany na bazie samego posiadania.
Kornowski (835 punktów)
Generalnie szkoły powinny tworzyć fundament wiedzy (czytac, pisać, liczyć, jak nie wpaść pod samochód itd.) i podstaw zachwania w społeczeństwie, ale nie oczekujmy od nich,że sprawią powszechny dobrobyt. Problem ze szkołami jest taki że mają one realny system oceny, którego przeważnie brak w realnym życiu. Jeśli trujkowi uczniowie łatwiej od prymusów budują relacje z ludźmi to mają większe szanse odnieść sukces. Zresztą sam sukces jest w sporej mierze sprawą losową. Przykłady: większość osób kojarzy żonę o. Curie ale mało kto słyszał o żonie Einsteina. w USA za okca elektryczności uważa sie Edisona a Tesla to marka samochodów.
Celecrin (6386 punktów)
Naprawdę nie rozumiesz?
Liczy się tylko węgiel i miedź. Liczy się elektromobilność (z węgla). Liczą się tylko firmy państwowe, to one (przecinek) dzięki geniuszowi premiera Mateusza "Nowy Podatek" Morawieckiego zawładną rynkami światowymi i pomogą zbudować imperium rozciągające się od morza do morza.

Kolego Malta wprowadziła szereg ustaw regulujacych rynek blockchain. Nasz parlament zajmuje się dorzynaniem opornych sędziów musi pracować szybko przed wyborami by pozamykać odpowiedzialnych za "aferę" prywatyzacyjną, anbergoldową, i vatową.

Słyszałeś o firmie Billon?
01-08-2018 23:10 
 Ocena-1 na 1
Krystynaback (2981 punktów)
(zablokowany)
>Naprawdę nie rozumiesz?

Zrozumiałam jedno oskarżenia i nietolerancja niezgodnych przekonan są przejawem agresji i rodzą agresje. Konsekwencje nadmiaru wzajemnej agresji w organizmie społecznym obrazuje białaczka.

Dochodzę do wniosku, że czując się odpowiedzialnym za przyszłość własną i swoich rodakow należy kwestionować cudze, obce, niezgodne racje w stopniu umiarkowanym. Nie całkowicie. Trzeba dac czas oponentowi na przyjęcie wlasnych przekonan.

To jak z wchodzeniem ladownika w atmosferę. Wejdziesz za szybko to odbijesz się. Wystopujesz to wejdziesz.

Nauczymy się opanowania, wzajemnej przychylności i osiagania celu poprzez kompromis.
Zmiana przekonań to w gruncie rzeczy zmiana osobowości. To wieloletni proces.
Paolo Monstro (6146 punktów)
>Chciałbym zaproponować pewien wskaźnik wiedzy w podziale na ludzi myślących w różnych językach na
>bazie rozpiętości i zawartości treści zamieszczonej w Wikipedii w zakresie nowoczesnych technologii.
>Za przykład biorę sobie kryptowaluty i ich pochodne.
>Kryptowaluta
>PL pl.wikipedia.org/wiki/kryptowaluta
>DE de.wikipedia.org/wiki/kryptowährung
>EN en.wikipedia.org/wiki/cryptocurrency
W większości tematów technologicznych polska wersja wikipedii jest uboższa od wersji angielksiej. Nie jest to dowód, że Polacy mniej wiedzą. Być może bierze się to stąd, że większość badań czy publikacji jest w języku angielskim, w tym języku mówi też dużo więcej ludzi niż w jez. polskim.

>Czy to jest kwestia opanowania polskich instytucji państwowych przez dziadostwo, które wszelkimi
>siłami próbuje zatrzymać rozwój Polaków czy to po prostu panowanie zła?
>

Pomysł kryptowalut jest dużo starszy niż bitcoin i jest to pomysł, który pewnie ma potencjał na rozwiązanie jakiś problemów ludzkości. Jednak to co ma miejsce od 2 lat przypomina naciąganie naiwniaków jak w bańce dotcomów pod koniec lat 90tych. Zdecydowana większość 'inwestorów' nie rozumie idei kryptowaluty, w szczególności nie jest świadoma, że wykopując kryptowalutę typu bitcoin, wygrywają w konkursie na rozwiązanie problemu matematycznego, który nie ma właściciela - nikogo nie interesuje to rozwiązanie.
Inwestują bo z niewiadomego powodu cena ma wzrosnąć i dlatego rośnie ...
Na pewno nie leży w interesie dużych instytucji finansowych implementowanie kryptowalut bez tych instytucji. Mimo tego przestrzeganie przez kryptowalutami i bojkotowanie takich inicjatyw może ochronić wielu naiwniaków przed stratą swoich wszystkich oszczędności.

Nie jestem przekonany, że celem BitBaya nie jest tylko zabranie pieniędzy naiwnym inwestorom.

Pozdrawiam
Paolo Monstro

Wróć do listy wątków działu Społeczeństwo i kraj
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365