Racjonalista - Strona głównaDo treści
Witamy przybyszów chętnie, byle nie na naszym podwórku

Ten wątek jest przedawniony

Działy Forum » Świat
NapisanoAutorTytuł
08-08-2018 18:44Dragan Dargomier (5636 punktów)
(zablokowany)
Witamy przybyszów chętnie, byle nie na naszym podwórku
Ocena 1 na 1
   Kilka lat temu Niemcy, rozumiane jako państwo, ustami swych przywódców politycznych ogłosiły politykę migracyjną przychylną dla uchodźców i imigrantów, deklarując przyjazne przywitanie przybyszów z obcych krajów w swoich granicach. Wyniki badań społecznych sugerują, że deklaracje, jakie składali wówczas niemieccy politycy liczący się na szczeblu federalnym, nie odzwierciedlały jednak faktycznych postaw większości niemieckiego społeczeństwa.
   Niemcy, rozumiani jako społeczeństwo, nie są wrogo nastawieni do uchodźców z innych rejonów świata, ale są skłonni szybciej zaakceptować uchodźców, którzy - przede wszystkim - są w stanie łatwo znaleźć dla siebie w nowej ojczyźnie jakąś pracę lub są prześladowani w krajach pochodzenia, w końcu - raczej chrześcijan niż muzułmanów. Zresztą - Niemcy nie są tu żadnym kuriozum ani wyjątkiem w skali europejskiej. Podobne postawy wobec przyjmowania uchodźców i imigrantów są szeroko wyrażane w wielu europejskich krajach.
   Dobrym wskaźnikiem rzeczywistych (a nie tylko deklarowanych) postaw społeczeństwa w tej kwestii jest poziom akceptacji dla zamieszkania uchodźców czy imigrantów w najbliższym sąsiedztwie miejsca czyjegoś zamieszkania. O ile bowiem w przypadku pytań sondażowych sformułowanych w oderwaniu od bezpośrednich doświadczeń łatwiej jest respondentom odwoływać się w odpowiedziach do najbardziej ogólnych zasad humanitaryzmu, to gdy mowa o problemie w kontekście jego konkretnej i fizycznej bliskości, odpowiedzi respondentów mogą być już zupełnie inne, ujawniając ich bardziej autentyczne, a nie pozorne, postawy i przekonania.
   Jak można się spodziewać, gdy mowa o jakiejś kwestii w kontekście tzw. własnego podwórka, postawy ujawniane wobec niektórych kontrowersyjnych zagadnień, takich jak przyjmowanie uchodźców i imigrantów, mogą się sporo różnić od postaw ujawnianych przez respondentów pytanych o tę samą kwestię w sposób bardziej ogólny. Z psychologicznego punktu widzenia łatwiej jest bowiem wyrażać akceptację czy tolerancję dla różnych rzeczy i spraw, gdy mają one miejsce nie na naszym, ale na cudzym podwórku. Inaczej to się przedstawia wówczas, gdy problem dotyka respondentów osobiście i bezpośrednio, przez co nie może zostać łatwo oddalony poprzez przerzucenie związanych z nim ciężarów i niedogodności na innych.
   Za pewną porażkę niemieckiej polityki migracyjnej można uznać fakt, że choć w latach 2015 - 2016 sceptyczne postawy większości niemieckiego społeczeństwa wobec przyjmowania uchodźców i imigrantów znacząco się nie zmieniły, to w obrębie mniejszości, która wyrażała się w tej sprawie z większym entuzjazmem, można było w tym samym czasie obserwować coś na kształt rozczarowania, za czym szło stopniowe przychylanie się do głosu większości.
   Prawda jest bowiem taka, że - jak wskazują wyniki badań społecznych - osiemdziesiąt procent Niemców raczej nie chciałoby, by uchodźcy i imigranci zamieszkali w ich najbliższym sąsiedztwie, choć - zapewne kierowani większym współczuciem - nieco łatwiej jako swoich sąsiadów zaakceptowaliby uchodźców (na przykład z Syrii), lecz raczej niemuzułmanów niż wyznawców islamu.
   Tylko w stosunku co do piątego mieszkańca Niemiec można powiedzieć, że wyraża on coś w rodzaju przychylności wobec zamieszkania uchodźców i imigrantów w jego sąsiedztwie. "Przychylność" jest tu jednak słowem użytym nieco na wyrost, ponieważ Niemcom z tej grupy jest raczej obojętne, czy w ich sąsiedztwie zamieszkają uchodźcy czy imigranci, czy będą to muzułmanie czy niemuzułmanie, a także jest im obojętne - w jakiej przybędą liczbie.
   Natomiast większość Niemców wolałoby, by uchodźcy i imigranci zamieszkali jak najdalej od nich, w jak najmniejszej liczbie.
   Co więcej, prześledzenie zmian postaw obywateli Niemiec w latach 2015 - 2016 ujawniło, że we wspomnianym okresie zachodziło dziewięćdziesięcioprocentowe prawdopodobieństwo, że Niemcy raczej nieprzychylni przyjmowaniu uchodźców i imigrantów pozostaną przy swoich przekonaniach. Tymczasem, w grupie raczej przychylnej uchodźcom i imigrantom w tym samym czasie prawdopodobieństwo zmiany postaw w kierunku bardziej sceptycznym przekraczało czterdzieści procent. Oznacza to, że przychylna uchodźcom i imigrantom mniejszość z czasem jeszcze stopniała.

Referencje: Liebe U, Meyerhoff J, Kroesen M, Chorus C, Glenk K (2018) From welcome culture to welcome limits? Uncovering preference changes over time for sheltering refugees in Germany. PloS ONE 13(8): e0199923. doi.org/10.1371/journal.pone.0199923
Autor wątku ma uprawnienia do usuwania wypowiedzi, jeżeli łamią regulamin Forum lub znacznie odbiegają od tematu.

08-08-2018 21:58Nie na temat
Arminius (25555 punktów)niemiecki model?
>   Kilka lat temu Niemcy, rozumiane jako państwo, ustami swych przywódców politycznych ogłosiły
>politykę migracyjną przychylną dla uchodźców i imigrantów, deklarując przyjazne przywitanie
>przybyszów z obcych krajów w swoich granicach.

Dla zobiektywizowania obrazu nalezy wyjasnić - iż Niemcy w bardzo krótkim okresie czasu przyjęły ogromną liczbę uchodźców (1.2 - 1.5 mln) co było sui generis terapią wstrząsową tak dla państwa niemieckiego jak i jego obywateli. Zważywszy na skalę problemu - uchodźcy weszli miękko w niemiecką rzeczywistość, a rekacje niemieckiego społeczeństwa na owo "zjawisko" były nadzwyczaj spokojne i stonowane.
Przypomnieć należy, iż Angela Merkel - architektka terapi wstrząsowej jak wyżej - nie miała większych kłopotów z reelekcją. Niemcy "idą za ciosem". Najpewniej otworzą się wkrótce na Ukraińców - a wówczas 60 % tych, którzy są obecnie w Polsce wyjedzie za Odrę - z negatywnymi konsekwencjami dla polskiej gospodarki.
szachista (51 punktów)Odp: niemiecki model? indokrynacja islamska nawet w wiezieniu
>>   Kilka lat temu Niemcy, rozumiane jako państwo, ustami swych przywódców politycznych ogłosiły
>>politykę migracyjną przychylną dla uchodźców i imigrantów, deklarując przyjazne przywitanie
>>przybyszów z obcych krajów w swoich granicach.
>Dla zobiektywizowania obrazu nalezy wyjasnić - iż Niemcy w bardzo krótkim okresie czasu przyjęły ogromną liczbę uchodźców (1.2 - 1.5 mln) co było sui generis terapią wstrząsową tak dla państwa niemieckiego jak i jego obywateli. Zważywszy na skalę problemu - uchodźcy weszli miękko w niemiecką rzeczywistość, a rekacje niemieckiego społeczeństwa na owo "zjawisko" były nadzwyczaj spokojne i stonowane.
>Przypomnieć należy, iż Angela Merkel - architektka terapi wstrząsowej jak wyżej - nie miała większych kłopotów z reelekcją. Niemcy "idą za ciosem". Najpewniej otworzą się wkrótce na Ukraińców - a wówczas 60 % tych, którzy są obecnie w Polsce wyjedzie za Odrę - z negatywnymi konsekwencjami dla polskiej gospodarki.

Widziane z Francji:

szachimat2(*)ja-islamska-nawet-w-wiezieniu/
>

Wróć do listy wątków działu Świat
Aby pisać w tym wątku, musisz się zalogować

  

Zaloguj przez OpenID..
Jeżeli nie jesteś zarejestrowany/a - załóż konto..

Szukaj na Forum  Przewodnik  Regulamin i instrukcja obsługi Forum  Kolegium Moderatorów

 


[ Regulamin publikacji ] [ Bannery ] [ Mapa portalu ] [ Reklama ] [ Sklep ] [ Zarejestruj się ] [ Kontakt ]
Racjonalista © Copyright 2000-2018 (e-mail: redakcja | administrator)
Fundacja Wolnej Myśli, konto bankowe 101140 2017 0000 4002 1048 6365